Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
To na razie!
Czo艂em, co mamy?
Ekipa remontowa zg艂osi艂a. Masz te... ochraniacze?
- Nie. - No to masz.
No i?
Tutaj masz, wybili dwie szyby.
Kto艣 p贸藕niej zatakerowa艂 to okno.
Znikn臋艂y elektronarz臋dzia.
Nowy telewizor i klima. Jeszcze w kartonie.
A cia艂o?
W piwnicy.
Dzie艅 dobry, panowie!
Cze艣膰, Danusia! Najlepszego z okazji Dnia Kobiet!
- Odwracali艣cie ju偶? - Jeszcze nie.
- To mo偶emy? - Jasne.
Potrzymasz?
Hej, tu Wiki. Albo raczej nie tu, tylko gdzie艣 indziej.
Pewnie ogarniam Nikosia albo jestem w robocie,
albo, mam nadziej臋, 艣pi臋. Je艣li si臋 obudz臋, to oddzwoni臋. Pa!
Ten baton to co? Narz臋dzie?
Jak dla mnie troch臋 za czysty.
Tak, ju偶 id臋.
Tylko wyjd臋 na g贸r臋.
- Dzie艅 dobry, panie prokuratorze! - Dzie艅 dobry.
Od razu uprzedzam, 偶e ofiar膮 jest dow贸dca ochrony wi臋ziennej,
major Artur Zawisza.
To jego dom?
Po matce.
- Kto zg艂osi艂? - Ekipa remontowa.
Przyjechali do roboty, zobaczyli, 偶e znikn臋艂y ich elektronarz臋dzia
i potem zobaczyli Zawisz臋.
Za艣miej si臋, to ci zajeb臋.
Czemu? W pyt臋. To twoje?
No, zobaczysz, jak si臋 ma艂a ucieszy. Niech wie, jak tacie zale偶y.
A co by艣 napisa艂?
Nie wiem, stary. Nie znam twojej kobiety.
Olek, po偶yczy艂em ci telefon czy nie?
Napisz jej, 偶e nie mo偶esz si臋 doczeka膰, a偶 poznasz c贸rk臋.
Wiesz, 偶e by艂o jej ci臋偶ko, ale...
Wszystko si臋 jako艣 u艂o偶y, jak wyjdziesz.
B臋dzie dobrze.
Du偶o masz dzieci?
Mia艂em jedno. Syna.
W sensie s膮d ci zabra艂?
Nie, w sensie urodzi艂 si臋 nie偶ywy.
Olek, po co ty mi m贸wisz takie rzeczy?
Halo?
Zostaw wiadomo艣膰 po sygnale.
Hej! Jakby艣 nie wiedzia艂, to ja si臋 nie umiem rozdwoi膰,
a obieca艂e艣, 偶e zawieziesz ch艂opc贸w do szko艂y.
Stachu, gara偶 otwieraj!
Jak ci臋 wezwali i musisz jecha膰 do roboty,
to fajnie by by艂o, jakby艣 mnie chocia偶 o tym poinformowa艂.
No, Miko艂aj, ruchy!
W ka偶dym razie ja ju偶 nie mog臋 czeka膰.
Najwy偶ej wezwiesz gazownika w innym terminie.
- Dzie艅 dobry! - Dzie艅 dobry!
- Pani Jagoda Zawisza? - Tak, pan pewnie z gazowni.
M贸g艂by pan 15 minut poczeka膰? Ja tylko ch艂opc贸w do szko艂y zawioz臋.
Dzie艅 dobry pani. Komisarz Danuta Schulze,
Komenda Miejska Policji w 艢winouj艣ciu.
Mo偶emy chwil臋 porozmawia膰?
Co si臋 sta艂o?
- No, dobra, kto mu m贸wi? - Pozw贸l, 偶e ja to zrobi臋, okej?
Siema!
Co jest? Krupa si臋 do ciebie przypierdala?
Nie, nie...
S艂uchaj, dostali艣my informacj臋, 偶e... znale藕li cia艂o.
Jakie cia艂o?
Jakie cia艂o?
No, chodzi o twojego te艣cia.
Kiedy to by艂o?
Dzisiaj nad ranem.
Znale藕li go budowla艅ce w tym domu na Opalowej.
Prawdopodobnie by艂o to w艂amanie.
