All language subtitles for chololas

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com

To wiele dla mnie znaczy.

Widzimy się w czwartek.

DWORZEC ALBUQUERQUE AUTOKARY

Mogę tu usiąść?

Pewnie.

Ale ostrzegam...

Zjadłem górę serowych frytek z chilli w Stuckey. Z cebulą.

Koleś, który wcześniej tu siedział, nie wyrobił 10 kilometrów...

ale śmiało.

Jynetta.

Podobają mi się serduszka nad i.

- Niezły pomysł. - Dziękuję.

- Ile mamy? - Dziesięć.

Dziesięć.

Dobra.

Wypiszesz parę pocztówek?

50 centów od sztuki.

Różnymi długopisami, proszę.

Bubba.

Cześć.

Dobra.

Podoba mi się twój zapał,

ale może nieco mniej złości?

Jakby było ci przykro, że w ogóle musisz pisać ten list.

„Nie sądziłem, że ludzie mogą być tak okrutni, póki o panu nie usłyszałem”.

- Dobrze? - Jasne.

- Ile mamy? - Pięć.

- Weźmiesz kolejną partię? - Tak.

Tak?

Dobrze.

Różnymi... długopisami.

Chasity, zobaczmy, co tu mamy.

Nie przeklinaj.

Rozmawialiśmy o szacunku.

Musimy go odrzucić.

POCZTA, COUSHATTA, LUIZJANA

NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY

Trochę mi brakuje. Nic nie mogłem na to poradzić.

Trwa jakiś kretyński festiwal, indiańskie gówno.

Wszędzie gliny.

Nie te prawdziwe, do wynajęcia.

Ale też nie można przy nich sprzedawać. Następnym razem zapłacę.

Żebyś wiedział, zapłacisz.

Pewnie. Za tydzień.

Podejdź.

Nacho, stary, muszę się zwijać...

Po prostu podejdź.

Co tam?

Cholera.

Do długu...

dochodzą odsetki.

Musiałeś to zrobić.

- Inaczej by się nie nauczył. - Więc dlaczego ty tego nie zrobiłeś?

Jak leci, Domingo?

...bóle głowy, nudności, zawroty głowy, zaburzenia widzenia.

Komitet jest do tego...

Nie była jedynym świadkiem...

Cześć, kotku. Wcześnie jesteś.

Już nie wychodzisz?

Zrobić ci coś na obiad?

Dzięki, kotku.

Zapalisz z nami?

Wiesz, Michael, mój ojciec też był inżynierem.

Pracował odkąd był w stanie unieść młotek.

Uczył się pracy w praktyce.

Miał ręce jak sęki.

Widzisz to?

On to zbudował.

Opera w Sydney.

Te betonowe łuki były niewykonalne w 1957 roku.

Rozwiązanie problemu zajęło sześć lat. Sześć.

Kolejne lata na wylewkę.

Poświęcił temu dziesięć lat życia.

Jeszcze stouta?

Tym razem poproszę „Heefiweesen"”.

Pewnie.

Nie. Przepraszam. „Hefeweizen”.

Przepraszam. Jak pan to powiedział?

- Hefeweizen. - „Hefeweizen”?

Zgadza się.

Ja stawiam.

Dzięki.

Gdzie stanąłem? Na operze.

Przetrwa wieki.

To było osiągnięcie mojego ojca.

Dzieło, które przetrwa.

Tak.

A ty, Michael?

Co robił twój papa?

Mój tata?

Zostawił po sobie zapuszczone mieszkanie i stos rachunków. To tyle.

Nieprawda.

Zostawił też ciebie.

Jesteś jego dziedzictwem.

Myślałeś kiedyś o dzieciach? Żeby samemu zostać papą?

Może z raz.

Moja Margarethe...

mi wystarcza.

To moja miłość.

Pierwszy raz zostawiłem ją na tak długo.

26 lat...

nigdy nie byłem tyle czasu poza domem.

Za dom.

Tak.

Mike.

Zobaczę, co u chłopaków. Dasz sobie radę?

Oczywiście. Dam radę. Idź.

Przepraszam. Wymknął się na prywatny taniec.

Nie wyrzucicie mnie, zapłaciłem.

Za patrzenie, a nie za dotykanie, dupku.

