Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Przysi臋gacie, 偶e w tej trumnie spoczywa
jego ekscelencja szef pa艅stwa,
general铆simo si艂 zbrojnych, Don Francisco Franco Bahamonde?
Ten sam, kt贸rego przekazano pod wasz膮 piecz臋
w Pa艂acu Kr贸lewskim w Madrycie?
Zaczekaj tutaj.
NADEJDZIE DZIE艃
Wynocha. Precz.
- Dok膮d idziesz? - Jazda.
- Dok膮d? - Wychodzi.
Kim jeste艣?
Komisarz Landa, z Brygady. Pami臋tasz?
Chc臋 pom贸c.
Zabawiasz si臋 z t膮 murzynk膮?
- Czego chcesz? - Zapraszam na 艣niadanie.
Mam dobr膮 nowin臋. Je艣li chcesz, wszystko mo偶e si臋 zmieni膰.
- Co? - Twoje 偶ycie.
Krzyczysz wniebog艂osy.
Przepe艂nia ci臋 nienawi艣膰. Zgnijesz w tym ukryciu.
Ja si臋 nie kryj臋.
To jest nora. Cuchnie moczem i ka艂em.
Oferuj臋 ci powr贸t do 偶ycia. Zem艣cisz si臋.
Dranie ci臋 upodlili, traktowali ci臋 jak 艣miecia,
wyzywaj膮 ci臋 od kapusi贸w i zdrajc贸w.
- Kto? - Komuni艣ci,
katalani艣ci, antyfranki艣ci. Zadzieraj膮 nosa i chc膮 si臋 nachapa膰.
- Nie m贸j problem. - A jednak. Maj膮 dobr膮 pami臋膰.
I zechc膮 si臋 policzy膰.
Uwa偶aj.
B臋dziesz czeka膰?
Przystawi膮 ci pistolet do g艂owy i zap艂aczesz jak dziecko.
We藕 si臋 w gar艣膰 i walcz.
Tw贸j wyb贸r.
Odkupienie albo wstyd.
Franco umar艂 i przypomnieli艣cie sobie o mnie, tak?
Zapomnij o przesz艂o艣ci. Facet, kt贸ry tu mieszka艂, nie istnieje.
Znikn膮艂.
Widzisz? Nie 偶yje.
Potrzebuj臋 kogo艣, kto zacznie od zera.
Nie nazywa si臋 Justo. A jak?
Sussmayr.
Masz. Doprowad藕 si臋 do 艂adu.
Kup ubranie.
Dra艅.
Odszed艂em ze s艂u偶by tu偶 przed 艣mierci膮 Franco.
Za艂o偶y艂em lokal.
Tam pozna艂em Isabel, swoj膮 偶on臋.
Co do Justo... Zapad艂 si臋 pod ziemi臋.
Wiem, 偶e by艂o mu 藕le.
Przymiera艂 g艂odem.
Nagle wszystko si臋 zmieni艂o.
Manuel Perez, naczelny "Primera Plana".
Daje nam popali膰 w Barcelonie.
Gotowi? Strza艂ka w g臋b臋 - 50 punkt贸w.
Oko - 20. A je艣li kto艣 trafi w grdyk臋 - 15.
- Cholera! - Ucz si臋.
Jorge, dawaj.
W g臋b臋.
Ernesto Cifuentes. Szef komunist贸w z bran偶y w艂贸kienniczej.
Kontroluje komisje robotnicze i ludzi z PSUC.
Powi膮zany ze skrajn膮 lewic膮:
Czerwonymi Sztandarami, maoistami, trockistami.
- W艂adze wiedz膮? - Tak, ale nie chc膮 go tkn膮膰.
Negocjuj膮 z PC, 偶eby ich zalegalizowa膰.
Cifu to wa偶na figura w partii w Katalonii.
- Zabierzemy go na spacer? - Nawet lepiej.
Porwiemy go, tak jak Grupa Oporu przewodnicz膮cego rady stanu.
