All language subtitles for Thunderball.1965.1080p.BluRay.H264.AAC-RARBG

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian Download
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Na trumnie

- są twoje inicjały. - Lepiej, że to on niż ja.

Nie będziesz musiał go likwidować.

Płk Bouvar podobno zmarł we śnie.

Wyglądasz na rozczarowanego.

Bo tak jest. Jacques Bouvar zabił dwóch moich kolegów.

Możemy coś jeszcze zrobić dla monsieur Bonda?

Może później?

Tak jak powiedziałem: później.

Madame,

przyszedłem złożyć szczere kondolencje.

Drogi pułkowniku,

nie należało samemu wsiadać do samochodu.

Strój w sam raz dla eleganta.

Wskakuj!

Szybko!

SEAN CONNERY JAKO JAMES BOND 007

W FILMIE

OPERACJA "PIORUN"

w pozostałych rolach

zdjęcia

muzyka

scenariusz

reżyseria

Tu nie wolno parkować!

Pardon, monsieur Largo.

Bractwo Pomocy Uchodźcom Politycznym

prowadzi apolityczną działalność filantropijną.

Zrehabilitujemy was.

Załatwimy brazylijskie wizy.

Dzień dobry, monsieur Largo.

- Dobrze, że pan wrócił. - Zwrócimy wszystkie koszty!

Nie trzeba! Mamy sponsorów, popierających naszą działalność.

Siadaj, Numerze 2. ''Projekt NATO''

omówimy później.

Z przykrością informuję o śmierci Numeru 6.

J. Bouvar zginął z ręki nieznanego zabójcy. Będzie go nam brakować.

Zajmijmy się naszymi dochodami. Numer 7.

Szantaż podwójnego agenta, Matsu Fujiwy.

Tylko 14 mln jenów.

- Więcej nie miał. - Numer 10.

Zabójstwo fizyka Perringe'a, który sprzedał się Rosjanom.

3 mln franków od tajnej służby

- francuskiej. - Numer 5.

Pomoc w napadzie na pociąg pocztowy: 250 000 funtów.

Numer 11.

Rozprowadzenie chińskich narkotyków w USA.

2 300 000 dolarów, które

- zainkasowałem z Numerem 9. - Dwa miliony trzysta?

- Liczyliśmy na znacznie więcej. - Latynosi są konkurencją.

- Ceny spadają. - Brałem to pod uwagę.

Na pewno przekazaliście nam

- wszystkie pieniądze? - Co do centa, Numerze 1.

Wręcz przeciwnie! Jeden z was dopuścił się

defraudacji. Widmo czerpie siłę

z oddania i uczciwości swoich członków.

Znam winowajcę.

Podjąłem już odpowiednie kroki.

Przejdźmy do spraw bieżących.

Numer 2 przedstawi ''Projekt NATO'',

najambitniejszy plan Widma.

Słuchamy.

Dziękuję, Numerze 1.

Chcemy zmusić NATO do zapłacenia naszej organizacji okupu

w wysokości 280 mln dolarów,

czyli 100 mln funtów.

Nasz czlowiek, hrabia Lippe, udał się na południe Anglii

w celu dokonania niezbędnych przygotowań.

Przebywa w klinice w pobliżu

bazy powietrznej NATO.

Pat! Skoczę jeszcze pod prysznic.

Już kończę. Pan Bond, hrabia Lippe.

Zabiera ją pan? Te masaże to jedyna rozrywka!

A więc i pan to zauważył?

Za pół godziny.

- Będę gotowa. - Zawsze tak mówisz.

Miło było pana poznać, panie Bond.

Dziwna blizna. Po upadku?

Oberwałem pogrzebaczem od pewnej wdowy.

Dziwne. Byłby pan idealnym partnerem dla wdowy.

Chyba nie byłem w jego typie.

Kwadrat przebity strzałą?

Znak Czerwonego Smoka z Macao. Niech sprawdzą w archiwum.

Jesteś na zwolnieniu.

Poczekam, aż wrócisz.

Wówczas zleję ci tyłek!

Po diecie jogurtowej? Nie mogę się doczekać!

Jesteś tam, James? Może zasłabłeś?

Spóźnił się pan.

To ja? Nigdy bym siebie nie poznał.

- Jestem zdrowy? - Aż za bardzo!

Proszę zdjąć szlafrok.

Mówi to pani tak obojętnie...

Ręce nad głowę.

Jak pan się zachowuje!

Tylko w jednym miejscu nie będzie pan rozrabiał.

Co to jest?

Stół do korygowania kręgosłupa. Dla niektórych łamanie kołem.

