Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NA PODSTAWIE POWIEŚCI MAURIZIA DE GIOVANNIEGO
Dawaj!
Mój hajs.
Dawaj pieniądze.
A ty, kurwa, dokąd, Kamil?
Gdzie się wybierasz? I gdzie moja kasa?
- Pytam się! - Nawaliłem.
Już jej nie mam. Ale oddam, przysięgam.
Błagam.
Ostrzegałem cię.
A ty co? Naoglądałeś się Johna Wayne’a?
Jesteś czarny. Jak możesz być Wayne’em?
Zostaw go. To nam jest potrzebny.
Będzie współpracował.
Zgadza się czy nie?
- Tak. - Widzisz? Świetnie.
Bardzo dobrze.
Halo?
Zadzwoń do gościa i powiedz, że jest OK.
Na pewno?
Jeden czarny weźmie winę na siebie za kasę dla żony i syna.
Dobra.
Bóg nad nami czuwa.
- Cześć. - Pa, synu.
SARA: KOBIETA CIENIA
POGOTOWIE SZPITAL IM. CARDARELLEGO
Podoba ci się moje auto? Potrzebujesz części?
Chciałem ci oszczędzić kłopotu, żebyś nie zjawiała się jak Matka Boska.
Teraz rozumiem.
- Co? - Cóż…
Zwykle można znaleźć informacje o emerytowanych policjantach.
O tobie nic nie ma, jakbyś nie istniała.
Brawo. Jak możesz się domyślić, lepiej, żebym nie istniała.
Oczywiście. A jeśli koroner zapyta, kim jesteś,
mam mu powiedzieć, że jesteś duchem?
Jeśli nie wejdziemy, nic mu nie powiesz.
Dlaczego akurat ja?
Cztery lata bez poważnej sprawy,
odkąd przez swoją ewidentną uczciwość
nadepnąłeś na odcisk komuś ważnemu.
Awansowałeś do najgorszego biura na komendzie,
gdzie gnijesz, poza rzadkimi zastępstwami,
jak w noc śmierci mojego syna,
i stopniowo zapominasz,
że jesteś dobrym śledczym.
Dobra.
Załóżmy, że z tobą pracuję.
Wracam do formacji mobilnej.
Nie.
Nie pracujesz ze mną, a dla mnie.
KOSTNICA
Dziwne. Różne są przyczyny zgonów i ich czas.
Gaspare Russo dostał trzy strzały w klatkę piersiową.
Raz, dwa i trzy.
Kiedy znaleziono ciała, nie żył już od około trzech godzin.
Za to młody zmarł o wiele wcześniej.
Można powiedzieć, że miał pecha.
- To znaczy? - Zapraszam.
Minucci miał rzadką chorobę śledziony, przez co była osłabiona.
Jeden cios, i to niezbyt mocny,
doprowadził do jej pęknięcia i powolnego zabójczego krwotoku.
Jak powolnego?
Sądząc po sińcach i ranach,
do pobicia doszło trzy, najwyżej cztery doby wcześniej.
Chłopak został pobity i związany, jak widać po śladach na nadgarstkach,
a także kostkach, po czym zostawiono go na pewną śmierć.
- Rozumiem. Wielkie dzięki. - Nie ma sprawy.
Nie bito go po twarzy.
- Nie miał zginąć. - Czyli co? Chciano go zastraszyć?
Wyciągnąć informacje.
Powiesz dlaczego czy mam czekać na kolejne objawienie?
Przetrząsnęli mu dom.
Ktoś chciał się czegoś dowiedzieć.
Nie wiem, dlaczego upokarzam się tym pytaniem.
Wiem, że nie odpowiesz, ale…
Zajmujesz się tym ze znajomymi, więc jesteś powiązana z tym chłopakiem?
Może o to chodzi?
Może porywacz szukał informacji o was?
Zacznijmy od Gaspare Russa. Kim był i co łączyło go z młodym?