Rzucimy wyzwanie w艂adzom.
Zmusimy ich do zwolnienia 6 bojownik贸w Nowej Si艂y
i 2 Chrystusa Kr贸la.
Je艣li ust膮pi膮, Hiszpania zobaczy, jak si臋 p艂aszcz膮 z Carrillo.
Je艣li nie...
Cifu popami臋ta.
Co to da?
Zgin臋艂o 5 adwokat贸w z Atochy, a komuni艣ci kwitn膮.
Dlatego teraz zajmiemy si臋 g贸r膮. Koniec z chodzeniem na palcach.
Towarzysze! Naprz贸d Hiszpania!
Gadaj膮 o tym od 2 lat. Trudno uwierzy膰.
呕e b臋dziemy dzia艂a膰 z ukrycia jak komuni艣ci.
Wyobra偶asz sobie komisariat przy Via Laietana
kontrolowany przez czerwonych?
Rozmawiali艣my z Land膮.
Zamkniemy Cifu u ciebie.
U mnie? M贸j dom jest bezpieczny?
Prawicowa okolica. Nikt nie b臋dzie pyta膰.
- Nie mam drzwi. - To za艂贸偶.
I zamknij jeden z pokoj贸w.
[Hm?] Dobra.
Komisarzu...
Ma艂y, nie zagl膮daj tu przez trzy tygodnie.
- Trzy? - Albo i cztery.
- Dlaczego? - B臋d臋 zaj臋ty.
Wiem, co b臋dziesz robi艂. Czyta艂em w prasie.
Tak? Co takiego?
Skrajna prawica przechowuje bro艅 na wszelki wypadek.
Tak pisz膮 w gazetach. - Nic nie wiedz膮.
- Dlaczego zak艂adamy drzwi? - Ko艅cz臋 remont.
Masz mnie za idiot臋?
- Nie pisn臋. - Bo nic nie wiesz.
My艣la艂em, 偶e jeste艣my przyjaci贸艂mi.
Noel...
Dlatego to robi臋. Bo jeste艣my przyjaci贸艂mi.
Dawaj.
B臋dziesz moja. 呕ywa albo martwa.
Odejd藕.
Kocham ci臋.
Im bardziej si臋 w艣ciekasz, tym mocniej ci臋 uwielbiam.
Je艣li si臋 zbli偶ysz, zabij臋.
ULTRAPRAWICA ORGANIZUJE SI臉 W KATALONII
Po co ci te w膮sy?
- Jak si臋 masz? - 艢wietnie jak nigdy.
- A ty? - Dobrze.
Kawa z gor膮cym mlekiem. 呕ebym si臋 poparzy艂.
Gor膮ca?
- Narzeczona mi poleci艂a. - Masz narzeczon膮?
Patrz.
Isabel, moja kr贸lowa.
Bierzemy 艣lub w wychodne. Chcia艂em ci臋 zaprosi膰.
Nie b臋dziemy 艣wi臋towa膰. Ale szlag...
Pomy艣la艂em o tobie.
Nie masz zbyt wielu przyjaci贸艂, co?
Dlaczego tak m贸wisz?
Dzi臋kuj臋.
Naprawd臋 chcia艂em ci臋 zobaczy膰.
Siedzia艂em w domu. Sam, bezczynnie.
Nie mog艂em si臋 zbli偶a膰. By艂e艣 spalony.
Zap艂aci艂em za tw贸j wypadek i za pogrzeb twojego kolegi.
Oczekujesz zaproszenia na wino?
- Nie s艂u偶ysz w policji. - Masz nowych koleg贸w, nie?
Dam ci rad臋. Wygrzeb si臋 z tego bagna.
- Z jakiego bagna? - Od Landy.
Jego zdaniem mamy rok 36.
- Wci膮gnie ci臋 w ten sw贸j ob艂臋d. - I kto to m贸wi?
- Sko艅czysz w wi臋zieniu. - Nie dbam o to.
