Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
- Poprzednio... w "The Endgame"...
- Dla kogo pracujesz?
- Ludzie pracuj膮 dla mnie.
- Co si臋 sta艂o ze z艂otem? - Ca艂e z艂oto to glina.
- Wyda艂a艣 swojego m臋偶a FBI.
- Zajrza艂a艣 do mojego m臋偶a? - A ty zajrza艂a艣 do mojego?
- Kiedy zmar艂? - 18 miesi臋cy temu.
- Powtarzanie planu w k贸艂ko.
- Wszystko p贸jdzie jak po ma艣le.
A oto nasza ci臋偶ar贸wka numer jeden.
- Pozosta艂e? - Przyjad膮.
- Prezydent Wright obserwowa艂 atak
na wesele Fedorowej, jest te偶 w艂a艣cicielem kopalni gliny,
w kt贸rej robiono fa艂szywe z艂ote ceg艂y.
Czy s膮 jakiekolwiek w膮tpliwo艣ci,
偶e jest zamieszany w kradzie偶 z艂ota?
- Czy my艣lisz, 偶e prezydent
zajmie si臋 moim dzieckiem tak jak FBI?
- "Ma艂y ziemniak, gdy si臋 rodzi, pokrywa ziemi臋 na ka偶dej cz臋艣ci".
Chodzi o c贸rk臋 Eleny.
- Zmusi艂a mnie do przyznania si臋 do odpowiedzialno艣ci za 艣mier膰.
Umie艣ci艂a je na pendrive'ie,
a nast臋pnie w艂o偶y艂a do tej ma艂ej rosyjskiej lalki.
- Martwi臋 si臋 rozmachem Stephanie Tirado.
Dost臋p do z艂ota Rezerw Federalnych
b臋d臋 mia艂 tylko wtedy, gdy b臋d臋 u w艂adzy.
- Jeste艣 tylko pionkiem dla Belok贸w.
- Masz bardzo ostry j臋zyk.
- Dok膮d mnie zabierasz?
- Niebezpieczny biznes.
Fedorowa powiedzia艂aby to samo, tyle 偶e ona nie 偶yje.
Mam nadziej臋, 偶e Elena przygotowa艂a Ci臋 na to, co ma nadej艣膰.
- Zobaczymy, co b臋dzie.
- Dobra, ostatnia historia przed snem.
- Kolejna o kr贸lu i z艂ocie.
Oczywi艣cie, z艂ym kr贸lu.
Z艂y kr贸l ukrad艂 ca艂e z艂oto z wioski, ale nie chcia艂,
偶eby ktokolwiek wiedzia艂, 偶e je ukrad艂.
Zani贸s艂 je do swojego wi臋zienia, gdzie zosta艂o przetopione.
A wi臋藕niowie przekszta艂cili je w co艣,
czego nikt nie podejrzewa艂by, 偶e jest ze z艂ota.
- W co?
- Guziki.
Nast臋pnie jego poplecznik przyprowadzi艂 wozy,
aby przewie藕膰 z艂oto w sekretne miejsce.
- Dlaczego to zrobi艂?
- Poniewa偶 on
i wszyscy wok贸艂 niego byli chciwi.
- Prawie gotowe, Naczelniku.
- Czy Elena Fedorowa w ko艅cu m贸wi?
- Tak.
Poznajemy pe艂niejszy obraz
jej zbrodni,
mi臋dzynarodowych transakcji zbrojeniowych,
obl臋偶enia siedmiu bank贸w w Nowym Jorku.
Ca艂a ta historia wkr贸tce si臋 zako艅czy.
Nasz n贸偶 jest na gardle tej terrorystki.
- On k艂amie. Ona nic nie m贸wi.
- Bo nie 偶yje? - Ona 偶yje.
Nie wierz臋 w jej 艣mier膰. - Nic go nie obali.
- Nie obra艂aby sobie za cel prezydenta Stan贸w Zjednoczonych
bez planu ucieczki.
- Plany nie zawsze si臋 udaj膮. Ale jej ma szanse powodzenia.
- Informacja o tym, 偶e zosta艂a zabrana z Fort Totten
nigdy nie zosta艂a podana do publicznej wiadomo艣ci.
- Zgadza si臋.
- A jednak konsola nie mrugn臋艂a ani razu,
odk膮d j膮 zabrano.
- Nie zwr贸ci艂em uwagi, 偶e nie mruga.
- Wiadomo艣ci usta艂y,
bo jej ludzie wiedz膮, 偶e jej tu nie ma.
- Racja. A jednym z jej ludzi jest...
- Mo偶e zna膰 jej plan.
- Nie wiem, czy przekonam go, 偶eby wyda艂 nam Elen臋,
ale w tej chwili to jedyny trop, jaki mamy.