Dzwonię po gliny. Zobaczymy, jak ci się spodoba na dołku.

Nie ma potrzeby dzwonić po gliny.

- A coś ty za jeden? - Koleś, który mówi,

że ten tutaj za dużo wypił i już go stąd zabieram.

A jego koledzy?

Nie sprawiają kłopotów, prawda?

Daj im jeszcze zostać.

A ten? Ten idiota idzie do domu.

- Odeśpi to. - Nie idę. Zapłaciłem...

Skończyłeś.

Śmiało. Spróbuj.

Zabierz go stąd.

Przepraszam.

Dziewczynie nic nie jest?

W porządku. Bywało gorzej.

To dla niej za fatygę.

W porządku?

Tak. Spoko.

Więc...

Tak.

A może...?

Nein, Terry.

Podpory muszą być niewidoczne.

Nie można wszędzie wstawiać kolumn.

Maksymalna wielkość i otwarta przestrzeń w środku.

Końcowa struktura ma ściśle określone wymagania.

- No to ściany nośne. - Bardzo dobrze!

W końcu ruszasz głową, a nie kuflem.

Jak ustawić ściany na miejscu?

Będą miały po siedem, osiem metrów.

- Wylać je wcześniej. - Wsunąć płyty dźwigiem.

Wsunąć?

Przez istniejącą konstrukcję?

Zniszczysz budynek Chryslera, żeby dodać stację metra.

Nie.

Czas iść.

Czemu? Usiądź z nami.

Twoja żona dzwoni.

Moja żona?

Tak.

Dobrze.

Dziękuję za gościnę, panowie.

Miło się gadało, Werner.

Do zobaczenia.

RAPORT Z ARESZTOWANIA POLICJA ALBUQUERQUE

Coś mówiłeś?

Jadę do salonu piękności, skończę przygotowania.

Dobry pomysł. Do zobaczenia.

Szybko wrócę.

Przywieźć ci coś? Coś z Flying Star albo...

Nie. Rozejrzę się po domu. Chyba mamy starą chińszczyznę.

Kup coś dla siebie, dobrze?

- Dobrze. - W porządku.

Wychodzę. Ty zostajesz?

Jeszcze trochę zostanę.

Pozamykam, jak będę wychodzić, dobrze?

Żona zła?

Nie jest moją...

Nie wiem.

Tak, zła.

Śmiało.

Zabierz ją na kolację.

Do dobrej restauracji z kelnerem i materiałowymi serwetkami.

Kup kwiaty.

Przeproś.

Potem znowu przeproś.

Co by nie powiedziała, przeproś.

Chyba już na to za późno.

Zostawię butelkę.

- Gotowa? Jestem trochę za wcześnie. - W porządku. Wejdź.

Gary Strote, Stef Carvaines i Pat Malakovsky.

Moi asystenci.

Suzanne Ericsen.

- Miło mi was poznać. - Miło mi.

Dobrze. Masz dla nas odpowiedź?

Tak. Kara odbyta.

Trzy do sześciu miesięcy w zawieszeniu. Zwykła napaść.

- Wykroczenie? - Tak.

Mam zejść z 18 miesięcy do zera?

Przykro mi. Nie mogę.

Dobrze.

Wniosek o odroczenie.

Potrzebujemy więcej czasu na przygotowanie obrony.

Ze sprawozdania wynika, że nie szukano dodatkowych świadków.

Żadnych nie było.

Nie kwestionujemy tego, że pan Babineaux uderzył policjanta.

Jednakże niektóre pobliskie firmy mają kamery.

Musimy je zabezpieczyć.

Czy to nie przesada?

Sędzia będzie innego zdania.

Chcemy mieć jak najbardziej kompletne informacje.

W tym celu...

składamy wniosek o uzupełnienie dowodów.

Chcecie dostęp do akt osobowych funkcjonariusza Platta?

- Powodzenia. - To uzasadnione. Zasada Brady'ego.

Funkcjonariusz Platt znał wcześniej pana Babineaux.

Chcemy wiedzieć, jak dobrze.

I czy funkcjonariusz miał związek z rodziną, krewnymi

i znajomymi pana Babineaux.

Chcecie iść w kierunku postępowania cywilnego?

