Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NAJPIĘKNIEJSZE BAŚNIE BRACI GRIMM
O RYBAKU I JEGO ŻONIE
WYSTĘPUJĄ
SCENARIUSZ
Dzień dobry, żono.
Dzień dobry.
Przygotuję ci herbatę.
Mam wszystko.
Morze jest spokojne, złowię dużo ryb.
- A ja ugotuję... - ...zupę rybną.
Jestem najszczęśliwszym mężczyzną na świecie.
MUZYKA
ZDJĘCIA
REŻYSERIA
[SZUM WODY]
[SKRZECZENIE MEW]
[NIEPOKOJĄCA MUZYKA]
Czekaj.
Mam cię.
Ty...
Płastugo.
Posłuchaj, rybaku.
Proszę cię.
Daruj mi życie.
Oszczędź mnie.
Nie jestem zwykłą płastugą, tylko zaczarowanym księciem.
Zaczarowanym księciem?
Daruj mi życie.
Co ci da, jeśli mnie zabijesz?
Nie będę ci smakował.
Wypuść mnie i pozwól pływać.
Nie musisz prosić.
Płastugę, która mówi ludzkim głosem, i tak bym wypuścił.
[PLUSK WODY]
Nic dziś nie złowiłeś?
Płastugę.
Tutaj jej nie ma.
Miałem ją na haczyku. Ale zaczęła mówić.
Co?
Mówiła?
I co powiedziała?
Drogi rybaku, daruj mi życie,
nie będę ci smakować.
Daruj mi życie?
A potem co powiedziała?
Jeszcze coś...
...że jest zaczarowanym księciem.
Wrzuciłem ją do morza.
I niczego sobie nie zażyczyłeś?
Po co?
Przecież wszystko mam.
Darowałeś jej życie.
Mogłeś chociaż poprosić o malutką chatkę.
Nie chcesz chatki?
Z podwórkiem,
kurami,
kaczkami.
I ogrodem z warzywami i owocami.
Jak daleko sięgam pamięcią,
zawsze chcieliśmy mieć taką.
[WESTCHNIĘCIE]
Tak...
...masz rację.
Chociaż w tym naszym garnuszku też jest miło.
Ale gdybyśmy mieli chatkę,
moglibyśmy zapraszać przyjaciół.
Wystarczyłoby miejsca i...
...dla dzieci.
Jakich dzieci?
Naszych.
Moglibyśmy mieć dzieci w pięknym domu.
Wróć tam.
Płastuga to dla nas uczyni.
[WESOŁA MUZYKA]
[SZUM WODY]
[SKRZECZENIE MEW]
Rybko, rybko, usłysz, usłysz me wołanie.
Moja żona mnie przysyła, byś spełniła jej żądanie.
[NIEPOKOJĄCA MUZYKA]
Czego ona chce?
Żona myśli, że jak cię złapałem,
to masz spełnić moje życzenie.
Więc chce...
chatkę.
Ona ma już dość mieszkania w starym garnuszku.
Ale jeśli nie możesz...
Wracaj do niej, już ją ma.
[PLUSK WODY]
Dziękuję!
[DYNAMICZNA MUZYKA]
Wejdź do środka.
Ilsebill...
To jest nasza chatka?
Nasza chatka.
Hein!
Czy teraz nie jest lepiej?
- Chodź, pokażę ci ogród. - Zaczekaj.
Tak powinno być zawsze.
Będziemy tu spokojnie sobie żyli.
Jeszcze o tym pomyślimy.
[ŚMIECH]
[ŁAGODNA MUZYKA]
Najlepsze płótno.
Tylko jednego nam brakuje.
Czego nam brakuje?
A kto wczoraj wspominał o dzieciach?
O dzieciach? Nikt.
Ryby muszą dziś poczekać.
[ŚMIECH]
[BECZENIE]
[DZIECIĘCE ODGŁOSY]
Klaas!
Klaas! Witam.
Już skończyłeś połów?
Dziś nie ma sensu. Ryby nie biorą.
A morze jest żółte i zielone.
Żółte i zielone?
Co to oznacza?
Może to robota płastugi.
Coś ty powiedział?
Nic takiego.
To do widzenia.
