All language subtitles for Wasteland.pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian Download
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Widzę stworzenie, dzikie i nieokiełznane, Szalejący i niebezpieczny ogień.

Mimo to pochylam się bliżej, by dosięgnąć tych płomieni.

Ciemność bijąca z jej głębi prowadzi mnie do jej duszy,

Wciąga mnie na jej pustynię... do jej świata.

Jackie poznałam w liceum.

Nie byłyśmy wtedy przyjaciółkami.

Była popularna, towarzyska,

ale z zaburzeniami.

Ja byłam nieporadna, nieśmiała i niedojrzała.

Obie nie pasowałyśmy,

nie byłyśmy takie, jak inne.

I...

właśnie to nas połączyło.

I również to nas rozdzieliło.

Jałowa ziemia

Pasażerowie, miejscem docelowym jest San Diego w Kalifornii.

Będziemy tam o 17:15.

Kolejne przystanki to: Indio, San Bernardino i Los Angeles.

Mam nadzieję, że macie udany dzień i dziękuję za podróżowanie z nami.

Następny przystanek: San Bernardino.

Proszę przygotować torby.

- Dokąd zmierzasz? - LA.

Z Arizony?

- Tak, z Tucson. - Podekscytowana?

Ja jadę zobaczyć dawną przyjaciółkę z San Diego.

To ja, a to moja koleżanka Rose.

Ładnie wyglądacie.

Rose jest bardzo chora.

Bardzo smutna sytuacja.

Życie może być bardzo... brutalne.

Jedziesz na spotkanie z przyjaciółmi?

Z dawną koleżanką.

Pewnie najlepszą?

Nie wiem co powiedzieć.

Nie wyglądasz, jakbyś tęskniła.

Pięć lat.

Chwila, czy to naprawdę ty? Czy to tylko sen?

Znikniesz, jeśli zamknę oczy?

Co u wszystkich?

To samo, nic się nie zmieniło. Wiesz jak jest.

- Nadal masz mnie za wariatkę? - Tak.

Bo nią jesteś.

Nienawidzę tego.

To jak wielka czarna dziura, która wciąga cię do środka.

Ludzie są tak kurewsko negatywni.

To po co tam mieszkasz? Przeprowadź się tu...

lub gdziekolwiek indziej.

Myślę o podróży do Europy.

Znam kilka osób, które podróżują po świecie.

Niezły odlot.

Może Australia.

Kiedy będę gotowa.

- Albo Tajlandia. - Tajlandia?

Co?!

Skończysz jako dziwka pieprząca się z facetami bez zębów.

Będziesz połykać spermę i ssać ich małe penisy.

Pieprzona Tajlandia?

Najpierw wydostań się z Tuscon.

- Przecież tu jestem. - Tak, na jeden dzień.

Wyjeżdżasz jutro, tak?

Rozgość się.

To miejsce zapiera dech.

- Chcę takiego życia. - To znaczy?

Takiego. Tak jak mówiłyśmy wcześniej.

Co dokładnie?

Nie wiem.

Trudno to wyjaśnić.

Wszystko jest takie inne.

Drobne szczegóły, jest... inaczej.

Ja chcę Ferrari.

- To wszystko? - Nie.

Są też inne rzeczy.

Bardzo drogie rzeczy.

- Naprawdę? - Jasne.

Rzeczy...

Rzeczy.

A coś więcej?

Oprócz tych... rzeczy.

Co jest ważniejsze od luksusu?

Nie pytasz poważnie.

Tak, pytam.

Jest miłość, empatia... Jest kreatywność.

Nadal chcesz grać?

Nie.

Przecież wiesz, to było lata temu.

Koniec z aktorstwem?

Przynajmniej próbowałaś?

Nie kręci mnie to.

Zmieniłam się.

Przekonasz się.

Powiedz, czy to normalne.

Jestem na masażu, głowę trzymam obróconą w dół...

a mała Azjatka siedzi na mnie i kroczem masuje mi kark.

- Kark? - Tak, kark.

Zjeżdża w dół moich pleców, a ja nie mam ubrania.

Jasne.

A potem, kiedy doszła mi do tyłka, robiła...

zaczyna ruszać mi głową.

Idzie w dół moich pleców i nagle...

Chciała ci oderwać głowę?

To było takie dziwne.

Czułam się bardzo nieswojo.

Przykro mi to mówić, ale to nie jest normalne.

Więc skąd się znacie?

Dorastałyśmy razem w Tucson w Arizonie.

Musicie być blisko.

Odwiedza mnie. Nie widziałyśmy się pięć lat.

Dlaczego tak długo?

To skomplikowane.

To wariatka.

- Naprawdę? - Wiesz co mówią.

To zawsze te ciche.

Ile masz lat?

Czterdzieści. A ty?

