Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
- Dok膮d idziesz? - Pogadam z Mikkiem.
- Po co? - Jak to - po co?
- Chyba mu nie powiesz? - Milcz臋 od 12 lat.
Nie zaczn臋 m贸wi膰, bo co艣 sobie ubzdura艂e艣.
- Nic sobie nie ubzdura艂em! - Nie wiemy, czy to Elias.
A je偶eli to on?
Eeva!
POK脫J 301
- Cze艣膰. Wszystko w porz膮dku? - Tak, jak najbardziej.
A tata? Od艂贸偶 tutaj. Co on wyprawia?
- To znaczy? - Wystraszy艂 wczoraj Kallego.
- Martwi si臋. Gdzie Kalle? - Przy basenie.
- Sam? - W艂a艣nie o to mi chodzi.
Co z wami? Ju偶 nie jest taki ma艂y. Dajmy mu troch臋 swobody.
- Porozmawiam z tat膮. - Sam to zrobi臋.
- Widzia艂a艣 moje okulary? - W 艂azience.
- Jaka jest twoja ulubiona potrawa? - Nie wiem.
No co ty!
- Serio nie wiem. A twoja? - Klopsiki.
Znalaz艂e艣 kotka?
Piesek jest na g贸rze.
Dzie艅 dobry, synku.
Dzie艅 dobry.
Przepraszam.
S艂yszysz?
Mo偶esz przesta膰?
Przepraszam. Gdyby ojciec znowu nie zacz膮艂...
To nie on si臋 upi艂 i zrobi艂 z siebie idiot臋. Znowu.
- Rzuc臋 to. - Jasne.
Je艣li tego chcesz.
Ju偶 nie musisz si臋 mn膮 przejmowa膰.
Dzie艅 dobry!
- Kto rozbije jajka? - Ja!
Dzie艅 dobry.
To dla mnie? Dzi臋kuj臋.
- Co? - Nic.
Jeste艣cie wspania艂e.
- Masz prezent dla Soni? - Jeszcze nie.
- Impreza jest dzisiaj. - Wiem.
ZOBACZYMY SI臉 DZISIAJ?
- Cze艣膰! - Co robisz wieczorem?
- A co? - Chc臋 ci臋 zobaczy膰.
- Jak bardzo? - Bardzo bardzo.
- Oddzwoni臋. - Dobra.
- Pa! - Co robisz?
- Z kim gada艂a艣? - Z Dian膮.
Ja chyba dam Soni wisiorek. To mo偶e by膰 wsp贸lny prezent.
- Diana 藕le si臋 czuje. - Anno.
- Sonia si臋 wyprowadza. - Obrazi si臋?
- Planuje to od roku. P贸jdziesz. - Nie mog臋.
Przez Dian臋? Ja nie b臋d臋 ci臋 kry艂a.
Sama si臋 b臋dziesz przed ni膮 t艂umaczy膰.
- Mam nast臋pne. - Dawaj.
- Tw贸j ulubiony film. - Nie wiem. A tw贸j?
- To 艂atwe. "Titanic". - "Titanic"?
- Jeste艣 romantyczk膮? - Zgadnij.
My艣l臋, 偶e jeste艣.
Ale ja na jego miejscu bym si臋 nie po艣wi臋ci艂.
- To by艂o bez sensu. - Zmie艣ci艂by si臋 z ni膮.
- Ca艂y czas mnie zaskakujesz. - Wiem.
Podoba ci si臋 to.
JAKIE艢 WIE艢CI?
Dok膮d idziesz?
- Co si臋 sta艂o? - Grzeba艂 w naszych rzeczach.
Kto?
- On? - Widzia艂am go.
- Zabra艂 co艣? - Nie, ale mimo wszystko.
Mo偶e szuka艂 kremu do opalania. Jest bledszy ode mnie.
- Wiem, co widzia艂am. - Okej.
To troch臋 dziwne.
Jest stary. Mo偶e mu si臋 pomiesza艂o w g艂owie.
Albo na ciebie leci i chcia艂 mie膰 tw贸j r臋cznik.