- Nic dziwnego. - Proszę się położyć.

- Gdzie rozrusznik? - Proszę się położyć na brzuchu.

Kto zajmuje pokój obok hrabiego Lippe?

Niewiele o nim wiem. Jakiś pan Angelo.

Jest tu z prywatnym lekarzem. Miał wypadek samochodowy.

Nareszcie czuję się przy panu bezpieczna!

Za kwadrans sprawdzę, jak panu leci.

Miło było pana poznać!

Niech pan wraca!

Na pomoc!

Na pomoc!

Bogu dzięki!

To mogło pana zabić!

- Jestem dłuższy o 6 cali. - Biedactwo!

Jak to się mogło stać?

To cud, że wróciłam!

Chyba niechcący przesunął pan dźwignię.

Proszę za mną.

Odpocznie pan teraz w łaźni parowej.

- Tak. - Trochę się pan skurczy.

Ktoś bardzo tego pożałuje!

Chyba nie powie pan dr Wainowi? Straciłabym pracę!

Moje milczenie ma swoją cenę.

Chyba nie myśli pan...? O nie!

O tak!

Do zobaczenia!

Aligatorku...

- Co pan wyprawia? - Grzanki to specjalność zakładu!

Niech pan to wyłączy!

Na pomoc!

KĄPlELE PAROWE

Rękawica z norek. Rozładowuje napięcie.

Nie moje!

- Sekretarka majora Dervala. - Z panem Angelo.

Słucham?

Pomyłka.

Byłoby wygodniej, gdybyś to zdjęła.

- Major Derval? Samochód czeka. - Zaraz schodzę.

Przyjechali po mnie. Obowiązek wzywa.

Nie możesz się spóźnić do bazy. Po drodze ostygniesz.

Będziesz tu, gdy wrócę?

Mogę być zmęczony!

Założysz się?

- Znasz swojego Francois. - Znam siebie.

Zaraz!

- Mówiłem, że już idę. - Pańska marynarka!

Udanego lądowania!

Bądź grzeczna... do mojego powrotu.

Ciao!

- Nikt nas nie widział. - Zamknij drzwi!

Nie żyje. Lippe, do roboty!

- Karetka czeka? - Wszystko przygotowane.

Włożysz maskę tlenową,

gdy odłączysz się od głównego przewodu.

Gaz Gamma, jakiego właśnie użyłeś. l najważniejsze.

Mało.

Sto tysięcy dolarów nie wystarczy!

- Co ty wygadujesz? - Rozmyśliłem się.

Przez 2 lata

przeglądałem filmy i raporty. Operacje, ćwiczenie głosu...

Żądam ćwierć miliona, lub weźcie innego!

- To niemożliwe! - Właśnie. Ja jestem Derval.

Odłóż to. Angelo ma rację.

Powiadomię Numer 1. Potraktuj to jako zaliczkę.

- Pamiętaj: ćwierć miliona! - Zgoda.

Zegarek i identyfikator.

- Au revoir! - Zawsze mówił ''ciao''!

Popraw czapkę.

Przygotuj resztę pieniędzy.

Przebieramy go w piżamę!

Kontrola tożsamości.

Dziękuję.

To zwykły lot ćwiczebny,

a towarzyszyć wam będzie przedstawiciel NATO,

major Derval.

Polecicie na wys. 4500 stóp samolotem typu Vulcan

uzbrojonym w 2 bomby atomowe typu MRS.

Zapalniki będą, jak zwykle, w białej skrzynce.

Można zwariować przez te przeklęte samoloty.

Gdyby nie ta twoja rękawica z norek...

Przymknę okno.

James, dokąd idziesz?

Nigdzie. Tylko trochę poćwiczę.

Chyba żartujesz!

Ciszej!

Pogotowie, słucham?

- Co się dzieje? - Może ktoś dzwoni do drzwi?

Na pewno nie!

Nie masz dosyć ćwiczeń na jeden wieczór?

l ty to mówisz?

Wracamy

za 45 minut i 30 sekund.

- Włącz automatycznego pilota. - Gotowe. Majorze,

przesiądzie się pan? Stąd jest lepszy widok.

Chętnie.

Podajcie pozycję.

Powtarzam: podajcie swoją pozycję!

Tu kontrola lotu.

Podajcie pozycję!

- Co się dzieje? - Lot ćwiczebny NATO.

Samolot zniknął z ekranów radaru i przepadł bez śladu.

- Czy tracił wysokość? - Gwałtownie.

Przepadł poniżej 300 stóp. Chyba się rozbił.

