Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com
Wybaczcie, kochani. To zajmie chwilk臋.
Masz pi臋膰 minut.
Siemaneczko! Czy Alma May Urbano jest w autobusie?
Bajera. Witaj, kochanie艅ka.
Mi艂o ci臋 pozna膰. Jestem Jimmy.
Pr贸bowa艂em odwiedzi膰 ci臋 w Sandpiper, ale mi nie pozwolili.
Ale to ju偶 bez znaczenia.
Bus wam nawali艂, a ty w 艣rodku. Ale mam farta!
Mam si臋 do ciebie zwraca膰 pani Urbano, Alma May czy starczy Alma?
Mam na nazwisko McGill, ale m贸w mi Jimmy.
Witajcie, jestem Jimmy McGill, adwokat, ale...
Nie zwracajcie na mnie uwagi. Pogadajcie sobie.
Almo May, pami臋ta pani odpowied藕 na pismo z mojej kancelarii
Davis & Main z Santa Fe w Nowym Meksyku?
- Nie wiem. - Chcemy pom贸c mieszka艅com Sandpiper,
kt贸rym naliczono za du偶e sumy za elementarne dobra i us艂ugi.
- M贸wi to pani co艣? - Chyba. W 偶贸艂tej kopercie?
Kanarkowa 偶贸艂膰. Sam wybiera艂em!
Jestem tu po to, by odzyska膰 pani pieni膮dze.
O czym pan m贸wisz? Kto odebra艂 pieni膮dze Almie May?
Dobre pytanie. Dzi臋kuj臋, 偶e pad艂o, panie...
- Amos. Amos Lydecker. - Panie Lydecker, Jimmy McGill.
Nikt nie zabra艂 tych pieni臋dzy bezpo艣rednio.
To nie tak, 偶e ludzie z Sandpiper wpadli do Almy w maskach i okradli j膮.
Wyrzu膰cie to wyobra偶enie z g艂贸w.
Bardziej pasuje tu zwrot "niezgodno艣膰".
To drobiazg, prawie niewinny, ale musimy to naprawi膰. Nad膮偶a pani?
Ujm臋 to inaczej.
Almo May, powiedzmy, 偶e jest pani na randce z ch艂opakiem.
Bo ma pani faceta, nie? Nie? Bez jaj.
Alma May robi mnie w balona.
- A siostrze艅ca? - Tak, Steve'a.
- R贸wny z niego ch艂op? - Bardzo.
No dobra, to wychodzi pani ze Steve'em na obiad do Birdie's.
Tam dzi艣 jedziecie, prawda?
A wi臋c zjedli艣cie przepyszny posi艂ek.
Sma偶ony kurczak, zielona fasolka. Niebo w g臋bie.
A potem przynosz膮 rachunek.
"Hej, chwilunia, 24 dolary za kawa艂ek biszkoptu?".
- Nieuczciwe, prawda? - Jasne.
Brzmi to tak, jakby kto艣 si臋 pomyli艂 w rachunkach.
Wysy艂asz wi臋c Steve'a, 偶eby porozmawia艂 z kierownikiem.
Kierownik oczywi艣cie poprawia b艂膮d, a co wi臋cej, daje wam talon
na darmowy posi艂ek nast臋pnym razem. Co wy na to?!
Podobnie robi Sandpiper Crossing.
A nic nie smuci mnie bardziej, ni偶 widok ludzi najlepszego pokolenia,
ludzi takich jak moja babcia i dziadek, naci膮ganych przez wielkie firmy.
Nawet, je艣li to wypadek przy pracy.
Wiem, 偶e dobrzy ludzie z Sandpiper wreszcie to naprawi膮.
Ale wie pani co? Czasem pro艣ciej pozwoli膰 Steve'owi si臋 tym zaj膮膰.
I tak powinna pani my艣le膰 o mnie.
Georgiana. Siemka, Georgie. Dzi臋ki.
Mam tu wszystko, dzi臋ki. Smacznego!
Alma May. A jednak. Bardzo dzi臋kuj臋.
Dzi臋ki, Henry. Dzi臋ki, Sue.
艢wietna kaligrafia. Zapomniana sztuka...
.::GrupaHatak.pl::. facebook.com/GrupaHatak
Better Call Saul 2x03 /Amarillo
T艂umaczy艂: j贸zek & michnik Korekta: michnik
Schweikart & Cokely stosuj膮 agresywn膮 strategi臋, ale z tym s臋dzi膮 szans nie maj膮.
