Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Podszedłem kiedyś do takiej jednej młodej i ładnej dziewczyny...
Chciałem z nią zagadać, więc zaoferowałem jej przekąskę.
Miałem wtedy ze sobą granolę domowej roboty.
Ale ona powiedziała:
"nie, dziękuję".
A ja chciałem być dżentelmenem, więc nalegałem.
Wsadziłem jej to prosto w twarz i powiedziałem, "spróbuj, spróbuj".
Nazwała mnie dziwakiem, a ja byłem dla niej przecież taki miły.
Zrobiłem wszystko to, co mi powiedziałaś.
Ale ona nadal nazywała mnie dziwakiem.
O czym rozmawialiście?
Nie wiem, normalne sprawy, pogoda, filmy...
Trochę też o moich nocnych koszmarach i nadaktywnych gruczołach potowych.
Mogłem też wspomnieć coś o tej wysypce.
Dlaczego? Dlaczego wspominałeś o swoich dolegliwościach?
Nie wiem.
Przecież my o tym rozmawialiśmy. Jesteś dziewczyną.
Opowiedz jej o swojej karierze, o swoich zainteresowaniach, o hobby,
o tego typu sprawach.
Dobrze. To znaczy, spróbuję.
Ale jeśli jeszcze jedna dziewczyna ode mnie ucieknie.
Wtedy oszaleję.
Co powiesz, żebyśmy kontynuowali tą rozmowę w przyszłym tygodniu?
Tutaj, o 11-ej.
I chcę, żebyś poszedł do fryzjera i żebyś miał nową kurtkę.
Dobrze, dobrze.
Cześć, jestem Dean.
Dziękuję, panie Dean.
Mam teraz spotkanie z kolejną pacjentką.
Dobrze.
Chodź ze mną, Brie.
Kościół jest kompletnie pusty. Czuję, że jestem sama.
Jest Dolph.
Boję się, ale nadal do niego podchodzę.
To tak, jakbym niby wiedziała, że on bedzie chciał mnie zabić, ale i tak idę.
Po prostu idę dalej do ołtarza.
Ponieważ czujesz, że wszyscy tego oczekują?
Nie chciałam nikogo zawieść.
Kogo boisz się zawieść, Brie?
Pamiętam takie uczucie, jakbym
nie chiała zawieść swojej mamy.
Jej największym lękiem jest to, że nie znajdę sobie faceta
i będę musiała walczyć tak samo jak ona.
Ona naprawdę chce, żebym wyszła za mąż.
Byłaby wtedy taka szczęśliwa i wszyscy moi przyjaciele również,
każdy byłby taki podekscytowany...
Każdy, poza mną.
To taka wielka presja.
Kiedy zaczynałyśmy nasze spotkania,
opowiedziałaś mi o swoich odczuciach odnośnie małżeństwa.
Że małżeństwo jest dla ciebie czymś w stylu utraty własnej tożsamości,
i twojej kariery.
A teraz, kiedy jest już coraz bliżej do samego ślubu,
widzisz siebie i śnisz o zbliżaniu się do śmierci.
Śmierć przyjmuje w tych snach formę twojego narzeczonego.
Co czujesz w stosunku do Dolpha?
Kocham Dolpha.
Po prostu ostatnio,
wszystko co robi jest takie cholernie wkurzające.
Nie wiem, kiedy to się zaczęło.
Po prostu nie mogę znieść kiedy jestem w jego pobliżu.
A moja ochota na seks kompletnie zniknęła.
Czuje się taka winna,
ale odrzuca mnie sama myśl o seksie.
Twoja zwiększona wrażliwość na jego wady
jest częstym efektem ubocznym lęku związanego z małżeństwem.
Ale twoje obniżone libido może być objawem
czegoś poważniejszego.
Ale masz rację.
Śmierć wydaje się
być jedyną ucieczką.
To właśnie dlatego we śnie podchodzę do Dolpha, prawda?
Mówiłam metaforycznie.
Spróbujmy czegoś takiego.
Chcę, żebyś zapisała wszystkie swoje lęki,
wszystko, co chcesz, żeby zmieniło się
w twoim związku z Dolphem.
I chcę, żebyś dzisiaj wieczorem skonfrontowała go z tym, co znajdzie się na liście
i żebyś opowiedziała mu o swoich uczuciach.
Jeśli cię kocha,
będzie cię słuchał.
A jeśli nie uzna twoich uczuć,
być może będziesz musiała rozważyć swoją przyszłość bez niego.
Niespodzianka!
O mój Boże, co wy tutaj robicie?
Przyjechałyśmy, żeby zabrać cię na twój wieczór panieński, suko.
Wynajęłyśmy na weekend chatkę nad jeziorem Tahoe.
Ja chciałam zabrać cię do Vegas, ale Alexa chce, żebyśmy pobyły razem,
pograły w gry i takie inne gówna, więc sama widzisz.
To nie może się dziać.
W porządku, i tak mamy chlanie i striptizerów.
Będzie niezły ubaw.
Więc pakuj swoją torbę,
bo reszta zaraz tutaj będzie.
Nie mogę.
Dlaczego?
Ponieważ zrywam z Dolphem.
Kurwa.
Przecież to nie ma żadnego sensu.
Byliście idealną parą.
Nie rozumiem.
Wcale nie, dla mnie to super.
Dolph jest do bani,
a wy nigdy do siebie nie pasowaliście.
Brie, nie możesz tego zrobić.
Muszę, zanim będzie za późno.
Napisałam list,w którym opisałam to wszystko, czego w nim nienawidzę
i dlaczego ten ślub nie powinien się odbyć.
Chcodzi o to, że nie możesz robić tego teraz.
On już tutaj jedzie.
Chłopaki też jadą z nami do tej chatki.
Tak?
Tak, wszyscy tutaj jadą, a ty nagle
obwieszczasz, że chcesz zerwać ze swoim narzeczonym.
I to w dniu twojego niespodziankowego wieczoru panieńskiego.
Nie wiedziałam o tym.
O mój Boże.
Już tutaj są.
Załóż to i weź to.
Cześć, piękna.
Jesteście gotowe?
Zgadnijcie kto jeszcze przyjechał?
Zgadza się.
Zanim zwiążemy się na dobre, pomyślałem, że uczcimy
nasze ostatnie dni wolności.
Więc lepiej szykuj się na dobrą zabawę.
Ja tak właśnie zrobię.
Mam rację?
Tak.
Więc jak, jesteście gotowe?
Cholera, kochanie, co jest z tobą nie tak, do cholery?
Chyba ktoś tutaj wcześniej zaczął imprezę.
To wszystko na co was stać?
O tym właśnie mówię.
Nie, ona jest po prostu podekscytowana.
Pójdziemy doprowadzić ją do porządku.
A wy zaczekajcie na zewnątrz.
Nia, pomożesz mi?
Tylko posprzątaj podłogę,
zanim przyjedziesz, dobrze?