- Miał awarię? - Załoga niczego nie zgłaszała.

- Był uzbrojony? - W 2 bomby atomowe MRS.

Przeszukać teren! Powiadomić admiralicję!

Ta sprawa ma priorytet. Dzwonić do Waszyngtonu!

- Widać jeszcze jakiś samolot? - Nie.

Włącz podwodne światła lądowania.

Otworzyć podwodny właz!

Wciągnąć łódź podwodną!

Zanieś zapalniki panu Kutzowi!

Prędzej! Załadować bomby do kontenerów!

Zadowolony pan z nowych zabawek?

Wprowadzili nowe zabezpieczenie.

Ale wielki Wladyslaw Kutz je rozgryzie?

W Warszawie pracowało się łatwiej.

Zarobi pan równowartość ilu nagród Nobla?

Paryż. Numer 1 na linii.

Tu Numer 2. Faza 2 zakończona.

Numer 2 spisał się lepiej od hrabiego Lippe,

którego człowiek, Angelo, mógł wszystko popsuć.

Powiadomić grupę egzekucyjną.

- Będziesz pisał i dzwonił? - Codziennie!

Wybacz ten pośpiech, ale potrzebują mnie w biurze.

Czym się zajmujesz?

Podróżuję jako licencjonowany wolny strzelec.

- Angelo nie przetrzymał nocy. - Nie dziwię się.

- Bądźmy w kontakcie. - Gdziekolwiek zechcesz.

Kiedy indziej i gdzie indziej.

Spóźniłeś się!

Na drogach ruch, jakby się paliło.

Sala konferencyjna. Dzieje się coś ważnego. Są tam agenci

- i Minister Spraw Wewnętrznych. - Pewnie jego żona zgubiła psa.

Skoro jesteśmy już wszyscy...

Premier przysłał w swoim zastępstwie

Ministra Spraw Wewnętrznych.

Panowie! Nagranie, które usłyszycie,

nadeszło rano na Downing Street.

Drogi panie premierze! Dwie bomby atomowe

o numerach 456 i 457, trafiły z samolotu NATO,

w ręce Organizacji Widmo.

Jeśli w ciągu tygodnia

nie otrzymamy stu milionów funtów szterlingów

zgodnie z instrukcjami, zniszczymy duże miasto w Anglii

lub Stanach Zjednoczonych.

Jeśli przyjmie pan nasze warunki,

niech Big Ben

uderzy jutro 7 razy o 18:00.

Nasz premier porozumiał się z prezydentem USA.

Ustalono, że jeśli nie odszukamy bomb,

trzeba będzie zapłacić.

Aby uniknąć paniki,

wszystko zostanie utrzymane w tajemnicy.

Premier powierzył dochodzenie pańskiemu wydziałowi.

Dziękuję. Sir John!

Ten krąg to pełny

zasięg zaginionego Vulcana. Brak śladu katastrofy lub lądowania.

Samolot nie wylądował na żadnym lotnisku na świecie.

Tyle udało nam się ustalić.

Muszę już panów opuścić. Będziemy w kontakcie.

Możecie otworzyć teczki.

Operacja ''Piorun''.

Jak widać, niewiele tego.

Załogę stanowili zaufani ludzie.

lch akta są w teczkach.

FRANCOlS DERVAL Z SlOSTRĄ

Współpracujemy z NATO,

ClA

i wywiadami.

Zaraz przydzielę wam zadania.

Wysyłam cię do Kanady.

Kpt. Pritchard będzie twoim łącznikiem.

Proszę mnie skierować do Nassau.

Powodem jest twoja miłość do sportów wodnych?

Nie tylko.

Fotografia tego człowieka

była w teczce. Nazywa się Derval.

Widziałem go wczoraj w Shrublands. Był martwy.

Niemożliwe!

- Wszedł na pokład Vulcana. - Skoro 007

widział Dervala martwego, zamierzam wszcząć dochodzenie.

W porządku.

- Kim jest ta dziewczyna? - Siostrą Dervala.

- Gdzie jest teraz? - W Nassau.

- Warto się za nią wziąć? - Tak bym tego nie nazwał.

Masz 4 dni, 007.

- Nie zmarnuj ich. - Postaram się.

- Powodzenia! - Dziękuję.

Doskonała figura. Dlatego poprosiłeś o ten przydział?

- Źle mnie osądzasz! - Mnie nie oszukasz.

Możesz mydlić oczy staremu, ale ja wiem swoje.

Ja też, panno Moneypenny.

l proszę nie nazywać mnie starym.