Zosta艂em z niczym.
Nie mam dziewczyny, z kt贸r膮 m贸g艂bym chodzi膰 na spacery.
Dziewczyna mo偶e si臋 pojawi膰.
Zapraszasz mnie na 艣lub? Czy urz膮dzasz 偶ycie?
Wystyg艂a.
Niech 偶yje!
Obrzydliwi murzyni.
Maj膮 tupet.
Czy Mateo wspomina艂 ci, 偶e teraz nale偶y do PSOE?
Do socjalist贸w.
Sprawka narzeczonej.
Pantoflarz 艣mie dawa膰 ci rady. Po tym, co ci zrobi艂...
Co zrobi艂? Nie wiesz?
Przyszli po mnie o si贸dmej nad ranem.
By艂em z dziewczyn膮.
Dranie.
Mateo nie by艂 sam. Przyszed艂 z Camposem.
- Wykonywa艂em rozkazy. - T艂umaczysz si臋?
M贸wi臋 o plakatach.
Jeszcze to?
- Jakie plakaty? - Te twoje z Barcelony.
Naprawd臋 s膮dzisz, 偶e to byli komuni艣ci?
Mateo rozwiesi艂 plakaty?
Frajerzy na rozkaz Landy, ale to by艂 pomys艂 Mateo.
Do jutra.
Ani drgnij!
Co wy wyprawiacie?
Kim jeste艣cie? Pu艣膰cie mnie.
Jazda!
Spokojnie.
- Czego chcesz? - Jestem koleg膮 Justo.
Ja te偶. Teraz jest zaj臋ty.
- Mog臋 go zobaczy膰? - Nie.
Znikaj.
Og艂uch艂e艣?
Jedz.
- Czego chcecie? - Jedz.
Masz fajki?
Nie wiem, jaki macie plan.
Za p贸藕no na porachunki. Zastrzel mnie i po sprawie.
Kim jeste艣cie?
Bojownicy Chrystusa Kr贸la? Nowa Si艂a?
Front Narodowy? Apostolski Sojusz Antykomunistyczny?
Grupy Oporu Antyfaszystowskiego?
Nie wiem, co wam chodzi po g艂owie, ale nie ulegniemy prowokacjom.
Gni艂em 15 lat w La Modelo,
przetrwa艂em wojn臋 i rze藕 na Plaza de Toros w Badajoz.
Kojarzysz?
Bez obaw, p贸藕niej si臋 odku艂em.
Odpoczn臋 po 艣mierci.
To ci臋 bawi?
Ten "odpoczynek".
Co ci si臋 sta艂o?
- Mia艂em wypadek. - Tak?
Nie b臋dziemy si臋 przyja藕ni膰.
- Ale mo偶emy rozmawia膰, nie? - Nie mo偶emy.
- Tak nie zasn臋. - To nie 艣pij.
Prasa wci膮偶 milczy.
Rano poprosili, 偶eby艣my w pierwszej kolejno艣ci zaj臋li si臋 Cifu.
Dranie prowadz膮 rozmowy i si臋 denerwuj膮.
- Co艣 si臋 sta艂o? - U mnie?
Nie wiem. Zdaniem Camposa zachowujesz si臋 dziwnie.
Martwisz si臋, 偶e u偶ywamy twojego domu?
Wcale.
Wszystko gra.
Nie wiem, co ci nagada艂 Mateo.
S艂owo zdrajcy jest niewiele warte.
To samo m贸wili o mnie. 呕e jestem zdrajc膮.
- Komuni艣ci. - Autorzy plakat贸w.
Zam贸wienie komunist贸w.
Chcesz mi co艣 powiedzie膰?
Nie wiem, co ci nawciskali.
Wiem za to, 偶e rok temu tkwi艂e艣 w bagnie, a ja ci臋 uratowa艂em.
- Kto rozwiesi艂 plakaty? - Niewa偶ne.
Przeciwnie.