W podobnych sprawach zawsze ustanawia wyrok na korzy艣膰 powoda.
Do艂膮czy艂am notk臋 na ten temat do waszych materia艂贸w.
Dzi臋ki, Erin. A jak stoimy w sprawie kontaktu z klientami?
Jimmy? Jeste艣?
Wybawi臋 ci臋 od przechwalania si臋.
Ponad 200 nowych klient贸w Sandpiper sprowadzi艂e艣 nam w ci膮gu trzech tygodni.
- 艢wietna robota, Jimmy. - Dzi臋ki.
Jeste艣my w艂a艣nie w trakcie sporz膮dzania mapy po艂udniowego zachodu,
skupiaj膮c si臋 na najwi臋kszych plac贸wkach Sandpiper.
Phoenix, Colorado Springs, Fort Worth, Provo.
To dopiero pocz膮tki. M贸j cel to kolejne 200 os贸b do ko艅ca miesi膮ca.
Z tak膮 liczb膮 mamy szanse na wielu powod贸w w ka偶dym z region贸w.
Rewelacja. Czekamy niecierpliwie na kolejny raport.
Czas na wi臋kszy problem, czyli koordynacj臋 dzia艂a艅.
Zanim p贸jdziemy dalej, chcia艂bym wr贸ci膰 do pozyskiwania powod贸w.
Patrz膮c pod k膮tem liczb, niebywa艂e osi膮gni臋cie. Serio.
Z Amarillo wr贸ci艂e艣 z dwudziestoma dwoma klientami.
- Dwudziestoma czterema. - Serio? Zawstydzasz mnie.
Ilu z nich odpowiedzia艂o na nasz list?
- Jedna osoba. - A, no tak.
Pani Alma May Urbano.
Po tej jednej odpowiedzi zrobi艂o si臋 24 nowych klient贸w?
To po prostu...
Nie ma sprawy, ale w czym problem?
Na przyk艂ad obro艅cy pozwanych mog膮 widzie膰 to inaczej i doj艣膰 do wniosku,
偶e dosz艂o do nagabywania.
- Nic takiego nie robi艂em. - Zastanawiam si臋 nad 藕r贸d艂em tego sukcesu.
Bo to na pewno zwr贸ci uwag臋 Schweikart & Cokely.
Wybaczcie, ale tak b臋dzie. Szczeg贸lnie przy sprawie z seniorami,
dla kt贸rych stworzono przepisy odno艣nie nagabywania.
Chuck, jestem pewien...
Jimmy, wyja艣nij to, prosz臋.
Pojecha艂em do Amarillo na spotkanie z klientk膮,
i aby upewni膰 si臋, 偶e mamy solidn膮 podstaw臋 sprawy.
Zdajecie sobie spraw臋, 偶e odwiedzi艂em sporo dom贸w spokojnej staro艣ci.
To bardzo z偶yte spo艂eczno艣ci. S艂owo szybko si臋 tam niesie.
Kiedy Dorothy spod dw贸jki dostaje nowy w贸zek, to wielkie wydarzenie.
Czyli pozosta艂ych 23 klient贸w przysz艂o do ciebie z w艂asnej woli.
Wiedzieli, co si臋 艣wi臋ci, nim przekroczy艂em granic臋 stanu.
Nie musia艂em chodzi膰 od drzwi do drzwi.
Czy to a偶 takie dziwne, 偶e chcieli pogada膰 z kim艣,
kto mo偶e pom贸c odzyska膰 ich pieni膮dze?
M贸wi膮c szczerze, i tak powinienem wr贸ci膰 z wy偶sz膮 liczb膮.
To ma sens. Howard?
Chuck?
Mo偶emy kontynuowa膰?
Ale masz racj臋, Chuck, to wa偶ne, by dopi膮膰 wszystko na ostatni guzik.
- Wieczna czujno艣膰 jest cen膮 doskona艂o艣ci. - W rzeczy samej.
Sko艅czyli艣my na koordynacji.
Dok艂adnie tak. Brian, to twoja dzia艂ka, zaczynaj.
Jasne. Bior膮c pod uwag臋 rozmiary tych spraw,
rozpatruj膮c je indywidualnie i wsp贸lnie,
rozs膮dnym wydaje si臋 wyznaczenie kogo艣 do planowania.