Chyba zostawiłem tu kapelusz?

James! Jak ją rozpoznasz?

Bez problemu. Ma 2 pieprzyki na lewym udzie.

- Dziękuję, panie... - James Bond.

Przypłynąłem, gdy pani się zanurzyła. Ma pani klasę.

Niejaki James Bond podziwia moją klasę?

- Pływa pani jak mężczyzna. - Pan też!

Ja sporo ćwiczyłem. Często pani tu przyjeżdża?

Gdy się nudzę, czyli codziennie.

- Co jeszcze pani porabia? - Nie marnuje pan czasu!

- To w nagrodę. - Będę ją nosił przy sobie!

Wiedziałem, że się nie pomylę.

- Nie rozumiem. - Wkrótce się porozumiemy!

Paula!

- Pomóż mi. - Wsiadaj.

Przekaż, że nawiązałem kontakt.

Tak bym tego nie nazwała. Zaledwie ją widziałeś.

- Próbuj dalej. - Nie chce zapalić!

Wysiadł nam silnik!

- Płynie pani do Koralowej Zatoki? - Mogę popłynąć!

Mam tam ważne spotkanie!

Zapraszam!

- Poczekasz na pomoc? - Nie ma sprawy.

Szybciej!

- Zjemy lunch? - A pańskie spotkanie?

Długo pani tu jest?

Jakieś 3 tygodnie. Zawsze zadaje pan tyle pytań?

Dobrze, zmiana taktyki. Może zupki?

Czytał pan złe podręczniki! Zupa rybna to nie afrodyzjak.

Ale bardzo mi smakuje.

Przyjaciel?

- Pracownik mojego opiekuna. - Każe panią obserwować?

- Lubi wiedzieć, gdzie jestem. - Nie dziwię mu się.

Czas na mnie.

- Nie za szybko? - Niestety. To jego jacht.

Naprawdę?

- Czeka na mnie. - Pójdę z panią.

Chciałbym go poznać.

- Zobaczymy się jeszcze? - To mała wyspa.

Może zjemy razem kolację? Moja nieustępliwa Domino!

Skąd pan wie, że przyjaciele mówią mi Domino?

- Przeczytałem na obrączce. - Pan to ma oko!

Nie tylko oko.

Za 500 funtów.

Dwieście.

Osiem.

Ktos musi przegrać.

Ujrzałem za panem widmo.

Nie rozumiem.

Widmo przegranej. Koniec dobrej passy.

Zobaczymy. Możemy podnieść stawkę do 500 funtów?

- Dla mnie za wysoko. - Może pan przyjmie wyzwanie,

panie...

- Bond. - Własnie.

Słyszałem o panu.

Chyba nic złego?

Pańskie widmo, przeciwko mojemu.

Rzuci pan zły urok?

W moich stronach radzimy sobie z czarami.

Z kartami też?

Siedem.

Sześć.

Osiem.

Dziewięć!

Nie sposób pana pokonać!

Szczęście bywa ulotne.

- Obiecałeś postawić mi drinka. - Wpierw muszę się odegrać.

- Może ja panią zaproszę? - Będę wdzięczny.

Wobec tego pasuję.

Będzie niemożliwy, jeśli nie dopisze mu szczęście.

Nie liczyłbym na to.

Kawior z bieługi i Dom Perignon 55.

Jesteś bratanicą pana Largo?

Czy to brzmi lepiej niż kochanka?

- Utrzymanka? - Tego nie powiedziałem.

- Gdzie go poznałaś? - Na Capri. Byłam tam z bratem.

Dziwne. Emilio podobał mi się...

...wtedy.

- Mieszka na jachcie? - Nie. Ma dom na wyspie.

Musimy o nim rozmawiać? Wolałabym zatańczyć.

Ja też.

- Gdzie jest twój brat? - W Anglii.

Jest oficerem NATO. Cudowny człowiek.

Nie znam nikogo takiego jak on.

- Tylko takich jak Largo i ja? - Ty jesteś inny.

Skąd wiesz?

Obejmujesz mnie tak...

- Długo zostaniesz w Nassau? - Odpływamy pojutrze.

- Zostało nam niewiele czasu. - Emilio chce już wracać.

Noc spędzisz na jachcie?

Musisz pytać tak wprost?

To konieczne, gdy ma się mało czasu.

Wiesz, gdzie mnie znaleźć.

Pańska bratanica świetnie tańczy.

Przegrywam równie gładko, jak pan wygrywa.

Zapraszam w niedzielę na lunch do Palmyry.

W samo południe.

Dobranoc.