Jasne.
- Napijemy si臋 czego艣? - Ch臋tnie.
Zaraz przyjd臋.
- Cze艣膰. - My艣la艂em, 偶e b臋dziesz p贸藕niej.
- Przeszkadzam? - Nie, wchod藕.
- Co robisz? - Ma艂y remont.
- Ty? - A czemu nie?
- Ale tu wszystko jest nowe. - I co z tego?
To.
- Nie wierzysz mi? - Nie.
No to ci poka偶臋.
- Prosz臋. - Ju偶 prawie sko艅czy艂e艣.
Jest bli偶ej ni偶 dalej.
Przepraszam! Mam jedno pytanie.
O co panu wczoraj chodzi艂o? Zna pan Leo?
- A pani? - Nie rozumiem.
- Co tu robicie? - A jak pan my艣li?
Dlaczego wybrali艣cie akurat ten hotel?
- Leo go zarezerwowa艂. - On organizowa艂 wasz wyjazd?
- I co z tego? - Co pani o nim wie?
- Nie pa艅ski interes. - Sk膮d on pochodzi?
- Czy Leo to jego prawdziwe imi臋? - Okej. 呕ycz臋 mi艂ego dnia.
Niech pani uwa偶a.
- Mia艂am spi臋cie z Tytti. - Powiedzia艂a艣 jej o nas?
Nasza przyjaci贸艂ka Sonia jedzie na roczn膮 wymian臋 do Stan贸w.
- Dzi艣 jest impreza po偶egnalna. - Dlaczego nie posz艂a艣?
Wol臋 by膰 z tob膮.
- Wiesz co? - Co?
- Pojedziemy gdzie艣 weekend. - Dok膮d?
- Zobaczysz. Je艣li chcesz. - Chc臋.
Id藕 na imprez臋. Zdzwonimy si臋 p贸藕niej.
- To id臋. - Cze艣膰.
- Cze艣膰! - Cze艣膰.
Mam nadziej臋, 偶e jeszcze nie kupi艂a艣.
- Chcesz jej go da膰? - To mo偶e by膰 wsp贸lny prezent.
To dobrze, bo mnie na niego nie sta膰.
Elias!
Nie藕le, co? Nawet nie potrzebowa艂em pomocy.
Sk膮d to masz?
Co to jest?
- Znalaz艂em. - Nie k艂am.
- Nie k艂ami臋. - Ukrad艂e艣 go.
- Nie! - Co z tob膮?
Sp贸jrz na mnie!
- Oddasz go. - Ale ja... - Ju偶!
Nie b臋d臋 dwa razy powtarza艂.
- Jest czerwony? - Tak.
Nie jest czerwony.
Zjedziemy z g贸rki? Raz, dwa, jazda.
Poci膮g jedzie bardzo szybko.
Gdzie on si臋 podzia艂?
- Cze艣膰! Co si臋 sta艂o? - Eeva dzwoni艂a.
Eeva! Dlaczego nie powiedzia艂a艣, 偶e Seppo przyje偶d偶a?
Mia艂 sprawdzi膰, czy Elias jest w Finlandii.
- Nie wierzysz mi. - Chcia艂am si臋 upewni膰.
Cze艣膰. Nie odpisa艂e艣 na moj膮 wiadomo艣膰.
Jest mechanikiem. Pracuje w Helsinkach.
- Widzia艂e艣 go? - Gada艂em z jego szefem.
Wyjecha艂 na wakacje. Gdzie艣 za granic臋.
Teraz mi wierzysz?
- Napijesz si臋 czego艣? - Nie, dzi臋ki.
- Kim jest ten facet? - Jaki facet?
Ten, kt贸ry grzeba艂 nam w rzeczach.
Sk膮d mam wiedzie膰?
- Gdzie mieszka艂e艣 w dzieci艅stwie? - Na wsi.
Masz rodze艅stwo?
Okej.
A nie mieli艣my przypadkiem poznawa膰 si臋 powoli?