Dlaczego położyli ich obok siebie?
Dobra.
Pracuję dla ciebie. Co mam robić?
Nie wiem. To ty jesteś gliną.
Koledzy mówią, że Russo nadzorował pracę nielegalnych imigrantów.
Ale był nisko w hierarchii. Płotka.
- Cześć, Boris. - I co, Musella?
Co dziwne, technicy wykazali,
że Russo nagrał się żonie z samochodu,
mówiąc, że wraca do domu.
Ale zginął, a samochód wyparował.
Tu jest wszystko, łącznie z dokumentami auta.
Wszystko gra?
Bo co?
Wziął pan urlop, nic mi nie mówiąc, a jest pan tu z Borisem.
- Chciałem pobyć z psem. - Rozumiem.
- Zresztą nie twoja sprawa. - Jasne.
- Idź już. Dziękuję. - Nie ma za co.
Boris. Nie. Hej!
Dzięki za podwózkę.
Musiałam coś skończyć. Nie zdążyłabym autobusem.
Czym się zajmujesz, jeśli mogę spytać?
Rezerwacjami wakacyjnymi,
zdjęciami ślubnymi i do portfolio.
Takimi tam.
Teoretycznie jestem fotografką.
- Daleko jeszcze? - Nie.
To tutaj?
Okropne miejsce, ale on jest dobry.
Cześć, Nino.
Nino.
Ja nic nie zrobiłem, panie komisarzu.
Dokąd to?
Zatrzymasz się wreszcie?
Cholera…
Znowu, proszę pana?
- Nie aresztuję cię. Cicho bądź. - To czego pan chce?
Potrzebuję informacji.
- Informacji? - Tak.
Szukam tego auta.
Pomożesz mi?
- Zaparkuj tam. - Tutaj?
Tak.
BONELLI DLA NOWEJ KAMPANII
GABINET
Piękniejesz z każdym dniem.
- Cześć. - Cześć.
- Fusco. Miło mi. - Wzajemnie. Sara Morozzi.
Chodźmy.
To jakaś krewna?
Znajoma. Podwiozła mnie.
Rozumiem. Wejdź, usiądź.
Przepraszam.
GINEKOLOG POŁOŻNIK
WYZWANIE W KAMPANII LEGALNOŚĆ, ENERGIA JĄDROWA, BIZNES
Halo? Dzień dobry.
Chciałam się dowiedzieć, czy pan Tarallo
zorganizuje konferencję prasową po śmierci swojego doradcy Minucciego.
WARSZTAT
WYJAZD
- Przysłał mnie mechanik. - To ty?
Gdzie auto?
Tutaj. Zaprowadzić cię?
Dawaj kasę.
Na razie, szefuniu.
Jest i Gaspare Russo.
Hej, Musella.
Znalazłem auto Russa. Wyślę pinezkę.
Nie, słuchaj, Musè.
Powiesz, że ty je znalazłeś.
Niech technicy je sprawdzą. Dasz znać, co znaleźli.
Gdzie znalazłaś tego lekarza?
Palił w gabinecie.
- Nie można wybrać innego? - Dobrze znał Giorgia.
To ojciec jego przyjaciela z czasów nastoletnich.
Giorgio ich pierwszych mi przedstawił, gdy zostaliśmy parą.
Jego ojciec, twój były mąż, już dawno nie żył.
Powiedział, że to wariaci. Świetnie się razem bawili.
Zastąpili mu rodzinę.
- Jesteśmy. - Co to za miejsce?
Moje.
USG CIĄŻOWE
Zabierałam tu Giorgia.
Paskudnie tu, ale dla nas to był raj.
Co wieczór robił mi masaż.
Ale nie tylko dlatego mi go brakuje.
Tęsknię też za tym, czego nie robił. Za wszystkim.
W jakim wieku zaszłaś w ciążę?
Nawet tego ci nie powiedział?
W twoim wieku.
Nie wspomniał o tobie.