I wiem, 偶e gdziekolwiek znajdziemy Elen臋,
znajdziemy te偶 z艂oto i b臋dziemy mogli za艂atwi膰 tego sukinsyna.
Jedziemy do wi臋zienia.
- Uwa偶ajcie na siebie.
- Nast臋pne pytanie, prosz臋.
- Z艂y kr贸l nie wiedzia艂,
偶e jego najgorszy wr贸g...
- Kto? - Brazylijska kr贸lowa.
Mia艂a plan, jak odzyska膰 skradzione z艂oto.
- To ju偶 wszystko.
- Zamkn膮膰 bramy. - To samoch贸d federalny, szefie.
- Co jest do cholery?
- I ta brazylijska kr贸lowa
wiedzia艂a, 偶e jej plan si臋 powiedzie.
- Bo by艂a m膮dra?
Poniewa偶 by艂a po stronie dobra.
- Jest blisko. Po艣pieszmy si臋.
- Pozew rozwodowy?
Anthony, co tak d艂ugo?
- Zamykamy!
Zbiera膰 si臋! Odwiedziny zako艅czone!
Kierujcie si臋 do wej艣cia, zbierzcie rzeczy osobiste!
- Przepraszam pana.
Agent federalny. Co si臋 dzieje, do cholery?
- Ucieczka. Musicie natychmiast wyjecha膰.
- Dziwny zbieg okoliczno艣ci.
- Prosz臋 wezwa膰 naczelnika
i powiedzie膰 mu, 偶e jeste艣my tu z upowa偶nienia
dyrektora FBI.
Natychmiast, prosz臋.
- Holmes, mamy tu FBI. Niech poszukaj膮 naczelnika.
- Tutaj. - Zakopana? Nie mo偶e by膰.
- W tym miejscu sygna艂 si臋 urywa.
Po艣pieszcie si臋. Kopcie!
- To Owen, a ten drugi uciekinier,
jak si臋 nazywa? - Timothy Collins...
odsiedzia艂 pi臋膰 lat za napad z broni膮 w r臋ku.
- Pracowali razem? - Na hali produkcyjnej.
- Co robili? - Wybijali guziki.
- To jest Collins.
- Musz臋 porozmawia膰 z funkcjonariuszami.
- Anthony, ten cz艂owiek nie nazywa si臋 Collins.
To Siergiej Wodianow.
- Nie.
On umar艂.
- Elena przez ca艂y czas k艂ama艂a.
- Agentko Turner, powiedzia艂am pani prawd臋.
We wszystkim, co kiedykolwiek ci da艂am.
Nigdy ci臋 nie ok艂ama艂am, agentko Turner.
- Fedorowa i jej gadanie o ulepszaniu 艣wiata,
zwodzenie mnie,
m贸wienie, 偶e chodzi o powstrzymanie korupcji,
podczas gdy ca艂y czas...
chodzi艂o o pieni膮dze.
Jak my艣lisz, Anthony, z czego zrobione s膮 te guziki?
- Ze z艂ota.
Przetopili sztaby i zrobili guziki.
- B臋d臋 potrzebowa艂a list贸w przewozowych
czterech ci臋偶ar贸wek, kt贸re wyjecha艂y z placu,
i musz臋 dok艂adnie wiedzie膰, dok膮d jecha艂y
i jak膮 tras臋 mia艂y pokona膰.
I nie mam czasu na wyja艣nienia.
- Lady Belok, mamy problem.
- Szybciej! - To trumna.
- Jak ko艅czy si臋 ta historia, mamo?
- Brazylijska kr贸lowa kradnie z艂oto.
Z艂y kr贸l zostaje zniszczony,
i wszyscy 偶yj膮 d艂ugo i szcz臋艣liwie.
- Mamy nadziej臋.
- Elena?
- Za p贸藕no.
Nie. To niemo偶liwe.
- Elena, ocknij si臋.
- Zako艅czmy to.
- Panie prezydencie, prosi艂 pan o spotkanie.
- Patrick, widzia艂e艣 konferencj臋 prasow膮.
- Bardzo efektywna.
- 艁agodny 艣rodek uspokajaj膮cy w ogarni臋tym szale艅stwem kraju.
Utrzyma si臋 jakie艣 dwie godziny.
- Mam pewne poszlaki dotycz膮ce poszukiwanego z艂ota...
kiedy zosta艂o zabrane z Rezerw
i dok膮d je przewieziono.
- Wa偶niejsze jest to, 偶e w obiegu
jest fragment fa艂szywego dowodu dotycz膮cego Totten.
- Fa艂szywe dowody.
