All language subtitles for a.place.to.call.home.s02e05.pdtv.x264-fqm

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

- Sprawiliście, że uwierzyłem w was. - Naprawdę?

Jesteście zaręczeni.

Myśli pani, że oddam ją jakiemuś plebejskiemu makaroniarzowi?

Myślałem, że muszę ciężko pracować, by cię zdobyć.

- Kochałam cię. - A ja kochałem ciebie.

Nie obchodzą mnie koszty.

Znajdź coś, co pozwoli nam pozbyć się jej na zawsze.

Przy pomocy mojego ciała,

które oni wykorzystywali.

Jak mogę go poślubić, nie mówiąc mu?

Rozumiesz, on jest mężczyzną.

Nie ryzykuj, bo możesz wszystko zniszczyć.

Co można znaleźć?

Prawdę o tym, co się ze mną działo w Ravensbrück.

Gdybyś usłyszał to od kogoś innego, to byłby koniec naszego związku.

MIEJSCE ZWANE DOMEM 2x05

Tłumaczenie: nkate

Boże Narodzenie 1944 - Obóz Ravensbrück

♫ "Cicha noc"

"Bożonarodzeniowe duchy przeszłości"

Przeszłam przez to, myśląc o czymś innym.

Moje myśli były daleko.

Wydaje mi się, jakby to przytrafiło się komuś innemu.

Ale przytrafiło się mi.

Czuję się tak...

Powinnam powiedzieć ci wcześniej.

- To wpływa na to, jak mnie widzisz. - Nie pozwolę na to.

Nie pozwolę.

- Tak mi przykro. - Ja pogodziłam się z tym...

...w duszy.

Cóż, wydaje mi się, że to raczej kiepski moment.

To tylko jedna noc, i on zajrzy do Jamesa przed odjazdem.

A z jakiej okazji się spotykacie?

To mój coroczny bożonarodzeniowy jubel dla wspaniałych outsiderów.

- Czego Jack ma tam szukać? - To pomoże mu zrozumieć Jamesa.

Zobaczy, że tacy jak James, bywają w najróżniejszych postaciach.

Myślę, że to wspaniały pomysł.

Saro, zgadzasz się z tym, prawda?

Na pewno nie zaszkodzi.

Unikanie faktów przynosi więcej szkody, niż patrzenie im w twarz.

- George. - Przepraszam?

- Jestem ciekawa twojej opinii. - Wolałbym o tym nie mówić.

Nie bój się, mamo, Jack wróci bez skazy.

Znałaś takich ludzi, jak James, panno Adams?

Znałam.

- Więc obracałaś się w kręgach półświatka? - Niezupełnie.

Tacy ludzie są we wszystkich kręgach.

Jestem tego świadoma.

Cóż, może pewnego dnia opowiesz nam

o swojej wyraźnie barwnej przeszłości.

Wyczuwam pewne napięcie między tobą i panną Adams?

Nie wtrącaj się... proszę.

James. James, obudź się.

Już dobrze, kochanie, to tylko koszmar.

Jesteś w domu. Jesteś tutaj.

Jesteś bezpieczny.

To było straszne... biłem go.

- Kogo? - Znowu, i znowu, pięściami.

Biłem naszego syna, za to, że był taki, jak ja.

To tylko koszmar.

Jeśli to chłopiec...

Z mojej strony - dziadek i ja, z twojej - William...

- Jeśli to dziedziczne... - Sam siebie dręczysz.

Co byś zrobiła, gdybyś dowiedziała się o tym przed narodzinami?

Przestań!

Kochałabym go, jak każde inne dziecko.

Naprawdę?

Jak mogłabym nie?

To owoc naszej miłości.

Połóż się.

Śpij.

Doris wpadła w szał dekorowania.

Uciekam, zanim nie skończę obwieszony lametą i ostrokrzewem.

Jakiś problem?

Jestem tutaj, by ci pomóc, jeśli mogę.

Jestem pewna, że każdy chce mieć wolne na Boże Narodzenie.

