Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
- Zabezpieczcie teren. - Tak jest.
Zna pan procedury.
Jest pan zatrzymany.
Wiem.
SIŁY SPECJALNE
Przepraszam, że musiał pan czekać. To nie potrwa długo.
Chciałam wyjaśnić kilka kwestii.
Zostawił pan telefon w szatni?
Tak, zapomniałem go zabrać.
To do pana niepodobne.
Zupełnie jak obchodzenie rocznicy śmierci mojego partnera.
Dałem ponieść się emocjom.
W rocznicę śmierci niegdysiejszego partnera
odwiedził pan miejsce jego śmierci.
Zdarzyło się panu odwiedzić to miejsce w ciągu ostatnich 15 lat
w rocznicę jego śmierci?
Nie.
Czemu teraz?
Może przez śmierć Christophe’a.
- Czułem taką potrzebę. - Chciał upamiętnić pan kolegę?
Tak.
Z AK-47 i strzelbą pod pachą?
Jestem przezorny. Widać dobrze zrobiłem.
Też jestem przezorna.
Ale nie chodzę na grób ojca uzbrojona po zęby.
Może mam inne podejście,
bo moja praca wiąże się z większym ryzykiem.
Czy pod samochód pani albo pani ojca
podłożono kiedyś bombę w miejscu pracy?
Czy będąc w pracy, pani albo pani tata
zastanawialiście się kiedyś, czy będzie wam dane wrócić do domu
i ucałować rodzinę na dobranoc?
Może gdyby pani praca
nie polegała wyłącznie na ganieniu innych za wykonywanie swoich obowiązków...
spojrzałaby pani na to inaczej.
Mój ojciec był generałem armii francuskiej.
Ale rozumiem pana punkt widzenia.
Dziwi mnie tylko jedno. Miał pan przy sobie nierejestrowaną broń.
W papierach nie ma po niej śladu. Prawdziwa broń widmo.
Zarekwirowaliśmy ją podczas interwencji.
Wszystko zgłosiłem.
Widać papiery gdzieś się zapodziały,
za co możemy podziękować wszechobecnej papierologii.
Mój błąd. Proszę wlepić mi grzywnę.
Mógłbyś?
Dziewięćdziesiąt nabojów do AK-47, kaliber 7,62 mm.
I 30 nabojów typu brenneke.
Czegoś tu nie rozumiem.
To standardowa amunicja?
Dobieramy amunicję do misji.
Wiedziałaby pani, gdyby interesowała się naszą pracą.
Jaka misja wymaga tego typu pocisków?
Taka, gdzie trzeba użyć dużej siły.
Uzbroił się pan w nierejestrowaną broń, którą nie sposób wyśledzić,
oraz amunicję o dużej sile rażenia,
a potem pojechał do miejsca, gdzie zginął pański partner,
i wtargnął na teren wojskowy.
Przez 15 lat nie zdarzyło się to panu ani razu.
A potem jakimś dziwnym trafem wpadł pan akurat na Mayarda.
Jedynego podejrzanego w sprawie śmierci pańskiego szefa.
Aresztował go pan
i choć jest pan człowiekiem kompetentnym z ogromnym doświadczeniem w GIGN,
podejrzany zabrał panu broń i musiał pan strzelić.
Tak, ale sarkazm może sobie pani darować.
Obiecałam, że pana kolejne nadużycie będzie tym ostatnim.
Dotrzymam słowa.
Proszę mi wierzyć.
Idę.
Pani Berger. Zapraszam.
Zgłoszenie na policję.
Złożone przez znajomego pani córki.
Dotyczy zajścia z imprezy w jego domu.
Opisuje w nim bójkę pomiędzy ojcem Manon Berger
i kilkoma gośćmi.
Gdyby sprawa była poważna, zajęłaby się nią prokuratura.
To jedynie zawiadomienie.
Pod naciskiem ojca
poszkodowany wycofał oskarżenie i zrzucił winę na alkohol.
Dlatego sprawa nie trafiła do prokuratury.
