All language subtitles for yolindo

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com

Pani Landry, urocza jak zawsze.

Jimmy McGill! Co tu robisz?

By艂em w okolicy i pomy艣la艂em...

Ciekawe, co porabia moja ulubiona by艂a klientka?

- I mam ciastka. - Jeste艣 uroczy.

Zapraszam!

Gdy je zrobi艂em, spojrza艂em na nie i pomy艣la艂em:

"Wygl膮daj膮 jak tw贸j Felix".

Owszem!

- Mi艂o z twojej strony. - Ba艂em si臋, 偶e ci臋 nie zastan臋.

Uzna艂em, 偶e za kas臋 z ugody przenios艂a艣 si臋 w lepsze miejsce.

- To znaczy? - Ugoda.

Proces z Sandpiper?

- Chyba ju偶 po wszystkim, co? - A, to. Do ko艅ca jeszcze wiele lat.

- Wci膮偶 nie zawarli艣cie ugody? - Nie znam szczeg贸艂贸w, ale Erin...

Erin Brill z Davis & Main. Znasz j膮?

Urocza dziewczyna. Przypomina m艂od膮 Mary Martin.

Tak, pozna艂em j膮.

Cudowna, m艂oda dama.

Ona si臋 tym zajmuje.

Powiedzia艂a, 偶e przed nami d艂uga droga.

Ale dosta艂a艣 ofert臋? Co艣 na pi艣mie?

Co艣 wi臋cej ni偶 pogaw臋dki z Erin?

Pewnie jest gdzie艣 w tym pudle.

Nic z tego nie rozumiem, ale mo偶esz zerkn膮膰.

- Na pewno? - Oczywi艣cie. To przecie偶 ty.

Musz臋 przyzna膰...

Nie dziwi臋 si臋, 偶e gubisz si臋 w tym.

Te wszystkie pisma... Nikt ich nie rozumie.

Ja ko艅czy艂em prawo, a czasami nie potrafi臋...

Nie potrafi臋...

Nie...

przyj臋li艣cie tego?

Erin m贸wi, 偶e mamy zaczeka膰.

Ale...

Erin si臋 nie liczy, prawda? Ty jeste艣 przedstawicielk膮 grupy.

To nie byle co.

Ty i tylko ty podejmujesz decyzj臋.

Wyst臋pujesz w imieniu przyjaci贸艂 i s膮siad贸w.

Czy ja wiem, Jimmy?

- Zostawiam to profesjonalistom. - Pewnie.

Prawnicy wiedz膮 najlepiej.

Przepraszam.

Gdyby艣 wygra艂a na loterii, wyp艂aci艂aby艣 ca艂膮 sum臋, prawda?

Lepiej mie膰 teraz ni偶 p贸藕niej.

- Wr贸bel w gar艣ci! - Chyba tak.

Wi臋cej czasu na wydawanie.

Powiniene艣 porozmawia膰 z Erin. Ona si臋 w tym orientuje.

Jasne.

Erin wszystko wie.

Ch臋tnie pogadam z Erin...

Zastanawiam si臋 tylko, czy wzi臋艂a pod uwag臋 wszystkie...

Ca艂kiem zapomnia艂am.

Id臋 na jog臋 na krze艣le. Przepraszam.

Nie szkodzi. Na mnie ju偶 czas.

Mam sporo pracy.

Joga dzia艂a cuda, co? Wygl膮dacie 10 lat m艂odziej.

- Ale nam s艂odzisz. - Szybko.

- Za pi臋膰 minut si臋 zaczyna. - Idziesz z nami?

Zapraszamy. Mo偶emy mie膰 go艣ci.

Ch臋tnie, ale jestem 藕le ubrany.

Innym razem.

Na pewno.

Dzi臋kuj臋 za ciastka.

- Pa, Jimmy! - Pa!

To niemo偶liwe. Niemo偶liwe.

W sumie 17,4.

33% to fundusz wsp贸lny.

Jedna pi臋tnasta...

15 na 17...

Przenosz臋 dwa...

Milion i 160...

Milion i 160 tysi臋cy!

Ja pierdziel臋!

.:: GrupaHatak.pl ::. przedstawia:

Better Call Saul [3x09] Fall

Napisy: michnik

- Pan Ehrmantraut? - Tak.