Właśnie uprawiam żonglerkę.

Wezmę tyle dodatkowych zmian, ile trzeba.

Nie będą cię oczekiwać w Ash Park?

Biorąc pod uwagę moją wiarę, lepiej jak będę z pacjentami.

- Ale pewnie George zechce... - On rozumie.

- Cóż, jego strata jest moim zyskiem. - Tak.

Chcę, byś wszystko wypił.

Brawo.

Przepraszam.

Kocham cię. To nigdy się nie zmieni.

Nie chcę tego, ale wciąż widzę cię...

Nie mogę wyrzucić tych obrazów z mojej głowy.

Nie możesz sobie tego wyobrazić.

Wiem, ale widzę cię... z tymi wszystkimi mężczyznami.

To nie było przyjemnością.

Tylko przemocą i zgrozą.

Czuję taką złość.

Ale w końcu pogodzę się z tym.

Możesz poślubić kogoś z taką przeszłością?

- Nie mogę cię stracić. - Nie wracaj, dopóki nie będziesz pewien.

To jest zbyt bolesne.

Boże Narodzenie 1908 - Ash Park

Co pani myśli, pani Bligh?

Wydaje się, że pan dokładnie wie, jaka powinna być szkoła.

Dziękuję panu Blighowi w imieniu wszystkich.

Jesteśmy wdzięczni, że zechciał pan być ich nauczycielem.

Mam nadzieję, że pani Duncan nie przeszkadza, że zajmujemy pański wolny czas.

Ach, nie ma pani Duncan, proszę pani, Jestem wolny i niezależny.

Więc nie musimy się martwić.

Wiemy, że to głównie pani zasługa.

Więc dziękuję, proszę pani.

Cieszę z każdej szansy, by czymś się zająć,

gdy mój mąż zajęty jest sprawami w mieście.

Udanego dnia.

Ach, pani Bligh, zanim pani pójdzie.

Wesołych Świąt w imieniu nas wszystkich.

Powiedziała pani, że róże są jej ulubione.

Myślę, że takiej jeszcze pani nie ma.

Dziękuję, John. Mam do nich słabość.

Jestem Jack, proszę pani.

Wszystkiego najlepszego.

- Jaka piękna róża. - Tak. Dobra krzyżówka.

Ale raczej nie jesteś tutaj dla lekcji ogrodnictwa.

Nie.

Chciałam powiedzieć, że spędzę święta w szpitalu.

- Będę pracować na dwie zmiany. - Rozumiem.

Wiem, co pani robi.

I powiedziałam George'owi najgorsze, co można o mnie znaleźć.

Jeśli to przetrwamy, to Regina nie może nam już zaszkodzić.

Wesołych Świąt.

Kiedy umawiałyśmy się na trzy miesięczną próbę,

przewidywałam, że sama zdecydujesz o jej wyniku.

Odchodzę tylko na krótką chwilę.

Doprawdy?

Boże Narodzenie 1942 - Ash Park

W czym mogę pomóc, pani Duncan?

Przepraszam, że przyszłam ni z tego, ni z owego,

ale nie wiedziałam, do kogo innego się zwrócić.

Chodzi o mojego Jacky'ego.

Nazwała go pani po ojcu.

Wiem, że dla ojca Jacky'ego sprawy tutaj nie ułożyły się dobrze.

- To było dawno temu. - Tak.

Chociaż muszę powiedzieć, że często mówił o pani wiele dobrego.

Jest nam ciężko, odkąd go zabrakło.

Nie szukam jałmużny, nie dla siebie.

Ale Jacky to taki mądry chłopak,

i on daleko zajdzie, jeżeli pozostanie w szkole.

Ja nie mam pieniędzy.

John mówił, że pani troszczyła się o takie rzeczy, dlatego...

Rozumiem.

A kim chciałbyś zostać, Jack?

Może urzędnikiem.

A gdybyś mógł wybrać cokolwiek zechcesz?

