Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Historia, którą poznasz, może być niebezpieczna, nielegalna, nieetyczna,
a już na pewno głupia.
Ale wydarzyła się naprawdę.
Tak jakby.
FORT LAUDERDALE, FLORYDA
Duchy ciemności, duchy światłości. Duchy ciemności, duchy światłości.
Duchy ciemności, duchy światłości. Duchy ciemności, duchy światłości.
Duchy ciemności, duchy światłości. Duchy ciemności, duchy światłości.
Musiałam przywyknąć do mieszkania
obok tego wariatkowa.
Do rytuałów
odprawianych nago na podwórku.
Drwili ze mnie.
Takie rzeczy widuje się tylko w koszmarach.
CZŁOWIEKU, TO JEST FLORYDA
Od dziecka uwielbiałam wodę.
Nie dało się mnie wyciągnąć z basenu.
To moja bezpieczna przestrzeń, moje miejsce zen.
Nieważne, co się dzieje, mogę zanurzyć się pod powierzchnię
i wszystko cichnie.
Nieważne, czy to basen, jezioro, ocean, czy lej krasowy.
Od zawsze ciągnęło mnie do wody.
Nazywam się Whitney Fair. Jestem podwodną performerką.
W 2017 roku
byłam na ostatnim roku studiów językowych,
ale dowiedziałam się od byłej pływaczki o pokazie syren.
To będą prawdziwe syreny.
Wszystko odbywa się w barze Wreck Bar.
To najważniejszy pokaz syren w Fort Lauderdale.
To legendarny pokaz. W oknach występują
piękne syreny.
Bilety rozchodzą się w mig.
Syreny improwizują.
Dzięki temu mogą wykazać się kreatywnością.
Każda syrena jest wyjątkowa.
Ludzie to uwielbiają. Dzieci to uwielbiają. Dorośli też.
Mamy pływanie synchroniczne i nurkowanie.
Z ogonami lub bez. Zależy od pokazu.
Pomyślałam: „Mogę tak sobie dorabiać.
Byłoby cudownie. W tygodniu będę studiować,
a w weekendy pływać w pokazach.
Co może pójść nie tak?”.
Poszłam na casting
i byłam pewna, że poszło mi fatalnie,
ale o dziwo usłyszałam: „Masz tę robotę”.
Reszta syren pracowała tam od lat.
Część dziewczyn była po dwudziestce, a część po trzydziestce, jak ja.
Mia była najstarsza i zachowywała się jak matka kwoka.
Byłam odpowiedzialna za kostiumy i planowałam pokazy.
To było moje show.
Spędziłam z nią sporo czasu
i wiedziałam, że lepiej z nią nie zadzierać.
Jestem perfekcjonistką. Mam trudny charakter.
Po jakimś czasie dodały mnie do czatu grupowego,
w którym była Mia i sześć albo siedem pływaczek.
Pisałyśmy o pracy.
Strasznie na nią narzekałyśmy.
To było destrukcyjne.
Wiedziałam, że Mia nie będzie z tego zadowolona.
Musiałam się z tego wyplątać.
Muszę się z tego wyplątać.
Opuściłam grupę.
WHITNEY OPUŚCIŁA GRUPĘ
Wtedy wszystko się zaczęło.
Zmieniły się nasze relacje.
Atmosfera była napięta. To było toksyczne środowisko pracy.
Napisała do mnie inna pływaczka:
„Jesteś bardzo odważna. Też chciałabym opuścić grupę”.
Ale się bała.
Próbowałam to ignorować. Myślałam, że jej przejdzie.
Ale tak się nie stało.
Tworzyłyśmy zespół. Przyjaźniłyśmy się.
Byłyśmy sobie bliskie,
a potem pojawiła się ona i wszystko zepsuła.
Syreny zazwyczaj mają silną osobowość.
W większej grupie syren
sprzeczki są nieuniknione.
Przed ostatnim występem Mii,
przy basenie wybuchła kłótnia.
Dwie syreny zaczęły się kłócić.
Mia nazwała ją ździrą i była bardzo niemiła,
więc Whitney odpyskowała: „Sama jesteś ździrą”.