Przepraszam za zw艂ok臋. Zapraszam.

Co艣 do picia? Herbaty, wody, espresso?

Nie trzeba. Dzi臋kuj臋.

Pani Rodarte-Quayle?

- Mam kolejnego... - Tak, dzi臋kuj臋.

Panie Ehrmantraut, Lydia Rodarte-Quayle.

- Mike. - Dzi臋ki, Justin.

Usi膮d藕.

Dzia艂 HR przys艂a艂 dokumenty. I-9, W-2. Standard.

Mog臋 prosi膰 prawo jazdy i kart臋 ubezpieczenia?

- Po co? - M贸j asystent musi zrobi膰 kopie.

Na czym dok艂adnie to polega? Opowiedz mi krok po kroku.

B臋dziesz otrzymywa艂 wyp艂at臋 od Madrigal

w kwocie 10 000 tygodniowo.

W tym tempie

twoja nale偶no艣膰 zostanie wyp艂acona w ci膮gu 20 tygodni.

Pan Fring pokryje podatek federalny, ubezpieczenie...

wszystkie nale偶no艣ci. Zak艂adam, 偶e ci to pasuje?

Dobrze. W papierach widniejesz jako konsultant ds. logistyki.

Co to takiego?

Osoba, kt贸ra konsultuje sprawy logistyczne.

Czy to wa偶ne?

Nie znam si臋 na logistyce.

Konsultant ds. bezpiecze艅stwa brzmi lepiej.

By艂em glin膮.

To b臋dzie lepiej wygl膮da膰 w historii zatrudnienia

ni偶 obecny pracodawca, SMQ Parking.

Bierzecie moj膮 kas臋,

przepuszczacie przez ten lokal i wychodzi czysta?

- Zgadza si臋? - Tak.

Kto wie o tej operacji? Ty... Kto艣 jeszcze?

- Nie. - Na pewno?

Mog臋 zapyta膰, czego si臋 obawiasz?

Obawiam si臋, co b臋dzie, gdy umie艣cisz moje nazwisko w ksi臋gach.

Madrigal to niemiecka firma.

O Niemcach wiem jedno. Uwielbiaj膮 porz膮dne audyty.

Nadzoruj臋 osiem terminali w Teksasie i na po艂udniowym zachodzie.

Koszty operacyjne wahaj膮 si臋 mi臋dzy 800 000 a milionem tygodniowo.

Z ca艂ym szacunkiem, ale twoje pieni膮dze

to margines b艂臋du.

Je艣li urz膮d podatkowy zechce to zbada膰,

jeste艣 wykonawc膮 w mi臋dzynarodowej korporacji,

kt贸ra zatrudnia 114 000 os贸b.

Jeste艣 jak ka偶da inna osoba w tym budynku.

Ty te偶?

My艣lisz, 偶e nie widniej臋 w ksi臋gach? Widniej臋. Pod w艂asnym nazwiskiem.

- Zajmowa艂a艣 si臋 tym wcze艣niej? - Ale czym?

Kas膮. Innych ludzi Fringa.

Innych ludzi?

Robi臋 to po raz pierwszy...

dla kogokolwiek.

Nie wiem, czym si臋 zajmujesz...

ale pan Fring musi uwa偶a膰, 偶e jeste艣 w tym dobry.

20 tygodni?

Im szybciej znikniesz, tym lepiej.

Justin?

Mo偶esz zrobi膰 kopie? Dzi臋kuj臋.

Co?

- 艁adne biuro. - Dzi臋kuj臋.

Sporo ryzykujesz dla dilera narkotyk贸w.

Dilera narkotyk贸w?

Je艣li my艣lisz, 偶e tym w艂a艣nie jest...

w贸wczas w og贸le nie znasz Gustavo Fringa.

Czy ja dobrze rozumiem?

Chcecie podwoi膰 sk艂adki naszych wszystkich prawnik贸w?

Wiemy, 偶e to nag艂e, ale pojawi艂y si臋 nowe fakty.

Nowe fakty?

Chodzi wam o zeznania pana McGilla?

Mi臋dzy innymi.