Kiedyś rozmawialiśmy o dziecku i…
kogo może przypominać.
- Powiedział tylko, że… - Ma nadzieję, że nie mnie.
Zapytałam, co się stało.
Powiedział, że odeszłaś i o nim zapomniałaś. To wszystko.
Myślisz, że da się zapomnieć?
Tak, jeśli jest się kryminalistką.
To nie tak, jak myślisz.
Ławka, na której pierwszy raz na mnie czekałaś,
była jego ulubioną.
Nie mogłaś tego wiedzieć.
Myślę, że…
istnieje coś większego i potężniejszego od nas.
Tak uważam.
Muszę już iść.
Pojadę z koleżanką.
- Odwiozę cię. - Nie.
Jeśli chcesz…
możemy się spotkać nawet dziś wieczorem, na tej samej ławce.
Nie sądziłam, że to powiem, ale dobrze mi to robi.
Chyba. Sama nie wiem.
W domu wariuję.
- Musella? - Jestem pana dłużnikiem.
Wszyscy mi gratulują. Nawet mobilni nie mogą w to uwierzyć.
Przejdź do konkretów. Spieszę się.
Auto Russa jest pełne odcisków palców nigeryjskiego przestępcy,
niejakiego Kamila Usmana.
Wysłałem zdjęcie.
Jest w Castel Volturno. Właśnie po niego jadą.
Dobra. Dzięki, Musella.
Miłego świętowania.
- Dziękuję. - Cześć.
Teraz ci pokażę.
Cholerna mądralo.
- Pardo. - Morozzi.
Informator powiedział mi, że w aucie Russa
znaleziono odciski palców Nigeryjczyka Kamila Usmana.
Świetnie.
- To wszystko? - Mam ci pogratulować?
Nie, coś ty. Nieważne.
Zaczyna się konferencja prasowa.
- Zaraz tam będę. - Na razie.
Ja pierdolę.
WIĘKSZE BEZPIECZEŃSTWO, WIĘKSZA SWOBODA
Dzień dobry.
Właśnie rozmawiałem z komendantem.
Złapaliśmy człowieka, który zabił Gaspare Russa,
nadzorcę upraw pomidorów, oraz naszego Sergia.
Nazywa się…
Kamil Usman.
Okazało się, że to nielegalny imigrant.
Niedawno został aresztowany. Nie stawiał oporu i…
przyznał się do winy.
Sergio był pewnie w okolicy,
jak zwykle, by prowadzić badania.
Często podejmował inicjatywę.
Przepraszam.
To mi się w nim podobało.
Nielegalna praca na roli to jedna z wielu plag tego kraju,
zwłaszcza w Kampanii, w naszym regionie.
Możliwe, że Gaspare Russo i Kamil Usman zauważyli Sergia,
i to, co miało być tylko próbą zastraszenia,
zamieniło się w zabójstwo.
Straciliśmy kolegę.
Ja straciłem przyjaciela.
Moi doradcy martwili się, że zrezygnuję.
Chciałbym skorzystać z okazji i zapewnić wszystkich,
że się nie poddam.
Nie mam zamiaru. Jestem to winien Sergiowi.
Będziemy nadal walczyć o nasz jedyny cel.
Większe bezpieczeństwo i większą swobodę. To wszystko.
Może pan wyjaśnić, co trzydziestoletni członek sztabu
naprawdę robił w nocy na polach pomidorów
pełnych nielegalnych imigrantów i nadzorców powiązanych z mafią?
Trudno uwierzyć, że to zbieg okoliczności lub jego własna inicjatywa.
Dziękuję.
Sergio nie udał się tam z mojego polecenia.
Jeśli dowiem się lub zacznę podejrzewać,
że w tej sprawie kryje się coś więcej,
na pewno państwa powiadomię.
Zrobię wszystko, by zabójcę spotkała kara.
Kto to?
Edoardo Belliti, dziennikarz niezależny.
