All language subtitles for Belfer.S02E01

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Cnotka niewydumka, co?

Ej, to były żarty!

Nie prosiłam, żebyś przyjeżdżał.

- Asia była... - Była córką Bogdana, nie twoją.

Mł. insp. Radosław Kędzierski, CBŚ, tak? Ja tutaj dowodzę.

Maciek, zabijesz niewinnego faceta. Pójdziesz siedzieć na całe życie.

To ty zabiłaś Asię. W białych rękawiczkach.

Gówno mi zrobisz.

Każdy wiedział, że to były tylko żarty.

To bardzo mocny trop Pan minął się z powołaniem.

Jolka!

Dzwoń do adwokata.

Pójdziemy na wycieczkę.

Co ty, kurwa, zrobiłeś?

Współudział w porwaniu i w morderstwie z premedytacją.

Poważne paragrafy.

Prywatne liceum we Wrocławiu. Trzeci uczeń zaginął bez wieści.

Zatrudnisz się tam jako nauczyciel. Jesteś dobry, pomożesz nam.

Przedstawiasz funkcję w postaci szeregu wielomianów.

Wiem, co robię.

- Mieliście tyle kasy? - Zwialiśmy kelnerowi.

- Nie gonił was? - Nie wiem.

Wbiegliśmy do metra i hop do pociągu.

Wzory Viete'a. Mówi ci to coś?

Hoffman wciąż powtarza: "Wieta, czy nie wieta?" Myśli, że to śmieszne.

Co masz, Tymek?

Udało mi się z netu ściągnąć. Zdążyłem przegrać.

Co ty robisz?

Fuj, Magda.

- Chciałem jej pokazać zdjęcia. - To pokaż.

Pani dyrektor czeka na pana.

- Skąd pan przyjechał? - Z Warszawy.

Wcześniej pracowałem w małej miejscowości na Mazurach.

Czyli z daleka.

- Kiedy pan zgoli wąsa? - Jak ty ubierzesz sukienkę.

To niech mi pan jakąś pożyczy.

Kiełbie we łbie. Zapraszam do mnie jutro rano, wyrobimy kartę.

Jaką kartę?

Wejściówkę, do pokoju nauczycielskiego na przykład.

Proszę!

Dzień dobry.

Paweł Zawadzki.

Dzień dobry. Maria Zaborska.

Przepraszam, że musiał pan czekać, ale dużo się dzieje.

Nie szkodzi. Macie znakomitą kawiarnię.

Proszę. To prawda.

Tylko ja w tej szkole wiem, dlaczego pan tu trafił.

Na początek może... Czego pan ode mnie oczekuje?

Informacji o tych zaginionych uczniach.

Udało mi się przenieść polonistkę, panią Anię Wilkoń,

do gimnazjum towarzystwa oświatowego.

Zrobiłam to z niechęcią, bo to świetna nauczycielka.

O! Jedną osobę już chyba znalazłem. Siedzi w kawiarni i pije latte.

- Zresztą... ten chyba też. - Zgadza się.

- Ale pan Radek panu nie mówił? - O czym?

Że Magda i Tymon wrócili 3 dni temu.

Przyznali się do swojej eskapady za granicę. Przedłużyli sobie ferie.

- A to gdzie? - Na Passage Thiere.

- Taka piwnica z absyntem. - Ślicznie!

A to nieźle kopie, co?

To już nie jest ten absynt, którym się odurzali ci kolesie z bohemy.

Puśćcie mi te zdjęcia na paryski odcinek na vloga.

Nie, bo się wszyscy z Paris przeniosą do Wrocławia.

- Tujon! - Co?

No, Tujon. Ten alkaloid w absyncie, którym się nakręcali artyści.

Ty, kurwa, jesteś sam tujon.

Gapciu...

A ten?

Iwo. Iwo Drawicz. Zniknął na chwilę przed feriami.

Ale ponoć już jakiś znak życia dał.

To delikatna sprawa. Bolesne rozstanie z dziewczyną z klasy.

Cześć!

O, dzień dobry!

Poczekaj, Carol, sama będziesz szła do baru? Ja cię obsłużę!

Nieźle harcuje, jak nie ma Iwka.

Szymuś, ustąpiłbyś miejsca koleżance?

- Przesuwacie mnie jak tapczan. - Nie, siedź.