Po 25 latach p艂acenia pe艂nych sk艂adek

na palcach jednej r臋ki mog臋 policzy膰 roszczenia.

To decyzja asekuracyjna. Nic wi臋cej.

Nie traktujcie tego osobi艣cie.

W wyj膮tkowych okoliczno艣ciach zdarza si臋 nam dodawa膰 aneks.

Jaki aneks?

Starszy partner nadzoruj膮cy prac臋 Charlesa,

stawiaj膮cy si臋 w s膮dzie i na spotkaniach z klientami,

przegl膮daj膮cy papiery.

Stosujemy takie rozwi膮zanie jako zabezpieczenie

przy klientach z problemami zdrowotnymi.

Z ka偶d膮 spraw膮 Charlesa ma by膰 zwi膮zany drugi partner,

- za kt贸rego nie mo偶emy policzy膰? - To niedorzeczne.

Przemys艂 ubezpieczeniowy ma mn贸stwo regulacji.

A ja widz臋 tu co najmniej kilkana艣cie narusze艅.

Liczycie, 偶e znajdziemy inne towarzystwo ubezpieczeniowe

albo wypiszemy wam spory czek.

Tak czy siak wygrywacie.

Zapewniam was, 偶e tak nie b臋dzie.

Rozwi膮偶emy to inaczej.

Post膮picie s艂usznie

albo was do tego zmusimy.

- Co to znaczy? - Dobrze wiecie.

Je艣li grozi pan procesem, spotkanie uznajemy za zako艅czone.

Zatem jest zako艅czone.

Dzi臋kujemy za wasz czas.

Panie Hamlin, panie McGill.

Od czego zaczniemy?

Francis powinien przyjrze膰 si臋 regulacjom.

Nie mam pod r臋k膮 kodeksu.

Zbierzmy wsp贸艂pracownik贸w,

by zbadali zabezpieczenie roszcze艅 pod ka偶dym k膮tem.

Jeszcze przed zamkni臋ciem udamy si臋 do Santa Rosa z 偶膮daniami,

od kt贸rych zakr臋ci im si臋 w g艂owie.

Du偶e szanse, 偶e przed ko艅cem tygodnia zn贸w si臋 tu z nimi spotkamy.

A je艣li nie...

C贸偶, nigdy nie stronili艣my od walki.

- Chuck, pami臋tasz Ala McConnella? - Jasne, 艣wietny oskar偶yciel.

- Przeszed艂 na emerytur臋, prawda? - Jest profesorem na UNM.

Napisa艂 艣wietn膮 ksi膮偶k臋 o S膮dzie Najwy偶szym.

Fascynuj膮ca lektura.

Rozmawia艂em z nim i chcia艂by, aby艣 przem贸wi艂 do jego student贸w.

Mo偶esz nawet odwiedza膰 ich regularnie.

O czym ty m贸wisz?

Mo偶e...

ju偶 pora da膰 sobie spok贸j.

Zosta膰 emerytowanym partnerem.

Firmie zostawi膰 nazwisko i skupi膰 si臋 na dziedzictwie.

Zawsze chcia艂e艣 zaj膮膰 si臋 klauzul膮 handlow膮.

Mo偶esz napisa膰 ksi膮偶k臋.

I przesta膰 praktykowa膰 prawo.

呕ycie to co艣 wi臋cej.

Ten dzie艅 jeszcze d艂ugo nie nadejdzie. I nie podoba mi si臋 twoja sugestia.

- A je艣li to nie sugestia? - To znaczy?

Je艣li wszyscy wok贸艂 m贸wi膮 ci, 偶e jeste艣 pijany,

mo偶e pora usi膮艣膰.

Mam przej艣膰 na emerytur臋 z powodu ubezpieczenia?

Nie chodzi tylko o to.

Ubezpieczenie przewa偶y艂o szal臋.

Chodzi o moj膮 przypad艂o艣膰.

Sp贸jrz!

Sp贸jrz!

Widzisz?

Widzisz?

Ju偶 mi lepiej!

Nic mi nie jest!

Nie wygl膮da na to.

Nie zna艂em lepszego prawniczego umys艂u.

Bez dw贸ch zda艅.

Ale twoje decyzje sta艂y si臋... nieprzewidywalne.