Chcesz, żebym powiedziała Dolphowi,
że jesteś zbyt chora na wyjazd do chatki?
Nie zmuszaj jej do okłamywania Dolpha.
Ona nie ma nastroju, żeby jechać.
Muszę pojechać.
Dolph nie pozwoliłby mi na to, żebym go zawstydziła.
Czy z Brie wszystko dobrze? Odowłujemy wyjazd?
Tak, kiepsko wygląda.
Nie, nic jej nie jest,
tylko trochę dramatyzuje.
Zdecydowanie jedziemy.
To jest również mój weekend.
Jest kilka spraw, które trzeba załatwić,
zanim ten węzeł się zawiąże.
Na przykład co?
Powiedzmy, że w chatce jest coś,
co tylko czeka, żeby odesłać mnie w stan weselnej błogości.
O nie, nie robimy tego.
Hej, to mój weekend.
A ty jako mój drużba, będziesz tam razem ze mną.
Dalej, Finn.
Nie bądź mięczakiem.
Pewnie, pewnie.
Mam gdzieś twoje małżeństwo, w końcu nie jest moje.
Postaram się po prostu przetrwać jakoś ten weekend
i zrobić tak, żeby był szczęśliwy.
Ale później z nim porozmawiam.
Nic mi nie jest, obiecuję.
Wiem. Chyba masz rację.
Dopadły cię po prostu te myśli o tym, że nie potrzebujesz opieki
i że nie trzeba o ciebie dbać.
Chcę, żebyś wiedziała, że będę tam dla ciebie. Dobrze?
Mała, biedna Brie.
Dobra. Jedziemy na imprezę.
Naprawdę, musimy mieć na nią oko.
Tak, to jej wieczór panieński.
Musimy zrobić wszystko, żeby się dobrze bawiła.
Mamy o wiele większe zmartwienia,
niż słomki w kształcie penisów, co?
Skupię się tylko na pozytywach.
To jest jej wieczór panieński a ja zrobie tak,
żeby dobrze się bawiła, bo to jest własnie moje zadanie.
Proszę, weź to. Nie chcemy, żebyś dostała choroby lokomocyjnej.
Nie będzie miała żadnej choroby lokomocyjnej,
zajmiemy się nią w ten weekend.
Zgadza się, moje panie?
Tak, jedziemy.
Mam nadzieję, że nie zmieniłaś zdania jeśli chodzi o zerwanie z Dolphem,
tylko dlatego, że Alexa zmusiła cię do przyjechania w to miejsce.
Myślałam o tym w samochodzie.
Chyba dam mu jeszcze jedną, ostatnią szansę.
Poważnie?
Dlaczego sobie tego po prostu nie ułatwić, co?
Hej, co jest?
Cześć, panie drużbo.
Chyba nie muszę ci mówić,
że mamy małe napięcie pomiedzy Brie i Dolphem.
Po prostu zajmuj się Dolphem, a ja zadbam o Brie.
W porządku. Tak właśnie zróbmy.
Będziemy musieli w ten weekend
zbliżyć się bardzo do siebie.
W końcu mamy najwyższe rangi.
Tuż za panią i panem młodym.
To tak, jakbyśmy sami byli parą.
Nic o tym nie wiem, do zobaczenia później.
Chodźmy.
Witamy, witamy.
Rozejrzyjcie się tylko.
Prawda, że tu jest pięknie?
Dobrze, za 10 minut spotykamy się w kuchni na drinka,
jak tylko odłożymy nasze rzeczy.
Jezu, ty już musisz zaczynać
z tym swoim gównianym mikrozarządzaniem.
Jesteś po prostu zazdrosna o to, że to mnie Brie wybrała na swoją
druhnę, a nie ciebie.
Co my tu mamy?
Wszystko w porządku Wyglądasz na przestraszoną.
Nie, zamyśliłam się, a ty mnie wystraszyłeś.
Zamyśliłaś się.
Jakie to głębokie myśli
przebiegają przez ten twój małpi móżdżek?
Nic takiego, tu jest bardzo pięknie.
Ty wyglądasz pięknie.
Dużo ostatnio rozmyślałaś, prawda?
Ci wszyscy terapeuci i w ogóle?
Doktor Petra, tak.
Bardzo mi pomogła.
Musiałyśmy wiele przepracować.
Więc lubisz ją?
Tak, jest wspaniała.
Daje mi mnóstwo świetnych rad.
Tak?
Na przykład jakich?
Wiesz, żeby spojrzeć na wszystko ze swojej perspektywy,
i przebrnąć przez ten cały bałagan.
To działa?
Tak, po wizycie u niej czuję się znacznie lepiej.
Więc czujesz się lepiej?
Tak.
Czy to oznacza, że już możemy się pieprzyć?
Boże. Tylko na tym ci zależy?
Tak. To znaczy, daj spokój...
Właśnie to powinna powiedzieć
ci twoja terapeutka.
Idź do domu i pozwól swojemu narzeczonemu działać.
Posłuchaj, wcale nie czuję się lepiej niż wcześniej .
Wiesz, że to jest część twoich obowiązków po ślubie, prawda?
Powiedziałam, że nie czuję się teraz dobrze.
Już od miesiąca nie czujesz się dobrze.
Ale w końcu sama tego chcesz.
Co to miało znaczyć?
Nic.
To właśnie coś takiego powoduje,
że faceci zdradzają swoje dziewczyny.
Ale ja taki nie jestem.
Jestem tym dobrym.
Nie chcę nikogo innego.
Chcę jedynie ciebie, ale jeśli nadal będziesz mnie odrzucać...
Nie czuję się teraz dobrze.
Ale obiecuję, że wieczorem będziemy razem, dobrze?
Dobrze.
Alexa chce, żebyśmy przyszły na drinka.
Więc do zobaczenia wieczorem.
Jak chcesz.
Proszę, nie bądź zły.
Czy Brie powiedziała ci, dlaczego zwymiotowała?
Mówiłam ci, że była podekscytowana.
To wszystko.
Cóż, słyszałam, że jest w ciąży.
Słyszałaś? Jesteś jedyna, która tak mówi,
ty kłamliwa suko.
Mandy też to słyszała, dobrze?
Tak, od ciebie.
Siedziałyśmy tuż obok siebie.
Ona nie jest w ciąży.
Zamknij się i przestań rozsiewać plotki.
A ja założę się, że jest.
Tylko, że sama jeszcze o tym nie wie.
O czym?
Rozmawiałyśmy sobie o tym,
co mamy dla ciebie przygotowane na wieczór.
Zgadza się?
Tak jest.
Chcę podziękować wam wszystkim, za to,
że przyjechałyście tutaj dla naszej Brie.
Przeszła całą tą drogę, poczynając od sekcji martwych ciał
i całego tego obrzydlistwa w koledżu,
aż do zostania żoną swojej miłości z liceum, Dolpha.
Zdrówko, za Brie i Dolpha.
Zdrówko.