Pewnie lekarzem, proszę pani.

Jeszcze parę dni i James wróci do normalnej formy.

Dobrze.

Jest znów w stanie śledzić rozmowę, przestał zapominać.

Dziękuję.

Jeszcze raz go zbadam, jak tylko wrócę z Sydney.

Tylko po powrocie nie tryskaj tymi bzdurami Carolyn.

Gdyby jej i pannie Adams dać wolną drogę

ulokowałyby Jamesa w jakimś kręgu bohemy.

A co, jeśli on tego właśnie chce?

Jest żonaty i oni spodziewają się dziecka.

On zdecydował się objąć swoje obowiązki rodzinne.

Uczciwie.

Nie wątpię, że ta kobieta już ci coś nagadała.

Kto, Sara?

Moje najlepsze wysiłki spotkały się z paranoicznym uporem.

Wszelkie napięcia między nami są jej zasługą.

Miałyście spięcie?

Jack, jeśli będziemy to omawiać, pokłócimy się.

Nie podoba mi się, gdy się nie zgadzamy.

- Nigdy nie lubiłaś. - Nigdy.

Chodź, mój świąteczny prezent jest w samochodzie.

Nie myślę, byś miała taką.

- Co? - Wybrałeś taki moment...

Dziękuję.

- To był trudny rok. - Tak.

Spójrz na nas... wciąż przyjaciele.

Zawsze.

Boże Narodzenie 1909 - Ash Park

Wesołych świąt, Jack.

Czy to...?

Tak, zakwitł twój zeszłoroczny prezent.

Dziękuję za wszystko, co robisz dla ludzi.

Zrobili wspaniałe postępy.

Dobrze się spisaliśmy, prawda?

Tak.

Nie musisz tego robić.

Cóż, nie można zostawić wszystkiego porozrzucanego.

- Och, Jack. - Wszystko w porządku.

Musisz wiedzieć co czuję do ciebie.

- Ja... - Ty czujesz to samo.

Wiem. To niedobrze, ale tak jest.

Nie mogę dać ci tego, co masz,

ale mogę cię uszczęśliwić, bo przecież nie jesteś.

Odejdź ze mną.

Odejdziemy stąd, Elizabeth.

Dla pana - pani Bligh.

Jak pan śmie zakładać, co stanowi moje szczęście?

Ale...

Pójdzie pan do nadzorcy, panie Duncan, i złoży wymówienie,

albo powiem mężowi, by wygnał pana z naszej posiadłości.

Kochasz mnie. Wiesz, że tak.

Odejdź.

Natychmiast!

Babciu?

- To przez Jamesa? - Nie.

- Mnie? - Nie.

Wiem, że cię rozczarowałam.

Jakbyśmy się nie zgadzały, wiedz, że zawsze będę cię kochać.

Cóż, to wielka pociecha.

Co on tu robi?

Zaprosiłam go do nas na Boże Narodzenie.

Jak mogłaś?

Anno, nigdy nie dałaś mu ani jednej szansy.

Obiecujący początek.

Boże Narodzenie 1941 - Ash Park

Gino, to niesprawiedliwe.

Anno... nie płacz... proszę.

Nie chcę jechać do Darwin.

Przynajmniej zobaczysz swojego tatę. Mi nie pozwalają zobaczyć mojego.

- Dlaczego go zamknęli? - Bo jest Włochem.

Powinnaś pojechać.

Wyjdę za ciebie za mąż, kiedy dorosnę.

Nie bądź taką ckliwą.

Andrew Swanson jest tutaj.

Zostanie na Boże Narodzenie.

Teraz rozumiem, dlaczego wymusiła opóźnienie ogłoszenia zaręczyn.

Nie bądź zazdrosny, ona tylko chce nam zaszkodzić.

On powinien poznać prawdę.

Może czas to zrobić.

Nie rozumiem dlaczego ona go zaprosiła, w tych okolicznościach.

On wie, że byłeś chory. Nie będzie wścibski.

