All language subtitles for Belfer.S02E02

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Prywatne liceum we Wroc艂awiu. Trzeci ucze艅 zagin膮艂.

Zatrudnisz si臋 tam.

Sk膮d pan przyjecha艂?

Pan Radek panu nie m贸wi艂?

Magda i Tymon wr贸cili 3 dni temu.

- A to gdzie? - Passage Thiere. Piwnica z absyntem.

Kojarzysz? Z opery paryskiej?

To obsesja na punkcie Pary偶a czy licealistek?

Podr贸偶e kszta艂c膮, prawda?

Wr贸ci艂 Iwo.

Ci臋偶ki przypadek narcyzmu. Gwiazdor.

G贸wno pani wie.

"Kt贸偶 zabija za malin dzbanek siostr臋?".

Mo偶e b臋dzie trzeba zrobi膰 inne przedstawienie?

Matka obwinia nawet Karolin臋 za to, 偶e za nagle go zostawi艂a.

Wyjd藕.

- Kto ci p艂aci艂? - Minister Edukacji Narodowej.

Twierdzi te偶, 偶e nowy polonista nagabywa艂 go po lekcjach.

Tato, chod藕 ju偶.

Tato!

- Tytus ma ma艂y problem. - Jaki problem?

- To intymna sprawa - Jasne.

Ja si臋 sp贸藕ni臋. Nie mog臋 si臋 sp贸藕ni膰, zabij膮 mnie.

Mnie te偶 zabij膮, nie martw si臋.

Czyli wszyscy umrzemy.

A wy jeszcze w domu? Elwira nie dojecha艂a?

No.

O, nie.

Elwira jak zwykle si臋 sp贸藕nia, wi臋c zostaniesz moim zast臋pc膮.

Mam dobowy dy偶ur.

To przypomnisz sobie, czego ci臋 uczyli na gastrologii.

Chyba na psychiatrii dzieci臋cej.

Synu, b膮d藕 dzielny. Jeste艣 moim synem. Ja jestem dzielny.

Tato, mo偶emy ju偶 i艣膰?

Tak, tak, tak, tak. Straszne korki s膮, wiesz?

To czekajcie na mnie. Cze艣膰.

Tato, wiesz, 偶e tak nie mo偶na? Za to jest mandat.

- Kto ci to powiedzia艂? - Policjant.

- Jaki policjant? - Kt贸ry mamie wczoraj da艂 mandat.

O kt贸rym pewnie mia艂a艣 mi nic nie m贸wi膰, co?

Lepszy jeden mandat ni偶 dwa.

- P艂etwy! - Dzi臋ki.

- A klipsik? - Mam tutaj.

- Git? - Git.

Wsta艅.

Komunikat od Karola: jest w korku i sp贸藕ni si臋 5 minut.

Je艣li pan ma czas, to mo偶e teraz porozmawiamy o S艂owackim?

Chodzi o sztuk臋? Oczywi艣cie.

Nie wiem, czy dobrze rozumiem Balladyn臋.

Nie sztuk臋, tylko posta膰.

Chyba pr贸buj臋 j膮 obroni膰 i nie potrafi臋.

Ja uwa偶am, 偶e Balladyna jest tak膮 bardzo wsp贸艂czesn膮 dziewczyn膮,

jak ty.

Szuka szcz臋艣cia.

Ja i szcz臋艣cie. Rozwalam wszystko, co napotkam na drodze.

Ale mo偶e masz ku temu powody?

Faceci traktuj膮 ci臋 jak trofeum.

W og贸le dlaczego zabijasz siostr臋?

Alina ma mnie za puszczalsk膮, wy艣miewa si臋 ze mnie.

Wy艣miewa si臋, bo jest tradycjonalistk膮, perfekcjonistk膮.

Wierzy w te wszystkie stare zasady, w porz膮dek.

Jest prawakiem, tak jak Patryk.

Ty jeste艣 buntowniczk膮. Masz w nosie zasady i musisz j膮 usun膮膰 z drogi.

Tak jak matk臋 wdowa. Ona, tak jak moja matka, my艣li,

偶e mo偶e mnie wys艂a膰 do Oksfordu i wyda膰 za ksi臋cia Harry'ego.

Widzisz? Jednak wiesz, co masz gra膰.

Tak pan my艣li?

Tak.

A ja my艣l臋, 偶e pomyli艂am role.

Przepraszam.

Bardzo przepraszam.

Zaczynamy.

Za moje sp贸藕nienie... bankietowe.

Pami臋tasz, co robili艣my na ostatniej pr贸bie?

Akt 4., scena 1., zamek Kirkora.

Stop. Tu mia艂o by膰 niebieskie 艣wiat艂o na Balladyn臋.

