All language subtitles for War.and.Peace.2016.s01e02.WEBDLRip.NewStudio.TV

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Twój ojciec leży ciężko chory w Moskwie.

Jesteś teraz hrabią Bezuchow!

Jesteś najzdolniejszym ze znanych mi ludzi! Możesz wszystko!

Idzie na wojnę, a mnie wysyła na wieś,

żebym sama urodziła.

Nie, proszę!

Chciałem odwiedzić Nataszę w jej imieniny.

Jestem biedną krewną i twa matka

- nie pozwoli mu mnie poślubić. - Wszystko jest możliwe.

Wiem, że cię kocha.

Rosja od stu lat nie przegrała wojny.

Ten potwór, Bonaparte, wkroczył do Austrii

i kto wie, czy Rosja nie będzie następna?

- Nie narażaj się! - Mamo, jestem już mężczyzną.

Proszę pozwolić mi dołączyć do księcia Bagrationa w tej akcji.

Będę dziękował Bogu, jeśli wróci jedna czwarta z nich.

Ojciec z tobą rozmawiał?

O czym?

Chce nas pożenić.

Pierre, Helene... gratuluję!

- Co się stało? - Jesteśmy zaręczeni!

WOJNA I POKÓJ Tłumaczenie: joy77

Uprzedzam, że minister wojny jest bardzo zajęty

i może dziś pana nie przyjąć.

To bardzo ważne.

Przybywam wprost z pola bitwy.

Dostałem rozkazy, aby złożyć raport samemu cesarzowi Austrii.

Nie tak się to odbywa, Ekscelencjo.

Będę musiał zamienić słówko z ministrem.

Prosi o spotkanie z cesarzem.

Przyjmie pana. Proszę wejść.

Jest pan od generała Kutuzowa? Jaki jest powód pana wizyty?

Aby donieść o sukcesie pod Schongrabern.

Oto meldunek.

Nazywa pan to sukcesem?

Wydaje się to mało znaczące, gdy Francuzi przejęli Wiedeń.

Wziąwszy pod uwagę porażkę austriackiej armii pod Ulm, to tak,

był to sukces.

Zatrzymaliśmy Francuzów na tyle długo, aby nasze armie się przegrupowały.

Jednakże po naszej stronie również było wiele ofiar.

Czekamy na kolejny ruch Napoleona.

W koncu to wojna. Należy się spodziewać rozlewu krwi.

Generał Kutuzow pomyślał,

że dla odmiany zechcecie usłyszeć dobre nowiny.

Dziękuję. Poinformuję Jego Wysokość.

Jeśli pan wybaczy, mam pracę.

Czy coś jeszcze?

Na co patrzysz?

Moją śliczną żonę! Myślę, jaki mam skarb.

Jestem więc skarbem?

Jesteś niewyczerpanym skarbem.

Pełnym cudownych sekretów i rozkoszy.

Im więcej odkrywam, tym więcej zostaje do odkrycia.

Więcej sekretów i rozkoszy... Czy to ma sens?

Nie jestem chyba niewyczerpana.

Można się zmęczyć odkrywaniem sekretów i rozkoszy

cały czas, raz po raz.

Wybacz, kochana. Co ze mnie za niedelikatne zwierzę.

Nie jesteś taki zły.

Ale w życiu chodzi o coś więcej, nieprawdaż?

W końcu jesteś hrabią Bezuchow.

Tak, myślałem o tym.

Zasięgałem porad.

Jedną z pierwszych rzeczy, które powinniśmy zrobić

to odwiedzić wszystkie moje wiejskie posiadłości.

Cóż...

Rzecz w tym...

Nie za dobrze radzę sobie z chłopami i gospodarstwami

i całym tym wiejskim życiem.

Mam też dużo zobowiązań w mieście.

Lepiej będzie, jeśli pojedziesz sam.

Tylko bym cię rozpraszała.

Cudownie rozpraszała...

Lepiej od razu zacznij.

Najpierw obowiązek.

Mała rozłąka dobrze nam zrobi.

Skoro tak twierdzisz.

Mówią, że rozłąka zaostrza apetyt.

Mojego nie trzeba zaostrzać, Helene.

Niegodziwcze!

Co się stało, papo?

