Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Mówi ci to coś?
To największy projekt urbanistyczny w Europie.
Wybrano dokapitalizowanie, które nastąpi dopiero w przyszłym roku.
Z tymi informacjami możesz pozyskać ten projekt.
Nie mogę tego zrobić w CI, bo to nie jest niemiecki bank.
Dokapitalizowanie w wysokości...
- Dwóch, trzech? - Czterech.
- Czterech miliardów? - Mhm.
I nikt o tym nie wie?
Nie chcą, żeby ktokolwiek się o tym dowiedział,
ponieważ mają na uwadze inny bank. Lindberg and Stern.
Ale jeśli pojawisz się w odpowiednim czasie
dasz im lepszą ofertę...
Pani nie daje mi tego tak po prostu.
Co mam za to zrobić?
Mam wrażenie, że Global coś majstruje przy...
swoim bilansie.
Chcę wiedzieć co.
Chce pani, żebym jej dostarczyła informacji
- o fałszowaniu bilansu przez Global? - Mhm.
Nie wiedziałabym, jak to zrobić.
To nie jest ekscytujące.
To są... toksyczne papiery,
klapy finansowe, wszystko, co obciąża bilans
co bank każe potajemnie zmieniać, żeby bilans wyglądał lepiej.
Musiałabyś tylko pogrzebać w śmieciach.
Nie, to zbyt niebezpieczne.
W takim razie nie było rozmowy.
W ROLACH GŁÓWNYCH
ZDJĘCIA
MUZYKA
SCENARIUSZ
REŻYSERIA
BANKOWA GRA
Skończcie z tymi bzdurami. Siadajcie.
Dzień dobry!
Wasza przyszłość w tym banku.
Jesteście młode, chcecie coś osiągnąć. Jakie macie pomysły?
Oglądam książki z platform pożyczek wzajemnych.
- Dzwoniłam do Oakville Trust. - Z kim rozmawiałaś?
- Z Georgem. - Idiota.
Potrzebują banku, który przeprowadzi sekuturyzację kredytów.
- Daj mi czas... - Ile?
Trzy godziny.
Tak zróbmy.
Jano.
Wczorajszy Cat Bond był świetny, ale dziś jest dziś. A zatem...
Nic nie masz?
Źle się czujesz?
Powiem to w cztery oczy.
Zaczekaj na zewnątrz.
Dzięki.
Obiecaj, że nie będziesz pytał, skąd wiem.
Stoi.
- Lipsk 2025 będzie refinansowany. - W przyszłym roku.
Nie! Teraz!
Uwe! Tu Gabriel Fenger.
W Sachsen w porządku?
Córka zdała maturę?
Mój syn zdał maturę rok temu...
Czy przesuwacie dokapitalizowanie Lipska 2025?
Nie.
Posłuchaj.
Wsiadam w samolot i jestem u ciebie za półtorej godziny.
To nie wchodzi w grę...
Za dwie godziny chcę mówić ze wszystkimi odpowiedzialnymi za projekt.
Jeśli nie, zastanowię się nad dealem z Sachsen AG.
To było potwierdzenie.
Na razie.
Chodźmy!
Ulrike! Lecimy do Lipska!
LIPSK
Sprawdzamy, czy odbędzie się konkurs zainteresowanych banków.
To dość trudne, jeśli dokapitalizowanie utrzymuje się w tajemnicy.
Podamy to do publicznej wiadomości, gdy tylko się porozumiemy w tej kwestii.
Jedynym, co państwo ryzykują, jest bardzo dobra oferta.
Ciekawe. Proszę.
Tu są wszystkie dane.
Dwa miliardy wpłynęły.
Pozostałe cztery trzeba zorganizować.
- Dobrze. - Oferta za dwa tygodnie?
- Poważna oferta czy...? - Tydzień.
Na pewno?
Oczywiście. Widzimy się za tydzień.
Tydzień?! Zwariowałaś?
- Zarwę parę nocy. Damy radę. - Jak w latach 90.