- Czy on ci co艣 powiedzia艂? - Ju偶 niewa偶ne.
- Co? - Wszystko w porz膮dku.
To on zaplanowa艂 t臋 wycieczk臋. Musimy co艣 zrobi膰.
M贸wisz, jakby by艂 kr贸lem z艂oczy艅c贸w.
U偶ywa fa艂szywego nazwiska.
Zamieszka艂 w tym samym hotelu co my.
- W kt贸rym pokoju? - 301.
Co robisz?
- Porozmawiam z nim. - O czym?
Tato.
- Pope艂nili艣my b艂膮d. - B艂膮d?
- Ka偶dy rodzic... - Przesta艅cie. Obaj.
Zjemy rodzinn膮 kolacj臋. A wy nie zrobicie nic g艂upiego.
Budujesz wie偶臋?
Zbuduj jak najwi臋ksz膮.
Brawo.
Chod藕 za dom!
Powiedzia艂am Seppo, 偶e chc臋 rozwodu.
- Jak to przyj膮艂? - 殴le.
Mikko?
Powiem Leenie.
B臋dziecie mieli dziecko.
- Co powiemy reszcie? - 呕e jednak postanowi艂e艣 przyjecha膰.
Jeste艣my twoj膮 rodzin膮.
- Nic nie zrobicie, prawda? - To zale偶y od Eliasa.
Zrobimy, co b臋dzie trzeba.
- Co chcesz dzisiaj robi膰? - Nie wiem. Mo偶emy zosta膰 tutaj.
- Wychodzimy. - Mamo, prosz臋.
- Idziemy na rodzinn膮 kolacj臋. - Nie jestem g艂odny.
Chodzi o dziadka?
- Jest troch臋 nadopieku艅czy. - Troch臋?
- Bardzo. - Za bardzo.
Jest mega giga nadopieku艅czy.
Ale zjemy z nim rodzinn膮 kolacj臋. Wstawaj.
- Jak b臋dzie przesadza艂, to go waln臋. - Jasne.
- Czekaj. Nie wzi膮艂em portfela. - Okej.
- Zaraz przyjd臋. - B臋d臋 w barze.
- Ju偶 s膮. - Kalle, znasz tego go艣cia?
- To Seppo. - Risto m贸wi艂, 偶e nie przyjedziesz.
- Cze艣膰! Mi艂o ci臋 widzie膰. - Ciebie te偶.
Jednak si臋 zdecydowa艂em. Rzadko razem wyje偶d偶amy.
- 艁adnie tu. - Chcesz col臋?
- 呕adnych telefon贸w przy stole. - Kiedy przyjecha艂e艣?
- Wczoraj. - I gdzie by艂e艣? Nie widzia艂em ci臋.
- W swoim pokoju. - Co?
- Nie przywita艂e艣 si臋. - By艂o p贸藕no.
- Dlaczego nie lecia艂e艣 z nami? - Nie cieszysz si臋, 偶e jest?
Bardzo si臋 ciesz臋. Witamy.
- B臋dzie tam taki jeden ch艂opak. - Jaki ch艂opak?
W sam raz dla ciebie.
- Nie. - Dlaczego?
- Nie znosz臋, jak si臋 mnie swata. - Dlaczego?
Jak tylko mnie zobacz膮, przestaj膮 by膰 zainteresowani.
Wysiadamy.
To tutaj.
- Bo偶e! Jak fajnie, 偶e jeste艣cie! - No raczej.
- To od nas obu. - Nie musia艂y艣cie.
Dzi臋kuj臋! A co do prezent贸w, to ja te偶 mam co艣 dla ciebie.
- A raczej kogo艣. - Nie, dzi臋ki.
Ona nikogo nie potrzebuje.
Zostaniesz star膮 pann膮 ze stadem kot贸w.
Dzi臋ki, ale jest mi dobrze tak, jak jest.
Jest urocza.
Rozumiem, 偶e nie chcia艂 jecha膰. Musia艂by sp臋dzi膰 tydzie艅 z ojcem.
To darmowe wakacje. Nie musia艂by z nim siedzie膰.
