Would you like to inspect the original subtitles? These are the user uploaded subtitles that are being translated:
1
00:00:02,600 --> 00:00:04,016
WOJNA DWÓCH RÓŻ
2
00:00:04,058 --> 00:00:05,475
←RYSZARD III”
WILLIAM SZEKSPIR
3
00:00:05,516 --> 00:00:07,808
POPRZEDNIO:
4
00:00:07,850 --> 00:00:10,725
Będę ją miał, ale nie zatrzymam jej długo.
5
00:00:10,766 --> 00:00:13,183
Twój brat Gloucester cię nienawidzi.
6
00:00:16,308 --> 00:00:21,433
Mój panie, twój syn, nasz król, nie żyje.
7
00:00:21,475 --> 00:00:22,766
Młody książę, twój syn...
8
00:00:22,808 --> 00:00:25,850
Wyślij po niego. Trzeba go koronować.
9
00:00:25,891 --> 00:00:29,683
Zamierzam usunąć chciwych władzy
krewnych królowej od osoby księcia.
10
00:00:29,725 --> 00:00:35,350
Edward, syn twój, umrze
w kwiecie wieku gwałtowną śmiercią.
11
00:00:35,391 --> 00:00:38,016
- Książę Edwardzie.
- Wasza wysokość.
12
00:00:50,766 --> 00:00:52,725
Dziś w Northampton mają przenocować,
13
00:00:52,766 --> 00:00:55,391
a jutro lub pojutrze tu stanąć.
14
00:00:55,433 --> 00:00:57,725
Serdecznie pragnę ujrzeć księcia Edwarda.
15
00:00:58,975 --> 00:01:01,558
Od czasu jak go widziałam,
musiał podróść znacznie.
16
00:01:01,600 --> 00:01:03,475
Mało podobno.
17
00:01:03,516 --> 00:01:07,141
O ile słyszałam, jego brat
prawie go przerósł.
18
00:01:07,183 --> 00:01:09,725
Tak, matko,
ale wolałbym, żeby tak nie było.
19
00:01:09,766 --> 00:01:12,683
Dlaczego, dobry kuzynie?
Dobrze to przecie iść w górę.
20
00:01:12,725 --> 00:01:16,308
Razu jednego, gdyśmy wieczerzali,
21
00:01:16,350 --> 00:01:20,391
napomknął o tym wuj Rivers,
że szybciej niż mój brat rosnę.
22
00:01:20,433 --> 00:01:22,141
←Tak”, rzekł stryj Ryszard,
23
00:01:22,183 --> 00:01:27,725
←Krzew, mały wonny szybko rośnie płonny”.
24
00:01:27,766 --> 00:01:30,183
Zaprawdę,
25
00:01:30,225 --> 00:01:33,641
owo przysłowie do niego wcale
nie może być zastosowane!
26
00:01:33,683 --> 00:01:36,433
On za lat młodych tak licho wyglądał,
27
00:01:36,475 --> 00:01:40,766
rósł tak leniwie i tak późno dorósł,
28
00:01:40,808 --> 00:01:42,683
że jeśli prawda, powinien być łaskawy.
29
00:01:42,725 --> 00:01:46,975
Niesforny chłopiec!
Milcz, za bystry jesteś.
30
00:01:50,683 --> 00:01:52,100
Jakież wieści?
31
00:01:52,141 --> 00:01:55,350
Takie, że mi z przykrością
przychodzi je podać.
32
00:01:55,391 --> 00:01:57,891
- Jak się ma młody książę?
- Zdrów jest, pani.
33
00:01:57,933 --> 00:01:59,975
Cóż się złego stało?
34
00:02:00,016 --> 00:02:04,266
Lord Rivers i lord Grey zostali
wysłani do Pomfret, jako więźniowie.
35
00:02:04,308 --> 00:02:05,516
Kto ich wysłał?
36
00:02:05,558 --> 00:02:07,808
Możni książęta Gloucester i Buckingham.
37
00:02:07,850 --> 00:02:11,683
- Za jaką winę?
- Wszystko, co wiem, już powiedziałam.
38
00:02:11,725 --> 00:02:15,808
Przeklęte, zmierzłe dni domowych niezgód,
39
00:02:15,850 --> 00:02:18,266
ileż was oko moje już widziało!
40
00:02:23,683 --> 00:02:25,391
Bądź zdrowa, córko.
41
00:02:25,433 --> 00:02:30,308
Pójdź, synu,
schronimy się na święte miejsce.
42
00:02:30,350 --> 00:02:32,058
Żegnam cię, pani.
43
00:02:34,850 --> 00:02:39,391
I ja pójdę z wami.
44
00:03:09,558 --> 00:03:11,808
Witaj nam, książę, w Londynie, twym domu.
45
00:03:13,141 --> 00:03:15,808
Witaj, bratanku, panie myśli moich.
46
00:03:19,183 --> 00:03:22,266
Trudy podróży zasępiły ci humor.
47
00:03:22,308 --> 00:03:26,600
Nie, stryju. Brak tu na moje
przyjęcie mych wujów.
48
00:03:27,891 --> 00:03:30,808
Gdzież moi wujowie Rivers i Grey?
49
00:03:32,433 --> 00:03:36,058
Ci wujowie,
których tu braknie, byli niebezpieczni.
50
00:03:36,100 --> 00:03:37,683
Słuchałeś ich miodowych słów, panie,
51
00:03:37,725 --> 00:03:40,475
a nie zwracałeś uwagi
na ich wewnętrzną truciznę.
52
00:03:41,891 --> 00:03:45,766
Niech cię Bóg od nich uchowa
i od podobnie fałszywych przyjaciół!
53
00:04:03,725 --> 00:04:06,808
Mości książę,
major Londynu idzie cię powitać.
54
00:04:08,433 --> 00:04:11,600
Niech Bóg błogosławi
Waszą Książęcą Mość w zdrowiu i radości!
55
00:04:11,641 --> 00:04:14,600
Dziękuję, mój majorze i wam wszystkim.
56
00:04:14,641 --> 00:04:16,016
Mój panie.
57
00:04:17,183 --> 00:04:19,266
Mój dobry lord Stanley.
58
00:04:20,850 --> 00:04:25,225
Królowa matka waszej książęcej mości oraz
twój brat w święte schronili się miejsce.