Miałem na myśli sytuację Anny.

Ona chwyta się ostatniej szansy.

- Jesteś pewien, że podołasz? - To dobry sprawdzian.

- Andrew. - Olivia. Promienna jak zawsze.

Cieszymy się, że jesteś z nami.

To lepsze, niż samotne święta.

Matka jest z ciotką, której nie znoszę.

Nie ma nic gorszego niż samotność w Boże Narodzenie.

- Dobrze cię widzieć na chodzie, James. - Tak, dobrze jest wrócić do formy.

Ojciec dobrze mówił o dr Stewarcie. Dobrze go otrzeźwił.

- Nie sugeruję, że ty... - Och, oczywiście, że nie.

Jak sir Henry?

W Londynie, stara się uciec przed skandalem.

I na tym skończmy z niesmacznymi tematami.

- Sara nie dołączy do nas? - Jest w szpitalu.

- Wybranka George'a. - Poznałem ją na przyjęciu.

Oczywiście. Cóż, dla jej wiary Boże Narodzenie nic nie znaczy.

Mam nadzieję, że nie spóźniliśmy się.

Witaj z powrotem, James. Anna mówiła, że byłeś chory.

Czuję się już lepiej. Dziękuję.

- Andrew, znasz Gino. Widzieliście się. - Nie osobiście.

Jak się masz, stary?

Co się stało na przyjęciu zaręczynowym? Zniknąłeś gdzieś.

Andrew ma trudności ze skupieniem się na jednej rzeczy zbyt długo.

Anno.

Wydaje się, że pani wnuczka pokazała mi moje miejsce.

Istnieją wyjątki, gdy znajdę coś wartego skupienia.

Wydaje się, że obiad zaraz podadzą.

Gino przyszedł z zaproszeniem dla nas.

W tym roku ojciec Joe chciałby zaprosić

ludzi wszystkich wyznań na naszą pasterkę.

Nasza rodzina pragnie zaprosić waszą, by nam towarzyszyła.

Ja pójdę. Myślę, że wszyscy powinniśmy.

Podziękuj rodzicom, ale ja - nie.

A co z tobą, stary?

Zawsze zastanawiałem się, jakie krwawe ofiary

składacie wy, papiści.

Chyba nie puścisz go samego, babciu?

Jak powiedziałam, kolacja czeka.

Chyba znajdzie się dodatkowe krzesło dla mojego narzeczonego,

nawet bez tak serdecznego zaproszenia.

Tej nowiny jeszcze nie słyszałem.

Poinformujemy o tym po świętach, ale skoro jesteśmy tutaj en famille...

Rozumiem.

Długa jazda, jak nic innego wzmaga apetyt.

- Idziemy? - Tak.

Ja dłużej nie gram w jej gry.

Bardzo dobrze. Ale nie zapominaj o szacunku.

James, gdy będziesz gotów wyjść w świat,

chcę okazać wam obojgu trochę gościnności.

W najbliższym czasie nie wybieramy się do miasta.

- Kiedy zechcesz. - Dziękuję.

I za to, że byłeś tak dobry dla Livvy, gdy byłem chory.

Ona jest miłym towarzyszem.

- Co myślisz o dołączeniu do nas? - My z wielką chęcią. Prawda?

Oczywiście.

Może wyprawa do kina.

Chciałabym zobaczyć jeden z nowych filmów panoramicznych.

CinemaScope.

Przypomina mi to raczej zaglądanie przez szczelinę w skrzynce na listy.

Cóż, wiesz, o czym mówisz, Andrew.

Ostatnio stałem się fanem filmu zagranicznego.

Co ciekawe, ostatnio obejrzałem film "Anna".

Włoski.

Jak intrygująco.

Historia tancerki rozdartej między dwoma mężczyznami.

Film pełen okrucieństwa i morderstw.

Jesteście szalonym narodem, wy Włosi, jeśli wierzyć waszym filmom.

Jesteśmy pasjonatami.

