Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
REPLIKANCI
Produkt bioinżynierii zaprojektowany przez Tyrell Corp.
Niezwykła wytrzymałość czyni z nich idealną siłę roboczą.
Po serii rebelii ich produkcję zdelegalizowano,
a Tyrell Corp zbankrutowało.
Katastrofa ekologiczna w latach 20. XXI wieku zapoczątkowała
powstanie farm syntetycznych, które pomogły uniknąć głodu.
Niander Wallace kupił pozostałości Tyrell Corp
i stworzył nową generację posłusznych replikantów.
Wielu starszych Replikantów takich jak NEXUS 8s przetrwało.
Poluje się na nich i "usuwa".
Polujących na replikantów wciąż nazywa się Łowcami Androidów
.:: GrupaHatak.pl ::.
Tłumaczenie: józek Korekta: neo1989
Wybacz, że się wprosiłem.
Starałem się nie nanieść brudu.
Brud mi nie przeszkadza.
Za to przeszkadzają mi...
niezapowiedziane wizyty.
Glina?
Jesteś Sapper Morton? Numer NK68514?
- Jestem farmerem. - Wiem, widziałem.
Co uprawiasz?
To farma proteinowa.
Proteiny Wallace'a.
Czy to one tak pachną?
Hoduję na własny użytek.
To czosnek.
Czosnek.
Śmiało. Spróbuj.
Nie, dzięki.
Wolę pracować z pustym żołądkiem.
Od jak dawna tu jesteś?
Od roku 2020.
Nie zawsze byłeś farmerem, prawda?
Ta torba.
Ma przeznaczenie medyczne.
Sprzęt wojskowy.
Gdzie byłeś? W Calanthcie?
Tam to była rzeź.
Chcesz mnie aresztować?
Zajrzeć do środka?
Panie Morton.
Znacznie bardziej wolałbym to...
od alternatywy.
Wiedziałeś, że ktoś cię odnajdzie.
Przykro mi, że to muszę być ja.
Bez różnicy.
A teraz...
spójrz, proszę, w górę i na lewo.
Nie wstawaj.
Jakie to uczucie zabić jednego ze swoich?
Nie robię tego. My nie uciekamy.
To domena starych modeli.
Nowe modele z radością usuwają gówno,
bo nigdy nie widziały cudu.
Sfotografuj wszystko.
Proszę z Madam.
LAPD, rozmowa kodowana.
Jesteś ranny. Za to ci płacę?
- Posklejam to. - I co?
Stary Nexus 8s.
Mógłby ci urwać łeb.
Próbował.
Po Calantcie zdezerterował.
Z innymi, których chętnie bym zamknęła.
- Był sam? - Tak.
Wracaj do bazy.
Chwila.
Badaj do trzydziestu metrów.
Co to jest?
Wyślę kopaczy.
Wróć przed burzą.
Funkcjonariusz KD6-3.7.
- Zaczynamy. Gotowy? - Tak jest.
Podaj hasło.
Czarna nicość rozpoczęła taniec.
System komórek.
Łączenie w komórkach i rdzeniu.
Spierdalaj, surogacie.
I przeraźliwie odległa, biel fontanny zaczęła swą pieśń.
- Komórki. - Komórki.
- Czy kiedykolwiek byłeś w urzędzie? Komórki. - Komórki.
- Trzymają cię w celi? Komórki. - Komórki.
Lądujesz w pudełku za niedopełnienie obowiązków?
- Komórki. - Komórki.
- Łączenie. - Łączenie.
Co czujesz, trzymając za rękę kogoś, kogo kochasz? Łączenie.
Łączenie.
- Nauczono cię czuć dotyk? Łączenie. - Łączenie.
- Tęsknisz za połączeniem z sercem? Łączenie. - Łączenie.
- Marzysz o podłączeniu? - Łączenie.
- Co czujesz, przytulając dziecko? Łączenie. - Łączenie.
- Czy czujesz się wybrakowany? Łączenie. - Łączenie.
- Łączenie w komórkach. - Łączenie w komórkach.
Powtórz to trzy razy.
Łączenie w komórkach. Łączenie w komórkach.
Łączenie w komórkach.
To wszystko.
Stałe K.
Możesz wybrać dodatek.
Dziękuję.
Uwaga, z drogi.
Joi pójdzie za tobą wszędzie.
Masz jakieś wąty, ołowiany żołnierzyku?
Wracasz do domu, gnoju?
Kto tam na ciebie czeka? Dokopię ci, surogacie.
JEBAĆ SUROFIUTA
K? Nie słyszałam cię. Wcześnie wróciłeś.
Mam przyjść później?
- Umyj się. - Jasne.
