Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
FRANKFURT NAD MENEM
Masz jakiś problem, głupia cipo?
- Bojkotujesz projekt. - Wlewasz mi chili do kieliszka.
Wiesz, że Bender jest gejem i ciągniesz go do topless baru?
- Nie chcesz, żeby kupił? - Jana...
Mogłaś mnie zabić!
Nie rozumiesz?
Puszczaj!
Co się tu dzieje?
- Nic. - Do mnie! Natychmiast!
To pouczające, kiedy mówi się o obecnych w trzeciej osobie.
Nieważne!
Schodzisz z ceny dla swojego starego kumpla Moldovana.
Nieprawda.
Łżesz, kurwa!
Dwa pięć dwa.
Spakuj rzeczy.
Ochrona już idzie.
- Moment... - Żona wyrzuciła mnie z domu.
No i?
Byłem trochę zdezorientowany. Ale wiesz, jak działam.
Cztery i osiem!
Zachowaj godność!
Godność?
Wiesz, gdzie ją tracę?
- Potrzebujemy Adama. - Nie.
Na dole. Przy wejściu.
Daj mu szansę, jest mi potrzebny.
Wejść.
Adamie, powodzenia!
Cześć!
Głowa do góry.
Gdy wejdziemy w decydującą fazę, weźmiemy zastępstwo.
Coś jeszcze?
Do roboty. Jeszcze jesteśmy w lesie.
Dziękuję.
Dziękuję.
W ROLACH GŁÓWNYCH
ZDJĘCIA
MUZYKA
SCENARIUSZ
REŻYSERIA
BANKOWA GRA
Kiedy dasz mi potwierdzenia?
Za trzy godziny.
Dzień dobry!
Kto byłby bardziej przekonującym szefem działu Investment,
trzeciego co do wielkości banku na świecie?
Gabriel Fenger czy Christelle Leblanc?
Widziałam Khano i Tiesa Jacoby'ego.
W nocy. Kumplują się.
Podejrzewam, że Crédit International
i Deutsche Global Invest przygotowują fuzję.
Będą konkurować z Fengerem o stanowisko szefa Investmentu.
Chcą zdyskredytować Fengera, a ja mam w tym pomóc.
Jeśli kobieta chce coś zdobyć, to musi walczyć sposobem.
A ja się zastanawiałam, czego pani ode mnie chce.
Pokaż, co masz.
Nie mogę.
- Potwierdzenia nic nie dadzą. - Ja to ocenię.
Są jednoznaczne. Nie chodzi tylko o reputację.
Parę osób pójdzie siedzieć.
Mam wobec pani dług.
Ale jeśli chce pani zaszkodzić Fengerowi, to musi pani wymyślić coś innego.
To zaszkodzi nie tylko Fengerowi, lecz także nam wszystkim.
Czego chcesz?
Nie usiądziesz?
Chcę cię przeprosić.
Za co?
Staram się...
zupełnie zmienić swoje życie.
Za co chcesz przeprosić?
Nie przestrzegałem zasad.
Zraniłem cię.
O co ci chodzi?
Poznałem kogoś.
Jest dla mnie ważna.
Nie przyjmuję przeprosin.
Za to, że nie poszłam na policję?
Nie pomogę twojemu sumieniu.
Zawsze będziesz nieszczęśliwy.
Spierdalaj.
Dziękuję.
Jesteśmy zgodni. Lipsk będzie sprzedany.
- Bank nic nie zatrzyma. - Damy radę.
Świetnie!
Proszę jeść dalej, muszę odebrać.
Można go nienawidzić. Ale najczęściej ma rację.
Gdy zmusza ludzi do sprzedawania własnych wartości?
Nie wierzysz, że działam z przekonania?
Z przekonania sprzedałeś swoje wartości?
To w tobie podziwiam. Od zawsze.
- Co? - Umiejętność okłamywania samego siebie
i wiarę, że chodzi o wartości.
Gdy „Silver Mountain” wyjdzie na jaw, nie odpowie za to Khano, lecz ty...
I ja.
Zasada numer 1: Jeśli nikt nie zarobi, nic nie wyjdzie na jaw.