I co w związku z tym? Po co tu jestem?
Pani mąż jest wyszkolony w wielu sztukach walki.
Może stanowić zagrożenie.
Córka nie odbierała telefonu. Mąż wpadł w panikę, a gdy ją znalazł...
Użył paralizatora.
Dlatego zaczęłam się zastanawiać.
Jak daleko posunie się pani mąż, by ochronić swoich bliskich?
David chroni ludzi.
Panią, mnie, córkę – każdego.
Praca jest dla niego na pierwszym miejscu.
Jest profesjonalistą.
Zabójstwo z premedytacją to oznaka jego profesjonalizmu?
Jak długo pracuje pan z majorem Bergerem?
Pięć lat.
Z hakiem.
Jakim jest dowodzącym?
Wzorowym.
Major Berger to pana bliski kolega?
GIGN to jedna wielka rodzina, kompania braci.
Na nagraniu nie ma dźwięku.
Pamięta pan, o czym rozmawialiście?
Nie. Pewnie o tym, co zawsze.
O szkoleniach, dzieciakach.
Torba wygląda na ciężką.
Wie pan, co w niej było?
Wychodził ze zbrojowni. Wie pani, co tam ma.
Po co pani pyta?
Tego dnia nie mieliście ćwiczeń na strzelnicy.
Po co mu broń?
Jesteśmy strzelcami wyborowymi, często ćwiczymy. Nic w tym dziwnego.
Wygląda pan na zaskoczonego.
To już pani interpretacja.
Wiedział pan, że major nie wybiera się na ćwiczenia.
Ostrzegł go pan. Jak kolega kolegę.
Trzyma pan język za zębami, bo jest pan lojalny.
Ale wobec kogo? Proszę się zastanowić.
Wobec jednostki?
Czy wobec kolegi?
Wtargnął w środku nocy do opuszczonej bazy wojskowej,
przypadkiem wpadł na podejrzanego, a potem go zastrzelił.
Tak zachowuje się dowódca GIGN?
Berger dokonał wyboru.
Wybrał zemstę i tym samym zaszkodził całemu oddziałowi.
Już pomijam CL20, którego nadal nie znaleźliśmy.
I już nie znajdziemy, bo główny podejrzany nie żyje.
A pan?
Co pan wybierze?
Podczas akcji u Kröllera w lesie pojawił się snajper...
Nie mam pewności...
ale Berger coś stamtąd zabrał.
Gdzie był pan wczoraj w nocy?
W domu. Sam, w mieszkaniu.
Nieprawda.
Był pan przy śmierci Mayarda.
Co celowo pan zataił.
Wie pan, co to oznacza.
Koniec kariery.
Poznaje pan?
Łuska po naboju użytym przez snajpera, który zabił handlarza bronią.
Kröllera.
Była u pana w domu.
Jak pan to wytłumaczy?
Jestem strzelcem wyborowym.
Przez lata zebrałem wiele takich łusek.
Jak pan sądzi, czemu przeszukaliśmy pana dom?
Z nadgorliwości.
Major Bonenfant, pański kolega, a może nawet i przyjaciel, Cédric.
On mi o tym powiedział.
Za usunięcie dowodów z miejsca zbrodni grozi sąd wojskowy.
To też przypadek?
Zabrał pan broń ze zbrojowni
i przypadkowo wpadł pan terrorystę, którego wszyscy szukali.
Mam swoją teorię. Chyba się pan domyśla.
Zaraz po ślubowaniu Christophe,
pański przełożony i zarazem mentor,
został zabity.
Pański świat się zawalił.
Dlatego wszczął pan śledztwo na własną rękę
i postanowił sam przesłuchać podejrzanego.
Zabrał pan dowody z miejsca zbrodni
i namierzył Mayarda, ale ten wymknął się panu w szpitalu.
Dlatego postanowił pan zajrzeć do komputera współpracowniczki.
I tak trafił na trop podejrzanego.
Śledztwo zmieniło się w pogoń za zemstą.
