Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Wikingowie [6x08] Walhalla może zaczekać
Napisy: Oin
Zastanawiam się, czy w ogóle wiesz, bracie,
dlaczego cię tu przyprowadzono?
- Tak. - Głośniej. Nie słyszę cię.
Wiem dlaczego.
- Zabiłem Lagerthę. - Co?
Zabiłem twoją matkę, Bjornie.
Dlaczego?
Myślałem, że to Ivar. Że...
Myślałem, że Ivar idzie mnie zabić.
Nie obchodzi mnie, co myślałeś!
Pijaństwo to żadna wymówka!
Zamordowałeś moją matkę!
Zamordowałeś najsłynniejszą tarczowniczkę świata!
Ty!
Smutny, żałosny, wymęczony człowieczek!
Nie byłeś godzien całować jej stóp!
I nie zasługujesz na miano syna Ragnara.
Kiedy zabiłeś moją matkę, zabiłeś też część mnie.
I musisz zrozumieć...
Nigdy ci nie wybaczę.
Wiem.
I masz rację, Bjornie.
Jestem smutnym wrakiem człowieka.
Spaprałem swoje życie.
Cokolwiek chcesz ze mną zrobić,
nawet spalić mnie żywcem,
zgodzę się na to.
Ponieważ zasłużyłem.
W przeciwieństwie do ciebie i Ubbego,
nigdy nie zrobiłem nic, z czego ojciec byłby dumny.
Hvitserk jest winny!
Słyszeliście, że się przyznał!
Jutro postanowię, jaka spotka go kara.
Zabierzcie go.
Tak mi przykro, że to tego doszło.
Nie. Jesteśmy, jacy jesteśmy.
Wciąż możesz zdać się na łaskę Bjorna.
- Proś o wybaczenie. - Wybaczenie?
Czy nie rozumiesz, Ubbe, że zrobiłem to, co trzeba było zrobić?
Zabiłem Lagerthę.
Kobietę, która zamordowała naszą matkę.
Powiedziałeś, że bogowie zadbają o naszą zemstę.
Sam zaatakowałeś Lagerthę, próbowałeś ją zabić.
Ale widziałeś, że nie taki był plan bogów.
Ivar, który miał być taki sprytny,
obiecał zgładzić Lagerthę.
Ale on również zawiódł.
Ja miałem to zrobić.
Nie widzisz, Ubbe?
Byłem narzędziem bogów.
To było moje przeznaczenie.
To byłem ja.
Chcę go zabić.
Masz do tego pełne prawo. Nie mogę zaprzeczyć.
Ani on.
Nie był przy zdrowych zmysłach, gdy zabił twoją matkę.
Tak naprawdę to nie Hvitserk to zrobił.
Nie mówcie o ćpunie.
Mówcie o wiosce mojej matki i tym, co tam zaszło!
O moim synu.
O naszym synu!
Chciał wziąć udział w obronie swojej wioski.
Powinnam była tam być.
Chciał dowieść, że jest wojownikiem.
Wiedział, że jego rodzice usłyszą o jego wyczynach.
- Naraził się na niebezpieczeństwo. - Tak.
Był niezwykle odważny.
A teraz bogowie mnie karzą.
Utraciłem trzy rzeczy.
Matkę, syna, a teraz koronę Norwegii.
Ciężko to znieść.
Jutro spalimy Hvitserka.
Przeszkadzam?
Nie.
Usiądź, Eryku.
- Zawdzięczam ci życie. - Nie.
Bogowie cię oszczędzili.
Każdy wiking, skądkolwiek pochodzi,
słyszał sagę o Ragnarze Lothbroku i jego synach.
W każdej wielkiej sali Skandynawii poeci śpiewali o nim
i o tobie,
Bjornie Żelaznobokim.
Zatem to... dziwne.
Być tutaj, siedzieć przy tobie.
Jak gdybyś był taki jak reszta.
I, tak jak wszyscy inni...
opłakujący swych zmarłych.
Zamierzam...
spalić jutro swego brata.
Chcę, by poczuł niewyobrażalny ból.
Ponieważ sam go czuję.
- Czym zajmuje się mężczyzna? - Walczy.
- I? - Opiekuje się rodziną.
Masz oczy ojca.
Gdy twój czas nadejdzie,
musisz słuchać rozumu, a nie serca.
Jesteś w stanie tak postąpić?
Nie chcę, byś odeszła.
To przeznaczenie.
Zmieniłem zdanie.
Jadę z tobą.
Opiekuj się matką.