Proponuj臋 powo艂anie w D&M ma艂ego zespo艂u tylko ds. planowania
wszystkich element贸w indywidualnych dzia艂a艅.
- HMM uwzgl臋dnimy, kiedy... - Brian, wybacz, 偶e przerywam.
Chc臋 tylko doda膰, 偶e rozumiem punkt widzenia Chucka.
Niczym 偶ona Cezara, musimy by膰 poza podejrzeniami.
Nie mo偶e by膰 nawet cienia podejrze艅 o nagabywanie, wi臋c wycofam si臋 z tego.
Dosy膰 nasiad贸wek w plac贸wkach Sandpiper.
Znajd臋 inny spos贸b.
Zostawiamy to tobie. Ty odpowiadasz za kontakty z klientami.
Na czym sko艅czy艂em? Aha, wiem.
Maj膮c lepiej skoordynowane centrum tutaj, w Nowym Meksyku...
Kim, gdzie dostan臋 kopi臋 zezna艅 Neidermana?
Ja mam, Jimmy. Mo偶esz wzi膮膰 moj膮.
- Dzi臋ki, Erin. - Spoko.
- Kurka, gdzie ja j膮 wsadzi艂am? - Nie ma sprawy...
Co ten Chuck odstawia. Chryste, nagabywanie?
Kiedy budowali艣my t臋 spraw臋, gania艂em 89-latki w galeriach.
To by艂o nagabywanie. Obrusza艂 si臋 tym?
- Sk膮d偶e! - Co si臋 dzia艂o w Teksasie?
Nic, robi艂em swoje.
Bez 艣piew贸w i ta艅c贸w w 艣wietlicy senior贸w?
Nie w 艣wietlicy.
Wiesz, 偶e przez nagabywanie mo偶esz straci膰 uprawnienia. To wa偶ne.
Powiem ci, co moim zdaniem wa偶ne.
24 senior贸w ma reprezentanta.
P贸ki si臋 tam nie zjawi艂em, nie wiedzieli nawet, 偶e s膮 dojeni.
Teraz maj膮 nas po swojej stronie. To nie wygrana?
Powiedzia艂e艣, 偶e znajdziesz inny spos贸b.
- Powa偶nie? - A jak!
S艂uchaj...
Musisz zrozumie膰 pewn膮 rzecz.
Dajesz.
G艂ow膮 r臋czy艂am za ciebie.
My艣la艂em, 偶e to dlatego, 偶e mam podej艣cie do starszych.
A kto ich do tego przekona艂?
- Zrobi艂a艣 mi 艂ask臋? - Nie, dupku.
Wierz臋 w ciebie, przecie偶 wiesz.
A potem powiedzia艂am to im. Teraz ka偶de twoje dzia艂anie odbija si臋 na mnie.
I na Howardzie, bo to ja nam贸wi艂am go, by si臋 za tob膮 wstawi艂.
Rozumiesz to? To moje s艂owo, os膮d.
Oboje wiemy, 偶e nadajesz si臋 do tej pracy.
Prosz臋 tylko, aby艣 dzia艂a艂 zgodnie z zasadami.
Najpierw trzeba w艂a艣ciwie u艂o偶y膰 baterie.
Inaczej nie b臋dzie dzia艂a艂. Zamykamy.
I teraz...
chyba zacznie dzia艂a膰, m艂oda damo.
艢ci艣nij mu 艂apk臋.
Ale 艣mieszny.
Kochanie.
Nazw臋 ci臋...
Pan Snuggles.
Powinno wystarczy膰 na nast臋pny miesi膮c.
Mike, dzi臋kuj臋.
- Nie czuj si臋 jednak zmuszony... - Za p贸藕no.
Co艣 nie tak?
- Widz臋 przecie偶. - Po prostu 藕le sypiam.
- G艂owa mi... - Przepraszam.
Powiedz, 偶e to nie moja sprawa, a si臋 zamkn臋.
- Nie chc臋 ci臋 martwi膰. - To nie w moim stylu.
W ostatnie dwie noce s艂ysza艂am strza艂y.
Ostatniej nocy przecznic臋, mo偶e dwie dalej. Obudzi艂y mnie.
Najpierw pomy艣la艂am, 偶e to petardy.
Wczoraj nabra艂am pewno艣ci, 偶e to trzy kr贸tkie strza艂y.
Puk, puk, puk.
