All language subtitles for Moloch.S01E03

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

GRANICA POLSKO-UKRAI艃SKA, chwila obecna

Dobry wiecz贸r, major Gudzowski, Prosz臋 o dokumenty.

-Cel wizyty? -Pracuj臋

w organizacji non-profit "Arkadia". Pomagamy dokumentowa膰 skutki

atak贸w rakietowych na terytorium Ukrainy. Bywamy

tu regularnie.

Walera?!

Wali膰 to!

Rozumiem, 偶e te偶 jeste艣cie bardzo zaj臋ci,

ale to m贸j kolejny raz tutaj.

Ka偶da godzina zw艂oki

to godzina mniej po艣wi臋cona waszemu krajowi.

Nie mog臋 traci膰 czasu na granicy.

Oddaj jej dokumenty.

Dzi臋ki.

Jest niesamowita.

Najlepsza. Ale lepiej jej nie wkurza膰.

Jedziemy.

Witajcie w Ukrainie.

MOLOCH

Jeste艣my w stanie wojny, ale... walczymy rami臋 w rami臋.

To by艂a zaskakuj膮ca wypowied藕

prezydenta, znanego ze swoich prorosyjskich sympatii.

Tomana mamy za stoickiego, pragmatycznego polityka,

kt贸rego niewiele jest w stanie poruszy膰. Ale wczoraj pokaza艂

niezwyk艂e, jak na siebie, emocje.

Co stoi za t膮 radykaln膮 zmian膮?

My艣l臋, 偶e g艂贸wnie chodzi o ostatnie wydarzenia.

Pr贸b臋 zamachu, jak i obaw臋 o najbli偶szych. By膰 mo偶e Toman

w艂a艣nie ukaza艂 ludzkie oblicze.

Sk膮d ta wczorajsza przemowa?

-Co si臋 dzieje? -Nic, czym mia艂aby艣 si臋 martwi膰.

Dobrze to przemy艣la艂e艣?

M贸wi臋 o konsekwencjach.

Wczoraj

ledwo ci臋 poznawa艂am.

Powiniene艣 by膰 ostro偶niejszy.

Nie prowokuj ich zbytecznie. Mog艂e艣...

Mo偶e

na to nie wygl膮da, ale wiem, co robi臋.

-Wejd藕. -Mog臋 przyj艣膰 p贸藕niej.

Co si臋 dzieje?

To w艂a艣nie przysz艂o.

Co si臋 sta艂o?

Tato?

Wczoraj wieczorem zastrzelono Jakuba Soukupa.

M贸j Bo偶e...

Kiedy spotkanie z rosyjskim

-ambasadorem? -Dzi艣 o 15.00.

Odwo艂a膰?

My艣l臋, 偶e b臋dzie o czym rozmawia膰.

Dzie艅 dobry, panie prezydencie...

Chc臋 porozmawia膰 z nim. Nie z panem.

Ostatnim razem chyba mnie pan nie zrozumia艂.

Zrozumia艂em a偶 za dobrze.

I mam nadziej臋, 偶e teraz pan mnie

zrozumie. Je艣li nadal chce pan grozi膰 mnie i mojej rodzinie,

zako艅czymy to spotkanie.

-Podtrzymuj臋 wszystko, co m贸wi艂em. -Musi pan zrozumie膰,

-偶e takie s艂owa nas nie ciesz膮. -Podtrzymuj臋 ka偶de z nich.

Ale nadal to... tylko s艂owa.

Moje wczorajsze wyst膮pienie mo偶e na d艂u偶sz膮 met臋 przynie艣膰

-wam korzy艣ci. -Doprawdy?

Wyst膮pienie oskar偶aj膮ce nas o terroryzm?

Nasza wsp贸艂praca trwa ju偶 d艂ugo.

I obaj najlepiej wiemy, co stanowi nasz najwi臋kszy problem.

呕e z czasem stajemy si臋 zbyt czytelni dla wszystkich:

zar贸wno dla naszych zwolennik贸w

-jak i przeciwnik贸w. -Twierdzi pan,

偶e to by艂 jedynie spektakl w pana wykonaniu?

Wszyscy co艣 gramy.

Pan si臋 chowa za swoim ambasadorem,

cho膰 tak naprawd臋 to pan ma wi臋cej do powiedzenia.

Kiedy potrafi膮 w panu czyta膰, jest pan przewidywalny,

a ka偶dy pana krok

z g贸ry wiadomy.