59
00:04:25,266 --> 00:04:27,725
Książę chętnie by tu był
dla powitania waszej wysokości,
60
00:04:27,766 --> 00:04:30,266
ale go matka gwałtem zatrzymała.
61
00:04:30,308 --> 00:04:35,391
Cóż to za dziki i dziwaczny
wybryk z jej strony?
62
00:04:35,433 --> 00:04:40,016
Zechciej, lordzie kardynale,
skłonić królową,
63
00:04:40,058 --> 00:04:43,100
aby bez odwłoki przysłała
księcia Yorku miłościwemu bratu.
64
00:04:43,141 --> 00:04:45,350
Gdyby odmówiła,
lordzie Hastingsie, pójdźcie z nim,
65
00:04:45,391 --> 00:04:48,641
aby go wyrwać z jej zazdrosnych objęć.
66
00:04:48,683 --> 00:04:54,933
Niech nas Pan Bóg broni
przywilej świętej naruszać ustroni!
67
00:04:56,558 --> 00:04:59,683
Za skrupulatnie i tradycyjnie
rzecz bierzesz.
68
00:05:01,641 --> 00:05:05,475
Krok taki nie byłby
zgwałceniem świętego miejsca,
69
00:05:05,516 --> 00:05:07,183
z którego zawsze może ten korzystać,
70
00:05:07,225 --> 00:05:09,141
co na to swymi czynami zasłużył
71
00:05:09,183 --> 00:05:12,766
i ma ten dowcip, że się doń ucieka.
72
00:05:12,808 --> 00:05:15,225
Słyszałem nieraz,
że się ludzie chronią do świątyń,
73
00:05:15,266 --> 00:05:18,933
ale żeby się do świątyń
dzieci chroniły, jeszcze nie słyszałem.
74
00:05:35,350 --> 00:05:41,016
Tym razem, książę, zamknąłeś mi usta.
75
00:05:42,600 --> 00:05:43,433
Idźmy, Hastings.
76
00:05:56,391 --> 00:05:59,475
Stryju Gloucester, racz mi powiedzieć,
gdy mój brat przyjdzie,
77
00:05:59,516 --> 00:06:02,141
gdzie przebywać będziemy aż do koronacji?
78
00:06:02,183 --> 00:06:03,433
Gdyby mi wolno było radzić,
79
00:06:03,475 --> 00:06:07,808
może by się Waszej Wysokości przez dzień
lub dwa dni podobało wypocząć w Tower.
80
00:06:07,850 --> 00:06:09,891
Potem byś się, panie,
przeniósł, gdzie zechcesz,
81
00:06:09,933 --> 00:06:13,850
gdzieby najstosowniej było
dla zdrowia i wytchnienia.
82
00:06:13,891 --> 00:06:16,891
Nie lubię Tower.
83
00:06:16,933 --> 00:06:19,808
Wszakże to Juliusz Cezar wzniósł tę wieżę?
84
00:06:19,850 --> 00:06:22,391
On był najpierwszym jej założycielem,
85
00:06:22,433 --> 00:06:25,225
ale dzisiejszą swoją postać winna
późniejszym czasom.
86
00:06:27,183 --> 00:06:31,183
Kto tyje przedwcześnie w rozum,
ten nie długo żyje.
87
00:06:46,641 --> 00:06:47,600
Bracie!
88
00:06:49,266 --> 00:06:52,475
Otóż i w porę książę Yorku nadchodzi.
89
00:06:52,516 --> 00:06:55,100
Ryszardzie Yorku, witaj, kochany bracie.
90
00:06:55,141 --> 00:06:58,725
Miłościwy panie,
tak winienem teraz cię nazywać.
91
00:06:58,766 --> 00:07:02,516
Jak nam się miewa nasz luby kuzyn York?
92
00:07:02,558 --> 00:07:04,850
Dziękuję, stryju.
93
00:07:04,891 --> 00:07:10,100
Mówiłeś mi kiedyś,
że nieprzydatny chwast szybko podrasta.
94
00:07:10,141 --> 00:07:13,808
To prawda, ale nie miałem
na myśli nic złego.
95
00:07:13,850 --> 00:07:17,641
Proszę cię, stryju, daj mi ten sztylet.
96
00:07:18,808 --> 00:07:23,058
Chcesz, bym ci oddał broń,
mój mały lordzie?
97
00:07:23,100 --> 00:07:25,683
Tak jest i moja podzięka
będzie taka, jak mię nazwałeś.
98
00:07:25,725 --> 00:07:27,350
- Jaki?
- Mały.
99
00:07:32,600 --> 00:07:35,891
Mój brat York zwykł się przekomarzać.
100
00:07:35,933 --> 00:07:38,683
Wasza cześć raczy go cierpliwie znosić.
101
00:07:38,725 --> 00:07:42,558
Chciałeś powiedzieć,
miłościwy bracie, nosić, nie znosić.
102
00:07:42,600 --> 00:07:45,808
Zaprawdę, stryjaszku,
brat mój żartuje sobie z Was i ze mnie.
103
00:07:45,891 --> 00:07:47,600
Ponieważ jestem tak mały jak małpa,
104
00:07:47,641 --> 00:07:50,516
myśli, że powinni byście mnie
nosić na grzbiecie!
105
00:08:07,725 --> 00:08:11,058
Co za subtelny dowcip w jego słowach.
106
00:08:11,100 --> 00:08:13,808
Taka przebiegłość,
w tym wieku, rzecz rzadka!
107
00:08:15,058 --> 00:08:17,516
Łaskawy książę, racz się udać dalej.
108
00:08:17,558 --> 00:08:21,725
Ja z mym kuzynem Buckinghamem
pójdę do waszej matki,
109
00:08:21,766 --> 00:08:24,975
aby ją uprosić, iżby was w Tower powitała.
110
00:08:26,933 --> 00:08:30,475
Jak to? Chcesz iść do Tower,
miłościwy panie?
111
00:08:30,516 --> 00:08:33,141
Mój lord protektor życzy sobie tego.
112
00:08:34,475 --> 00:08:36,725
Nie będę w Tower spał spokojnie.
113
00:08:36,766 --> 00:08:39,808
Czemu? Czegoż byś mógł się obawiać?
114
00:08:39,850 --> 00:08:42,475
Gniewnego ducha stryja Clarence'a.
115
00:08:42,516 --> 00:08:44,141
Babunia mówi, że go tam zabito.