Do dna.
Czy to striptizer?
Będzie striptizer?
Tak.
Szlag, nie powinien być tak wcześnie.
Czy oni nie mieli przypadkiem być przebrani za policjantów?
Zgadza się i zamówiłam tylko jednego.
Chłopaki, jesteście z agencji striptizerów?
Nie. Przyjechaliśmy naprawić wi-fi.
Właściciel zgłosił to w zeszłym tygodniu.
Dzięki Bogu, przez chwilę pomyślałam,
że będziemy musiały zaobaczyć ich nago.
Bez obrazy, ale nie chcę widzieć was bez ubrań.
Poczekjacie na zewnątrz.
Przepraszam. Wejdźcie, proszę.
Dziękujemy.
Czasami po prostu trzeba pozwolić powiedzieć dziewczynie coś głupiego.
Szczególnie jeśli się chce
dobrać do jej majtek.
Zamknij się. Nic nie mówię.
Po prostu wszystkiemu potakuję.
Ona mówi coś w stylu: "powinniśmy wysadzić księżyc", albo coś takiego.
A ja na to: "tak, tak, to dobry pomysł".
Albo mówi coś takiego: "Jestem spod znaku Barana,
właśnie dlatego nie lubię fałszywych ludzi".
Cokolwiek nie powiesz...
Ale kiedy już skończę, wtedy mówię:
"Wiesz co? Co to są za bzdury z tym wysadzaniem księżyca,
zupełnie oszlałaś?"
"I przestań winić swoje cechy charakteru
w dniu, w którym przyszłaś na świat".
"Nikt nie lubi fałszywych ludzi."
Nie, stary, Bliźnięta zdecydowanie mają takie cechy chcarakteru,
które różnią się od innych znaków.
Wow. Dla laski zrobilibyście wszystko.
Miejcie trochę godności.
Wiem, czasami nawet nie jestem w stanie spojrzeć na siebie w lustrze,
po tym wszystkim, co robię, żeby dopaść jakaś cipkę.
To smutne.
To nie do wiary, ile się musicie napracować.
Faceci muszą być zabawni i czarujący.
Bycie facetem jest o wiele trudniejsze, niż bycie laską.
Słyszę, że jest w was mnóstwo bólu, chłopaki.
Dziewczyny po prostu mają łatwiej.
Wystarczy, że dziewczyny są po prostu ładne.
Właśnie dlatego najczęściej są nudne.
Zabawne dziewczyny są zawsze brzydkie.
Więc to znaczy, że masz różne standardy
w tym samym czasie?
Jak to możliwe?
Po prostu nie uważam za fair tego,
że muszę być interesujący.
Właściwie to muszę czytać różne artykuły.
Nie chcę cię zasmucać, bracie,
ale dla własnego dobra, lepiej przczytaj jakąś książkę,
i zdobądź jakąś wiedzę. Nie poprzestawaj na tym,
szczególnie, jeśli chcesz
zdziałać coś w ten weekend,
musisz przestać opowiadać te głupoty.
Nie jestem nikim zainteresowana,
jeżeli chodzi o ten weekend.
Przestań, Nia, po prostu się zabaw.
Nie, dziękuję.
Zamierzam zapoznać się z whiskey
i ewentualnie z jakimś dymkiem.
A co z tobą, Trinity?
Nie wiem.
Myślę, że jeżeli musiałabym wybierać, wybrałabym Jimmy'ego.
Jimmy jest słodki, poza tym jest też takim dobrym słuchaczem,
ale zawiesiłam oko na kimś innym.
Nie mogę nic więcej powiedzieć, to jest zbyt skandaliczne.
Pewnie to i tak nic ciekawego.
Wygląda na to, że w ten weekend
tylko ja i Bree będziemy się dobrze bawić.
Co to było? Wy nie chcecie?
Ona nie chce o tym rozmawiać?
Nam możesz powiedzieć, Brie.
Zapytałam Mandy: "hej, gdzie mój przytulas?"
Zupełnie mnie zignorowała.
Ja nawet nie znam jej tak dobrze, a i tak dostałem niezłego przytulasa.
Co za bzdura.
Lepiej działaj szybko, bo zbyt dużo opcji już nie zostało.
Dibs i Trin, Finn i Alexa już są zarezerwowani.
Zaraz, niby dlaczego?
Ponieważ ona jest druhną, a ty jesteś drużbą.
Taka jest zasada.
To nie jest żadna zasada.
Dlaczego wszyscy o tym mówią?
To nie jest żelazna zasada, to bardziej jak tradycja,
ponieważ jeśli jej nie wyrwiesz, wówczas to wszystkim nam
przyniesie pecha.
Koniec gadania o seksie, dobra?
Jeśli nic mi się wkrótce nie przydarzy, będę musiał kogoś zabić.
W porządku, to tylko tak między nami, dziewczynami.
Ile to już trwa?
Miesiąc, może więcej.
- Brie! - O mój Boże.
To szaleństwo, ja bym tak nie mogła.
Hej, ona przechodzi teraz przez ciężki okres.
Ona nie potrzebuje wymówek, Alexa.
Brie, lepiej szybko się tym zajmij, albo jakaś inna dziewczyna
pojawi się znikąd i ukradnie ci faceta.
Każda suka, która to zrobi, jest pieprzoną zdzirą.
Niech to, Nia, dlaczego tak bardzo hejtujesz Dolpha?
Bo to pieprzony idiota.
Szczerze Brie, nie wiem dlaczego
chcesz za niego wyjść.
Ponieważ go kocha, Nia, właśnie dlatego.
Chyba będę musiał pójść zająć się moim bocznym projektem.
Tak? Kto to jest?
To tajemnica.
Chyba nie mówisz poważnie.
Mówię, bracie.
Nie możesz traktować Brie w ten sposób.
Wiesz, że nie takiego podejścia
od ciebie oczekiwałem.
Będziesz po mojej stronie.
A co jeśli nie?
Na kogo się patrzysz, do cholery?
Wracaj do roboty.
Mam już dosyć gadania o tym palancie.
Przyniosę sobie trochę whiskey.
Jeśli spotykasz się z kimś takim jak Dolph, musisz oczekwiać tego,
że jednak będzie trochę dupkiem.
Tak to już po prostu jest.
A co z nimi?
Myślisz, że oni wiedzą jak traktować dziewczynę?
Na początku myślałam, że to striptizerzy.
Cieszę się, że jednak nie są.
Poprosiłabym o zwrot pieniędzy.
Hej, chłopcze, ta tutaj, Brie,
jest z gościem, który jest totalnym dupkiem.
Jak myślisz, co powinna zrobić?
Myślę, że powinna być z kimś, kto by za nią umarł.
Tak jak ja.
Chyba muszę napić się jeszcze tequilii.
Czy ten gość się wam naprzykrza?
Nie, zagaduje tylko do Brie.
Tak?
Chcesz się o nią bić, bracie?