Nie mog臋 mie膰 partnera, kt贸remu nie ufam.

To granica mi臋dzy Teksasem a Nowym Meksykiem.

Wszystkie odwierty s膮 po stronie Teksasu.

Gdy negocjowa艂em prawa wydobycia i w艂asno艣ci,

geodeci powiedzieli, 偶e kolejne z艂o偶e si臋ga...

tego miejsca.

Jasne.

A po rozpocz臋ciu wydobycia zachodnia 艣ciana solna p臋k艂a

i otworzy艂a kolejne z艂o偶e, kt贸re wychodzi 90 metr贸w za granic臋.

Mniej wi臋cej.

I teraz musi pan u偶era膰 si臋 z w艂a艣cicielami z Nowego Meksyku.

Nie odmawiam im zysk贸w,

ale teraz dwa stany 艣ci膮gaj膮 ze mnie podatek za ka偶d膮 bary艂k臋.

- Sprz臋t nie przekracza granicy? - Nie.

Nie ma niczego pod ziemi膮? 呕adnych 艣widr贸w wiertniczych?

U偶ywamy pomp 偶erdziowych, ale niczego tam nie ma.

Tylko po stronie Teksasu.

Mimo to Nowy Meksyk pr贸buje ze mnie zdziera膰.

M贸wi艂a pani przez telefon, 偶e ma rozwi膮zanie.

Prosz臋 nie negocjowa膰 umowy z w艂a艣cicielami.

- Prosz臋 zap艂aci膰 im odszkodowanie. - Odszkodowanie?

Za uszczuplenie ich zasob贸w.

Znaczny odsetek warto艣ci z艂贸偶 po stronie Nowego Meksyku,

- ale bez p艂acenia za prawa. - Co艣 jak 艂ap贸wka.

- I podatki ma pan z g艂owy. - Takie co艣 przejdzie?

Gdyby kto艣 zwr贸ci艂 si臋 do mnie z tak膮 ofert膮...

- przyj臋艂abym j膮. - Szkoda, 偶e nie zadzwoni艂em wcze艣niej.

Robi膮 tyle ha艂asu,

偶e je艣li nie rozwi膮偶臋 tego przed ko艅cem kwarta艂u,

- urz膮d podatkowy mnie rozniesie. - To za dwa tygodnie?

- Dam rad臋. - Powa偶nie?

Je艣li zbierzemy wszystkich w艂a艣cicieli, mog臋 przedstawi膰 im propozycj臋.

Je艣li s膮 bystrzy, p贸jd膮 na to.

A niech mnie.

Kevin m贸wi艂, 偶e dokonuje pani cud贸w, ale nie wierzy艂em mu.

Ju偶 zaczynam.

Najpierw popracuj臋 nad tym cudem, a potem pogadamy.

Zna pani drog臋?

Musz臋 sprawdzi膰 jedno wiert艂o przy p贸艂nocnym szybie.

Dam sobie rad臋.

W razie czego prosz臋 dzwoni膰.

Jasne.

Notatki po spotkaniu z Gatwoodem. Skontaktowa膰 si臋 z Gatwood Oil.

Zebra膰 nazwiska i numery w艂a艣cicieli z Nowego Meksyku...

Szlag!

Nie!

Nie! Cholera!

Ci膮g dalszy notatek.

Skontaktowa膰 si臋 z w艂a艣cicielami, zaplanowa膰 spotkania.

- Co tu robisz, Jimmy? - Mamy spraw臋 do om贸wienia.

- Chodzi o Chucka? - Kogo?

Je艣li masz jak膮艣 spraw臋, dzwo艅 do mojej sekretarki.

Dzwoni艂em. Sp艂awi艂a mnie, jak pewnie wiesz.

Sandpiper.

- Co z nimi? - Pora i艣膰 na ugod臋.

Widzia艂em ofert臋.

Klienci odzyskaj膮 stracon膮 kas臋 i jeszcze dostan膮 co艣 ekstra.

To nie twoja sprawa,

ale przewidujemy, 偶e oferta ko艅cowa b臋dzie znacznie wy偶sza od obecnej.

艁api臋. Przetrzymacie ich,

mo偶e wyci艣niecie po tysiaku wi臋cej dla ka偶dego.