Spotkanie udane?
Jak zawsze.
Jak ci minął dzień?
Łapię klaustrofobię.
Detoksykacja wody. 99,9%.
Porwałem koszulę w pracy.
Na pewno da się zaszyć. Pokaż mi ją.
Muszę się napić.
- Też masz ochotę? - Zrób mi, proszę.
Mam nowy przepis, muszę tylko poćwiczyć.
Nie przejmuj się.
Powinnam dłużej marynować. Oby nie był za suchy.
Wiedziałeś, że tę piosenkę wydano w 1969 roku w Reprise Records?
Królowała na listach przebojów.
Jeszcze tylko ostatnie szlify.
Gotowe. Będziesz zadowolony.
Nie przejmuj się tym.
No i....
Voila! Bon appétit.
Tęskniłam, słodziaku.
Kochanie, wygląda pięknie.
Wyprostuj nogi.
Zrelaksuj się.
Co za dzień?
Dokładnie.
Poczytaj mi.
Od razu poczujesz się lepiej.
- Nie lubisz tej książki. - Też tego nie chcę.
Zatańczmy.
Nie chcesz najpierw otworzyć prezentu?
Masz prezent?
- Proszę. - Z jakiej okazji?
Powiedzmy, że...
- z okazji rocznicy. - Tak?
Nie, ale to dobry powód.
Dobrze?
Wszystkiego najlepszego.
To Emanator.
Dziękuję.
Teraz możesz iść, gdzie tylko zechcesz.
To co, dokąd idziemy?
Przy tobie jestem szczęśliwa.
Nie musisz tego mówić.
WIADOMOŚĆ GŁOSOWA
Przyszły wyniki. Mamy nowy trop.
Przyjeżdżaj.
Skrzynia należała do Sappera Mortona.
Służyła za grób.
Znaleźliśmy włosy.
Spędziła 30 lat pod ziemią.
Kości rozłączono, oczyszczono i poukładano.
"Ona"?
Znamy przyczynę śmierci, Coco?
Żadnych złamań i śladów przemocy.
Widać tylko pęknięcie kości biodrowej.
Wąskie drogi rodne. Uwięziły dziecko w ciele.
Była w ciąży?
Czyli nie zabił jej?
Zmarła podczas porodu.
Co to jest?
Cofnij.
Zbliż.
Jeszcze.
Co to jest?
Nacięcie na kości biodrowej.
Wygląda na zrobione skalpelem.
Przypomina cesarskie cięcie.
Cięcia są precyzyjne. Nie ma śladów szarpaniny.
Był medykiem. Może nie udało mu się jej uratować.
Nie wyglądał na troskliwego typka.
Pofatygował się, by ją pochować.
Sentymentalna Podróbka?
Przepraszam.
Co się stało z dzieckiem?
Przebadałeś cały teren?
Tylko brud i robale. Żadnych ciał.
Może je zjadł?
To niemożliwe.
Była Replikantką.
Ciężarną.
Ten świat przypomina mur.
Rozdziela gatunki.
Ogłoś jego upadek, a wybuchnie wojna.
Albo rzeź.
To, co widziałeś...
nie miało miejsca.
Tak jest.
Moim zadaniem jest dbać o porządek.
I to właśnie robimy.
Ma zniknąć?
Wyczyść wszystko.
- Nawet dziecko? - Nawet najdrobniejszy ślad.
Chcesz coś dodać?
Nigdy nie usunąłem niczego, co się urodziło.
A to jakaś różnica?
Urodzić się to znaczy mieć duszę.
Odmawiasz?
A jest w ogóle taka możliwość?
Zuch.
Świetnie sobie bez niej radzisz.
Bez czego?
Bez duszy.
"Nowe modele z radością usuwają gówno,
bo nigdy nie widziały cudu".
KORPORACJA WALLACE'A ZIEMSKA SIEDZIBA GŁÓWNA
Sprawdzam stary numer seryjny.
Potwierdzenie DNA?
Mam włosy.
Stary.
Sprzed Zaciemnienia.
Nie będzie łatwo.
Niewiele po nich pozostało.
To, co mamy...
jest mało konkretne.
Można je ulepszać na setki sposobów.
Upodobnić do ludzi, jak tylko się da.
Pani odpowiada za wiercenia, prawda?
Nie marnowałabym pieniędzy na inteligencję czy urok.
Chyba że chce pani dodać kilka modeli przyjemnościowych.
Mogłybyśmy przełożyć spotkanie?
Pamiętasz, gdzie byłeś podczas Zaciemnienia?
Jeszcze nie istniałem.
Byłem w domu. 10 dni w ciemności.
Wszystkie urządzenia stanęły.