Jakby przed domem.
- Wezwa艂a艣 policj臋? - Przyjechali po godzinie.
Kr臋cili si臋 tu dwie minuty, ale wtedy nie by艂o ju偶 czego ogl膮da膰.
- Zostan臋 tu na noc. - Nie, to niepotrzebne.
呕aden k艂opot, po艂o偶臋 si臋 na kanapie.
Pyta艂e艣, wi臋c odpowiedzia艂am. Nie chc臋 偶a艂owa膰, 偶e to zrobi艂am.
Kaylee, chod藕 na obiadek.
A co z Colorado Springs?
283 mieszka艅c贸w. Wys艂ali艣my 283 listy.
- Ile wr贸ci艂o? - Zero.
Do kaduka!
- Dana, Toni, mi艂ego. - Wzajemnie, panie Main.
Cliff, masz chwilk臋?
- Co jest? - Ja w sprawie list贸w do Sandpiper.
Spodziewamy si臋 odpowiedzi od 12 do 15%.
Odpisuje ledwie jeden. Z Colorado Springs nikt.
- Dlaczego? - Stawiam na personel.
Wywalaj膮 poczt臋, nim trafi do adresat贸w.
Mo偶e kierownictwo Sandpiper im to nakaza艂o.
- Da艂oby si臋 to zaskar偶y膰. - Gdyby da艂o si臋 to udowodni膰.
Potrzebowaliby艣my do tego mn贸stwa ludzi.
P贸ki co, skupmy si臋 na powi臋kszeniu liczby klient贸w.
Wymy艣l co艣 innego.
Chyba wymy艣li艂em. Reklama w telewizji, 艣ci艣le targetowana.
W Sandpiper wszystko jest planowane z zegarkiem w r臋ku.
Mussolini by艂by dumny. Ka偶dy odwiedzany dom mia艂 ten sam rozk艂ad.
10:00 rano - aerobik wodny. 14:00 - taniec.
I tak dalej. Od 15:00 do 16:00 czas wolny.
Czemu? Serial "Murder, She Wrote."
Nadawali go ju偶 za czas贸w dinozaur贸w. A kiedy si臋 zaczyna,
dzia艂a na dziadk贸w niczym lep na muchy.
Kiedy o 15:14 wchodzi pierwszy cliffhanger,
pierwsza reklama od Davis & Main - widownia gwarantowana.
- Sandpiper nic z tym nie zrobi. - Kiedy艣 juz pr贸bowali艣my reklamy.
Przy innej sprawie. To dla nas nowo艣膰.
Nie moja bajka, ale m贸wi膮c og贸lnie, jestem otwarty.
Pogadamy za tydzie艅.
Super, bezpiecznej podr贸偶y.
/Je艣li u ciebie /lub cz艂onka twojej rodziny
/wykryto mi臋dzyb艂oniaka /lub podobne przypad艂o艣ci,
/mo偶e nale偶e膰 ci si臋 odszkodowanie.
/Mi臋dzyb艂oniak to rzadka choroba p艂uc, /wyst臋puj膮ca u os贸b nara偶onych
/na kontakt z azbestem, /znanym 艣rodkiem kancerogennym.
/Wdychanie w艂贸kien azbestu /mo偶e wywo艂ywa膰 powa偶ne i 艣miertelne choroby:
/z艂o艣liwego raka p艂uc, /mi臋dzyb艂oniaka i pylic臋 azbestow膮.
D艂ugo si臋 z tym m臋czyli.
- Ale z czym? - Tym wirem.
Mia艂 by膰 mglisty, ale nie za mocno.
Potem by艂 problem z szybko艣ci膮. Odbyli mn贸stwo narad.
Na pewno.
/Dzwo艅 do Davis & Main /pod 505-242-7700.
- I Cliff to zatwierdzi艂? - Partnerzy byli bardzo zadowoleni.
- Co my艣lisz? - 呕e to... A gdzie tu show?
Ej, tylko obczaj.
Ricola! Ricola!
Mo偶ecie si臋, g艂膮by, cho膰 przez chwil臋 zachowywa膰 jak profesjonali艣ci?
- To bardzo cenny okaz. - Ta? A co to?
Alpejski Pasterz. Dla bratanka.
Idziemy, narada producent贸w.
Dobra, s艂uchajcie. Praca w grupie czyni cuda.
Razem mo偶emy co艣 stworzy膰. Brawura!