A HHM skasuje kilka milion贸w.

Oszukujecie klient贸w dla w艂asnego zysku.

Nagle martwisz si臋 o klient贸w?

- To s艂uszne rozwi膮zanie. - Prosz臋 ci臋.

Chodzi ci wy艂膮cznie o twoj膮 dzia艂k臋.

To jak rozmowa z Gollumem.

Jeste艣 przejrzysty. I 偶a艂osny.

Chcesz kasy?

Prosz臋.

Nast臋pnym razem...

przyjd藕 z metalow膮 puszk膮. Przynajmniej by艂by艣 szczery.

Pos艂uchaj mnie. Id藕cie na ugod臋.

Tak b臋dzie najlepiej dla wszystkich.

W sensie dla ciebie.

Co zrobisz w przeciwnym wypadku?

P贸jdziesz z tym do powod贸w? Przeka偶esz informacje Schweikartowi?

W膮tpi臋. Wiem, 偶e ci臋 na to sta膰,

ale jeste艣 zbyt chciwy.

Je艣li to zrobisz, narazisz swoj膮 wyp艂at臋.

Dostaniesz swoj膮 cholern膮 kas臋. Musisz tylko na ni膮 zaczeka膰.

Co jest takie wa偶ne?

Rozmawia艂em z naszym przyjacielem przy basenie.

Ciesz膮 go post臋py.

艁膮czona metoda transportu dzia艂a.

Dzia艂a tak dobrze,

偶e od teraz b臋dziemy stosowa膰 tylko t臋 metod臋.

Oczywi艣cie tw贸j teren zawsze b臋dzie twoim.

Ale ten system nas nie nara偶a. Mniejsze ryzyko.

Wszystko przechodzi przez Chilijczyka.

S艂ysza艂e艣?

S艂ysza艂em.

Don Hector...

Nie prosi艂em o to. Nie chc臋 tego.

Pierdol臋 Eladia.

Pierdol臋 Bols臋.

I pierdol臋 ciebie.

Witam, panie.

Dzie艅 dobry.

Cze艣膰, Jimmy!

Id藕cie, dziewczyny. Dogoni臋 was.

Drugi raz na ciebie wpadam. Ale mam fart.

Te偶 maszerujesz po galeriach?

- Nie wiedzia艂am. - Ja? Na ca艂ego.

To pomaga na kr膮偶enie, 艣ci臋gna podkolanowe, po艣ladki.

Uwielbiam maszerowa膰.

Na jaki艣 czas wypad艂em z gry.

Nabawi艂em si臋 zapalenia powi臋zi podeszwowej.

- Niesamowicie bola艂o. - Przykro mi to s艂ysze膰.

Ale znalaz艂em lekarstwo.

Zawieraj膮 specjalny 偶el, amortyzatory i inne gad偶ety.

Jakbym chodzi艂 po poduszkach.

Wygl膮daj膮 na wygodne.

Podobaj膮 ci si臋?

Ca艂kiem stylowe.

Wiesz co?

Kupi艂em par臋 dla dziewczyny, ale nie pasuj膮.

A sklep nie przyjmuje zwrot贸w.

Jaki nosisz rozmiar?

Siedem i p贸艂.

Mam.

I jak?

Ju偶 rozumiem.

Przyjemne i pasuj膮 idealnie.

Ale nie mog臋 wzi膮膰 ich za darmo.

Prosz臋 ci臋.

- Mo偶esz co艣 dla mnie zrobi膰. - Co takiego?

Nie m贸w innym, 偶e ci je da艂em.

Nie chc臋, by my艣la艂y, 偶e ci臋 faworyzuj臋.

- Buzia na k艂贸dk臋. - Ciesz si臋 nimi.

Popracuj臋 nad swoim t臋tnem.

- Do zobaczenia. - Dzi臋kuj臋 bardzo!

Macie pytania. To zrozumia艂e.

Prawda jest taka, 偶e je艣li Irene przyjmie ugod臋...

dostaniecie jakie艣 pieni膮dze.

Ale przecie偶 ich nie potrzebujecie, prawda?

Z drugiej strony zerkn膮艂em na ich ofert臋.