116
00:08:47,516 --> 00:08:51,058
- Ja się nieżywych krewnych nie obawiam.
- Ani żadnego z tych, sądzę, co żyją?
117
00:08:51,100 --> 00:08:54,891
Sądzę, że nie mam
czego się obawiać, jeżeli żyją.
118
00:08:56,725 --> 00:09:00,016
Idę do Tower. Idźmy, bracie.
119
00:09:10,516 --> 00:09:13,516
O, zły to chłopiec.
120
00:09:13,558 --> 00:09:19,641
Zuchwały, gwałtowny,
a przy tym sprytny i cięty nad lata.
121
00:09:21,891 --> 00:09:24,225
Kochanej mamy wykapany obraz.
122
00:09:24,266 --> 00:09:26,391
Na teraz pokój im.
123
00:09:31,016 --> 00:09:32,391
Zbliż się, Catesby.
124
00:09:38,141 --> 00:09:40,808
Jak myślisz, Catesby,
125
00:09:40,850 --> 00:09:45,475
jest to łatwym zadaniem,
Hastingsa zjednać naszej sprawie,
126
00:09:45,516 --> 00:09:51,141
gwoli oddania temu cnemu księciu
berła tej naszej sławnej w dziejach wyspy?
127
00:09:52,183 --> 00:09:54,850
Powiedz mu, Catesby,
128
00:09:54,891 --> 00:09:59,308
że odwiecznej lidze
zawziętych jego nieprzyjaciół
129
00:09:59,350 --> 00:10:03,141
jutro w pomfretskim zamku
krew będzie puszczoną.
130
00:10:10,308 --> 00:10:11,975
Cóż uczynimy, milordzie,
131
00:10:12,016 --> 00:10:16,391
poznawszy, że Hastings
nie chce z nami się połączyć?
132
00:10:16,433 --> 00:10:18,391
Utniem mu głowę, braciszku.
133
00:10:21,225 --> 00:10:22,850
A jak zostanę królem,
134
00:10:23,891 --> 00:10:26,516
nic zapomnij zażądać
hrabstwa Hereford ode mnie
135
00:10:26,558 --> 00:10:31,516
i darowizny wszelkich dóbr ruchomych,
jakie nieboszczyk król, mój brat posiadał.
136
00:10:37,433 --> 00:10:40,058
Będę miał zaszczyt upomnieć się o to.
137
00:10:54,933 --> 00:10:56,225
Wasza wysokość.
138
00:11:19,516 --> 00:11:23,350
Catesby? Co nowego
w naszym chwiejącym się państwie?
139
00:11:23,391 --> 00:11:27,266
W istocie, świat nasz
się tacza, milordzie,
140
00:11:27,308 --> 00:11:29,141
i mniemam, że póty prosto stać nie będzie,
141
00:11:29,183 --> 00:11:31,808
póki Ryszard nie włoży
na swą głowę wieńca.
142
00:11:34,058 --> 00:11:35,850
Jak włoży wieńca?
143
00:11:36,891 --> 00:11:39,600
- Czy przez to rozumiesz koronę?
- Tak jest, milordzie.
144
00:11:41,433 --> 00:11:43,558
Dam sobie wprzód głowę zdjąć z tego karku,
145
00:11:43,600 --> 00:11:46,433
nim ujrzę koronę
na tak niegodnym miejscu położoną.
146
00:11:47,433 --> 00:11:49,558
Ale czyś dostrzegł, że on do niej zmierza?
147
00:11:49,600 --> 00:11:50,975
Jak żyw tu stoję.
148
00:11:51,558 --> 00:11:54,433
Zaczem przesyła wam tę wieść pomyślną,
149
00:11:54,475 --> 00:11:57,266
że jutrzejszej nocy Rivers i Grey,
150
00:11:57,308 --> 00:12:01,683
krewniaki królowej,
w zamku Pomfret śmierć poniosą.
151
00:12:06,433 --> 00:12:08,891
Nad tą nowiną wprawdzie nie boleję.
152
00:12:09,975 --> 00:12:16,725
Będziesz świadkiem śmierci dwóch ludzi,
umierających za wierność i prawość.
153
00:12:16,766 --> 00:12:19,183
Oby nieba księcia następcę
zasłoniły przed waszą ligą,
154
00:12:19,225 --> 00:12:23,516
tą bandą pijawek!
155
00:12:23,558 --> 00:12:26,308
Pożałujecie gorzko tego z czasem.
156
00:12:26,350 --> 00:12:28,975
Spełnia się owa klątwa Małgorzaty.
157
00:12:29,016 --> 00:12:32,641
Śpieszcie się, śmierci godzina nadeszła.
158
00:12:32,683 --> 00:12:34,308
Pomfret!
159
00:12:34,350 --> 00:12:36,683
Dajemy niewinną naszą krew do picia.
160
00:13:19,058 --> 00:13:22,516
Szlachetni parowie, przedmiotem,
który nas znaglił zebrać się obecnie,
161
00:13:22,558 --> 00:13:24,975
jest koronacji obchód młodego Edwarda.
162
00:13:25,016 --> 00:13:27,266
Wszystko do niego już przygotowane?
163
00:13:27,308 --> 00:13:29,475
Tak jest, brak tylko oznaczenia kiedy.
164
00:13:29,516 --> 00:13:32,600
Jutro więc: dzień ten zda mi się dogodnym.
165
00:13:33,808 --> 00:13:37,600
Któż zna w tej mierze myśli protektora?
166
00:13:39,308 --> 00:13:42,183
Kto cnego księcia jest najzaufańszym?
167
00:13:45,016 --> 00:13:49,891
Wasza Cześć jego myśli znasz najlepiej.
168
00:13:51,558 --> 00:13:53,850
Znamy się z twarzy.
169
00:13:53,891 --> 00:13:57,850
Ale co do serca,
nie zna on mego lepiej niż ja wasze.
170
00:13:59,433 --> 00:14:02,433
Lordzie Hastings,
wasza cześć jesteś z nim, mówią, zażyle.
171
00:14:03,725 --> 00:14:05,350
Wdzięcznym się czuję Jego Wysokości.
172
00:14:05,391 --> 00:14:06,933
Wiem, że mi sprzyja,
173
00:14:06,975 --> 00:14:11,016
ale jego myśli o koronacji nie wybadałem.