- Dyrektor R茅al i agentka Turner
s膮 w posiadaniu spreparowanej rozmowy obci膮偶aj膮cej mnie,
zapisanej na identycznym pendrive jak ten.
- Spreparowanej przez Fedorow膮? - A kogo innego?
Uznane jako prawdziwe, mog膮 by膰 bardzo szkodliwe.
- Nic o tym nie s艂ysza艂em.
Widz臋, 偶e Val Turner
jest zdolna do wielu rzeczy, ale fa艂szywe dowody...
- Wiem. To szale艅stwo.
Ona jest pod urokiem tej kobiety.
- Z pewno艣ci膮 przyjrz臋 si臋 temu.
- Dobrze. Tylko po cichu. To jest...
- SMS z nieznanego numeru. "Doniesienia o moim zgonie...".
- Mam taki sam.
- Nieznany nadawca...
"Doniesienia o moim zgonie by艂y mocno przesadzone".
- Cholera, ona 偶yje.
- Jej "zgonie"?
Nie wiedzia艂em, 偶e my艣leli艣my, 偶e nie 偶yje.
To znaczy...
Nie wiedzia艂em, 偶e by艂a celem ataku.
- Chcesz zaj膮膰 miejsce przy stole?
Znajd藕 j膮.
- Mam pomys艂, jak j膮 zwabi膰.
Jej dziecko jest na p贸艂nocy stanu.
Mam agent贸w w pobli偶u.
Przyprowadz臋 dziewczynk臋 osobi艣cie.
- Dyrektorze. - Doak, na polecenie prezydenta
jedzie po dziecko Fedorowej
na p贸艂noc stanu.
- Mamy jecha膰 i go powstrzyma膰?
- Je艣li chcemy znale藕膰 Fedorow膮, znajdziemy jej m臋偶a.
Je藕dzi z miliardami w z艂ocie.
B臋d膮 mieli plan spotkania.
- Mam jednostki specjalne pracuj膮ce
nad czterema nieoznakowanymi, bia艂ymi ci臋偶ar贸wkami.
- Je艣li chcemy ich powstrzyma膰,
musimy my艣le膰 jak oni.
Zawsze maj膮 jaki艣 plan. - To znaczy?
- Wszystko wskazuje, 偶e te ci臋偶ar贸wki
je偶d偶膮 teraz z innymi tablicami
i prawdopodobnie nie s膮 ju偶 nieoznakowane.
- Ruszamy! No dalej!
- Chod藕my!
- Zasn臋艂a.
Ksi膮偶ka wypad艂a jej z r臋ki jakie艣 pi臋膰 minut temu.
- Ustaw dru偶yn臋 na miejscach, z przodu i z ty艂u.
- Czego oczekujemy?
- Czegokolwiek.
- FBI!
- Co, do diab艂a?
Uprzedzili nas!
Obserwowali艣my ich przez ca艂y czas
nie spuszczali艣my domu z oczu.
- Wyszli kiedy podchodzili艣my, musz膮 by膰 niedaleko.
Stare domy w tej okolicy,
mia艂y tunele z czas贸w prohibicji.
Chod藕my.
Moje dziecko, moja dziewczynka.
Pozw贸l mi spojrze膰 na Ciebie.
Och, twoja buzia.
Jeste艣 pi臋kna.
Wygl膮dasz tak doro艣le.
- T臋skni艂am za tob膮, mamo.
- Ja te偶 t臋skni艂am za tob膮.
Nie potrafi臋 powiedzie膰, jak bardzo.
- S膮 maksymalnie dwie minuty za nami. - Tak, tak. Oczywi艣cie.
Chod藕my po tat臋 i ruszamy w drog臋, dobrze?
Biegnijmy. Chod藕.
- Znale藕膰 je!
- Dziecko i opiekunka znikn臋艂y z domu.
- Co powiedzia艂am?
Zapomnij o Fedorowej, skup si臋 na Siergieju i Owenie.
- Nigdy nie znajdziemy ci臋偶ar贸wek na drodze.
Potrzebujemy celu.
- Bi偶uteria, rozumiem... pos膮gi, sztuka, ale guziki?
Dlaczego ze wszystkich rzeczy, kt贸re mo偶na zrobi膰 ze z艂ota,
zrobiono co艣 tak zwyczajnego?
- Aby ukry膰 to na widoku.
- Mog膮 przewozi膰 towar bez wzbudzania podejrze艅.
- Z艂oto jest ci臋偶kie.
Transport takiej ilo艣ci odbywa si臋 albo poci膮giem, albo...
- Kontenerowcem.
- Poszukam najbli偶szych port贸w.
- Wraz z list膮 wszystkich statk贸w, kt贸re dzi艣 odp艂ywaj膮.
B臋d膮 chcieli mie膰 je jak najszybciej na otwartych wodach.