Przyczai艂 z艂odzieja no i dosta艂 solidnie w 艂eb.
Pani Jagodo?
Jak si臋 pani czuje?
Da pani rad臋 zeznawa膰 teraz?
Kubu艣!
Zostaw auto. Ch艂opaki odstawi膮 ci臋 do domu.
- Nic mi nie jest. - Nie pierdol, tylko le膰 do domu.
Zmiana mi si臋 zaczyna.
Ju偶 dzwonimy po ch艂opakach, 艣ci膮gamy kogo艣 za ciebie.
Niczym si臋 nie przejmuj. Le膰 do domu, przytul 偶on臋!
Krupa!
Pok艂贸ci艂em si臋 z Wiki.
Je艣li to nie problem, to wola艂bym zosta膰 w robocie.
No to mo偶e chocia偶 zadzwo艅 do niej, co?
Mamo?
Cze艣膰, cze艣膰.
Wiesz co, Wiki dzisiaj nie b臋dzie mog艂a odebra膰 Nikosia.
Ja to zrobi臋 po robocie.
Nie, nie, wszystko jest w porz膮dku, no.
Dobrze.
Uwaga!
Przerwa!
Musz臋 lecie膰, sorry.
Olek!
No i co? Znalaz艂e艣?
Co ty se, kurwa, Mucha, my艣lisz, co?
呕e nie widzia艂em, ile ps贸w si臋 tam zjecha艂o?
Chcesz przytuli膰 wszystko dla siebie?
Zamknij ryj.
Zamknij, k艂amco, ryj.
My艣lisz, 偶e ci to, kurwa, odpuszcz臋?
Halo?
Hej, tu Wiki. Albo raczej nie tu, tylko gdzie艣 indziej.
Pewnie ogarniam Nikosia albo jestem w robocie,
albo, mam nadziej臋, 艣pi臋. Je艣li si臋 obudz臋, to oddzwoni臋. Pa!
Co艣 d艂ugo ci to zaj臋艂o.
Wszystko ze偶ar艂e艣?
Troch臋 mi si臋 cofa艂o, ale ju偶 jest git.
Z kim gada艂e艣?
- Co? - Z kim gada艂e艣?
Panna mnie dojecha艂a, 偶e ma za ma艂y telewizor.
Czaisz? Jak jej nie kupi臋 wi臋kszego, to mi nudes贸w nie prze艣le.
To oddaj telefon.
Jasne.
Dzi臋ki.
Zaprosi艂em was, bo major Zawisza ceni艂 was i wam ufa艂.
Gdybym m贸g艂, zrobi艂bym z was obu dow贸dc贸w.
Nie b臋d臋 podejmowa艂 decyzji na gor膮co,
ale nie da si臋 ukry膰, 偶e na rotacji potrzebny jest teraz dow贸dca.
Daniel, ty by艂e艣 najbli偶ej Artura. Widzia艂e艣, jak to wszystko za艂atwia.
Wierz臋, 偶e mo偶esz nam zapewni膰 najg艂adsze przej艣cie.
Dzi臋kuj臋, nie zawiod臋.
Ale czy to b臋dziesz finalnie ty, czy Wojtek,
czy mo偶e kto艣 z zewn膮trz, tak jak m贸wi艂em, zobaczymy.
A pa艂y maj膮 ju偶 jakiego艣 podejrzanego?
- S膮 blisko. - Kto艣 z by艂ych osadzonych?
Prawdopodobnie tak, ale jeszcze nie wiem kto.
- Dzi臋ki! - Do widzenia!
Trzeba ch艂opakom powiedzie膰.
Obsra艂e艣 si臋 czy co?
Jest jeszcze jeden pilny temat. Szarek. Te偶 trzeba mu powiedzie膰.
Jutro.
Do jutra kto艣 mu doniesie.
I dobrze. Niech siedzi i si臋 zastanawia, dlaczego go ignorujemy.
Zawisza za du偶o mu pozwala艂.
Dobra, zawo艂asz ch艂opak贸w? Powiemy im razem.
Rozumiem, 偶e pok贸j zostawiamy ten sam czyli apartament typu suite
i przed艂u偶amy do ko艅ca tygodnia.
Czyli wymeldowanie b臋dzie w niedziel臋 do godziny 10.00.