Do widzenia.
[PODŚPIEWYWANIE]
[WESTCHNIĘCIE]
♪ Na plaży leżała ogromna ryba.
“Pogłaszcz mnie” rzekła, “moja miła”.
Lecz jak takimi małymi rączkami mam tulić wieloryba? ♪
[DMUCHNIĘCIE]
[ŻWAWA MUZYKA]
[SZUM MORZA]
Rybko, rybko, jesteś tam?
♪ Wieloryb odpłynął, zmącił wodę.
Prysnął na pożegnanie.
W oddali słyszę jego pieśń.
Brzmi dziś jak tęskne przywołanie ♪
[ŻWAWA MUZYKA]
[GDAKANIE]
[PIANIE]
[BECZENIE]
To dla was.
Nie mogę ci zapłacić.
To jest prezent.
Prezent?
Dzieci, Hein podarował nam ryby.
Zrobiłbyś to dla mnie, gdybyś tyle złowił.
Tak, zrobiłbym.
Zrobiłbym? Jasne.
Niech cię Bóg błogosławi.
Dobry z ciebie przyjaciel.
Smacznego.
Widzicie? Wejdźcie.
Dziękujemy, Hein.
Nareszcie.
Tak mi ciebie brakowało.
Spójrz, ile ryb!
Jesteś piękna.
Hein, jestem nieszczęśliwa.
Co się stało?
Chatka.
Chcesz z powrotem garnuszek?
Coś ty! Ale tutaj jest za ciasno.
Podwórko i ogródek są takie małe.
Płastuga mogłaby nam podarować większy dom.
Chciałabym zamieszkać w kamiennym zamku.
Poproś o zamek.
Ilsebill.
Chatka nam wystarczy.
Mamy wszystko, czego potrzebujemy.
- Po co nam zamek? - Ponieważ tego sobie życzę.
Idź do niej.
Płastuga chętnie to dla nas uczyni.
Dla mnie. I dla ciebie, ukochany.
[DYNAMICZNA MUZYKA]
[ZŁOWROGIE ODGŁOSY]
Rybko, rybko, usłysz, usłysz me wołanie!
Moja żona mnie przysyła, byś spełniła jej żądanie.
[NARASTAJĄCA MUZYKA]
A czego chce tym razem?
Kochana rybko, chce mieszkać w dużym zamku.
Wracaj do niej, już go ma.
Ilsebill?
[Z ZACHWYTEM]: Jaka ty jesteś piękna.
Chodź, drogi mężu.
Podłoga jest śliska.
To już nie jest glina. Wszystko jest gładkie.
A tutaj...
tapety, obrazy, krzesła
- Wszystko moje. - Twoje?
Nasze, naturalnie.
Hej!
To nie było konieczne.
Jestem Hein, a pan?
Głuchy?
To nasi służący.
Muszą nam usługiwać.
Jest mi trochę słabo,
przynieś mi coś słodkiego.
[ŚMIECH]
A co my mamy robić?
Co chcemy. Tak jest w zamku.
Jedni usługują, a drudzy są obsługiwani.
Powinniśmy razem podziękować rybce za to, co uczyniła.
To ryba musi nam dziękować, że jej darowaliśmy życie.
Ale mieszkamy w cudownym zamku i jesteśmy szczęśliwi.
Prześpimy się z tym problemem.
Dzisiaj przyjdą goście. Bądź punktualny.
Zaprosiłaś Klaasa z rodziną? To miłe.
Klaasa?
Zobaczysz.
Ugotuję zupę i będziemy świętować nasze szczęście.
- Udanego połowu. - Dziękuję.
[SZUM MORZA]
[NIEPOKOJĄCA MUZYKA]
Pardon.
Mogłaby pani rzucić okiem na desery?
Torcik à la Ilsebill.
Krem à la Hein. Blanc manger de pecheur.
Cudownie, kolego.
I moja zupka rybna.
Soupe du Blanc Jean...
Jest najlepszym, co daje nam morze, nieprawdaż?
Bien sur, madame.
Sąsiedzi będą zachwyceni.
Na pewno.
Jeszcze coś?
- Coś bardzo delikatnego. - Wyrzuć to z siebie.
