Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Kniaź Dir jest gotowy.
Dziś Wielki Piątek.
Zrób wszystko, o co cię poproszę.
Gdzie kniaź Igor?
.:: GrupaHatak.pl ::.
facebook.pl/GrupaHatak
Wikingowie [6x14] Zagubione dusze
Napisy: Igloo666
Znajdź Igora.
Przybyli na miejsce zwane Golgotą
Przybyli na miejsce zwane Golgotą
Drodzy bracia!
Ofiaruję dziś siebie.
Niech Bóg cię błogosławi.
Co robimy?
Modlimy się do bogów.
Ocalił innych, ale nie może ocalić siebie!
Prawdziwy król Izraela!
Pozwólcie Mu zejść z krzyża.
Wtedy w Niego uwierzymy.
Niech Bóg go uratuje, jeśli taka Jego wola.
Gdyż rzekł On:
„Jam jest Syn Boży!”.
Torvi!
Ottarze.
Spójrz.
O co chodzi?
Widzisz ląd?
To musi być złota kraina, prawda?
Patrzcie! Ląd!
Co tu się dzieje?
Nie musisz odchodzić.
Gunhildo, dobrze wiem, że ludzie wybraliby ciebie.
Byłabyś wspaniałą królową.
Wybacz, Skane, ale to sprawy osobiste.
Nie powinniśmy zapominać o przeszłości.
Wszyscy w niej żyjemy, choć niektórzy tego nie pojmują.
Ty, ja i Bjorn…
byliśmy sobie pisani.
Nasze losy się splotły.
Nienawidziliśmy się i kochaliśmy.
Pamiętam każdy raz, kiedy cię widziałem.
I kiedy byłem w towarzystwie Bjorna.
Nasze sagi się łączą.
Bjorn umarł.
Ja również.
Ale z jakiegoś powodu powróciłem do świata żywych.
Nie możesz już mieć Bjorna.
A przynajmniej nie w łożu.
Ale możesz mieć mnie.
- I możesz być królową Kattegat. - Jeśli cię poślubię?
Proszę z pokorą i nie oczekuję natychmiastowej odpowiedzi.
Straciłam dziecko Bjorna.
Wiem.
Ale możesz mieć kolejne.
Przeszłość nigdy nie przemija.
Jesteśmy na miejscu?
To ta złota kraina, Ottarze?
Jakże cieszy mnie twoje przybycie.
Jesteś wśród przyjaciół!
Królu Ivarze.
Nie wiem, jak uciekliście.
Ale wiedziałem, że się wam uda.
Jutro zaplanujemy atak na Kijów.
To ryzykowna wyprawa, ale i tak musimy ją podjąć.
W międzyczasie się przygotujemy.
Chodźcie.
Świętujmy!
Kocham cię. Kimkolwiek jesteś.
Moja piękna, nienasycona żono.
Moja miłości.
Pani mego serca.
Ostatecznie nie tylko ty mnie zdradziłaś.
To już norma wśród moich żon.
Oddają się każdemu.
Nawet kalekom.
Co zrobiłem nie tak?
Dlaczego nasz Pan mnie opuścił i wystawił na pośmiewisko?
Niczym żałosnego rogacza?
Zapłacą za to.
Ty miałaś szczęście. Oszczędziłem ci cierpień.
Ale im nie oszczędzę.
Ich męki będą niewyobrażalne.
To nie jest ziemia, o której mówiłeś.
- Miały tam być lasy i doliny. - I złote plaże.
Ćwierkanie ptaków w czystym powietrzu.
Może nie widział tych rzeczy, tylko mu się przyśniły.
- Ty fałszywcu! - Pozwólmy mu się wypowiedzieć.
To nie jest ziemia, którą ujrzałem przed laty.
- Kłamałeś! - Skąd mam wiedzieć, gdzie jesteśmy?
Nie kłamałem.
Wiem, co widziałem.
Po co miałbym was okłamywać?
Oszukałeś nas wszystkich!
Ja go o nic nie oskarżam.
Nie jest to złota kraina, o której marzyliśmy,
ale to nadal ziemia, która zapewne jest niezamieszkała.
Wiemy, jaką wartość ma ziemia, prawda?
Zwłaszcza jeśli nie trzeba jej kupować.
Powinniśmy ją objąć w posiadanie i założyć tu kolonię.
Uważam, że to bogowie nas tu przysłali.
Zgadzam się z nim.
Nic jeszcze nie wiemy o tych ziemiach.
Wyślijmy oddział zwiadowców, aby poznać lepiej tę krainę,
odnaleźć innych mieszkańców i być może źródła pożywienia.
Bo inaczej czeka nas śmierć.
Myślisz o Asie.
To moja wina.
Nie.
Widać bogowie tak chcieli.
Nie chcesz o tym porozmawiać?
Nie.
Nie będziemy już o niej rozmawiać.
Dlaczego tu mieszkasz?
Niezręcznie mi mieszkać z Gunhildą.
Po prostu nie powinnam.
Ale chcesz być królową?