Wywołamy wilka z lasu.
Z księgowości Globala.
Dowiedzą się, że Jana węszyła.
Dostanie wypowiedzenie. Ale ponieważ da ci potwierdzenia...
Muszę jej zaproponować właściwe stanowisko.
MANAMA W BAHRAJNIE
Bridge Water Associates.
Francuski numer.
Oddzwoni.
Pan Walker już nie pracuje.
W czym mogę pomóc?
Czy to prawda, że Silver Mountain należy do Deutsche Global Invest?
Z kim chce pan rozmawiać?
Z nikim. Chcę się dowiedzieć, czy Silver Mountain
jest spółką córką Deutsche Global Invest.
Nic więcej nie mogę dla pana zrobić.
Życzę miłego dnia.
Dziękuję.
Pora postawić żagle i opuścić znany port.
To taki etap. Każdy przez to przechodzi.
Ma się kryzys, kwestionuje wszystko, zadaje pytania o sens!
- Znalazłeś odpowiedź? - Nie ma odpowiedzi.
Poszukiwanie sensu kończy się dwojako:
albo wypadasz z hukiem, albo wracasz i starasz się być szczęśliwy.
Są dwie opcje?
Gdy zaczynałeś pracę, jako młody człowiek,
twój ojciec miał tak dużo kasy, że nie musiałeś pracować.
Mam cię wydziedziczyć, żeby twoje życie miało sens?
- Klasyczna groźba! - Jak to wygląda u pani?
Ma pani bogatych rodziców?
Co pani na to? Luc powinien być biedny?
Będzie zadowolony? Co zrobimy z pieniędzmi?
Nie musisz odpowiadać. To pytanie retoryczne.
Czemu nie? Ma na ciebie dobry wpływ.
- Bardzo, jak zauważyłeś. - Proszę je wydać.
Znam wielu ludzi, którzy całe życie walczą,
żeby sobie na coś pozwolić.
Nie ma nic smutniejszego od pieniędzy zamkniętych na koncie.
Powinny uszczęśliwiać ludzi.
Dochodzimy do sedna.
Adwokatowi się udało. Możesz wrócić do pracy.
Bądź sobą.
Zabawiłeś się ze sprzątaczką. Czas dorosnąć.
Zna francuski? Skąd miałem wiedzieć?
Zadzwoń!
- Silver Mountain. Słucham? - Co się stało?
- Ktoś zadał parę pytań. - Kto?
- Nie podał nazwiska. - Dziennikarz?
Nie wiem. Zapytał, czy Silver Mountain jest spółką córką.
Panie Sydow?
FRANKFURT NAD MENEM
Pracusiu!
Chodź ze mną.
Dokąd jedziemy?
Co to jest?
W latach 80. nazywano to piętro górą lodową.
Bo tu przechowywano hajs.
Niewielu o tym wie.
Usiądź. Przykro mi, nie mam fotela.
Po co mi to pokazujesz?
Bo...
tu mieszkam.
To jestem ja.
Chciałem ci pokazać, kim możesz się stać.
Dziękuję za ostrzeżenie.
Mam chłopaka.
Jasne.
Spodziewałabym się eleganckiego flirtu.
Mam inne kompetencje.
Co się stało z tą mądrą kobietą, którą ci przypominam?
Miała wypadek. Dawno temu.
Cholera.
Dobranoc.
Nie.
Tak.
Tu skrzynka głosowa Noaha Weisza.
Myślałam o tej.
Dlaczego o tej?
Tu ma powstać centrum kultury.
Z myślnikiem?
Peter myślnik Schultheiû myślnik Straûe?
Nie wiem.
Ulica byłaby krótsza od nazwiska.
Schultheiûstraûe.
Beze mnie nie byłoby tej ulicy.
Dobrze, Schultheiûstraûe, bez myślnika.
Dzień dobry.
- Kiedy przyjedziesz? - Już niedługo, Flo.
- Niedługo. - Kiedy niedługo?
Niedługo niedługo.
- Tęsknię. - Ja też. Okropnie.