Jego ojciec potrafi wszystko zepsu膰. Tak twierdzi Seppo.
Nie mo偶e wiecznie obwinia膰 za wszystko rodzic贸w.
Dzi臋kuj臋.
Nie dotrzymasz nam towarzystwa? 殴le si臋 z nami bawisz?
- Nie sied藕 d艂ugo. - Nie b臋d臋.
Dlaczego poszed艂?
Dwunastolatka nudzi towarzystwo samych doros艂ych.
Wi臋c pozwalacie mu sobie i艣膰.
- Nie opu艣ci terenu hotelu. - Czy co艣 mu grozi?
Co si臋 tak skradasz? Idziesz si臋 jutro z nami powspina膰?
- Pewnie. - 艢wietnie. Do jutra.
Jeste艣 Tytti? Siostra Anny?
Jestem s膮siadem Soni. Sporo o was opowiada艂a.
Planowa艂a wyswata膰 ci臋 z moj膮 siostr膮.
- Jasne. - Od dawna si臋 znacie?
Nie, niedawno si臋 wprowadzi艂em.
I wprosi艂em si臋 na t臋 imprez臋.
Ale Sonia i tak musia艂a co艣 uknu膰.
Masz puste szk艂o.
Olivio, pos艂uchaj.
Spotykamy si臋 od d艂u偶szego czasu. Bardzo mi na tobie zale偶y.
- Mnie te偶. - Dziewczyny mnie lubi膮.
Dobrze si臋 mi臋dzy nami uk艂ada. Mam racj臋?
I tak sobie pomy艣la艂em, 偶e to w艂a艣nie z tob膮
chcia艂bym sp臋dzi膰 reszt臋 偶ycia.
Wyjdziesz za mnie? Zaprosimy przyjaci贸艂.
Potem kupimy jakie艣 mieszkanie.
- Nie. - Nie?
- Albo co艣 skromnego. Tylko my dwoje. - Nie.
- Wprowadz臋 si臋 do ciebie. - Nie.
Chodzi o Seppo? Powinien to zrozumie膰.
Nie. Po prostu nie chc臋.
- Jestem z tob膮 bardzo szcz臋艣liwa. - Ale nie chcesz za mnie wyj艣膰.
- Nie chc臋 wychodzi膰 za m膮偶. - Nasze ma艂偶e艅stwo by艂oby inne.
Seppo nie ma z tym nic wsp贸lnego.
- Jakie to jest pyszne. - Bardzo smaczne.
Przyszed艂. Seppo, patrz.
Zabior臋 jutro Kallego do parku wodnego.
CZY TWOJE WNUKI S膭 BEZPIECZNE?
Gdzie jest Kalle?
Pewnie poszed艂 do pokoju.
- Porozmawiam z nim. - Nie ma mowy.
O czym tak szepczecie?
- Gdzie jest Kalle? - Co ci臋 to obchodzi?
Nie zjad艂 deseru.
- Zadzwoni臋 do niego. - Mam jego telefon.
- To po niego p贸jd臋. - Nie p贸jdziesz.
On si臋 ciebie boi.
- Ja p贸jd臋. Zanios臋 mu deser. - Dobra.
Co si臋 dzieje?
- Nic. - Eeva.
Zadzwoni臋 do dziewczyn.
Pozdr贸w je od nas.
Kalle?
Tommi?
- Nie ma go. - Jak to?
- Po prostu. - Nie odszed艂 daleko.
- Sprawdz臋 na pla偶y. - Ja to zrobi臋. Ty czekaj w pokoju.
- My z Risto zostaniemy tutaj. - 艢wietnie.
Co ci znowu odbi艂o?
Musimy go znale藕膰.
Elias.
- M贸wi pan do mnie? - Jestem Seppo Kurtti.
Tata Tommiego.
My艣l臋 o tym ka偶dego dnia.
- Przepraszam, ale... - By艂em alkoholikiem.
Nadal nim jestem.
By艂em g艂臋boko nieszcz臋艣liwym, zagubionym cz艂owiekiem.