- Ale przecie偶 ca艂e to z艂oto jest w r臋kach Beloka, prawda?
Co robi膮 Siergiej i Owen?
- Odbieraj膮 je.
Przynajmniej z ci臋偶ar贸wki, w kt贸rej s膮. - W jaki spos贸b?
- B臋d膮c nimi lub Elen膮, porwa艂abym j膮.
- To jest nasz przystanek.
- Trzy, dwa, jeden.
Wyskakuj!
- Dodaj dazu, Owen. Musimy ich dogoni膰.
- Zabrak艂o nam kilku sekund, sir.
Pr贸bujemy namierzy膰 SUV-a, ale...
- To dowodzi twojego braku zdolno艣ci
do radzenia sobie z wi臋kszym zadaniem.
- Prosz臋 pana, ponios臋 konsekwencje tego.
- Przechodzimy do planu B.
Moi ludzie przes艂uchiwali Fedorow膮 przez 24 godziny.
I wiesz, co nam powiedzia艂a?
- Nie, prosz臋 pana.
- Prowadzi kampani臋 osobistej zemsty,
aby zniszczy膰 moj膮 prezydentur臋
i doprowadzi膰 do upadku ameryka艅skiej demokracji.
To jest jej ostateczny cel, Doak.
Rozumiesz, 偶e na tym najwy偶szym szczeblu zarz膮dzania
czasami cel u艣wi臋ca 艣rodki?
- Co mam zrobi膰?
- Dowody, kt贸re Fedorowa przekaza艂a FBI,
musz膮 znikn膮膰.
- Skr臋膰 tutaj, teraz.
- Nast臋pny przystanek: Teterboro.
- Mamy to.
- Szefowi si臋 to nie spodoba.
Stracili艣my numer cztery. - Zgubi艂 si臋?
- Nie ma go za nami.
Jed藕 do dok贸w.
Je艣li Elena ukrad艂a jedn膮 z ci臋偶ar贸wek,
odzyskamy j膮 p贸藕niej.
- Poinformuj臋 o tym innych.
- Dobra, ch艂opaki, mamy p贸艂 godziny.
- W艂贸偶cie wszystkie guziki do kontenera.
- Po zamkni臋ciu kontener贸w
za艂adujemy je na statek, i wyruszymy w rejs.
- Kiedy to zrobimy, ci臋偶ar贸wki i ochrona
rozp艂yn膮 si臋.
- W艂贸偶 wszystkie skrzynie do kontenera.
- Mamy p贸艂 godziny.
- Nie ma odwrotu.
- Agentko Turner, nie mia艂y艣my okazji si臋 po偶egna膰.
- Bo to nie jest po偶egnanie. B臋d臋 na ciebie polowa艂a.
- Ale ja wyje偶d偶am z miasta. - To jeszcze nie koniec, Eleno.
- Jeszcze nie, ale cz臋艣ciowo zako艅czy si臋 dzisiaj.
Sko艅czy si臋 tam, gdzie si臋 zacz臋艂o.
- Zawsze zagadki i k艂amstwa.
Powiedzia艂a艣, 偶e zawsze by艂a艣 ze mn膮 szczera.
K艂amstwa, ka偶de s艂owo jest k艂amstwem.
- Nie czas na to.
- Przyja藕艅, korupcja, k艂amstwa.
- Ok艂ama艂am Ci臋 w jednym temacie.
Przepraszam za to.
Od tego zale偶a艂 ca艂y plan.
- No c贸偶, wszystko wybaczone.
- Masz jeszcze jedn膮, ostatni膮 misj臋... ratunek.
- Kogo teraz nara偶asz na niebezpiecze艅stwo?
- Dowiedz si臋, gdzie, a b臋dziesz wiedzia艂a, kogo.
I jeszcze jedna rada, tym razem bezpo艣rednia...
tylko stra偶nicy maj膮 bro艅, nie kierowcy.
- Zapomn臋 o ka偶dym s艂owie.
- Tylko jedna bro艅 na ci臋偶ar贸wk臋, stra偶nik.
- Dlaczego, do cholery, wierzymy w to, co ona m贸wi?
- Nie jestem pewna, czy mamy wyb贸r.
- Czyli trzech z nich i dw贸ch z nas,
je艣li ona m贸wi prawd臋.
- To si臋 oka偶e.
- W porz膮dku, zamykamy!
FBI!
Zatrzymajcie si臋 i podnie艣cie r臋ce do g贸ry!
- Os艂aniaj mnie.
Rzu膰 bro艅!
- Uwaga! Teren jest gor膮cy!
- ERT znalaz艂 trzy kolejne kontenery transportowe
wype艂nione z艂otem.