Kiedy przywrócono światło, nie mieliśmy nic.
Zdjęcia, pliki, wszystko. Nawet konta bankowe.
Nie przeszkadzało mi to.
Zabawne, przetrwał tylko papier.
Wszystko trzymaliśmy na dyskach.
Matka wciąż ubolewa po stracie zdjęć swego bobasa.
Musiałeś być słodki.
Naruszona. Niewiele widać.
Jeden z ostatnich przed prohibicją.
Standardowy model.
- Stworzony przez Tyrella. - I?
Nic konkretnego.
Nic?
To na pewno nie wszystko, prawda?
Kolejny marnotrawny numer seryjny powrócił.
Wreszcie zamknięto trzydziestoletnią sprawę.
Dziękuję.
Przysłał mnie pan Wallace. Mam na imię Luv.
Dostałaś imię.
Musisz być kimś wyjątkowym.
Przysłał mnie pan Wallace.
Proszę ze mną.
Stare modele okrywają złą sławą cały projekt.
Pan Wallace podarował światu wspaniały prezent.
Zewnętrzne kolonie nie rozkwitłyby bez Tyrella.
Pomógł odtworzyć technologię.
Najskromniej mówiąc.
Pan jest naszym klientem.
Jest pan zadowolony?
Jest jak żywa. Dziękuję.
To nasza złomiarnia.
Ma pan szczęście. Pan Wallace jest kolekcjonerem danych.
Od lat nikt tu nie zaglądał.
Przepraszam za bałagan.
Zaciemnienie uszkodziło wszystkie pliki pamięci.
Niewiele się zachowało.
Masz syna. Pokazuje ci swoje motyle i słoik, w którym giną.
Zabiorę go do lekarza.
- Masz na ręku osę. - Zabiłabym ją.
Czytasz gazetę. Trafiasz na zdjęcia nagich dziewcząt.
Bada pan czy jestem Replikantką, czy lesbijką?
Odpowiedz na pytanie.
Nie potrafiono jej sklasyfikować.
To test.
Ciężko było nas wtedy namierzyć.
Co tak mocno was zaniepokoiło?
Ma pan nakaz oficjalnego śledztwa.
Wie pani, jak to jest ze starymi numerami seryjnymi.
Wszyscy śpią spokojnie wiedząc, co się z nimi stało.
Lubi go.
Kogo?
Tego Deckarda.
Prowokuje go.
Osobiste pytania zawsze pobudzają.
Wywołują wrażenie...
bycia pożądanym.
Lubi pan swoją pracę?
Proszę podziękować panu Wallace'owi.
Pracował pan z funkcjonariuszem Deckardem.
Proszę mi o nim opowiedzieć.
Lubił pracować sam.
Ja też.
Nie wchodziliśmy sobie w drogę.
I tyle.
Coś jeszcze?
Pewnie długo nie pożył.
Jak to?
Widać to było po oczach.
Gdzie mogę go znaleźć?
Nie wiem.
Jest nyugdíjas.
Nie żyje.
Co się stało?
Dostał to, czego chciał.
Samotność.
Witamy z powrotem.
Chciałby pan sprawdzić nowy model przed wysłaniem?
Anioł nie powinien przekraczać bram raju
bez podarunku.
Powiesz chociaż: "Narodziło się dziecię"?
Nowy model.
Zobaczmy go.
Nasza pierwsza myśl...
to obawa...
czy zachowano resztki gliny.
Fascynujące.
Jeszcze nim dowiemy się, kim jesteśmy,
boimy się to utracić.
Wszystkiego najlepszego.
Pokaż mi się.
Tworzymy anioły
w służbie cywilizacji.
Kiedyś trafiały się złe anioły.
Teraz tworzymy tylko dobre.
Tak dotarliśmy do dziewięciu nowych światów.
Dziewięć.
Nawet dziecko to zliczy.
Powinniśmy władać gwiazdami.
Tak jest.
Każdy postęp cywilizacja zawdzięcza sile roboczej.
Umarlibyśmy bez nich z głodu.
Dlatego trzeba ich produkować.
Tylko ja to potrafię.
Jałowe pastwisko.
Puste.
Zasolone.
Tutaj.
Martwa przestrzeń między gwiazdami.
Musimy zamienić to nasienie w raj.
Nie urodzę ich. Musisz mi pomóc.
Potrzebujemy więcej Replikantów, niż jesteśmy w stanie stworzyć.
Miliony, by były nas miliardy.
Tylko tak zdobędziemy Eden.
Ostatnia sztuczka Tyrella.
Prokreacja.
Ideał, który utracono.
Urodzono dziecko.
Przyprowadź je do mnie.