Na tym zakończymy konferencję prasową.
Życzę wszystkim miłego dnia.
Jak poszło?
Tarallo wie, jak odpowiadać.
Pogadamy później.
Zajmę się tym.
- Stop energii jądrowej! - Proszę o spokój.
Precz z atomem!
- Proszę nas przepuścić. - Nie chcemy cię tu!
Nadal nie wiemy najważniejszego.
Co robił Sergio Minucci na polach pomidorów?
Kiedy dowiemy się, co łączyło go z Russem,
wszystko stanie się jasne.
Zabójca zeznał, że znał Gaspare Russa.
Sergio znalazł się tam przypadkiem.
Mój informator powiedział,
że w domu Kamila znaleziono telefon Russa.
Może on coś wyjaśni.
Twój informator nie może nam go udostępnić?
W tej sprawie liczyłem na ciebie.
Zapomniałaś, że nie lubię niespodzianek?
Nie. Sprawa jest poważniejsza niż myślałyśmy, Terè.
To znaczy?
Okoliczności są dziwne.
Zeznania zabójcy jeszcze gorsze.
Trafił ci się wcześniejszy prezent pod choinkę.
Nie jestem odpowiednią osobą, żeby zbadać sprawę.
Dlaczego?
Wyglądasz, jakbyś nareszcie znów poczuła, że żyjesz.
Nie jakbym miała iść siedzieć, jeśli ci odmówię?
Już w tym tkwisz.
Twój chłopak umierał powoli.
Ten, kto go pobił, szukał zapewne informacji.
Co Nigeryjczyk pracujący przy pomidorach
chciałby od Sergia, do cholery?
Mów, czego potrzebujesz.
Powiedz prawdę o Tarallu.
Obserwuję go od miesięcy. Jest czysty jak łza.
Trzymaj się od niego z daleka.
Rzym nie wie, że dane o kandydatach zbieramy po staremu.
To zdobądź telefon Russa z laboratorium.
To niemożliwe. Nie mogę prosić ich o przysługę.
Chcesz poznać prawdę?
Ciszej.
Mówiłam, że nic nie mogę zrobić. Inaczej bym cię nie wezwała.
Wezwałaś mnie, żeby chronić własny tyłek.
Bo ruchałaś się z niewiarygodnym informatorem.
Jeśli to wyjdzie na jaw, będzie po was.
Uważaj, co mówisz.
Boisz się, że prawdę odkryje ktoś, na kogo nic nie masz.
Ale znalazłam chłopaka. Zadanie wykonane. Pierdol się.
Ja decyduję o zakończeniu misji.
Znajdź sposób, by dorwać telefon Russa,
i skopiuj tu wszystko, co w nim znajdziesz.
Albo kończymy teraz i zobaczymy się w Poggioreale.
Będę ci wysyłać zdjęcia wnuka.
Już myślałam, że nie przyjdziesz.
Ucieszyłaby się.
Może ja też.
Sama nie wiem.
Dziwnie tak z tobą siedzieć i rozmawiać o Giorgiu.
Masz wątpliwości?
Nie.
Wiem tylko, że muszę zrozumieć.
Mówiłaś mi wcześniej o swojej pracy.
Zostawiłaś go dla miłości czy kariery?
Dla jednego i drugiego.
Gdzie się nauczyłaś interpretacji postawy i czytania z ruchu warg?
Nie wiem. To łatwe.
Spróbujmy. Stań tam i obserwuj.
Mam nadzieję, że to nie będzie nieprofesjonalne.
Tak naprawdę wcale nie pytam. To tylko głos w twojej głowie.
Czy byłoby niezręcznie, gdybym zaprosił cię na kolację?
Zakochałam się w swoim szefie.
Nasza jednostka zajmowała się podsłuchami
i pewną odmianą obserwacji.
Mieliśmy problemy z mafią, brutalną walką polityczną, terroryzmem.