Tamten Justo to nie ty. Zabili艣my go, pami臋tasz?
Mia艂 misj臋, wykona艂 j膮. Trzeba by艂o zamkn膮膰 ten rozdzia艂.
Masz gdzie艣 moje 偶ycie.
Twoje 偶ycie jest teraz. Ja ci je da艂em.
Wcze艣niej by艂e艣 szczurem.
Teraz jeste艣 bojownikiem, Sussmayr. Wiesz?
Wiesz?
- Powiedz! - Wiem.
- Co? - Nie jestem szczurem.
Dobrze.
Co z tob膮, do cholery?
Nie wiedzia艂em, czy przyj艣膰 i strzeli膰 ci臋 w pysk,
czy rozwiesi膰 tu plakaty z twoj膮 g臋b膮 oprawcy, 偶eby 偶ona zobaczy艂a.
Ona wie.
Nie wierzysz? Id藕 jej poszuka膰. 艢mia艂o.
To czas przebaczenia.
- Ty tak m贸wisz? - Nie, gazety, telewizja.
Trzeba zapomnie膰 i patrze膰 w przysz艂o艣膰.
Nie chc臋.
- Tw贸j wyb贸r. - Nieprawda.
Prawda. My艣la艂e艣, 偶e nie zap艂acisz?
Ty zap艂aci艂e艣?
Nie b膮d藕 naiwny.
Ty zostaniesz z win膮, ja z nieboszczykami.
B臋d臋 musia艂 z tym 偶y膰.
Brzydko wysz艂o.
B贸jka z przyjacielem?
Cho膰 nie traktowa艂 mnie jak przyjaciela.
Wtedy widzieli艣my si臋 ostatni raz.
Sekretarz generalny w艂oskiej partii komunistycznej potwierdzi艂,
偶e obserwuj膮 przysz艂o艣膰 Hiszpanii
z gor膮cym zaanga偶owaniem i solidarno艣ci膮.
Uczynili z wolno艣ci i demokracji cel g艂贸wny swojej strategii odnowy.
Chcemy podkre艣li膰 - powiedzia艂 - znaczenie, jakie dla Europy i 艣wiata
ma sytuacja w Hiszpanii...
By艂em przekonany, 偶e po tych plakatach wyjedziesz z Barcelony.
- Dok膮d? - Nie wiem.
Do Madrytu, do Saragossy.
Wci膮偶 mo偶esz zacz膮膰 od nowa.
Problem tkwi nie w miastach, lecz we mnie.
Ten smr贸d b臋dzie si臋 za mn膮 ci膮gn膮艂.
- Jak za ka偶dym. - Za niekt贸rymi bardziej.
- Potrzebujesz pieni臋dzy? - Nie. W porz膮dku.
- Na pewno? - Jak najbardziej.
Nie jestem bogaty, ale mog臋 pom贸c.
Ja tylko chcia艂em...
Cholera, chcia艂em ci臋 zobaczy膰. Napi膰 si臋 wina, porozmawia膰.
Wtedy ostatni raz widzia艂em kuzyna.
Wygl膮da艂 mizernie, ale my艣la艂em, 偶e si臋 wykaraska...
偶e wyci膮gn膮艂 wnioski.
- Co tu robisz? - Pogramy?
- Nie. Id藕 do domu. - Dlaczego?
- Twoi przyjaciele co艣 mi zrobi膮? - To nie s膮 moi przyjaciele.
Kim s膮?
- Id藕 do domu. - Nie chc臋. Tata jest z艂y.
- Nabroi艂e艣? - Chodzi o wiadomo艣ci.
Odby艂 si臋 zjazd komunist贸w. Pewnie ich zalegalizuj膮.
B臋dziemy musieli wyjecha膰.
- Tw贸j ojciec si臋 boi. - Jak ca艂y 艣wiat.
Ty te偶?
Faul.
Nigdy nie sko艅czysz?
Czego?
Domu.
Manel Perez?
- Czy ja pana znam? - Nie. Ale ja znam pana.