Mogę panią prosić?
Zgodnie z procedurą po każdej strzelaninie moich ludzi przesłuchuje policja,
a ja się w to nie mieszam.
A dziś dowiaduję się, że przejęła pani sprawę bez mojej wiedzy.
Wezwała pani nawet żonę Davida?
Robi to pani z czystej nadgorliwości czy powinienem się martwić?
Proszę za mną.
Karta pamięci z kamery w pańskim aucie rozpłynęła się w powietrzu.
Kolejny przypadek.
Kamery niedawno zaktualizowano.
Włączyłem nagrywanie zdalnie.
Nagranie trafiło prosto na serwer.
Villiers?
Davidzie.
Zostaje kwestia tego, czy trafi pan za kratki, czy nie.
Kiedy postanowił pan zabić Mayarda?
Jaką rolę miał odegrać pański chrześniak?
Możemy wyłączyć kamerę?
I wyprosić Spielberga?
Przyznaję się do wszystkiego: morderstwa i działania z premedytacją.
Ale mam dwa warunki.
Nie mieszamy w to Maxa.
Nie wiedział, co zamierzam.
Kazałem mu siedzieć cicho.
Druga rzecz.
Puści mnie pani dziś do domu.
Do rodziny.
Jutro wrócę i złożę zeznania.
Cały czas próbuje pan naginać zasady.
Czemu mam się zgodzić?
A czemu nie?
Macie na mnie tylko to, że skłamałem na temat Maxa.
I kilka drobnych wykroczeń.
Nic wielkiego.
To wystarczy, żeby wydalili was ze służby.
Racja.
Ale czy to panią zadowoli?
Zwolnienie ze służby?
Nie woli pani, żebym trafił za kratki?
- Jak tam? Jest adrenalina? - Jest dobrze.
- Cześć. - Jak tam?
Hej.
Wchodzimy.
Trochę niżej. Jeszcze.
Wchodzimy.
Jazda!
Trzyma się. Wchodźcie.
Żandarmeria!
Za wolno.
Zakładnicy mogli już zginąć.
Jazda. Na prawo.
W prawo!
Naprzód.
Stać.
Odprawa za dziesięć minut w centrum dowodzenia.
Jesteśmy z tobą.
Wszystko gra?
Chodź tu, durniu.
Jeśli chcesz pogadać, jestem.
Zrobiłbym to samo.
Gdzie byłeś?
Nie przyszedłem gadać.
Odkąd przesłuchują żony funkcjonariuszy?
Pani komisarz jest nadgorliwa.
Myśli, że zabiłeś mordercę Christophe’a.
Zatrzymali cię. Co tu robisz?
Przyznałem się do winy.
Co?
Poszła mi na rękę. Jutro podpiszę, co chce.
W zamian mogę spędzić z wami ten wieczór.
Wieczór?
- Co ty wygadujesz? Zabiłeś go czy nie? - Mogłem go zabić.
Co ty wyprawiasz, do cholery?
Skończysz w więzieniu.
Max miał z tym coś wspólnego?
Nie jesteś mu nic winien.
A co z Manon?
Myślisz, że mi się to podoba? Że mi łatwo?
Muszę to zrobić. Dla Maxa.
Muszę.
Co z tego, że tu jesteś skoro jutro znikniesz?
Co z tego?
Idziesz już?
Było miło, ale muszę iść.
Czekaj.
Chyba należy mi się słowo wytłumaczenia.
Nie chcę o tym gadać.
Chodzi o Davida?
Zabił tego terrorystę.
Zabrał swoje rzeczy.
Podobno go wylali.
To nie David go zastrzelił.
Tylko ja.
Co takiego?
Co ty wygadujesz?
Pojechałem za Davidem.
Zatrzymaliśmy typa i wszystko wzięło w łeb.
Przeze mnie.
Skoro to ty strzelałeś, czemu zwolnili Davida?
Zeznał, że był tam sam.
Beze mnie.
Chce mnie ratować.
Pozwolisz mu na to?