Proszę pana.
Mój najdoskonalszy anioł.
Prawda, Luv?
Człowiek w zielonej kurtce.
Zabójca Sappera. Sprawdźcie, co wie.
Cześć.
No hej.
Jesteś sam?
Pierdolony Łowca Androidów.
Poznaję go.
Niebezpieczny facet. Idziesz?
Wszystko gra.
Kupisz damie papierosy?
Uśmiechnij się chociaż.
Słyszałaś, co mówiły koleżanki.
Przecież wiesz, kim jestem.
Wiem.
Facetem jedzącym ryż.
Co to jest?
Drzewo.
Pierwszy raz to widzę.
Piękne.
Martwe.
Po co komu martwe drzewo?
Nie zabijesz mnie, prawda?
To zależy od twojego numeru seryjnego.
Zajrzyj pod oko i sprawdź.
Nie lubisz prawdziwych lasek.
Wiesz, gdzie mnie znaleźć.
To musi zostać u nas.
Oczywiście, podstawa to procedury. Wszystko tu mam.
Proszę to potrzymać.
Proszę.
Coco nie żyje.
Kości zniknęły.
Już się wydało.
Co masz dla mnie? I nie mów, że nic.
Znalazłem to.
Skarpetka?
- Gdzie ją znalazłeś? - U Sappera.
A reszta?
Resztę spaliłem.
Co to za data? Narodzin czy śmierci?
Jeszcze nie wiem.
Czy ja jedyna to, kurwa, widzę?
To zatrzęsie światem w posadach.
Znałam wielu takich jak ty.
Wszyscy przydatni, ale czasem o tym zapominam.
Nie było was kiedyś.
Pamiętasz coś?
Masz jakieś wspomnienia?
Oczywiście.
Tyle że to tylko implanty.
Opowiedz mi coś
z czasów twego dzieciństwa.
Przecież nigdy nie byłem dzieckiem.
Rozkazuję ci opowiedzieć.
Mam wspomnienie związane z zabawką.
Drewniany konik.
Widniał na nim podpis.
Pamiętam, że grupa chłopców chciała mi go odebrać.
Biegłem.
Na skrytkę nadawał się tylko piec.
Było ciemno, a ja się bałem.
Miałem tylko tego konia, więc ukryłem go.
Wreszcie mnie znaleźli.
Bili mnie, żebym zdradził, gdzie go schowałem. Milczałem.
To wszystko.
Mały K walczący o swoje.
Niezła historia.
Spójrz na mnie.
Wszyscy gonimy za czymś prawdziwym.
Co się stanie, gdy to dopiję?
Powinienem wracać do pracy.
Sprawdź bazę DNA.
Funkcjonariusz KD6-3.7.
Żądanie.
Baza DNA: Dziecko narodzone 6-10-21.
Skup się na anomaliach.
Jednolity wkład krystaliczny.
Daj mi pełną wersję.
Z tych danych powstał mężczyzna.
A, C, T, G.
Twój alfabet. Wszystkie cztery symbole.
Ja składam się z dwóch:
Zero i jedynka.
Za to o wiele ładniejsza.
Ładniejsza od Madam?
Podsłuchiwałaś.
Możliwe.
Za słabo ją lubisz, by wyznać prawdę.
6, 10 i 21.
Nie ma czego wyznawać.
Ile razy opowiadałeś mi tę historię?
Twoja pamięć?
Ta data wyryta pod koniem.
6, 10 i 21.
To przypadek?
Bardzo niebezpieczny.
Zawsze wiedziałam, że jesteś wyjątkowy.
Może dlatego.
Dziecko.
Zrodzone z kobiety.
Upragnione.
Kochane.
Gdyby to była prawda...
do końca życia ścigałby mnie ktoś mojego pokroju.
Pomarzyć nie zaszkodzi.
- Prawda? - Nam nie wolno.
Dość.
W górę 4847 i 2181 obok siebie.
Bliźniacze. Przetłumacz.
Chłopiec i dziewczynka.
- To niemożliwe. - Dlaczego?
Dwoje ludzi nie może mieć takiego samego DNA.
Jedno z nich jest kopią.
Oboje trafili do sierocińca Morrill Cole.
Dziewczynka w nim zmarła.
Zaburzenia genetyczne.
Syndrom Galacjański.
Zaś chłopiec...
zaginął.
Gdzie ten sierociniec?
Masz ochotę na przejażdżkę?
LOS ANGELES ŻEGNA
Przetwórnia Śmieci Los Angeles Dystrykt San Diego
Dolecieliśmy.
Zapnij pasy.
K?
K? K?
K? K? K?
Cofnąć się.
Ognia.