Chodź.
Jedziemy.
Podpalajcie!
Ocaliłem cię.
Chcesz wiedzieć, dlaczego?
Ponieważ wiem, że śmierć cię cieszyła.
Może myślałeś, że bogów zachwyci twa odwaga
i przyjmą cię do Walhalli.
Ale ja nie chcę, byś był szczęśliwy.
Nie chcę, byś wszedł do sali Odyna.
Pragnę, byś umarł za życia,
wygnany z Kattegat i ludzkich domów,
mając zdechnąć w rowie w jakimś lesie,
całkowicie zapomniany, nieszczęsny, nieważny, niewart zapamiętania!
Niczym pchła na grzbiecie owcy.
Zabierzcie go!
Nie przeżyje zimy.
Mieszkańcy Kattegat!
Poniosłem sromotną porażkę.
Król Harald Pięknowłosy pokonał mnie
w wyborach na króla Norwegii.
Być może...
nie doceniłem swego przeciwnika.
W każdym razie, Harald Pięknowłosy jest teraz królem Norwegii.
Jesteśmy odosobnieni, bezbronni i sami.
Obawiam się, że wkrótce zaatakuje, gdyż jesteśmy łakomym kąskiem.
Wiedząc to,
czy chcecie, abym zrezygnował z bycia waszym królem?
Jeśli tak, możecie przysiąc wierność królowi Haraldowi
i ustrzec Kattegat od zagłady.
Jest mi wstyd!
Syn Ragnara Lothbroka prosi was o wsparcie.
Znacie Bjorna.
Wiecie, co osiągnął.
I teraz mówi, że może bogowie już mu nie sprzyjają.
Ale ja tak nie uważam.
Myślę, że kochają Bjorna Żelaznobokiego.
Tak jak ja.
Jak wy.
Kochacie Bjorna.
I macie ku temu wszelkie powody.
Powinniście go darzyć uznaniem.
Jakiego innego bohatera chcecie?
To Bjorn Żelaznoboki! Walczy dla was!
Niech żyje król Bjorn!
KIJÓW
Dokąd idziemy?
Zobaczyć się z wujkiem Olegiem.
- Po co? - Nie wiem. Oleg to enigma.
Co to takiego „igma”?
- Enigma. - Czym jest „enigma”?
Nie mam pojęcia.
Może wujek Oleg chce dać mi prezent.
Być może.
Może pragnie podarować mi połowę nieba.
Nie może dać ci czegoś, co już należy do ciebie.
Pamiętaj o tym.
Kniaź Igor.
I Ivar Bez Kości.
Jak miło.
Napijecie się herbaty?
- Herbaty? - Herbaty.
- Co to takiego? - Roślina z Azji.
Może jakieś lekarstwo.
Pomyślałem, że mogą zainteresować cię dalsze plany najazdu na twe kraje.
Oczywiście, mam na myśli nasze kraje.
Oczywiście.
Jak wiesz, aż do wiosny nie jesteśmy w stanie zacząć działać.
Jednakże nierozważnym wydaje mi się
przydzielenie tak wielkich sił do wielu nieznanych
teatrów wojny.
Wiem, że potrafisz doradzić nam, co może nas tam spotkać,
ale uważam, że potrzebna mi bardziej aktualna
i znacznie szersza wiedza
na temat miejsc i krajów,
które planujemy zaatakować.
Strategia i planowanie są wszystkim.
Umysł to znacznie lepszy wojownik od miecza.
Zamierzam wysłać małe oddziały.
Brać jeńców, od których uzyskamy kluczowe informacje.
Zgadzam się, to bardzo rozsądne.
Liczę, że rozważysz wyznaczenie mnie na dowódcę jednego oddziału.
Z pewnością rozważę tę prośbę.
Choć oboje z Katią cenimy bliskie stosunki z tobą.
Jesteś bardzo intrygujący, Ivarze.
Pewne rzeczy, które mówisz, zaskakują mnie,
i nigdy nie wiem, jakie będą twoje kolejne słowa.
Twierdzisz, że łączy nas więź, czego nie potrafię w pełni pojąć.
Co powiesz, kniaziu Igorze?
Chciałbyś wyruszyć z moim oddziałem?
Muszę zasięgnąć rady u króla. On wie wszystko.
Jak myślisz?
Uważam, że sam powinieneś podejmować decyzje.
Co ty wyprawiasz?
Oszalałeś?
Nie oszalałem!
Ja jestem tu królem! Wszystko należy do mnie!
