Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
facebook.pl/GrupaHatak
Wikingowie [6x02] Prorok
Napisy: Igloo666
Floki.
Kjetill P艂askonosy?
Na bog贸w, nie s膮dzi艂em, 偶e jeszcze ci臋 ujrz臋.
A jednak przyby艂em.
Wzi膮艂em ci臋 za Flokiego.
A wygl膮dam jak on?
Przyp艂yn膮艂e艣 jego 艂odzi膮.
Mieli艣cie za艂o偶y膰 now膮 osad臋.
Powiod艂o wam si臋?
Na pocz膮tku pi臋trzy艂y si臋 przed nami trudno艣ci.
G艂贸d i choroby zabi艂y wiele os贸b.
Czasami zastanawia艂em si臋, czy bogowie nie s膮 nam wrodzy,
a nasza ma艂a kolonia na Islandii przetrwa.
- Islandii? - Tak nazwali艣my t臋 krain臋,
poniewa偶 zim膮 fiordy wype艂niaj膮 si臋 krami.
Ale poza tym pogoda jest zno艣na.
Sprawy przybiera艂y lepszy obr贸t. Uda艂y nam si臋 pierwsze zbiory.
Pojawili si臋 nowi osadnicy.
My艣l臋, 偶e nam si臋 powiedzie. Tak jak wymarzy艂 sobie Floki.
Przyby艂em odwiedzi膰 Bjorna. M贸j brat zosta艂 kr贸lem.
S艂ysza艂em.
P贸jd臋 mu si臋 pok艂oni膰.
Chcia艂bym wr贸ci膰 do tej rozmowy. Spotkamy si臋 w wielkiej sali?
Potrzebuj臋 twojej rady, Ubbe.
Wiesz, co spotka艂o kr贸la Haralda.
Pom贸c mu czy nie?
Decyzja nale偶y do ciebie.
Ale m贸wi艂e艣, 偶e skupisz si臋 na handlu, a nie podbojach.
Dlaczego wi臋c pierwsz膮 decyzj膮 mia艂aby by膰 taka wyprawa?
Harald uratowa艂 mi 偶ycie.
Odbija艂 Kattegat wraz z nami.
Jaki kr贸l zignorowa艂by taki d艂ug?
Dobrze, 偶e nie jestem kr贸lem.
Co o tym s膮dzisz, Hvitserk?
Nic.
- Musisz mie膰 jakie艣 zdanie. - Dlaczego?
Bo by mi to pomog艂o.
Wola艂bym si臋 dowiedzie膰, gdzie jest Ivar.
Kogo obchodzi Harald, Olaf i ca艂a reszta?
Liczy si臋 tylko Ivar.
Tylko dla ciebie, bracie.
Nie wiem, Bjornie.
Naprawd臋 nie wiem.
Widz臋, 偶e sam musz臋 podj膮膰 decyzj臋.
Oto i on!
Co sprowadza ci臋 do Kattegat, Kjetillu P艂askonosy?
Pr贸buj臋 znale藕膰 nowych osadnik贸w.
Nie obchodzi mnie, kim s膮. Wa偶ne, by chcieli pracowa膰.
A co u Flokiego?
Dlaczego nie wr贸ci艂 z tob膮? Chcia艂bym go zobaczy膰.
Floki mia艂 ju偶 do艣膰 bycia przyw贸dc膮 rozpadaj膮cej si臋 osady.
By艂 rozczarowany i coraz bardziej przygn臋biony.
Pewnego dnia opu艣ci艂 nas bez s艂owa wyja艣nienia.
- I ju偶 go nie widzieli艣cie? - Ani razu.
Przeszukali艣my ca艂膮 wysp臋.
Ale nic z tego.
Jeszcze jedna sprawa.
S艂ysza艂em kiedy艣 o podr贸偶niku, kt贸ry wybra艂 si臋 na zach贸d.
By膰 mo偶e dalej ni偶 wasza Islandia.