174
00:14:11,058 --> 00:14:13,391
Czas, milordowie, możecie oznaczyć,
175
00:14:13,433 --> 00:14:16,141
a ja poważę się dać głos za księcia.
176
00:14:17,891 --> 00:14:20,350
W porę nadchodzi sam dostojny książę.
177
00:14:20,391 --> 00:14:23,975
Dzień dobry, mili panowie i bracia.
178
00:14:25,016 --> 00:14:27,433
Zaspałem trochę sprawę,
179
00:14:27,475 --> 00:14:30,975
ale to opóźnienie, rozumiem, nie naraziło
na odwłokę żadnej ważnej kwestii,
180
00:14:31,016 --> 00:14:33,725
której rozstrzygnięcie
mogło wymagać mojej obecności.
181
00:14:33,766 --> 00:14:36,308
Gdybyś był książę nie nadszedł zza kulis,
182
00:14:36,350 --> 00:14:39,850
lord William Hastings
gotów był odegrać twą rolę,
183
00:14:39,891 --> 00:14:42,475
to jest, dałby za ciebie
głos w przedmiocie aktu koronacji.
184
00:14:45,266 --> 00:14:49,100
Nikt być nie może
śmielszym niż lord Hastings,
185
00:14:50,558 --> 00:14:53,975
jego cześć sprzyja mi i zna mię dobrze.
186
00:14:58,558 --> 00:15:01,433
Milordzie Ely, świeżo będąc w Holborn,
187
00:15:01,475 --> 00:15:04,391
widziałem w sadzie twym piękne truskawki.
188
00:15:04,433 --> 00:15:06,683
Każ mi ich przynieść trochę, jeśli łaska.
189
00:15:06,725 --> 00:15:09,558
Z całego serca, miłościwy książę.
190
00:15:11,100 --> 00:15:12,808
Słówko, milordzie Buckinghamie.
191
00:15:20,850 --> 00:15:23,433
Jeszcześmy o tej ceremonii
nic stanowczego nie wyrzekli.
192
00:15:23,475 --> 00:15:26,475
Jutro byłoby, mniemam,
cokolwiek za wcześnie.
193
00:15:26,516 --> 00:15:30,266
Gdzie lord protektor? Kazałem pójść
przynieść owych truskawek.
194
00:15:31,683 --> 00:15:34,641
Dziś jego wysokość
wygląda jakoś słodko i promiennie.
195
00:15:34,683 --> 00:15:39,558
Nikt w chrześcijaństwie nie umie
mniej niż on taić chęci i niechęci,
196
00:15:39,600 --> 00:15:42,058
z jego lic zaraz poznasz, co ma w sercu.
197
00:15:42,100 --> 00:15:45,766
Jaką żeś dzisiaj u niego, milordzie,
wskazówkę serca wyczytał na licach?
198
00:15:45,808 --> 00:15:49,516
Tę, że nic przeciw nikomu z nas nie ma.
199
00:15:49,558 --> 00:15:52,016
Bo niechby tylko miał urazę,
zaraz pokazałby to po minie.
200
00:15:52,058 --> 00:15:54,141
Modlę się, aby nie miał.
201
00:15:58,350 --> 00:15:59,475
Wzywam was wszystkich.
202
00:16:00,558 --> 00:16:05,558
Powiedzcie, na co zasługują tacy,
co na śmierć moją dybią,
203
00:16:05,600 --> 00:16:10,183
za pomocą szatańskiego środka
i piekielnymi urokami swymi
204
00:16:10,225 --> 00:16:15,725
zgubny wywarli wpływ na moje ciało?
205
00:16:15,766 --> 00:16:17,725
Przychylność, jaką
żywię ku wam, milordzie,
206
00:16:17,766 --> 00:16:19,808
powoduje oświadczenie,
że zasługują na śmierć.
207
00:16:19,850 --> 00:16:22,600
Niechże tedy wzrok wasz
bezecnej zbrodni da świadectwo!
208
00:16:22,641 --> 00:16:24,683
Patrzcie, jak srodze mnie oczarowano!
209
00:16:25,850 --> 00:16:29,725
Wyschło mi ramię
210
00:16:29,766 --> 00:16:33,266
jak zwiędła latorośl!
211
00:16:35,600 --> 00:16:40,641
Edwarda żona to, ta to zła wiedźma,
212
00:16:40,683 --> 00:16:44,350
tak mnie czartowskim kunsztem naznaczyła.
213
00:16:44,391 --> 00:16:47,433
- Jeśli to ona uczyniła, panie...
- Jeśli?
214
00:16:48,641 --> 00:16:49,600
Jeśli?
215
00:16:53,350 --> 00:16:57,891
Nierządnych niewiast protektorze,
216
00:16:59,683 --> 00:17:03,475
ty śmiesz prawić ←jeśli”?
217
00:17:04,725 --> 00:17:06,225
Ty jesteś zdrajcą.
218
00:17:07,350 --> 00:17:08,725
Uciąć mu głowę!
219
00:17:15,558 --> 00:17:18,766
Na świętego Pawła,
nie prędzej tknę się jadła, aż ją ujrzę!
220
00:17:21,683 --> 00:17:23,225
Catesby, dopilnuj, by tak się stało.
221
00:17:26,100 --> 00:17:29,308
Kto ze mną, ten niech
powstanie i opuści salę.
222
00:18:05,100 --> 00:18:08,475
Środki, które zdrajca do swego
celu przygotował, panowie,
223
00:18:08,516 --> 00:18:10,850
należy zdać przed obywatelstwem,
224
00:18:10,891 --> 00:18:13,933
które się może błędnie zapatrywać
na nasz postępek i żałować zdrajcy.
225
00:18:13,975 --> 00:18:18,975
Obywatelstwo dowie się z ust moich
o sprawiedliwym waszym postąpieniu.
226
00:19:17,516 --> 00:19:22,641
Idź, kuzynie Buckinghamie,
do lorda majora i do ratusza.
227
00:19:22,683 --> 00:19:24,850
I w miarę, jak zdarzy
ku temu się zręczność,
228
00:19:24,891 --> 00:19:27,391
wykaż nieprawość Edwardowych dzieci.
229
00:19:39,308 --> 00:19:41,225
O Catesby!
230
00:20:28,475 --> 00:20:29,433
Proszę.
231
00:20:32,766 --> 00:20:34,975
Czekam tu i czekam.