P艂atno艣膰 od razu?
Kart膮 poprosz臋.
Mam pro艣b臋. Mo偶liwe, 偶e c贸rka b臋dzie mnie szuka膰.
Prosz臋 j膮 wpu艣ci膰 do mojego pokoju, dobrze?
Przykro mi, ale to jest niemo偶liwe.
Ewentualnie mog臋 do pani zadzwoni膰, je偶eli si臋 pojawi.
Bardzo bym prosi艂a.
Bardzo prosz臋. Mo偶e pani ju偶 zbli偶y膰 kart臋.
Dzie艅 dobry!
Szukam Klary Zawiszy.
To w 艣rodku, do ko艅ca... A zreszt膮 ja pani膮 zaprowadz臋.
A nie trzeba, dam rad臋.
No gdzie? Przecie偶 tu jest pe艂no degenerat贸w.
A ze mn膮 to b臋dzie grzeczniutko.
O, a ja w og贸le Zbysiu jestem, tak przy okazji.
Zapraszam serdecznie.
Go艣膰 do pani!
Mo偶na?
S艂uchaj, mia艂a艣 racj臋. Totalnie stch贸rzy艂am.
Tak 偶e dzi臋ki. S艂usznie mnie opierdzieli艂a艣.
Widzia艂am si臋 z Wiki. Rozmawia艂am z ni膮.
Nie by艂o 艂atwo, ale potem nawet do mnie zadzwoni艂a.
By艂o w艂amanie u mamy.
Artur nie 偶yje.
呕artujesz sobie?
Zabili mi brata.
Wiesz, ile razy wyobra偶a艂am sobie, 偶e go zabijam?
Tak, 偶eby go bola艂o?
Napi艂a艣 si臋?
Ile jeste艣 trze藕wa?
Kurwa, co ci臋 to obchodzi?
Gdzie to masz?
Zabra膰 czy zostawi膰?
R贸b, co chcesz.
Zabieraj i wypierdalaj.
A艂a! Co ja ci zrobi艂em?
Uwa偶aj na siebie, Olek. Rozumiesz?
Rozumiesz, Olek?
Dobra.
We藕, Kasie艅ka, wyluzuj.
Ja ci臋, pierdolony ty!
Stra偶nik!
Zamknij si臋!
Cicho sied藕!
Pomocy!
- Dzie艅 dobry. - Dzie艅 dobry! Ju偶 podchodz臋.
Nie, ja do Wiki. Widzia艂am jej rower.
- Dzie艅 dobry, w czym mog臋 pom贸c? - Dzie艅 dobry, jestem mam膮 Wiki.
- Mog臋 j膮 prosi膰? - Ale Wiki nie ma.
Znaczy, powinna by膰, bo jest w grafiku. Ale dzisiaj nie przysz艂a.
No w艂a艣nie pr贸buj臋 si臋 z ni膮 skontaktowa膰.
No, dzwoni艂a przecie偶, 偶e jej nie b臋dzie.
呕e dziecko, Niko艣 jej, ma gor膮czk臋.
By艂am u niej w mieszkaniu i nikt nie otworzy艂.
No to nie wiem, jak mog臋 pani pom贸c.
Przygotowa膰 stolik?
Dzi臋kuj臋.
Do widzenia!
Do widzenia.
- Dziwna ta baba... - Ej, Wiki dzwoni艂a?
Nie dzwoni艂a. Ale to nie jest jej matka przecie偶.
Wiki m贸wi艂a, 偶e jej matka nie 偶yje.
Mia艂 kamerki na zewn膮trz i czujniki w 艣rodku, i grupa nie przyjecha艂a?
Z tego, co wiemy, nie p艂aci艂 za ochron臋.
Wszystko sz艂o bezpo艣rednio do niego na telefon.
Swoj膮 drog膮... Du偶o ci臋 tu znajdziemy, Kubu艣?
Na pewno na meblach, kibel, 艂azienka.
Od zar臋czyn jedli艣my tu niedzielne obiadki,
dop贸ki te艣ciu nie w艂o偶y艂 babci do domu starc贸w.
Ci臋偶ka sprawa tak matk臋 odda膰.
Co lekarz wypisa艂?
Uraz czaszkowo-m贸zgowy z licznymi p臋kni臋ciami ko艣ci czaszki.
