All language subtitles for mitriqui

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com

Wikingowie [6x03] Duchy, bogowie i uciekające psy

Napisy: Igloo666

Czyżby to był mój koniec?

Nie.

Król Olaf pragnie, abyś się z nim posilił.

Siadaj.

Skusisz się na końską wątrobę?

Potrawa Frejra.

Wiem.

Dziękuję.

Spragniony, co?

Miód jakoś nie dociera tam, gdzie obecnie przebywam.

Myślałem ostatnio o tym, jak los się dla nas odwrócił.

Prawdą jest, że to Norny przędą nić naszego przeznaczenia.

Ale co wpływa na ich decyzje?

Słuchasz mnie?

Odebrałem ci twoje królestwo. Czy to przypadkowe?

A może wszystko to dzieje się z jakiegoś powodu?

Może jesteśmy karani za naszą pychę?

Za niepoważne traktowanie bogów?

Czy mamy los, na który zasługujemy?

- Może masz rację. - Nie w tym rzecz.

Jesteś moim więźniem.

Ale czy zasłużyłeś na to?

Nie ma to nic wspólnego ze mną?

Znalazłeś mnie ciężko rannego na polu bitwy.

Gdybyś pozostawił mnie tam na pewną śmierć,

to oczywiście, że byłoby inaczej.

To, co jest nam pisane...

musi się spełnić.

Nie możemy nic na to poradzić.

Nic a nic.

Nadal nie wierzę, że bogowie lubią bawić się naszym kosztem.

Ale jednego jestem pewny.

Bóg chrześcijan zniszczy naszych.

Skąd ta pewność?

Czuję to w wątrobie.

Ale najpierw uda mi się bezpiecznie dotrzeć do Walhalli.

Natomiast póki co nie wiem, czy powinienem cię zabić.

Ma to w ogóle znaczenie?

Wybacz, że o to zapytam.

To była prawdziwa przepowiednia? Twojego brata spotka coś strasznego?

Nie. Nic mi o tym nie wiadomo.

To był podstęp.

Naprawdę?

A skąd znałeś imię jego żony?

To było niesamowite.

Skądże.

To było dziecinnie łatwe.

Anna była niegdyś moją kochanką.

Poprosiła mnie o zgodę na poślubienie mojego brata.

A jako że już mi się znudziła, to się zgodziłem.

Tylko udawała, że się boi.

Dlaczego za mną chodzisz?

Wszędzie czuję na sobie twój wzrok.

- Uważam, że powinnam z tobą być. - Dlaczego?

Przyniosę ci szczęście i chwałę.

Skąd ta pewność?

Bo to prawda.

Spotyka to każdego mężczyznę, którego wybieram.

Marnujesz tylko czas.

Mam żonę, którą kocham.

Co mi do tego?

Mogę ci pomóc.

Będąc ze mną, wyzbędziesz się wątpliwości.

Staniesz się największym królem w dziejach.

Pomyliłaś się co do mnie.

Mam już kogoś.

Wiem.

No to masz problem. Ale możesz go rozwiązać.

W końcu...

jesteś królem.

Thora!

Thora...

Lagertha?

Tak.

- Przybyłyście z tamtej wioski? - Część z nas.

Niektóre z nas mieszkają w innej, 15 staj stąd.

Chciałyśmy przekonać się, czy plotki są prawdziwe.

Gdzie wasi mężczyźni?

Większość z nas jest wdowami.

Straciłyśmy naszych mężów i starszych synów

w sztormach i bitwach.

Same wychowujemy nasze dzieci. Nie jest nam lekko.

Rozumiem.

Być może będzie wam nieco lżej, jeśli podzielę się tym, co mam.

Hvitserk.

Nie potrafimy patrzeć na ciebie w takim stanie.

Jestem zawieszony między dwoma miejscami.

Widuję miejsce, w którym zabito moją matkę.

I miejsce, w którym spalono Thorę żywcem.

A oprócz tego...

widzę tylko Ivara.

Zawsze jest przy mnie.

Nawet teraz widzę go w tej sali. Spogląda na mnie.

Spogląda...

i czeka.

Czeka na mnie.

Wcale nie.

- Wcale nie. - Oczywiście, że tak.

Nie widzisz go?