Skop mu dupsko, Dolph.
Nad czym wy jeszcze tutaj pracujecie?
No zrób jakiś ruch, wyzywam cię.
Dolph, przestań.
Co za gość.
Spojrzcie tylko na tego przyjemniaczka!
Przepraszam sir, pójdziemy już.
Hej, co ty tutaj robisz?
Brie, idziesz?
Tak, zaraz przyjdę.
Zapomnij o mnie, dobrze?
Gdzie jesteś, do cholery, Rey?
W Hiszpanii? Chyba sobie żartujesz.
Mówisz serio?
Jak ja mam prowadzić ten interes, albo chociaż wyjść z tego garażu,
kiedy ty przez cały czas
urzędujesz z tymi swoimi chłopakami?
Rey, mówisz poważnie? Masz występ wieczorem.
Zaraz podejdę.
Rey, skończysz na mojej czarnej liście.
Muszę lecieć, Rey.
Cholera, muszę lecieć.
Wszystko dobrze?
Ciężka noc.
Gotowy na następny numer?
Nie mogę.
To przecież bar ze striptizem.
Myślałam, że kochasz to gówno.
Chodziło mi o to, że nie mogę już tego robić.
Mam dosyć.
Dosyć? Chyba postradałeś rozum.
Odejdziesz od tej całej kasy?
Nie mogę już tego robić.
To zbyt wiele.
Przestań, mój hiszpański chłoptaś uciekł z jakimś reżyserem.
Potrzebuję cię.
Nie proszę cię o to, żebyś kogoś zabił, czy coś takiego.
Po prostu tam jedź, załatw szybko co trzeba i spieprzaj.
Te kobiety mnie molestują.
Dłużej tego nie zniosę.
Ktoś zrobił zdjęcie mojego fiuta i wrzucił je do sieci.
I teraz Sanchito jest na całym Twitterze.
Dzień dobry, pani Bliss.
Tak, tu Charlotte z agencji.
Dziękuję za oddzwonienie.
Zamawiała pani na wieczór pana Reya.
Przykro mi panią informować, ale pan Rey ma pewne problemy
ze swoim planem podróży.
Co to znaczy?
Obecnie znajduje się poza naszym pięknym krajem,
na bliżej nieokreślony czas.
Mój Boże. Czy to musi się przydarzać właśnie mnie?
Prosze się nie martwić, zastąpię Reya
pewnym pięknym młodzieńcem, który będzie świadczył swoje usługi
tak długo jak będzie potrzebny.
Nazywa się Seduction.
Dobrze, wspaniale.
Niech tylko zjawi się na czas.
Dzisiejszy wieczór jest bardzo ważny,
a już teraz zaczyna robić się do bani.
Rozumiem, proszę pani. On bardzo, bardzo chce was poznać.
Dziekuję.
Ile?
Nie wiem, może pięć, może sześć.
Mężczyźni, kobiety?
Tak.
Dzieci?
Dzieci?
Dobra. Zrobię to.
Ale po tym razie, odchodzę.
Mówię poważnie.
Cokolwiek zechcesz.
Chcesz, żebym poszła tam z tobą i potrzymała cię za rękę?
Pokazała ci jak to się robi?
Seduction i Sanchito pracują sami.
Spieprzaj stąd.
Jasny gwint, patrz co znalazłem.
Co to jest?
To kamera.
Myślisz, że jest tam jakieś domowe porono?
Obrzydlistwo.
Po to to właśnie jest.
Aby świeżo poślubione pary miały pamiątkę z nocy poślubnej.
Dolph raczej tego nie będzie potrzebował.
Czy to w ogóle działa?
Co to jest?
Dalej, Mandy, nie chcesz zostać gwiazdą?
Zróbmy flm.
Dobrze.
Naprawdę?
Nie.
Dolph, wystraszyłeś mnie.
Co tam czytasz?
To? Nie wiem co to jest.
Od tajemniczego wielbiciela?
Nie. Nie wiem.
Jeśli to nie sekret, to czy wiesz kto to jest?
Nie wiem skąd to się tutaj wzięło.
Znalazłam to tutaj.
Spójrz co ja znalazłem wcześniej.
Lista wszystkich rzeczy, których we mnie nienawidzisz
oraz powody, dla których chcesz odwołać ślub.
To tylko ćwiczenie, które kazała mi zrobić doktor Petra.
Więc nie chcesz odowływać ślubu?
Początkowo chciałam.
To jest popieprzone.
Po tych wszystkich przygotowaniach.
Wiesz ile pieniędzy wydałem na ten ślub?
Wiem i właśnie dlatego bałam ci się o tym powiedzieć.
I słusznie.
Skąd to sie wszystko wzięło, Brie?
Czy to ta lekarka nawkładała ci tego do głowy?
Nie, myślałam o tym już od jakiegoś czasu.
To jest popieprzone.
Wiesz jakie masz szczęście, że jesteś ze mną?
Wiesz jakie to upokarzające? Bycie z dziewczyną,
która cierpi na chorobę psychiczną?
I ten cholerny list miłosny, kto go napisał?
Mówiłam ci, że nie wiem.
Czy to Finn?
Wiem, że mu się podobasz.
Nie wiedziałam, uważasz, że mi się to podoba?
Myślę, że jesteś przeszczęśliwa.
Nie chcę, żeby jacyś dziwacy pisali do mnie listy
mówiące, że do nich należę.
To mnie przeraża.
Nie cierpię tego.
Każdy próbuje mnie zmuszać
do robienia rzeczy, których nie chcę.
Masz kogoś innego?
Nie, oczywiście, że nie.
Lepiej ze mną nie igraj, Brie.
Nigdzie się nie wybierasz.
Dobrze?
Przysięgam na Boga, Brie, jeśli kiedykolwiek spróbujesz mnie ośmieszyć,
będziesz tego żałowała.
Brie właśnie pobiegła sama do lasu.
Powiedziała ci coś?
Nie.
Więc nie zależy ci na tym,
że jest teraz sama w lesie?
Jest dużą dziewczynką.
Potrafi o siebie zadbać.
Pewnie potrzebowała odrobinę przestrzeni.
Jest naprawdę zestresowana.
Zestresowana?
Robi to dla przyciągnięcia uwagi.
Cokolwiek to jest, jest tam teraz sama.
Może jej tajemniczy wielbiciel pójdzie i ją poszuka.
Boże, jesteś takim dupkiem.
Uważaj co do mnie mówisz.
Albo co? Co mi zrobisz, suko?
Dobrze już, wystarczy.
Odpuść Dolph, siadaj.
Usiądź.
Dobra, poszukam jej.
Ja też pójdę.
Dziękuję.
Alexa, zadzwoń do jej lekarki.
Nie powinniśmy najpierw o tym porozmawiać?
Jesteśmy za nią odpowiedzialni, tak?
Powinniśmy dbać o młodą parę.
Tak?
Brie jest moją przyjaciółką, więc pójdę tam
i jej poszukam.