- Masz mi wszystko powtórzyć. - Mówił trochę o tobie.

- Nie dosłyszałem. - Pytał, czy śpimy na jachcie.

Ciekawe!

Proszę o klucz do 304.

Nie było poczty.

Paula!

Cześć, 00...

Dziwnie traktujesz ClA!

Wybacz, Felix, ale chciałeś powiedzieć ''007''.

- Jeśli go zabiłeś... - No wiesz? Wstawaj, mądralo!

Zobaczyłeś, co chciałeś? Wracaj i złóż raport!

Powiedz, że wrzuciłem płotkę do morza. Oddaj mu!

Strzelisz mi w plecy?

Bierz spluwę.

Spływaj!

- Kto to był? - Powiedziałem: płotka.

Pracownik pana Largo. Musimy obejrzeć jego jacht.

Quist do pana Largo.

Przyjechał Quist.

Bez nerwów, moi drodzy.

- Znalazłeś coś? - Nic.

- Spotkałeś Bonda? - Tak.

l co?

Dałeś się przechytrzyć!

- Cześć! Nawiązałeś kontakt? - Spóźniłaś się.

Felix Leiter, a to Pinder, nasz człowiek.

Tędy.

- Co to za dziewczyna? - Paula, moja asystentka.

A oto specjalna wiadomość

radia BBC.

Big Ben rzeczywiście uderzył 7 razy o godzinie 18:00.

Przyczyną było uszkodzenie zegara podczas silnej burzy

w roku 1898.

Próbują zyskać na czasie.

- O nie! - 007!

- Cudowna niespodzianka! - Dla mnie też.

Zaopatrywanie cię w sprzęt w warunkach polowych

jest łamaniem przepisów.

Licznik Geigera. Skromny i przydatny.

Sekundnik reaguje na promieniowanie.

- Wodoszczelny. - Oczywiście!

Z tym masz się obchodzić ostrożnie.

Wyjątkowo ostrożnie! Znam twoją pogardę dla mojej pracy!

Aparat do zdjęć podwodnych.

Robi 8 zdjęć po kolei.

Też mi nowość!

Fotografujesz po ciemku na podczerwieni.

Choć raz postaraj się nie wygłupiać, 007!

Mały pistolet sygnałowy.

Rakiety jasno-czerwone oznaczają alarm.

- Noś go przy sobie dzień i noc. - Tę uwagę mogłeś sobie darować.

Przestań!

Tego używaj w charakterze aparatu tlenowego.

Wystarczy mniej więcej na 4 minuty.

- Niegłupie. - Używaj w ostateczności.

- Wygodny rozmiar kieszonkowy. - Jeśli ma się wygodną kieszeń.

Uważaj.

Najnowszy, niegroźny nadajnik radioaktywny.

Wysyła sygnał naprowadzający.

- Co mam z nim zrobić? - To oczywiste.

Połknąć.

Teraz?

Oby zakotwiczył w tym samym miejscu.

Spotkamy się przy tym katamaranie.

Niezły pomysł.

Kontener ma być zrzucony przy Archipelagu Mergui

w punkcie 20 stopnia szer. płn. i 60 stopnia dł. wsch.

o godzinie 20:00 czasu Greenwich 27 maja.

Ma zawierać błękitne i białe diamenty,

od 3 do 8 karatów,

o wartości 100 mln funtów wg obecnych cen rynkowych.

Po sprawdzeniu zawartości kontenera

powiadomimy was na częstotliwości 16,23 MHz

o sposobie odzyskania bomb.

Skontaktuj się ze sprzedawcami diamentów.

Panowie,

jeśli nie znajdziemy bomb, trzeba będzie zapłacić.

- Sir! - O właśnie.

Sygnał od 007 z Nassau. To nas powinno zainteresować.

Disco Volante wciąż jest w porcie. Katamaran posłuży nam za osłonę.

Wskoczę do wody tuż za nim. Jakieś wieści z Londynu?

Nie. Godzina 0:20:00, 27 maja.

- Za 55 godzin. - Ruszamy?

- Tutaj. - Spotkamy się u Pindera.

Włączyć podwodne reflektory!

Kamery!

Granaty ręczne!

Tam!

Tam!

Rzucaj!

Tam coś jest!

Zawracaj!

- Chyba go przejechaliśmy! - Wracajmy zawiadomić Largo!

Może mnie pani podwieźć?

- Jasne. - Ratuje mi pani życie.

Łódź mi się przewróciła.

Dokąd pani jedzie?

Lepiej niech pan zapnie pas.

- Jak pan się nazywa? - James Bond.