Ten stół! Pokój! Pałac!
Cały kraj jest mój!
Moja jest ziemia i niebo!
Nie rób tego więcej.
Nie bądź głupi. Nie jesteś królem.
Jesteś moim podopiecznym. Jestem za ciebie odpowiedzialny.
A beze mnie jesteś niczym. Mniej niż niczym.
Rozumiesz?
Nigdy więcej nie próbuj się ze mnie naigrawać.
Inaczej utnę ci język i nakarmię wątrobą swoje psy.
To dobry chłopak.
Trzeba go tylko kontrolować.
Miałeś kiedyś dziecko.
Prawda, Ivarze?
Wybacz Najadłem się już.
Nie płacz, drogi Igorze.
Słodkie dziecię, nie płacz.
Jestem tu.
Nie śpisz?
Oczywiście.
Kto chciałby przespać życie?
Jest zima.
Zatem nie powinniśmy wypływać, ale to zrobimy.
Chcę płynąć do Islandii.
To moje przeznaczenie.
Zatem nic nam się nie przydarzy w drodze.
Nam?
Płyniesz ze mną.
Chcę, byś zorganizował spotkanie z wędrowcem, Ottarem.
I poszukać Flokiego.
Możesz szukać do woli.
Nie znajdziesz go.
To oznacza, że ze mną nie płyniesz?
Wręcz przeciwnie. Niczego bardziej nie pragnę.
Osadnicy będą się o mnie martwić, ponieważ długo mnie nie ma.
Będą potrzebować otuchy.
A Ottar?
Poznasz go.
Jak szybko możesz wyruszyć?
W swoim umyśle, Ubbe,
już jestem na miejscu.
Nie mówiłem o roli, jaką odegrałem w śmierci twej matki.
Twojej roli?
Zostawiłeś Kattegat pod moją opieką.
Wiedziałem o stanie Hvitserka.
Powinienem był wiedzieć, że jest niebezpieczny, ale...
zignorowałem wszystkie znaki ostrzegawcze.
Nic nie wiedziałem o walce Lagerthy z bandytami.
Ani o jej powrocie.
Byłem kiepskim władcą.
Obwiniam siebie.
Gdzie byłem, kiedy mnie potrzebowała?
Szukałem chwały.
Dłużej już nie mogę.
Kocham moją żonę. To wobec niej nieuczciwe.
To nie ty mówisz, Bjornie.
To tylko słowa, które sobie powtarzałeś.
Wejrzyj w głąb siebie.
Popełniłem tak wiele błędów.
Nie chcę okłamywać Gunhildy. Nie zasługuje na to.
Nie uważasz, że wie?
Oczywiście, że wie.
Jak długi wiedziemy żywot,
by odmawiać sobie, czego pragniemy najbardziej?
Wiesz, że chcesz być ze mną.
Że nie uciekniesz przed mym pożądaniem.
Ani tego nie chcesz.
Po prostu chciałam wiedzieć.
Olafie, najbliższy przyjacielu.
Dokąd udają się twoi wojownicy?
Patrolować nasze granice.
Usiądź, proszę. Daj mu krzesło.
Pewnie cię nie zaskoczy,
że nie do końca wierzę, że inni królowie zaakceptują me rządy.
Któż mógłby zaufać Thorkellowi Wysokiemu?
W przeszłości wszystkich zdradził, nawet własnych synów.
Zatem wybory były pustym zwycięstwem.
Wręcz przeciwnie.
Wielu królów uznało już me rządy.
Oczywiście, teraz potrzebny mi jest ktoś, kto tego nie zrobił,
by zmusić go do posłuszeństwa.
Na przykład Thorkell.
Mam wręcz nadzieję, że spróbuje naruszyć granice.
Wtedy mogę dać mu nauczkę. Dla dobra ogółu, oczywiście.
A Bjorn?
Bjorn to co innego.
To bardzo...
wyjątkowy człowiek.
Kiedy go w końcu zabiję,
wtedy naprawdę będę królem całej Norwegii.
A co ze mną?
Niczemu już nie służę.
Nie mam królestwa, które możesz podbić.
Dlaczego mnie nie zabijesz?
Prawie zapomniałem. Twoja końska wątroba.
Lubię mięć cię pod ręką, Olafie.
Jesteś moim ulubionym filozofem.
Większość tego, co mówisz, jest niedorzeczna, ale...
kiedyś możesz rzec coś naprawdę mądrego
i nie chciałbym tego przegapić.
Zdejmijmy te kajdany.