My艣leli, 偶e dobrze mnie znaj膮.

Ruski sojusznik.

Kolaborant.

Zdrajca.

Ale wystarczy

jedna nieudana pr贸ba zamachu,

kilka dobrze dobranych s艂贸w,

tanich dyplomatycznych gest贸w, a ca艂a ta pewno艣膰

rozp艂ywa si臋 w powietrzu.

Jestem dok艂adnie

w tym miejscu, w kt贸rym chcia艂em by膰.

Sta艂em si臋 dla nich zagadk膮.

Kt贸r膮 zn贸w spr贸buj膮 rozwik艂a膰.

Sk膮d mamy mie膰 pewno艣膰, 偶e to nie jest gra przeciw nam?

Znik膮d.

Nie dba o to, w jakiej sytuacji si臋 znale藕li艣my!

Rozmawiali艣my o tym. Wiedzia艂, 偶e st膮pamy po kruchym lodzie.

M贸g艂 nas uprzedzi膰, a nie stawia膰 przed faktem dokonanym!

Rozumiem pani zdenerwowanie, ale b膮d藕my realistami.

I zastan贸wmy si臋, jak zareagowa膰 po tak powa偶nych oskar偶eniach.

To lista obywateli Rosji, kt贸rzy wsp贸艂pracuj膮 z ich tajnymi s艂u偶bami.

Mo偶emy ich deportowa膰. To pozwoli zachowa膰 nam twarz.

Tyle, 偶e ten gest mo偶e nas drogo kosztowa膰, je艣li strona

rosyjska zechce. Nadal zale偶ymy od ich dostaw ropy.

Czy nam si臋 to podoba, czy nie.

-Dzi臋ki, 偶e nas zabra艂a艣. -Nie ma sprawy. I tak bym pojecha艂a.

A samotna jazda bywa deprymuj膮ca. Mi艂o jest mie膰 towarzystwo.

Pewnie jest tu mn贸stwo do zrobienia.

Niestety tak.

Pan Braun?

Tak.

Musimy porozmawia膰.

Poznaje pan?

Jest zarejestrowany na pana.

Z waszej broni zastrzelono Jakuba Soukupa, z kancelarii prezydenta.

Co艣 panu m贸wi to nazwisko?

Kto艣 mo偶e potwierdzi膰, gdzie pan by艂 wczoraj mi臋dzy 21.00 a 22.00?

Nie znam cz艂owieka. Po co mia艂bym go zabija膰?

Kto艣 poza panem mia艂 dost臋p do tej broni?

Nie. Trzymam j膮 w sejfie.

Nikt, poza panem, nie zna艂 do niego szyfru?

Panie Braun?

Syn m贸g艂 mie膰 dost臋p do sejfu?

-Nie. -Doprawdy? Sk膮d ta pewno艣膰?

-Widujemy si臋 bardzo rzadko. -Czemu?

Nic panu do tego.

S艂ysza艂 pan nagranie, kt贸re pana syn pu艣ci艂 podczas debaty prezydenckiej?

Jak wszyscy.

Ale zna艂 pan Karela Sudka.

Mamy 艣wiadk贸w na to, 偶e pok艂贸cili艣cie si臋 w teatrze.

Nie pok艂贸cili艣my si臋, tylko on by艂 pijany i co艣 krzycza艂.

Wczoraj Sudek pope艂ni艂 samob贸jstwo.

Wiemy, 偶e to pan da艂 synowi to nagranie.

Sk膮d pan je mia艂?

Dosta艂em mailem.

Od kogo?

Prosz臋 powiedzie膰, kto je panu przys艂a艂.

Wczoraj wieczorem Ukraina sta艂a si臋 celem najwi臋kszego od pocz膮tku

wojny ataku dron贸w. Rosja wystrzeli艂a 273 bezza艂ogowce,

z czego ukrai艅ska obrona przeciwlotnicza zestrzeli艂a 88.

Najbardziej ucierpia艂 obw贸d kijowski,

gdzie zgin臋艂a m艂oda kobieta. Kilka os贸b zosta艂o rannych.

Uszkodzone zosta艂y budynki mieszkalne.

-Martin m贸wi艂 ci, co tu robimy? -Pobie偶nie.

Pomagacie w艂adzom Ukrainy dokumentowa膰 zbrodnie wojenne.