- Nie mamy niebieskiego. - To le膰 po filtry.

Ustawmy d藕wi臋k pod didaskalia. W nast臋pnej scenie mamy t臋tent konia.

Dobra.

Kt贸ry lepszy, ksi臋偶niczko Trebizondy?

Uspok贸j j膮.

No, uspok贸j j膮! Uspok贸j!

- Iwo, my nikomu nie powiemy. - Stul dzi贸b i r贸b, co ci ka偶臋.

Chcesz do艂膮czy膰 do towarzystwa?

Kom贸rki. Czy ja niewyra藕nie m贸wi臋?

Daj mu telefon.

- Dobra, a teraz twoja. - Ja nie mam.

- A tw贸j telefon? - Ona nie ma! Ma bana na telefon.

Masz szcz臋艣cie, 偶e go nie schowa艂a艣.

A teraz zapnij j膮.

Mocno.

"Tobie szatan str贸偶

w艂o偶y艂 w r臋k臋 n贸偶.

Siostra twoja rwie maliny,

a ty, a ty,

n贸偶 tw贸j siny poczerwienia艂 krwi膮.

"Na twej czarnej brwi niby kropla krwi.

A kto wie, z jakiej przyczyny?"...

Mo偶e kto艣 go uciszy膰?

To, co robimy, wymaga troch臋 skupienia, wiesz?

Iwo, to jest dziwne i niefajne.

Bardzo dziwne i bardzo niefajne.

Dla ciebie wszystko musi by膰 fajne, Halucyna?

Jak chcesz pogada膰, to chod藕 tutaj. Daj dziewczynom gra膰.

A mo偶e ty przyjdziesz do mnie, co?

Zaraz do ciebie przyjd臋, jak nie zaczniesz si臋 normalnie zachowywa膰.

Ale ty tego nie chcesz.

To, czego nie chc臋, ju偶 si臋 dzieje.

S艂ucham?

Micha艂owski nie 偶yje! Kto艣 go zabi艂!

To on! Spierdalajcie!

艢wiat艂o!

Zapalcie 艣wiat艂o!

Karol, mocno dosta艂e艣?

Posz艂o w mi臋sie艅. Dzwo艅 po pomoc.

Nic mi nie jest.

O, kurwa! Nie ma jak.

O Jezus! Karolina!

Jest tu jaka艣 apteczka?

W sali plastycznej, na pierwszym pi臋trze.

Stefan, co zobaczy艂e艣 na dole?

Du偶o krwi, przy Micha艂owskim, jakby kto艣 z wiadra nala艂.

Co艣 jeszcze? Pozamyka艂 drzwi?

Tu zaczekajmy na pomoc, tutaj.

A kto nam jej, kurwa, udzieli, co? Jasnowidz?

Ja nigdzie nie id臋.

Chyba strzela艂 do Karoliny. Do nas nic nie ma.

Serio? Do ciebie te偶 nie? Pojeba艂o ci臋?

- Ja mu nic nie zrobi艂em. - Na pewno?

Patryk, kurwa! By艂oby lepiej, gdyby艣 si臋 zamkn膮艂.

Koniec dyskusji.

Szko艂a jest pusta, musimy zatamowa膰 wam krew i wezwa膰 pomoc.

Pawe艂 ma racj臋. Wychodzimy do pracowni plastycznej.

Balladyna, przytrzymaj to.

Jeste艣 w stanie porusza膰 si臋 o w艂asnych si艂ach? Bierzemy j膮.

Chod藕cie.

Tosia? Tosia?!

Mam we w艂osach spink臋. Wyjmij j膮 z臋bami.

To艣ka!

- Nie puszcza. - Szarpnij, w艂osy odrosn膮.

- Nie puszcza! - Szarpnij.

Spokojnie, Tosia. Szarpnij, w艂osy odrosn膮.

Spokojnie. Dasz rad臋. Wyjmij.

Mam.

Nie upu艣膰.

B艂agam ci臋, nie upu艣膰.

Co ty robisz?

Iwo nie wr贸ci do auli. Wie, 偶e nie b臋dziemy tam czeka膰.

- A je艣li wr贸ci, 偶eby sprawdzi膰? - Schowamy si臋 za zastawkami.

A oni id膮 prosto na niego. Ja si臋 nie dam zabi膰.

Widzisz?

Ju偶, ju偶. Chod藕.

Kto艣 idzie!

Halo!

Tutaj!

- Id臋 ze S艂awkiem na zwiad. - Chyba ci臋 pojeba艂o?

- Nie, nie pojeba艂o mnie. - Nigdzie nie idziesz.

Przecie偶 nie masz jak uciec.