A ja tak.

Widzę duchy.

Duchy?

Jesteś brzemienna?

Tak.

Zawsze chciałem mieć syna.

Mogłaby też być córka.

Ktoś, kogo bym pokochał.

Miej chłopca na oku.

Odpowiadasz za niego.

Tak jest, mój kniaziu.

Pragniesz poszukać nieodkrytej ziemi pośrodku oceanu.

Naprawdę chcesz zabrać Haliego i Asę na tak niebezpieczną wyprawę?

Nie myślałem o tym.

A ja tak.

A co proponujesz, Lagertho?

Zostawcie ich u mnie.

Chętnie się nimi zajmę

i nauczę ich wielu rzeczy, które przydadzą im się w życiu.

A jeśli dopadnie cię samotność?

Wtedy dotrzymają mi towarzystwa.

Nie przeczę.

Co ty na to?

Jeśli dzieci się zgodzą, to jest to dobry pomysł.

Też tak uważam.

Może też zostaniesz, skoro oczekujesz naszego pierwszego dziecka?

Coś ty powiedział?

- Że... - Słyszałam, co powiedziałeś.

I jak lekceważąco.

„Biedna kobieta”.

„Słaba i bezradna”.

„Jesteś w ciąży. Musimy się tobą opiekować”.

Nie to miałem na myśli.

No to coś ci powiem, Ubbe Lothbroku.

Nie zostanę tutaj.

Zbyt często ulegałam mężczyznom.

Udam się tam, gdzie ty.

Będę robić to samo co ty. Nawet na końcu świata.

I póki starczy mi sił. Czyż nie na tym polega miłość?

- Skol. - Skol.

Jesteś pewny, że ratowanie Haralda to dobry pomysł?

Ty też masz mnie za szalonego?

- Uważasz, że to błąd? - Nie.

Nie, jeśli wierzysz w siebie. Niezależnie od tego, co mówią inni.

- Z Hvitserkiem jest naprawdę źle. - Wiem.

Ubbe i Torvi poczekają z podróżą i zajmą się nim.

I wraz z tobą będą chronić Kattegat.

- Jakie masz plany wobec Kattegat? - Chcę, by zaistniało na mapach.

Chcę zaprosić cały świat do handlu.

Nie chcę, by coś temu przeszkodziło.

A co z tobą?

To znaczy?

Nadal jesteś wikingiem?

Nadal chcesz być w wiecznej podróży?

Oczywiście, że nie.

Tutaj odnalazłem swoją przystań.

Wszechojcze.

Thorze, Frejrze i Frejo.

Przyjmijcie naszą ofiarę.

Pobłogosławcie to domostwo i wszystkich, którzy w nim żyją.

Wysłuchaj naszej modlitwy, Wszechojcze.

Wysłuchaj naszej modlitwy!

Niech żaden czarownik

nie rzuci czarów na ten dom.

Niech żadne disy,

gandiry ani verdiry nigdy nie przekroczą jego progu.

Niech omijają go duchy zmarłych.

Wysłuchaj naszej modlitwy, Wszechojcze.

Niech żadna mara nie sprowadza tu koszmarów.

Niech Landvaettir otoczą ten dom opieką.

Niech zapanuje tu pokój.

Chodź do mnie, Bjornie.

Nie sprzeciwiaj się bogom.

Wasz ojciec chce, byśmy przed podróżą przypilnowali dla niego Kattegat.

Pomagajcie przy gospodarstwie.

I pamiętajcie, że kochamy was

i myślimy o was każdego dnia, gdziekolwiek jesteśmy.

I pewnego dnia znów się wszyscy spotkamy.

Będę się o to modlić do bogów.

Jak my wszyscy.

Moje skarby.

Co mogę rzec? Ubbe powiedział już wszystko.

Powiedz, że nas kochasz.

Kocham was z całego serca.

Jesteście darem od bogów.

Dlatego cieszę się, że Lagerta będzie się wami opiekować i was uczyć.

- Chodźcie. - Zostawiamy je w twoich rękach.

Uważaj na siebie, Torvi. Ty również, Ubbe.

Darujmy sobie te pożegnania. Za jakiś czas wszyscy się spotkamy.

Jestem tego pewny.