Okłamał mnie.
Mayard powiedział, że tata zginął przez Davida.
I dlatego próbuje cię ratować?
Musi za to zapłacić.
To prawda.
Ale nie tak.
- Powiem im prawdę. - Nie. Spójrz na mnie.
Przekreślisz swoją karierę.
- Ja nie mam co przekreślać. - Ale...
Mayard mówił, że tata umarł przez ciebie.
Miesiąc temu mnie nie znałeś, a teraz się dla mnie poświęcasz?
Max...
Sumienie cię gryzie.
Wytłumacz mi, czemu to robisz,
albo wejdę tam i powiem im prawdę.
Terrorysta jest jeden. Były pracownik. Idealista.
Chce, by Francja zobaczyła, nad czym tu pracują.
Chodzi o materiały wybuchowe.
Trzymacie się partnerów.
Możecie użyć siły w samoobronie,
w przypadku zagrożenia życia zakładnika lub na rozkaz.
Jasne?
Idziemy.
Jazda, panowie.
Christophe, chcę zmienić partnera.
Dlaczego?
Tak będzie lepiej.
Nie wiem, o co wam chodzi, ale powiem krótko.
Zakładnicy potrzebują naszej pomocy.
Nie życzę sobie problemów.
Róbcie, co do was należy.
Dobrze.
Moja córka.
Ewakuacja!
Doktorze, tutaj!
Sam jestem ojcem. Uratuję pani córkę.
Tam jest moja córka!
- Ewakuujemy się! - Nie, czekaj!
Tędy.
Mamy 50 sekund.
- Lina! - Lina?
Ewakuujcie się!
- Przysłali nas twoi rodzice. - David, Laurent, uciekajcie.
- Lina! - Procedura awaryjna.
- Lina! - Słyszycie? Uciekajcie stamtąd.
Lina, nie chowaj się i wyjdź.
- David. - Lina!
- Nie ma czasu. - Lina.
Laurent, musimy uciekać, kurwa.
To rozkaz!
- Wychodzimy. - Bez niej nie idziemy. Lina!
- Musimy wiać. - Lina!
- Chodź! - Puszczaj, kurwa!
Zabieraj łapy!
Nie ma jej tu. Musimy uciekać.
To to uciekaj!
Kurwa.
David. Spójrz na mnie.
Uciekaj.
- Musi być inne wyjście. - To koniec.
Przecież wiesz. Uciekaj, proszę.
Proszę cię.
Przepraszam, Laurent.
Przepraszam.
Zaopiekuj się Maxem.
Uciekaj.
Uciekaj!
Wiedziałem, że tu jesteś.
Jestem Laurent.
Pójdziesz ze mną?
Wszystko będzie dobrze.
Mamusia po mnie przyjdzie?
Tak.
Jednego nie rozumiem.
Nie umarł przez ciebie, czemu to dla mnie robisz?
Bo to po części moja wina.
Laurent był tego dnia zdenerwowany.
Między innymi przeze mnie.
Dostał wyniki badań.
Okazało się, że nie może mieć dzieci.
Nigdy nie mógł.
Trzymałem to w tajemnicy na prośbę twojej mamy...
ale dłużej nie mogę.
Jestem twoim ojcem.
Słuchaj.
Nie było mnie przy tobie po śmierci Laurenta,
ale twoja mama nie chciała mnie widzieć.
Może źle zrobiłem, że jej posłuchałem.
Ale czasu nie cofnę.
Nie zmienię przeszłości.
Ale teraz mogę coś zrobić.
Dla ciebie.
Ochronię cię.
Major Villiers?
Nie spodziewałam się pana.
Musimy porozmawiać.
Proszę.
Powiem, jak to było.
Daj mi pięć minut.
Cześć, skarbie. Co słychać?
Okłamałaś mnie.
O czym ty mówisz?
O tacie, o Davidzie.
Jak mogłaś?
Poczekaj. Gdzie jesteś? Musimy porozmawiać.
Nie.
Gdzie jesteś?