Mia艂a艣 racj臋, musieli przewozi膰 艂adunek etapami.
- Te ci臋偶ar贸wki by艂y ostatnimi.
- W mi臋dzyczasie sprawdzili艣my odciski palc贸w
kierowc贸w i agent贸w Beloka, g艂贸wnie Bia艂orusini
i Rosjanie, notowani w rejestrach karnych.
- "G艂贸wnie"? - C贸偶, jeden z nich
nie jest taki jak inni.
Odciski jednego z kierowc贸w prowadz膮 do armii USA.
Powiedzia艂, 偶e nazywa si臋 Ivan Popov, a wed艂ug
odcisk贸w to Aaron Spiivak z Hackensack w New Jersey.
- Dalej.
Dobrze...
Ivan - a mo偶e Aaron?
Jaka jest Twoja historia? Jak nawi膮za艂e艣 kontakt z Belokami?
- Nie mam ci nic do powiedzenia.
- Dyrektorze.
- Czy masz agenta Beloka o nazwisku Aaron Spiivak?
- Tak. Jak ty...
- W艂a艣nie dzwoni艂 do mnie dyrektor CIA.
- Jest jednym z nich. - Wygl膮da na to, 偶e tak.
Jego przykrywka jest nadal nienaruszona?
- Z tego, co wiem, tak. - Dobrze.
Przes艂uchaj go jak reszt臋. Zajm膮 si臋 nim.
- Czy to oznacza, 偶e przez ca艂y czas CIA
by艂o w to zaanga偶owane? - Dyrektor Takayama
powiedzia艂 mi, 偶e 艣ledz膮 艢nie偶k臋 mniej wi臋cej
od tak dawna, jak ty, Val.
Belokowie pojawili si臋 na radarze ca艂kiem niedawno.
Sk膮d wiedzieli o zaginionym z艂ocie?
- Dyrektor...
On powiedzia艂, 偶e mieli cz艂owieka w wi臋zieniu Peekskill.
- Masz na my艣li...
mojego m臋偶a?
Owen dzia艂a艂 pod przykrywk膮 w CIA.
- Tak to zrozumia艂em.
- Gdzie on jest teraz?
- CIA twierdzi, 偶e 艢nie偶ka zabra艂a jedn膮 z ci臋偶ar贸wek.
- Ich ci臋cie. - Dzi臋ki Owenowi wiedz膮,
偶e ci臋偶ar贸wka zmierza na lotnisko Teterboro.
Tam czeka na nich Agencja.
- To jest to...
ca艂y ten czas, ca艂e planowanie...
ca艂y cholerny rok za kratkami
i oto jeste艣my, tak jak powiedzia艂a Elena.
Uda艂o si臋.
- Nie do ko艅ca.
- Co masz na my艣li?
- Skr臋膰 tutaj.
Skr臋膰 tutaj.
- R茅al powiedzia艂, 偶e CIA spodziewa si臋 ich w Teterboro,
ale co艣 mi m贸wi,
偶e nie tam si臋 udaj膮.
- Informacje pochodzi艂y bezpo艣rednio od Owena.
Dlaczego mia艂by wprowadzi膰 CIA w b艂膮d?
- Mo偶e nie wiedzia艂.
Elena powiedzia艂a mi wcze艣niej przez telefon
co艣 o ratunku i o tym,
偶e odb臋dzie si臋 on tam, gdzie wszystko si臋 zacz臋艂o.
- Skok, jej schwytanie, ca艂a ta cholerna sprawa?
- Mo偶e mia艂a na my艣li swoj膮 histori臋.
Zamach bombowy na ko艣ci贸艂. - Na Bia艂orusi.
- Poszukaj bia艂oruskich ko艣cio艂贸w w okolicy.
- Dwa...
jeden w Highland Park, drugi w South River.
- Dobrze, ka偶de z nas we藕mie po jednym.
- Rozdzielanie si臋 nie jest dobrym pomys艂em, Val.
- Nie ma czasu, Anthony.
Je艣li m贸wimy o akcji ratunkowej, musimy dzia艂a膰 szybko.
- Jak... - Omin臋艂am Secret Service?
S膮 bardziej lojalni wobec mnie, ni偶 wobec ciebie.
Wi臋c...
- Wi臋c...
CIA znalaz艂o z艂oto,
poniewa偶 艣ledzi艂o Kr贸lewn臋 艢nie偶k臋.
Teraz...
Wezwa艂em ju偶 dyrektora Takayam臋 do Owalu.
W raportach nie wspomni o Beloksach,
a jako sprawc贸w wska偶e 艢nie偶k臋 i Fedorow膮.
Prasa kupi wszystko, co im sprzedamy.
- To bez sensu.