Od Mikołaja?

Tak, drogi Nikoleńka...

On...

Był ranny, ale pisze, że już lepiej.

Dostał awans!

Jest teraz oficerem!

Oficerem liniowym!

Mój Nikoleńka oficerem!

Ale ranny!

Wiem... Co powiem twojej matce?

Najpierw powiedz o awansie.

Tak.

Całkiem wyzdrowiał?

Tak pisze.

Dzięki Bogu!

I że brak mu pieniędzy. Cały Mikołaj!

Wyślę mu trochę.

Mikołaj został ranny w bitwie, ale już wydobrzał

i dostał awans!

Hura!

Zabił dużo Francuzów?

Nie wiem. Tata nie mówił.

Na jego miejscu zabiłbym setki!

Pietia!

Wiedziałaś?

- Tak. - Pisze do ciebie?

Musi być naprawdę w tobie zakochany.

Muszę iść.

Która godzina? Apel dopiero w południe.

Jestem umówiony. Mój kuzyn, Borys Drubecki,

jest w gwardii.

Ważniak!

Zajmiesz się zapłatą...

- Oddam ci! - Zmykaj, chłopcze.

Nie kłopocz się tym!

Chodź tu i się ogrzej!

Posuń się.

Rostow! Nie spodziewałem się ciebie tak szybko!

Wybacz. Znasz kapitana Berga? Jest w naszej kompanii.

Miło mi.

Wyglądasz jak prawdziwy kawalerzysta.

A ty jak kot, który dostał śmietanę.

Gwardia dostaje wszystko co najlepsze, co?

To prawda. Przyjęcia, obiady, bale...

Ale ty walczyłeś. Siadaj i opowiadaj.

Byłeś pod Schongrabern? To musiało być niezwykłe!

Tak. Byliśmy odcięci,

więc pozostała nam tylko szarża, wprost na nich, z wyciągniętą szablą.

Nic temu nie dorówna, Borys. Nic w świecie.

Kule latają ci obok uszu a ty nie czujesz strachu,

tylko dziwną mieszankę radości i wściekłości...

Nie wstawajcie. Nie będę przeszkadzał.

Hrabia Mikołaj Rostow, książę Andrzej Bołkoński.

Mów dalej.

Mówisz, że brałeś udział w szarży pod Schongrabern?

Tak, byłem tam.

O tej akcji krąży wiele opowieści.

Być może, ale te opowiadane przez osoby, które tam były,

pod ostrzałem wroga, w samym centrum wydarzeń,

różnią się od opowieści tych ze sztabu,

którzy dostają odznaczenia za nic.

Uważasz mnie za jednego z nich?

Nie mówię o panu!

Nie znam pana i nie chcę poznać.

Mówię o sztabie w ogóle!

Coś ci powiem...

Chcesz mnie obrazić? Chętnie udzielę ci lekcji.

Ale to nie miejsce ni czas na pojedynki.

Wkrótce weźmiemy udział w czymś o wiele większym

i okropniejszym niż Schongrabern.

Oszczędzaj waleczność na tę okoliczność, hrabio Rostow.

Nie zostanę. Jutro załatwimy naszą sprawę.

Miłego dnia.

Niech go.

- Właściwie nazwał mnie kłamcą! - Daj spokój. Napij się.

Umiemy się poznać na prawdziwym bohaterze.

"Do księcia Mikołaja Andrejewicza Bołkońskiego.

Drogi książę, wkrótce zjawię się w twojej okolicy.

Jadę na inspekcję a mój syn Anatol dotrzyma mi towarzystwa

w drodze do armii. Liczę, że pozwolisz przedstawić go

Tobie i Twej córce, księżniczce Marii."

Bezczelność!

Papo, jest bardzo brzydka?

Oczywiście, że nie! Mówią, że nie jest zbyt urodziwa,

ale jest zupełnie znośna.

Co ważniejsze ma doskonałe pochodzenie

i wniesie do małżeństwa pokaźną sumę.

Masz się zachowywać jak najlepiej

i traktować księżniczkę i jej ojca z najwyższym szacunkiem.

- Zrozumiano? - Tak, papo.

To niewinna dziewczyna, która nic nie wie o świecie.