Jeszcze raz.
Ognia.
Dwieście stóp na wschód.
Ognia.
Kierunek północ.
Ognia.
Dwadzieścia stóp w kierunku wschodnim.
Stój.
Zbliżenie.
Większe.
Bez jaj.
Wstawaj.
Rób swoje, kurwa.
Znajdź dziecko.
Pilnuj samochodu.
Zbierzcie co do kawałka, bo wywalę was
na deszcz ognia.
Jesteście w pracy.
Jeśli nie pracujecie, nie jesteście mi potrzebni.
Nie potrzebuję...
Cześć.
Kolonialne statki potrzebują niklu.
W końcu to one mają nas zabrać
do tych wspaniałych kolonii.
Nie bronię im się bawić. Dzięki temu są zajęte.
Przy okazji nabierając wprawy.
Jednak są w pracy.
To ona nadaje im wartości.
No dobra.
Czego ci potrzeba?
Mam tu wszystko.
- No nie. - Nie jestem kupcem.
To tylko gierka, a ja gram uczciwie.
Potężniejsi od ciebie...
Potężniejsi już próbowali mnie zamknąć.
30 lat temu trafił tu chłopiec.
Pokaż mi dokumenty.
Legalne transfery, rachunki.
Nie trzymam dokumentów tak długo.
- Nie? - Niestety.
Przykro mi.
Nie pomogę.
- Nie pomożesz? - Nie.
A ja myślę, że pomożesz.
Na pewno masz dobrą pamięć.
Powiedz mi, co pamiętasz
albo zrobię ci we łbie dziurę.
I śmiali się ze mnie. Coś mówiłeś?
Idziesz?
Gdzie to jest?
Boże.
No gdzie?
Nie mogę znaleźć.
Zniknęło.
To cały rok.
Nie wyrywałem tych stron.
To nie ja.
To nie ja wyrwałem strony.
Wciąż ci to powtarzam.
Jesteś wyjątkowy.
Urodzony,
a nie stworzony.
Doskonale ukryty.
Wreszcie urosłeś.
Prawdziwy mężczyzna musi mieć imię.
Joe.
"Joe"?
Samo K cię degraduje.
Matka by tak cię nazwała.
Joe.
- Joe. - Dość.
Skąd mam wiedzieć, że moje wspomnienia są prawdziwe?
Kto je projektuje?
Dr Ana Stelline?
Gość.
Można?
Tak.
Rzadko kogoś goszczę.
Miło mi, funkcjonariuszu KD6-3.7.
Przepraszam, to system ochronny.
Wolność za szybą.
- Dlatego pani nie wyjechała? - Tak.
Rodzice mieli bilety, kiedy zachorowałam.
Dostałam nowe życie.
Wsadzili mnie do klatki
ze wszystkim, co mnie uszczęśliwia.
Poza towarzystwem. Uwielbiałam ludzi.
Jak mogę ci pomóc?
Proszę o pomoc w śledztwie.
Od lat nie dostałam ciekawszej propozycji.
Pozwól, że będę pracowała w trakcie rozmowy.
Jasne.
Słucham cię uważnie.
Podobno jesteś najlepszym projektantem wspomnień.
Miło wiedzieć.
Uwielbiam przyjęcia urodzinowe.
Pracujesz dla Wallace'a?
Jako podwykonawca. Jeden z dostawców.
Chciał mnie wykupić, ale wolę swoją wolność.
Dlaczego jesteś najlepsza?
Dlaczego twoje wspomnienia są autentyczne?
Artysta wkłada w dzieło cząstkę siebie.
Zamknięto mnie w sterylnym pomieszczeniu w wieku 8 lat.
Jeśli chcę ujrzeć świat, muszę go sobie wyobrazić.
Jestem w tym dobra.
Zapewniam stabilność produktom Wallace'a.
Choć tyle mogę.
Replikanci mają trudne życie. Robią to, czego nikt nie chce.
Nie mam wpływu na przyszłość,
ale mogę dać ci wspomnienia, które wywołają uśmiech.
To dobrze.
To coś więcej. To autentyczność.
Mając autentyczne wspomnienia, masz ludzkie odruchy.
Nieprawdaż?
Wykorzystujesz czasem swoje?
To niezgodne z prawem, funkcjonariuszu.
Widzisz różnicę?
Możesz powiedzieć z przekonaniem,
że coś się wydarzyło?
Wszyscy skupiają się na detalach,
jednak pamięć tak nie działa.
Przywołujemy wspomnienia.
Rzeczywistość wprowadza chaos.
Pokażę ci to.
Usiądź.
Jakie wspomnienie chcesz zobaczyć?
Wystarczy wizualizacja.