- Niech zgadnę... - Był tu Fenger.
Z jakąś kobietą.
Dziękuję.
- Żyjesz? - Co u ciebie?
Powodzenia.
Kurwa!
Czy oni są z Lindberg and Stern?
Mają deal, więc tego nie upubliczniali.
Cholera! Powinienem był o tym wiedzieć.
Damy radę, jeśli zrobimy dobry research...
Słuchasz mnie? Jesteś sprytniejsza ode mnie?
Nie wykręcaj się.
Tak uważasz.
To jeden z najbardziej lukratywnych projektów.
- Jest wart jednego tygodnia. - Uważasz, że dasz radę?
Masz tydzień.
DEUTSCHE GLOBAL INVEST, FRANKFURT NAD MENEM
Dzień dobry!
Co robimy?
Co jest?
Lindberg ma ten projekt w kieszeni.
Przebijemy ich.
Nie w tydzień.
Nie da się inaczej.
Oczywiście, że się da.
Spółka odnajęła biura w 80%.
- Brzmi nieźle. - Sprawdź!
Ktoś ma chusteczkę? Ręcznik?
- Thao! - Wsadź go sobie w ciasto.
Nic z tego nie wyjdzie. Poważnie.
Za dziesięć dni — może,
ale nie za siedem!
Jak to wygląda?
Pyta pani, „jak długo”?
- Trudno powiedzieć. - A co da się powiedzieć?
To, że wyniki są gorsze, niż się spodziewaliśmy.
Będzie to trwało krócej.
Ostatnio mówił pan, że...
parę miesięcy do pół roku...
A teraz?
Zależy od tego, ile wytrzymają organy wewnętrzne.
Jeśli nie wytrzyma jeden, pójdzie szybko.
W najgorszym przypadku.
Tak się nie da.
Umrę za dwa tygodnie?
Ma pan silną motywację,
sprawia pan wrażenie stabilnego psychicznie.
To może potrwać parę dni?
Byłaś w Lipsku. Cieszy mnie to, że mamy deal.
Ciekawe, co znajdziesz o fałszowaniu bilansu.
Na pewno będę mogła zrewanżować się czymś innym.
Masz tupet, dziewczyno!
Ingelheim, parking przy autostradzie. Spotykamy się za godzinę.
- Cześć! - Dzień dobry!
- Są wszyscy. - Gabriel!
Dziękujemy, że poświęca nam pan czas.
- Cieszę się, że tu jestem. - Zaczynajmy.
To nowy rozgrywający w Global Invest —
Gabriel Fenger.
Chce olbrzymiej pensji, ale jest jej wart.
Nie chodzi o moją pensję, lecz o zgromadzenie akcjonariuszy.
Pańskie stanowisko będzie tam ważną kwestią.
Oskarża pan zarząd o to,
że obchodzi się z akcjonariuszami jak z jajkiem.
Nawet najbardziej tępi akcjonariusze zauważyli, że bank ma kłopoty.
Nie chcą być okłamywani.
Chętnie podyskutujemy, ale musimy mieć pewność,
- że ufa pan naszemu doświadczeniu. - Ufam.
Ale nie wierzę, żeby akcjonariusze chcieli mieć na tym stanowisku
kogoś zbyt ostrożnego.
Chcą powierzyć swoje inwestycje silnemu.
Gdybyśmy nie mieli tak wielu tematów,
chętnie dowiedziałbym się, co pan o tym sądzi.
Wiem, że potrafi pan odpowiednio traktować klientów.
Ale spotkanie w przyszłym tygodniu
będzie dotyczyło zaufania i bezpieczeństwa.
To impreza masowa, a nie osobista wymiana poglądów.
Powinniśmy polegać na naszych badaniach, a nie na intuicji.
Kto działa w strachu, ten przenosi strach na innych.
Być może uda wam się uspokoić akcjonariuszy,
ale też potwierdzicie obawy.