232
00:20:35,016 --> 00:20:38,308
Książę nie chce dać dziś posłuchania.
233
00:20:41,183 --> 00:20:44,600
No i cóż, Catesby, cóż twój pan
powiedział na moją prośbę?
234
00:20:45,725 --> 00:20:49,266
Zamknięty jest z dwoma
świętobliwymi sługami kościoła
235
00:20:49,308 --> 00:20:52,058
i zatopiony w medytacji.
236
00:20:52,100 --> 00:20:57,808
Żaden światowy powód nie zdoła go skłonić
do zawieszenia tych duchownych ćwiczeń.
237
00:20:57,850 --> 00:21:02,183
Kochany Catesby, oznajmij księciu panu,
238
00:21:02,225 --> 00:21:05,308
że ja, lord major i aldermanowie,
239
00:21:05,350 --> 00:21:09,266
w naglącej sprawie, wielkiej wagi,
240
00:21:09,308 --> 00:21:12,558
przyszliśmy tutaj, pragnąc
pomówić z jego wysokością.
241
00:21:12,600 --> 00:21:14,891
Idę niezwłocznie o tym go uprzedzić.
242
00:21:18,225 --> 00:21:22,516
A co? Ten książę, panowie, to nie Edward.
243
00:21:22,558 --> 00:21:28,933
Ten się na miękkim łożu nie rozwala,
ale na klęczkach duma świętobliwie.
244
00:21:28,975 --> 00:21:30,141
Anglia by szczęśliwą była,
245
00:21:30,183 --> 00:21:33,975
gdyby ten książę bogobojny
przyjął ster rządu nad nią.
246
00:21:34,016 --> 00:21:37,058
Niechże Bóg broni, aby jego miłość
miała powiedzieć ←nie”!
247
00:21:37,100 --> 00:21:38,308
Boję się bardzo.
248
00:21:42,725 --> 00:21:44,475
Catesby, jaką niesiesz nam odpowiedź?
249
00:21:44,516 --> 00:21:49,975
Dziwno mu, w jakim celu, milordzie,
na zamek sprowadziłeś taki tłum obywateli.
250
00:21:50,016 --> 00:21:52,891
Jest w obawie, czy to jakich
złych względem niego nie kryje zamiarów.
251
00:21:54,683 --> 00:22:00,016
Bóg świadkiem, żeśmy
w najlepszych myślach tu przybyli.
252
00:22:00,058 --> 00:22:03,100
Idź jeszcze raz,
zapewnij o tym jego wysokość.
253
00:22:08,350 --> 00:22:12,808
Kiedy ludzie pełni
świętej dewocji siedzą nad różańcem,
254
00:22:12,850 --> 00:22:14,933
to ich niełatwo od niego odciągnąć,
255
00:22:14,975 --> 00:22:17,808
taką ma w sobie słodycz bogomyślność.
256
00:22:20,350 --> 00:22:24,725
Patrzcie, wszakże to jego wysokość
klęczy między dwoma biskupami?
257
00:22:24,766 --> 00:22:28,183
I w ręku, patrzcie, ma książkę nabożną.
258
00:22:30,683 --> 00:22:35,850
Przesławny Plantagenecie,
przedostojny książę,
259
00:22:36,933 --> 00:22:39,641
podaj łaskawe ucho naszej prośbie
260
00:22:39,683 --> 00:22:45,641
i wybacz, żeśmy przerwali praktykę
twej chrześcijańskiej, żarliwej dewocji.
261
00:22:47,225 --> 00:22:50,475
Boję się, czylim nie popełnił czego,
262
00:22:50,516 --> 00:22:54,266
co mogło zdrożnym się wydawać
w oczach obywateli.
263
00:22:57,891 --> 00:23:04,183
Postanowiliśmy waszą wysokość prosić,
abyś raczył przyjąć na siebie
264
00:23:04,225 --> 00:23:08,100
rządy tego kraju.
265
00:23:08,141 --> 00:23:11,975
Jako dziedzic, wchodzący w swoje prawa,
swych dóbr, swej własności.
266
00:23:12,016 --> 00:23:16,141
Bogu dzięki, nie ma takiej potrzeby.
267
00:23:17,266 --> 00:23:21,266
Z królewskiego drzewa
królewski przecie pozostał nam owoc.
268
00:23:22,975 --> 00:23:26,350
Drogi książę,
bezpiecznie w wieży schroniony,
269
00:23:26,391 --> 00:23:29,725
uszczęśliwi nas rządami swymi.
270
00:23:29,766 --> 00:23:32,516
Na niego zdaję to, coście panowie
zdać na mnie chcieli.
271
00:23:32,558 --> 00:23:37,100
Mówiłeś, panie, że królewicz Edward
jest twym bratankiem.
272
00:23:37,141 --> 00:23:41,766
I my to mówimy, ale nie z żony Edwarda!
273
00:23:42,808 --> 00:23:46,975
Był połączony pierwej z Boną.
274
00:23:47,016 --> 00:23:51,058
Ta Elżbieta, biedna wdowa,
275
00:23:51,100 --> 00:23:54,600
lubieżne jego zniewoliła oko
i dążeń jego wyższy lot zwichnęła,
276
00:23:54,641 --> 00:23:58,266
do sromotnego wiodąc go dwużeństwa.
277
00:23:58,308 --> 00:24:01,808
Z tego to łoża nieprawego
278
00:24:01,850 --> 00:24:05,850
idzie Edward, przez grzeczność
zwany królewiczem.
279
00:24:10,600 --> 00:24:14,975
Przyjmij więc,
łaskawy panie, ten przywilej
280
00:24:15,016 --> 00:24:17,558
królewskiej władzy, który ci niesiemy.
281
00:24:17,600 --> 00:24:20,641
Spełń, panie, prośbę twych obywateli.
282
00:24:20,683 --> 00:24:25,433
Ach, po cóż na mnie składacie to brzemię?
283
00:24:26,516 --> 00:24:30,350
Jam nie do tronu, nie do majestatu.
284
00:24:33,725 --> 00:24:38,183
Chęciom waszym nie mogę dogodzić.
285
00:24:38,225 --> 00:24:39,808
Jeśli nam tego odmawiasz...