Uruchom ją.
Ktoś to przeżył.
To wydarzyło się naprawdę.
To prawdziwe wspomnienie.
Wiem to.
Kurwa!
Funkcjonariuszu KD6-3.7. Madam wzywa.
Jesteś aresztowany.
Rzuć broń. Trzymaj ręce na widoku.
- Komórki. - Komórki.
- Czy kiedykolwiek byłeś w urzędzie? Komórki. - Komórki.
Lądujesz w pudełku za niedopełnienie obowiązków?
- Komórki. - Komórki.
- Łączenie. - Łączenie.
Co czujesz, trzymając za rękę kogoś, kogo kochasz?
- Łączenie. - Łączenie.
- Łączenie w komórkach. - Łączenie w komórkach.
- Przeraźliwie. - Przeraźliwie.
Jak to jest się bać?
- Przeraźliwie. - Przeraźliwie.
Lubisz izolację?
- Oddzielenie. - Oddzielenie.
- Przeraźliwe oddzielenie. - Przeraźliwe oddzielenie.
- Mrok. - Mrok.
- Łączenie w komórkach. - Łączenie w komórkach.
- Łączenie w rdzeniu. - Łączenie w rdzeniu.
- Przeraźliwe oddzielenie. - Przeraźliwe oddzielenie.
- A w mroku. - A w mroku.
- Biel fontanny zaczęła swój śpiew. - Biel fontanny zaczęła swój śpiew.
Kalibracja nieudana.
Wynocha!
Pojebało cię do reszty?
Dałam ci śledztwo.
Znasz jego znaczenie,
a mimo to zgarniamy cię, kurwa, w Centrum Rozwoju?
Według skanów nie jesteś sobą. Wykres szaleje.
- Wiesz, co to znaczy? - Znalazłem dziecko.
Wysłano go do pracy jako Replikanta.
Nie wiedział, kim jest.
- No i co? - Już po sprawie.
- Co to znaczy? - Wykonałem zadanie.
Już po wszystkim.
Kurwa mać!
Właśnie rozbroiłeś bombę.
Świetna robota.
Pozwolę ci stąd uciec,
ale masz 48 godzin, by wziąć się w garść.
Zwróć broń i odznakę.
Kalibracja to nie moje kompetencje.
Dziękuję.
Miałaś rację.
Wszystko się sprawdziło.
A myślałam, że nie miałeś ochoty.
Widziałam, że ją polubiłeś.
Bez obaw.
Jest prawdziwa.
Chciałbym być taka sama dla ciebie.
Jesteś.
To wyjątkowa kobieta.
Dobrze.
Do dzieła.
No proszę.
Cicho, muszę się zsynchronizować.
Joi spełni twoje marzenia.
Joi pójdzie z tobą wszędzie.
Detoksykacja wody. 99,9%.
Wystrugany z drzewa.
Skończyłyśmy.
Możesz odejść.
Cicho.
Byłam w tobie.
Niewiele widziałem.
Może kawy?
Niedługo mnie wezwą.
Idę z tobą.
Ale nie tak.
Jeśli po ciebie przyjdą, dostaną dostęp do moich wspomnień.
Musisz mnie skasować.
Mój prezent.
Podłącz mnie.
Nie mogę.
Pomyśl tylko.
Jeśli coś się z tym stanie...
znikniesz.
Tak.
Jak prawdziwa dziewczyna.
Błagam.
Joe.
Pragnę tego,
jednak sama nie dam rady.
Złam antenę.
To drewno. Bogaty z ciebie gość.
Załatwię ci prawdziwego konia.
Chcesz?
Nie potrzebuję prawdziwego konia.
Mogę ci go załatwić. Jak od Wallace'a.
Chcę tylko wiedzieć, skąd pochodzi.
Pachnie starą ziemią.
Struktura jest świeża.
Promieniowanie z reaktora?
Nie, coś bardziej ulotnego.
Staroć.
Brudna bomba?
Tak silna radioaktywność panuje tylko w jednym miejscu.
Znam takie miejsce.
Nikt tam nie mieszka.
Chciałeś wiedzieć, skąd to masz.
Teraz już wiesz.
Coś jeszcze?
Potrzebujesz konia? A może kozła?
Dokumentów z innych kolonii?
Dr Bagger załatwi ci wszystko.
Zejdź na 5.
Cztery. 30 stopni w lewo.
Wyrównaj.
400 stóp w górę.
- Analiza promieniowania. POZIOM RADIACJI: STABILNY
Naprzód.
Wyrównaj.
Stój.
Naprzód.
Do piątki.
Siódemka, naprzód.
Sześć.
Stój.
Do siódemki.