Pono膰 dostrzeg艂 pi臋kn膮 i niezamieszka艂膮 ziemi臋,
ale przegna艂 go sztorm i nie potrafi艂 ju偶 jej odnale藕膰.
S艂ysza艂e艣 t臋 opowie艣膰?
Wiele razy.
I wiem, o kim m贸wisz.
Mieszka na Islandii i nazywa si臋 Ottar.
Musz臋 odnale藕膰 t臋 ziemi臋.
- Szykuj臋 dwie 艂odzie na wypraw臋. - No to wr贸膰 ze mn膮. Poznasz go.
I poszukam Flokiego.
Co s膮dzisz o tych wschodnich marionetkach?
Podobaj膮 mi si臋.
Chcia艂bym, by kto艣 mnie tak przytuli艂.
My艣la艂em, 偶e robili to bogowie.
Jego wzrok przenika cie艅 i 艣wiat艂o...
i dostrzega j膮.
Ale nie jest sama.
To jego 偶ona.
Pi臋kna...
i niewierna.
W艣ciek艂o艣膰, smutek i poczucie straty wype艂niaj膮 jego serce.
Plotki okaza艂y si臋 prawdziwe.
Zabija jej kochanka.
A potem, ogarni臋ty udr臋k膮, zadaje cios tak偶e jej.
Raz za razem.
呕ona nie wydobywa z siebie g艂osu.
Pada na ziemi臋.
Ani drgnie. 呕ycie j膮 opuszcza.
Ale to nie 偶ona, lecz kr贸l jest g艂臋boko zraniony.
Usz艂y z niego resztki zaufania.
Zraniona jego dusza. Pe艂na jest czara goryczy.
Zdradzony. Samotny.
Czy zas艂u偶y艂 na to?
Ten pot臋偶ny i wspania艂omy艣lny kr贸l?
Musz臋 uda膰 si臋 do Nowogrodu.
- Nowogrodu? - To dawna stolica Rusi.
Mieszka tam m贸j brat. Musz臋 z nim pom贸wi膰.
M贸wi艂em ci o tym.
A potem skupi臋 si臋 na budowie floty i szykowaniu armii.
Poznasz mojego wychowanka, kniazia Igora.
To syn mojego zmar艂ego szwagra, kr贸la Ruryka.
I prawdziwy spadkobierca kr贸lestwa.
Ingrid.
Tak, Gunhildo?
Widzia艂am, jak spogl膮dasz na Bjorna.
Tak jak kobiety patrz膮 czasami na m臋偶czyzn.
Nie wiem, o czym m贸wisz.
Nie jeste艣 ju偶 dzieckiem.
Je艣li czujesz to, co podejrzewam, to szczerze ci wsp贸艂czuj臋.
Ale nie mog臋 ci tego zakaza膰.
Id藕.
Gdzie m贸j brat?
Jego Wysoko艣膰 niebawem si臋 zjawi. Przeprasza za zw艂ok臋.
Dajcie mi co艣 do picia.
Jedna rzecz bardzo mnie ciekawi.
Dlaczego zw膮 ci臋 Prorokiem?
To by艂o tak.
Zaatakowa艂em Konstantynopol i podporz膮dkowa艂em go sobie.
P贸藕niej zaproszono mnie na uczt臋, by om贸wi膰 rozejm,
jako 偶e nie by艂bym w stanie okupowa膰 wiecznie miasta.
Tu偶 przed uczt膮 mia艂em sen.
艢ni艂o mi si臋, 偶e moje wino by艂o zatrute.
Dlatego go odm贸wi艂em.
Ale dw贸ch moich dow贸dc贸w zignorowa艂o to ostrze偶enie.
Zmarli straszliw膮 艣mierci膮.
I od tamtego czasu zw膮 mnie...
Prorokiem.
Askold!
Bracie.
Wasza Wysoko艣膰.
Przedstawiam ci Ivara Bez Ko艣ci.