- Narz臋dzie? - Sekcja powie.
- Jeden sprawca? - Jedna podeszwa cz臋艣ciowa.
- Rozmiar? - Co my buty sprzedajemy, Kubu艣?
A o co chodzi z tymi oknami?
Pewnie wkurzy艂 jakie艣 dzieciaki z okolicy.
Samoch贸d odholowany?
- Samochodu nie by艂o. - By艂.
Musia艂 by膰, bo te okna to 艣wie偶a sprawa.
Przyjecha艂, 偶eby je pozas艂ania膰 i wtedy jebn膮艂 go kto艣 w ryj.
Ty, widzia艂e艣 go? Nowy 艣ledczy nam si臋 tutaj urodzi艂.
Patrz, jak nam si臋 marnuje ch艂op w tej patrol贸wce.
Nie zapomnia艂e艣 si臋, kolego?
A mo偶e zaprosz臋 was na pogrzeb te艣cia?
Staniecie nad trumn膮, powiecie par臋 艣miesznych 偶art贸w.
No, sorry, Kubu艣. Sam wiesz, jak jest.
Humor nasz膮 tarcz膮, humor nasz膮 zbroj膮.
Cze艣膰!
Idziemy?
Hotel Amber, w czym mog臋 s艂u偶y膰?
Dzie艅 dobry, Helena Zdun. Pok贸j 512.
Mam takie pytanie, czy mo偶e c贸rka mnie szuka艂a?
Przykro mi, ale nikogo nie by艂o.
Dobrze, dzi臋kuj臋 bardzo. Do widzenia.
Dzie艅 dobry, m贸wi pani po polsku?
Dzie艅 dobry, tak.
Co艣 si臋 sta艂o? Za szybko jecha艂am?
Komenda Miejska w 艢winouj艣ciu. Dokumenty poprosz臋.
Co pani膮 tu sprowadza z Berlina?
Przyjecha艂am do c贸rki.
Czego od niej chcesz?
S艂ucham?
Czego chcesz od mojej Wiki?
Chcecie mi zabra膰 Nikosia? Tak to sobie wymy艣li艂y艣cie?
Zatrzymuje mnie pan bez podstawy prawnej i twierdzi,
偶e chc臋 panu odebra膰 dziecko?
Albo mi powiesz, gdzie jest moja 偶ona,
albo ci臋 zatrzymam na 48 godzin.
Dobrze, to si臋 mo偶e pan przedstawi膰 do kamery.
Pan policjant Bojko...
- Wy艂膮cz to. - ...w艂a艣nie mi grozi艂.
Nagrywam interwencj臋, poniewa偶 nie czuj臋 si臋 bezpieczna.
- Powiedzia艂em, wy艂膮cz to! - Oddaj mi telefon! Nie masz prawa!
R臋ce na kierownicy! Siedzie膰! Siedzie膰!
Nic si臋 pani nie sta艂o?
Co ty, kurwa, robisz? Odsu艅 si臋!
Jeste艣 nienormalny!
Prosz臋 pani, spokojnie. Mo偶e pani rusza膰 palcami?
Nie.
Id藕 do samochodu!
Prosz臋 pani, spokojnie. Jest pani bezpieczna.
Naprawd臋, panie kapitanie, nic nie by艂o.
- Jak nic nie by艂o? - No, nic.
- Nic? - Nie.
Ten Filipek wciska nam gruby kit.
Czekaj!
Gdzie towar?
M贸wi艂, 偶e nic nie znalaz艂. Chyba nie by艂o.
Szarek zapierdoli za to Filipka.
A jak Szarek na to pozwoli艂 i pr贸bowali go odjeba膰?
Albo ten go艣膰 ze spawalni, Surma.
Trzci艅ski m贸wi, 偶e on nie wie, o co chodzi, 偶e Filipkowi si臋 co艣 wydaje.
Wczoraj Szarek przypierdoli艂 si臋 do Zawiszy, chcia艂 zmieni膰 system.
A jak Zawisza to jego robota?
Chyba warto jednak, 偶eby艣 z nim pogada艂.
Jeba膰 Szarka. Niech czeka.
Powiesz w ko艅cu, o co chodzi艂o z t膮 bab膮?
O nic.
No ale konkretnie odjeba艂e艣.