Myślę o Kattegat.

Jak tam nasza...

inwazja?

Bez obaw. Plan jest już wdrażany w życie.

Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień.

- Trzeba być w pełni przygotowanym. - Wiem.

Najpierw musimy zająć się moim bratem.

- Jak to? - Miał czelność mi grozić.

Nie ma na to usprawiedliwienia.

Nie sądziłem, że jest aż tak ambitny.

Stał się zagrożeniem dla królestwa...

i dla mnie.

Ma się za lwa...

ale jest zwykłym psem!

Wsłuchajcie się.

Które z was słyszy dźwięk rosnącej trawy?

Dźwięk wełny rosnącej na owcy?

Kto potrzebuje mniej snu niż ptak?

Kto ma tak dobry wzrok, że o każdej porze dnia i nocy

może dostrzec najmniejszy ruch na przestrzeni setek lig?

Hajmdal.

Zgadza się, Hajmdal.

Ale kto mógłby rozpoznać Hajmdala?

Tę postać na brzegu morza?

Hajmdal, strażnik bogów,

pozostawił swój róg Gjallarhorn przy chronionym źródle Mimira.

Pozostawił w stajni Gulltoppra, swego rumaka o złotej sierści,

i wyruszył przez płonący Tęczowy Most,

łączący Asgard z Midgardem.

Nadeszła wiosna, pora obsiewów.

Bóg opuścił Bifröst i znalazł się w pełnej zieleni krainie.

Wkrótce dotarł na sam skraj świata.

Przez cały dzień, w miarę jak słońce uciekało na zachód przed Wilkiem,

szedł wzdłuż załamujących się fal,

gdzie ziemia łączy się z morskimi otchłaniami.

Bracie!

Nie miałeś prawa tego robić, bracie.

Ale miałem taką możliwość i ochotę.

Tylko po co?

Chciałeś mi odebrać chłopca.

I zamierzałeś mnie zabić.

Siad!

Zabiłeś naszego brata. Byłem wstrząśnięty jego śmiercią.

Przysięgam, że to się nie powtórzy.

Dlaczego miałbym ci zaufać?

Obiecałem naszemu ojcu,

że będę cię chronił.

Przysięgnę na grób twojej żony.

Jest inne miejsce.

Lepsze.

Co chcesz ze mną zrobić?

To, na co sobie zasłużyłeś, najdroższy bracie.

Mówiłem ci.

Możesz już mi ufać.

Przysięgam na Najświętszą Maryję.

Przysięgnę na wszystko.

Przysięgnij na Odyna.

Odyna?

Nie mogę.

W porządku.

Naprawdę chcesz to zrobić?

Bracie?

Dziwnie mi na tym tronie.

Niegdyś zasiadał na nim mój ojciec, król Ragnar.

A także moja matka, królowa Aslög.

Później Lagertha, a teraz mój brat, król Bjorn Żelaznoboki.

To tylko tymczasowe nadanie.

Do czasu, aż król Bjorn powróci zwycięski z wyprawy.

Kto mógłby w to wątpić?

Ale życie toczy się dalej.

Nie można zaniedbywać ważnych spraw.

Jeśli macie problemy dotyczące waszych sąsiadów lub rodziny,

lub też szukacie sprawiedliwości, możecie spotkać się ze mną na osobności.

A ja zrobię wszystko, by te sprawy rozwiązać.

Wyjdźmy teraz poza Kattegat.

Zorganizowałem misje handlowe

do króla Alfreda w Anglii i księcia Rollo w państwie Franków.

Natomiast mój brat Hvitserk...

wyruszy z misją handlową na Jedwabny Szlak.

Nawiążemy kontakty handlowe sięgające być może nawet Chin.

Dlaczego nie?

Chiny wydają się teraz odległe,

ale być może pewnego dnia będziemy wręcz sąsiadami.

Tak jak kraje znad Morza Śródziemnego, które odwiedził król Bjorn.

Jesteśmy wikingami! Podróżnikami.

I handlarzami.

To nasze przeznaczenie! Król Bjorn miał rację.

Musimy odkryć świat i otworzyć się na niego.

Jeśli wierzycie w taką przyszłość dla nas i naszych dzieci,

w takim razie proszę was o wsparcie.