286
00:24:39,850 --> 00:24:42,141
Jako że znamy tkliwość twojego serca,
287
00:24:42,183 --> 00:24:44,725
twe łagodne, miękkie współczucie,
288
00:24:44,766 --> 00:24:49,266
to wiedz, że syn twojego brata
nigdy nad nami panować nie będzie.
289
00:24:49,308 --> 00:24:52,266
Osadzimy kogo innego na tronie
290
00:24:52,308 --> 00:24:56,600
z krzywdą twojego domu i upadkiem.
291
00:24:56,641 --> 00:24:58,516
To jest ostatnie nasze słowo.
292
00:24:58,558 --> 00:25:01,475
Pójdźcie, obywatele,
nie prośmy już dłużej.
293
00:25:01,516 --> 00:25:04,183
O, nie zażegnaj się,
mój lordzie Buckingham!
294
00:25:04,225 --> 00:25:06,766
Każ go przywołać, drogi książę.
Przyjmij ich ofiarę.
295
00:25:06,808 --> 00:25:09,683
Jeśli ją odrzucisz,
biedny kraj ciężko to odpokutuje.
296
00:25:09,725 --> 00:25:12,350
Czy musi na mnie spaść ten trosk nawał?
297
00:25:14,683 --> 00:25:16,016
- Wróć ich!
- Panie Buckingham!
298
00:25:21,266 --> 00:25:22,891
Nie jestem z głazu!
299
00:25:24,433 --> 00:25:29,475
Milordzie Buckingham,
i wy poważni, światli mężowie,
300
00:25:29,516 --> 00:25:33,516
skoro chcecie mi na kark
wtłoczyć ciężar szczęścia,
301
00:25:33,558 --> 00:25:36,933
muszę z poddaniem przyjąć go na siebie.
302
00:25:38,266 --> 00:25:43,641
Lecz wiadomo Bogu,
i wy poniekąd sami to widzicie,
303
00:25:43,683 --> 00:25:47,100
jakem daleki od pragnienia tego.
304
00:25:47,141 --> 00:25:51,558
Boże błogosław waszej wysokości!
Widzimy to, panie, i możemy poświadczyć.
305
00:25:51,600 --> 00:25:54,016
Czyniąc to, prawdę tylko poświadczycie.
306
00:25:54,058 --> 00:25:58,558
Witam cię tedy, panie, tym okrzykiem.
307
00:25:59,683 --> 00:26:03,266
Niech żyje Ryszard, prawy król angielski!
308
00:26:03,308 --> 00:26:07,308
Niech żyje Ryszard, prawy król angielski!
309
00:26:15,641 --> 00:26:18,350
Pozwolisz, miłościwy panie,
by koronacja odbyła się jutro?
310
00:26:19,391 --> 00:26:23,058
Skoro taka wasza wola.
311
00:26:23,100 --> 00:26:26,683
Tymczasem radosne służby nasze polecamy.
312
00:26:26,725 --> 00:26:29,183
Powróćmy znowu do świętych spraw naszych.
313
00:26:30,808 --> 00:26:32,016
Bądź zdrów, kuzynie.
314
00:26:33,600 --> 00:26:35,725
Daj wam Boże zdrowie, współziomkowie.
315
00:26:36,475 --> 00:26:37,683
Dziękujemy.
316
00:27:12,891 --> 00:27:14,641
Otwórzcie bramę!
317
00:27:16,433 --> 00:27:17,641
Co widzę?
318
00:27:22,808 --> 00:27:26,350
Daj Boże obydwom waszym miłościom
dzień jak najweselszy.
319
00:27:26,391 --> 00:27:28,683
I wam podobnież, siostro.
320
00:27:28,725 --> 00:27:29,683
Dokąd zmierzasz?
321
00:27:30,683 --> 00:27:34,350
W tym samym, jak mi się zdaje, celu co wy.
322
00:27:34,391 --> 00:27:36,016
Dla odwiedzenia lubych królewiczów.
323
00:27:38,225 --> 00:27:40,641
Dziękuję, siostro.
Pójdźmy wszystkie razem.
324
00:27:46,725 --> 00:27:49,516
Otóż i w porę komendant nadchodzi.
325
00:27:50,516 --> 00:27:52,808
Jak się miewa książę następca
i York, mój syn młodszy?
326
00:27:52,850 --> 00:27:54,308
Zdrowi, łaskawa pani.
327
00:27:57,891 --> 00:28:01,600
Ale wybacz, nie mogę
do nich wpuścić waszej cześci.
328
00:28:01,641 --> 00:28:04,433
Król najsurowiej zabronił mi tego.
329
00:28:04,475 --> 00:28:05,516
Król? Kto?
330
00:28:05,558 --> 00:28:07,266
Chcę mówić, nasz pan, lord protektor.
331
00:28:07,308 --> 00:28:09,433
Niech go Pan
od królewskiego zachowa tytułu!
332
00:28:09,475 --> 00:28:11,808
Jestem ich matką,
kto mi zagradzać może dostęp do nich?
333
00:28:11,850 --> 00:28:13,766
Jam matka ojca ich i chcę ich widzieć.
334
00:28:13,808 --> 00:28:17,600
Jam tylko ciotka, lecz matka ich sercem.
335
00:28:17,641 --> 00:28:19,558
Wpuść mnie więc do nich.
336
00:28:19,600 --> 00:28:22,558
Nie mogę na to przystać w żadnym razie.
337
00:28:22,600 --> 00:28:25,600
Wybacz mi, pani,
związany jestem przysięgą.
338
00:28:29,350 --> 00:28:31,975
Dostojna księżno, racz się
do Westminster udać natychmiast,
339
00:28:32,016 --> 00:28:34,933
gdzie masz ze swym małżonkiem,
królem Ryszardem, być koronowaną.
340
00:28:34,975 --> 00:28:38,058
Pęknijcie taśmy, pierś mi krępujące.
341
00:28:38,100 --> 00:28:42,391
Inaczej padnę pod ciosem
tej zabójczej wieści.
342
00:28:42,433 --> 00:28:44,725
O, nieszczęśliwa!
343
00:28:44,766 --> 00:28:47,600
Nienawistne wieści.
344
00:28:47,641 --> 00:28:51,641
Rozpraszająca nawałnico nieszczęść!
345
00:28:51,683 --> 00:28:55,100
Przeklęta piersi moja, zdroju śmierci!