Ktoś jeszcze oprócz mnie i Nii?
Jimmy?
A ty, Eddie?
Nie. Dolph ma rację. Nic jej nie będzie.
Naprawdę?
Pieprzyć to. Ja pójdę.
Dziękuję.
Pójdę z Mandy.
Świetnie. Zbierajmy się.
Nie mogła chyba odejść tak daleko.
Nie wierzę.
Zuchwalstwo.
Ściemnia się.
Prawie bym czegoś zapomniał.
Po co to wziąłeś, do cholery?
Nie martw się.
Bret, Mandy, wy szukacie za domkiem. Dobrze?
Świetnie.
Tam jest duża przestrzeń,
może więc poszła w tamtą stronę.
Idźcie już, proszę.
Wiesz, że nie możemy im ufać, co?
Wiem.
Wiem, że mnie obserwujesz.
Ładnie.
Możesz to wyłączyć?
Mieliśmy szukać Brie, a nie patrzeć na mój tyłek.
Jak mam odłożyć kamerę,
skoro nie chcesz przestać się rozciągać?
Wiem, że robisz to celowo.
Nie. Używam tylko swoich mięśni.
Nie tak jak ty.
Masz rację.
Założę się, że jesteś zazdrosna,
że to Brie przyciąga teraz całą uwagę.
Odłożę kamerę.
Nie zasługujesz na to.
Zostawię to na moment, gdy znajdziemy Brie.
Zaczekaj Brett. Masz rację.
Jestem po prostu zazdrosna.
Po prostu lubię, kiedy kamera jest skierowana na mnie i tylko na mnie.
Naprawdę?
Tak.
To powoduje, że chciałabym być zła.
Jak bardzo?
Pokażę ci.
Zaczekaj tutaj, a kiedy wrócę,
sam zobaczysz.
Niech kamera przez cały czas będzie włączona.
Skąd mam wiedzieć, że mnie nie wykiwasz?
O tak.
Brie.
Brie.
Brie, gdzie jesteś?
Brie.
Brie, gdzie jesteś?
Nadal się nagrywa.
Wiedziałem, że będziesz sobie robić jaja.
Ale nie wiedziałem, że jesteś aż tak gorąca.
Zachowaj swoje soczyste uda dla siebie,
bo ja już ich nie chcę w swoim filmie.
Widziałem tam taką jedną wielką szyszkę.
Chyba pójdę ją nakręcić.
Co jest?
O cholera.
O mój Boże. O mój Boże.
Dlaczego?
Brie.
Brie, co ty robisz?
Brie.
Brie.
Brie, co się stało?
Zabiłam to, Nia.
Co zabiłaś?
O czym ty mówisz?
Jestem wolna. Zabiłam to i jestem wolna.
Wolna od czego? Nie rozumiem.
Jestem wolna. Jestem wolna.
Jestem wolna. Jestem wolna.
Wracajmy do domku, dobrze?
Halo?
Finn, Nia znalazła Brie.
To dobrze.
Nia odprowada ją teraz do chatki.
Ale Brie jest ranna.
Co?
Tak. Lepiej tam wracaj.
Nie martw się. Zaraz tam będę.
Do zobaczenia.
Kto to?
Chyba lekarka Brie.
Witam.
Alexa?
Tak. Doktor Petra?
Tak.
Wejdź, proszę.
Dziękuję.
Gdzie Brie, nadal jej nie ma?
Właściwie to wraca już z naszą przyjaciółką.
Dzięki Bogu.
Raz jeszcze dziękuję, że przyjechałaś w tak krótkim czasie.
Żaden problem.
Dla Brie zrobiłabym wszystko.
Wy musicie być druhnami.
Tak, a ja jestem główną druhną.
Jaka piękna, mała istotka.
Wszystkie jesteście takie urocze.
O, są również chłopcy.
To taki koedukacyjny wieczór panieński.
Więc wszyscy tworzycie pary?
Nie, właściwie to jesteśmy singielkami.
Poza Brie, oczywiście.
Oczywiście.
O mój Boże, Brie. Co się jej stało?
Tak ją znalazłam.
Brie, dlaczego tam krwawisz?
Zróbcie jej miejsce.
Czy ona coś zażyła?
Brie.
Doktor Petra.
Doktor Petra. Co ty tutaj robisz?
Przyjchałam się z tobą zobaczyć.
Pamiętasz jak rozmawiałyśmy rano?
Tak, oczywiście.
Dlaczego miałabym nie pamiętać?
Czy pamiętasz jak się tutaj dostałaś?
Nie uderzyłam się przecież w głowę.
Nie mam amnezji.
Dobrze, a wiesz skąd wzięły się te nacięcia
na twoich rękach i nogach?
Musiałam zbliżyć się bardziej do natury.
Czasami ona może ugryźć.
Dobrze. Może usiądziemy?.
Boże. Nie mogę usiąść. Czułabym się zbyt żywa.
Zabiłam to, doktor Petra.
Co zabiłaś?
To co mnie zjadało. Zabiłam to, a potem zabiłam siebie.
Ale teraz wróciłam i czuję się dużo lepiej
niż dzisiaj rano.
Brie, może powinnyśmy pójśc i położyć się na chwilę.
Nie, pójdę i przygotuję się na dzisiejszą imprezę.
W końcu po to tu przyjchaliśmy, prawda?
Jestem taka podekscytowana.
Alexa, lepiej się upewnij, że ci striptiserzy się pojawią.
Jestem taka podekscytowana.
Dziękuję wam, że urządziłyście dla mnie tą imprezę.
To wspaniale mieć takie przyjaciółki.
Widzicie? Mowiłam wam, że nic jej nie będzie.
Wszystko idzie zgodnie z planem.
Chyba się czegoś napiję.
Czy ktoś jeszcze chce drinka?
Dziewczyny.
Jak mogę podziekować za to, że zjawiłaś się tutaj tak szybko?
nie miałyśmy pojęcia, co mamy z nią zrobić.
Dziękuję więc.
Dziękuję.
Ty jesteś narzeczonym?
Nie, nie.
Jestem drużbą.
Jestem Finn, to jest Dolph, on jest narzeczonym.
Ten, który zdaje się w ogóle nie martwić.
Tak. To on.
Wydaje się, że bardzo o nią dbacie.
Cóż, tak.
Byliśmy przyjaciółmi prakycznie od zawsze.
Ma szczęście, że ma takich przyjaciół.
Czy ktoś widział Breta i Mandy?
Bret próbuje ją poderwać.
Zejdź z niego.
Wiesz, a dlaczego nie pójdziesz
zobaczyć jak czuje się twoja przyszła żona?.
Hej, spokojnie.
Finn, nie wtrącaj się pomiędzy faceta i jego kobietę.
Zgadza się.
Ona jest naszą przyjaciółką, Jimmy.
Chcesz to tak zostawić?
Słyszę co mówisz, ale to nie jest nasza rola.