Razem uczynimy Kattegat

jednym z najpotężniejszych miast na świecie.

Gdzie jest Hvitserk?

Poszukam go.

- Hvitserk! - Kto tam?!

- Precz! - Otwórz drzwi!

- Idź sobie! - Proszę.

Precz!

Otwieraj!

Thora, nie...

Przepraszam, Thora.

Lagertho!

Dwa dni temu zaatakowano nas.

- Bandyci? - Zjawili się pod osłoną nocy.

Zabrali zboże i zwierzęta.

Zabili naszych synów.

Mój synek płakał.

Podnieśli go i rozbili mu głowę.

Zgwałcili mnie.

Zgwałcili każdą z nas.

Nie wiedziałyśmy, do kogo się zwrócić.

- Nasi mężczyźni nie żyją. - Przyszłyśmy więc do ciebie.

Obawiamy się, że mogą wrócić.

Wrócą z pewnością.

Musimy przygotować się na kolejny atak.

Jak dziś samopoczucie?

Wyspałem się, jestem wypoczęty,

a i nawet humor mi dopisuje.

Dzięki za troskę.

- Zgłodniałeś? - A co tam szykujesz?

Ciężko to opisać.

- Ale to mój własny przepis. - No to z pewnością będzie mi smakować.

To potrawa na zimno?

A jakże inaczej?

Oczywiście.

Gdyby nie ty, Kanucie, byłbym już martwy.

Nikt nie kazał mi cię zabić.

Co mógłbym ci zaproponować, abyś mnie uwolnił?

Zawsze chciałem być królem.

- Królem. - Dajesz wiarę?

Król Kanut!

No tak. Król jak się patrzy!

Mogę uczynić cię królem.

Naprawdę?

Przysięgam.

A ja mogę przysiąc, że łżesz.

Nie masz już żadnej władzy. Zostały ci tylko słowa.

A zatem jesteś także mędrcem?

Nie, praktyczny ze mnie człowiek.

Więcej potrawki?

Chyba jednak poczekam sobie, aż wreszcie umrę.

No cóż, nie ostygnie.

Musisz już iść?

Uwielbiam nasze pogaduchy niemal tak samo jak twoje specjały.

Niestety mam ważniejsze sprawy na głowie.

Bjorn Żelaznoboki wylądował nieopodal z potężną flotą.

Zapewne pragnie cię uratować.

Siadajcie.

- Królu Bjornie. - Jakie wieści?

Król Harald nadal żyje.

Ale obawiamy się, że król Olaf może w każdej chwili go stracić.

Jego zachowanie wydaje się być pozbawione rozsądku i logiki.

Zaufajcie mi.

Element zaskoczenia zadziała na naszą korzyść.

Zostaniecie z nami?

- A nie lepiej... - Nie.

Nie lepiej.

Uwierzcie mi.

To kwestia zaufania.

Podłoga.

Krzesło.

Miód.

Tak, Oleg.

Chodź! Zobaczysz!

Chodźcie i zobaczcie.

Chodźcie i zobaczcie.

Krzywoprzysięzcy,

gorszyciele

i mordercy

brnąć będą przez nurt.

Nidhögg ucieknie przed płomieniami.

Dokąd płyniesz?

Zostań z nami.

Pojawi się pod Yggdrasillem

i wyssie krew

z ciał poległych.

Coś jest w wodzie.

Nie widzę żadnych strażników.

Nikogo tam nie ma.

Ale teraz oni widzą nas.

Wycofać się!

Nurkujcie!

Chodźcie i zobaczcie.

Chodźcie i zobaczcie!

Spójrzcie na śmierć ludzkości.

Śmierć ludzkości!

Rozłupane czaszki!

Wyprute wnętrzności!

Spalone ciała!

Spójrzcie, jak młodzi mężowie skaczą sobie do gardeł...

pośród morza trupów!

Wycofać się! Nurkujcie!

Wycofać się!

Strzelać!

Oto uczta dla bogów!

Co teraz, Bjornie Żelaznoboki?

Spójrzcie na śmierć ludzkości.

Śmierć ludzkości.

Śmierć ludzkości.

Napisy: Igloo666

.:: GrupaHatak.pl ::.

.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.