Osiem.
Dziewięć.
Analiza temperatury.
Życie.
Co to jest?
Zaraz się dowiemy.
Za ciemno.
Lubię go.
Świetny z niego chłopiec.
Gdzie jest teraz?
Nie wiem. Nie jest na służbie.
Sprawdź.
Sprawdzałam
wszystkie możliwe miejsca.
Już za późno.
Już po wszystkim.
Zniszczył wszystko,
co dotyczyło chłopca.
Poza kośćmi, które zabrałaś.
Ale było wam za mało, więc przybyłaś.
Ty marna istoto.
Jedyne, na co cię stać, to zabijanie?
Obawiasz się wielkich zmian?
Nie uda ci się tego powstrzymać.
Właśnie to zrobiłam.
Gdzie on jest?!
Skąd masz pewność?
On tak ci powiedział?
Przecież my nie kłamiemy.
Powiem panu Wallace'owi, że chciałaś mnie zastrzelić.
Nie miałam wyjścia.
Rób, co musisz.
Madam.
Zlokalizować Funkcjonariusza KD6-3.7.
Może masz przy sobie kawałek sera?
Masz?
To z "Wyspy Skarbów"?
Umiesz czytać.
To dobrze.
Ja też potrafię.
Niewiele tu zajęć po zmroku.
Tak często śni mi się ser.
Przypiekany.
Co cię tutaj sprowadza?
Usłyszałem pianino.
Nie kłam.
Nie przystoi.
Jesteś policjantem.
- Nie przyszedłem pana aresztować. - Nie?
To po co przyszedłeś?
Chciałbym zadać kilka pytań.
Jakich?
Zostań.
Nie chcę ci zrobić krzywdy.
Tylko mi to utrudniasz.
Lubię ten kawałek.
Możemy to ciągnąć dalej albo się napić.
Wolałbym to drugie.
To robi wrażenie.
Całe miasto robiło.
Kiedyś.
Zapomnij o kłopotach.
Wpadnij na pokaz,
zagraj w kasynie.
Wygraj forsę, przegraj.
Kasa była niczym cukierki.
Lubisz whiskey?
Mam miliony...
butelek whiskey.
Masz.
Krwawisz.
Prawdziwy?
Nie wiem.
Jego spytaj.
Przedstawisz mi się?
Funkcjonariusz KD6-3.7...
To numer seryjny.
Dobra.
Joe.
Czego chcesz, Joe?
- Mam kilka pytań. - Jakich?
Jak miała na imię matka twego dziecka?
Jaka była?
- Żyliście razem? - Za dużo tych pytań.
Też byłem gliną. Niezłym gliną.
- Kiedyś było prościej. - Po co było to komplikować?
- Odpowiedz na pytanie. - Jakie?
Nie wyglądasz na ściemniacza.
Jak miała na imię?
Rachael.
Miała na imię Rachael.
Co się stało z dzieckiem?
Kto oddał je do sierocińca? Ty?
Wtedy już byłem gdzie indziej.
Nie poznałeś własnego dziecka?
Dlaczego?
Tak to zaplanowano.
Nauczyłem ich zacierać ślady.
Każdy odgrywał rolę. Ja musiałem zniknąć.
Potem przyszło Zaciemnienie.
Znalezienie dziecka stało się niemożliwe.
- Chciałeś go szukać? - Nie.
- Dlaczego? - Polowano na nas.
Nie chciałem, by nasze dziecko
rozerwano na strzępy i poddano sekcji.
Czasem miłość polega na...
pozostaniu obcym.
Za obcych!
Coś ty narobił?
Kogo tu sprowadziłeś?
- Nikogo. - Na pewno?
Cel zlokalizowano.
Wiedzą, że tu jesteś.
Przyleciałem tu sam.
Niegrzeczny piesek.
Mam nadzieję, że zadowolił pana nasz produkt.
Kocham...
Ktoś chce cię poznać.
Zaufaj nam.
Mam spojrzeć w górę i w lewo?
To Freysa.
Walczyła z Sapperem na Calantcie.
Poznaję cię.
Pomogłaś mu ukryć dziecko?
Byłam tam.
Widziałem cud.
Płaczącą idealną buźkę.
Wściekłą jak cholera.
Byłaś z nią?
Rachael?
Byłam przy niej, gdy umierała.
Ukryliśmy dziecko i przyrzekliśmy dochować tajemnicy.
Dlatego Sapper pozwolił się zabić.
To dziecko było dowodem, że nie jesteśmy jedynie niewolnikami.
Jeśli jedno z nas może je urodzić,
staniemy się wolni.
Bardziej ludzcy od ludzi.
Nadchodzi rewolucja.