Jedzenie czeka. Usiądź.
Nie odpowiedziałaś.
Napijesz się piwa?
Dlaczego chcesz być królową?
Bo mam w sobie dziecko Bjorna.
Wcale nie Bjorna, prawda?
Wiesz, że nie.
To nasze dziecko.
Co to ma być?
Jesteś wiedźmą?
Czyli albo to eliksir miłości, albo trucizna.
Śmiało, dolej go do napitku.
No dalej.
Dolej go. Dalej!
Panie. Sprawa załatwiona.
Kniaź!
Zwołałem was na naradę,
ponieważ, jak już słyszeliście, mój wychowanej, kniaź Igor,
został porwany przez Ivara Bez Kości i jego brata Hvitserka.
Zniknęła też moja żona.
Powiadomiono mnie,
że Ivar jest w Nowogrodzie, gdzie dołączył do mojego brata Dira.
Musimy przygotować się na atak.
Odeprzemy najazd Dira i przejdziemy do skutecznej kontrofensywy!
Jestem Prorokiem.
I zapewniam was, że odniesiemy zwycięstwo.
Mój brat Dir spadnie z pałacowego balkonu,
trafiony strzałą wystrzeloną przez kniazia Igora,
dziedzica tronu i mojego ukochanego bratanka.
Niech żyje Igor!
Skogarmaorze.
Siadaj.
Dlaczego nadal mnie tak nazywasz?
Ponieważ nim jesteś.
Doskonale wiem, kim naprawdę jesteś.
Nikt poza mną nie wie.
Może i coś tam wiesz. Ale zmieniłem się.
Nie wątpię. Jak my wszyscy, prawda?
Czego chcesz?
Chcesz tu zostać?
Lubię trzymać się na uboczu.
Nielegalnie handlowałeś niewolnikami.
Dwukrotnie zabiłeś kogoś w jałowej kłótni o własność.
- Wygnano cię z dwóch królestw. - Zmieniłem się.
I kim jesteś teraz? Czego chcesz?
Muszę mianować nowego dowódcę mojej straży przybocznej.
Skane to ambitny człowiek. Nie wiem, czy mu ufam.
Zgodziłbyś się objąć takie stanowisko?
Kjetillu.
- Jak? - Zapuściliśmy się bardzo daleko.
To faktycznie dziwna kraina.
Wielce dziwna.
Ani śladu innych ludzi.
Żadnych zwierząt, lasów ani surowców. Tylko morze.
Na brzegu pełno wyrzuconego drewna. Nie wiemy, skąd się wzięło.
Jeśli mielibyśmy się wzorować na warunkach panujących na Islandii,
to pogoda i nasza sytuacja powinna się poprawić, prawda?
- Osiądźmy więc w tej krainie. - Tutaj?
Zgadzam się.
Powinniśmy podzielić ją równo między wszystkie rodziny.
Sami zdecydujcie, gdzie chcecie uprawiać ziemię.
- Nie ma tu ziemi do uprawy. - Nie będzie to łatwe.
Ale przywykliśmy do tego, prawda?
Jak nazwiemy tę ziemię?
Skoro nie ma tu lasów, nazwijmy ją Grenlandią.
Jak inaczej ściągniemy tu ludzi?
Wierzę ci. To nie jest kraina, którą widziałeś.
Nie.
Dziękuję.
- Czego chcesz? - Lubię mówić wprost.
Zbliża się koronacja Haralda, a ja mu nie ufam.
A on nie ufa tobie.
Zabijmy go i umieśćmy na tronie ciebie.
Co ty na to?
Jak mamy tu przetrwać, Ubbe?
Nie wiem.
Po prostu musimy.
Gdy pogoda się poprawi, będziemy mieć wybór.
Możemy wrócić na Islandię albo…
znów ruszyć na zachód i poszukać złotej krainy Ottara.
Nadal w to wierzysz?
Nadal mu ufasz?
Muszę odnaleźć tę krainę.
Inaczej moje życie będzie pozbawione znaczenia.
Wolę zginąć, szukając jej, niż wrócić zhańbiony na Islandię,
wątpiąc w siebie i bogów.
Mają koronę?
- Tak, królu. - Świetnie.
- I tak nie należała się Bjornowi. - Oczywiście.
No to wszystko gotowe.
- Gotowe. - Świetnie.
Panie.
Wpuśćcie ją.
Tak?
- Gunhilda chce się z tobą widzieć. - Teraz?
- Przed koronacją? - Tak. Zaprowadzę cię.
- To na pewno tutaj? - Tak, panie.
- Gunhilda jest w środku? - Tak. Przysięgam.
Czeka na ciebie.
Kobiety…
Gunhildo?
To niestety nie ona. To ja!
Jesteś już martwy.
Umarł król.
Niech żyje król.
Skogarmaorze!
W obliczu wszystkich dziś zebranych
i biorąc Asów i Wanów za świadków,
koronuję cię na króla Kattegat i całej Norwegii.
Niech bogowie cię miłują i strzegą.