- Ja z tob膮 p贸jd臋. - Nie, pan jest potrzebny tutaj.

- Powiedzia艂em, 偶e si臋 nie zgadzam. - To si臋 nie zgadzaj.

Sko艅czy艂a si臋 pr贸ba.

Zmie艅 na "terrorysta", w "morderc臋" nikt nie uwierzy.

I tak z daleka nie b臋dzie wida膰. Dawaj co艣 innego.

We藕 to.

No, ponakr臋caj si臋. Mo偶e j膮 przegryziesz, co?

Id臋 obczai膰 drugi pion.

Spu艣膰 go.

Biegaj.

Irena!

Co jest?

Pieprzona Majakowa. Akurat dzisiaj musia艂a zamkn膮膰.

Musimy si臋 dosta膰 do apteczki.

Pom贸偶 mi.

Nie mo偶emy tu d艂ugo zosta膰.

Chod藕 tu. Pom贸偶 mi. Pod klamk臋.

艁adnie tu jest. 艁adnie.

Nie zasypiaj, okej? Nie zasypiaj.

Wody.

Za drzwiami jest 艂azienka.

Zamkniesz za mn膮.

W tamtym oknie widzia艂am dwie dziewczyny.

Halo, jest tam kto?!

- Magafon by si臋 przyda艂. - To mi nie wygl膮da na 偶arty.

- Przys艂ali drog贸wk臋 na terroryst臋? - Te偶 si臋 zdziwi艂em.

- Pa艅stwo si臋 rozejd膮. - Tam nie b臋dziemy przeszkadza膰?

Krata na dole zamkni臋ta.

No i jak si臋 czujesz, Szymu艣?

Co?

Pytam, jak si臋 czujesz? Wszystko okej?

Stary, ty do reszty ze艣wirowa艂e艣.

- Zabi艂e艣 go. - Konkretnie kogo?

Zawadzkiego.

Zapierdol臋 ci臋!

Ciszej si臋 nie da艂o? P贸艂 Wroc艂awia si臋 zleci.

Drzwi si臋 nie da ruszy膰. Musieli艣my okno wyjeba膰.

Stra偶 b臋dzie za 15 minut.

- A antyterrory艣ci? - Co najmniej za p贸艂 godziny.

- 艢l膮sk dzisiaj gra. - Jebany mecz.

- Wydzwoni艂e艣 dyrektork臋 szko艂y? - Nie, ma wy艂膮czony telefon.

Panie, tam jest nasza c贸rka. Co was tak ma艂o?

B臋dzie wi臋cej. A kto jest w 艣rodku, to dopiero ustalamy.

Maj膮 k贸艂ko teatralne.

Przekonamy si臋. Id藕cie st膮d, bo was ustrzel膮.

Mam prawo wiedzie膰!

Kurwa, kto to jest? Rambo?

Trenowa艂 te sprawy, ale 偶eby a偶 tak?

- Da si臋 st膮d jako艣 inaczej uciec? - Jeszcze nie wiem.

Ej! A ty dok膮d?

Musz臋 co艣 sprawdzi膰. Gdyby mia艂 mnie zabi膰, ju偶 by to zrobi艂.

- Szefie, zg艂o艣. - Zg艂aszam.

Mamy trupa ciecia w portierni. Dosta艂 w serce, chyba z bliska.

A napastnicy?

Na monitoringu nikogo nie wida膰. Pochowali si臋 albo uciekli.

Ch艂opaki, tylko bez szar偶y. Bez odbioru.

Zesrany jak nigdy.

Idziemy, szkoda czasu.

Ostro偶nie.

Powoli, powoli.

S艂uchaj, musimy st膮d wia膰.

Tylko dok膮d?

艁azienka dla nauczycieli?

Majakowa musi tu mie膰 klucz.

Na pierwszym pi臋trze, ale po drugiej stronie budynku. Kawa艂 drogi.

Jak si臋 zamkniemy od 艣rodka, to g贸wniarz nas nie znajdzie.

S艂uchajcie, musimy si臋 zbiera膰.

To s膮 tylko dwa pi臋tra.

Kurwa, tam jest jaka艣 jatka!

Chyba si臋 sko艅czy艂a. Dobra, zasuwajmy jeszcze jedno pi臋terko.

Os艂aniaj!

Nie 偶yje.

Wstrzyma膰 ogie艅!

Musimy biec!

To艣ka!

Ostrzelali nas. Powtarzam...

Posu艅 si臋! Posu艅 si臋!

A kogo ja widz臋?

Zabawne, nie?

Nie zapytasz, co jest zabawne?

Co jest takie zabawne?

To, 偶e mamy "Balladyn臋" w realu, m贸j przyjacielu.