- Musi pani... - Co?
- Nauczyć się... - Czego, mój drogi?
Nie zachowywać się jak żona rybaka.
Poczekaj, ty snobie.
Johann, gdzie jesteś, kolego?
Proszę nie mówić do mnie kolego
albo mój drogi, tylko commis albo lokaju.
Jak chcesz.
- Ja i mój mąż... - ...małżonek.
Ja i mój małżonek chcemy pokazać się z jak najlepszej strony
jako szacowna para.
Zrozumiałeś, lokaju?
Zrozumiałem, pani.
Gdzie jest mój mąż?
Zaraz przyjdą goście. A mój mąż...
...mój małżonek gdzieś się podziewa.
- Madame... - Commis...
...czy szampan ma odpowiednią temperaturę?
Tak jest, madame.
Jest trochę ciepławy.
Wystaw go na minutkę na zewnątrz, compris?
Tak jest, madame.
Żono, wyglądasz jak szlachetnie urodzona.
I jak ty mówisz.
Dzięki, kolego.
Nie mów do niego kolego. I zdejmij te łachmany.
To moja najlepsza koszula.
Zdejmij.
Jesteśmy teraz właścicielami zamku.
Pokażemy się z jak najlepszej strony.
A od tego, co zaprezentujemy, będzie zależeć nasza przyszłość.
Dobrze.
- Ja zaprezentuję się jako rybak. - Nic nie rozumiesz?
Zaczynamy nowe życie...
Hrabia Lausenburg i jego małżonka Jolinde.
Hrabino, hrabio.
Co za blask.
Witamy.
Dziękujemy za zaproszenie.
Rusz się.
- Witam. - Bonsoir, monsieur.
Ja panią też.
Wszystko świeże?
[ŚMIEJĄC SIĘ]: Dowcipniś z naszego sąsiada.
Jestem świeży jak ryba, tylko tak nie pachnę.
[MLASKANIE]
Przez tę zupę staję się zachłanny.
Na zdrowie.
Za twoją rybną zupę, Ilsebill, i za ciebie, kochana.
Na całym wybrzeżu nie ma nic od niej lepszego.
Tak jest.
A im możesz mówić, co chcesz.
[SIORBANIE]
Ilsebill, wszyscy o to pytają,
z jakiego rodu pochodzi pani i małżonek?
Mój ród?
[ŚMIECH]
Jest kobietą. Ród: żeński.
[ŚMIECH]
Nasz rybak.
Pytam o koneksje rodzinne.
Od zawsze żyjemy na wybrzeżu.
Kochamy morze.
Mój małżonek chciał przez to powiedzieć,
że pochodzimy ze starej, zasiedziałej rodziny,
ale nie z tych okolic. Z zachodu.
Pańska rodzina pochodzi z Francji?
Może z rodu parweniuszy?
[DRWIĄCY ŚMIECH]
Parweniusze to są karierowicze...
[DRWIĄCY ŚMIECH]
W rzeczy samej, hrabio.
Nie urodziliśmy się na złotej pościeli.
Państwo już wychodzą, hrabio.
Słyszeli państwo. Moja żona...
Wynocha!
Proszę wyjść!
Byłaś cudowna, moja najukochańsza żono.
To nie było cudowne.
Nigdy nie będziemy tacy jak oni.
Ale przecież tak jest dobrze.
Jesteśmy rybakami.
Nikt z nich już nigdy nie będzie się ze mnie śmiał.
A niech się śmieją.
Gdybyśmy jeszcze mieli dzieci,
bylibyśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie.
A ci hrabiowie mogliby nam tylko zazdrościć.
Jeszcze o tym pomyślimy.
Hein!
Wstań i popatrz przez okno.
Moglibyśmy być królem i królową tego kraju.
Idź do rybki i powiedz, że chcemy mieć królestwo.
Po co? Nie chcę być królem.
Ale ja chcę być królową.
Nie mogę tego powiedzieć rybce.
Dlaczego?
Idź natychmiast do rybki i powiedz, że chcę być królową.
Nie będą się ze mnie śmiać.
[NIEPOKOJĄCA MUZYKA]
Nie jest dobrze.
Ale śmierdzi.