Rozmawiamy z organizacją ds. Praw obywatelskich.

Ocenia, czy prawa pana Babineaux

nie zostały pogwałcone.

Dobrze. To wszystko?

Na razie.

Zajmiemy się wszystkim po kolei.

I ustalimy datę procesu.

Chyba wszystko omówiłyśmy.

Dobrze.

Możemy porozmawiać na osobności?

Dogonię was.

Kim, wykorzystujesz asystentów po 400 $ za godzinę do sprawy pro bono?

Nie mówiłam, że to pro bono.

Jaki masz plan, Kim?

Sam szok i zastraszanie nie wystarczą.

Przyprowadź wszystkich swoich asystentów, złóż tyle wniosków, ile chcesz.

Tak czy inaczej twój klient pójdzie do więzienia.

Dobrze.

No to zobaczymy.

Wszystkim się poprawiło.

RiO było świetnym pomysłem.

Coś się stało?

To?

Nie przejmuj się.

Nic nie powiedziałem.

To tylko gadanie w barze. Patrz...

Nie ma szczegółów. Nie ma skali.

To może być wieżowiec, może być pudełko na buty.

Nie powiedziałem o budowie nic, co nie byłoby prawdą dla 1000 innych.

Już zdążyli o mnie zapomnieć.

Zapomnieli...

o rodowitym Niemcu w Albuquerque...

mówiącym o wylewaniu setek ton betonu

w tajemnej podziemnej lokalizacji?

Masz rację.

Wybacz, Michael. Za dużo wypiłem.

Powiedziałem więcej, niż powinienem.

Posłuchaj mnie. Uważnie.

Pracujemy dla bardzo poważnego człowieka.

Pomyśl o środkach ostrożności dla zachowania budowy w tajemnicy.

Pomyśl o tym, ile zarabiasz.

Pomyśl, co się stanie, jeśli coś pójdzie nie tak.

Rozumiesz, co do ciebie mówię?

Rozumiem.

Przepraszam za kłopoty.

Daję słowo...

że to się nie powtórzy.

Dobra.

Zabierzmy cię do pracy.

Mam pytanie, pani Ericsen.

- Ściga pani Świętego Mikołaja? - Wysoki sądzie?

Mam tu scenę jak z Cudu na 34. Ulicy.

To tylko z dzisiaj. Dzisiejsza partia. Wszystkie zaadresowane do mnie.

Wszystkie z jakiejś dziury w Luizjanie.

Patrzcie.

„Łapy precz od naszego bohatera”, mówią.

„Litości dla Huella Babineaux”, mówią.

Czy ja go wysyłam na krzesło elektryczne?

Pani Wexler, pani za to odpowiada?

Czy kazałam mieszkańcom Coushatty w Luizjanie

pisać listy do sądu? Nie, wysoki sądzie.

Jednak widać, że pan Babineaux wpłynął na życie wielu ludzi

w swoim rodzinnym mieście.

Wiem, że część z nich zamierza tu przyjechać,

żeby okazać swoje wsparcie.

Banda wieśniaków będzie mi tu pikietować?

Przepraszam, Wysoki sądzie, ale nie wiem, co to ma wspólnego ze sprawą.

Co ma związek pana Babineaux z jego rodzinnym miastem w...

- Luizjanie? - Wysoki sądzie,

to nie może być zaskoczeniem dla zastępcy prokuratora.

Zna historię oskarżonego.

Jeśli dostanę jeszcze jeden list od jakiegoś społecznika z bagna,

to zacznę krzyczeć.

Dziękuję za zwrócenie uwagi na sytuację.

Mogę któryś zobaczyć?

Proszę wziąć tyle, ile pani chce.

Proszę wziąć wszystkie.

Przyjrzałem się tej sprawie. Nie jest warta robienia cyrku.

Macie się dogadać.

- Próbowałyśmy, Wysoki sądzie. - Spróbujcie jeszcze raz.

Wyciągnijcie akta Babineaux.

Wszystkie mandaty, każdą wzmiankę w aktach.

Zadzwoń do funkcjonariusza,

który go zatrzymał, dowiedz się, czy czegoś nie pominął.

Dajcie mi jego znajomych, adresy zamieszkania,

dane z wydziału komunikacji, wszystko.