- Weź mi zieloną herbatę. - Dobra.

Dzięki.

Fajny kocur. Gdzie go znalazłaś?

Za pięć złotych na Podwalu.

A to przy Boulevard Saint-Germain?

Sami światowcy. Ktoś jeszcze nie był w Paryżu, czy tylko ja?

- Nie byłam, lubię filmy Gaspara Noe. - Jeszcze lepiej.

Koniec z Francją, idę się włamać do Pentagonu. Bawcie się dobrze.

A zdążysz się przed wieczorem? Mam świetną miejscówę do skamerowania.

Jak mnie nie zabiorą do Guantanamo.

Umawiacie się przy mnie?

Są rzeczy, do których się nie nadajesz.

A więc całe zamieszanie na nic.

Nie da się odkręcić przeniesienia polonistki?

Dużo mnie kosztowała ta roszada.

Rozumiem.

To poproszę plan lekcji. Zaczynam od jutra, tak?

Nie, lepiej od zaraz.

W auli zaczyna się próba teatralna. Prowadzi ją nasz biolog Karol Ebig.

- Nauczyciel biologii i teatr? - Mamy wszechstronnych nauczycieli.

Wilkoniowa pomagała mu w sprawach literackich.

Będzie pan miał szansę pokazać, co pan potrafi.

"Żmija, kobieta, siostra - nie siostra...

Krwi plama. Tu - i tu - i tu, i tu.

Któż zabija za malin dzbanek siostrę?".

"Ta z alabastrów.

Ta zaś różana.

Ta ma pod rzęsą węgle - ta fijołki.

Ta jako złote na zorzy aniołki".

- "Jeśli z bora kto tak zapyta?". - "Ta jako noc biała nad rankiem".

Znowu jej przerwałeś.

Wymyśliłeś miksowanie scen, a teraz się nie potrafisz tekstu nauczyć.

Skróty - owszem, ale plątanie dwóch scen, to już przesada.

- Nie słyszałem. - Nie słuchałeś - to jest różnica.

A mnie się podoba.

Mnie, to znaczy komu?

Przepraszam, że przerywam. Paweł Zawadzki.

Będę państwa uczył polskiego w zastępstwie prof. Wiłkoń.

- Wilkoń. - Przepraszam.

Miałem się pojawić na próbie, żeby pomóc przy tekstach czy...

Aha. Na razie słyszymy, że się podoba.

Możemy lecieć dalej, czy chce pan coś dodać?

Bardzo intrygujące połączenie scen.

Kirkor popycha obie siostry do rywalizacji.

Trochę jest winien śmierci Aliny. Może wystarczy poprawić rytm.

- Na próby wchodzimy bez telefonu. - A co mam z nim zrobić?

Zdeponować w koszu. Mogę?

Nikt nie ukradnie. Mamy tu monitoring.

Szymon, daj panu egzemplarz scenariusza. Niech naniesie uwagi.

Dziękuję.

Przejdźmy do sceny drugiej według tekstu.

To się pan profesor wbił.

Trzy próby w tygodniu i prace literackie po godzinach.

A ty grasz w tym?

Byłam Goplaną, ale mam karę i zdegradowano mnie do jej sługusa.

Za wagary.

Chochlik?

Skierka.

O, to ta zdzira Goplana. Na szczęście to już nie moja sprawa.

"Bądźcie pod jej kolanami, niech leci wiatrem ścigana"...

Kurwa!

- Przepraszam! - Magda, przestań.

- Jedzie pan na Brochów? - Nie, w stronę śródmieścia.

- Szkoda, podrzuciłby pan Luizkę. - To daleko? Mogę podjechać.

Na tyle daleko, żeby się tym nie przejmować.

- Ktoś musi panu zrobić city tour. - Chyba tak.

Dorośli - niedorośli, powinni ponieść konsekwencje.

Oczywiście. Policja szukała ich po całej Europie.

Co to znaczy dla naszych dzieci?

To już pytanie do pani dyrektor.

Staram się uspokoić kuratorium w tej sprawie, mecenasie.

Że współdziałamy razem z rodzicami.

Wrócił Iwo!

- Chwała Bogu! - A nie mówiłem?

- I gdzie on się podziewał? - Dokładnie nie wiemy.

Trochę się pokłóciliśmy rano. Nic nowego.