- Bardzo, bardzo. - On kłamie.
Zrobił...
- Tęsknię. - Kłamie.
Bardzo za tobą tęsknimy.
Co mi pan zarzuca?
Nic, co dawałoby podstawy do podejrzeń.
Zapytał, czy Silver Mountain jest spółką córką Globala.
Byłem ostrożny. Pracownicy o niczym nie wiedzą.
Na kogo może natrafić, szukając informacji o Silver Mountain?
- Dzień dobry. - Dziękuję.
Chcę mieć nazwiska wszystkich z tego cholernego budynku,
którzy zwrócili pańską uwagę.
- Czego dokładnie pan szuka? - Proszę nie grać na czas.
- Nie robię tego. - Jeśli pan kogoś kryje...
Nikogo nie kryję.
W takim razie maczał pan w tym palce.
Ochrona skonfiskuje pańską komórkę i komputer.
Nie ma prawa!
Pan coś ukrywa.
To czuć na kilometr.
Albo pan nam trochę opowie,
albo skończy się pańska kariera.
Przyszła do mnie...
Proszę?
Dwa razy...
Jana Liekam.
Pytała o sprzedane projekty.
Chciała coś ściągnąć dla Fengera
- z centrum operacyjnego. - O jakie projekty?
Chyba o Quaestusa.
Cholera!
To nie jest pogróżka.
Closing nie może się przesunąć.
Spodziewam się, że w razie wątpliwości bank weźmie niesprzedaną część
na własną księgę bankową. Żeby dotrzymać terminu.
Na dachu. Teraz.
Jeśli bank opóźni closing, miasto złoży pozew.
Dziękuję za szczerość.
Damy radę.
Do widzenia.
- Ta kobieta nas szpiegowała. - Bzdura.
Prawnicy mają uprzykrzać jej życie.
Jak?
Grozić jej co tydzień, że nie może mówić o tym, czego nie wie?
To mój najważniejszy pracownik.
Niesamowite podobieństwo.
- Nasza Leo też była nieobliczalna. - Daj spokój.
- Ale... - Nie przeginaj, kurwa!
Była bardziej cwana od nas.
Lepsza. Zawsze nas wyprzedzała o krok.
Dlatego ją kochaliśmy.
- Ale ten kurczak! Ta Jana! - Kochałeś ją, bo była moja?
- Daj spokój. - Teraz widzę podobieństwo.
My dwaj teraz nie ponosimy żadnego ryzyka.
Rozumiesz?
Dlatego czekałeś z transakcjami?
Ledwo przyszedłem, a tu sprzedaż do Silver Mountain.
Odczekałeś, aż w to wdepnę.
Może nie?
Tak było.
Odczekałem, aż wdepniesz, żeby ją zwolnić,
bo zazdroszczę ci sukcesu.
Zajmę się Janą.
Zanim zrobią to inni.
Co z wami? Zdrzemnijcie się chwilę.
Chodź, ale już!
Co chciałaś ściągnąć z centrum operacyjnego?
Nie zwlekaj z odpowiedzią.
Nic nie ściągałam.
Byłam z kolegami w barze, opowiadali o jakimś projekcie.
Chciałam dowiedzieć się, o co chodzi.
- Zawsze tak robię. - Jaki projekt?
- Nie pamiętam. - To Quaestus.
Co chciałaś ściągnąć?
Nie kłam. Dlaczego Quaestus?
- Daj mi skończyć. - Kłamiesz!
Nic nie ściągnęłam.
Zasięgnęłam informacji.
Nigdzie nie dostaniesz pracy.
Masz ostatnią szansę.
Musisz powiedzieć prawdę, a ja muszę ci uwierzyć.
Dawaj.
Powiedz.
Ktoś pytał o informacje.
- Kto? - Nic nie powiedziałam.
Kto?
Leblanc.
Pytała o Quaestusa i prosiła, żebym to sprawdziła.
Ale nic nie zrobiłam.
Zerwałam z nią kontakt.
Po co były jej te informacje?
Nie wiem.
To było podejrzane. Nic nie zrobiłam.
Dupek.
Sprawa jest badana.