Czyta艂em pa艅skie kroniki.
Czy chcia艂by pan napisa膰 o neonazistach w Barcelonie?
- Kim pan jest? - Justo Gil.
By艂em informatorem Brygady. Pracuj臋 dla komisarza Landy.
Chod藕my.
Cifu zapewne sko艅czy z kulk膮 w g艂owie.
- Nowa Si艂a we藕mie to na siebie? - Landa rozmawia z nimi i z CEDADE.
- Kto stoi za Land膮? - Niech pan to ustali.
- Powiesz mi, gdzie jest Cifu... - Powiedzia艂em ju偶 do艣膰.
- Czego chcesz? - Dajcie to na ok艂adk臋.
Takie typy jak Landa nie boj膮 si臋 ok艂adek.
Sprawdzimy.
Dlaczego to robisz?
Bo, chc臋 zamkn膮膰 jedn膮 dawn膮 spraw臋.
Jak膮?
Chodzi o mnie czy o nazist贸w?
I to, i to.
Musz臋 zweryfikowa膰 te rewelacje.
Niech pan znajdzie Mateo Moreno.
To by艂y policjant, m贸j kontakt w Brygadzie.
Om贸wi臋 to z redakcj膮, trzeba sprawdzi膰 szczeg贸艂y.
Landa to wa偶ny komisarz.
- Boi si臋 pan bomby? - Podk艂adali ju偶 dwa razy.
Ile czasu pan potrzebuje?
W czwartek zaczyna si臋 Wielki Tydzie艅...
Za d艂ugo. Cifu tyle nie wytrzyma.
- Id藕 na policj臋. - Jasne.
Na komisariat przy Via Laietana?
Niech pan poszuka Mateo Moreno. On potwierdzi moje s艂owa.
Radz臋 si臋 艣pieszy膰.
S艂ucham?
Kto m贸wi?
Chwileczk臋.
Dzwoni Justo Gil.
Tak?
Manel P茅rez?
Nie wiem, kto wam poda艂 moje nazwisko.
Nie jestem praw膮 r臋k膮 Carrillo w Barcelonie.
Je艣li mnie sprz膮tniecie, wy艣wiadczycie mu przys艂ug臋.
Nale偶臋 do starej gwardii. Ten ca艂y eurokomunizm to bzdura.
A teraz pr贸buj膮 go zalegalizowa膰.
W statutach usun臋li odniesienia do marksizmu.
Zrezygnowali z przemian spo艂ecznych.
- Jaki masz plan? - Ten re偶im umiera.
Je艣li ust膮pimy, damy im tlen.
- To 偶aden plan. - Nie jestem socjaldemokrat膮.
Nie wierz臋 w wybory.
S艂u偶膮 jedynie umocnieniu kapitalizmu. Ten co m贸wi co innego, k艂amie.
O co walczysz?
Darmowe leczenie i wykszta艂cenie.
Upa艅stwowienie o艣rodk贸w produkcji. Godne wynagrodzenia dla wszystkich.
I gu艂agi, jak w Rosji.
Hiszpania nie ma nic wsp贸lnego z Rosj膮.
Lepszy przyk艂ad to Kuba.
Tam przeprowadzili rewolucj臋.
Nie ma partii politycznych spok贸j. Ludzie maj膮 godne 偶ycie.
Nie mo偶esz by膰 komunist膮
i broni膰 Kuby, a jednocze艣nie 偶膮da膰 wybor贸w w Hiszpanii.
To hipokryzja.
Nie jestem hipokryt膮.
Nie, oczywi艣cie.
Przy pierwszej nadarzaj膮cej si臋 okazji.
Zgoda. Dzi臋kuj臋.
W艂adze zwo艂a艂y kolegium prokurator贸w.
Oczekuj膮 raportu, kt贸ry umo偶liwi legalizacj臋 PC.
- Zrobi膮 to? - A jak my艣lisz?