No tak, mieliśmy przed tą nieszczęsną ucieczką, nazwijmy to,

spięcie z synem.

Ale nie może być tak, że każda uwaga uznawana jest za osobisty atak.

Nie usprawiedliwiałabym się tak łatwo.

A ja uważam, że sprawą kluczową była znajomość z tą jego szkolną sympatią.

Kaziu, zostawmy sprawy intymne.

Nie grzebmy w tym teraz. Zobaczymy, co wyjdzie w rozmowie z psychologiem.

Dopiero potem możemy gadać o konsekwencjach.

Ja na nic nie będę czekał.

Zagoniliśmy Magdę do papierów w naszej stacji diagnostycznej.

Ma miesiąc z głowy.

Panie Marku... To kiedy Iwo do nas dołączy?

Dzień dobry.

Twoi wagarowicze z dobrych domów się znaleźli. Wypad do Paryża.

Zjarali parę blantów, zjedli kasztany na placu Pigalle.

Trzeci też się znalazł. Jutro będzie w szkole.

To wspaniale. Czyli co, ja jestem już wolny?

Przecież dobrze płacą. I mieszkanko w centrum Wrocławia za darmo.

Już mam mieszkanko, w centrum Warszawy.

Wynajmij, więcej zarobisz.

Czego ty chcesz ode mnie?

U mnie nic się nie zmieniło. Dowiesz się, gdzie byli naprawdę.

Załóżmy, że im nie wierzymy.

A niby dlaczego?

- Adres masz na breloczku. - Dziękuję, spadam do Warszawy.

To sąd zdecyduje,

gdzie będziesz odsiadywał wyrok za współudział w morderstwie.

Kurwa, ty ukrywasz coś przede mną?!

Jak ci powiem, to przestaniesz kombinować.

Markthalle Nummer Zwei

powstało w 1908 r. tu, przy Friedrichstrasse.

Dekadę później Karl Denke przyjeżdżał tu

sprzedawać peklowaną wieprzowinę własnej roboty.

Jednak w jego słoikach nie było świńskiego mięsa.

Denke, głęboko religijny mieszkaniec Ziębic,

sprzedawał mięso swoich ofiar - włóczęgów, żebraków i prostytutek.

Hala już nie istnieje, jednak nadal się tu handluje. Również mięsem.

Nie uwierzycie, ale sto metrów stąd jest świetna wegańska knajpa.

Zaraz wam ją pokażę.

I jeszcze jedno.

Ostatnio doszło tutaj do zaginięć ludzi.

Karl Denke powrócił?

Jednym z zaginionych był Tymek Karski.

- Działa ci sieć z baru? - Jest do dupy. Ciągnę od nich.

Nie boisz się, że ciebie zamkną?

Nie zostawiam odcisków.

Jest coś w sieci, czego nie możesz zrobić?

Tak, nie mogę wywalić Patryka ze znajomych na Fejsie.

- Dlaczego? - Bo skumałby, że chcę cię poderwać.

- Co na to Magda? - Zapytam.

Jak będę wiedział, czy dasz się poderwać.

Pokaż, co tam zrobiłeś.

Co znowu wstawiłeś? Co to jest? Koncert muzyki konkretnej.

- Jane Perho... - Jane Perhonen.

- Brat mówi, że jest wybitny. - Ale kto na to przyjdzie?

- A kto przychodzi do tej nory? - Mają świetne tofu birmańskie.

- To będzie supermiejsce. - A Perhonen wystąpi na Eurowizji.

Panie profesorze!

Chyba nie zamknął pan auta.

Rzeczywiście, dziękuję. Fajny samochodzik.

To mojej mamy. Pożyczyłam, bo po próbie jadę do dentysty.

Dobrze ci idzie na scenie. Masz talent.

W mojej rodzinie takie słowo to herezja.

- Tylko praca? - No, smutne, prawda?

Słowacki twierdził, że człowiek smutny jest piękny jak anioł.

Chciałam pogadać o Słowackim, ale teraz mam fakultet z chemii.

Ja jeszcze do biura przepustek.

- Dzień dobry. - Dzień dobry.

- Magnesujemy kartę? - Tak, poproszę.

Dowód osobisty poproszę. To nie potrwa długo.

Proszę bardzo.