Pańska działka to bankowość inwestycyjna.
Nasza — obsługa akcjonariuszy.
Dziękujemy za poświęcony czas.
Dobrze.
Zaufam staremu przyjacielowi.
O piątej.
Chcesz dyskutować?
Nie.
Sprawdzić, ile ci wolno?
- Nie. - Załatwiam ci pracę, podrzucam Lipsk...
- Dała mi pani wskazówkę... - Nie bądź głupia.
Nie chcę nic sprawdzać.
Świetnie.
Czekam na informacje o bilansie.
A jeśli jeszcze raz nadużyjesz mojej życzliwości,
to się pożegnamy.
Zadbam o to, żebyś nie dostała pracy w branży.
Zawsze dotrzymuję słowa.
Mam nadzieję, że ci ufa.
- Czeka. - Tak.
Musimy dziś dopiąć te transakcje.
Nie ma problemu. Pozwól mi rzucić na to okiem.
Czy jest coś, czego nie wiemy?
Są głupi.
Kupno tego gówna to przygoda...
Nie zawsze trzeba kwestionować głupotę.
Quaestus!
Dzięki Bogu ktoś to kupuje. Silver Mountain?
To arabski fundusz hedgingowy. Znany z ryzykownych interesów.
W porządku.
Wyszukaj: Flops Deutsche Global Invest
Wyszukaj: Quaestus
Dzień dobry!
No nie!
Jana! Cześć!
- Witaj! - Dowiedziałam się, że tu pracujesz...
- A ty? - U Fengera jako structurizerka.
Super! Cieszę się.
- Świetnie. - Dziękuję!
- Zmieniłeś się! - Tak?
Tutaj!
Chciałam cię prosić...
Podasz mi aktualną wartość produktu Quaestus.
Quaestus? Właśnie został sprzedany.
Naprawdę? Sądziłam, że...
Ciągle pojawiają się jakiś dziwne fundusze,
które są zainteresowane naszym największym śmieciem.
Nie słyszałaś tego ode mnie.
Nieważne. Masz ten sam numer?
Nie zmieniłem.
- Przepraszam. - Nie ma sprawy. Zadzwoń.
- Dobrze. - Będzie mi miło.
- Fajnie było cię spotkać. - Ciebie też.
Musimy umówić się na lunch.
- Baw się dobrze! - Ty też! Z Fengerem.
Wyszukaj: Quaestus rating
NOAH WEISZ
Cześć.
Muszę zepsuć ci niespodziankę.
Nie możemy dłużej czekać.
Siedzimy z Flo pod twoimi drzwiami.
Co?
To chyba nie był dobry pomysł.
Kiedy wracasz?
Nie wiem. Mam spotkanie.
Czemu nic nie powiedzieliście?
Nie mam pojęcia.
Flo zasnęła. Pójdziemy do hotelu.
Zjemy razem śniadanie?
Przepraszam!
Do jutra!
To samo!
W tym roku pracowaliśmy przy Quaestusie. Nic się nie da zrobić.
Przy czym?
Jana! Ta od Cat Bondów.
- Schmidty! - Miło mi.
Licytujemy w dół nasze największe wpadki.
- Jak wypadła Thao? - Nie mam żadnych wpadek.
To widać po premiach.
- Mam mniejsze, bo nie mam fiuta. - Mówisz serio?!
- Premie są seksistowskie. - Dobra wymówka!
Na zdrowie, za wymówki!
Za wielkie fiuty. I za premię!
Nie. Nie teraz.
Wyszukaj: Silver Mountain Hedge Fund
- Tak? - Otwórz.
Wejdź.
- Sam robiłeś? - Tak.
- Mam gościa. Trzymajcie się! - Do jutra!
Obłęd.
Dopiero byłeś w London Duke i nie przepuściłeś żadnej lasce,
a po chwili masz dorosłą córkę.
Silver Mountain?
Questus?
Mieliśmy patrzeć, jak nasz bank schodzi na psy?
Jak wszystko pada?