Nie chc臋 rozsiewa膰 plotek, ale...

Ka偶dy jest w innej sytuacji.

Mo偶e Irene nie potrzebuje pieni臋dzy.

To nic pewnego,

ale gdy kto艣 kupuje nowe rzeczy...

- Jak te buty. - Jak buty.

Musia艂y troch臋 kosztowa膰.

Je艣li j膮 na nie sta膰, niczego jej nie brakuje.

I jeszcze jedno.

Prawnicy.

To cz臋艣膰, kt贸r膮 dostaj膮 prawnicy.

A to wasza. Tylko tyle.

Je艣li Irene si臋 wstrzyma, prawnicy dostan膮 o tyle wi臋cej...

a wy o tyle.

Niewielka r贸偶nica.

Wiem, ale tak to dzia艂a.

Irene te偶 to wie.

Prawnicy jej to wyja艣nili.

To szalone, ale wszystko zale偶y od niej.

- Ona jest przedstawicielk膮 grupy. - To znaczy, 偶e dostanie wi臋cej?

Nie.

Ale w oczach s膮du jest wyj膮tkowa.

Jest kim艣 w rodzaju waszego kongresmena lub ambasadora.

- Mo偶emy co艣 zrobi膰? - Nie. Nic.

Ja te偶 nic nie mog臋.

Jedynie Irene.

Pewnie wie, co b臋dzie najlepsze.

Na pewno wzi臋艂a pod uwag臋 wasze opinie.

Sp贸jrzcie z szerszej perspektywy.

Komu potrzebne pieni膮dze, gdy ma moraln膮 przewag臋?

Panie?!

Panie!

Ignacio?

Cze艣膰, tato.

Zasypia艂em przed telewizorem.

Wiem.

Wszystko w porz膮dku?

Tato...

Wkr贸tce do zak艂adu przyjdzie pewien cz艂owiek.

Z艂y cz艂owiek.

Co?

B臋dzie chcia艂 kierowa膰 zak艂adem przez jaki艣 czas.

Musisz mu na to pozwoli膰.

Rozumiesz?

Co to za cz艂owiek?

Hector Salamanca.

Salamanca?

Zn贸w dla nich pracuj臋.

Wiem, co my艣lisz.

Mo偶esz na mnie krzycze膰,

wyrzec si臋 mnie,

nie odzywa膰 si臋 do mnie, ale cokolwiek si臋 stanie,

musisz zrobi膰, co ka偶e.

Wiem, co zamierzasz.

Ale nie mo偶esz tego zrobi膰.

Nie mo偶esz.

Zr贸b, co m贸wi, a za kilka tygodni b臋dzie po wszystkim.

Je艣li si臋 sprzeciwisz...

Przysi臋gam, wkr贸tce b臋dzie po wszystkim.

Jak mog臋 ci wierzy膰?

Obiecaj, 偶e nie zrobisz niczego g艂upiego.

Obiecaj, tato.

Prosz臋.

Wyno艣 si臋 z mojego domu.

Wci膮偶 czekam na te wezwania.

艢wietnie. Daj mi zna膰.

Dzi臋ki, Francis.

- Julie, co tam? - Od Chucka.

Przysz艂o kurierem. Wed艂ug instrukcji

nasz przeczyta膰 jak najszybciej.

Zr贸b co艣 dla mnie.

Znajd藕 dobre miejsce na przyj臋cie z okazji emerytury.

Co艣 z klas膮. Staromodnego.

Mo偶e La Posada.

I zesp贸艂. Co艣 jazzowego.

Zorientuj si臋.

- Przygotujmy to. - Dobrze.

Psia ma膰, Chuck.

Pozywasz Hamlin, Hamlin, McGill?

Zapraszam.

- W艂膮czy艂e艣 艣wiat艂a. - M贸wi艂em. Wracam do normy.

I owszem, pozywam HHM za naruszenie kontraktu.

- Masz poj臋cie, co robisz? - Tak s膮dz臋.

Sprawdzam twoje karty.

To moja firma. Stworzy艂em j膮.

Tw贸j ojciec pracowa艂 w ma艂ym biurze, gdy do niego do艂膮czy艂em.

Uczy艂em ci臋 do egzaminu. Nie wykopiesz mnie.