Coś przegapiliśmy i chcę wiedzieć co.

Już. Jazda.

Ben.

Czego szukamy?

Chcę wiedzieć, czemu ludziom tak zależy na kieszonkowcu.

„Huell Babineaux jest niesłusznie oskarżony.

To dobry człowiek.

Nigdy nie zrobiłby tego, co mówicie, że zrobił.

Jest życzliwy i serdeczny”. Jezu. Brzmi jakby był Świętym Mikołajem.

- Tu jest numer telefonu. - Daj mi to.

Mówi Elmer Fontaneau.

Nie ma mnie, proszę zostawić wiadomość.

Zadzwonię, gdy będę mógł. Szczęść Boże.

Panie Fontaneau.

Mówi Suzanne Ericsen z biura prokuratora okręgowego Albuquerque.

Może pan do mnie zadzwonić w wolnej chwili?

Chodzi o Huella Babineaux.

Mój numer to 505-186-1945.

Dziękuję.

- Halo? - Czy rozmawiam z Eloise Luckard?

- Przy telefonie. - Nazywam się Suzanne Ericsen.

Jestem zastępcą prokuratora okręgowego w Albuquerque w Nowym Meksyku.

Pisała pani do sędziego Munsingera w sprawie Huella Babineaux.

Uwielbiam Huella.

To taki kochany człowiek.

Mogę zapytać, skąd zna pani Huella?

Wszyscy w Coushatcie go znają.

- Jest podporą naszego kościoła. - A cóż to za kościół?

Baptystów Wolnej Woli przy Bogan Lane.

Widziałam kilka listów od innych członków pani zgromadzenia.

Może mi pani wyjaśnić, dlaczego Huell

cieszy się takim poważaniem w pani kościele?

SKŁADAJCIE DATKI

Przepraszam, kim pani jest?

Zastępcą prokuratora okręgowego w Albuquerque w Nowym Meksyku.

Zajmuję się sprawą pana Babineaux.

W jaki sposób?

Jestem oskarżycielem.

Oskarża pani naszego Huella?

Jak pani może?

Tak kłamać na temat tego uroczego i miłego człowieka.

Powiedziałabym, co o pani myślę, ale...

Jezus słyszy, więc powiem tylko

proszę się wstydzić!

Dobra.

W porządku.

Całkiem nieźle.

Chodzę na lekcje improwizacji.

Nasz drogi parafianin, Huell Babineaux

został niesłusznie oskarżony o popełnienie...

Cholera. Który to?

Ten.

To kościół. Kościół.

Szybciej.

MUZYKA ORGANOWA

Dzień dobry. Baptyści Wolnej Woli, mówi pastor Hansford.

- Kto mówi? - Dzień dobry, pastorze.

Nazywam się Suzanne Ericsen.

Jestem zastępcą prokuratora okręgowego w Albuquerque.

To kawał drogi, cher.

Może pani poczekać? Clarence znowu dorwał się do organów.

Przejdę do westybulu.

I już.

Co mogę dla pani zrobić, pani Ericsen?

Sąd otrzymał liczne listy

od członków pańskiej kongregacji na temat pana Huella Babineaux.

Mogę zadać kilka pytań na temat pana Babineaux?

Oczywiście. Cóż mogę powiedzieć o Huellu?

Jakim człowiekiem jest pan Babineaux?

To uroczy człowiek, na zewnątrz i od środka.

Pewnie powiedziałby pan to o wszystkich swoich parafianach.

Pewnie tak.

Ale Huell jest wyjątkowy.

Ma serce wielkie jak jezioro Pontchartrain.

Mogę zapytać, co takiego zrobił,

że jest tak ceniony w Coushatcie?

Po pierwsze...

to najprawdziwszy bohater.

- Bohater? - Tak jest.

Jakiś rok temu na plebanii wybuchł pożar.

Na kółku biblijnym.

Nocą.

Starsze osoby z okolicy

lubią poczytać biblię przed snem. Na wypadek,

gdyby Pan wezwał ich do domu.

- Tak. - I kto by pomyślał,

zrobiło się zwarcie w starym ekspresie do kawy.

Wszystko się zajęło, płomienie sięgały parapetu.

Huell akurat odwiedzał swoją rodzinę.