Fiona Volpe.

- Zawsze pani tak śmiga? - Zdenerwowany?

Nie, ale wolałbym nie kapotować dwa razy tej samej nocy.

Jesteśmy z dala od wody.

Był pan już tutaj?

Nie. Ale ta droga prowadzi do Nassau?

Owszem. Koniec końcem.

- Dalej nie jadę. - Ani ja. To mój hotel.

- Co za zbieg okoliczności! - Bardzo wygodny.

Pobladł pan. Ze strachu?

- Jestem nerwowym pasażerem. - Mężczyzni nie lubią być wożeni?

Nie chcemy być wykołowani.

Spójrz.

Podwodny właz.

- Tędy wypłynęli i wrócili. - Niepostrzeżenie.

Całą akcję prowadzono pod wodą.

Tam trzeba szukać samolotu.

Przyniosę odbitki do hotelu.

Lotnictwo przeczesało 250 mil wokół Nassau.

Poszukamy dalej?

Jeśli jacht wtedy wypłynął.

Podobno tylko na 6 godzin.

Nie przepłynąłby 500 mil w tym czasie.

Mogli zrobić maksimum 90 tam i z powrotem.

Mamy za mało paliwa, żeby lecieć dalej.

Wracajmy do Nassau. Nie mamy czasu.

Obserwują nas.

Co innego im pozostało?

Chcesz zabić Bonda?

Tak byłoby najlepiej.

Bo podrywał twoją kobietę?

Ponieważ jest wrogiem Widma i powinien zostać zlikwidowany!

Gdyby przez twój pośpiech Bond zginął w nocy,

jego rząd uzyskałby pewność, że bomby są tutaj.

Zabijemy go w swoim czasie.

Zrobię to osobiście.

Oddzielny basen.

Na rekiny. Podlec.

Tak trzymaj.

Rezydencja pana Largo. Złożę mu wizytę.

Zastałem pana Largo?

Może pomóc?

Oczywiście!

To brzmi zachęcająco.

- Witam w Palmyrze. - Dziękuję.

- Chyba nie przeszkadzam? - To znaczy?

- Nie ma pan innych gości? - Nie.

Ten karabin wygląda na damską broń.

Zna pan się na broni?

Nie. Na kobietach.

Pan Yanni. Pan Vargas.

- Który jest który? - Poznał pan chyba p. Vargasa.

Możliwe.

Rum Collins?

Pora w sam raz.

A dla was? No tak. Vargas nie pije, nie pali...

i nie uprawia miłości. Jakie są twoje namiętności?

Każdy ma swoją pasję.

Moją jest wędkarstwo.

A pańską?

Nie jestem człowiekiem zbyt namiętnym.

Pójdę się przebrać.

Oprowadzę pana.

- Będę zachwycony! - Wiedziałem!

Nie ma nic prostszego.

Wystrzelcie i dla mnie.

To trudna sztuka!

Wcale nie!

Nie.

Chwytam ryby dla morskich przedsiębiorstw.

Wspaniałe stworzenia!

Urocze.

Słynne drapieżne rekiny z Golden Grotto.

To ich pora karmienia.

- To pański jacht? - Disco Volante, moja duma.

- Rozwija ok. 15 węzłów? - Więcej!

- Prawie 20. Chce pan go zobaczyć? - Bardzo chętnie.

Lunch gotowy!

Prosimy. Zupa rybna jest wyśmienita.

Mam pomysł. Wieczorem będę zajęty. Może pan zabierze cię

na Junkanoo?

To nasze Mardi Gras. Będzie pan moim gościem.

Bardzo pan miły.

Cześć.

Ten Bond ma o sobie nie lada mniemanie.

Ze mną też się umówił.

Przepraszam.

Uśpijcie ją chloroformem!

Gdzie Largo?

Przyjdzie.

Ten mężczyzna cię woła.

Szybko!

Przepraszam.

Paula wyjechała! Wymeldowała się z hotelu.

- Zostań z Domino. - Co tu jest grane?

Zaraz się dowiem. Pilnuj dziewczyny!

Władze nie są zachwycone, ale wyłączą prąd na całej wyspie.

Chodzi mi tylko o Palmyrę.

- Jak to, nie chce mówić? - Bez obaw. Powie.

- Dimitri! To awaria? - Na całej wyspie!

Włączyć generator awaryjny!

Largo kazał ci działać z wyczuciem!

Nie zabiłem jej. Połknęła truciznę.

Ma kapsułkę w ustach. Cyjanek?

Nie żyje.

Ktoś załatwił Ricarda!