Najważniejsze, czego nauczyłam się z włoskich filmów:

gdy Włoch oddaje swoje serce, robi to naprawdę.

Taki beznadziejny romantyk.

Beznadziejny.

Czy ta demonstracja była absolutnie konieczna?

Sama tego chciałaś.

Nie rozumiesz, prawda?

On mógłby zrujnować twoją reputację, gdyby zechciał.

W świecie młodych dam i herbacianych podwieczorków - być może.

To już nie jest mój świat. I nigdy nie był.

Twój bunt jest śmieszny.

Nie miałabym nic przeciwko tym bzdurom, Anno,

gdybyś walczyła o prawdziwą niezależność,

ale ty po prostu chcesz dać się zamknąć w kuchni tego chłopaka,

i posłusznie rodzić małych Polettich każdego roku.

Głupia, głupia dziewczyna!

Jeśli woli pan zostać sam, sir...

- Nie mogę zrozumieć. - Czego?

Dlaczego nadal interesujesz się Anną. Ona jest zaręczona.

- Nie oficjalnie. - Ale będzie.

Mogę się usunąć, jeśli pan woli.

To nie zależy ode mnie. Tylko nie widzę szansy na twój sukces.

Jeszcze zobaczymy, sir.

Tak?

- Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. - Właściwie, mam.

Gra skończona.

Więc...

Anno Bligh...

...zrobisz mi ten zaszczyt...

- Andrew, przestań. - ...i zostaniesz moją żoną?

Co?

Wstawaj. Przestań się wygłupiać.

Myślałem, że docenisz romantyczne podejście.

- Jestem zaręczona. - Daj spokój.

Nie kochasz mnie.

Interesujesz mnie, nie mogę tego powiedzieć o nikim innym.

Uciekałaś, a ja cię goniłem.

- Zatrzymaj się, a cię złapię. - Już zostałam złapana.

- Żarty się skończyły, Anno. - To nie żart.

- Nie mówisz poważnie. - Tak, poważnie.

Dobry żołnierz nigdy nie schodzi z pola bitwy.

- Zatrzymaj go. - Nie zmienię zdania.

Nie wyjdziesz za niego.

Nie będziesz siadać z głupkiem przy jednym stole, każdego dnia.

Boże Narodzenie 1947 - Ash Park

♫ "Jingle bells" - Bing Crosby & the Andrews Sisters

Twojego zachowania już nie można ignorować.

Nie prosiłem, byś szła za mną.

- Nie pojedziesz w takim stanie. - Nie jestem twoim...

- Zaprowadzę cię do łóżka. - Nie jesteś moją matką!

Nie dałam ci wszystkiego,

by stać i przyglądać się, w kogo się zamieniasz.

Nie wiesz.

Jak mogę ci pomóc, jeśli mi nie powiesz? Opowiedz mi!

Cholerne Japońce. Cholerne Japońce.

Boże, co oni ci zrobili?

Jack, zaufaj mi.

Weź moją rękę.

Weź.

Teraz wstawaj. Idziemy.

Nie chcę widzieć cię w rynsztoku.

To musi się skończyć - tu i teraz!

Bądź mężczyzną.

Jedną chwilę.

Tak.

Wystarczy twój podpis i jesteś wolny.

- Masz wszystko, czego potrzebujesz? - Tak.

Nawet spakowałam boa z piór.

Więc, jak mówi Elizabeth, będziesz czuł się jak w domu.

Co?

Och... może powinienem zostać.

- James może mnie potrzebować. - James sobie poradzi.

Stracisz szansę dowiedzenia się czegoś nowego.

I zabawienia się.

Tak, będę miał o czym opowiadać przy świątecznym stole.

- Więc jedź. - Saro.

- Przeniosłaś się tutaj? - Tymczasowo.

Mam taką nadzieję.