A jeśli chodzi o Bretta i Mandy, po prostu ich zostaw.
Wiecie co?
Pieprzcie się.
Spadam stąd.
Hej, Finn.
Zaczekaj. Nie możesz odjechać.
Jesteś drużbą.
Co ja mam zrobić?
Jakoś to rozwiążesz?
Doktor Petra, co się dzieje z Brie?
Zdecydowanie doświadcza jakichś halucynacji
wywołanych lękiem.
Chryste.
Ale nie wydaje się, żeby była w samobójczym nastroju,
ani też pod wpływem jakichś narkotyków.
Właściwie to brzmiała jakby była w euforii.
Sugeruję, żebyście zachowywali się jak zwykle.
Nie zwracajcie uwagi na jej niezwwykłe zachowanie.
Bedę się tutaj kręciła. Poobserwuję z oddali.
Nie martwcie się, nie zakłócę wam
tego, co na dzisiaj przygotowałyście.
Na pewno nie chcesz się tutaj pokręcić
z uwagi na naszą męską rozrywkę?
Nie mów tak, bo się zarumienię.
Obawiam się, że nie jestem przyzwyczajona
do obcych facetów, którzy machają mi przed twarzą swoimi klejnotami.
Chyba po prostu pójdę z książką do jakiegoś pokoju,
ale wy bawcie się dobrze.
Wybaczcie, że zabrzmię staroświecko,
ale wasze pokolenie raczej umrze,
niż stawi czoła swoim problemom.
W dzisiejszych czasach wszyscy chcą zostać ofiarami..
Proszę, Brie, nie bądź ofiarą.
Dlaczego to ty masz być tą, która umrze?
Jesteś silną, młodą kobietą.
Wejdź.
Czasami kobiety są zaślepione społecznymi standardami
i omijają tych, którzy naprawdę porafiliby sprawić, żeby były szcześliwe.
Ale nie winię cię za to, jeśli mili faceci chcą współzawodniczyć
z palantami alfa samcami, będą musieli to po prostu zrobić.
Tak wielu mężczyzn nie potrafi nawet spojrzeć kobiecie w oczy,
kiedy chcą z nimi porozmawiać.
Ukręciłabym im za to karki.
Udało ci się przywrócić sieć?
Tak, proszę pani.
Dobrze, doceniam twoją ciężką pracę.
Napnij te swoje mięśnie.
Prawie bym zapomniała o twojej recepcie.
Zaraz wrócę.
Wszystko dobrze?
Ona zawsze tak robi.
Jesteś pacjentem doktor Petry?
Ona zawsze mówi mi, żebym więcej mówił.
Rozumiem. Ja też jestem nieśmiała.
I nie cierpię, kiedy ludzie wystawiają mnie w ten sposób na widok.
Jak masz na imię?
Seth.
Cześć Seth, jestem Brie.
Nie mogę z tobą rozmawiać.
Dlaczego?
Nie mogę rozmwiać z dziewczynami.
Ale teraz ze mną rozmawiasz.
Widzisz, że to nie jest trudne.
Myślisz, że mogłabyś czasami pójść ze mną na kawę?
Nie mogę.
Dobra, nieważne.
Nie, jestem zaręczona.
Wcale nie chciałem z tobą rozmawiać.
Dlaczego kazałaś mi ze sobą rozmawiać?
Żebyś sama mogła lepiej się poczuć?
Dziewczyno. Wszystko dobrze?
Tak, wspaniale. Jestem prawie gotowa.
Na pewno?
Tak.
Nie mam zamiaru więcej być ofiarą.
Każdy myśli, że nie potrafię o siebie zadbać, ale ja im pokażę.
Mam zamiar podnieść głowę do góry i poimprezować z dziewczynami.
Świetnie.
Właśnie to chciałam usłyszeć.
Do zobaczenia.
Cześć, Brie.
Co się stało, Nia?
Muszę ci coś powiedzieć.
Wiesz co? Pieprzyć to.
Tak mi przykro.
Nie chciałam, żeby Dolph znalazł ten list
i teraz czuję się jakbym wszystko schrzaniła.
A pomysł, że poślubisz tego pieprzonego frajera
doprowadzał mnie do szaleństwa.
Po prostu musiałam ci powiedzieć, że cię kocham, Brie.
Tak bardzo cię kocham.
Ja też cię kocham, Nia.
Wyjedziesz ze mną?
Tak, ale nie teraz.
Więc kiedy?
Wróćmy tam i coś wymyślimy, dobrze?
Dobrze, kochana.
Co wam zajęło tyle czasu?
Alexa, za tobą będę tęsknić najbardziej.
Ja również będę za tobą tęsknić.
Dobrze.
Panna młoda jest tutaj.
Możemy więc rozpoczynać.
Mój kumpel, Dolph wkrótce się żeni.
I żeby to uczcić, załatwiliśmy najlepsze
suczki w całej Północnej Kalifornii.
Gorsze od Brie, oczywiście.
To ty jesteś królową.
Moje panie.
Panna młoda chciałaby miłości.
Zatańczcie dla królowej, bądźcie jej nierządnicami.
Nie dotykaj jej, Dolph,
co chcesz zrobić?
Spieprzaj stąd, Dolph, psujesz tylko wszystkim zabawę.
Przepraszam wszystkich za to, że Dolph jest takim dupkiem,
ale to nie oznacza, że impreza musi się skończyć.
Eddie, zamówiłam dla ciebie prywatny show.
Panie, zabierzcie proszę tego dżentelmena
w bardziej ustronne miejsce.
Łazienka po lewej powinna być w porządku.
Dziękuję.
Trin, ty i Jimmy macie całą
wannę dla siebie.
To wasz prezent ode mnie.
Nieźle, Brie...
Zaraz, nie możecie się tak po prostu rozejść.
Mieliśmy być razem,
jak jedna, pieprzona rodzina.
Nie cieszyć się na osobności.
Brie, zaplanowałam dla ciebie całą tą noc.
Teraz wszystko jest do bani.
Chcesz sprawdzić tą wannę, czy co?
Nie wiem.
Może powinniśmy zaczekać chwilę i dać jej ochłonąć.
Jest spod znaku Panny, dlatego jest odrobinę emocjonalna.
W porządku.
Co się stało, Dolph?
Brie robi z siebie taką idiotkę.
Pieprzona dziwka.
Brie na tobie nie zależy.
Wygląda na to, że masz w sobie dużo stłumionej agrsji.
Słyszłam, że gromadzonej od miesiąca...
Może mogłabym ci z tym jakos pomóc.
Alexa.
Nie płacz.
Nigdy bym tutaj nie przyjechała, gdyby nie ty.
Nigdy bym siebie nie odnalazła.
Byłabym zmuszona do tego, żeby żyć w kłamstwie.
W porządku, czasem nie wszystko idzie zgodnie z planami.
Odpuść sobie.
Odpuść.
Dobra, pieprzyć to.