To by艂 pi臋kny plan...
w ten spos贸b moja rodzina
sta艂aby si臋 najpot臋偶niejsz膮
organizacj膮 na 艣wiecie.
Zapewni艂oby to realizacj臋 programu.
Teraz, zniszczonego...
przez Elen臋 Fedorow膮,
kobiet臋, kt贸ra przez tyle lat rujnowa艂a mi 偶ycie,
i zabra艂a mi tak wiele.
Mog艂e艣 j膮 usun膮膰.
Ale nie.
- S艂uchaj, jestem prezydentem Stan贸w Zjednoczonych.
Je艣li mnie zabijesz... - Zabi膰 ci臋?
Nie.
Jeste艣 nadal u偶yteczny.
- Ale trzeba zrobi膰 wiele,
aby nadrobi膰 ten ba艂agan.
Jeste艣 mi to winien.
- Zatrzymaj ci臋偶ar贸wk臋.
Wysiadaj.
Na kolana.
Daj spok贸j.
Pomy艣l o wszystkim, co przeszli艣my.
Jestem twoim przyjacielem.
- Czy podczas pobytu w Argentynie
wierzy艂e艣 w nasz膮 misj臋,
czy zawsze chcia艂e艣 nas sprzeda膰?
Tak si臋 nie sta艂o.
- S艂ysza艂e艣 nasz膮 histori臋!
Ca艂y b贸l, kt贸ry znosili艣my, wszystko, co stracili艣my.
Chcieli艣my tylko sprawiedliwo艣ci.
- I ci臋偶ar贸wki pe艂nej z艂ota.
- Wiesz co, przyjacielu? Zmieni艂em zdanie.
Nie musz臋 tego s艂ucha膰.
- Nie ruszaj si臋!
- Naprawd臋 chcesz umrze膰, Siergiej?
No dalej, sprawd藕 mnie.
- Val, musimy si臋 st膮d wydosta膰.
- Ju偶 za p贸藕no.
- Nie rusza艂bym si臋 z miejsca.
- Kochanie!
Jak ja za tob膮 t臋skni艂am.
- Poddaj si臋, Eleno.
- Mam przewag臋 liczebn膮.
Poddaj si臋, agentko Turner.
Agenci Turner.
- Kiedy dowiedzia艂a艣 si臋, 偶e pracuj臋 dla Agencji?
- Wiedzieli艣my o tym, zanim wszed艂e艣
do argenty艅skiej restauracji.
Rozwa偶ali艣my, czy nie pozwoli膰 ci umrze膰 tamtego dnia.
Potem zacz膮艂 m贸wi膰 o tobie
i plan zacz膮艂 nabiera膰 realnych kszta艂t贸w.
- Teraz Ameryka odzyska艂a swoj膮 cz臋艣膰 z艂ota,
a my swoj膮.
Wykona艂e艣 swoje zadanie. Odejd藕.
- Nie zabierzesz ani grosza.
- Zas艂u偶yli艣my na to. - Odchodzimy.
Osobi艣cie wola艂abym pozwoli膰 ci 偶y膰,
ale je艣li trzeba b臋dzie przela膰 wi臋cej krwi,
on umrze pierwszy.
Rzu膰 bro艅.
Odrzu膰 j膮, podnie艣 r臋ce.
Wiem, 偶e mn膮 gardzisz.
- Delikatnie m贸wi膮c.
- Ale zanim p贸jd臋, mam prezent.
- Zachowaj to.
- Przywr贸ci wszystko, co utraci艂a艣...
rzuci na kolana wielk膮 organizacj臋 przest臋pcz膮.
- Jest pusta. - Ale nie na d艂ugo.
Takich lalek
z zabezpieczeniami, kt贸re Natalia zebra艂a, jest wiele.
- Wiem, ale czy nie s膮 one
zaszyfrowane przez Belok贸w i niemo偶liwe do odzyskania?
- Mam jedn膮 z nich, prawda?
W艂贸偶 boja藕艅 Bo偶膮 w swojego prezydenta.
Mo偶e mam dwie. Mo偶e dziesi臋膰...
a mo偶e pi臋膰dziesi膮t.
Wiem, 偶e ci臋 ok艂ama艂am.
Ale czy nie za艂atwi艂am strasznych ludzi?
Znikniemy
i zn贸w b臋dziemy rodzin膮...
lub ponie艣emy konsekwencje.
Jak mawia艂a mama Siergieja,
gdy zadawa艂am zbyt wiele pyta艅,
czy naprawd臋 chcesz ci膮gn膮膰 ten w膮tek?
Jeste艣 godnym przeciwnikiem, Val.
Bardzo lubi艂am sp臋dza膰 z tob膮 czas.