W społecznej szkole tak mało zaufania do uczniów?

Zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza.

- A kto wymusił zainstalowanie kamer? - Kuratorium?

Rodzice.

Myślą, że świat jest sto razy bardziej niebezpieczny niż kiedyś.

- A nie jest? - Świat był i jest taki sam.

Tylko dziś można wejść do Internetu i się naoglądać, jaki to on jest zły.

Oni myślą, że te kamerki ochronią ich dzieci.

Przynajmniej się nie nudzę.

- To jest ten Iwo? - Tak. Gwiazdor.

Iwo! A gdzie żeś się podziewał, chłopaku?

- Na nartach. - Gdzie o tej porze jest śnieg?

Cześć.

Jak tam na gigancie?

Niektórzy tu są na ciebie nieźle podkurwieni.

Trudno.

Ratowałem ci dupę.

Jak?

Gram Kirkora. Inaczej stanęłyby próby.

To tragedia.

Widzieliście może Karolinę?

Tak, wczoraj na próbie.

Ty się nie denerwuj, Karol na pewno coś dla ciebie ma.

Nie przejmuj się, Szymuś. Sytuacja jest płynna.

Może będzie trzeba zrobić inne przedstawienie.

Co on pierdoli?

Dzień dobry.

- Poznaliście się już? Paweł... - Paweł Zawadzki, miło mi.

Uczy polskiego zamiast Ani.

Tomek Hoffman, matematyka.

Marianna, uczę plastyki. To teraz pomagasz w przedstawieniu?

Na razie przeszkadzam, ale może to się zmieni.

Robiłam scenografię, ale szybko się mnie pozbyli.

Oni lubią wszystko sami. To lepsze niż ciągnąć ich za uszy.

Bierz ich na dystans. Sami przylecą po pomoc.

Zaraz mam pierwszą lekcję. Ja jakąś wodę poproszę.

Słyszałem coś o tym chłopaku, co zaginął. Był w twojej klasie?

Już wrócił. Dużo szumu. Poprztykał się z ojcem, ale już przeprosił.

- Ciężki przypadek narcyzmu. - Ja go lubię. Ma fajną wyobraźnię.

Dzień dobry. Karol, o której dzisiaj jest próba?

- O siedemnastej. - Dzięki.

- Jesteście na ty z uczniami? - Karol, bo go to odmładza.

- Woda, ile? - Piątkę.

To, kolego, wbijaj na próbę.

Niepytany się nie odzywam. Dziękuję.

Idzie.

- Mają tu takie w barze? - Nie, to prosto z Paryża.

- Niech się pan częstuje. - Mogę? Dziękuję.

Najlepsze.

Jeśli kiedyś pan tam będzie, proszę zajrzeć do Pierre Cornet.

- Nie masz wyrzutów sumienia. - Przez słodycze?

- Poprawiają mi nastrój. - Nie, chodziło mi o wagary.

Podróże kształcą, prawda?

Obudziłem się w Sejnach, pod litewską granicą.

W pekaesie.

Nic nie planowałem.

On przychodzi do mnie co jakiś czas.

Każe mi gdzieś iść i coś zrobić.

Kto?

Przychodzi we śnie.

Podpowiada.

Raczej rozkazuje.

A potem budzę się.

Nie wiem, w jakim miejscu i nie wiem, jak wrócić do domu.

Przez trzy tygodnie nie wiesz, jak wrócić do domu?

Jak on wygląda?

- Kto? - Ten ktoś, kto ci rozkazuje.

Zmienia postać.

Czasem kobieta z małym dzieckiem,

a czasem matematyk Hoffman.

- Pan Tomek Hoffman? - Tak.

Ale on jest najgorszy.

W mundurze nazisty i z głową kozła.

Nie rób sobie ze mnie jaj.

Przecież pani tego nie wie, czy żartuję, czy nie.

Pani nawet nie wie, czy ja o tym wiem, że żartuję.

Gówno pani wie.

Duch, opiekun miejsca. Pochodzi z mitologii rzymskiej.

Przedstawiano go jako węża owiniętego wokół gałęzi.

To chyba nie tyle duch, co demon.

Demon to diabeł, ale tylko dla nas.

Słowo wymyślili Grecy. Dajmonion.

To prototyp wszystkich duchów, dobrych, złych...