Nigdzie się nie wybierasz.
Nie byłbym taki pewien.
Mogę postanowić was wszystkich zabić.
Ruszamy wykonać rozkazy, królu Haraldzie.
Niech bogowie mają was i nasz kraj w swojej opiece.
Ludzie!
Bezpiecznej podróży.
Nie jestem zazdrosna. Nie taka się urodziłam.
Ale widzę, Bjornie, że kochasz Ingrid.
I nic tego nie zmieni.
Nie mamy wpływu na przeznaczenie.
Musimy się z nim pogodzić.
Uważam, że powinnaś zostać zwolniona ze służby, Ingrid,
i wyjść za Bjorna.
Wielu królów miało więcej niż jedną żonę.
Nawet twój ojciec zaproponował to twej matce.
Odmówiła.
Jeśli oboje się zgadzacie,
zamieszkamy razem.
A nasz syn będzie miał dwie matki.
Nie wiem, co powiedzieć.
Być może milczenie jest najlepszym wyjściem.
Ale powinieneś wiedzieć, Bjornie,
że twą matkę zaatakowali ludzie wyrzuceni z Kattegat.
Jesteś wielkim człowiekiem,
ale nawet tacy popełniają błędy.
Po co ruszać teraz?
To niebezpieczne.
Możemy wypłynąć, zanim morze skuje lód.
Owszem.
Niech bogowie mają was w opiece.
Kocham cię i szanuję jako wojownik i brat.
Spotkamy się znów, bracie.
Porozmawiamy o swym życiu i tym, co minęło.
Torvi, jesteś brzemienna.
Nie powinnaś wyruszać, szczególnie zimą.
Pozwól mi ucałować córkę.
Do zobaczenia, Aso.
Chroń swoją matkę, dobrze?
Moja dziewczynka.
Bywaj, Bjornie.
Bywaj, Gunhildo.
Jesteś nadzwyczajną kobietą.
Z twoich ust, Torvi, jest to największy komplement.
- Jeśli odnajdziesz Flokiego... - Wiesz, że przyślę wieści.
Ubbe odkryje prawdę, Kjetillu. Powinieneś to wiedzieć.
Nie boję się prawdy.
Nasi poprzednicy nie żyją.
Pozostaliśmy tu my.
I teraz każdy idzie własną drogą.
Smuci mnie to.
Wiem, że znów się spotkamy.
W Walhalli.
W sali Odyna.
Znów będziemy młodzi.
Gwałtowni i dumni.
Będziemy się śmiać i śpiewać.
Bogowie nas przyjmą.
Będziemy tacy, jak zawsze było nam pisane.
Takie jest życie.
I taka jest śmierć.
Bywajcie.
ISTREHAGAN, NIEOPODAL VESTFOLD
Zbliżają się jeźdźcy!
Dalej! Idźcie!
Idźcie! Szybko!
Nie!
Co się tu stało?
Kjetill?
Kjetill!
Ojcze!
Ojcze!
- Frodi. - Jesteś ranny!
Byłem, jestem już zdrów, synu.
Tak się cieszę, że cię widzę.
Ingvild.
Mężu, tak długo cię nie było. Myśleliśmy, że utonąłeś.
Wkrótce opowiem ci o swoich przygodach.
Tymczasem spójrz, kogo przyprowadziłem.
Ubbe, syn Ragnara.
Jego żona, Torvi, tarczowniczka.
I ich córka, Asa.
Ubbe. Torvi, witajcie.
W dodatku nosisz dziecko.
Proszę, wejdźcie do świątyni.
Odpocznijcie po podróży, a później będziemy ucztować.
Chwała bogom.
Syn Ragnara Lothbroka w naszej biednej osadzie.
Co będzie dalej?
Nasi goście są zmęczeni i bardzo głodni, Ingvild.
Oczywiście. Proszę, tędy.
Odynie, dlaczego musieli tu przybyć?
Wszechojcze, coś ty narobił?
I co to oznacza?
Powiedz królowi Haraldowi, co widziałeś.
Jak wyglądali ci napastnicy?
Dziwni mężczyźni o osobliwych głosach.
Noszący futra i jeżdżący konno.
Przybyli i odeszli niczym duchy!
Kimkolwiek są, to nie duchy.
Nie są duchami!
Co powiesz...
stary królu Olafie?
To obcy lud,
który uznał nasze ziemie za swoją własność.
Pewnego dnia powrócą.
Nie jako oddział,
lecz jako armia.
.:: GrupaHatak.pl ::.
.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.