To wiking.
Przejd藕my na jego mow臋.
To knia藕 Igor.
Panie.
S艂ynny Ivar Bez Ko艣ci.
Postrach wszystkich chrze艣cijan.
W贸dz Wielkiej Armii, kt贸ra z艂upi艂a Angli臋 i zabi艂a dw贸ch chrze艣cija艅skich kr贸l贸w.
Zgadza si臋.
Ale czym jest s艂awa, kniaziu Askoldzie?
Mrzonk膮? Iluzj膮?
Naprawd臋 zamierzasz najecha膰 Skandynawi臋?
Oczywi艣cie.
Rozwa偶a艂em to od d艂u偶szego czasu.
Przybycie kr贸la Ivara by艂o znakiem do rozpocz臋cia przygotowa艅.
Chcemy tylko odzyska膰 to, co nam si臋 nale偶y.
Prawda, bracie?
Wspomog臋 twoj膮 wypraw臋 w miar臋 moich mo偶liwo艣ci.
Z pewno艣ci膮 dobrze wiesz, 偶e jako tw贸j brat
czekam lojalnie na twoje rozkazy.
I 偶e mo偶esz mi zaufa膰 w ka偶dej sprawie.
Oczywi艣cie, najdro偶szy bracie.
Wi臋cej wina!
Za podb贸j.
Za podb贸j.
Co tu tak cicho?
Dlaczego nie gracie? Dalej!
Co jest z wami?
Nie chcecie ta艅czy膰?
Ta艅czcie!
Matko przenaj艣wi臋tsza.
Pomocy!
Zosta艂em otruty!
Oleg!
To by艂 ci臋偶ki dzie艅.
Pora odpocz膮膰.
Wasza Wysoko艣膰.
Ratowa膰 Haralda czy nie?
To twoja sprawa, Bjornie 呕elaznoboki.
- Nie potrafisz podj膮膰 decyzji? - Chc臋 zna膰 jej konsekwencje.
Znasz przysz艂o艣膰.
Wiem, co wiem.
I wiem, jakiej wiedzy nie zniesiesz.
To wa偶na decyzja.
Jestem kr贸lem od niedawna.
Jeden z艂y ruch...
My艣lisz tylko o sobie.
Wszyscy 艣miertelnicy s膮 tacy sami.
Czy to b臋dzie cie艅 o poranku, przesuwaj膮cy si臋 za tob膮,
czy te偶 wychodz膮cy ci naprzeciw o wieczornej porze,
ledwie py艂 wywo艂a膰 mo偶e strach.
No tak, mog艂em nie pyta膰.
Powiem tylko jedno.
Cokolwiek postanowisz zrobi膰,
nie zdrad藕 przy tym swoich bog贸w.
Nie rozumiem. Dlaczego mia艂bym zdradza膰 bog贸w?
Nie pozw贸lcie, by si臋 rozbieg艂y.
Potrzebuj臋 wi臋cej dach贸wek.
Asa, sp贸jrz! To Ubbe!
Zobacz, co ma.
Witajcie!
Id藕cie zobaczy膰 prosiaka.
Jak by艂o w Kattegat?
Pami臋taj膮 mnie jeszcze?
A jak my艣lisz?
Widzia艂em si臋 z Bjornem i Hvitserkiem.
U Bjorna dobrze, Hvitserk chyba jest chory.
Ci膮gle my艣li o Ivarze.
Ja czasami te偶.
Wiem, 偶e nadal w jaki艣 spos贸b jest zwi膮zany z losem nas wszystkich,
ale musimy si臋 z tym pogodzi膰 i 偶y膰 dalej.
Spotka艂em Kjetilla P艂askonosego.
- Kjetilla? - Co tam robi艂?
Chcia艂 nam贸wi膰 kolejne osoby do podr贸偶y do Islandii.
Tak nazwali t臋 krain臋.
Floki wr贸ci艂 razem z nim?