Zgadza si臋.

Wsp贸艂pracujemy z SBU, ich tajnymi s艂u偶bami, kt贸rych zadaniem jest

rejestrowanie wszystkich atak贸w

jako zbrodni przeciw ludzko艣ci na potrzeby ewentualnego trybuna艂u.

Wybaczcie ba艂agan. Dopiero si臋 urz膮dzamy.

Musieli艣my si臋 wyprowadzi膰 z poprzedniego miejsca.

Cze艣膰.

To Kiry艂o. Kiry艂o - Julia.

A wy si臋 znacie.

Gdyby艣cie czego艣 potrzebowali, Kiry艂o pomo偶e. W razie czego pro艣cie.

Oznaczamy wszystkie miejsca, w kt贸re chodzimy.

Zaczyna brakowa膰 czerwonych pinezek.

Jak to jest? Bywa膰 w tych miejscach?

Paskudnie. Pewne rzeczy mo偶na

zrozumie膰 tylko b臋d膮c tutaj.

Pewnie najtrudniej jest... rozmawia膰 z lud藕mi.

Je艣li w og贸le jacy艣 zostaj膮.

W艂a艣nie to jest najgorsze.

Nie przyjm臋 nikogo wi臋cej.

To ja chcia艂em z panem porozmawia膰.

Komu艣 jeszcze nie podoba艂o si臋 przem贸wienie?

Policja wie, od kogo Martin Braun dosta艂 nagranie.

-Od kogo? -Od swojego ojca.

Lukasa Brauna.

A ten, z kolei, twierdzi, 偶e przys艂a艂a mu je

pa艅ska 偶ona.

B臋d膮 chcieli sprawdzi膰, czy mail rzeczywi艣cie wyszed艂 z jej skrzynki.

Dzi臋kuj臋.

-Mog臋? -Jasne.

Szlag!

Kim pani jest?

Mama jeszcze w pracy. M贸wi艂am jej, by wzi臋艂a wolne, ale...

odpar艂a, 偶e jej na to nie sta膰.

Mo偶e tak jest lepiej.

Nie b臋dzie ci膮gle o tym my艣le膰. Jak wybuch艂a wojna,

zacz臋艂y艣my z Ol膮 cz臋艣ciej tu bywa膰.

By mama lepiej si臋 poczu艂a.

Przepraszam...

Dziwnie

mi troch臋, 偶e siedz臋 tu z kim艣,

kto widzia艂 Ol臋 tylko na ekranie komputera.

Tak... To troch臋 dziwne.

Mam takie wra偶enie, jakbym zna艂a j膮 ca艂e 偶ycie.

No i by艂a...

dla mnie wa偶na.

Wiem, czemu j膮 lubi艂a艣.

Dla dziewczyn takich jak Ola dorastanie w tym miejscu

nie zawsze by艂o 艂atwe.

Ale ona nigdy nie dawa艂a si臋 zastraszy膰 temu, co ludzie

m贸wili albo...

o niej my艣leli.

To, co robi艂a...

Co ty robisz...

Tak po prostu...

Przy wszystkim, co si臋 wok贸艂 nas dzieje.

Przy 偶yciu w ci膮g艂ym strachu, co si臋 wydarzy.

A do tego Ola umiera

w jakim艣 parszywym

poci膮gu do Pragi?

Wybacz...

Zostawi臋 ci臋 sam膮, 偶eby艣 mog艂a si臋 rozejrze膰.

Mo偶esz...

wzi膮膰, co zechcesz. Cokolwiek ci臋 zaciekawi.

Jest du偶o ksi膮偶ek po angielsku. Ola mia艂a fisia na ich punkcie.

Nie mia艂aby nic przeciw.

Dzi臋ki.

Julia, dzi臋ki, 偶e przyjecha艂a艣.

Dopadn臋 tych, kt贸rzy j膮 zabili.

Obiecuj臋.

Prosz臋 pani?

Zna pani mo偶e rodzin臋 Ho艂owskich? Podobno gdzie艣 tu mieszkaj膮.

-Nie rozumiem. Przykro mi. -Przepraszam.

Kiry艂o, widzia艂e艣 Juli臋?

Dziewczyn臋, z kt贸r膮 przyszed艂em.

By艂a tu. Wysz艂a godzin臋 temu.

Wiesz dok膮d?

-Nie m贸wi艂a. -Dzi臋ki.