Nawalę się jak świnia
i chcę skończyć z jakimś ślicznym chłopcem.
Gdzie jest Finn?
Właśnie. Gdzie on jest?
Nie widziałam go przez całą noc.
Brie, mogę cię na chwilkę zabrać?
Muszę z tobą porozmawiać.
Zaczekaj,
nie mogę tego zrobić.
Dlaczego?
Brie namieszała mi w głowie.
Brie na tobie nie zależy.
Za trzy dni bierzemy ślub.
Nie mogę pozwolić jej tak odejść.
Jeśli ona nie chce obrączki, ja ją wezmę.
Co cię tak bawi?
Jesteś niezła i w ogóle,
dobrze robisz laskę, ale nie jesteś materiałem na żonę.
A może porozmawiam sobie z Brie, co?
Co o tym myślisz?
Od kiedy to laski na boku stają się roszczeniowe?
Co to było?
Nie wiem.
Skąd to dobiegło?
Pomocy.
Proszę.
Muszę porozmawiać z tobą na osobności.
Czy to nie może zaczekać?
Chciałabym być teraz ze swoimi przyjaciółmi.
O mój Boże.
Finn, co ci się stało?
Nic mi nie jest. Wszystko w porządku.
Muszę coś ci powiedzieć.
Dolph zdradza cię z Carmellą.
Widziałem ich.
Ty cholerny szpiegu,
powinienem zostawić cię na zewnątrz.
Musiałem ci powiedzieć,
Specjalnie się po to wlokłem.
Zasługujesz na kogoś lepszego niż ten dupek.
Jak mogłeś zrobić to Brie?
Pierdol się.
Wpuśćcie mnie.
Dolph?
Głupia dziwka!
Nia, idź do pokoju, nie chcę, żebyś brała w tym udział.
Nie, wyjeżdżamy stąd.
Dokąd jedziesz, do cholery?
Ja i Brie kochamy się,
i co masz zamiar z tym zrobić?
Co?
Naprawdę?
Cholera Nia, to wiele wyjaśnia.
Halo, wpuśćcie mnie.
Niech ktoś mnie wpuści!
Pa, skurwiele. Wyjeżdżamy stąd.
Nie, nie, nie. Nikt nie wyjeżdża.
Dobrze?
Tam ktoś jest.
Musimy ściągnąć tutaj Carmelę.
Dobra, tutaj coś się dzieje
i gdzie do cholery są Bret i Mandy?
Nie wiem.
Nie widziałam ich od popołudnia.
O mój Boże, Nia.
Ona nadal tu jest?
Kto?
Ona, to ona mnie zaatakowała.
Czy mogę coś powiedzieć?
Alexa, teraz nie jest na to pora.
Nie, mam już tego dosyć,
że moja ciężka praca została zignorowana.
Spędziłam mnóstwo czasu,
starając się, aby ta noc była doskonała.
To nie powinno tak być. Dobrze?
Miały być gry i śmiech.
Nic z tego się nie wydarzyło.
Teraz wszyscy się nienawidzicie
i gdzie do chlery jest mój męski striptizer?
Doskonały czas.
Spóźniłeś się, koleś.
Może po prostu pozwolimy mu zatańczyć?
Nie, nie.
Alexa, proszę, nie otwieraj drzwi.
Świetnie, co to ma być?
Jakieś przebranie w stylu horroru?
Miałeś być przebrany za policjanta, idioto.
On jest ubrany jak Jason Myers.
To wspaniale pasuje do dzisiejszego wieczora.
Idę spać.
Dalej, Jason Myers. Wyciągaj o coś.
Trin.
O cholera.
Proszę, proszę, nie.
To są miłe dziewczyny, nie zasługują, żeby umierać.
Zastrzel je.
Nie chciałam, żeby to się stało.
Pomyślałam, że chłopaki nabiorą większej wprawy w rozmawianiu z dziewczynami,
jeżeli będą potrafić
przełamać swój gniew w stosunku do kobiet.
Ale to się nie stało. Nic nie działa.
To było nieuniknione.
Nie mogłam zrobić nic, żeby temu zapobiec.
To są moi pacjenci.
Są również moimi synami i są chorzy.
Przejawiają te uczucia względem kobiet
odkąd byli w szkole średniej.
Wiedziałam, że muszę coś zrobić,
nie chciałam, żeby na takich wyrośli,
ale tak to już jest w naszym społeczeństwie.
Dziewczęta odrzucają chłopaków, a ci stają się pełni przemocy.
Dlaczego dziewczęta nie mogą być bardziej spostrzegawcze, jeśli chodzi
o piękno wewnętrzne?
Dlaczego zawsze muszą wybierać takich palantów, którzy
będa w końcu je zdradzać?
Jeśli dziewczęta nie odrzucałyby chłopców,
nie byłoby wówczas tylu seryjnych morderców.
A jeśli kobiety, po prostu przestałyby odrzucać mężczyzn,
nie byłoby tyle przemocy.
Mam już dosyć tych bezmózgich, małych szmat,
które myślą, że są za dobre dla moich synów.
Ale rozlew krwi kończy się teraz.
Kończy się tutaj i teraz.
Śmiało, chłopcy.
Nie chcecie tego zrobić.
Cześć. Mam na imię Dean i mam 39 lat.
Skończyłem koledż i razem z bratem
prowadzę z sukcesem firmę elektroniczną.
Moje hobby to gotowanie, polowania
i zbieranie figurek.
Mam świetny plan emerytalny i przywiozłem ze sobą dokumenty,
żeby udowodnić wam to, gdybyście chciały zobaczyć.
Dobrze.
Mój plan na idealną sobotę zakłada wspólne leżenie na kanapie,
oglądanie świetnej komedii romantycznej
i sączenie gorącego kakao domowej roboty.
Bardzo dobrze, Dean.
I co myślicie, moje panie?
No dalej, nie ma się czego bać.
Powiedz im, Brie.
Doktor Petro, dlaczego to robisz?
Brie, wiem, że jesteś zdziwiona, ale zaufaj mi,
to jedyny sposób.
To nie jest monogamia pod presją. To jest święte małżeństwo.
Seth, wystąp do przodu i opowiedz paniom o sobie.
Seth, no dalej, kochanie.
A więc to tak?
On mówi, że jedna z was była dzisiaj dla niego niemiła.
Mówi, że to byłaś ty.
Byłaś dla niego okrutna.
To nie byłam tylko ja, wszyscy to zrobiliśmy.
To nieprawda. Moi chłopcy nie kłamaliby.
Naprawdę jest mi przykro.
Troszkę za późno na przeprosiny.
Zaczekaj, ja ją lubię, mamo.
Jest słodka, kiedy się wścieka.
Ona jest małą suką, była taka przez cały dzień.
Poza tym, zabiłeś tą, która mi się podobała,
i nawet tego ze mną tego nie omówiłeś.
Jeśli nie mogę mieć tej z krotkimi włosami, przynajmniej chcę tą rudą.