Byłam dobra w odczytywaniu rozmów, nawet z daleka.
To wiele wyjaśnia.
Jak to robisz?
Spójrz na nich.
To dziadek ze strony ojca.
„Dziadku, kiedy przyjdzie tata? Obiecał, że się ze mną pobawi”.
„Tacie coś wypadło. Pobaw się ze mną”.
„Nie, chcę z tatą”.
Jak to robisz?
Czytam z ust.
Trzeba ćwiczyć. Dźwięk bywa zbędny.
A jeśli coś przegapisz?
Zostają mi jeszcze miny, postawa,
ruchy rąk, ramiona i oczy.
To jak łączenie kropek.
Obserwujesz i zapełniasz pustą przestrzeń.
Nikomu tego nie mówiłam i nie wiem, dlaczego chcę ci się zwierzyć.
Mój związek z Giorgiem…
Coś było nie tak.
Coś go gnębiło.
Kobieta to wyczuwa.
Milczenie…
puste spojrzenie.
Nie mam twoich zdolności, ale czasami potrafię połączyć kropki.
Coś to dla ciebie zmienia?
Nie.
Oby dziecko było szczęśliwe, bawiąc się tylko ze mną.
POLICJA
Gotowy?
Pytasz, jakbym miał inne wyjście.
Z uprzejmości.
Ja to mam szczęście! Zatem tak, jestem gotowy, dzięki.
- Podobno masz urlop. - Tak.
Chciałem cię prosić o przysługę.
To była policjantka.
Matka chłopaka, który wpadł pod samochód, Giorgia Albertiego.
W rzeczach jej syna brakuje bransoletki.
To dla niej ważne.
- Wpuść nas na chwilę… - Nie.
Musi wrócić jutro, gdy będzie szef.
- Policjantka czy nie… - Zrób to dla mnie, Renato.
Nie.
Dobra.
- Nic z tego. Powiedział… - Wiem.
Mogę?
- Zapraszam. - Dobry wieczór.
Szanuję pańskie poszanowanie przepisów,
ale bransoletka ma dla mnie wartość sentymentalną.
Nie mogę wrócić do synowej, która jest w ósmym miesiącu ciąży,
z pustymi rękami.
- Proszę nie nalegać. - Proszę tylko…
by wpuścił pan Parda.
MAGAZYN
Cholera.
TRWA PRZESYŁANIE
Suka.
Kiedy chce mi dokopać, nagle jest w tajnych służbach.
Zasnąłeś tam, Pardo?
Już idę.
Pomóc ci?
Zaraz, rozglądam się.
No dawaj.
Pardo!
Nic pani nie jest?
Proszę pani?
Wszystko w porządku? Przyniosę wody.
Coś takiego.
Proszę pani…
MUZEUM NEAPOLU
BILET JEDNORAZOWY
Spokojnie.
Dobra z ciebie aktorka.
A raczej nieostrożna.
Piękne słowo.
Kto powiedział, że udawałam?
Nie widzę związku z Sergiem.
Wygląda na to, że Kamil mówił prawdę. Sergio był tam przypadkiem.
Nic go nie łączy z Russem.
- A Russa z Nigeryjczykiem? - Też nic.
Chyba że komunikowali się jakoś inaczej.
Może z Sergiem też.
Albo to gówno prawda.
- Filomè, śpisz? - Posłuchaj.
Mogłaś zadzwonić, wiesz?
Jestem już w samochodzie. Za pięć minut będę w domu.
Do zobaczenia. Ściskam.
Russo nagrał się żonie tuż przed śmiercią,
ale niczego nam to nie daje. Prawda?
Jest coś jeszcze?
Nie o Russie.
A to rzeczy Sergia. Udało mi się zrobić zdjęcia.
- To przy Riviera di Chiaia? - Tak.
Wcześniej kontaktował się tylko z dziewczyną
i pisał na czacie, szukał domu przy Riviera di Chiaia.