Patrzyłeś dziś, jak sprzedaję
totalne gówno firmie, która należy do nas.
To fałszowanie bilansu.
O niczym nie wiesz.
To będzie obchodziło pieprzonych sędziów, gdy się wyda?
- Nie wyda się. - Kto tak twierdzi? Khano?
Postanowiliśmy, że ratujemy bank.
Inaczej nie byłoby cię tutaj. Innych też nie.
Ludzie wyszliby na ulice.
A wam oczywiście chodzi o te tysiące.
To nie ma znaczenia. I tak mnie nie słuchasz.
Myślę o tym w innym kontekście.
Właśnie!
Do jutra!
My, bankowcy, nie jesteśmy przestępcami.
Zapewniamy podstawową opiekę. Jak lekarze albo strażacy.
Bez nas starsi ludzie nie dostaną emerytur.
Tak jest zawsze.
Twoje oczy są...
Na zdrowie.
Dziś nie będzie musiał iść do burdelu.
Boże! Idę stąd!
Chodź! Pójdziemy gdzie indziej.
Studenci!
Same studenciaki.
Zasrani studenci państwowych uczelni...
Świętujmy!
Global to coś dla mnie.
Mogę do ciebie napisać w sprawie praktyki?
Jasne. Ale najpierw wyliż mi cipkę.
Żarcik!
Nie jesteś taka zła, jak sądziłam.
A co o mnie myślałaś?
Sztywniara.
Przynieś coś do picia.
Jasne!
Myślałam, że jesteś podstępną zdzirą.
A teraz uważam cię za najlepszą przyjaciółkę.
Aleś ty głupia!
OK.
Pożyczki wzajemne?
Oakville Trust?
Dzwoniłaś do George'a?
Sądzę, że to nie był ten George, którego miał na myśli Fenger.
Bo gdy do niego dzwoniłam, nie znał żadnej Thao Hoang.
Czego chcesz?
Jutro wyrzucę cię z zespołu.
Zostaniesz z niczym. Nie będziesz miała projektu.
Ale to mi nie wystarczy, lubię doprowadzać rzeczy do końca.
Postaram się, żebyś wyleciała...
Wiem, że tu studiowałaś.
Obejrzyj moje CV. Ja też niczego nie dostałam za darmo.
Ale tak nie można, prawda?
Jesteśmy kobietami, a kobiety nie współpracują, nie chodzą do burdelu...
Wolimy udawać, że się nienawidzimy. I niszczyć się nawzajem.
Też to potrafię.
Chodź. No już!
Flo? Zaspałam, śniadanie beze mnie.
- Słyszysz mnie? - Tak!
Niedługo przyjdę do was. Przyrzekam.
- Muszę kończyć. Pogadamy później. - Pa!
Pa.
Do dupy.
Zrób lepsze.
Już jesteś mój.
Pieprzyłaś się?
Rób to częściej.
Dzień dobry.
- Mamy jeszcze pięć dni. - Serio?
Jak najbardziej.
Jana tu rządzi.
No co?
Tam są drzwi.
Możemy zaczynać?
Tak.
Dobrze.
Poproszę diagram ze strony 10.
Tu Adam Pohl z firmy Global.
Zrób mi orientacyjną cenę za 10 milionów.
- Tęsknisz za nią? - Mhm.
Ja też.
No, dawaj!
Luc!
Zostaw szklankę!
Chodź!
Trzymaj się od tego z daleka.
Idziemy. Chodź.
Weź się w garść.
Wstań i chodź ze mną.
- Jesteśmy umówieni z adwokatem. - Mam w dupie adwokata.
Będzie dobrze.
Zostaw mnie w spokoju! Odwal się!
Jeszcze mi napluj na samochód!
LONDYN
W prawo, w Liverpool Street.
Co powiedział burmistrz?
Dopiero lecę.
Przejrzałem twoje argumenty. Dobra robota
W innych okolicznościach mielibyśmy szanse.