Rybko, rybko, usłysz, usłysz me wołanie.
Moja żona mnie przysyła, byś spełniła jej żądanie.
Czego teraz chce?
Rybko, chce zostać królową.
Wracaj do niej, już nią jest.
[PODŚPIEWYWANIE]
Niech żyje królowa Ilsebill!
[CHÓREM]: Niech żyje Ilsebill!
Niech żyje królowa, władczyni swojego ludu!
Królowa przemówi.
Ja?
Wasza wysokość, klęczymy pokornie u twoich stóp i słuchamy.
Czego?
Co mam powiedzieć?
To, co wasza wysokość chce.
Jestem królową.
Jestem królową!
Po pierwsze...
...zabraniam rybakom łowienia dużych i małych płastug.
To nie podlega królewskiemu prawu.
Każdemu, kto będzie łowił duże lub małe płastugi,
będzie je zabijał albo sprzedawał,
zostanie wymierzona królewsko- -ilsebilska sprawiedliwość.
[TRZYKROTNE UDERZENIE]
Niech żyje Ilsebill!
Niech żyje Ilsebill, władczyni swojego ludu.
[OKRZYKI ZACHWYTU]
[ZŁOWROGA MUZYKA]
[ŚWIST WIATRU]
Nie jest dobrze.
[KASŁANIE KOBIETY]
Witam.
[ŁOMOT DO DRZWI]
Przyjacielu, przynoszę ryby.
[ŁOMOT DO DRZWI]
Klaas?
[SKRZYPIENIE DRZWI]
[KASŁANIE DZIECKA W TLE]
Ktoś choruje?
Nie, najmłodsza ma kaszel.
Morze śmierdzi, ale ryby nadal biorą.
Daj spokój, Hein.
Nie możesz ciągle łowić dla nas ryb.
Muszę sam się zatroszczyć o rodzinę.
Zrobiłeś, co mogłeś.
Wybacz.
Ta korona jest za mała.
Sporo za mała.
Tak jest, wasza wysokość, za mała...
Tyle że korona nie może być większa.
Odpowiada kanonowi cesarskiemu.
Korona królewska musi być mniejsza od cesarskiej,
- ponieważ cesarz jest tylko jeden. - I co?
[SKRZECZENIE MEW]
Wyjaśnia to ósmy paragraf siódmego zjazdu niemiecko-rzymskiego...
Ilsebill?
Widzieliście moją żonę?
...co podlega wyłącznie prawu cesarskiemu.
Co chce mi powiedzieć ten biurokrata?
Królowa nie ma prawa zabraniać albo zezwalać na połów płastug.
Cesarz. Cesarz.
Nie chcę więcej słyszeć tego słowa.
Gdzie ona jest?
Nareszcie jesteś.
Tak.
Jestem.
A ty jesteś królową?
Jestem królową.
Pięknie wyglądasz jako królowa.
Lecz koniec z życzeniami do rybki.
Muszę mieć jeszcze jedno życzenie.
Nie da się więcej. Morze cuchnie i wygląda dziwnie.
Biedne ryby, a dzieci Klaasa mają kaszel.
Co mówisz, prostaczku?
Na zewnątrz wszystko się psuje.
A my tracimy to, co kiedyś było dla nas ważne.
Tracimy wszystko. Siebie też...
Przeciwnie, nic nie tracimy.
Zyskujemy wszystko.
Podejdź.
No chodź tu.
[SZEPTEM]: Dłużej nie wytrzymam.
Powiedz rybce, że chcę być cesarzową.
Nie mogę.
Ciszej!
[SZEPTEM]: Nie mogę tego powiedzieć.
Cesarz może być tylko jeden.
Rybka nie może cię uczynić cesarzową.
Jestem królową, a ty tylko moim mężem!
Idź do niej.
Natychmiast.
Jak to? Jestem tylko mężem?
Dokładnie, tylko moim mężem.
Ja jestem królową.
Skoro mogła mnie uczynić królową, uczyni też cesarzową.
Ruszaj!
[NIEPOKOJĄCA MUZYKA]
Nie będzie dobrze...
Cesarzowa jest bezwstydna.
Rybko, rybko, usłysz, usłysz me wołanie.