Nie.
Pono膰 Floki rozczarowa艂 si臋 ich nowym 偶yciem
i odszed艂 bez ostrze偶enia.
Ciekawe, co si臋 z nim sta艂o.
Floki na pewno nie umar艂. Nie wierz臋 w to.
Kjetill powiedzia艂 mi r贸wnie偶, 偶e podr贸偶nik,
kt贸ry widzia艂 niezamieszka艂膮 krain臋 daleko na zachodzie,
nazywa si臋 Ottar i mieszka w艂a艣nie na Islandii.
Powiedzia艂em, 偶e wr贸cimy tam z nim, aby go pozna膰.
- To dobra wiadomo艣膰. - Owszem.
Dzi臋kuj臋 za dary, Ubbe.
Musimy wybra膰 zwierz臋 na ofiar臋, aby bogowie pob艂ogos艂awili to domostwo.
Zaprosz臋 pobliskich mieszka艅c贸w na wsp贸ln膮 uczt臋.
Hali!
Zabierz kury!
Ivarze, wstawaj.
Musimy rusza膰.
艢ni艂o mi si臋...
偶e moje wino by艂o zatrute, wi臋c go nie wypi艂em.
Dlaczego musia艂e艣 zabi膰 swojego brata?
Bo to dziecko nale偶y do mnie.
Nie do Askolda ani nikogo innego.
Jego ojciec wyznaczy艂 mnie na opiekuna.
- A co takiego zrobi艂 Askold? - S艂ysza艂em to i owo.
Askold je wychowywa艂.
Chcia艂 je wykra艣膰.
- A na to nie mog艂em pozwoli膰. - To tylko dziecko.
Nie.
Wcale nie.
To jedyny prawowity dziedzic.
Ten, kto ma go w gar艣ci, rz膮dzi ca艂ym kr贸lestwem.
I zamierzam to by膰 ja.
Igor, wstawaj.
Co si臋 sta艂o?
- Wstawaj! - M贸w, diable!
Nie pogrywaj sobie ze mn膮.
Pora rusza膰.
- Co si臋 dzieje? - Mamy go艣ci.
M贸j kniaziu!
Zbli偶a si臋 tw贸j brat Dir.
Oleg, co si臋 dzieje?
Zapomnia艂em ci powiedzie膰. Mam jeszcze jednego brata.
Chce z nami porozmawia膰.
Nie musisz si臋 ba膰.
- Gdzie jest ch艂opak? - Jest ca艂y i bezpieczny.
Co to za kaleka?
Nie dosz艂y ci臋 wie艣ci?
Ivar Bez Ko艣ci, kr贸l wiking贸w.
Wiking贸w?
M贸wmy w jego j臋zyku.
Zamordowa艂e艣 naszego brata z zimn膮 krwi膮.
I to bez powodu.
Wr臋cz przeciwnie.
Powod贸w mia艂em sporo.
Na pewno wystarczaj膮co wiele.
Oleg, jeste艣 艣lepy?
Jeste艣 w fatalnej sytuacji.
Sytuacji bez wyj艣cia.
Powinienem kaza膰 ci臋 pojma膰.
Nikt by ci nie pom贸g艂.
A krew naszego brata ju偶 zawsze pozostanie na twoich r臋kach.
Oczywi艣cie nadal mo偶esz wyj艣膰 z tego ca艂o.
Oddaj ch艂opaka, a pozwol臋 odej艣膰 tobie...
i kalece.
Inaczej daruj臋 sobie te formalno艣ci
i post膮pi臋 z tob膮 tak, jak post膮pi艂e艣 z naszym bratem.
Powiniene艣 wiedzie膰, by mi nie grozi膰 i mnie nie szanta偶owa膰.
Jestem Prorokiem.
I wiem, 偶e je艣li nie pozwolisz naszej tr贸jce powr贸ci膰 do Kijowa...
spotka ci臋 co艣 strasznego.