Fajnie, 偶e dogrywki nie by艂o.

- Ilu napastnik贸w w 艣rodku? - Kilku.

- Dw贸ch? Pi臋ciu? Wi臋cej? - Nie wiem, jeden strzela艂.

- Ogie艅 ci膮g艂y? - Pojedyncze strza艂y.

- Ile? - Przecie偶 nie liczyli.

Po prostu g贸wno wiesz.

- Terrorysta jest jeden. - A pan sk膮d wie?

Napis na szybie: "terrorysta".

To mo偶e by膰 ucze艅 z problemami. Mog臋 negocjowa膰.

Tw贸j cyrk, twoje ma艂py.

Za艂atwcie panu kuloodporne wdzianko.

No nie, ma wy艂膮czony telefon.

Wiecie co艣?

M贸wi膮, 偶e to atak terrorystyczny.

Niech B贸g nas ma w opiece.

Magda te偶 nie odbiera. Musimy by膰 silne.

Atak terrorystyczny na szko艂臋?

W艂a艣nie. Ale jak si臋 sami nie dowiemy...

Szymon! Trzeba si臋 by艂o odezwa膰.

- Jest wyj艣cie. - Gdzie?

Za rogiem stoi w贸z dostawczy. Pod oknem, mo偶na skaka膰.

- Sk膮d wiesz? - Tymon mi pokaza艂.

Zbierz grup臋 i uciekajcie.

- Ona nie skoczy. Zaczekam z ni膮. - Ja tu zaczekam.

- Zaufaj mi. - Dobra.

Chod藕, idziemy.

Otw贸rz.

Chod藕cie.

- Marek! - Znale藕li si臋.

- Gdzie s膮? - Przy oknie z ty艂u budynku.

Prosz臋 wszystkich za mn膮. Szybko.

- Pan poczeka. - Widzia艂 pan j膮?

Nie. Pan tam nie mo偶e i艣膰. Oni zlinczuj膮 pana.

Co pan gada?

Prosz臋 zabra膰 偶on臋 i st膮d znika膰.

Co pan gada?

Janka!

Janka!!!

- Jest wy偶ej, ni偶 m贸wili艣cie. - Damy rad臋.

Mo偶e si臋 jednak schowamy?

Jaga.

Jest na parterze. Strzela艂 do policji, ale chyba idzie tutaj.

- Musimy skaka膰. - Pojeba艂o was?

Igor, wejd藕.

St贸j!

- Nie mog臋, tu jest za wysoko. - Nie b贸j si臋, poka偶臋 ci.

Nie!

Magda! Magda, kochanie.

Przepraszam.

Magda, dziecko.

Stoj膮c na parapecie, patrzcie na 艣rodek dachu!

B臋dzie wam 艂atwiej!

Szymon, oberwa艂e艣? To skaczesz w nagrod臋.

Nie, nie dam rady. Karen, skacz pierwsza.

Skacz. Skacz, b臋dzie dobrze.

Sprawd藕 krat臋!

No偶yce na 艂a艅cuch!

Naprz贸d!

Hej!

Karolina!

Tylko mi teraz nie odp艂ywaj. Popatrz na mnie.

Hej, hej, hej! Zosta艅 ze mn膮.

- Alina... - Co? Jaka Alina?

To j膮 powinnam gra膰.

Nie Balladyn臋.

To si臋 wszystko zaraz dobrze sko艅czy, tylko... Popatrz na mnie.

Popatrz na mnie!

Kurwa!

Policja! Rzu膰 bro艅!

Do 艣ciany!

Jeden zatrzymany!

Niech nie strzela.

Dawaj 艂apy! Do ty艂u!

R臋ce!

Chujku!

- Czysta. - G艂owa na d贸艂! Idziemy.

Wystarczy.

Wychodzimy.

Nisko! Nisko! Nisko g艂owa!

Nie strzela膰! Nie strzela膰 do niego!

Mo偶na?

Nie 偶yje.

Za s艂abo si臋 postara艂e艣, co?

Za to ty si臋 dobrze postara艂e艣.

Tak, to prawda.

Ale tylko w dw贸ch trzecich si臋 uda艂o.

O czym ty m贸wisz? Jak to, w dw贸ch trzecich?

Zawsze si臋 komu艣 upiecze.

Tobie te偶 si臋 upiecze, szpiclu.

Wiesz, dlaczego?

Policja! Rzu膰 to!

St贸j! Policja!

St贸j, bo b臋d臋 strzela艂!

Rzu膰 to!

Od艂贸偶 bro艅!

Poka偶 r臋ce! Nie ruszaj si臋!

Nie strzela膰! On nie ma naboi!

Zawadzki, padnij!

Rzu膰 to!

Napisy

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.