346
00:28:55,141 --> 00:28:58,308
Tyś wykarmiła to monstrum,
347
00:28:58,350 --> 00:29:01,475
którego nieunikniony wzrok niesie zagładę.
348
00:29:01,516 --> 00:29:04,683
Pójdź, pani. Miałem zalecony pośpiech.
349
00:29:04,725 --> 00:29:08,266
O, Bóg dajby ten krąg złocisty,
350
00:29:08,308 --> 00:29:11,475
co mi skroń ma obwieść,
351
00:29:11,516 --> 00:29:18,058
z rozpalonego raczej był żelaza,
i aż do mózgu przepalił mi czoło!
352
00:29:19,891 --> 00:29:22,183
Niechbym została namaszczoną
śmiertelnym jadem
353
00:29:22,225 --> 00:29:26,016
i umarła, zanim kto mi zawoła:
←Boże, chroń królową”!
354
00:29:27,141 --> 00:29:32,016
Idź, nieszczęśliwa!
Nie zazdroszczę twej chwały.
355
00:29:35,308 --> 00:29:39,183
Idź do Ryszarda i niech cię Bóg wesprze.
356
00:30:37,766 --> 00:30:39,308
Odstąpcie wszyscy na bok!
357
00:30:41,100 --> 00:30:42,350
Kuzynie Buckingham?
358
00:30:43,641 --> 00:30:45,725
- Miłościwy królu.
- Podaj mi rękę.
359
00:31:46,808 --> 00:31:51,433
Niech żyje król Ryszard,
trzeci tego imienia!
360
00:31:52,058 --> 00:31:54,183
Niech żyje król!
361
00:32:54,058 --> 00:32:55,183
Ryszard!
362
00:33:06,308 --> 00:33:07,433
Buckingham!
363
00:33:08,350 --> 00:33:12,683
Dzięki poradom twoim i pomocy
siedzi król Ryszard.
364
00:33:14,850 --> 00:33:16,808
Ale czy blask ten trwać ma
tylko dzień jeden,
365
00:33:16,850 --> 00:33:19,433
czy stale, ku naszej radości?
366
00:33:20,641 --> 00:33:23,933
Bóg dajby trwale i po wszystkie czasy.
367
00:33:25,475 --> 00:33:28,225
Królewicz Edward żyje.
368
00:33:32,516 --> 00:33:33,891
Chciałbym być królem.
369
00:33:33,933 --> 00:33:37,266
Toć nim jesteś, panie.
370
00:33:38,308 --> 00:33:42,183
Kuzynie, dawniej nie byłeś tak tępy.
Mamże wręcz mówić?
371
00:33:42,225 --> 00:33:44,641
A więc, życzę sobie
mieć tych dwóch malców trupami.
372
00:33:44,683 --> 00:33:47,183
I pragnę, aby to było
spełnione niezwłocznie.
373
00:33:51,058 --> 00:33:52,600
Cóż powiesz teraz? Mów prędko.
374
00:33:54,683 --> 00:33:57,225
Waszej królewskiej mości
wolno czynić, co się tylko podoba.
375
00:34:00,308 --> 00:34:05,100
Tut, tut, zlodowaciałeś coś.
376
00:34:06,100 --> 00:34:08,600
Zapał twój zamarzł.
377
00:34:08,641 --> 00:34:12,641
Mów: czy chcesz, żeby ci chłopcy pomarli?
378
00:34:15,600 --> 00:34:19,641
Pozwól mi, proszę, miłościwy panie,
odetchnąć nieco, namyśleć się chwilkę,
379
00:34:19,683 --> 00:34:22,516
zanim stanowczą dam na to odpowiedź.
380
00:34:24,225 --> 00:34:26,433
Wnet ją mieć
wasza królewska mość będziesz.
381
00:34:34,100 --> 00:34:36,308
- Catesby!
- Mości królu?
382
00:34:36,350 --> 00:34:38,516
Czy nie znasz kogo, co by go moc złota
383
00:34:38,558 --> 00:34:41,725
do pokątnego mordu mogła skusić?
384
00:34:41,766 --> 00:34:44,266
Znam, mości królu, pewnego człowieka.
385
00:34:44,308 --> 00:34:46,266
Złoto do wszystkiego niechybnie go skłoni.
386
00:34:46,308 --> 00:34:48,600
- Jak on się zowie?
- Tyrrel, panie.
387
00:34:48,641 --> 00:34:51,933
Znam już tego człowieka.
Idź go tu przyprowadź.
388
00:35:00,183 --> 00:35:03,558
Rafinujący ten mędrek Buckingham...
389
00:35:05,183 --> 00:35:09,183
nie będzie odtąd sąsiedni mej radzie.
390
00:35:10,808 --> 00:35:13,725
Mógł mnie tak długo wspierać bez znużenia,
391
00:35:13,766 --> 00:35:16,558
a teraz musi tchu nabierać!
392
00:35:20,183 --> 00:35:21,475
Dobrze, niech tak będzie.
393
00:35:35,225 --> 00:35:37,225
Cóż tam, lordzie Stanley?
394
00:35:38,850 --> 00:35:39,808
Dowiedz się, królu,
395
00:35:39,850 --> 00:35:43,100
że hrabia Richmond, Henryk Tudor,
przemierza Francję.
396
00:35:44,725 --> 00:35:46,183
Zamierza odebrać twą koronę.
397
00:35:46,225 --> 00:35:48,683
Ma zwolenników
i zmierza w kierunku wybrzeża.
398
00:35:53,266 --> 00:35:58,891
Stanley, Richmond jest twej żony synem.
399
00:36:05,475 --> 00:36:06,808
Spójrzmy na to.
400
00:36:08,058 --> 00:36:09,516
Chodź tu, Catesby.
401
00:36:11,141 --> 00:36:14,391
Rozsiej wieść, że Anna,
moja małżonka, ciężko zaniemogła.
402
00:36:14,433 --> 00:36:16,850
Już ja w tem będę, żeby za próg domu
krokiem nie wyszła.
403
00:36:20,475 --> 00:36:22,766
Czego żeś tak się zadumał? Powtarzam...
404
00:36:28,141 --> 00:36:31,350
Puść wieść, że Anna, moja żona, chora,
i nie wykręci się pewnie od śmierci.
405
00:36:36,766 --> 00:36:41,100
Chcę bowiem wszelkie nadzieje przytłumić,
które mogłyby mi przynieść uszczerbek.