Moja żona mnie przysyła, byś spełniła jej żądanie.
Czego teraz chce?
Rybko, ona chce zostać cesarzową.
Wracaj do niej. Już nią jest.
Klaas!
Muszę z tobą porozmawiać!
[SMUTNA MUZYKA]
[KASŁANIE DZIECKA W TLE; ODGŁOS JADĄCEGO WOZU]
Odchodzicie?
Tak.
Dokąd?
Tam, gdzie jest lepiej.
Nie możecie mnie zostawić samego.
To ja jestem temu winien.
Co ty wygadujesz, jesteś ostatni, który jest czemuś winien.
Ja to spowodowałem.
Dla mnie, dla Grety i naszych dzieci jesteś dobrym przyjacielem,
naprawdę dobrym.
Nie, Klaas.
Nie jestem.
[KASŁANIE DZIECKA]
Zostań z Bogiem.
[RADOSNA MUZYKA]
[ŚPIEW]
[ŚPIEW MĘŻCZYZNY W TLE]
Pięknie śpiewa.
Cesarzowa Ilsebill nie będzie przed nikim klękać.
Ponieważ ma największą władzę wśród gwiazd północy.
Cesarzowo Ilsebill, macie największą władzę na Północy.
Zdradźcie mi, biskupie, kto panuje na...
...na dalekim Południu ponurych gór?
Na uroczych równinach Zachodu
i niezmierzonych obszarach Wschodu?
Właśnie.
Kto tam panuje?
Tam także wy, cesarzowo Ilsebill.
Wszyscy w całej ziemi oddają wam hołd.
Pięknie.
Władza cesarzowej rozciąga się na cały świat.
Na cały świat, cesarzowo.
Nie macie tylko władzy nad domami Boga i duszami ludzi.
Niestety.
Właśnie.
Co?!
Rybaku Hein!
Cesarzowa was potrzebuje.
Cesarzowa nie będzie wiecznie czekać.
Wasza wysokość, rybak Hein.
Jak traktujecie mojego męża?
[SZEPTY]
Którego kocham jak nic i nikogo na świecie.
Ilsebill,
jesteś teraz cesarzową, tak?
Tak, jestem cesarzową.
I co?
Żono, służy ci rola cesarzowej.
Co tak stoisz?
Jestem cesarzową, ale chcę być papieżem.
Idź do rybki.
Ilsebill.
Mężu, chcę być papieżem i to jeszcze dzisiaj.
Nie. Nie pójdę tam.
Czyżbym usłyszała nie?
Po co chcesz być papieżem?
Nie możesz, papież jest tylko jeden w świecie chrześcijan,
nawet rybka tego nie może.
Nie wypada, to zbyt poważna sprawa.
Co za bzdury.
Nie chcę tego słyszeć.
Pójdziesz natychmiast.
Jestem cesarzową, a ty tylko moim mężem.
Idź do niej!
[SKRZECZENIE MEW]
[PODMUCHY WIATRU]
[SZUM WZBURZONEGO MORZA]
Rybko, rybko, usłysz, usłysz me wołanie.
Moja żona mnie przysyła, byś spełniła jej żądanie.
Czego teraz chce?
Rybko, chce zostać papieżem.
Wracaj do niej. Już nim jest.
[DZWONY W TLE]
[SZEPTY MODLITWY]
Pomóż nam w biedzie, ojcze święty.
Bóg się gniewa, zsyła na nas nieszczęście i niepogodę.
Gdzie jest papież?
Czekamy na ojca świętego.
Wkrótce pobłogosławi nas i odpuści nam grzechy.
Chciałbym, żeby sam sobie odpuścił grzechy.
Jest ci zimno?
Dam ci moje ubranie. A ty mi swoje.
Luźniej.
Papieżowi jest niewygodnie.
Wasza świątobliwość.
Kim jesteś?
Owieczką z mojego stada?
Jakże tu zbłądziłaś?
Nie pamiętacie mnie?
Nie pamiętam.
Kiedyś byłem rybakiem,
mieszkaliśmy z żoną w starym garnuszku.
Kochaliśmy się i byliśmy szczęśliwi.
Jednak ona odeszła, a nasz domek zniszczał.