Chocia偶 to niczego nie usprawiedliwia.
Ale mi臋dzy innymi dlatego pos艂ucha艂em wtedy ojca.
- No prosz臋. - Dobry wiecz贸r. Nie przeszkadzam?
Nie. Prosz臋 siada膰.
Rzecz w tym... Sk膮d pan zna Leo?
- To osobista sprawa. - Rozumiem. My艣li pan, 偶e on jest...
Jaki? Niebezpieczny?
Znalaz艂am co艣 i nie wiem, co o tym my艣le膰.
Co takiego?
- Ma w torbie n贸偶. - S艂ucham?
Taki du偶y.
- M贸g艂by pan... - Obaj wiemy, 偶e to ty.
- Kto艣 na mnie czeka. - Chc臋 tylko pogada膰.
- Prosz臋 mnie przepu艣ci膰! - Czekaj.
Kalle. Co艣 si臋 sta艂o?
Naprawd臋?
- Hej, Sonia! - Mog臋 porwa膰 Tytti na chwil臋?
- Pewnie. - Dzi臋kuj臋.
- Mia艂o by膰 troch臋 inaczej. - Widzia艂a艣 Ann臋?
Jest tam.
- Czy ona kogo艣 ma? - Nic mi o tym nie wiadomo.
Ja zaraz wychodz臋.
- Dok膮d? - Do domu.
- Mia艂y艣my wraca膰 ostatnim autobusem. - Jestem zm臋czona.
- Nie wygl膮dasz. Z kim gada艂a艣? - Z Dian膮.
Niesamowita kole偶anka. Nigdy nie by艂a艣 taka szcz臋艣liwa.
- Przesta艅 i powiedz, kim on jest. - Nie znasz go.
- Ale wygra艂 z Soni膮. - Co?
Um贸wi艂a si臋 z tajemniczym facetem.
- I co, wystawi艂 ci臋? - Wychodz臋.
Wi臋c zaszczyci艂a艣 nas swoj膮 obecno艣ci膮?
- Nie! - Jego te偶 ok艂amujesz?
Jeste艣 pijana.
Cze艣膰, ju偶 jad臋.
W艂a艣nie wysz艂am na przystanek.
Pa.
- Jeste艣my cali i zdrowi. - Dzi臋ki Bogu!
- Zadzwoni臋 do Leeny. - Gdzie by艂?
- 艁azi艂 sobie po hotelu. - Nic ci nie jest?
- By艂e艣 sam? - Wydaje mi si臋, 偶e co艣 wypi艂.
- Tu Olivia. Zostaw wiadomo艣膰. - Cze艣膰, to ja.
Dziewczyny nie odbieraj膮.
Hej. Cze艣膰.
- To ty! - To ja.
Co powiesz na jeszcze jednego drinka?
- Co powiem? - M贸w.
Ju偶 p贸藕no. Powinnam z艂apa膰 ostatni autobus.
Obawiam si臋, 偶e odjecha艂 p贸艂 godziny temu.
To co? Mo偶e p贸jdziemy do mnie?
Oczywi艣cie spa膰. Oddam ci 艂贸偶ko i po艂o偶臋 si臋 na kanapie.
Stoi.
- Niez艂a chata. - I jeste艣my tu ca艂kiem sami.
Masz na co艣 ochot臋?
Chc臋 spa膰.
- Nie wiem, jak masz na imi臋. - M贸wi膮 na mnie Ellu.
Ale mam na imi臋 Elias.
Cze艣膰, to ja.
Dziewczyny nie odbieraj膮.
Jednak polecia艂em na Kos.
Musz臋 ci co艣 wyzna膰.
Chodzi o Tommiego.
To by艂em ja.
Ja trzyma艂em bro艅, kiedy wypali艂a.
Zabi艂em naszego syna.
Olivia.
Wybacz mi.
Elias Leppo wysy艂a nam wiadomo艣ci. Nie wiemy, czego chce.
Boj臋 si臋 o dziewczyny.
Tekst: Hanna Osuch
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.