Skoro nie mo偶esz mi ufa膰, niech tak b臋dzie,

ale musisz wyp艂aci膰 mi moje udzia艂y.

S膮dz臋, 偶e to oko艂o o艣miu milion贸w.

Obaj wiemy, 偶e firma nie ma takich pieni臋dzy.

Wolisz zniszczy膰 HHM, ni偶 przej艣膰 na emerytur臋?

My艣lisz, 偶e jako partner sprawiam ci k艂opoty?

Wyobra藕 sobie mnie jako wroga.

- Szkody, kt贸re wyrz膮dzisz... - Je艣li chcesz to przedyskutowa膰,

tak te偶 si臋 stanie. W s膮dzie.

Do tego czasu...

nie mam nic do dodania.

Niebieski garnek. Czerwone wino.

Czarny palnik.

Niebieski garnek. Czerwone wino.

Czarny palnik. Niebieski garnek. Czerwone wino. Czarny palnik.

Mam szcz臋艣liwe r臋ce! Wiem, 偶e to b臋dzie ta!

B-9!

Jak wynik biopsji!

B-9.

Co dalej?

I-29.

Pami臋tam, jak mia艂em 29 lat. Wy pewnie te偶.

I-29.

Teraz O-62.

O Bo偶e.

Wywo艂a艂em ju偶 62 numery?

Takie mam wra偶enie. O-62.

A teraz B-2.

Dzi艣 liczy si臋 tylko bingo. Uwaga.

O-70. Ktokolwiek?

Nie ma ch臋tnych.

G-55.

G-55.

Bo偶e! Bingo!

Mam bingo!

Du偶y Paul, chod藕 tutaj.

Kelly, sprawd藕 to. Mo偶emy mie膰 zwyci臋zc臋.

I jak tam?

Mamy bingo!

Paul, zapraszamy do kr臋gu zwyci臋zc贸w.

Nagrod藕cie go brawami!

Niech was us艂yszy.

Nowa gra, nowe karty.

Oto one.

We藕cie sobie nowe karty.

Mo偶ecie mie膰 jedn膮, dwie, a nawet i cztery.

Niebieska na szcz臋艣cie dla ciebie.

Bierzcie karty i zaczynamy od nowa.

Prosz臋, masz kolejn膮.

Bierzcie karty.

- Irene, masz dzi艣 szcz臋艣cie? - Mo偶e.

To co艣 ode mnie...

specjalnie dla ciebie.

Sprzeda艂em dusz臋 za B-I-N-G-O!

Wyczy艣膰my tablic臋.

艁adujemy.

Gotowe.

Zaczynamy now膮 gr臋.

Pierwsza liczba to...

N-31.

"N" jak "Nancy".

31 razy da艂a mi kosza.

N-31.

G-48.

"G" jak "Greatest Generation".

48 jak rok wygranej Trumana.

Teraz I-25.

I-25.

B-12, jak witamina.

O-67!

Ktokolwiek? Mam dobre przeczucia.

O-67!

Chyba... bingo!

Kto to?

Wsta艅.

Irene! Chod藕 tutaj!

Poka偶 kart臋 Kelly. Musi j膮 sprawdzi膰.

Oto i ona.

Czy to...

Rany.

Mamy bingo!

Brawa dla Irene Landry!

Poprosimy oklaski!

Najszybsze bingo wieczoru!

Brawa dla Irene.

Dok膮d idziesz?

Przejmij prowadzenie.

Pora na now膮 gr臋.

Rozdamy nowe karty.

Co si臋 dzieje?

Nie r贸b tak.

Tusz ci si臋 rozma偶e.

Daj spok贸j. Co si臋 sta艂o?

Odwr贸ci艂y si臋 ode mnie.

- Kto? - Moje przyjaci贸艂ki.

Helen, Rose, Myrtle. Wszystkie!

- Co? Nie! - Tak!

S膮 ozi臋b艂e.

Gdy przechodz臋 obok, milkn膮.

S艂ysz臋 ich szepty,

gdy my艣l膮, 偶e mnie nie ma.

To takie...

Takie okrutne!

I nawet nie wiem dlaczego.

S膮dz臋...

偶e chyba ja wiem.

Tak?