Musisz wydawać się jej zupełnie czysty i honorowy.

Taki właśnie jestem.

Nigdy nie lubiłem Wasilija Kuragina.

To intrygant i bawidamek.

Niewątpliwie jego syn jest taki sam jeśli nie gorszy!

Rzecz jasna chodzi im o pieniądze Marii!

Nikt nie weźmie jej za jej wygląd!

Co?

Nic, Ekscelencjo.

Co, pytam?

Proszę wybaczyć, Ekscelencjo. Myślę, że nie chce pan jej stracić.

Co?!

Jak śmiesz mówić mi czego chcę lub nie chcę!

Może wyjść za mąż, jeśli zechce!

Lecz będzie wtedy nieszczęśliwa.

Nie ma potrzeby, by dziewczęta wychodziły za mąż.

Lepiej im jest w domu.

Kiepska sprawa, Tichonie!

Miejmy to za sobą.

Co sądzisz?

Z tak upiętymi włosami?

I z jedwabną wstążką...

Katia! Przynieś nam wstążkę pasującą do sukienki!

Odwagi! Będziesz wyglądać na godną księcia!

Musisz zdobyć się na odrobinę wysiłku.

Każdy musi w takiej chwili.

To, co teraz zrobisz, może zmienić twoje życie!

Spróbuj się uśmiechnąć!

To twój wielki dzień!

A tak! To będzie urocze!

Spójrzmy...

Uroczo.

Oto ona!

Wejdź!

Pamiętasz mnie, księżniczko?

Bardzo dobrze, książę Wasilij.

To mój syn, Anatol.

Wystroiłaś się dla naszych gości?

Pięknie!

Upięłaś włosy dla naszych gości według tej głupiej mody,

ale powiem ci przy nich, że mi się to nie podoba!

Nie wiń jej. To moja wina!

Nie było powodu tak się oszpecić.

- Jest wystarczająco nieładna! - Wręcz przeciwnie, to uczesanie

bardzo pasuje księżniczce.

Istotnie, urocze.

Nonsens. Jedziesz więc na wojnę? Gwardia konna?

Nie, przeniesiono mnie do piechoty.

Znakomicie.

Będziesz służył carowi i ojczyźnie. Który regiment?

Jestem w...

W którym jestem, papo?

"W którym jestem?"!

Niezły wojownik!

Nie zna własnego regimentu!

Wiem, wiem, to skandal.

- Zapewne bardziej interesują cię damy. - Zdaje się, że tak.

Zostawię was więc.

Bezczelny szczeniak.

Trochę onieśmielające, nieprawdaż?

Nie jesteś nieśmiały.

Jestem. Twój ojciec mnie przeraża. Jest groźny.

Ma wybuchowy temperament.

Bije cię?

Nie!

To już coś, prawda?

A twój ojciec cię bije?

Tylko gdy jestem bardzo niegrzeczny.

Nie wierzę ci!

Musisz wiedzieć na co liczę, przyjacielu...

alians naszych rodzin. Mój syn i twa urocza córka...

Ale wiem, jak droga jest ci księżniczka.

Zrozumiałbym, gdybyś nie zniósł rozstania z nią...

Może wychodzić za mąż jutro!

Ale nie pozwolę jej wykorzystać!

Znasz moje zasady... Wszystko otwarcie!

Spytam ją jutro w waszej obecności.

Jeśli go zechce, niech trochę zostanie i zobaczę.

Będę szczery. Wiem, że potrafisz przejrzeć człowieka.

Anatol nie należy do najbystrzejszych...

ale to dobry chłopiec, wspaniały syn...

i jeden z nas, rozumiesz.

Mówiłem, że zobaczymy.

Niech wychodzi za mąż, jeśli zechce. Mnie wszystko jedno.

Dobrze, jestem wdzięczny.

Dobranoc, księżniczko.

Mademoiselle Bourienne.

Kiedy?

Nie!

Kiedy usłyszę od twego ojca,

że nauczyłeś się zachowywać,

dam ci rękę do pocałowania!

Życzę więc paniom dobrej nocy.

Jak poszło?

Jest sakramencko nijaka, biedactwo!

Ale polubiła cię?

Tak sądzę.

Myślisz, że mógłbyś ją znieść?