Przez ten czas sama nie zrobisz w tym banku ani kroku.
Nic nie zrobiłam.
Co?
Taka jesteś...?
Gabrielu...
Leblanc potrzebowała informacji, bo CI i Deutsche przygotowują fuzję.
- Jedną minutę! - Nie może pan!
- Przepraszam, panie Khano. - W porządku, Saro.
Obiecał pan, że przez następne dwa lata nie będzie fuzji.
Nie mamy wyboru.
- Jak zaawansowane są negocjacje? - Są zakończone.
Proszę. Niech pan dokończy.
Ty i Khano faworyzujecie Fengera.
Bardzo cenię twoją pracę.
Każdy ma strategię.
Potrzebowałam chwili, żeby przejrzeć twoją.
Większość szefów banków to samce alfa.
Ty — nie.
Jesteś wiecznym numerem 2.
Ale akceptujesz to.
Z bycia numerem 2 uczyniłeś cnotę.
Zajmijmy się jedzeniem.
Nie usłyszałeś komplementu.
Podziwiam cię.
Jesteś mistrzem w formowaniu partnerów tak, by nikt ci nie zagrażał.
A ja cenię twój bierno-agresywny sposób bycia i obelgi,
które pozwalają nam uniknąć kłótni.
Szkoda, że myślisz, iż faworyzuję Fengera.
Jest po temu powód.
Boisz się mnie.
Żartuję.
Podjęliście decyzję.
Meissner! Mam pani pilnować.
Będę pani towarzyszył.
Proszę nie sądzić, że to dla mnie przyjemne.
- Muszę wyjść. - Nie ma problemu.
CHRISTELLE LEBLANC ŁĄCZENIE
Jana?
- Może pani rozmawiać? - Co tam?
Dowiedzieli się, że węszyłam.
Jestem obserwowana.
- Chodzi za mną taki jeden. - Cholera.
Przyjedź do Luksemburga.
Mam troje dzieci.
Tej pracy nie mogę...
Przykro mi.
Nie mogłeś mnie ostrzec?
To, że jesteśmy przyjaciółmi...
masz gdzieś?
Masz to gdzieś?
Nie, ale...
Oni tam siedzieli i...
Luc?
Jana? Chciałem porozmawiać.
Mogę wejść?
- Ja zejdę. - OK.
To dziwne, gdy nagle ma się tak dużo czasu.
Na początku mnie to przerastało.
Nie przyszedłeś bezinteresownie.
Nie uwierzysz w to, że żałuję tego, jak cię traktowałem.
Uwierzę.
Kłopoty cię zmieniły, starasz się być lepszy.
Brzmi to śmiesznie, ale tak jest.
Jesteś największym dupkiem, jakiego znam.
Kazałeś mi robić gównianą robotę, upokarzałeś.
- Wiem. - Wyleciałam za twój błąd.
Jeśli ktoś taki jak ty pozuje na lepszego człowieka,
jest w tym jedno ale.
Robisz to dla siebie.
- Masz rację. - O to chodziło?
Nie mam nic wspólnego z twoim wypowiedzeniem.
Tak. Nie zauważyłeś, że ojciec uratował ci tyłek.
Dział personalny żądał, żeby ciebie zwolniono za błędy...
...które ty popełniłeś.
Ojciec cię chronił, dlatego wyleciałam.
Rozumiem.
Mój ojciec poleciał tego dnia do Nowego Jorku.
Siedział w samolocie.
Nie ma nic wspólnego z twoim zwolnieniem. Ja też nie.
„Christelle Leblanc została bankowcem 2011 roku
czasopisma »Business Affairs«”.
Isabelle. Przeczytaj to normalnie!
„Pod koniec lat 90. we francuskiej agencji wywiadu wojskowego i strategicznego DGSE
Christelle Leblanc polowała na oszustów gospodarczych.
Obecnie zajmuje się trwałymi produktami finansowymi
i pragnie, by klienci znów zaufali bankowości inwestycyjnej”.
Proszę usunąć fragment o DGSE.
Tajne służby zawsze się źle kojarzą.
Cały fragment?