-Masz j膮? -Nie mog艂am obszuka膰 jej na miejscu.

-Ale zrobi臋 to, jak si臋 zatrzymam. -Gdzie si臋 spotkamy?

W zwyk艂ym miejscu.

Szlag!

Na pewno mia艂a map臋, ale kom贸rki

raczej nie. Mo偶e co艣 znajd臋 w kieszeniach.

-Daj zna膰, kiedy dojedziesz. -Zrozumia艂am.

艢wietna robota.

Tak.

Ty suko!

-Gdzie by艂a艣? -Znalaz艂am to.

Co?

Wszystko w porz膮dku? Nic ci nie jest?

Julia!

Czemu nie m贸wi艂a艣, 偶e tam idziesz?

-Odpowiedz. -Nie teraz.

Niech mnie!

Wyci膮gi bankowe.

Konkretne transakcje powi膮zane z rosyjskimi tajnymi s艂u偶bami.

Wszystko tu jest!

Ci dwaj agenci wysadzili Vilimovice.

Namacalny dow贸d na to, 偶e tam byli i wszystko zaplanowali.

To jest bomba!

Musimy zawiadomi膰 BIS.

Czekaj...

Cofnij.

St贸j.

To jest to miejsce.

Ta fabryka.

Archiwum musi tam by膰.

Cze艣膰.

To ty?

Prosz臋, Julio, 偶eby艣 to by艂a ty.

Niefajnie by艂oby m贸wi膰 to wszystko rosyjskiemu agentowi.

A je艣li to przypadkiem jeste艣 ty, mamo,

czemu grzebiesz w moich rzeczach?

A je艣li jeste艣 Rosjaninem, wal si臋.

Dziwnie m贸wi膰 to na g艂os,

ale je艣li to ogl膮dasz,

musisz mie膰 jaki艣 pow贸d.

Taki

najprawdopodobniej, 偶e nie 偶yj臋.

I nie mog臋 powiedzie膰 ci osobi艣cie.

Nie chcia艂am m贸wi膰 ci tego

podczas wideorozmowy. W og贸le nie chcia艂am tego m贸wi膰, bo wygl膮da

na to, 偶e ja i Egon, m贸j kontakt w Pradze,

wdepn臋li艣my w gniazdo os. Znalaz艂am

dowody na dzia艂alno艣膰 agent贸w GRU w Pradze i w Ukrainie.

Mam wszystko.

A teraz...

ty to masz na tej male艅kiej karcie pami臋ci.

Egon chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, na co si臋 natkn膮艂.

W ko艅cu.

A teraz ty musisz doprowadzi膰 to do ko艅ca.

Dobry wiecz贸r pa艅stwu.

Nie lubi臋 owija膰 w bawe艂n臋, wi臋c przejd臋 od razu do rzeczy.

Wczoraj wys艂uchali艣my p艂omiennego wyst膮pienia prezydenta Tomana,

w kt贸rym pad艂y powa偶ne oskar偶enia pod adresem Federacji Rosyjskiej.

Mi臋dzy innymi obarczy艂 j膮 win膮

za pr贸b臋 zamachu na jego osob臋.

Dlatego Republika Czeska zdecydowa艂a o podj臋ciu krok贸w,

kt贸re maj膮 zapewni膰 jej bezpiecze艅stwo.

Po gruntownym namy艣le

uznali艣my za zasadne:

wydalenie z kraju o艣miu pracownik贸w rosyjskiej ambasady

ze skutkiem natychmiastowym.

Zatrzymanie dw贸ch obywateli Rosji,

o kt贸rych od dawna wiemy, 偶e maj膮 powi膮zania z rosyjskimi s艂u偶bami.

Ich dalszy pobyt w naszym kraju uznano za obarczony ryzykiem.

Wiedz膮,

偶e wraz z rodzinami musz膮 jak najszybciej opu艣ci膰 Czechy.

Ten rz膮d stoi murem zar贸wno

za naszym prezydentem jak i za Republik膮 Czesk膮.

Dowody s膮 niepodwa偶alne

i zostan膮 ujawnione, gdy tylko pozwoli na to trwaj膮ce 艣ledztwo.

Dzi臋kuj臋 za uwag臋.

-Sk膮d to macie? -Od Polki Brauna.

Znalaz艂a kart臋 pami臋ci ukryt膮 przez t臋 martw膮 Ukraink臋 z poci膮gu.