Mo偶e chodzi膰 o ugod臋?

Mo偶e...

potrzebuj膮 pieni臋dzy, by lepiej 偶y膰?

Nie mia艂am poj臋cia, 偶e brakuje im pieni臋dzy.

Nikt mi nic nie powiedzia艂.

Mo偶e nie chodzi o same pieni膮dze.

To znaczy... Kto nie chcia艂by mie膰 pieni臋dzy?

Ale mo偶e chodzi o to,

偶e nie bierzesz ich pod uwag臋?

- Nie my艣lisz o ich potrzebach? - Nie wiedzia艂am.

Nie chc臋 ich rani膰. To moje przyjaci贸艂ki.

呕a艂uj臋, 偶e posz艂y艣my do s膮du.

Chc臋, by by艂o jak dawniej.

Co mam zrobi膰?

Co ty by艣 zrobi艂?

Nie jestem teraz prawnikiem.

Prosz臋.

Powinnam i艣膰 na ugod臋?

Powinna艣 s艂ucha膰 g艂osu serca.

- Czas? - Jeszcze dwie godziny.

- Kiedy mia艂am wyj艣膰? - 20 minut temu.

- Mog臋 prosi膰 jeszcze kawy? - Ju偶.

- Tu brakuje historii pomiar贸w. - Ju偶 si臋 tym zajmuj臋. Przepraszam.

呕aden problem.

Kto jest gotowy na 偶yciow膮 zmian臋?

- S艂ysza艂a艣 mnie? - Tak. 呕yciowa zmiana.

Przesta艅cie na chwil臋. Mam wa偶ne wie艣ci.

Powiesz nam p贸藕niej.

- Jestem sp贸藕niona i to ma艂o zabawne. - Mesa Verde zaczeka.

- Kupi艂em Zafiro. - To nie Mesa Verde.

To nowy klient, a je艣li zawal臋, b臋dzie by艂ym klientem.

My艣la艂em, 偶e zajmujesz si臋 tylko Mesa Verde.

Przepraszam.

- Mog臋 wyja艣ni膰 ci to p贸藕niej? - Sandpiper idzie na ugod臋.

- Co? - Za mn贸stwo kasy.

To niemo偶liwe.

- Pozwy zbiorowe ci膮gn膮 si臋 latami. - Nie wnikaj w szczeg贸艂y!

Wierz mi. Id膮 na ugod臋!

艢wietnie.

Pora to obla膰.

Widz臋, 偶e zn贸w zarwa艂a艣 nock臋.

Zatrzymaj si臋 na moment, by pow膮cha膰 r贸偶e.

Co ma dwa kciuki, butelk臋 Zafiro

i 20% funduszu wsp贸lnego?!

Ten go艣膰!

- Wiem. Ciesz臋 si臋 twoim szcz臋艣ciem. - Ciesz si臋 naszym szcz臋艣ciem.

To rozwi膮zuje nasze problemy.

Francesca, wrzucisz to do samochodu?

Musz臋 lecie膰.

Daj mi pi臋膰 minut.

- Nie mam tylu. - Jeste艣 ju偶 sp贸藕niona.

Pi臋膰 minut ci臋 zbawi? Dodasz na drodze wi臋cej gazu.

- Jimmy! - Co?

Nie s艂uchasz mnie.

- To koniec naszych problem贸w! - Wychodz臋.

Wr贸c臋 za kilka godzin.

Pomy艣l, co chcesz powiedzie膰, i powiedz mi to p贸藕niej.

Pa.

Ty. Lufy.

Lufy.

艢wi臋tujemy.

Zdrowie.

Niez艂e.

Przy takich warunkach dostaniecie znaczne odszkodowanie.

Bez 偶adnego uszkodzenia w艂asno艣ci poprzez wiercenie lub wydobycie.

Zamiast czeka膰 latami, dostaniecie got贸wk臋 ju偶 teraz.

Bior膮c pod uwag臋 koszty, zobowi膮zania

i inne obci膮偶enia,

uwa偶amy, 偶e to sprawiedliwa oferta.

Uwa偶amy...

Uwa偶amy, 偶e to sprawiedliwa oferta.

Babcie w galerii nagabywa艂: michnik

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.