Nie, ona jest dla Setha.
Co? To nie fair.
Stać, zachować swoje pozycje.
Poczujcie gorączkę.
Myślałem, że będzie jakaś muzyka.
On chyba nie jest prawdziwym gliną.
Cholera.
Brie, nie wychodź.
Odsuń sie od niej, pieprzona, szalona dziwko.
Dlaczego dziewczyny zawsze ode mnie uciekają?
Co jest z tobą nie tak?
Nigdy nie myślałem, że będę tym,
który zabierze dziewczynę własnemu bratu, ale cóż, tak własnie jest.
Dean, nie musisz tego robić.
Tak, muszę.
Matka powiedziała, że to jedyny sposób, żebym wyleczył się z mojej choroby.
Ty nie masz problemu z kobietami.
Widzę, że jesteś naprawdę słodkim chłopcem.
Możesz?
Moim zdaniem jesteś słodszy, niż twój brat.
On jest tym złym.
To z jego powodu matka chciała, żebyśmy was ścigali,
po to, by stał się prawdziwym mężczyzną.
Nie chciałem nikogo skrzywdzić.
Nie, nie, nie.
Mogę cię przytulić.
Zabieraj od niej swoje łapska!
O cholera.
Nie, nie.
Zabiłaś moje dziecko.
Ty dziwko, zabiłaś moje dziecko.
Jedyne co miałaś zrobić, to poślubić ich
i byliby wyleczeni.
Myślałam, że jesteś miłą dziewczyną z miłej rodziny
z wartościami, ale nie, jesteś degenartką,
która śpi z innymi kobietami, a co najgorsze,
zabiłaś swoje własne dziecko.
1143
O czym ty mówisz?
Wiem, że byłaś w ciąży.
Właśnie dlatego bolał cię brzuch
i dlatego poszłaś do lasu
i dlatego mówiłaś o zabijaniu.
Bardziej zależy ci na wyimaginowanym płodzie,
niż na własnych, dorosłych synach.
Nigdy nie byłam w ciąży, ty szalona dziwko!
Seth, Seth, pomóż mi.
Seth, myliłam się co do niej. Pomóż mi, proszę.
Seth.
Nie.
Przestań mówić mi, co mam robić.
Zawsze mówisz mi, co mam robić.
Czy robię to dobrze?
Czy tego właśnie chciałaś?
Mamo, mamo...
To wszystko twoja wina.
Nie chciałem tego robić.
Ona mnie do tego zmusiła.
Wiem Seth, wiem.
Jesteśmy tacy sami. Dzielimy ten sam ból.
Oboje cierpimy przez ludzi, którym na nas nie zależy.
Oni mówią nam, że jestesmy słabi,
że jest z nami coś nie tak.
Że nie zasługujemy na miłość, Seth, ale tak nie jest.
Zasługujemy na miłość.
To przez nią stałeś się pełen przemocy.
To ona wmówiła ci, że jesteś słaby,
ale ty nie jesteś słaby, Seth.
Już dobrze.
Jesteśmy wolni.
O mój Boże, Nia.
Nia, kochana, wytrzymaj.
Wydostaniemy cię stąd, dobrze?
Nic ci nie będzie.
Kocham cię.
Kocham cię.
Musimy iść, kochanie, obudź się, proszę.
Proszę, kocham cię, proszę, proszę.
Obudź się, proszę.
A co ze mną?
Co masz na myśli? Nia jest ranna?
Musimy jej pomóc.
Nie, chodziło mi o to, co miałaś na myśli?
Właśnie powiedziałaś, że ją kochasz.
A co ze mną?
Co z tym, co dla ciebie zrobiłem?
To było dla ciebie. Nie chciałam tego.
Chciałaś.
Zdradziłaś się swoimi oczami,
to ty ustawiłaś to wszystko,
rozdzieliłaś ich, żeby byli sami.
Żeby byli bardziej dostępni.
To nie było dla ciebie, to było dla mnie, żebym mogła uciec.
I sprawiłem, że tak się stało.
Myślałem, że oboje jesteśmy cierpiącymi duszami,
które wreszcie siebie odnalazły.
Myślałem, że znalazłem kogoś, kto mnie rozumie.
Ale może tylko tak udawałaś.
Może tylko udawałaś małe, zranione zwierzątko.
Widziałem cię tam, raniącą i krzywdzącą się,
Wiedziałaś, że patrzę.
Wykorzystałaś mnie.
Wykorzystałaś.
Brie.
Kocham cię.
Kocham cię, Brie.
Brie, Brie, Brie.
Brie, nie, proszę!
Co się stało, Brie?
Myślisz, że uda ci się tak po prostu uciec?
Nie, nie, proszę, nie.
Co? Nie wierzą ci?
Prędzej czy później, wszyscy się dowiedzą.
Nie, proszę, nie.
Zostaw mnie, proszę. Przepraszam.
Wykorzystałaś mnie.
Wykorzystałaś mnie, Brie.
Wykorzystałaś mnie.
Przepraszam, przepraszam.
Żałosne.
Przepraszam, przepraszam.
Widziałam to.
Widziałam.
Co widziałaś?
Widziałam Setha, powiedział mi, że chce mnie zabić.
Że każe mi zapłacić za to, co zrobiłam.
Nie chciałam, żeby komuś stała się krzywda.
Nie chciałam, żeby komuś stała się krzywda.
Wstań. Już dobrze.
Chciałam tylko pomóc.
Spokojnie, już dobrze.
Wierzysz mi, Dolph?
Oczywiście.
Przechodzimy przez to przez cały czas.
Musisz pamiętać prawdę.
To była ta fałszywa lekarka.
To ona wmówiła ci, że masz depresję i że jesteś szalona
przez cały czas obwiniając za to wszystko mnie.
To była ona i te cholerne przygłupy,
którzy pozabijali moich kumpli.
Wszyscy próbowali mi ciebie zabrać.
Ale doszłaś do siebie.
Doszłam do siebie.
Zgadza się.
A ja cię zaakceptowałem.
Nikt o ciebie nie dba tak jak ja, Brie.
Nawet ta wariatka, Nia, próbowała mi ciebie odebrać.
Wyobraź tylko sobie, jak by to było, gdybyś z nią była.
Ona miała urojenia.
Wykorzystywała cię,
ponieważ byłaś taka zestresowana.
Zrobiła to co zrobiła, dlatego, że mnie nie cierpiała.
Powiedziała ci, że cię kocha, po to, żeby mnie ośmieszyć.
Kocham cię.
Nie można wiecznie ukrywać tego kim się jest.
Można to przez jakiś czas tłumić,
ale prędzej czy później, to wyłazi.
Masz szczęście, że mnie masz.
Poza tobą, nikt tak naprawdę nie wie, co się wydarzyło
w tamtej chatce.
Prędzej czy później, wszyscy się dowiedzą.
Tłumaczenie: LS
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.