Masz farta, 偶e j膮 urobi艂em, bo by by艂a lipa z tego.
M贸wi艂em ci: jed藕 do domu, b膮d藕 z rodzin膮, Krupa te偶 ci m贸wi艂.
Wiki mnie zostawi艂a.
Zacz臋艂a znowu 膰pa膰.
Niko艣 przez jej g艂upot臋 si臋 zrani艂.
Napisa艂em jej w nerwach, 偶e go wi臋cej nie zobaczy i odesz艂a.
No, a ta baba z subaru, to kto to?
Jej stara. Z Berlina przyjecha艂a.
Wiki 15 lat nie widzia艂a.
Dziwny zbieg okoliczno艣ci, nie?
A co ty my艣lisz, 偶e chc膮 ci zabra膰 dzieciaka?
Stary, to jest tw贸j syn. Nikt ci go nie zabierze.
Jak b臋dzie si臋 chcia艂a z tob膮 s膮dzi膰, to jej zrobisz piek艂o.
Nie przejmuj si臋. B臋dzie git.
Cze艣膰, ch艂opaki!
Chcesz hot doga?
Ile razy m贸wi艂em, 偶e nie palimy? Ile razy?
Siema, stary. Sorry, 偶e ci dup臋 zawracam o tej godzinie,
ale mam tak膮 spraw臋 - mojej Wiki kto艣 telefon zajeba艂.
Czy m贸g艂by艣 mi go zlokalizowa膰, prosz臋?
Hej, tu Wiki. Albo raczej nie tu, tylko gdzie艣 indziej.
Pewnie ogarniam Nik...
To nie jest jakie艣 takie kompletnie nietypowe.
Zdziwi艂aby si臋 pani, do czego potrafi膮 by膰 zdolne m艂ode matki.
Jej ojca znaleziono wczoraj martwego.
Prowadzicie 艣ledztwo w tej sprawie.
Pani m臋偶em by艂 Artur Zawisza?
Sprawdza艂a pani jej media spo艂eczno艣ciowe?
Niestety, nie mam do nich dost臋pu.
Dzie艅 dobry!
Tak jak m贸wi艂am,
przedwczoraj widzia艂am pierwszy raz c贸rk臋 od 15 lat.
Na razie, Ada艣!
A czy c贸rka by艂a z kim艣 zwi膮zana?
Ma m臋偶a.
I kontaktowa艂a si臋 pani z nim?
- Jest policjantem. - Jak si臋 nazywa?
Bojko. Pr贸bowa艂am z nim rozmawia膰, ale zareagowa艂 agresywnie.
Dobrze. A czy ma pani jakie艣 aktualne zdj臋cie c贸rki?
Tak, w telefonie.
Prosz臋 pokaza膰.
Prosz臋, 偶eby pani wys艂a艂a to zdj臋cie na adres mailowy komendy.
Co tam, mistrzu?
Ju偶, cicho.
Kupa wysz艂a, tak? Chod藕 tu...
O, jaka kupa. No, ju偶.
Chod藕.
Jak si臋 czuje Jagoda?
艢pi teraz.
Tutaj macie jedzenie. A tutaj s膮 rzeczy Artura.
A gdzie Miko艂aj?
Jest u siebie, nie wychodzi od wczoraj z pokoju.
Mog臋 z nim pogada膰.
Nie, Jagoda chce mu da膰 troch臋 czasu, wiesz.
Dobra!
Trzymajcie si臋.
Jakby by艂o co艣 trzeba, to dzwo艅, dobrze?
Trzymaj si臋!
Daniel przyjecha艂.
Ty mo偶e we藕 to wolne, jak ci proponuj膮, co?
- Dam rad臋. Trzymaj go. - Jed藕 ostro偶nie, prosz臋 ci臋.
Mama, b臋d臋 ko艂o trzeciej.
- Cze艣膰, Daniel! - Hej, mamo!
Jak si臋 trzymasz?
A to?
A jeb艂em si臋 w szafk臋.
No i co? Podejrzewaj膮 kogo艣?
Go艣ciu nazywa si臋 Muszy艅ski. Siedzia艂 u was.
Muszy艅ski... Kojarz臋 go艣cia.
Podejrzewaj膮 go o seri臋 w艂ama艅 do domk贸w na wynajem.