To wyj膮tkowa okazja, szczeg贸lnie dla was,
bo to zobaczy ca艂y p艂d-zach贸d, i kto wie, do czego to doprowadzi.
- Prowadzi do st贸wki na 艂eb. - Ale pazerni.
- Zbieram na VX2000. - Szybki quiz...
Co 艂膮czy nas z wielkimi...
Welles, Fellini, Bergman... Legendami?
- No co? - Wszyscy trzej
pracowali w bardzo lukratywnym i kreatywnym przemy艣le reklamowym.
Dzi艣 do nich do艂膮czymy. To nie przelewki.
No to s艂uchajta.
Na pocz膮tek damy babci臋 na bujanym fotelu.
W ty艂, w prz贸d, w ty艂... A wtedy bardzo spokojnie
zbli偶y si臋 do niej kamera.
- Na w贸zku. - Dok艂adnie.
A widzisz go gdzie艣?
- Nie przytargali艣cie go? - Nie.
Nie prosi艂e艣 o to.
- W贸zek za op艂at膮. - Dok艂adnie.
To bez w贸zka.
B臋dziemy improwizowali. Wczujcie si臋.
Buja si臋. Dr偶y.
Trzyma potargany szal.
Te bezduszne kutafony od艂膮czyli jej ogrzewanie.
Jest g艂odna i zzi臋bni臋ta, samotna jak palec.
To 艂apie za serce.
Pi臋kne czarno-bia艂e uj臋cie. Damy rad臋, nie?
I to tyle? Staruszka na fotelu?
To ma by膰 ta twoja reklama?
Czy kto艣 ci臋 w og贸le lubi?
Jestem gotowa na zbli偶enie, panie McGill.
Mi艂ego.
Kochanie, co si臋 sta艂o?
Co si臋 dzieje?
Co takiego?
- Gdzie Kaylee? - W szkole, nic jej nie jest.
- Nic o tym nie wie. - Nic ci nie jest?
Poka偶臋 ci.
To jest tam.
Widzisz? O tam!
Widzisz? Poznajesz ten kszta艂t?
- Widzisz to? - Tak.
O kt贸rej us艂ysza艂a艣 te strza艂y?
0 2:13 nad ranem. Spojrza艂am na zegarek. By艂o ich trzech.
- Dok艂adnie jak ostatnim razem. - I nie wezwa艂a艣 policji?
Ale po co.
Bior臋 pod uwag臋 wszystko, ale mo偶e ci si臋 to tylko 艣ni艂o?
- Czasem tak bywa. - To nie sen, bo ca艂膮 noc nie zmru偶y艂am oka.
To 艣lad po kuli.
Nie by艂o go tu zesz艂ej nocy, przysi臋gam.
Nie by艂o ci臋 tu, a ja by艂am.
Wierz臋 ci.
Wierz臋 ci.
Dobra, dosy膰 tego. Zabieram was z tego domu.
Koniec historii.
- Zastanawia艂e艣 si臋 czasem nad tym? - Nad czym?
Nad tym. Jak膮 histori臋 kryj膮?
- Kto wymy艣li艂 misk臋 kul. - Nie wiem, ju偶 tu by艂y.
Bez kitu, s膮 w ka偶dym domu wynajmowanym przez korpo.
Jak Biblia Gideona.
Nie b膮d藕 zazdrosna o moj膮 mis臋 kul.
Czemu we wszystkich stoj膮 puste wazony?
Tak ka偶e prawo. No i to metafora.
B臋dzie mi brakowa艂o wibruj膮cych krzese艂 z salonu masa偶u.
Je艣li chcesz, wprawi臋 w wibracj臋 ka偶de krzes艂o w tym salonie.
Jeste艣 gotowa?
No dobra, to masz 86 lat.
Jeste艣 mieszkank膮 Sandpiper w Colorado Springs.
- Dojad艂a艣 limonkow膮 galaretk臋. - Limonkow膮, okas.
W 艣wietlicy ogl膮dasz w艂a艣nie sw贸j ulubiony program.
O czym? O kolejnym morderstwie w Cabot Cove?
- Nie. - Tak!
Szeryf znowu potrzebuje pomocy.
Jessica Fletcher musi od艂o偶y膰 pisanie ksi膮偶ki i pom贸c str贸偶om prawa.
Szok! Morderca zostawi艂 szyfrogram i... reklamy.