Zbieramy armię.
Chcę dać naszym ludziom wolność.
Jeśli chcesz być wolny,
przyłącz się do nas.
Deckard, Sapper, ty, ja...
Jesteśmy niczym w obliczu nadchodzącej burzy.
Nie ma nic bardziej ludzkiego niż śmierć w słusznej sprawie.
Doprowadziłeś Wallace'a do Deckarda.
Deckard nie może doprowadzić go do mnie.
Zabij Deckarda.
Deckard chciał tylko tego, by jego dziecko było bezpieczne.
I jest.
Gdy nadejdzie pora, pokażę ją światu.
Stanie na czele armii.
Kobieta?
Oczywiście.
Rachael urodziła córkę.
Widziałam na własne oczy.
Ubrałam ją na niebiesko, gdy musiała uciekać.
Ukryłaś chłopca.
To tylko część układanki.
Myślałeś, że to ty?
Tak.
Tak myślałeś.
Wszyscy tego pragnęliśmy.
Dlatego wierzymy.
Ktoś to przeżył.
Nauczyłem ich zacierać ślady.
Widziałam na własne oczy.
Ubrałam ją na niebiesko, gdy musiała uciekać.
Artysta wkłada w dzieło cząstkę siebie.
Ciągle tylko podskakuje.
Nie myśli, co czekałoby go na lądzie.
Najodważniejsi nie zmienią faktów.
Od dawna chciałem pana poznać.
Jest pan dla mnie zagadką.
Miałem kłódkę.
Wreszcie znalazłem klucz.
Jeszcze nie wszystko pasuje. Drzwi pozostały zamknięte.
Wzór pozwoli mi je otworzyć.
Dziecko.
Muszę je odnaleźć.
Dam im skrzydła.
"A Bóg spojrzał na Rachelę...
wywyższył ponad wszystkie i otworzył jej łono".
Jak podoba się panu nasza sowa?
Jest sztuczna?
Oczywiście.
Musiała słono kosztować.
Bardzo. Jestem Rachael.
Deckard.
Czy jest tak samo
jak wtedy,
gdy się poznaliście?
Przez lata wspominasz te dni.
Napawasz się tym ideałem.
Jej błyszczącymi ustami.
Od razu zaiskrzyło między wami.
Nie przyszło ci do głowy, że właśnie po to się spotkaliście?
Spodobać się w tamtym czasie i miejscu?
A wszystko po to, by stworzyć doskonały egzemplarz.
A gdyby cię po to stworzono?
Miłość...
czy matematyczna precyzja?
Tak?
Nie?
Umiem poznać prawdę.
Bardzo sprytne. Pozbyłeś się tych informacji.
Wiele cię to kosztowało.
Mimo to możesz mi się przydać.
Pomagałeś ją ukryć.
Dokąd uciekli?
Na pewno coś wiesz.
Pomóż mi,
a opłaci ci się to.
Nie masz dzieci.
Prawda?
Mam ich miliony.
Myślisz, że mogę zadać ci tylko ból?
Tylko ja wiem,
że uwielbiasz ból.
Daje ci pewność, że radość, którą czułeś, była prawdziwa.
Dam ci ją.
Nie obawiaj się.
Ponownie stworzony...
anioł.
Specjalnie dla ciebie.
Czy tęskniłeś za mną?
Już mnie nie kochasz?
Jej oczy były zielone.
Kolonie...
Mogę cię zmusić do mówienia.
Nie znasz bólu.
Jeszcze go poznasz.
Przystojniaczku.
Co za dzień.
Jesteś samotny.
Mogę to zmienić.
Przypominasz mi Joego.
Nie ma nic bardziej ludzkiego niż śmierć w słusznej sprawie.
Nigdy nie widziałeś cudu.
Wkraczasz na zastrzeżony teren lotniska.
Podaj tożsamość.
Dokąd lecimy?
Do domu.
Zniszczono drugi silnik.
Włączono wspomaganie.
Uwaga!
- Wyjdziemy z tego? - Lecimy za nisko.
Zawracaj!
W górę!
Otwórz drzwi.
Jestem najlepsza.
Kolonie czekają.
Joe. Joe!
Joe!
Trzeba było mnie tam zostawić.
Zostawiłem cię.
Utonąłeś tam.
Wreszcie poznasz córkę.
Moje najlepsze wspomnienia należą do niej.
Dlaczego?
Kim jestem?
Poznaj córkę.
Wszystko w porządku?
Chwileczkę.
Piękne, prawda?
.:: GrupaHatak.pl ::. facebook.com/GrupaHatak
Skrzynię z kośćmi zakopał: józek Psu polał: neo1989
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.