Zobaczył ogień.

Wie pani, co zrobił? Wbiegł do środka.

Wyniósł z pożaru wszystkich staruszków.

Mój Boże.

Co stało się z kościołem?

Nic mu nie jest.

Trzęsę się na myśl o tym, co by było,

gdyby Bóg nie był łaskaw

zesłać nam Huella.

Rozumiem.

Brzmi pani na sympatyczną i wiem, że tylko wykonuje pani swoją pracę,

ale proszę coś zrozumieć.

Stoi pani po złej stronie.

Huell Babineaux jest dla nas bardzo ważny.

Nigdy nie skrzywdziłby policjanta.

To na pewno nieporozumienie i...

Chciał tylko pomóc przyjacielowi.

Takiego Huella znam.

Zostaw to, Clarence!

Zdejmij te szaty. Są na komunię.

Za chwilę przyjdę!

Mogę jeszcze w czymś pomóc?

Nie, pastorze. Dziękuję za rozmowę.

To chyba wszystko.

Ustaliliście datę procesu Huella?

Jeszcze nie.

Kiedy ustalicie,

proszę do mnie zadzwonić,

wynajęliśmy kilka autobusów.

Cały kościół przyjedzie do Albuquerque.

Z pewnością dam znać.

Bóg zapłać.

Chętnie panią poznam.

To koniec?

Dobra.

Zrobimy tak. Wezmę ze sobą telefon kościoła,

może jeszcze zadzwoni.

Jeśli któryś zadzwoni, odbierzcie co trzecią rozmowę.

Jasne? Maksymalnie 30 sekund, trzymajcie się scenariusza.

Pozostałe na pocztę głosową.

Mamy po prostu....

siedzieć tu aż...?

Płacę za dzień. Powiem, kiedy będziecie mogli iść.

No i?

Zrób to jeszcze raz.

- A wytrzymasz? - Jeśli ty dasz radę, to ja też.

Dobra. Sama się prosiłaś.

Dzień dobry.

Wejrzyj w swe serce, cher, wybacz.

Wybierzmy się na wycieczkę do Nowego Orleanu,

gdzie dodają zasmażki do gumbo.

Piękny czerwony lucjan.

Doprawdy wspaniały.

Jakbym była na bagnach.

Raki wlazły mi w spodnie.

- To się nie zdarza. - Rak ci w spodnie wpadnie,

kiedy siedzisz w bagnie.

Telefony były genialne.

- Telefony? - Tak.

Były tylko dodatkiem.

Ty wszystko zrobiłaś, od początku do końca.

Odbicie od sędziego.

Cztery miesiące w zawieszeniu, kara odbyta.

Jakby Roy Hobbs rozwalił światła na stadionie.

Prokuratorka przesadziła z wymiarem kary.

- Nie. - Tak.

Musisz iść?

Tak.

Jakie masz dzisiaj plany?

Obejrzę biuro na Lomas przy sądzie.

Myślałam, że już znalazłeś.

Tamto było za duże na moje potrzeby.

Będziesz długo siedzieć?

Muszę nadgonić.

Dobra.

Muszę iść.

Muszę iść.

Ustaliliśmy termin, ale musimy wszystkiego dopilnować

i trzymać się harmonogramu.

Z czasem zyskujemy większą elastyczność.

Kiedy zaczynamy sześć do 12 miesięcy wcześniej,

mamy trochę czasu.

Mamy okazję wzmocnić pozycję i spełnić minimalne wymagania kapitałowe.

Do czasu rozpoczęcia prac w Wyoming wszystko będzie pewnie.

To brzmi dobrze.

Powinniśmy omówić Wyoming. Sześć miesięcy szybko zleci.

Chyba że...

Kevinie, chcesz coś powiedzieć?

Nie chcę nas spowalniać. Paige się to nie spodoba.

Co ci chodzi po głowie?

Mamy bardzo duży ruch w Tucumcari,

co przyciąga wielu nowych klientów.

Wydaje mi się, że to dlatego, że budynek tak wpada w oko.

Chcę zrealizować najważniejsze etapy,

a Paige mówi, że proszę o niemożliwe, ale...

może postawimy w Lubbock taką samą filię jak w Tucumcari?