Nie za kilka miesi臋cy.
Nie za kilka tygodni.
W ci膮gu paru dni.
Niez艂a pr贸ba.
Masz dwie godziny, aby odda膰 nam ch艂opca.
Inaczej zrobi臋 tak, jak zapowiada艂em...
bracie.
To prawda?
To, co powiedzia艂e艣?
M贸j brat widzia艂 ju偶 tyle razy, jak moje przepowiednie si臋 sprawdzaj膮,
偶e m贸g艂by si臋 zastanowi膰.
Co艣 pi臋knego. Ivarze.
Jeste艣 s艂u偶膮c膮 mojej 偶ony. Jak ci na imi臋?
Ingrid.
Musisz by膰 ostro偶na, je艣li chcesz prze偶y膰 w tym 艣wiecie.
Nie chc臋 by膰 ostro偶na.
Hali!
Gdzie moje dzieci?
Hali! Asa! Chod藕cie tutaj!
Cudownie was widzie膰.
Poka偶cie, co tu nabudowali艣cie.
Chod藕. Hali zrobi艂 wi臋kszo艣膰.
- Naprawd臋? - Tak.
Ale wielki ten dom!
Kr贸l odwiedza samotn膮, star膮 wie艣niaczk臋!
Na samotn膮 nie wygl膮dasz.
- Ubbe. - Bjorn.
- Torvi. - Witaj, Bjornie.
Te dzieci to twoja zas艂uga.
I Ubbe.
Oczywi艣cie.
Bracie.
Chod藕.
Idziemy.
Ju偶 mi si臋 podoba.
- Prawdziwy z ciebie budowniczy. - Wiem.
Chod藕my do 艣rodka.
Dwie godziny min臋艂y.
- Jaka jest twoja decyzja? - Moja?
Kaza艂em ci odda膰 ch艂opca.
Inaczej zabij臋 ciebie i kalek臋.
Mo偶e zapomnia艂e艣, co m贸wi艂em.
Masz nas przepu艣ci膰.
Inaczej niebawem spotka ci臋 co艣 z艂ego.
Nie wierz臋 ci. Nie masz tak naprawd臋 偶adnego daru.
Powiniene艣 mu jednak wierzy膰.
A co tobie do tego?
A nic.
Albo i co艣.
To tylko podst臋p.
Ale dobrze, dajmy ci szans臋.
Zapytam o co艣, o czym mo偶e wiedzie膰 tylko prawdziwy prorok.
Ostatnio wzi膮艂em 艣lub.
W tajemnicy.
Tylko paru zaufanych s艂u偶膮cych wie, jak nazywa si臋 moja 偶ona.
Nawet Askold nie wiedzia艂 o 艣lubie ani nowej 偶onie.
Ale zak艂adam...
偶e ty wiesz?
Prawda, bracie?
Tak.
Znam imi臋 twojej 偶ony.
Wiem o wszystkim.
Rozumiem i szanuj臋 to, 偶e nie chcesz porzuci膰 Haralda.
Ale pami臋taj,
偶e Harald mnie zdradzi艂.
Porwa艂 Astrid.
Ok艂ama艂 mnie.
Nie mo偶na mu wierzy膰.
Rozumiem.
Na twoim miejscu na pewno bym mu nie pom贸g艂.
Pozwoli艂bym Olafowi go zg艂adzi膰.
Ale nie jestem tob膮.
Pami臋tam, jak by艂em zdany na 艂ask臋 Ivara,
a kr贸l Harald powiedzia艂, 偶e nie mo偶na mnie tak zabi膰.
A odk膮d stali艣my si臋 sojusznikami, nie mog臋 go porzuci膰.
Pami臋tam, jak powiedzia艂am Ragnarowi, 偶e nie udam si臋 z nim na wypraw臋,
poniewa偶 nie chcia艂am, aby Kattegat pozosta艂o bez obrony.
Hvitserk zajmie si臋 obron膮.