By膰 mo偶e w innym 艣wiecie
mog艂yby艣my by膰 wielkimi przyjaci贸艂kami.
Ale nie w tym.
Kluczyki.
- Val, pozw贸l mi ci臋 przytuli膰. - Ja tylko...
Ja tylko... Ja tylko... W tej chwili nie mog臋.
Bardzo za wami t臋skni艂em.
Ka偶dej nocy bola艂o mnie serce.
- Znowu wyje偶d偶asz, tato?
- Nie, nie, nigdy wi臋cej.
Nie mog艂em tego znie艣膰.
- Nie b臋dziesz musia艂.
- Spotkamy si臋 przy ci臋偶ar贸wce
i upewnimy si臋, 偶e jest dobrze ukryta.
P贸jdziesz dalej na lotnisko. - Doskonale.
- Doak... powiedzieli mi, 偶e tu jeste艣.
- Poprosi艂em Halim臋, aby przedstawi艂a mi
te dowody przeciwko prezydentowi,
ale ona odmawia. - Na moje polecenie.
Dzi臋kuj臋, Halima.
Przeszkadzasz jej w pracy.
Dotarli艣my do brzydkiego miejsca.
- Twoja ambicja si臋ga zenitu.
- Sir, Fedorowa zaj臋艂a banki.
Jej celem jest Prezydent Stan贸w Zjednoczonych.
Ona jest wrogiem.
- Wiesz, 偶e prezydent jest w艂a艣cicielem
Zak艂adu Karnego Peekskill?
Przez korporacj臋 fasadow膮,
ale uda艂o nam si臋 ustali膰, 偶e wi臋zienie nale偶y do niego.
Zbudowa艂 tam odlewni臋, w kt贸rej przetapia艂 z艂oto z Rezerw.
Patrick, rozumiem, 偶e wp艂ywowi ludzie
sk艂adali ci kusz膮ce obietnice, ale...
gdzie Twoja lojalno艣膰?
- W pracy...
dla Stan贸w Zjednoczonych.
- Wi臋c post臋puj zgodnie z dowodami.
Ja to w艂a艣nie robi臋.
Chod藕my, Doak.
Ma prac臋 do wykonania.
- Plan by艂 taki, 偶e ja i Siergiej przenikniemy do Peekskill,
wejdziemy do za艂ogi fabryki i zaplanujemy napad.
- Siergiej by艂 tam pod fa艂szyw膮 to偶samo艣ci膮, ale...
- Dosta艂em polecenie od mojego prowadz膮cego,
aby znale藕膰 spos贸b na legalne wej艣cie...
pope艂ni膰 przest臋pstwo nie do obrony.
- To wtedy ukrad艂e艣 got贸wk臋.
- I upewni艂e艣 si臋, 偶e widzia艂am, jak to robisz.
- Wiedzia艂em, 偶e wszystko p贸jdzie podr臋cznikowo.
- Powiniene艣 by艂 wiedzie膰, 偶e mo偶esz powiedzie膰 mi prawd臋.
- Nie m贸j wyb贸r.
CIA bardzo dba o tajemnice, wiesz?
- Nie rozumiem.
Potrzebuj臋 chwili.
Rozumiesz, jak wa偶na by艂a ta misja?
Nie mog艂em ryzykowa膰, 偶e kto艣 w Biurze
ujawni moje zaanga偶owanie.
- To nie mnie musisz przekonywa膰, Owen.
- Bruna powiedzia艂a, 偶e kiedy wr贸cisz do domu,
zabierzesz mnie do Lizbony.
- Zabior臋 ci臋 wsz臋dzie, kochanie,
do Brazylii, Portugalii.
- Do domu.
- Mo偶e w przysz艂ym roku. Jest tam bardzo zimno.
- Co to by艂o? - Wszyscy cali i zdrowi?
Nie ruszaj si臋.
- Siergiej, uwa偶aj!
- Tato!
- Nie patrz! Nie patrz!
- Tato!
- W porz膮dku, kochanie.
W porz膮dku.
- Gdzie jest moje z艂oto, Eleno?
- W艂a艣nie znalaz艂am to, prawie identyczne z orygina艂em.
Przeskanowa艂am go.
Wirus z pendrive m贸g艂 zniszczy膰 ca艂y nasz system.
- Doak s膮dzi艂, 偶e uda mu si臋 wymaza膰 wszystkie dowody
istnienia oryginalnego pliku.
Niech to zostanie mi臋dzy nami.
- Och, ma艂y ziemniaczku...
jak uros艂a艣.
- Nie dotykaj jej.
Zostaw j膮 w spokoju! Nie!
- Mamo!
Mamo! - Nie!
- Mamo!
- Och, male艅ka,
twojej mamie nic nie grozi,
bo wierz臋 w sprawiedliwo艣膰.