Nie chcesz wiedzieć.

Hej, co się stało?

Zaraz wracam.

Spraw, bym doszła!

Proszę, spraw bym doszła!

Pieprz mnie.

Weź mnie.

No dalej, mocniej.

Zdrówko.

No i co myślisz?

Co?

- No i co myślisz? - O czym?

Nie słyszałaś co powiedziałem?

Chodź, idziemy.

No już, pospiesz się.

Uwielbiam twoje buty!

Chodźmy już do domu.

Weź go do ręki.

Jesteś naprawdę rozgrzana.

Rób tak dalej.

Kurwa!

Ssij go.

Chcę to widzieć.

Dochodzę.

Daj zobaczyć.

Wyssiesz go?

Przepraszam!

Przepraszam.

Dochodzisz?

Masz... 10?

Dobierasz.

Masz... 5?

Nie, dobierasz.

Masz... 2?

Dobierasz

Masz!

- Oszustka! - O czym ty mówisz?

Pokaż ręce.

- Nie, ty... - Pokaż karty.

Upuściłam.

- Wiedziałam! - Co?!

Otwieraj!

Zaliczone!

Ja chciałam.

- Chcę to zrobić. - To zrób.

- To nie fair, masz większe usta! - Co takiego?

O mój Boże, przepraszam.

Jechałam autostradą,

było zbyt małe na samolot...

i zbyt ciche na helikopter.

Było okrągłe, świeciło i poruszało się razem ze mną.

To było UFO, jestem pewna. Wróciłam tam, żeby to zobaczyć.

- Szukałaś tego? - Szukałam i nie było.

Zniknęło. Jakbym to sobie tylko wyobraziła.

A co niby chciałaś zrobić? Zadzwonić gdzieś?

Chciałam się tylko przyjrzeć.

Ja bym powiedziała: "Wow! Co robić, tu jest UFO.

Co teraz?" Nie wiedziałbym, co robić.

Opowiedziałbym wszystkim. Tak jak mówię tobie.

Tęskniłam za tobą.

Na początku, kiedy wyjechałaś...

to było...

nie to, czego się spodziewałam.

Byłam taka zagubiona.

Chlałam jak szalona i słuchałam piosenek, które mi ciebie przypominały.

Żenujące.

Chyba nie wiedziałam co robić, po stracie najlepszej przyjaciółki.

Smutne...

ale potem wszystko wraca do normy.

Przyzwyczajasz się.

Dystans rośnie.

Kiedy tu przyjechałam...

też za tobą tęskniłam.

Ale musiałam iść dalej.

Po kilku tygodniach to stało się trochę...

- głupie. - Nie mów tak.

Jestem twoją przyjaciółką i zawsze nią będę.

Co to w ogóle znaczy?

To znaczy, że...

nieważne co...

nieważne co robisz lub kogo pieprzysz

jestem osobą, do której możesz zadzwonić.

Zawsze.

Nie wierzę w to.

Słowa takie jak „zawsze” pojawiają się…

w pięknych i namiętnych chwilach, ale...

"zawsze" jest nudne...

i samotne, i bolesne i przerażające.

„Zawsze” nie jest realne.

Anna.

Daj spokój.

Anna.

Mówiłam, że jest ok.

Wiem, że bywam ostra.

Tak.

Zapomniałam.

Przestań!

Nic mi nie jest. Czuję się dobrze.

Chyba nie bardzo.

Przestań!

Co?

Kuźwa!

Co ty wyrabiasz?

Przestań.

Wiedziałam od początku.

Proszę, rób tak!

Boże, tak...

Spraw bym doszła.

Tak, tak, nie przestawaj...

Proszę, patrz na mnie.

Zawsze byłaś tą wyjątkową.

Miałaś iść do koledżu,

na studia prawnicze.

Nie wiesz, pod jaką presją jesteś dopóki ciśnienie nie opadnie.

Mam to gdzieś.

Naprawdę. Pieprzyć to!

To w barze,

nie mam z tym problemu...

Ruszyło mnie to, podobało mi się.

Czasami...

myślę, że jest ze mną coś nie tak.

Mam takie wrażenie.

Jakbym...

nie była dziewczyną,

nie była chłopcem, ale…

dziwnym gatunkiem, innym od wszystkich innych.

Lubię cię taką, jaka jesteś.

- Nie rozumiesz tego? - Rozumiem.

Rozumiem, Jackie.

- Powinnyśmy... coś zrobić. - Nie!

Zostańmy tu całą noc, uprawiajmy seks i śpijmy.

Chcę zrobić coś fajnego.

O mój Boże!

No właź!

Jackie, to jest wspaniałe!

Gdy tylko chcę być sama,

przychodzę tutaj.

Miałaś kogoś po moim wyjeździe?