Mianuję tego człowieka na dowódcę mojej gwardii przybocznej.
Chciałbym także ogłosić,
że zamierzam poślubić piękną i ukochaną przez was Gunhildę,
a następnie uczynić ją swoją królową!
Zamierzam także poślubić kobietę imieniem Ingrid,
która również będzie moją królową!
A teraz świętujmy!
Królowa Ingrid!
Kniaziu.
Od paru dni chciałem z tobą pomówić.
Ale gdy tylko postanawiam to zrobić, ogarnia mnie strach.
Strach?
Tak.
Nigdy nie zrobił dla mnie tyle co ty.
Już wszystko rozumiem. Wiem, że byłem marionetką Olega.
Wiem, że mną pomiatał.
Ale ty zawsze byłeś moim przyjacielem.
Spoufaliłem się z tobą, abyś pomógł mi uciec od twego wuja.
Ale nikt nigdy się o mnie nie troszczył tak bardzo jak ty.
Myślę, że zobaczyłeś we mnie cząstkę siebie.
Też byłem kaleką.
Było ze mną tak źle, że chciałem umrzeć.
Uratowałeś mnie.
W niczym mnie nie zawiodłeś, Ivarze Bez Kości.
Kocham cię i zawsze będę kochał.
Chcę poznać prawdę.
Nie obchodzi mnie, że to zaboli.
Jesteś całkowicie pewna, że to dziecko Bjorna?
Oczywiście, że nie.
Wiesz, że Harald mnie zgwałcił.
Nie rozumiem.
Jak możesz rozważać poślubienie go po czymś takim?
Dobrze wiesz.
Postaw się w mojej sytuacji.
Nie jestem tarczowniczką jak ty czy Lagertha.
Nie mam lepszej pozycji. Nie poprawię swojego życia.
Pozostaje mi mój rozum i płeć.
Można mnie za to winić?
Piorun bez deszczu.
Suchy, czysty piorun bez jakiegokolwiek deszczu.
Lód bez wody.
Czysta ziemia.
Ziemia bez bogów.
Nierzeczywistość.
Bogowie muszą tu być.
Unikali tego miejsca, zawieszonego między światami.
Podróżowałem daleko i posiadłem ogromną wiedzę.
To przeklęta ziemia,
na której próżno szukać pocieszenia albo nawet duchów.
Bogowie są wszędzie.
Wiem o wszystkim, o czym wiedzą oni.
- Powinniśmy opuścić to miejsce. - O ile zdołacie.
Ale wsłuchaj się w piorun.
Ten, który żył, teraz jest martwy.
My, którzy żyjemy, teraz umieramy.
Mówisz o Ragnarze?
Mówię o nas wszystkich. Umieramy.
Nie natrafiliśmy na to miejsce przypadkiem.
To nawet nie jest żadne miejsce.
To stan duszy.
Nie dostrzegasz tego, synu Ragnara?
A może jesteś równie ślepy jak reszta?
Zostań ze mną.
Nie odchodź.
Pociesz mnie.
Ukochany Bjornie.
Mój najdroższy.
Mój mężu.
Przyszłam oddać ci cześć…
i porozmawiać jak żona z mężem.
Jestem zmuszana poślubić króla Haralda.
Tylko tak zachowam swoją pozycję.
Jestem kobietą.
Jeśli go nie poślubię, znów stanę się nikim.
Czas wielkich bohaterów dobiegł końca.
Straciliśmy Ragnara…
Lagerthę…
i ciebie.
Być może…
złota era wikingów przeminęła.
Dobiegła końca.
Twoje miejsce zajęli gorsi ludzie.
Harald, Erik i pozostali.
Cokolwiek się stanie,
nie zhańbię się.
Ani ciebie.
Postąpię słusznie.
Ojcze!
Ojcze, chodź tutaj!
Ojcze, chodź szybko!
Chodź!
Panie, jesteś między nami.
Spójrzcie!
Ojcze, spójrz.
Panie, przybyłeś nam na ratunek.
Zlituj się nad nami.
Kroczysz pośród nas.
Jezu Chryste, nasz Wybawicielu.
Jak widać, morze wyrzuciło go na mojej ziemi.
Spójrzcie sami. Wieloryb należy do mojej rodziny.
Ale z pewnością się podzielisz?
Chyba nie zjecie całego, prawda?
Jedzenia i opału starczy dla całej osady.
Omówię to z moją rodziną.
Zaznaczam tylko, że zgodnie z prawem wieloryb należy do mnie.
Jeśli ktoś twierdzi inaczej, niech przemówi!
Zaskoczyłeś mnie, Kjetillu.
- Wszyscy sobie pomagamy. - Przecież sam widzisz, Ubbe.
Bogowie podjęli decyzję.
Nie bez powodu znalazł się akurat u mnie.
To szczęśliwy przypadek.
Dobrze wiesz, że nie ma czegoś takiego.
Napisy: Igloo666
.:: GrupaHatak.pl ::.
facebook.pl/GrupaHatak
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.