S膮 w Ukrainie?

-Wystarczy, by zatrzyma膰 Wozie艅cowa? -By膰 mo偶e.

-Wiemy od S艂owak贸w, 偶e u nich jest. -Sprytny.

Przewiduje, 偶e tu go zgarniemy.

Jed藕 tam z ma艂膮 ekip膮. We藕 Millerow膮. Kto艣 musi pokierowa膰 akcj膮.

Skontaktuj臋 si臋 z Interpolem i prokuratorem

-generalnym. Za艂atwi臋 nakaz. -Tak jest.

艁膮cz mnie z prokuratorem generalnym. To pilne.

-Co powiesz na wypad na S艂owacj臋? -Wozie艅cow?

Te偶 o tym s艂yszeli艣my. Strona s艂owacka wyst膮pi艂a o wsp贸艂prac臋.

-Kiedy? -Jestem za 10 minut.

Dobrze.

Nie, to nie mo偶e czeka膰.

Chodzi o Vilimovice.

To stara gazownia, od dawna zamkni臋ta.

-Daleko st膮d? -Godzin臋 drogi.

-Zawieziesz nas? -Teraz?

-Tak. -O czym ty m贸wisz?

Znale藕li艣my to, czego szukali艣my. Przekazali艣my to BIS.

Mo偶emy wraca膰.

Musz臋 spr贸bowa膰. To moja ostatnia szansa.

Zale偶y ci jedynie na archiwum.

-Tylko dlatego tu jestem. -Wcale nie.

Wi臋c nie chodzi ci o prawd臋 o twoim ojcu? My艣lisz, 偶e co

si臋 wydarzy? 呕e cudem znajdziecie p艂aszczyzn臋 porozumienia?

Nie znasz mnie. Nie jestem twoim wrogiem.

A jeste艣 przyjacielem?

Kiedy?

Niech to szlag!

-Przy艣lij to. -Co jest?

Rosjanie wiedz臋, 偶e Braun i ta Polka s膮 w Kijowie. Dostali艣my

informacje z SBU. Patrz.

-To ten drugi Rosjanin? -Iwan Borodin.

-Trzeba ich ostrzec. -To sp艂oszy Wozie艅cowa.

-Dopadnie ich. -Nie mog臋 torpedowa膰 akcji.

Po艣wi臋cimy dwie niewinne osoby? Dla przepis贸w?

Wozie艅cow to nasz priorytet.

Borodin jest nast臋pny na li艣cie.

Wys艂a艂em ci adres organizacji non-profit. Tam ich znajdziesz.

Odszukaj paczk臋 i zniszcz kopie. Potem spotkasz si臋 w Mi艅sku

-z Wozie艅cowem. Zrozumia艂e艣? -Tak.

Witamy pa艅stwa na pok艂adzie

naszego samolotu. Dzisiaj lecimy z Bratys艂awy do Mi艅ska.

Jeszcze si臋 odezw臋.

-Lansky, s艂owacka policja. -Spacek.

-Mullerowa. -Jak wygl膮da sytuacja?

-Trwa boarding. Macie nakaz? -Pracujemy nad tym.

Czekamy na Interpol.

Prosimy teraz o uwa偶ne obejrzenie instrukta偶u bezpiecze艅stwa.

Nawet je艣li cz臋sto pa艅stwo lataj膮.

S艂ucham?

Tak, rozumiem.

Mamy nakaz.

Szlag. Kiedy?

-Teraz. Wysy艂am ci adres. -Na Kij贸w

spad艂a rakieta. Archiwum b臋dzie musia艂o poczeka膰.

Policja. P贸jdzie pan z nami. 呕adnych g艂upstw.

Rozumiem.

Przyjechali z Arkadii.

Tak.

-Cze艣膰. -Witaj.

-Martin, Myko艂a.... -Mi艂o mi.

Myko艂a pracuje w SBU.

-Iskander czy kalibr? -Wygl膮da na kalibr.

-Klasyka. -Cztery ofiary 艣miertelne.

Wiemy te偶 o dw贸ch zaginionych.

Za pierwszym razem te偶 wymi臋k艂am.

Posz艂am do auta si臋 wyp艂aka膰.

Pomy艣la艂am, 偶e si臋 spakuj臋 i ju偶 nigdy tu nie wr贸c臋.

Czemu tego nie zrobi艂a艣?