Mia straszyła Whitney zwolnieniem,
więc Whitney ją obraziła.
Nazwała ją „ulaną”.
Jesteś gruba!
Wszystkie dziewczyny były w szoku.
Przesadziła.
Zaatakowała mnie. Zaczęła mnie obrażać.
Żałuję niektórych słów. Straciłam nad sobą kontrolę.
Mia zaczęła płakać.
Tego dnia nie wystąpiłam, bo nie lubię konfliktów.
Wycofałam się z sytuacji, która mi zagrażała.
Kilka dni później dostałam maila, w którym mnie zwolnili.
ZARZĄD - WAŻNE
ZWALNIAMY CIĘ. Z POWAŻANIEM, ZARZĄD
Po tym, jak Mia straciła pracę,
przez cały rok byłam obrażana w Internecie.
Zaatakowała mnie werbalnie i fizycznie,
zrujnowała moją reputację i karierę.
Mówiła na mnie: „Oczy wariatki”.
To przez nią mnie wyrzucili. Mówię na nią: „Oczy wariatki”.
Wpadłam w furię, bo nie lubię mowy nienawiści.
Na pewno to usuną za mowę nienawiści.
Trudno.
Jej mąż, Jeff, napisał pod moim zdjęciem: „biała szmata”.
Biała szmata? Że co?
Uwzięli się na nią. I to ostro.
Obwiniali ją za to, że Mia została zwolniona.
Nazwali mnie dilerką narkotyków.
To nie był tymczasowy areszt,
tylko długa odsiadka.
Zrobiła ze mnie potwora,
bo zamknęli mnie za posiadanie marihuany, jak miałam 18 lat.
Co za menda.
TEMAT: POST MII NIE UWIERZYSZ...
Później ktoś podesłał mi screena
z Facebooka Mii. Napisała: „Kupiliśmy dom”.
Pod spodem było zdjęcie domu sąsiadującego z moim.
SPRZEDANE
I tak już miałam duszę na ramieniu.
Unikałam miejsc, do których chodzą.
W końcu zobaczyłam ją przed domem.
Czułam się jak w zwolnionym tempie.
Na początku byłam w szoku.
Miałam atak paniki.
Wpadłam w hiperwentylację.
Byłam odrealniona.
To był dziwny zbieg okoliczności.
Każdy twierdzi, że to zbieg okoliczności, ale ja się nie zgadzam.
Mogłabym to wykrzyczeć całemu światu. To nie był zbieg okoliczności!
Jeszcze twój ulubiony papier toaletowy.
Nigdy nie otrzymałam
bardziej przerażającej wiadomości.
Bałam się, ale nie uciekłam.
A później się dowiedziałam, że jest czarownicą.
MAGICZNY WYWAR
To szkło uranowe z lat pięćdziesiątych.
Nadaje klimat nawiedzonej twierdzy.
A to mój zbiór plansz Ouija
i moja kolekcja mioteł.
Kiedy pracowałam z Mią,
nie wspominała, że jest czarownicą.
Nic nie mówiła o czarach.
Już wtedy byłam czarownicą. Jestem nią całe życie.
Zarabiałam jako syrena.
Uwielbiałam pokazy,
ale byłam czarownicą.
Była w grupie rekonstrukcyjnej piratów.
Zabłysnęła jako syrena.
A na dodatek jest czarownicą.
Tu jest dopiero gorąco.
KOCHAM CIĘ NA ZABÓJ
Wszystkie meble były robione na zamówienie.
A to cudeńko zamówił dla mnie mój mąż.
Zawsze chciałam mieć w sypialni małą trumienkę.
Jest doskonałym dopełnieniem wnętrza.
I jest wygodna.
Pogaństwo, czary... Wszystko jest dla ludzi.
Nie ma w tym...
...nic szalonego.
Nie jesteśmy potworami. Nie jesteśmy źli.
Nie odcinamy kurczakom głów.
Może czasem.
Ale najważniejsze jest to,
że normalni z nas ludzie.
Jesteśmy tacy, jak inni.
Kiedy zobaczyłam, że mieszka obok, spytałam boginię:
„To ma być dla mnie lekcja?”.