Aby cię zadowolić, papo? Mógłbym.

W końcu nie zawsze będziemy razem.

Ona zapewne będzie się modlić i czynić dobro.

Za to ta Francuzka...

Ani się waż!

Oczywiście, że nie.

Tak tylko mówię.

Jak poszło ze starym?

Ciężko. Ale chce dla córki tego co najlepsze.

A ona chce mnie.

Błogosławiony Jezu.

Czy to niewłaściwe uważać mężczyznę za tak pięknego,

że pragnę, aby mnie dotknął?

Choć się tego boję, wskaż mi, czy tego dla mnie pragniesz,

chcę być narzędziem w twoich rękach.

Wejdź, usiądź.

Chcę ci coś powiedzieć.

Złożono mi propozycję względem twej osoby.

Znasz moje zasady, więc przekazuję to tobie.

Jak mam cię rozumieć, papo?

Mam na myśli,

że książę Wasilij chce cię na synową,

więc oświadcza się w imieniu syna. Co ty na to?

Nie wiem co powiedzieć.

Co o tym myślisz?

Ja? To nie ma ze mną nic wspólnego!

Nie mnie się oświadczają!

Ważne co ty myślisz!

Chcę tylko tego, czego ty dla mnie pragniesz, ojcze.

Lecz jeśli mnie pytasz, to mi się podoba.

Wspaniale!

Weźmie ciebie i twój posag

a także Bourienne. Ty będziesz żoną a ona...

Już, już, tylko żartuję.

Może idź do pokoju i to przemyśl.

Za godzinę przyjdź do salonu i powiedz tak lub nie.

Tak lub nie, rozumiesz?

Dobrze. Idź już!

No idź!

Księżniczko! To nie tak jak myślisz!

Oto ona! Chodź.

Moja droga księżniczko Mario,

zawsze kochałem cię jak własną córkę.

Teraz w twoich rękach jest los mego syna.

Widzisz.

Książę oświadcza ci się w imieniu syna.

Pytam więc, chcesz czy nie

być żoną księcia Anatola Kuragina?

Odpowiedz tak lub nie i ja także wyrażę swą opinię.

Tak czy nie?

Ojcze, nie chcę nigdy cię opuszczać.

W ogóle nie chcę wychodzić za mąż.

Co to za bzdury? Chodź tu, dziewczyno!

Już, już!

Księżniczko, nigdy nie zapomnę tej chwili.

Nie dasz mi nadziei, że poruszę tak wielkie,

szczodre serce?

Powiedz choć "może"...

przyszłość jest tak długa... Powiedz choć "może".

Mam nadzieję, że niczym cię nie obraziłem?

Mogę wrócić i spróbować raz jeszcze?

Książę Wasiliju...

powiedziałam wszystko, co czuję w sercu.

Dziękuję za zaszczyt, ale nigdy nie zostanę żoną twego syna.

Na tym więc koniec!

Miło było cię zobaczyć, Kuragin, i twego syna

i życzę wam bezpiecznej podróży.

Mario, idź do pokoju. Już po wszystkim.

Miło było cię zobaczyć i bez urazy.

Załatwione! Bardzo dobrze!

Załatwione. Znakomicie! Bardzo dobrze.

To naprawdę on?

Hura dla cara! Hura!

Hura!

Znakomici żołnierze. Widok ich zapału raduje moje serce.

Odniesiemy jutro wielkie zwycięstwo.

Z całym szacunkiem, Wasza Wysokość, nie powinniśmy podejmować walki z Napoleonem

ani jutro ani w najbliższym czasie.

Bonaparte wycofał wojska. Prosił o rozmowy.

Chce uniknąć bitwy. Wszyscy generałowie tak twierdzą

poza tobą.

Ponownie z całym szacunkiem, lecz to nie znaczy, że mają rację.

A co ty byś zrobił?

Wycofał się.

Nie słyszę od ciebie nic innego.

Dalsze wycofywanie się byłoby upokorzeniem.

Chyba robisz się na to za stary, Kutuzow.

Już postanowiłem.

Zmierzymy się z nim tutaj i go pokonamy!

Kości zostały rzucone.

Co pana zdaniem się jutro wydarzy?

Myślę, że przegramy i zginie wielu ludzi.