Max?
Max, powiedz mi, gdzie jesteś.
Max?
Wracają panowie do środka?
Cholera.
Nieczęsto widuję tak rażące naruszenia etyki zawodowej i przepisów prawa.
Chcieliście się zemścić, a człowiek przypłacił to życiem.
Samoobrona was nie tłumaczy.
Gdyby to ode mnie zależało, dostalibyście wyrok w zawieszeniu.
Albo karę więzienia.
Ale to nie leży w niczyim interesie.
Ani GIGN, ani żandarmerii, ani dwóch dzielnych funkcjonariuszy,
którzy zatrzymali zamachowca, zanim zrealizował swój plan.
Prawda, generale?
Tak.
Jednak w żandarmerii i GIGN nie ma miejsca na takie zachowanie.
Zawiodłem się na panu, majorze.
Wciągnął pan rekruta w tajną operację.
Wysyłam pana na wcześniejszą emeryturę.
Pańska noga już tu nie postanie.
Brak doświadczenia pana nie usprawiedliwia, majorze Villiers.
O pańskim losie zadecyduje komisja.
Do tego czasu ma pan zakaz udziału w misjach i ćwiczeniach.
Wciąż szukamy 500 kg materiałów wybuchowych.
Nie wiem, co postanowi komisja, ale powiem wprost.
W GIGN nie ma dla pana miejsca.
Dziękujemy.
Max.
No? Co chcesz powiedzieć?
Ciężko pracowałem, by dostać się do GIGN.
Chciałem być jak ty i ojciec!
Ale żyłem w kłamstwie. Wcale nie jesteście bohaterami!
Kochanie, wiesz, gdzie jest biuro taty?
Idź tam, schowaj się i siedź cichutko.
Nie wychodź, aż po ciebie nie przyjdę.
Dobrze?
Przyjdę po ciebie, obiecuję.
A wy?
Nami się nie martw.
Jesteśmy twardzi. Postawimy się i wygramy.
Jak każę ci biec, to biegnij. Przyjdę po ciebie.
Teraz, skarbie.
Biegnij.
- Idź. - Biegiem!
Spokojnie.
Ty. Wstawaj!
Już!
Kurwa mać!
Kurwa!
Żandarmeria!
Zostań ze mną.
Sam jestem ojcem. Uratuję pani córkę.
Ewakuacja!
Przyjdę po ciebie, obiecuję.
LUDZKA TRAGEDIA W CIENIU BEZPIECZEŃSTWA NARODOWEGO
Dobrze, możesz nocować u Niny, ale pamiętaj, żeby poćwiczyć.
I nie wychodźcie.
Idziemy do konserwatorium, a potem prosto do Niny.
- Pa. Kocham cię. - Cię też.
Zawiesili mnie.
Co?
Powiedziałem Maxowi prawdę.
Wie, że jestem jego ojcem.
Miałem wszystko pod kontrolą,
ale dureń się uparł, że powie im prawdę.
Groziło ci więzienie, nie miałeś niczego pod kontrolą.
To przecież nic dobrego.
Wiesz, że dałem słowo Laurentowi.
Obiecałem, że zajmę się Maxem.
Że się nim zaopiekuję.
Dałem mu słowo.
Tylko dlatego to robisz?
Bzdura.
Bez tego postąpiłbyś tak samo.
Prawda jest taka, że masz wyrzuty sumienia.
Obwiniasz się za to, co się stało.
Kiedy pozwolisz sobie żyć?
Kiedy pomyślisz o nas?
Nie zrobiłeś niczego złego.
Zrobiłem.
Zawiodłem zaufanie Laurenta.
To przeze mnie był roztrzęsiony przed misją.
Nie byłem oparciem dla Maxa.
Nie było mnie przy nim, a to przecież mój syn.
Wy też nie możecie na mnie liczyć.
Myślę o wszystkich, tylko nie o rodzinie.
Przepraszam.
Wybacz mi.
Przykro mi.
Napisy: Marta Makieła
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.