♫ "Red hot mama" - Georgia Gibbs

♪ Znam dziewczynę, wspaniałą dziewczynę

♪ Jest najsłodszą dziewczyną w mieście

♪ Możesz szukać milami

♪ Ale nie znajdziesz takiej jak ona

♪ Ona ma uśmiech, który otworzy ci oczy

♪ W pewien szczególny sposób

♪ I za każdym razem, gdy jesteś przy niej

♪ Patrzysz na nią i mówisz

♪ Rozpalona kobieta

♪ Rozpalona kobieta

♪ I sam musisz... ♪

Już myślałam, że się wystraszyłeś.

♪ Rozpalona kobieta, rozpalona kobieta

♪ Tak, rzeczywiście... ♪

Mam nadzieję, że nie przeszkodziłem.

Mówisz o Haroldzie? Och, w ogóle nie jestem w jego typie.

Nie w tym sensie.

- Lubi śniade damy. - Rozumiem.

A im odwrotnie, podobają się mężczyźni, i śniadzi, i nie bardzo.

Dziękuję.

Carolyn, kochanie, to triumf.

Brian, to mój dobry przyjaciel Jack.

- Miło cię poznać, Brian. - O, nie, nie.

Dzisiaj, kochany, jestem Mary.

Mary Christmas. Podoba się?

Przepraszam.

Jedna rzecz, że podobają się im faceci,

ale czy muszą być tak cholernie ostentacyjni?

Zaraz poszerzymy twoje horyzonty.

George, nasz gość zaczyna dostrzegać twój nieszczęśliwy nastrój.

Ty go zaprosiłaś.

Panna Adams zwierzyła mi się,

że między wami stanęły pewne sekrety, które ona ci wyjawiła.

Byłabym hipokrytką, gdybym nie wyraziła nadziei,

że teraz temu mezaliansowi nastał koniec.

Nigdy!

Jack - Charles. Charles - Jack.

Jack jest lekarzem w Inverness, to mój dobry przyjaciel.

Charles jest adwokatem od rozwodów. Pracuje dla znanych osób.

W najlepszy możliwy sposób.

Ach, Elva kochanie, poznaj Jacka.

Jack, moja żona, Elva.

- A ty jesteś...? - Wspaniała, prawda, kochanie?

- Jesteście małżeństwem. - W najlepszym znaczeniu tego słowa.

Jedno zwycięstwo, trzy porażki. Rozczarowujący wynik.

Nie martw się, dostaniemy ich następnym razem.

Wątpię.

Nie można winić Solomona. Biedak był chory.

Porywać się na Afrykańczyków z rozstrojem żołądka to szaleństwo.

Jest za młody na kapitana.

Założę się, że nie mówiłeś tak,

gdy grał przeciwko Fidżi w zeszłym roku.

Tak, to był nerwowy moment.

Nigdy nie zrozumiem fascynacji chłopaków piłką nożną.

Nie piłką nożną. Ale rugby.

W każdym razie, na mnie pora.

Zajrzyj do mnie, gdy będziesz znów w mieście. Caro ma mój adres.

- Zgoda, Wally. - Doskonale, kolego.

Nie licz na to.

Do widzenia.

Co jest takie zabawne?

Właśnie umówiłeś się.

- On nie jest taki. - Jest.

Ale wydawał się takim... normalnym.

"W najróżniejszych postaciach."

- Uwiedli cię? - Nie.

Więc jakby nie chciano cię widzieć, ty pozostajesz sobą.

- Oczywiście. - Dokładnie to samo czuje James.

James chce się zmienić.

Tylko dlatego, że powiedziano mu, że powinien.

On powinien mieć prawo do życia swoim życiem, bez wstydu.

- Tak jak twoja Mary Christmas? - Jak wszyscy z nich.

Nie sądzę, by Elizabeth wybaczyła mi,

jeśli namówię Jamesa, by tańczył walca jak Carmen Miranda.

Ale on sam powinien zdecydować.

Chociaż, może, jemu nie spodoba się kosz owoców na głowie.

Mówisz poważnie?

Olivia zasługuje na coś lepszego, niż kompromis. Jak i każda kobieta.