Jesteś żonaty, Bołkoński?

Tak, moja Liza oczekuje dziecka.

Lepiej do niej napiszę.

Nie byłem zbyt czułym mężem.

Za późno na to.

Napisz do niej dziś przed snem.

To może być twoja ostatnia szansa.

"Najdroższa Lizo.

Wybacz, że wcześniej nie pisałem.

Zaniedbałem cię.

Lecz teraz myślę o tobie wyłącznie z czułością i skruchą.

Mario, noszę Twoją ikonę i myślę o Tobie codziennie.

Papo... "

A jednak wyrzekam się ich wszystkich dla chwili chwały.

Panie.

Szaleństwo.

Dołączamy do ataku?

- Zostać! - Ale rozkazy mówią,

by ruszyć i zmierzyć się z wrogiem na ich prawej flance!

- Przyjmujesz rozkazy ode mnie czy nie? - Oczywiście, generale.

To zostać! Przynajmniej nie zrobimy z siebie głupców.

Musimy utrzymać to wzgórze. Niech oni przyjdą do nas.

Nasz wielki przywódca.

Wasza Wysokość.

Kutuzow! Dlaczego nie atakujesz?

Bo tego właśnie oczekuje Napoleon.

Rozumiesz chyba dyspozycje?

Jak najbardziej. Jednakże jeśli rozkazuje mi cesarz atakować...

Rozkazuję! Wydaj rozkaz!

Naprzód!

Znakomicie.

Nic nie widzę.

Gdzie jesteśmy?

Co ważniejsze gdzie Francuzi?

Proszę popatrzeć.

Gorzej niż myślałem.

Naprzód, z życiem!

Rostow, jedź do Kutuzowa. Mamy atakować czy czekać?

Jedź! Jak najszybciej!

To koniec. Uciekajcie!

Zatrzymaj ich!

Mój Boże, Bołkoński, co za bałagan!

Naprzód! Hura!

Gdzie generał Kutuzow?

Odpowiadaj, do diabła! Gdzie car?

Nie wiem, Ekscelencjo. Mówią, że car nie żyje, Kutuzow też.

Ranny! Zabrali go na wozie!

Gdzie?

Tędy, Ekscelencjo!

Wystarczy.

Jak pięknie.

Jak to możliwe, że nigdy tego nie widziałem?

Jesteśmy niczym w porównaniu z tym czystym, niebieskim, nieskończonym niebem.

Dzielny żołnierz.

Dobra śmierć. Ze sztandarem w dłoni.

To ty. O co chodzi?

Wychodzisz dziś wieczorem?

Tak, bo co?

Możemy wyjść razem. Albo zostać razem w domu.

Dobrze się czujesz, Pierre?

Pomyślałem, że powinniśmy...

Powinniśmy mieć dziecko, Helene.

Nie bądź niemądry. Wiesz, że nie nadaję się na matkę.

Dobrze nam ze sobą. Nie psuj tego.

Nie jestem zazdrosna, możesz mieć inne kobiety,

mieć z nimi dzieci jak twój ojciec. Dlaczego nie?

Nie chcę innych kobiet. Chcę, żebyśmy byli normalnym małżeństwem!

Jesteśmy!

Nie denerwuj mnie. Przez ciebie się spóźnię.

Tak przy okazji wpadłem dziś na Dołochowa. Wrócili z wojny.

Biedak jest bez grosza.

Zaprosiłem go, żeby został tu ile zechce.

Ten prymityw?

To mój przyjaciel, Helene, i bohater wojenny.

To bezczelny prymityw bez szacunku dla kobiet.

To mój przyjaciel, Helene, i będziesz go traktować jak honorowego gościa.

Dobrze. Jak chcesz.

Spójrz! Te światła! To nasz dom!

Obudź się! Jesteśmy!

Już?

Mikołaj!

Mój chłopcze!

Nie sądziłem, że będziesz tak szybko!

Chciałem cię zaskoczyć!

Droga mamo!

Wasilij Denisow, przyjaciel pańskiego syna.

Tak, wiem! Zapraszamy!

Nauczył mnie wszystkiego o żołnierce!

Opiekowałem się nim jak mogłem.

Tym bardziej witamy! Jest pan głodny?