Teraz jestem sam, całkiem sam.
Zaufaj Bogu, mój synu, i jego woli.
Bieda i samotność nie są hańbią, tylko upewniają nas w wierze.
Coś jeszcze?
Wasza świątobliwość, jak mam uwierzyć, że żona do mnie wróci?
Musisz się modlić, rybaku.
Wtedy możliwe, że Bóg cię wysłucha.
Możliwe? Czekam już za długo.
Zaraz zwariuję.
Jak rozmawiasz z papieżem?
Co by się stało, gdyby wszystkie życzenia od razu się spełniały?
Dla nikogo to nie byłoby dobre.
Nie, wasza świątobliwość.
Dla żadnego człowieka.
Nawet dla głowy kościoła.
Zaczekaj.
Co?
Rybaku, stój. Rybaku!
[MUZYKA ORGANOWA]
Hein.
Hein, to ty?
Tak, to ja, Ilsebill.
A ty jesteś teraz papieżem.
Tak, jestem papieżem.
[MUZYKA ORGANOWA]
Żono, ładnie ci w roli papieża.
Bądź szczęśliwa.
Teraz już nie możesz być niczym więcej.
Jeszcze o tym pomyślimy.
Hein?
Tak, Ilsebill.
Wasza świątobliwość.
Zamknij oczy.
Nie możesz widzieć papieża bez odzienia.
[WESTCHNIĘCIE]
Już.
Jesteś piękna.
Tak?
Tak.
Nie lubię tego stroju.
Jest taki ciężki, ledwo mogę oddychać.
I to kadzidło.
I ta czapka.
Nie wytrzymam tego.
Ja też.
Może?
Może?
Zwariowałeś?
Jestem papieżem.
Dobranoc.
Dobranoc, wasza świątobliwość.
[PODMUCH WIATRU]
[NIEPOKOJĄCA MUZYKA]
Czy nie mogłabym rządzić wschodami słońca i księżyca?
Hein.
Obudź się.
Idź do rybki, chcę zostać Bogiem.
Co?
Co powiedziałaś?
Mężu, jeśli nie mogę kazać słońcu i księżycowi wschodzić,
a mogę tylko patrzeć, jak to robią...
nie wytrzymam.
Nie da mi spokoju, że sama nie mogę tego zrobić.
Natychmiast pójdziesz i poprosisz, żebym została Bogiem.
Żono, rybka nie może tego uczynić!
Cesarzowo i papieżu, bądź rozsądna, pozostań papieżem.
Dłużej nie wytrzymam.
Uduszę się, umrę.
Ilsebill, uspokój się.
Ruszaj.
[SILNE PODMUCHY WIATRU]
[GRZMOTY]
[SZUM WZBURZONEGO MORZA]
Rybko, rybko, usłysz, usłysz me wołanie.
Moja żona mnie przysyła, byś spełniła jej żądanie.
Czego chce teraz?
Rybko, ona chce zostać Bogiem.
Wracaj do niej, jak dawniej siedzi w starym garnuszku.
[HUK]
[SKRZECZENIE MEW]
[ŚPIEW PTAKÓW]
Hein.
Ilsebill.
Hein!
Żono, znów jesteś Ilsebill.
Tak, jestem.
Jak ładnie ci w tej roli.
Co ja zrobiłam?
Wszystko straciliśmy.
Mamy siebie.
Nie zostawiaj mnie nigdy samej.
Obiecujesz?
Obiecuję, jeśli też mi to obiecasz.
Niczego nie zrobię chętniej.
Co złapałeś?
Płastugę?
Jest mi jakoś dziwnie.
Nie mam ochoty na zupę rybną.
Nie?
A na co?
Ostatnio mam ogromny apetyt na...?
Rolmopsy.
Rolmopsy?
I ogórki kiszone?
Skąd wiesz?
Znasz moje życzenie?
Ty masz życzenie?
Żeby nasze dziecko było szczęśliwe. I żebyśmy zawsze byli razem
Obojętne czy w starym garnuszku czy w ogrmnym zamku.
Ten czas był dla nas nauczką.
Nauczką? Jeszcze o tym pomyślimy.
KONIEC
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.