/Oszcz臋dzali艣my z m臋偶em /od wielu lat.
/Chcieli艣my mie膰 oszcz臋dno艣ci, /by na staro艣膰 nie by膰 ci臋偶arem dla rodziny.
/Po 艣mierci Ronalda /wyprowadzi艂am si臋 do domu spokojnej staro艣ci.
/To mi艂e miejsce. /Obiecali zapewni膰 mi wszystko,
/ale nagle okaza艂o si臋, /偶e nie mam ju偶 pieni臋dzy.
/Jak do tego dosz艂o? /Gdzie one znikn臋艂y?
- To nieprawdziwa 艂za, nie? - Vizine.
/...jeste艣 mieszka艅cem /plac贸wki Sandpiper Crossing
/albo innego wi臋kszego domu opieki, /masz szans臋 na odzyskanie pieni臋dzy.
/Zadzwo艅 po darmow膮 porad臋 /do Davis & Main pod 505-242-7700.
No i?
Zrobi艂e艣 to ze studentami film贸wki?
- By艂em re偶yserem. - Wygl膮da profesjonalnie.
- No i? - Gdybym by艂a 86-letni膮 mieszkank膮 Sandpiper,
- dzwoni艂abym. - Tak!
Zaorane. A wszystko zgodnie z zasadami
- Ameryka艅skiej Rady Adwokackiej. - Supcio.
Nie wierz臋, 偶e Davis & Main na to poszli.
W ko艅cu zarz膮dzam wydzia艂em kontakt贸w.
Ale 偶e Cliff to przyklepa艂.
- A czemu mia艂 nie przyklepa膰? - To fantastyczne.
Uczcijmy to. Wina?
No jasne.
/Davis & Main: /Kto ukrad艂 moje oszcz臋dno艣ci?
Colorado Springs, Kolorado.
Prosz臋 o numer do KKTV, kana艂 11.
Omar, musz臋 jak najszybciej wys艂a膰 paczk臋.
Mo偶e mnie pani po艂膮czy膰 z waszym dzia艂em reklamy?
- Dzi臋ki. - Dzi膮s艂a w porz膮dku, 偶adnych cofni臋膰.
J臋zyk te偶. Oczy czyste.
Panienka jest w 艣wietnym stanie. Mo偶e panie przytn膮 jej pazurki?
Innym razem.
Co masz dla mnie?
Ochrona, 200 baks贸w.
- Co jeszcze? - To najlepsze, co mam.
Znam lichwiarza. Potrzebuje skutecznych egzekutor贸w.
P艂aci nie藕le. To sta艂a fucha.
Najcz臋艣ciej ko艅czy si臋 na zastraszaniu.
Najcz臋艣ciej? Nie b臋d臋 t艂uk艂 ludzi. Co jeszcze?
Ju偶 to omawiali艣my.
Chcesz lepszej p艂acy, musisz ubabra膰 se 艂apy.
Szanuj臋 twoje zasady, ale tak to ju偶 jest.
Dobra.
B臋dzie potrzebowa艂a zastrzyku DHPP.
Przy艣l臋 ci powiadomienie. Do nast臋pnego.
Bior臋 t臋 ochron臋.
Za 200?
Dam ci zna膰, kiedy i gdzie.
- Wszyscy ju偶 wiedz膮? - Tak.
Ka偶dy numer zaczynaj膮cy si臋 od 7700 zostanie przekierowany tutaj i do ciebie.
Ka偶dy z asystent贸w czeka w gotowo艣ci.
Je艣li b臋dziesz rozmawia膰, a zadzwoni kolejna osoba,
nie po艂膮czy si臋 z poczt膮, tak? To niezwykle wa偶ne.
- Starsze osoby nie chc膮 gada膰 z robotami. - Je艣li kto艣 zadzwoni, a b臋d臋 zaj臋ty,
po艂膮czy si臋 z Maid膮. Nast臋pn膮 rozmow臋 dostanie Iris,
potem Julian, Barbara, Yvonne i tak dalej...
Dobrze. To jest plan.
- Kt贸ra godzina? - 15 po.
Powinna w艂a艣nie lecie膰, nie?
Co艣 jeszcze?
Nie. Dzi臋ki.
B臋d臋 u siebie.
Dalej.
Dalej.
Dalej, Colorado Springs.
/Dzie艅 dobry, kancelaria Davis & Main. /W czym mog臋 pom贸c?