Tak.

Co?

Nic.

Jest późno.

Kiedyś siedzieliśmy znacznie dłużej.

Tak, ale nie jesteśmy już tacy młodzi.

- Ale nie tacy starzy. - Carolyn...

Moje uczucia do ciebie...

...nie zmieniły się.

- Nie zapomniałam ani jednego dnia... - Dobrze, muszę iść.

Co się stało?

Nic.

- Chodzi o to, co powiedziałam o Jamesie? - Nie, nie.

- Ale coś się stało. - Po prostu zapomnij.

Tu jest doskonałe łóżko, Jack.

Wesołych Świąt.

Nie mogę. Wybacz.

- Wybacz. - Jack?

Czekaj!

Boże Narodzenie 1940 - Ash Park

James, czy nie powinieneś spać?

"Człowiek z dżungli" - tak myślałam.

On by mógł pokonać wszystkich podłych Japończyków, mamo.

Tatuś nas obroni. Nie potrzebujemy go.

Dzisiaj jesteś tak spokojna, dziecino.

Nie kopiesz, nie niepokoisz mamusi.

Słyszałeś, co powiedział Andrew?

Powiedział, że wyglądam, jakbym grała w Jasełkach.

Co to jest?

Testowałem, czy zacznie mnie mdlić.

- I jak? - Wręcz przeciwnie.

Wspomniałem szczęśliwe momenty.

Moja mama łapała mnie na czytaniu komiksów przy świetle latarki.

Moim ulubionym komiksem był "Szkolny przyjaciel".

Pochłaniałam go, jak tylko się pojawił.

Pod kołdrą?

Tylko jeśli nie zdążyłam przeczytać w dzień.

Ale widzisz, w moim komiksie nikt nie chodził z przepaską na biodrach.

Jestem pewien.

Czasami naprawdę czuję się jak Maryja.

Noszę w sobie wszystkie nadzieje naszego małego świata.

To zabrzmiało bardzo głupio.

Wcale nie.

Dobranoc.

Wkrótce wszystko to będzie wydawać się złym snem.

To samo powiedział ojciec.

Jest coś, co musimy zrobić.

Z ojcem.

Jutro.

- Czy to naprawdę konieczne? - Tak.

Nie chcę być okrutny,

ale coś musi być powiedziane i muszę powiedzieć to tutaj.

- W Olivii stanie... - Jestem w porządku.

- Jeśli to pomoże. - Mam taką nadzieję.

Całe swoje życie... uciekałem...

...a teraz chcę się zatrzymać.

- Tutaj pocałowałem Harry'ego. - James...

Mówię o tym, bo to konieczne.

- Zostawiliśmy to wszystko za nami. - Nie, nie zostawiliśmy.

W tym problem.

Nie możemy, dopóki oboje

nie zaakceptujecie mnie takiego, jakim jestem.

Nie trzeba więcej mówić o... złych snach.

Koniec z zamiataniem tego pod dywan,

unikaniem faktu, że zawsze będę takim.

Próbowałem się zmienić.

Ale nie potrafię.

Więc jak mamy dalej żyć?

Jak mąż i żona, mam nadzieję.

Jak rodzice.

Jak ojciec i syn.

Złożyłem śluby małżeńskie, i nigdy ich nie złamię,

ale jeśli tak, to tylko z mężczyzną, musicie to zaakceptować.

O, synu...

Mogę iść do przodu, tylko patrząc prawdzie w oczy...

i żyjąc z tym.

Więc i my popatrzymy prawdzie w oczy.

Tato?

I będziemy z tym żyć.

Tak.

♫ "Cicha noc" - Bing Crosby

♪ Cicha noc

♪ Święta noc

♪ Pokój niesie ludziom wszem,

♪ A u żłóbka Matka Święta

♪ Czuwa sama uśmiechnięta

♪ Nad dzieciątka snem,

♪ Nad dzieciątka snem. ♪

Wybaczcie mi.

Tłumaczenie: nkate

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.