Mo偶e dlatego, 偶e w przeciwie艅stwie do mnie, oni nie maj膮 wyboru.

Jak mo偶na do tego przywykn膮膰?

Nie mo偶na.

Normalny cz艂owiek nigdy si臋 do tego nie przyzwyczai.

Mog臋 jako艣 pom贸c?

Dzie艅 dobry.

Iwan.

Kiry艂o.

Jak mog臋 pom贸c?

Twoja robota?

Nie moja, tylko ruskich 艣wi艅, kt贸re zrzucaj膮 tu bomby.

Wygl膮da troch臋 jak dzie艂o sztuki.

Mog臋 ci jako艣 pom贸c?

Mo偶e kogo艣 szukasz?

Zgadza si臋. Mam si臋 spotka膰 dw贸jk膮 przyjaci贸艂. Z Czechem,

bardzo sympatycznym i z dziewczyn膮 z Polski. Te偶 jest mi艂a. S膮 tu?

Czech i Polka?

Przykro mi, ale nie znam nikogo takiego.

Mo偶e si臋 pomyli艂em.

-Jeszcze niewiele wiem o tym miejscu. -Nic si臋 nie sta艂o.

Pos艂uchaj, Kiry艂o...

Jeste艣 Ukrai艅cem czy Rosjaninem?

Co?

Nie potrafi臋 umiejscowi膰 twojego akcentu.

Wiedzia艂e艣, 偶e Ukrai艅cy na pocz膮tku wojny na okupowanych terenach

potrafili odr贸偶ni膰 swoich od wrog贸w po tym, jak wymawiali pewien wyraz?

Wyobra偶asz sobie? Jedno s艂owo...

Decydowa艂o o 偶yciu albo 艣mierci.

Mia艂e艣 tylko jedn膮 szans臋.

Je艣li nie zaliczy艂e艣...

"Palanyca".

Jak by艣 to wym贸wi艂?

Bo jeszcze kto艣 sobie pomy艣li,

偶e jeste艣 jedn膮 z tych 艣wi艅.

Czego ode mnie chcesz?

"Palanyca".

Musicie ucieka膰. Wiedz膮, gdzie jeste艣cie.

Teraz!!!

Wsiadaj do wozu.

Nie. A co z Dominik膮?

Da sobie rad臋. P贸藕niej jej wyt艂umacz臋.

Potrzebuj臋 ci臋. Prosz臋...

Hej!

Martin!

St贸j!

Wiem, dok膮d jad膮. Mam si臋 uda膰 za nimi?

Tak. Za wszelk膮 cen臋 doko艅cz misj臋. Stracili艣my kontakt z Wozie艅cowem.

Tylko uwa偶aj.

Policja znalaz艂a cia艂o 68-letniego Karela Sudka,

lobbysty i wsp贸艂pracownika prezydenta.

Wszystko wskazuje na samob贸jstwo. Sudek, jak wynika艂o z nagrania,

kt贸re wyp艂yn臋艂o, by艂 zamieszany w wybuch sk艂adu amunicji.

Mo偶e w艂a艣nie ono sk艂oni艂o prezydenta do oskar偶enia Rosji

o t臋 operacj臋. Moskwa zareagowa艂a od razu, zawieszaj膮c dostawy ropy.

Panie prezydencie, co pan s膮dzi o krokach podj臋tych

przez pani膮 premier w reakcji na pana wyst膮pienie?

Rosja wstrzyma艂a dostawy ropy. Te偶 w zwi膮zku z nim?

Jaki艣 komentarz na temat samob贸jstwa Karela Sudka?

Pan prezydent chce z nim pom贸wi膰. W cztery oczy i nieoficjalnie.

Obawiam si臋, 偶e to niemo偶liwe.

Pana obawy nas nie interesuj膮.

Doje偶d偶amy.

Chod藕.

Patrz.

Oczywi艣cie.

Otw贸rz z tamtej strony.

Musi by膰 gdzie艣 tu.

Tym je przywie藕li.

Idziemy.

Wejd臋 na g贸r臋. Dobrze?

Krzyknij, jak co艣 znajdziesz.

A je艣li nie, spotykamy si臋 tutaj!

Nie wierz臋!

To nie dzieje si臋 naprawd臋.

Pierwszy raz zwr贸ci艂e艣 moj膮 uwag臋, gdy tw贸j prezydent wr臋cza艂 ci medal.