Dziękuję! Dla Schultheiûa czas jest najważniejszy.
Stąd cztery tygodnie.
Nie ma mowy.
Dam radę.
I sześć tygodni to mało.
Dwa tygodnie nie zrobią mu różnicy.
- Może... - Przestań się sprzeciwiać.
Sześć tygodni.
Wyjmę go i włożę jeszcze raz. O, tak.
I widać... że nic nie widać.
Mogę naciskać, ale nic się nie dzieje.
Nie jestem programistą!
Wejść!
Nieważne, czy to się opłaca.
Ma działać! Do jutra!
- Pani Liekam. - Dzień dobry!
Dziękuję, że pani przyjechała. Wody?
Poproszę.
Chciałem pokazać, jak to wygląda, ale nie działa.
- Wiem, jak to będzie wyglądało. - Coś niecoś już widać.
Dlaczego tylko mnie wysłała pani ofertę?
Do pana należy ostatnie słowo.
- Przeczytał pan? - Tak.
Chce pani dopiąć sprzedaż w sześć tygodni.
Na tym polega zaleta pracy dla tak dużej organizacji.
Nie można marnować czasu.
To prawda.
Moim zdaniem wszystko można zamknąć w ciągu miesiąca.
Skąd pani wie?
Co pan ma na myśli?
To nie zarzut.
Jest pani bankowcem i wykorzystuje takie informacje.
Staram się utrzymać moją chorobę w tajemnicy.
Skąd pani o niej wie?
Po usunięciu węzłów chłonnych puchną ręce.
Skóra staje się sucha, nie można nosić pierścionków, zegarka.
Zrozumiałem! Dziękuję.
Kto to był?
Moja mama.
Cierpiała?
Szybko poszło.
Proszę mi dać parę godzin do namysłu.
Jeśli podpiszę, to chcę mieć gwarancję,
że sfinalizuje pani sprzedaż w ciągu miesiąca.
Dobrze.
- Dziękuję. - To ja dziękuję.
Wraca pani do Frankfurtu?
Tak.
Krótkie spotkanie.
- Może następnym razem. - Może...
Do widzenia!
Dziękuję.
Uwaga! Podium jedzie!
MAIN BÖRSEN PLATZ GIEŁDA WE FRANKFURCIE
Wzloty i upadki Deutsche Global Invest nadal trwają,
a sprawy sądowe — o czym nie trzeba wspominać —
oczywiście nie poprawiają sytuacji.
Inwestorzy i akcjonariusze nadal mają wielkie zaufanie
do największego niemieckiego banku.
Jak gdyby chcieli, żeby miał się lepiej, niż jest w rzeczywistości.
- Rozmawialiśmy przez telefon. - Mój mózg.
Będzie mnie pan słyszał. Powinniśmy coś omówić?
- Będę mówił po niemiecku. - Inaczej będę miał chaos w głowie.
Dobrze. Idę na górę. Powodzenia!
Dziękuję.
- To twoja szefowa. - Była.
Nie wiedziałam, że tu będzie.
Gdzie jesteś?
Pokój 478. Hotel przy targach. Za godzinę.
Chyba mamy komplet.
Też tak sądzę.
Poproszę o mate.
Dobrze.
Jest ich więcej, niż się spodziewaliśmy.
Mogę na pana liczyć?
Musieliśmy to zrobić, żeby uratować organizację.
Jest pan bystry, proszę nie udawać, że pan tego nie rozumie.
Dobrze.
Zobaczymy się później.
Christelle!
Co za niespodzianka! Wejdź.
Jesteś akcjonariuszką?
Byłam we Frankfurcie i pomyślałam, że zajrzę.
Jesteś zadowolony z Fengera?
Tak.
Chętnie bym popracował z tobą.
Możemy pomówić w cztery oczy?
Nie. Mamy sprzeczne interesy.
- Jeśli się coś zmieni, zadzwonię. - Dobrze.
Mówi Peter Schultheiû z Lipska...