A później pomyślałam,
że może to nie jest lekcja dla mnie, tylko dla niej.
INTRUZÓW SKŁADAMY W OFIERZE STARYM BOGOM
Na płocie wieszała słoiki z zaklęciami.
Nie kryła się z tym, że potrafi rzucać klątwy.
Duchy ciemności, duchy światłości. Duchy ciemności, duchy światłości.
Igranie z mrokiem i ciemnymi siłami
może być bardzo niebezpieczne.
Najbardziej lubię rzucać klątwy wywołujące koszmary.
Osoba zaklęta w taki sposób nie może spać. Nawiedzają ją koszmary.
Słyszy kapanie wody
i nie wie, skąd dobiega ten dźwięk.
Tego typu rzeczy.
Zamontowałam na podwórku kamery.
Dla własnego bezpieczeństwa.
Chociaż tyle mogłam zrobić.
Jedna z kamer była skierowana na moje podwórko.
Jesteśmy praktykującymi poganami,
więc odprawiamy tam rytuały, trenujemy tam i świętujemy.
Jeff i Mia byli niezadowoleni z kamer
głównie dlatego, że odprawiali na podwórku
nagie rytuały.
Wolałabym wyrwać sobie wszystkie paznokcie obcęgami,
niż na to patrzeć.
Zgodnie z tradycją, ten rytuał odprawia się nago.
To prawda.
A ja nie mam nic przeciwko.
Oboje na tym korzystamy.
Byłam w sypialni
i nagle naszło mnie okropne przeczucie.
Poszłam sprawdzić kamerę. Była zaklejona.
Przewinęłam trochę do tyłu
i zobaczyłam Jeffa na drabinie.
Zaklejał obiektyw kamery.
Nie miałam zamiaru uciekać przed tymi ludźmi.
Zawiesiłam znak „wstęp wzbroniony”,
ale przełożył grabie przez płot i zerwał tabliczkę.
Przez półtora roku byłam nękana i zastraszana.
Zmienili jej życie w piekło.
Czuła, że jest w niebezpieczeństwie.
Uznałam, że muszę iść na policję,
żeby spisać to, co się działo.
BIURO SZERYFA
Policjanci spytali: „Czemu tak długo zwlekałaś?”.
Ale jak miałam donieść policjantowi na policjanta?
Mąż Mii, Jeff Mellies,
jest porucznikiem w biurze szeryfa hrabstwa Broward.
Pracuję w policji ponad trzydzieści lat.
Wytatuowałem sobie wagę. To koleś trzymający dwie równe szalki.
A to pies pasterski. Reprezentuje mnie,
bo ja też stoję na straży.
A to na cześć mojego kraju.
MY, NARÓD
Używam zaklęć, żeby go chronić.
Dbam o to,
żeby był odpowiednio zabezpieczony.
Rzucam na niego zaklęcia, żeby wzmocnić jego kamizelkę i chronić odznakę.
Zaczarowałam też pociski,
żeby nie trafiły w kogoś...
...kto nie jest celem.
Poszłam na policję i powiedziałam,
że nie chcę robić mu problemów.
Że nie wniosę oskarżenia.
Chcę tylko, żeby przestali się tak zachowywać
i chcę mieć wszystko na piśmie. I tyle.
I co zrobiła policja? Nic.
Kompletnie nic.
Przepraszam.
Wytniemy to.
- W porządku? - Tak. Przepraszam.
- Chcesz się przewietrzyć? - Nie. Za chwilę mi przejdzie.
- Okej. - Już dobrze.
Cztery miesiące później zaczęłam szykować dom do wystawienia na Airbnb.
Nazwałam go „Casa Zen”.
Ciężko pracowałam, żeby stworzyć w nim relaksującą atmosferę.
Kupiłam nawet lampy LED z możliwością zmiany koloru,
które rozświetliły to miejsce i wprowadziły fajny klimat.
Co jest, kurwa?! Skarbie!
W naszym domu zrobiło się fioletowo.
Wpadli w szał
i przyszli pod mój dom.
Jeff był na boso i nie miał koszulki. Był pijany.
Spierdalaj z tymi światłami!