Proszę pójść do laryngologa.
Super.
- Tak może pójść? - Mhm.
Bolały cię plecy. Nie może być inaczej, bo cały czas śpisz na podłodze.
Przecież...
Wrócą. Były silne.
Ty jesz sam? To mega przykre.
Nie jestem sam. Zobacz!
Pan Sydow?
Chwileczkę.
Richard z nadzoru finansowego. Nie znamy się.
- Jest pan nowy? - Nieoczekiwana zmiana.
Jestem nowym szefem B6. Chciałbym porozmawiać.
Próbujemy polepszyć europejski mechanizm nadzoru.
Razem z EBC.
Proszę ustalić termin.
Dobrze.
Jest parę...
Później porozmawiamy. Smacznego.
Nawzajem. Do zobaczenia.
NOAH WEISZ ŁĄCZENIE
Tu poczta głosowa Noaha Weisza.
Chciałam ci tylko powiedzieć, że za tydzień domknę sprawę
i skończę z tym całym gównem.
Złożę wypowiedzenie, zanim te dupki mnie zwolnią.
Potem wrócę.
Chcę mieć ciebie, chcę Flo, chcę, żebyśmy razem mieszkali i...
Chcę mieć jakąkolwiek pracę w Luksemburgu.
Z twoją pomocą dam radę.
Nie chcę już Globala. Nie chcę CI.
Brzydzę się tym.
Tęsknię za wami.
Muszę to skończyć, ale potem wracam.
Chcę wrócić. Do ciebie.
Weź trochę farszu.
Zamknij. O, tak.
- Spodziewasz się kogoś? - Raczej nie.
Jana Liekam, była koleżanka Luca.
Jest tutaj?
Proszę wejść.
Co cię sprowadza?
Chodzi o Lipsk 2025. Potrzebuję cię.
- Wina? - Wszystko jest przygotowane.
Klienci są napaleni, siedzimy na olbrzymiej kupie kasy.
Nie chcę ryzykować.
Potrzebuję sprzedawcy, który potrafi klientom wcisnąć to, czego nie chcą.
Takiego, jak ty.
Nie mówiłem ot tak...
Ja już nie chcę.
To jeden z najbardziej lukratywnych projektów w Europie.
Super!
Czekamy.
Zastanów się.
Szybko!
Przepraszam, że przeszkodziłam. Smacznego.
- W porządku? - Tak.
Powiedz szczerze.
Dlaczego lubisz Fengera?
Jest szarmancki.
- Ma poczucie humoru. - To usprawiedliwia przestępstwo?
On i Sydow klepnęli sprzedaż do Silver Mountain.
To przestępcy.
Pomówmy o tobie.
Chcesz wrócić do CI?
Daj potwierdzenia.
Nie zawsze była pani wobec mnie szczera.
Czy to się zmieni?
Podporządkowywanie ciebie było błędem.
Więc tak.
Kto zwolnił mnie z CI?
Znasz umieralnię?
Tę koło CI?
W środku miasta.
Z wieloma biurami.
Tam lądują ludzie, z którymi bank nie ma co zrobić.
Ludzie, którzy całe swoje życie poświęcili bankowi.
Kiedy nastąpi fuzja i Fenger zostanie nowym szefem Investmentu,
dla mnie nie będzie już miejsca.
Wyślą mnie do umieralni. Gdzie zacznę rdzewieć.
Pójdę na wcześniejszą emeryturę.
Proszę zmienić pracę. Pani zawsze znajdzie pracę.
Ten system jest zdominowany przez mężczyzn.
To ja cię zwolniłam.
Chciałam załatwić ci pracę w Globalu.
Ale mnie wyprzedziłaś. Wdarłaś się do mojego biura.
Pomyślałam, że ta ambitna dziewczyna,
podobna do zmarłej narzeczonej Fengera,
może mi pomóc dotrzeć do materiału, który go obciąży.
Tyle. Taka jest prawda.
Są granice?
Co się stanie, jeśli nie dam pani potwierdzeń? Jak je pani wymusi?
Twój chłopak pracuje w Private Wealth?