Wy tam! Wy przy basenie!

Zostaw go! Tędy!

Przestańcie!

ldioci, strzelacie do siebie!

Mam lepszy pomysł!

Otwórz tunel i wpuść je.

Do następnego razu!

Leiter jest z Domino.

Zaraz tam przyjdę. Powiedz mu, że Paula nie żyje.

Witam!

- Nie pomylił pan aby pokoi? - Nie z mojego punktu widzenia.

Poda mi pan coś, co mogłabym na siebie włożyć?

Mimo wszystko się cieszę.

To ja się cieszę.

Unikał mnie pan?

Nie wiedziałem, że jesteśmy sąsiadami.

Przenieśli mnie po południu. Dziwne. Zupełnie, jakby...

Jakby było zamierzone?

- Zaiste, to nadzwyczajne! - Proszę zdjąć to mokre ubranie.

Zaziębi się pan na śmierć.

- Posłuchaj. Spóźnimy się. - Na co?

Na Junkanoo. Przyjaciele na mnie czekają.

Znasz państwa Largo?

Wciąż zadaje pan pytania!

Tymczasem muzyka grać będzie do rana, aż poszalejemy!

Lubi pan poszaleć?

Ty chyba jesteś szalona! Powinnaś siedzieć w klatce!

To łóżko jest jak klatka...

Jestem tu... bezpieczna?

Zniszczyłeś mi fryzurę, sadystyczny brutalu.

Zapnij.

Szybko się ubrałaś.

Czeka nas mała rozmowa na interesujący temat.

Już idę.

Nie chcę stracić ani słowa.

Pogawędzimy wspólnie.

To twoi kumple?

W lustrze nie zauważyłam pistoletu.

Przez cały czas był pod poduszką.

- Jak się domyśliłeś? - Largo ma taki sam pierścień.

- Lubię go nosić. - Próżność bywa zgubna.

- Próżność? l kto to mówi? - Panienko,

nie pochlebiaj sobie. Poświęciłem się

dla ojczyzny. Przyjemne to nie było.

Zapomniałam o twoim ego.

James Bond

sprawia, że kobieta słyszy anielskie chóry,

żałuje za grzechy i wraca na drogę cnoty.

Ale nie ja!

Co za cios! Nie udało się!

Nie każdej można dogodzić.

Podjedź wozem od frontu.

Bez numerów!

Co teraz?

Zadzwoń do Palmyry i powiedz, że utknęliśmy w korku.

- Napijemy się? - Zabierzcie go! Bez sztuczek!

Zjeżdżaj!

Przecież nic nie robię!

Lapać go!

Nie widać go? Patrzcie!

Ty tędy, wy tam!

Nie rozchodźcie się!

BUZl BUZl

- Z przyjemnością! - Ale co?

- Pan jest szalony! - Jak wszyscy.

Odbijany!

Zapomniałeś o żonie?

- Często tu przychodzisz? - Nie należało uciekać.

Nie chcę uciekać.

To dziwne, ale polubiłem twoją twarz.

Wyjdźmy stąd grzecznie.

Nie rozumiesz? Taniec sprawia mi przyjemność.

Państwo pozwolą? Moja partnerka jest wykończona.

Wylecicie o 6:00. W Adenie uzupełnicie paliwo.

Następnie dokonacie zrzutu nad Archipelagiem Mergui...

Diamenty będą w kontenerze...

Nienawidzę tego!

- Mamy im ulec i zapłacić? - Ma pan inną propozycję?

Pański agent podobno na coś wpadł?

- Też tak myślałem. - Fałszywy alarm?

Lubi wyzywać się dramatycznie?

- Jeśli 007 uważał, że... - Szkoda, że tego nie sprawdził.

Zostało nam 14 godzin i 15 minut.

A potem zrobimy dobrą minę do złej gry.

- Zajrzeliśmy prawie wszędzie. - Musimy znaleźć ten samolot.

Na pewno nie ma go w Golden Grotto.

- Golden Grotto? - Tak.

Tam są tylko rekiny.

- Zejdź niżej, chcę spojrzeć. - Na co?

Szybko!

Chyba znaleźliśmy.

Coś tam jest ukryte. Sprawdzę.

Zastrzel rekina, żeby inne miały zajęcie.

Nie wiem, jak prędko go zjedzą,

- ale potem wrócą. - Będę uważał.

Trzymaj.

- Samolot jest na dole. - A bomby?

- Nie. - To co robimy?

Sprawdzimy Disco Volante. Powinny tam być.

Kogo spytasz? Largo?

Chyba nie będę musiał.