Czy ktoś z państwa odkrył dla siebie genius loci?

Przypominajcie mi swoje imiona. Ze dwa lata i się nauczę.

Sławek. Stadion Śląska oczywiście.

Duch prakiboli.

Mówię o tym opuszczonym stadionie przy Racławickiej.

Wygląda to jak postapokaliptyczne miasto.

Wszystko zarosło, ledwo widać kształty budowli, basenów.

Nie wiem, czy duch tam mieszka, ale człowiek na pewno nie.

Muszę się tam wybrać.

Ktoś jeszcze? Może coś mniej lokalnego? Sacre Coeur?

Magda. Pomylił pan nazwę. Ta kawiarnia to Pierre Cornet.

Ale ja nie pytałem o kawiarnię, tylko o bazylikę.

A, to wielkie, białe.

- Ogromna... i przezłota. - Zgadza się.

Coś o duchu tego miejsca?

Nie widziałam ducha. Tłum ze skośnymi oczami mi zasłonił.

W domu poproszę państwa dwie stroniczki

na temat waszego małego miejsca. Dziękuję.

Jestem Luiza. Fajnie pan to zapętlił.

Małe miejsca i prowincję.

- Nie jesteś stąd? - Przeprowadziłam się z Ząbkowic.

Ale znam Wrocław lepiej niż oni wszyscy. A pan?

- Też mieszkałem w mieścinie. - A jak się nazywa?

Miasteczko jak każde inne.

Ale mówił pan, że miejsca są nasze, osobiste i...

- Długa historia. - To zapraszam na mojego vloga.

Tam pan na pewno znajdzie genius loggi.

Loci. Dobrze, dziękuję.

Lu, idziesz?

Dzień dobry.

Sorry, jakie jest hasło tutaj?

Słowacki 12.

Dzięki.

Przechodzimy do sceny trzeciej.

"Juże bym wybrał i znów mi po kleżu dwa serca biją".

"Byłabym poczwarą niegodną twej ręki, ale piekła, żebym się matki"...

To moja scena.

Kirkor - Balladyna.

Kirkora gra Sławek, od czasu twojej nieusprawiedliwionej nieobecności.

Nie udawaj, że nie wiesz. Napisałem ci wiadomość.

A czemu jej nie wyrzuciłeś?

Magda nie gra już Goplany, jest Skierką.

Przyszła na próbę i przeprosiła. Nie robiła dymu.

Mamy wolnego Chochlika.

Biedna, zdegradowana w szkolnym teatrzyku.

A może powinnaś nazywać się Halucyna, a nie Skierka?

Jaka Halucyna, o czym ty mówisz? Kwasów się nażarłeś?

Nasz specjalista od wbijania noża w plecy.

Wszystko lubisz tak robić od tyłu?

Daj spokój i weź tego Chochlika. Ja nie mogę robić i muzyki, i grać.

Kochany Gapcio. Wierny przyjaciel, nie zdrajca.

Nie jak ten pierdolony uzurpator.

Wyjdź. Wróć, jak się uspokoisz.

Możemy zacząć? Muszę wyjść o wpół do siódmej.

Dobrze, dobrze. Dawaj, dawaj.

Dawaj!

Obrona!

Cofaj!

- Dobra, dawaj! - Powrót!

Kurwa.

Nasza.

Wasza.

Dobra, gramy.

Możemy pogadać? Masz chwilę?

Mam.

Sławek, nic do ciebie nie mam, ale chcę być sama teraz.

Ostry trening?

- Szkoda, że odpuściłeś ten teatr. - Ciekawe, dlaczego?

Widział mnie pan, jak robię dym na próbie i teraz, jak zmywam sobie łeb.

Widziałem notatki w scenariuszu. Sporo dobrych pomysłów.

- Jakich, na przykład? - Skróty.

Bez dygresji jest klarowniej. Od razu wiadomo, o co chodzi.

Czyli jestem tak genialny, że mogę poprawiać Słowackiego.

Już to gdzieś słyszałem.

To nie jest sprawa dla dzielnicowego?

Nie. Oni już nie są objęci obowiązkiem szkolnym.

Nie chodzi o zwykłe wagary.

Na miejscu dyrektora postawiłbym sprawę jasno:

jeszcze jeden taki numer i won do państwówki.