Chcielibyśmy, żeby zajął się pan finansowaniem Lipska 2025.
Rozmawiałem z panią Liekam.
Proszę zagwarantować nam sprzedaż w ciągu miesiąca.
Dobrze.
Wszystko przygotujemy na jutro.
Do jutra!
Do jutra.
Chodź!
Ponosimy odpowiedzialność za miliardowe kwoty.
Zawsze daję z siebie sto procent.
A jeśli twoje zasrane sto procent nie wystarczy,
to stracisz wszystko czy bank?
Te dupki myślą, że chodzi o nich, a ja próbuję uratować ten bank.
Chodzi o ciebie?
O szansę, żeby wyrwać coś ekstra? O karierę?
Zapamiętaj jedno: mam cię gdzieś.
Chodzi mi tylko i wyłącznie o bank.
Idź do domu i czekaj na decyzję, czy mogę cię zatrudniać.
- Ja tylko ustalałam priorytety! - Do domu!
W ostatnich latach bankowość inwestycyjna stała się ważnym tematem.
Musieliśmy zmagać się z falą krytyki ze strony rządów,
mediów i opinii publicznej.
Na szczęście Deutsche Global Invest może podać wiele przykładów na to,
że bez niej nie ma współczesnego społeczeństwa.
- Oszuści! - Świnie!
Dziękuję! Wiadomość dotarła.
Zajmiemy się tym.
Czekam. Christelle Leblanc.
Mogą być państwo spokojni.
Wszystkie moje pragnienia i oczekiwania spełniły się.
Powiedział pan, cytuję: „nie należy ufać bankowi,
który mówi o bezpieczeństwie, a w rzeczywistości boi się ryzyka”.
Czy chciał pan przez to powiedzieć,
że banki mają obowiązek okłamywać swoich klientów?
Cytat z 2003 roku. Proszę powiedzieć o kryzysie finansowym.
Czy państwo właśnie to robią?
Nie wiem, kiedy to powiedziałem, ale na pewno przed kryzysem finansowym.
Gdy pojęcie bezpieczeństwa
było równoznaczne z pojęciem stałej inwestycji.
Opowiada się pan za wzrostem bez ryzyka?
Bez komentarza. Polemika.
Następne pytanie!
Dlaczego zadaje pan bezsensowne pytania?
- Porozmawiamy później. - Następne pytanie!
Jeśli chce pan usłyszeć, że boję się tak samo, jak pan,
to muszę pana rozczarować. Nie boję się ryzyka.
Bo ryzyko jest częścią składową sukcesu.
Pojęcie bezpieczeństwa zostało wypaczone,
co zmusiło ludzi z naszej branży do stosowania coraz gorszych metod.
Pół godziny temu ktoś udzielił mi lekcji,
która mi przypomniała, w co wierzę i z czym się identyfikuję:
z rozwojem bez bajek o bezpieczeństwie i ze zdrową dozą ducha walki.
Wybacz! Przesadziłem. Dobrze zrobiłaś!
NIE UDAŁO SIĘ WYSŁAĆ WIADOMOŚCI
Jest pan zadowolony?
Nie uprawiam gierek na poziomie przedszkola.
Działam po to, żeby umocnić naszą organizację.
Jeśli jej zaszkodzisz, to cię, kurwa, zniszczę!
Nie do wiary! Kurs akcji rośnie.
- Co? - Tym razem on miał rację.
Kurs akcji rośnie.
Giełda jest fascynująca!
Panie i panowie, kursy akcji Deutsche Global Invest
po dzisiejszej ostrej przemowie Fengera poszły w górę.
Inwestorzy-akcjonariusze bardziej ufają Fengerowi uprawiającemu hazard
niż Fengerowi zachowawczemu.
Słyszy mnie pani?
Proszę schować telefon.
Ja się tym zajmę. Jana?
WYSTĄPILI
Wersja polska na zlecenie HBO Start International Polska
Tekst: Beata Kamińska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.