Klienci go lubią, ale jest...
przeciętny.
Nie jest geniuszem, jak ty.
Jeden, dwa telefony — i nigdy nie znajdzie klienta ani pracy.
Od tego bym zaczęła.
Mam nadzieję, że rozstaniemy się w przyjaźni.
W szkole był konkurs, kto najlepiej ściąga.
Jako jedyna nie chciałam ściągać.
Uważałam, że pisanie ściągawki to jest taki sam wysiłek, jak nauka.
Powiedziałam to nauczycielce.
Zaczęła nas bardziej pilnować.
I wszyscy znów mieli takie same szanse.
Nasza rozmowa...
jest już w mojej chmurze.
Dlaczego lubię Fengera?
Bo nie potrzebuje ściągawek.
Jest dobry. Postaram się, żeby nadal był moim szefem.
Poszła?
Musisz mi napisać usprawiedliwienie na jutro.
Nie przygotowałem prezentacji o mszycach.
Mówię do ciebie.
Słuchasz mnie?
Jest przeciętny.
Nie jest geniuszem, jak ty.
Jeden, dwa telefony i nigdy nie znajdzie klienta ani pracy.
Nie możesz spać?
Może mógłbym wrócić do pracy?
I przyjąć inną postawę.
Praca nie miałaby nic wspólnego z moim ojcem.
Chcą mnie, bo jestem dobry. Byłem.
Mówiłeś, że nie przestąpisz progu banku.
Że to cię niszczyło.
Byłoby tak samo.
Spieszy nam się...
Ale nic nie znajdziesz...
Niech twoi ludzie to sprawdzą...
Możemy tak zrobić.
Przepraszam.
- Pańskie miejsce. - Dziękuję.
- Dzień dobry! - Mamy szansę.
- Dziękuję! - Jestem.
Ostatnie dwa tygodnie były ciężkie. Mało czasu spędzaliśmy z rodzinami.
Nadal musicie dawać z siebie wszystko.
Musicie zacząć wypełniać rejestr zamówień,
trzeba jednocześnie prowadzić rozmowy z klientami i doradztwo.
Robimy wszystko równolegle.
Luc, damy radę?
Spuść brytana ze smyczy.
Do roboty.
- Smacznego. - Dziękuję.
- Mięso jest złe. - Co jest nie w porządku?
Proszę. Jest go za mało.
- Poproszę o inne. - Pan żartuje?
Chcę normalne. Jak inni.
Dziękuję.
Luc nie odejdzie z własnej woli. Chcę, żeby wrócił do Luksemburga.
Zwolnij go.
Twój lipski zespół przyprawia wielu o ból głowy.
Jeśli chcesz o niego walczyć, daj nam znać.
Cholera!
Omal nie zapomniałem, że mamy dopiąć projekt na cztery miliony euro.
Jak można być tak kurewsko głupim?!
To, kurwa, niepojęte.
Ale dzięki Bogu mamy Liekam i Jacoby'ego.
Najpierw musimy dopiąć Lipsk.
Zaraz potem zwolnimy ich oboje. Zwrócimy panu syna.
Proszę się nie martwić.
Musicie jak najszybciej załatwić sprawę z dziećmi.
Nie daj się oszukać. Masz prawnika?
Małej jeszcze nie ma na świecie.
Głowa do góry.
Twój brat poszedł po rozum do głowy i przyjął twoje pieniądze.
Jest tutaj. Dam ci go.
Toni! Adam przy telefonie.
Nie przychodzi mi do głowy inne rozwiązanie.
Znasz odpowiednich ludzi?
Czyś ty oszalała?
Nie rozumiesz, o co w tym wszystkim chodzi.
Nie interesuje mnie to.
Trzymaj się od tego z daleka. Nauczyliśmy się manipulować ludźmi.
A gdy to nie działa?
Powiem ci jedno.
Nie będę udawał, że tego nie słyszałem.
Nie pozwolę, żebyś przekroczyła granicę.
Nie było mnie tu.
Nie!
WYSTĄPILI
Wersja polska na zlecenie HBO Start International Polska
Tekst: Beata Kamińska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.