Tak.

Znajdźmy coś do jedzenia!

Ta jest twoja, Mikołaj?

To moja.

Mikołaj, wstałeś? Chcę z tobą porozmawiać!

Patrz, szabla Denisowa! Zabił nią czterech Francuzów!

Zamknij drzwi, Pietia!

Chodź, chcę z tobą mówić!

Dobrze!

Chciałam z tobą pomówić o Sonii.

Co z nią?

Co naprawdę do niej czujesz?

Jest tą jedyną?

Dlaczego o to pytasz?

Bo to ważne. Jeśli nie dla ciebie, to dla niej.

Oczywiście, że jest dla mnie ważna.

Co więc?

To proste.

Dałem jej słowo, a ja nie cofam słowa.

To obowiązek, nie miłość.

Kocham ją, Tasza,

ale jak mam udowodnić, że nie zakocham się w innej?

Co ona mówi?

Uwielbia cię, ale nie chce, żebyś był związany słowem.

Chce, żebyś był wolny.

Jest taka dobra.

Tak, ale jeśli każesz jej czekać,

a potem złamiesz słowo, pęknie jej serce.

Nie zrobiłbym tego, Tasza.

Pamiętaj o tym.

Dzień dobry!

Książę Bołkoński, są jakieś wieści z frontu?

Nic mi nie wiadomo. Tichon, była jakaś poczta?

Tak, Ekscelencjo,

o dyspozycji lokalnej milicji.

- Nic więcej? - Nie, Ekscelencjo.

Wracaj do pracy! A ty lepiej byś zrobiła

zajmując się czymś użytecznym,

zamiast się zamartwiać!

Wszyscy się martwimy. Nie ma co się z tym obnosić.

Oto on!

Hrabino.

Twoja żona jest jeszcze piękniejsza niż pamiętam, Bezuchow.

Dziękuję, Dołochow. Rozumiem, że jesteś teraz bohaterem.

Są trzy rzeczy, które kocham... Walczyć, pić

a trzeciej nie pamiętam.

Uważam cię za szubrawca.

- Nie zaprzeczam. - Mam nadzieję,

że się rozgościsz.

Dziękuję! Nie omieszkam!

Nie, nie ...!

Napijmy się!

Helene!

Chciałem podziękować, że ugościłaś Dołochowa.

- Co? - Nie widzisz,

że robi z ciebie głupca?

Piekielna kobieta.

Tak uważasz?

Masz rację.

Do pana.

Tak?

To list, który przyszedł rano?

Tak.

O Andrzeju?

Tak, o twoim bracie.

Generał Kutuzow pisze, że zginął jak bohater.

Kutuzow widział, jak upada

ze sztandarem w dłoni, prowadząc natarcie.

Niestety jego nazwisko nie pojawia się wśród poległych.

Kutuzow podaje to jako powód do nadziei, ale jaka jest nadzieja?

Oczywiście, że nie żyje.

Papo, nie odwracaj się ode mnie. Płaczmy razem!

Złoczyńcy! Łajdacy!

Armią dowodzą tępaki, którzy nie wiedzą, jak walczyć.

Wiedzą jedynie, jak prowadzić wspaniałych Rosjan na rzeź!

A teraz twój brat nie żyje! Nie żyje!

Zostaw mnie. Idź powiedzieć jego żonie. Idź!

Mario! Podejdź, podaj dłoń.

Tutaj, czujesz to?

Tak.

Jakie dziwne, jakby do nas mówił!

Będę go tak bardzo kochać. Już go kocham!

Co się stało, Masza?

Po prostu smutno mi z powodu Andrzeja.

Dlaczego? Czegoś się dowiedziałaś?

Nie!

Nie, za wcześnie na nowiny,

tylko papa się martwi, a ja się boję. To wszystko.

Jesteś pewna? Przerażasz mnie!

Lizo. Nie ma nowin.

Muszę wrócić do papy.

Nie powiedziałam jej.

Ty też jej nie mów.

Jest w delikatnym stanie,

blisko porodu...

Dobrze.

Zgadzasz się?

Powiedziałem, że w porządku! Dziękuję! Na tym koniec!

Dołochow, doprawdy!