Nigdy nie wstydzi艂e艣 si臋 poklepywania po plecach,

gdy co艣 si臋 uda艂o.

Wiedz膮 ju偶, 偶e Vilimovice to wasza sprawka.

I to od dawna.

Ale teraz maj膮 dowody.

Pami臋tasz cokolwiek z tamtego dnia?

Czy mo偶e dla ciebie by艂 to dzie艅 jak co dzie艅?

Ja go pami臋tam.

Bo to by艂 dzie艅, kt贸ry otworzy艂 mi oczy.

Na to, co

robi艂em do tej pory,

wsp贸艂pracuj膮c z wami...

Przez lata trzymali艣cie mnie w szachu. A ja na to pozwala艂em,

bo wtedy jeszcze nie wiedzia艂em, 偶e to wszystko,

to tylko jaka艣 iluzja.

Uwierzy艂em, 偶e je艣li nie p贸jd臋 z wami, zniszczycie mnie tak,

jak niszczyli艣cie

z wieloma innymi przede mn膮.

Cho膰 do niedawna to prze艣wiadczenie by艂o abstrakcyjne. Ma艂o konkretne.

S艂owa...

Podpisy na dokumentach, ciche wsparcie...

I ci膮gle mia艂em wra偶enie,

偶e te rzeczy dziej膮 si臋 daleko ode mnie.

Jako艣 poza mn膮.

A teraz siedz臋 naprzeciw cz艂owieka, kt贸ry chcia艂 mnie zabi膰.

To...

dziwne uczucie.

Po raz pierwszy w 偶yciu boj臋 si臋.

Naprawd臋 si臋 boj臋.

Tak bardzo, 偶e 偶o艂膮dek mi si臋 skr臋ca.

To ju偶 nie jest artyku艂 w gazecie...

Policyjne akta...

Czy raport roczny.

To jest teraz moja rzeczywisto艣膰.

W kt贸r膮 sam wci膮gn膮艂em siebie, sw膮 rodzin臋 i sw贸j kraj.

I musz臋 przyzna膰,

偶e nie wiem, jak si臋 z niej wydosta膰.

Bo nie da si臋 uciec przed przesz艂o艣ci膮.

A to mnie wkurza.

No to dawaj.

Martin?

Powiedzieli, 偶e mia艂em szcz臋艣cie.

Ale ty te偶 je mia艂e艣.

Tylko...

dlatego jeszcze tu jeste艣.

Tak...

To jedyny pow贸d, dla kt贸rego nadal 偶yjesz.

Rosja nie ma granic.

I nigdy niczego nie zapomina.

Puk, puk...

Nie!

Julia?!

Odezwij si臋!

Julia?!

Szlag!

Plecak!

Wal si臋.

Plecak!

Szybciej!

Gdzie dysk?

Jaki? Nie mam 偶adnego dysku.

To jeste艣 mi na nic.

Co zrobi艂a艣, suko?

Chod藕 tu!

Co ty narobi艂a艣?!

Gi艅, wyw艂oko!

P贸艂nocne wej艣cie zabezpieczone. Wchodzimy.

Widz臋 cia艂o.

Ustalcie to偶samo艣膰.

To Borodin. Nie 偶yje.

Rosjanie dotarli tam pierwsi, ale szukajcie dziennikarzy.

呕yjesz?

Co?

Widzimy dwoje cywil贸w.

Odpowiadaj膮 rysopisom dziennikarzy.

Martin!

-W porz膮dku? -Tak.

-Mamy rannych cywili. -Co z tob膮?

Wytrzymaj. B臋dzie dobrze.

Operacja zako艅czona.

Walka dobieg艂a ko艅ca. Komisje wyborcze licz膮 ostatnie g艂osy,

ale nic ju偶 nie zmieni wyniku wybor贸w.

Na czele Republiki Czeskiej na koleje 5 lat prawdopodobnie

zn贸w stanie obecny prezydent, Victor Toman.

Tegoroczne wybory by艂y jednymi z najbardziej dramatycznych

w historii, co prze艂o偶y艂o si臋 na rekordow膮 frekwencj臋.

My艣la艂em, 偶e tylko ja mia艂em ci臋偶ki tydzie艅.

Zak艂adam, 偶e nie przyszed艂 pan z gratulacjami.

VICTOR TOMAN

Nigdy nie twierdzi艂em,

偶e przez ca艂膮 karier臋

nie pope艂ni艂em 偶adnego b艂臋du.