- No co? - Widzia艂em si臋 z nim w mie艣cie.
Nie powierzy艂bym mu obrony Kattegat.
Co masz na my艣li?
Dobrze wiesz.
To zapijaczony cz艂owiek z przy膰mionym umys艂em.
Tak.
Nie przecz臋.
No to pozostaje jedno wyj艣cie.
Wiem, 偶e chcesz czym pr臋dzej wyp艂yn膮膰 wraz z Torvi.
Pami臋tam, jak wielk膮 satysfakcj臋 zapewnia co艣 takiego.
Jak bardzo cz艂owiek pragnie wolno艣ci.
By 偶y膰 jak wiking.
Ale prosz臋, by艣cie to od艂o偶yli.
Tylko na troch臋, bym m贸g艂 zaj膮膰 si臋 kr贸lem Olafem.
Zajmijcie si臋 Kattegat i Hvitserkiem, a potem od razu ruszajcie.
Dobrze.
Dzi臋kuj臋.
Dzi臋kuj臋.
Na co czekasz?
Wyjaw jej imi臋.
Widzicie?
Wcale go nie zna.
Pr贸buje si臋 wy艂ga膰!
Wiedzia艂em.
Nie znasz jej imienia.
Anna.
Ma na imi臋 Anna.
Pobrali艣cie si臋 w ko艣ciele 艣w. Magnusa. Tutaj, w Nowogrodzie.
Oto i ona.
Mam racj臋?
To Anna, twoja nowa 偶ona.
A teraz, ukochany bracie,
pozwolisz nam st膮d odej艣膰.
Inaczej przepowiednia si臋 zi艣ci.
Niech nasi wojownicy si臋 wycofaj膮.
Knia藕 Oleg i jego ludzie mog膮 swobodnie odej艣膰,
o ile nie skrzywdz膮 mojej 偶ony.
Nie musz臋 jej krzywdzi膰. Anno, podejd藕.
Tak rzadko si臋 widujemy, Dirze.
A skoro do tego dosz艂o, to szkoda, 偶e w takich okoliczno艣ciach.
Ale nast臋pnym razem...
b臋dzie inaczej.
Masz ch艂opca. Nie musimy ju偶 si臋 spotyka膰.
Ale jeste艣my rodzin膮.
Rodzina to wa偶na rzecz!
Dirze!
Utrzymujmy kontakt.
Pomy艣l臋 nad tym.
Ale nie zapraszaj mnie na kolacj臋.
Nie po偶egna艂e艣 si臋 z kalek膮!
Podj膮艂em decyzj臋.
Odpowiem na wezwanie kr贸la Haralda.
Por膮ba艂o ci臋.
Ale wida膰 ci to nie przeszkadza.
- Kr贸lu Bjornie. - Chcia艂em pom贸wi膰, zanim odp艂yniesz.
Powiedzia艂e艣 Ubbe i pozosta艂ym, 偶e Floki porzuci艂 osad臋.
Tak. By艂 niezadowolony z wielu rzeczy.
I po prostu znikn膮艂.
I szukali艣cie go?
Ale nie znale藕li艣cie cia艂a?
Co mog艂o si臋 z nim sta膰?
Nie mam poj臋cia.
Sk膮d mam wiedzie膰?
Mam wra偶enie, 偶e o czym艣 mi nie m贸wisz.
Mam wi臋c propozycj臋.
Zbieram armi臋. Do艂膮cz do mnie.
Zapomnij na chwil臋 o Islandii i wyrusz ze mn膮.
Oczywi艣cie masz prawo odm贸wi膰.
Ale wtedy nabra艂bym jeszcze wi臋kszych podejrze艅.
Wyrusz臋 z tob膮, Bjornie 呕elaznoboki.
Dobra decyzja.
Napisy: Igloo666
.:: GrupaHatak.pl ::.
.:: Napisy24.pl - Wprost od t艂umaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.