Trzeba sprz膮tn膮膰 Cifu.
Do roboty.
- Dok膮d to? - Do Justo.
Nie.
Ja to zacz膮艂em i ja to sko艅cz臋.
Przygotuj Cifu. Do zobaczenia.
W艂adze p艂aszcz膮 si臋 przed komunistami. Czas dzia艂a膰.
- P贸艂 godziny drogi st膮d jest las. - Jeste艣 pewien?
A ty nie?
Je艣li zalegalizuj膮 komunist贸w, 艣mier膰 Cifu nic nie da.
Co mamy zrobi膰? Wywiesi膰 bia艂膮 flag臋? Podda膰 si臋?
To kraj szczur贸w, kt贸re od 40 lat udaj膮, 偶e nimi nie s膮.
Wychwalali Franco, chodzili na msze.
Grube, szare, czarne, w膮sate, obrzydliwe szczury.
Dzi艣 艣piewaj膮 "Cara Al Sol", a jutro to demokraci.
Adaptacja to specjalno艣膰 szczur贸w.
Ja nie jestem szczurem. A ty?
Jazda.
Wysiadka.
- Tutaj? - W cieniu.
- Pozw贸l. - Jasne.
Przyszed艂em popatrze膰. Masz.
Dacie mi 艂opat臋 czy sami wykopiecie d贸艂?
Jazda.
Tutaj, Justo!
St贸j.
- Ostatni papieros? - Nie.
- Nie ukl臋kn臋. - Nie ma potrzeby.
Nie odwr贸c臋 si臋. Strzelisz mi w czo艂o.
- To tw贸j pierwszy raz? - Debiut.
Wystrzel jeden po drugim. B臋dzie szybciej.
W czo艂o albo w brod臋.
Cz臋sto to robi艂e艣?
Podczas wojny. Nawet nie wiesz, jak dobrze sz艂o.
Gdzie s艂u偶y艂e艣?
Nad Jaram膮. Mia艂em 16 lat. Potem w Teruel.
Dywizja 64.
Cholera!
Zimno, nie?
Minus pi臋tna艣cie.
Wygrali艣my.
Mieli艣cie jaja.
Id藕.
Policja szuka zab贸jcy komisarza Hermenegildo Landy,
wiernego funkcjonariusza pa艅stwa hiszpa艅skiego.
- Wyjd藕! - B膮d藕 m臋偶czyzn膮!
Kapu艣!
Wyjd藕!
Nie ka偶 si臋 szuka膰.
Wy艂ami臋 drzwi.
B膮d藕 m臋偶czyzn膮, szczurze.
Zrobi臋 z ciebie miazg臋. Boisz si臋 przyjaci贸艂?
B膮d藕 m臋偶czyzn膮!
Nie ma go.
- W porz膮dku? - Jasne.
Przyjechali ci twoi znajomi.
Tak, widz臋.
Wy艂amali drzwi.
- Masz to gdzie艣? - Nic si臋 nie dzieje.
Jeden mia艂 kij bejsbolowy. Przyszli po ciebie.
- Wezwij policj臋. - Oni s膮 z policji.
- Jak to? - Nie przejmuj si臋.
Wnerwili si臋. To minie.
- Mog臋 na ciebie liczy膰? - W jakiej sprawie?
Uko艅czysz dom?
Odstawmy to.
Bardzo dobrze.
We藕.
Trzymaj.
Doskonale. Odwr贸cimy.
Jeszcze troch臋.
Bardzo dobrze.
We藕miemy i popchniemy.
Jeszcze jedno... Kojarzysz moj膮 przyjaci贸艂k臋 z plakat贸w?
To aktorka, dla kt贸rej remontujesz dom.
Wiesz, gdzie j膮 znale藕膰?
Nie. A co?
Nazywa si臋 Carme Roman.
Je艣li co艣 mi si臋 stanie, znajd藕 j膮 i oddaj jej klucze.
- Co ma si臋 sta膰? - Cokolwiek.