I kryminalni m贸wi膮, 偶e to on?
Opcja jest taka, 偶e Artur zobaczy艂 go na swojej kamerce na Opalowej
i pojecha艂 sam za艂atwi膰 spraw臋.
A obraz ju偶 sprawdzili?
Jeden informatyk na komendzie jest chory, drugi si臋 偶eni...
Tak 偶e dysk le偶y, czeka.
A jak Wiki to znosi?
Jak my艣lisz?
- Kto zast膮pi Zawisz臋? - Na razie ja.
Jankowski chce sprawdzi膰, czy dam rad臋.
Jak nie dasz, jak dasz!
Trzymaj si臋, Daniel!
Dzie艅 dobry!
Prosz臋 pani!
Przepraszam, c贸rka na pani膮 czeka. Nie zd膮偶y艂am nawet zadzwoni膰.
- Gdzie? - W kawiarni.
Dzi臋kuj臋!
Dzie艅 dobry.
Pani naprawd臋 jest mam膮 Wiktorii?
Tak.
Okej, sorry, 偶e pytam, ale... mo偶e to pani jako艣 udowodni膰?
Prawda jest taka, 偶e Wiki w og贸le nie chcia艂a z nami i艣膰.
Ca艂y czas m贸wi艂a, 偶e Niko艣 jest chory.
呕e ona musi si臋 nim zaj膮膰, 偶e ona nie mo偶e.
W ko艅cu zmieni艂a zdanie.
W ka偶dym razie pojecha艂y艣my do mnie, po偶yczy艂am jej jakie艣 ciuchy.
Wypi艂y艣my szota i zam贸wi艂y艣my Ubera do Histerii.
- Do Histerii? - No, taki klub w 艢winouj艣ciu.
Tam jeszcze wjecha艂y kolejne szoty.
Posz艂y艣my na parkiet.
Widzia艂am, jak jeszcze Wiki gada z jakim艣 typem.
Potem posz艂a do toalety i ju偶 nie wr贸ci艂a.
- Wiesz, kto to by艂? - Nie wiem. Znaczy...
widywa艂am go ju偶 na imprezach, ale tak konkretnie to nie wiem.
Diler?
Spokojnie, mo偶esz m贸wi膰 takie rzeczy.
Wiki, wiesz... zanim jeszcze zasz艂a w ci膮偶臋,
to cz臋sto m贸wi艂a o heroinie. Tak jakby wiedzia艂a, jak to jest.
Pisa艂a艣 do niej? Dzwoni艂a艣?
Pisa艂am do niej dok艂adnie... o 23:14.
P贸藕niej wys艂a艂am jej jeszcze trzy wiadomo艣ci.
I wszystkie nieodczytane. Wi臋c...
Powiedzia艂a jedn膮 rzecz, kt贸ra mnie troch臋 zaskoczy艂a.
Sta艂y艣my przy barze, jeszcze robi艂y艣my sobie jakie艣 fotki.
Patrz...
M贸wi艂am jej, 偶e chc臋 wyjecha膰 do Hiszpanii, tak w sensie na sta艂e.
I Wiki od razu powiedzia艂a, 偶e ona te偶 chce wyjecha膰. Z Nikosiem.
Z Nikosiem, ale bez Kuby.
A powiedzia艂a gdzie?
M贸wi艂a, 偶e chce jecha膰 do Berlina.
Wy艣lesz mi te fotki?
Ty, a mo偶e mu si臋 co艣 pojeba艂o?
Kuba, no co ty? W wodzie? Przecie偶 to mog艂o by膰 wsz臋dzie.
Tu si臋 logowa艂a po raz ostatni.
Stary, mog艂a jej bateria pa艣膰 czy co艣. Nie histeryzuj.
Omega Pomara艅czowy, kod 999. Podejmujemy po艣cig
za poszukiwanym listem go艅czym Zdzis艂awem Muszy艅skim.
Podejrzany porusza si臋 w kierunku po艂udniowym...
509, przyj膮艂em. Lecimy za nim!
Jedziemy r贸wnolegle do was. 30 sekund od mostu!
Zmieszcz臋 si臋.
Wje偶d偶amy na most! 100 metr贸w od skrzy偶owania!
Hamuj!
Misztal?
Fuck.
Fuck...
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.