Możesz mi powiedzieć.

- Znasz Lee? - Jasne.

Jebany dupek.

- Widywaliśmy się jakiś czas. - I jak było?

No dalej, opowiadaj.

Lubiłam przebywać w jego domu.

Jego rodzina traktowała mnie naprawdę dobrze.

Byli normalni, nie to co wcześniej.

Urządzili mi przyjęcie urodzinowe z balonami.

To było miłe.

A jak babcia?

Staro.

Nie widzi za dobrze i zapomina o różnych rzeczach.

Myślisz czasem o rodzicach?

Nie.

A ty?

Mama czasami dzwoni. Co miesiąc... może co dwa.

Martwi się, ale...

tylko na tyle, żeby mieć spokojne sumienie.

Moi rodzice mają wszystko w dupie.

Wpłacają kasę na moje konto, płacą mi jak prostytutce.

Jakbym tylko tego chciała.

Nie, to za dużo.

Jackie!

Jesteś jebanym dzieckiem.

Jesteś taka jak tamci. Nie wiesz, jakie to uczucie!

Miałaś wszystko co chciałaś mieszkając z babcią.

Nie wierzę, że to mówię.

To takie głupie.

To był błąd.

- Jebany błąd! - O czym ty mówisz?!

Teraz sobie przypominam!

Pamiętam, że część mnie była szczęśliwa gdy odeszłaś.

Wszystko idzie dobrze, a ty nagle wyjeżdżasz z jakimś gównem!

Zwłaszcza kiedy pijesz!

Uspokój się kurwa.

Nie masz jebanego prawa tak do mnie mówić!

Za kogo ty się kurwa masz?!

Nie jesteśmy kumpelami! Nigdy nie rozmawiamy!

Kiedy cię potrzebowałam, nigdy cię nie było!

Łapiesz?! Rozumiesz to?!

KLUB INFERNO UWOLNIJ SWOJE PRAGNIENIA

Śpisz?

Anno.

Obudź się.

Wstajesz?

Teraz już tak.

Pamiętasz nasze wagary?

Jak pojechałyśmy nad jezioro.

Włóczyłyśmy się cały dzień.

Paliłyśmy zioło.

Wszyscy myśleli, że nam odbiło.

Było tak pięknie.

Chodziłyśmy wśród skał...

potem pływałyśmy razem w jeziorze.

A wieczorem flirtowałyśmy z chłopakami przy ognisku.

Bardzo chciałam, żebyś kogoś poznała.

Traktowałam cię jak młodszą siostrę.

Pamiętam.

Snułyśmy plany na przyszłość,

gdzie będziemy mieszkać, jak nazwiemy dzieci.

Ale chyba nie tak to sobie wyobrażałyśmy.

Tak.

Co?

Pamiętasz to ognisko?

Derek'a?

Tak, pamiętam.

Znacie jakieś straszne opowieści?

Ja znam.

Ja mam. Kiedyś byłam w kościele...

Znajoma tam sprzątała, więc poszłam z nią.

Stoję centralnie na ołtarzu, a ona po drugiej stronie.

Nagle usłyszałam kroki, jakby ktoś za mną biegł.

- Jezus cię odszukał! - Nikogo tam nie było.

To było straszne.

Pewnie ochrona kościoła. Święty wykidajło.

Miałam dawniej dziwne sny. W jednym z nich...

byłam w pokoju, gdy nagle ściany zaczęły się trząść,

i była tam czarna postać lecąca prosto we mnie.

- Potem mi przeszło... - Śniło mi się coś podobnego!

Aż pewnego dnia moja pościel zaczęła się poruszać

Myślę: "O mój Boże..."

Ruszała się i nagle... wychodzi kot.

Potem już nic.

Ja też mam pewną przygodę.

To nie to, co z tobą, żadnych duchów.

Leżałem na łóżku i miałem rękę pod poduszką...

Śpię na tej ręce, a gdy się obudziłem...

poczułem pod poduszką, że dotykam jakiejś dłoni,

była bardzo zimna.

To była moja ręka! Tak mi ścierpła.

Mój ojciec wszedł do mojego pokoju z kijem!

Pyta co jest grane, a ja na to, że nic.

Że to tylko pająk, przestraszył mnie pająk.

Jesteś bohaterką dzisiejszego dnia.

Masz tu coś.

- Dzięki. - Spoko.

Nie licząc smugi od tego.

- Moje jest spalone. - Zostaw na potem.

- Kiedy wracacie do domu? - Jak będzie ciemno.

Już to słyszałem.

Ktoś chce wyć do księżyca?

- Co? Nie. - Po co?

Mężczyźni wyją. Gotowi?

Za księżyc!

Nie za wysoko?

- Nie zadaję się z takimi jak ty. - Tak?