Je艣li wyjad臋... Cokolwiek.
Chc臋, aby艣 j膮 znalaz艂 i powiedzia艂, 偶e dom nale偶y do niej.
- M贸wi艂e艣, 偶e nic si臋 nie stanie. - To na wszelki wypadek.
- Co z nimi? - Zr贸b, co m贸wi臋.
Prosz臋.
Z pe艂nym spokojem czytamy wiadomo艣膰,
kt贸ry nap艂yn臋艂a z ministerstwa administracji.
Kilka minut temu dobrze poinformowane 藕r贸d艂a potwierdzi艂y,
偶e hiszpa艅ska partia komunistyczna zosta艂a zalegalizowana
i wpisana do rejestru stowarzysze艅 politycznych
przy tym偶e ministerstwie.
Uchwa艂a ma 8 stron i wskazuje, 偶e legalizacja partii komunistycznej
zosta艂a zatwierdzona przez prokuratora i prokurator贸w.
Co pomy艣la艂am?
呕e skoro legalizuj膮 komunist贸w, zrobi艂o si臋 powa偶nie.
- Rzeczywi艣cie zrobi艂o si臋 powa偶nie. - Wystraszy艂em si臋.
Pomy艣la艂em, 偶e 偶o艂nierze tego nie pochwal膮. Wci膮偶 tak my艣l臋.
Zdaniem ojca b臋dziemy musieli wyjecha膰 do Pary偶a.
Bo po legalizacji partii komunistycznej wojsko
mo偶e dokona膰 kolejnego zamachu stanu i znowu wybuchnie wojna.
- Co my艣lisz? - Nie wiem.
Chod藕.
Masz plam臋.
Id藕 do domu.
Czy, je艣li wyjad臋 do Pary偶a, b臋d臋 m贸g艂 zostawi膰 tu troch臋 rzeczy?
- Co takiego? - Moj膮 kolekcj臋 "Mortadelo".
Po co ci ona?
Zbieraj "Playboye". Dobrze si臋 sprzedaj膮 w Pary偶u.
- By艂e艣 tam? - Nie trzeba by膰 aby wiedzie膰.
Nie zazdro艣cisz?
Wyjazdu do Francji? Nie... Podaruj臋 ci.
Je艣li wyjad臋, kto sko艅czy dom?
Nigdy nie sko艅czysz.
Zje偶d偶aj.
Do domu!
Je艣li wyjedziesz, b臋d臋 t臋skni艂. Troch臋.
Matka nie wyjedzie. Je艣li nie b臋dzie wojny...
- Nie b臋dzie. - Wr贸c臋.
Dobrze. Na razie znikaj.
Nie zaprosisz kumpli na piwko?
Wy艂膮cz muzyk臋.
Jeste艣my kumplami, prawda?
Tak czy nie?
Naprawd臋 s膮dzi艂e艣, 偶e tak to si臋 sko艅czy?
SZCZUR
Cze艣膰. Chcesz autograf?
Justo nie 偶yje.
- S艂ucham? - Justo nie 偶yje.
Jaki Justo?
Da艂 to dla pani.
Do domu.
Postawi艂 go dla pani.
Co si臋 z nim sta艂o?
Zabili go.
Kto?
Kocha艂 pani膮. Bardzo.
Wie pani?
RODZINA GIL TELLO
Co ciekawe, ka偶dy, kto zna艂 Justo,
opowiada co艣 innego.
Komunista, faszysta, manipulator, dobry syn, dobry kochanek, oszust.
Kim by艂 Justo Gil?
To trudne.
Ci臋偶ko zdefiniowa膰 Justo.
By艂... zabawny.
Uczciwy... i wielkoduszny.
Uwodziciel.
Biedak.
Kanalia.
K艂amca.
Romantyk.
Min臋艂o 10 lat i wci膮偶 nie wiem.
Nie wiem, czy kiedy艣 si臋 dowiem.
Tekst: Marta Jurkowlaniec
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.