Mówiłam Kevinowi, że budynek z Tucumcari ma dużo większy obrys

niż obecny projekt Lubbock.

I to od niego uzależnialiśmy szacunki.

Wiem, że już daleko się posunęliśmy, ale co myślisz, Kim?

Zrobisz jeszcze jedną magiczną sztuczkę?

Kevinie...

Przykro mi.

Muszę zgodzić się z Paige.

Zdobycie pozwolenia na obecny projekt zajęło prawie dwa miesiące.

Mielibyśmy zacząć od początku?

Nie zdołalibyśmy dotrzymać terminów.

Przykro mi to mówić,

ale to niewykonalne.

Dobrze.

Rozumiem. Musiałem zapytać.

Paige, tym razem miałaś rację.

A więc Wyoming.

Yellowstone, nadciągamy.

Świetnie.

Jeśli chodzi o Wyoming,

zgodnie z planem prowadzimy badania rynku...

Powoli dochodzimy do ostatecznych rozmiarów.

Większość gruzu została wywieziona.

Tunel się trzyma, jest oczyszczony.

Ładowarka łyżkowa...

uderzyła w ten stempel.

Poprawili to w ciągu godziny.

Nie było trwałych uszkodzeń.

Forma...

której użyli do wylewki, jest zniszczona.

Będą musieli zrobić nową przed dalszymi pracami przy ścianie.

To zajmie cztery, może pięć dni.

Mogło być gorzej.

Z tym kamieniem jest większy problem.

Leży centralnie w środku naszego szybu windowego.

Nie da się go ominąć ani wykopać.

Wracamy do wysadzania.

Ustawienie, usunięcie gruzu...

daje może kolejny tydzień.

Jesteśmy nieco za połową,

mamy duże opóźnienie, ale to kawał dobrej roboty.

A Werner?

Miałem z nim pogadankę.

Nawalił. Wie o tym.

Mówi, że to się nie powtórzy.

Co powiedziałeś?

Mam go na noku.

Ale będzie dobrze.

Dobrze.

To woda?

Właściciel dorzuci się do drobnych napraw.

Już zajął się gryzoniami.

Gryzoniami?

Chciałeś coś małego koło sądu. Oba warunki spełnione.

I mieści się w twoim budżecie.

Użyj wyobraźni.

Bądź kreatywny.

Przepraszam na chwilę, dobrze?

Nie śpiesz się.

Cześć.

Cześć.

Twoje nowe biuro?

To jedna z opcji.

Co tu robisz?

Jeździłam sobie. Zobaczyłam twój samochód na parkingu.

Co tam?

Nic.

Tak sobie jeździłam.

Rozmyślałam.

Wiem, co ci chodzi po głowie.

To, co zrobiliśmy, to było szaleństwo.

Zwaliłem ci to na głowę.

Jednostronna komunikacja,

obraza sądu.

Kilkaset oszustw pocztowych.

Mogłem cię zrujnować. Siebie też.

Jestem o krok od odzyskania uprawnień.

No wiesz.

Kim.

Nie martw się. Nikt się o tym nie dowie.

Jakby nic się stało.

I, zgadzam się,

kończymy z tym.

Pozamiatane.

Nigdy więcej.

Zróbmy to jeszcze raz.

Cześć.

Jesteś! W samą porę.

Czekaj chwilę.

Spodoba ci się to.

Zrobiłem dla ciebie.

Nigdy nie jadłeś czegoś tak pysznego.

Czekaj.

Padniesz.

Nie, dziękuję.

Powąchaj.

Nie możesz odmówić, odbiło ci?

Dodałem epazote. No dalej.

Dobrze. Nie jesteś głodny.

Twój problem.

To specjalna receptura. Rodzinny sekret.

- Rodziny Salamanca. - Tak!

Jestem Eduardo.

Ale mów mi Lalo.

Jesteś Varga, tak?

Mówili, że jesteś bystry.

I proszę, jesteś.

Co tu robisz?

Oferuję pomocną dłoń,

żeby interesy szły gładko.

Mam głowę do liczb.

Ale słuchaj...

nie martw się.

Nawet mnie nie zauważysz.

Chodź, Varga. Idziemy.

Napisy: Katarzyna Błachnio-Sitkiewicz.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.