Zabawne, że z cudzego talerza zawsze lepiej smakuje.

Dzień dobry.

Pamiętacie mnie?

Ładna z ciebie świnka!

Urosłyście. Prawie was nie poznałem!

Zobaczcie, kto nas odwiedził!

Pierre! Nie widzieliśmy się wieki!

Teraz żałuję, że nie przyszedłem wcześniej. Jak się macie?

Mikołaj! Jesteś teraz prawdziwym mężczyzną.

Coś się w tobie zmieniło.

Oby na lepsze.

Tak, oczywiście!

Mój przyjaciel kapitan Wasilij Denisow z Pawłogradzkich Huzarów.

Miło mi pana poznać.

Wstyd mi za moje leniwe życie, kiedy widzę ludzi takich jak pan i Mikołaj.

Bohaterowie. Powinienem być z wami.

Miałem Napoleona za bohatera.

Może kiedyś nim był, ale nie teraz. Zdaje się myśleć jedynie

o podbojach i chwale. Trzeba go powstrzymać!

Myliłem się.

Papa urządza bankiet dla powracających żołnierzy!

Mam nadzieję, że przyjdziesz, Pierre?

Tak, istotnie. Zaszczytem będzie wypić za ich zdrowie!

Skoro mowa o bohaterach, czy Dołochow nie mieszka u ciebie?

Tak.

To miłe, że go przyjąłeś.

Robię co mogę.

Wspaniały człowiek.

Tak dobrze być znów z wami.

Co się stało, Pierre? Dlaczego się smucisz?

Nic, nie smucę się.

Cieszę się, że cię widzę.

Myślałam, że przyprowadzisz hrabinę.

Niestety jest zajęta.

Co z ciebie za plugawa istota, Dołochow.

Czyż tego nie uwielbiasz?!

Nienawidzę cię. Jesteś zwierzęciem.

Co się dzieje?

Nie wiem.

Chyba śniadanie mi zaszkodziło.

Spójrz na nią. Jaka blada!

Może poślijmy po Marię Bogdanowną?

Masz rację, dopilnuję tego.

Odwagi!

Niemożliwe, tak szybko?

Może to tylko ból brzucha?

Lepiej dmuchać na zimne.

Kiedy to przyszło?

- Przed chwilą, Ekscelencjo. - Dziękuję.

"Przydałyby się panu nowe okulary, hrabio Bezuchow,

może dostrzegłby pan to, co wszyscy inni widzą...

Romans pana żony z Dołochowem."

Co się stało?

Nic.

Wychodzę.

Idziesz na bankiet?

Tak. Nie! Nie wiem! Może pójdę.

Dlaczego nie? Twój odrażający przyjaciel Dołochow idzie.

Nie pijcie za dużo!

Księżniczko, ktoś jedzie. Powóz z latarniami!

Dzięki Bogu. Wreszcie lekarz!

Szybko! Jest pan lekarzem?

Andrzej!

Kochana Masza!

To naprawdę ty?

Wejdź, szybko!

Nie mogę tego znieść!

Już niedługo.

Odwagi.

Kochanie!

Proszę zaczekać na zewnątrz. Muszę nalegać,

tak będzie lepiej.

Nie może pan wchodzić!

Pański syn, Ekscelencjo.

Książę Bagration, niech pan się rozchmurzy.

Jest pan naszym gościem honorowym.

Cała Rosja. Poniosła sromotną klęskę,

a wychwalają cię pod niebiosa.

Nie chcemy tego słuchać!

Mamy samych pierwszorzędnych dowódców. Jeszcze damy popalić Napoleonowi.

Za zdrowie cesarza

i nieustraszonego księcia Bagrationa!

Bezuchow, cesarz!

Chór zaśpiewa teraz kantatę ku czci generała

i rozdamy pamiątkowe kopie słów.

Za mężów pięknych kobiet!

Racja!

Za zdrowie pięknych kobiet!

Za zdrowie pięknych kobiet, Petruszka,

i ich kochanków!

Jak śmiesz zabierać mi co moje!

Doprawdy, Petruszka, co się dzieje?

Łajdak! Wyzywam cię!

Wyzywam!

Przyjmuję wyzwanie.

Tłumaczyła: joy77

Synchro: Peterlin

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.