Mam nadzieję, że nie spłoszyliśmy ryb?

- Jeżowiec! Ma trujące kolce! - Daj mi rękę.

Siadaj.

Odwróć się.

Trochę zaboli.

Po raz pierwszy poznałem smak kobiety.

Płakałam tylko przez ciebie

i mojego brata.

Muszę ci coś powiedzieć.

Wybacz. Nie powinnam była mówić o miłości.

- Znów muszę zadać ci ból. - Wyjeżdżasz?

- "Przykro mi, ale to koniec?" - Chodzi o twojego brata.

Coś się stało?

Francois!

Czy...?

Nie żyje.

Jak to się stało?

To długa historia. Zamieszany jest w nią Largo.

- Musisz mi pomóc. - Rozumiem.

Dlatego kochałeś się ze mną.

Więcej nie mogę powiedzieć.

- Zaufaj mi! - Bo mam ci pomóc?

Largo kazał zamordować twojego brata!

Wkrótce zginą setki tysięcy ludzi,

jeśli mi nie pomożesz.

To pewne,

ale nie wiadomo, kiedy bomby znajdą się na pokładzie.

- Skąd mam wiedzieć? - Musisz zdobyć te informacje.

To będzie niebezpieczne.

Najgorszy ból już mi zadano.

Zrobisz to?

- Tak. - Dobrze.

To licznik Geigera. Naciśnij. Powinno zacząć brzęczeć.

- Co wtedy? - Wyjdź na pokład.

- Moi ludzie cię zauważą. - Vargas jest za tobą.

Naprawdę?

Śledził nas.

- Ostro traktuje podglądaczy. - Szkoda, że to nie był Largo.

Kiedy kazał ci wrócić?

Wkrótce. Nalegał, żebym się nie spóźniła!

- Wracaj! Ja tu posprzątam. - James!

Zrozum. Robię to dla mojego brata.

Przyrzeknij, że zabijesz Largo.

Czas ucieka.

Coś sobie przypomniałam.

- To może być ważne. - Nad kanałem jest mostek.

Largo nikogo tam nie dopuszczał.

- Obok są schody. - Dokąd prowadzą?

Do morza. Z tyłu za Palmyrą. Może to faktycznie ważne?

Wkładać skafandry!

- Dziewczyna weszła na poklad? - Tak.

- A gdzie 007? - Oto jest pytanie.

Zaczynamy za 5 sekund.

Na mój sygnał!

Przygotować się do wypłynięcia.

Podnieść kotwicę!

Wypływamy natychmiast!

Jak odbierzemy towar, udajemy się do celu: Miami.

Disco Volante odpływa.

Kazałem ci zostać w kajucie!

- Muszę wyjść na powietrze. - Nie słyszałaś?

- Skąd to masz? Pokaż! - Kupiłam dziś rano.

Prezent od pana Bonda?

A Vargas nie żyje!

Nie ujdziesz mi!

Byłaś troszkę za sprytna

i wpadłaś!

Dałaś mi sporo przyjemności.

Jeśli nie powiesz mi, co Bond wie,

będę musiał odpłacić ci bólem.

To na ciepło, to na zimno.

Z naukową precyzją. Powoli, bardzo powoli...

Czego?

Uzbrajamy bomby. Miałem pana powiadomić.

To sprawa prywatna między tą kobietą i mną.

Nie łudź się, kochanie, nikt cię nie wybawi.

Dalej!

Dobrze, że kapsułka wciąż działa.

Prosto.

Trochę w prawo.

To on!

Trzymaj nieruchomo!

Skontaktuj się przez radio z Orlando Beach.

Powiedz, że celem jest Miami.

Bomba zostanie przeniesiona z Disco Volante pod wodą.

Do roboty!

Dorzuć pelargonie!

Tobie wszystko pasuje!

Masz.

Powodzenia!

Podnieść kotwicę!

Zasłona dymna!

Przygotować się do przepoczwarzenia!

Odłączyć kokon!

Gotowe.

Przejmę stery.

Wciąż mamy 1 bombę!

On oszalał!

Wstaw się za mną! Powiedz im, że wykonywałem tylko rozkazy!

- Gdzie on jest? - Bomba nie wybuchnie.

Wyrzuciłem zapalnik do morza. Rozumiesz?

Brać go!

Cieszę się, że go zabiłam.

- Ty się cieszysz? A to kto? - Nie wiem. Pomógł mi.

Skały!

Ster się zaciął!

- Nie umiem pływać! - Czas się nauczyć!

Nurkuj!

.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::. Napisy24.pl

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.