406
00:36:43,225 --> 00:36:44,225
Ruszaj!
407
00:36:58,141 --> 00:36:59,975
Czy imię twe Tyrrel?
408
00:37:00,016 --> 00:37:04,141
Jakub Tyrrel, najposłuszniejszy sługa.
409
00:37:05,516 --> 00:37:06,850
Jesteś takim?
410
00:37:06,891 --> 00:37:08,891
Staw mię na próbę, miłościwy panie.
411
00:37:12,308 --> 00:37:14,725
Pchnąłbyś nożem kogoś z mych przyjaciół?
412
00:37:14,766 --> 00:37:17,516
Jeżeli wasza królewska mość każe,
ale wolałbym nieprzyjaciół.
413
00:37:19,891 --> 00:37:22,433
Mam właśnie
414
00:37:22,475 --> 00:37:25,058
takich dwóch,
415
00:37:25,100 --> 00:37:26,766
wrogów mojego spoczynku
416
00:37:28,183 --> 00:37:31,225
i słodkiego snu,
417
00:37:31,266 --> 00:37:33,683
z którymi radbym, abyś się rozprawił.
418
00:37:37,141 --> 00:37:41,475
Tyrrelu, mówię o tych dwóch bękartach,
co siedzą w Tower.
419
00:37:42,766 --> 00:37:46,016
Bylebyś mi tylko,
łaskawy panie, wstęp do nich ułatwił,
420
00:37:46,058 --> 00:37:48,058
wnet od obawy ich uwolniony będziesz.
421
00:37:51,016 --> 00:37:54,225
Powiedz, żeś to zdziałał,
a zyskasz moją łaskę i poparcie.
422
00:37:57,308 --> 00:37:58,891
Dokonam tego, panie, bez odwłoki.
423
00:38:10,600 --> 00:38:15,975
Jużem rozważył, miłościwy panie,
to, o czym świeżo raczyłeś mi wspomnieć.
424
00:38:16,016 --> 00:38:17,558
Mniejsza z tym.
425
00:38:20,433 --> 00:38:23,808
Śmiem się upomnieć, miłościwy panie,
o przyrzeczoną nagrodę.
426
00:38:23,850 --> 00:38:28,391
O hrabstwo Hereford i o ruchomości,
które mam posiąść, wedle słowa twego.
427
00:38:28,433 --> 00:38:30,683
Stanleyu, dawaj baczenie na żonę.
428
00:38:31,558 --> 00:38:36,058
Jeśli pisywać będzie do Richmonda,
ty sam odpowiesz mi za to.
429
00:38:40,308 --> 00:38:43,391
Cóż mówi wasza królewska mość
na sprawiedliwe moje żądanie?
430
00:38:45,641 --> 00:38:46,975
Przypominam sobie,
431
00:38:48,100 --> 00:38:50,975
że Henryk VI przepowiadał
niegdyś, iż Richmond będzie królem,
432
00:38:51,016 --> 00:38:53,100
kiedy był jeszcze małym,
trzpiotowatym chłopcem.
433
00:38:53,141 --> 00:38:58,933
Królem, być może.
434
00:39:00,600 --> 00:39:03,975
Miłościwy panie, to hrabstwo,
które mam przyobiecane.
435
00:39:04,016 --> 00:39:05,016
Richmond!
436
00:39:05,058 --> 00:39:09,308
Gdy byłem niedawno w Exeter,
437
00:39:10,391 --> 00:39:15,350
burmistrz wskazując na zamek,
438
00:39:15,391 --> 00:39:19,850
nazwał go Rougemont,
drgnąłem na tę wzmiankę,
439
00:39:19,891 --> 00:39:21,850
bo mi bard jeden irlandzki powiedział,
440
00:39:21,891 --> 00:39:25,475
że gdy się Richmond przede mną ukaże,
kres mego życia będzie niedaleki.
441
00:39:27,808 --> 00:39:29,141
Panie!
442
00:39:30,933 --> 00:39:35,350
Nie jestem dzisiaj w humorze do datków.
443
00:40:56,308 --> 00:40:57,475
Panie?
444
00:41:16,891 --> 00:41:17,891
Zostaw nas.
445
00:42:53,308 --> 00:42:54,641
Pokłon ci, potężny panie.
446
00:42:54,683 --> 00:42:57,141
Kochany Tyrrelu, wieść mi
przynosisz uszczęśliwiającą?
447
00:42:57,183 --> 00:42:59,141
Brakenbury chowa ich zwłoki.
448
00:43:00,683 --> 00:43:02,558
Tyrrelu, przyjdziesz do mnie ranem,
449
00:43:03,558 --> 00:43:05,600
pomyśl, czym twoje trudy mam zawdzięczyć.
450
00:43:09,808 --> 00:43:15,183
Teraz wiedząc, że ten Bretańczyk Richmond
o moją się kusi synowicę, młodą Elżbietę,
451
00:43:15,225 --> 00:43:18,183
i dufny w ten związek
zuchwale oczy podnosi do tronu,
452
00:43:18,225 --> 00:43:21,350
strzeliste do niej skieruję zaloty.
453
00:43:21,391 --> 00:43:22,308
Panie.
454
00:43:22,350 --> 00:43:25,766
Przynosisz złą wieść, czy dobrą,
że tak obcesowo wpadasz?
455
00:43:25,808 --> 00:43:27,641
Złą, panie.
456
00:43:27,683 --> 00:43:32,016
Biskup Ely do Francji się uda
dołączyć do Richmonda sił.
457
00:43:32,058 --> 00:43:37,058
A lord Buckingham, na czele wyboru
mężnych walijskich rot,
458
00:43:37,100 --> 00:43:40,225
wyruszył w pole,
i siły jego rosną z każdą chwilą.
459
00:43:40,266 --> 00:43:43,058
Ely i Richmond więcej mię obchodzą
460
00:43:43,100 --> 00:43:47,225
niż Buckinghama moc szybko sklecona.
461
00:43:47,266 --> 00:43:49,558
Pójdź, wydaj wojskom rozkazy.
462
00:43:49,600 --> 00:43:51,350
Gdzie zdrada
463
00:43:51,391 --> 00:43:53,891
głowę podnosi, czyn tarczą, nie rada.
464
00:45:22,683 --> 00:45:24,683
Tekst polski:
Iwona Cienciala
38576
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.