I w艂a艣nie te "b艂臋dy" s膮 powodem obecnych tarapat贸w.

To dlatego sprzeda艂 pan ten kraj.

Jedna rzecz nie dawa艂a mi spokoju.

Czemu Rosjanie chcieli si臋 pana pozby膰?

To nie mia艂o sensu. Przecie偶 by艂 pan ich cz艂owiekiem.

Oddanym przyjacielem.

A potem mnie ol艣ni艂o.

Nie mam dowod贸w, zatem snuj臋 przypuszczenia.

Ale s膮dz臋, 偶e nagranie z Sudkiem

to pan wys艂a艂 mojemu tacie.

S臋k w tym, 偶e Rosjanie si臋 o tym dowiedzieli

i postanowili przyk艂adnie pana ukara膰.

Wiedzia艂 pan, 偶e przez ojca nagranie trafi do mnie.

Wtedy nasza dziwna rozmowa w szpitalu nabra艂a sensu. Chcia艂 pan,

偶ebym kontynuowa艂 to, co robi臋.

Po Vilimovicach zacz膮艂em szuka膰 drogi wyj艣cia z tego klinczu.

By艂o to ryzykowne,

ale ostatecznie si臋 uda艂o.

I kosztowa艂o tylko 偶ycie trzech os贸b.

Co pan z tym zrobi?

Wszystko pan ujawni?

Naprawd臋 pan s膮dzi, 偶e ludzie tacy jak Urban

lepiej pokieruj膮 tym krajem?

I to do tego

w tych skomplikowanych czasach?

Niczego nie ujawni臋. Wygra艂 pan wybory.

Ludzie pana wybrali. Nie jest pan

prezydentem, na kt贸rego ten kraj zas艂uguje,

ale niestety takim, kt贸rego b臋dziemy potrzebowa膰. Kim艣 odwa偶nym.

Kto si臋 nie boi ubrudzi膰 sobie r膮k.

Ale radz臋 si臋 pilnowa膰.

Bo ta "droga wyj艣cia" mo偶e zaj膮膰 d艂u偶ej, ni偶 pan my艣li.

Co to?

Odcisk pana palca.

Przelewy bankowe dla rosyjskich agent贸w i ich wsp贸艂pracownik贸w.

Jedno nazwisko mo偶e brzmie膰 znajomo.

Nie...

To nie mo偶e...

To jest...

jaka艣 fa艂szywka?

"Swoich wrog贸w ceni臋 bardziej ni偶 przyjaci贸艂".

Pa艅skie s艂owa ze szpitala.

To mo偶e by膰 pana najwi臋kszy problem.

No nic...

Spokojnie. Nic si臋 nie zmieni.

B臋d臋 pana nadal obserwowa膰.

Tak jak i ca艂y nar贸d.

Pani Anna Toman

Tajne sieci Kremla ujawnione.

Wyciek listy sekretnych operacji GRU.

Dwie kolejne ofiary nowiczoka.

Soukup i Sudek nie 偶yj膮. Czy to GRU zaciera 艣lady?

Acton Bell napisa艂a pierwszy rozdzia艂.

Teraz musimy doko艅czy膰 t臋 opowie艣膰.

OPUBLIKUJ

AKTA MOLOCHA

Tylu tu ludzi!

Dlaczego, Aniu?

Dlaczego?

Szanowni pa艅stwo,

powitajmy nowego prezydenta

Republiki Czeskiej,

Victora Tomana!

Na ostatniej stronie modlitewnika Anne Bronte napisa艂a o艂贸wkiem:

"Jestem zniesmaczona ludzko艣ci膮 i jej obrzydliwymi obyczajami".

Przeczyta艂am to we wst臋pie.

I...

nic si臋 nie zmieni艂o. Kr臋cimy si臋 w k贸艂ko.

Ale wiesz co?

Nadal chc臋 wierzy膰, 偶e...

to, co robimy my dwie,

i w og贸le tacy ludzie jak my,

ma sens.

Ludzko艣膰 zawsze b臋dzie nieco obrzydliwa,

ale wsp贸lnie

mo偶emy sprawi膰, by by艂a

bardziej zno艣na.

Albo co艣 w tym rodzaju.

Sama nie wiem...

Dobra, to wszystko.

Ciao.

Tekst: Iwona Iwa艅ska

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.