Potrzebuję ludzi i techniki! Lista gadżetów i uzasadnienie w teczce.

Na wczoraj.

Dawno nie trafiliśmy na coś tak dziwnego.

Ja też potrzebuję ludzi. Czytałeś o tych wyłudzeniach?

Wiesz, że to ma związek z trupami w Odrze.

Też się w to włączysz, albo wrócisz na Psie Pole.

A małych geniuszy obserwujemy.

Dzień dobry.

Panie Zygmuncie?

Co pan tu robi, panie Pawle?

Karta mi się chyba rozmagnesowała.

Wszystko gra.

Nie mogłem wejść do pokoju nauczycielskiego.

- Kiedy? - Przed chwilą.

Trzeba było zapukać, tobym panu otworzył.

Niech pan tego nie trzyma z telefonem.

No właśnie. Dziękuję.

Śledzi mnie pan?

- A skąd taki pomysł? - Lubisz trzecioklasistów?

Nie przeginaj. Szliśmy w tym samym kierunku.

A ja idę w innym kierunku.

Najpierw wchodzisz mi w dupę, a potem szpiclujesz? Kto ci płaci?

Minister Edukacji Narodowej.

Zanim coś zrobisz, pomachaj do kamerki.

Czasami chodzę w takie miejsca, gdzie nie ma kamer.

Lepiej za mną nie łaź.

Wsiadaj!

- Mów, co wiesz. - Nic nie wiem. A może ty coś wiesz?

Zawadzki, nie cwaniakuj. Mów!

Magda - inteligentna, lubi żartować, pewnie lubi się dobrze zabawić.

Tymek chodzi do innej klasy. Nic ciekawego nie znalazłem.

Szukaj dalej. A ten Iwo?

Agresywny. Nakrył mnie, jak łaziłem za nim.

- Muszę go na razie odpuścić. - Nie, potrzebuję konkretów.

Jestem tu trzy dni. Mam ich zamknąć w lochu i razić prądem?

- Tyle sam możesz zrobić. - Wymyśl coś. Po to cię ściągnąłem.

Takie rzeczy się załatwia inaczej.

A nie rugać go przy wszystkich, w obecności tej pannicy.

Panie Pawle!

Państwo Drawicz wypisali dziś Iwo ze szkoły.

Z jakiego powodu?

Uważają, że jego problemy mają źródło tutaj.

Matka obwinia nawet Karolinę za to, że za nagle go zostawiła.

Twierdzi też, że nowy polonista nagabywał go po lekcjach.

Namawiałem go do powrotu do teatru. Rozmawialiśmy na przerwie.

Miał pan nie zwracać na siebie uwagi.

Muszę o tym porozmawiać z insp. Kędzierskim.

Awantura na próbie nie ma związku ze sprawą.

Poza tym Iwo jest agresywny wobec wszystkich.

Może pani zadzwonić do rodziców Iwo i zapytać,

czy zechcieliby się ze mną spotkać? Nawet dzisiaj.

Nie wiem. Mogę chwilę pomyśleć, tak?

Czemu nie wchodzicie do środka?

Zamknięte. Szymek już poszedł po klucz.

Fajny kostium.

Mogłabyś w nim grać Rigoletta.

Kojarzysz? Z opery paryskiej?

Nie byłam w paryskiej operze.

Cały budynek jest obwieszony wielkimi plakatami "Rigoletta".

Dziwnie się pan zachowuje.

Pierre Cornet znajduje się w gmachu opery paryskiej.

Trzeba się bardzo postarać, żeby tego nie zauważyć.

To obsesja na punkcie Paryża czy licealistek?

Po prostu dociekliwość.

To proszę tam jechać.

Odkryje pan, że kawiarni o tej nazwie jest więcej.

Ja byłam przy Gil je Freu.

Tak szczerze, przez prawie miesiąc imprezowałam w Paryżu.

O zabytkach wiem z Lonely Planet,

a w kawiarni można sobie podnieść cukier na kacu.

Już mam! Przepraszam, że tak długo!

Magda.

Przepraszam. Nie będę ci się naprzykrzał z tym Paryżem.

Na zgodę?

Twoje ulubione. Można je teraz dostać u mnie w sklepiku.

Nie, dziękuję.

Nie mierzy się do ludzi nawet z takich zabawek.

Napisy dla niesłyszących

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.