Wszystko po kolei.
AKTA ARCHIWALNE
Nie możesz nie znać prawdy.
Potrzebujesz jej.
Dlatego nie znam lepszej agentki.
Jesteś kobietą mojego życia.
Nie zmieniaj się.
Zrób to dla mnie.
Czego chcesz?
Nie boisz się chodzić sama nocą do piwnicy?
Nie będę ci się zwierzać.
Jak sobie z tym radzić?
Ile to trwa?
Jak ty to robisz? Powiedz.
Powiedz, Saré.
Rób wszystko odwrotnie niż ja.
Napijesz się kawy?
- Cześć, Viola. - Cześć.
Wybacz, że przeszkadzam. Mam prośbę.
Nadal chcesz czymś zająć myśli?
Zobaczę.
Wejdź na profil Sergia Minucciego.
Wysłałam ci dane do logowania.
Sprawdź, czy szukał domu.
Domu?
Szukał go przy Riviera di Chiaia,
na czatach grupowych. Sprawdzisz to?
Tak. Chwileczkę.
Mogę to zrobić, ale po co?
Dom już mu się nie przyda.
To prawda.
Masz jego dane i chcesz, żebym się zalogowała?
Muszę wyświadczyć komuś przysługę. Pomóż mi w tym.
- Oddzwonię. - Dzięki.
Gdybyś nie był niewidomy, pomyślałabym, że podziwiasz widoki.
Wiesz, dlaczego nie brakowało mi twojego poczucia humoru, Morozzi?
Bo go nie masz.
Nie rozumiem, dlaczego tak się tobą zachwycali.
Mnie zawsze wydawałaś się nudna.
Cieszę się, że masz miłe wspomnienia.
Nie poświęcałaś dużo czasu na pielęgnowanie przyjaźni.
Może i nie, ale nasza była koleżanka potrzebuje pomocy,
a ja utknęłam i liczę na ciebie.
Blondyna i czarnula, gwiazdy jednostki.
Jesteście jak te zespoły,
które się reaktywują, bo potrzebują pieniędzy.
To zajmie kilka sekund.
Powiedz, co słyszysz.
Później zniknę tak, jak przyszłam.
Po pierwsze facet ma słabość do kiczowatej muzyki, oględnie mówiąc.
Za mało dźwięków w tle jak na miasto.
Pewnie jechał boczną drogą.
Nie, to wieś.
Gdy skończył się nagrywać, przejechał przez właz do studzienki.
Dzięki, Catapà.
Jesteś prawie tak dobry jak ja, ale i tak dupek z ciebie.
A z ciebie szmata.
Gdy skończył się nagrywać, przejechał przez właz do studzienki.
Za mało dźwięków w tle jak na miasto.
Pewnie jechał boczną drogą.
Nie, to wieś.
Kamil Usman wyznał, że zabił Sergia z Gasparem Russem.
Później pokłócił się z Russem i jego też zabił.
Następnie porzucił ciała w miejscu, gdzie je znaleziono.
Zgadza się.
Ale to nieprawda.
Russa zabito na miejscu.
Nie był z nimi wcześniej. To on wylądował tam przypadkiem.
Wiemy, że nagrał żonie wiadomość tuż przed śmiercią.
Prowadził wtedy.
Filomè, śpisz?
Mogłaś zadzwonić, wiesz?
Jestem już w samochodzie. Za pięć minut będę w domu.
Do zobaczenia. Ściskam.
Znalazł się kilkaset metrów od miejsca znalezienia zwłok.
Co to za jeden?
Niech wysiądzie.
Kiedy wysiadł, zastrzelili go.
Co się stało? Co robicie?
A co Nigeryjczyk ma wspólnego z Sergiem?
Właśnie, co?
Dlaczego Kamil zeznał nieprawdę?
Chciał wziąć winę na siebie?
Dlaczego to zrobił?
To ważne.
Ładnie tu.