- Nie rozmawiaj z ni膮!
- Widzisz, krzywdzenie matki nie by艂oby sprawiedliwe.
Ale tw贸j ojciec... to co innego.
Widzisz, twoja mama zabi艂a mojego ojca...
I moj膮 siostr臋.
Wi臋c to...
to jest sprawiedliwo艣膰.
- Nie!
- Masz moje z艂oto,
no, cz臋艣膰 tego z艂ota,
jak r贸wnie偶 inne moje rzeczy.
Zabieram twoj膮 c贸rk臋.
- Mamo!
- Je艣li chcesz si臋 wymieni膰,
wiesz, gdzie mnie szuka膰.
Pozw贸l jej odej艣膰. Ma prac臋 do wykonania.
Sofija, przyjd臋 po ciebie!
- Mamo!
- Sofija, znajd臋 ci臋!
- Sir, chcia艂 go zniszczy膰.
Ale w艂o偶y艂 go do kieszeni.
- Nikomu nic nie m贸w, nawet Val.
- Informujesz tylko mnie, zrozumiano? - Zrozumiano.
- B臋dzie pr贸bowa艂 szanta偶owa膰 prezydenta.
To mo偶e by膰 dla nas bardzo przydatne.
- Nigdy nie chcia艂em ci臋 skrzywdzi膰.
- Ok艂amywa艂e艣 mnie przez sze艣膰 lat, Owen...
sze艣膰 lat.
- Teraz ju偶 wiesz dlaczego...
aby obali膰 pot臋偶n膮 intryg臋 i skorumpowanego prezydenta.
- S艂uchaj... S艂ysz臋 to,
ale patrz臋 na nasze 偶ycie jako partner贸w.
We wszystkim byli艣my partnerami.
Dlaczego nie mogli艣my by膰 w tym partnerami?
- Otrzyma艂em polecenie.
- Czy by艂o warto? - Nie.
Nic nie jest warte tego, by ci臋 skrzywdzi膰
lub umrze膰 ze 艣wiadomo艣ci膮, 偶e jeste艣 w niebezpiecze艅stwie.
Patrz膮c na Ciebie przy stole widze艅 w wi臋zieniu,
m贸wi膮c Ci, 偶eby艣 odesz艂a.
- Czy to dlatego wr臋czy艂e艣 mi papiery rozwodowe?
- Musia艂em da膰 Ci mo偶liwo艣膰 ucieczki, gdyby艣 tego chcia艂a.
- M贸j Bo偶e.
By艂e艣 moj膮 bratni膮 dusz膮.
Bez Ciebie nigdy nawet nie istnia艂am.
I wykorzysta艂e艣 mnie, manipulowa艂e艣 mn膮?
- Dla kraju, Val.
- Dziesi臋膰 dni temu
mo偶e by艂abym osob膮, kt贸ra by to kupi艂a,
ale teraz nie wiem.
- Pami臋tasz, jak wr贸ci艂em z Argentyny?
Powiedzia艂a艣 wtedy, 偶e mo偶e wykonujemy niew艂a艣ciw膮 prac臋
i 偶e by膰 mo偶e w艂a艣ciw膮 prac膮 b臋dzie ta,
w kt贸rej mnie nie zastrzel膮...
lub gorzej.
Val, mia艂a艣 racj臋,
ale to ju偶 koniec.
I jest na to spos贸b...
mo偶emy to wszystko zostawi膰 za sob膮.
- Zrezygnowa膰?
- Rozpocz膮膰 nowe wsp贸lne 偶ycie.
Wr贸ci膰 do tego, czym byli艣my... partnerami.
- Nawet nie wiem...
na kogo teraz patrz臋.
- Dzieciak z placu zabaw...
ten sam dzieciak.
Potrzebujesz czasu?
B臋dziesz go mia艂a.
Kocham ci臋, Val.
- Powiniene艣 i艣膰.
- Agentka Valerie Turner.
Zaj臋艂o ci to du偶o czasu.
Gdybym z艂o偶y艂a to wszystko u twoich st贸p, nie uwierzy艂aby艣.
Pewnego dnia porzucisz 艣lep膮 wiar臋
i do艂膮czysz do partnerstwa.
Powinna艣 zna膰 swoich partner贸w.
Musisz przyzna膰, 偶e dobrze nam si臋 razem pracuje.
Czy naprawd臋 chcesz ci膮gn膮膰 ten w膮tek?
- Mapa.
- Istnieje wiele takich lalek.
Mo偶e mam dwie. Mo偶e mam ich dziesi臋膰, a mo偶e pi臋膰dziesi膮t.
- Potrzebuj臋 Twojej pomocy.
Tekst polski : Ma艣lak66
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.