- Mama cię ostrzegała? - Właśnie.

Jesteś tu ze mną, ale nie każe ci pić piwa.

Chyba płynie mi po brodzie.

Niech spojrzę.

Za mało, by powiedzieć czy to piwo.

Znamy się już.

Możemy... wiesz, iść.

- Możemy iść do domku. - Nie robię tego.

Poczekaj, powiedz co takiego robisz.

Nie wiem.

Ja po prostu... muszę siusiu.

Wcale nie musisz. W domku jest łóżko, może być fajnie.

Zaraz wracam.

Weź przestań!

Gdzie Derek?

A Jackie?

Poszli na wzgórze.

Wstań.

Włóż go głęboko.

Tak mi dobrze!

Cudownie pieprzysz!

Nie mogłam was znaleźć, po prostu was nie było.

To było bardzo dawno temu.

Nie wiedziałam, że to widziałaś.

Nie mogę przestać o tym myśleć.

Próbowałam.

To boli.

Każdy, który mi się podobał...

kończył z tobą.

Jak Derek.

Bo postanowiłam być inna.

Nie robić rzeczy, jakie ty robisz.

Nie brałam ich do ust.

Nie pieprzyłam się jak suka.

Gdy myślałam o tobie i o nim, to bolało.

Ale...

jest coś jeszcze.

To sprawiało, że dochodziłam.

Nie zwykły orgazm, ale...

moje całe ciało drżało.

To były najlepsze orgazmy w moim życiu.

Myśląc o tobie i o nim.

Dlaczego tu przyjechałaś?

Poważnie, po co tu jesteś?

- By cię zobaczyć. - Nie.

Przyjechałam się spotkać.

- Kłamiesz. - Nie kłamię.

Po co przyjechałaś?

Kolejny raz tego nie przejdę.

Dlaczego przyjechałaś po pięciu jebanych latach?!

Jestem...

tak bardzo zmęczona.

Tak zmęczona... wszystkim.

Moja babcia umiera.

Ma raka.

Zostały jej może trzy miesiące.

A może rok.

I tak jest już nieobecna.

Kiedy jej zabraknie...

zostanę sama.

Zostanę całkiem sama.

Czasami o tym myślę.

O ogniu.

Miałam tylko trzy lata.

Ojciec zasnął na kanapie.

Mój pokój był na pierwszym piętrze.

Przyszedł po mnie i wyniósł do ogrodu.

Potem wrócił po mamę.

Jedyne co pamiętam to to...

że płacząc pocałował mnie w policzek.

Poczułam jego łzy.

Nigdy nie zapomnę tego smaku.

Kiedy przyjechała policja...

powiedzieli...

że poparzyłam sobie ręce.

Kiedy mnie pytają, mówię,

że nic nie pamiętam.

Bo nie chcę tego pamiętać.

Ale wiem, co zrobiłam.

Chciałam dotknąć płomieni.

Chciałam, żeby i mnie wchłonęły.

Zawsze tego chciałam.

Ludzie mówili...

że moi rodzice widzą mnie z nieba.

Ale tego nie czułam...

nie widziałam, ani nie słyszałam.

Byłam sama.

Całkiem sama.

Bez swojego miejsca.

I...

winiłam siebie.

To uczucie nigdy nie wygasło.

A potem...

pewnego dnia w szkole...

po wielu latach...

zagadałam z dziewczyną, której nienawidziłam.

Była zarozumiałą małą suką.

Pewnego dnia pożyczyła mi ciuchy.

Rozmawiałyśmy o zespołach,

ubierałyśmy się tak samo.

Szwendałyśmy się.

Była taka, jak ja.

Wyjątkowa.

Walnięta w pewien sposób.

Na przekór światu.

Miała coś, czego ja nie miałam.

Pchałaś mnie do szalonych rzeczy!

Jarałyśmy, zaczepiałyśmy chłopaków.

To było jak… my kontra świat.

Jedyną stałą rzeczą...

jaką miałam w życiu...

była moja babcia.

Kiedy ona umrze, zostanę sama.

Jesteś jedyną osobą, z którą jestem połączona, Jackie.

Dlatego tu jestem.

Jesteś jedyną osobą, przy której czuję się człowiekiem,

a nie pieprzonym zombie.

Pracuję w klubie.

Jakiego rodzaju?

To specyficzny klub.

Przychodzi tam wielu mężczyzn.

Pieścisz ich?

Ich kutasy?

Czy tak tam tańczysz?

Poczekaj 5 minut, a potem do mnie dołącz.

Tylko ty możesz to zrozumieć.

Halo?

Kiedy to się stało?

Ubiegłej nocy?

Nie mogę uwierzyć, że odeszła.

Zajmę się wszystkim po południu.

Dokąd jedziemy?

Dworzec.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.