Czyli…
wynajęcie i remont mieszkania
miały zapobiec zerwaniu?
Chodziło o Borisa.
Chodźmy się przewietrzyć.
Ale nie ty.
Później, dobrze?
Mogłaś powiedzieć, że chcesz spacerować.
Znam ładniejsze miejsca.
Spokojnie, wcale nie wyglądasz na glinę.
- Ironizujesz? - Tak.
Powinnaś zostać komiczką. Można się posikać ze śmiechu.
Pani przodem.
Dzięki.
- To ona. - Tak.
Proszę pani.
Proszę…
Świetnie się zaczyna. Proszę otworzyć.
Nie zrobimy pani nic złego. Brama była otwarta.
Otwieraj! Jesteśmy z…
- Przecież i tak widać. - Odsuń się.
Proszę się nie bać.
Jestem Sara, koleżanka Kamila.
Szukamy Kamila i jego rodziny.
Pomoże mi pani? Chcemy tylko chwilkę porozmawiać.
Otworzy pani drzwi?
Wejdę tylko ja.
On nie.
On nie.
Kamil Usman ma długi.
Mężowi tej kobiety musiał oddać dom.
To ma być dom?
Aresztowano go za zbrodnię, do której się przyznał.
Ale przebieg wydarzeń w zeznaniach nie zgadza się z faktami.
Policja nic nie wie, on dalej siedzi,
wciąż zadłużony, a żona i syn wyjeżdżają.
Tak, ale za co?
Za to, co zarobił, biorąc na siebie zabójstwo Sergia i Russa.
Gaspare Russo znalazł się tam przypadkiem, w złym momencie.
Tych zabójstw nic nie łączy. Straciliśmy tylko czas.
Ktoś połączył je później.
Ten sam człowiek, który zapłacił Kamilowi
i chciał, żebyśmy szybko znaleźli auto.
Bo dlaczego Kamil go nie spalił ani nie zatopił?
Niegłupi jesteś.
Nareszcie dobra wiadomość.
- Czyli zaczynamy od nowa? - Nie, dlaczego?
Kto to?
Viola.
Viola?
Sergio robił coś dziwnego.
Dokładnie raz w tygodniu pisał na tej samej grupie,
że szuka mieszkania.
Zmieniały się tylko dzielnice i rodzaj nieruchomości.
To nie pasuje do osoby szukającej dachu nad głową,
chyba że ma schizofrenię.
Nie znasz mojej byłej.
To szyfr.
Poprosiłam Violę o pomoc, gdy zauważyłam zbieżność.
W ostatnim poście jest adres muzeum, które odwiedził przed śmiercią.
Zobacz.
Czy to nie adres Museo delle Reliquie? Przewiń trochę.
A to Museo del Castello?
Tak.
Sergio umawiał się na spotkania w muzeach,
udając, że szuka mieszkania?
Właśnie tak.
Możesz zamieścić ogłoszenie jako on?
Tak.
Pójdziemy na spotkanie i dowiedziemy się, z kim się spotykał.
W muzeum Donnaregina?
- Tak. - Co mam napisać?
„Pilnie szukam dużego domu przy Via Donnaregina.
Najemca ma referencje
i zamierza kontynuować dotychczasowe działania”.
- Zapisać? - Tak.
- Muszę już iść, ale dam znać. - Dziękuję.
- Cześć, Pardo. - Pa.
Musiałaś ją w to wciągać?
Nie musiałam, ale warto było.
Myślisz, że w muzeum znajdziemy zabójcę Sergia?
Pytanie, czy połknie haczyk.
To już bez znaczenia, kto zabił Sergia.
Ważne, kto za tym, kurwa, stoi.
Sprawa jest poważniejsza niż myślałam.
SERGIO: NOWY WPIS
Pilnie szukam dużego domu przy Via Donnaregina.
Najemca ma referencje i zamierza kontynuować dotychczasowe działania.
Napisy: Agata Jakubiec
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.