Nazwał mnie podstępną kurwą.
Co za podstępna kurwa.
Był jeszcze jeden filmik.
Kamera na podjeździe zarejestrowała, jak się na mnie wydzierali.
Brudna, bandycka szmata!
Jak się siedziało w pierdlu, Whitney?
Ile miesięcy tam spędziłaś, głupia pizdo?
Chyba nazwałam ją szmatą.
Nazwałam ją szmatą.
Jak ja cię nie cierpię!
Obyś zdechła.
Żałuję tych słów.
Średnio się zachowałam,
ale mój latynoski temperament wziął górę.
Oni byli drapieżnikami, a ja ofiarą.
Lubili patrzeć, jak cierpię.
Skontaktowałam się z prawnikiem. Wyobraźcie sobie jego zaskoczenie.
Jestem podwodną performerką, prześladowaną przez policjanta i wiedźmę.
To brzmi jak jakiś absurd.
Kontaktowała się pani z innymi prawnikami?
Jestem pierwszy?
Nie wiedziałem.
Nazywam się Gary Kollin. Jestem prawnikiem.
PRAWNIK WHITNEY
Whitney skontaktowała się ze mną
w sprawie problemów, których przysparzali jej sąsiedzi.
Chociaż wtargnęli na jej posesję,
nie kwalifikowało się to
do wszczęcia postępowania.
Wtargnięcie to wykroczenie, głupia szmato!
Ale dał mi wskazówkę:
„Złóż wniosek o udostępnienie informacji publicznej.
Dostaniesz listę wyszukiwań zawierających twoje nazwisko”.
Oskarżyli ją o popełnienie przestępstwa
i pobyt w więzieniu.
Zatrzymali mnie za posiadanie marihuany, ale wykreślono to z mojej kartoteki.
Jeffrey Mellies mógł zdobyć tę informację,
tylko sprawdzając jej akta.
DOSTĘP DO DOKUMENTÓW
Doradziłam kierowniczce pokazu,
żeby też złożyła taki wniosek. A potem jeszcze jednej pływaczce.
Skontaktowała się z prawnikiem, który kazał jej się w to zagłębić.
Nas też o to poprosiła i...
Okazało się, że Jeff sprawdzał
nasze chronione dane osobowe.
JEFFREY ROBERT MELLIES ŚLEDZWO
Myślę, że to nielegalne. Zwłaszcza bez powodu.
Powiedziałem: „Mamy to!”.
Zawiadomiła policję.
Kochanie, tak mi przykro.
Został ukarany pięciodniowym zawieszeniem.
Dostał trochę po łapach...
NIENAWIDZĘ LUDZI
...a potem wrócił na stanowisko porucznika w biurze szeryfa.
Chciały się zemścić. Uwzięły się na niego z mojego powodu.
To smutne.
Miały na niego haka, bo jest policjantem.
Powoływały się na policyjną korupcję.
Nie wiem, dlaczego uważała, że się na nią uwzięłyśmy.
Naruszono nasze prawa, więc chciałyśmy, żeby sprawiedliwości stało się zadość.
Zawsze nadstawiałam drugi policzek.
Ignorowałam problem, licząc na to, że sam się rozwiąże.
Ale tym razem sięgnęłam po pomoc prawnika.
Tak chciałam ich pokonać.
Spytany o to, dlaczego to zrobił, odpowiedział:
„Jestem policjantem 24 godziny na dobę.
Każdy mój czyn jest obowiązkiem służbowym”.
Ale u nas nie ma Gestapo.
Nie znam bardziej florydzkiej historii
niż syrena prześladowana
przez „czarownicę”
i skorumpowanego policjanta.
Myślimy o przeprowadzce na północ.
Chcemy zaznać trochę chłodniejszego klimatu.
PLAŻA W FORT LAUDERDALE
Zostawimy wszystko za sobą,
tam, gdzie powinno zostać.
Czas pożegnać się z Florydą.
Lubiłam tutejszą pogodę
i mieszkałam blisko oceanu,
ale czas na nowe przygody.
Floryda nie jest dla każdego. Słabeusze.
Napisy: Anna Maria Podhorodecka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.