/Tak, to niefortunne.
/Mog臋 prosi膰 o numer kontaktowy /dla jednego z naszych prawnik贸w?
/Dzie艅 dobry, kancelaria Davis & Main. /W czym mog臋 pom贸c?
/- Zgadza si臋. /- Dzie艅 dobry, kancelaria Davis & Main.
/Dzie艅 dobry, kancelaria Davis & Main. /Gor膮ca linia Sandpiper.
/- W czym mog臋 pom贸c? /- Oddzwonimy.
Tak, ch臋tnie wy艣lemy pakiet informacyjny.
Jest pani mieszkank膮 plac贸wki Sandpiper Crossing?
/Dzie艅 dobry, kancelaria Davis & Main. /W czym mog臋 pom贸c?
Bingo.
/Pojawi艂a si臋 pewna fucha.
/Dobrze p艂atna.
/To nic pewnego, /bior膮c pod uwag臋 twoj膮 wybredno艣膰.
/- Co to za fucha? - Pyta艂em. Go艣膰 nie powiedzia艂.
Cokolwiek by to nie by艂o, kasa jest konkretna.
A go艣膰 wyra藕nie prosi艂 o ciebie.
Co to za go艣膰?
/- Nie utrzymam kursu. /- Stracili艣my kontrol臋.
/- Idziemy na dno. - "Idziemy na dno".
Patrz, to najlepsza cz臋艣膰.
Wszyscy zgin臋li? Powiedz cho膰 tyle.
Rock Hudson waln膮艂 w g贸r臋 lodow膮?
Zagra艂 w tym przed czy po nakr臋ceniu "McMillan & Wife"?
Zamknij si臋. Ogl膮daj.
Co to za fascynacja historiami o go艣ciach na biegunie p贸艂nocnym?
"Ice Station Zebra" dzieje si臋 na p贸艂nocnym. "Co艣" dzieje si臋 na po艂udniowym.
Nie da si臋 ich pomyli膰.
M贸j ojciec to uwielbia艂.
On i Howard Hughes.
Co nie?
Dwie najwa偶niejsze recenzje.
- To szef. - O tej porze?
Na gratulacje nigdy nie jest za p贸藕no.
- Cliff, ty ci膮gle w biurze? /- Wypu艣ci艂e艣 reklam臋?
Tak. I wierz mi, reakcja by艂a...
/Wypu艣ci艂e艣 reklam臋 bez pokazania mi jej,
bez konsultacji ze mn膮 i partnerami. My艣la艂e艣, 偶e si臋 nie dowiemy?
/- Planowa艂em powiedzie膰 ci rano. - Dzie艅 po emisji?
/Pu艣ci艂em j膮 raz. Zasi臋g by艂 niewielki.
To by艂 taki eksperyment. Cichaczem.
Poza tym sam powiedzia艂e艣, 偶e kontakt z klientem to moja broszka.
/Nie wciskaj mi kitu. /Zak艂adam, 偶e pad艂a tam nazwa firmy?
- Tak. - Jezu...
Howard m贸wi艂, 偶e jeste艣 ekscentryczny. Ale nie powiedzia艂, 偶e jeste艣 sabota偶yst膮!
Prawd臋 m贸wi膮c, nie s膮dz臋...
Przepraszam, je艣li 藕le oceni艂em sytuacj臋,
ale jest te偶 pozytywna strona.
Zadzwoni艂y do nas 103 osoby.
Po reklamie za 700 dolar贸w.
Takiego zwrotu inwestycji nie osi膮gniesz...
/Jutro o 8:00 w moim biurze. Ze wszystkimi partnerami.
- Chcemy to zobaczy膰. - Kiedy to obejrzysz, zrozumiesz...
Jasne.
Dzi臋kuj臋. Ty te偶.
Do zobaczenia.
- Z艂oty ch艂opak. - To ja.
Co mnie omin臋艂o? Co艣 wybuch艂o?
Jeste艣 przezorny?
Powiesz mi, co tu robimy?
- Mam problem. - W porz膮dku.
Nie mog臋 go rozwi膮za膰 samemu.
Chodzi o kogo艣 czy o co艣?
Jest pewien go艣膰.
Musi znikn膮膰.
W reklamie wyst膮pi艂: j贸zek Mike'owi robot臋 nagra艂: michnik
.:: Napisy24.pl - Wprost od t艂umaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.