Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
- Ile byś mi dał? - Trzydzieści parę?
Gorąca trzydziestka!
To ile masz lat?
Dama tego nie zdradza.
Bo jesteś damą?
- Zachowuj się! - Żartuję!
Sto lat, piękna!
Nie wierzę, że jesteś wolna. Myślałem, że masz męża i bachory.
Nie mam męża.
Za to jedną córkę. Piętnaście lat, dusza pięćdziesięciolatki.
Pewnie młodo ją urodziłaś.
Niewygodnie!
Jedźmy do ciebie.
Tam jest moja córka. Lepiej do ciebie.
Mieszkam z rodzicami.
- O kurwa! - Niedługo wynajmę coś z kumplami.
Odwieź mnie do domu.
Proszę!
Spodoba ci się.
Niewygodnie mi tu.
Prawie jak łoże małżeńskie.
Przełóżmy to.
Nie bądź taka! Chciałem ci dać prezent urodzinowy!
Pierdol się!
Skręć w lewo.
Wyrzucę cię tutaj. Nie po drodze mi.
Dzięki za podwózkę, Barry.
Dzięki za jazdę, Paula.
Mam na imię Pamela.
Tak powiedziałem. Paumela.
Dobranoc. Uważaj na siebie.
WPADKI SIĘ ZDARZAJĄ
Wstawaj, pijaczko!
Już, już!
Kurwa.
Boże!
O której wróciłaś?
Wyluzuj. Miałam urodziny.
I nie mogłaś iść na kolację, jak normalna czterdziestoczterolatka?
Sporo zjadłyśmy z dziewczynami.
Sześć butelek Prosecco, poprawione dżinem z tonikiem.
Cały dzień będziesz leczyć kaca?
Wzmocniony kwasem Omega Trzy. Czyli tranem!
Nie umiesz kupić wegańskiego soku?
Wychodzę.
Wyrzucasz moje rzeczy?
Przeglądałam je i pomyślałam, że zechcesz to zatrzymać.
Pamiętam ją! "Alfie i Annie Rose"!
Zmieniałam im imiona na Alfie i Allegra Rose.
"Własność biblioteki"?
Powinnaś ją oddać dwanaście lat temu!
Dzień dobry. Witajcie, uczniowie.
Nazywam się Gibson.
Będę was uczył plastyki, póki pani Weir jest na macierzyńskim.
Odpowiadajcie wyraźnie, gdy wyczytam wasze nazwisko, żebym mógł was poznać.
- Amy Anderson? - Obecna!
- Luke Boyle. - Obecny.
Algebra Casey?
Allegra Casey.
Przepraszam, nie znałem tego imienia.
Jak to? Nie zna pan tego modelu Toyoty?
Już dobrze.
Obecna. I mówią na mnie Ally.
Od kiedy?
Dziękuję. Ważne, że jesteś obecna. Cieszę się.
- Jack Davidson? - Obecny.
Cześć, Jack. Jack Kojak!
Ally, co robiliście z panią Weir?
Autoportrety.
Świetnie. Więc od tego zaczniemy, dobrze?
Dziękuję, Ally.
Umieram!
Skończyłyśmy w gejowskim barze. Do rana wąchałyśmy poppersy.
A jubilatka się zmyła.
Chciałabym! Bzyknęłam się z tym młodym.
Wyglądał na dwanaście lat!
Ale ma dwadzieścia cztery!
I mieszka z rodzicami.
Jezu, Sinead.
Nie użyliśmy gumy. Będę się musiała przebadać.
Dobrze, że jesteś bezpłodna. Chlamydia cię nie zabije.
Muszę z tym skończyć.
Jesteś w niezłej dupie. Ja też wpadłam.
Danny, kumpel Bobby'ego.
Wiedziałam, że się przystawia! Opowiesz przy klinie!
Łeb mi pęka!
Pieprzyć to.
Tylko leczniczo.
Zdrówko!
Cześć, Finn. Powodzenia w sobotę.
Na meczu.
Księżniczka "Zmierzchu" do ciebie mówi!
Stul pysk.
Wstaw je za godzinę. Ci z Roxy lubią ciepłe!
Jasne!
- Pamela! - Rhiannon!
- Cześć! - Jak babcia? - Dobrze.
Zamówienie gotowe. Dodałam kilka jej ulubionych bułeczek.
Dzięki. Ucieszy się.
Pozdrów ją.
Jasne.
Jeszcze dwanaście rożków dla chłopców z budowy.
Siemka!
Cześć, chłopcy.
- Są przecenione? - Tak. Dwa za pięćdziesiąt pensów.
- Poproszę. - Jasne.
Fiutki za bardzo im wyrosły, stąd przecena.
- A to źle? - A jak myślisz?
Uważajcie na siebie.
- Zajebista jest! - I na pewno chętna!
Gdzie się podziewasz? Miałaś mi pomóc z zakupami.
Czekałam jak głupia!
Mówię do ciebie!
Zaczniesz używać zakupówek?
Daruj sobie i pomóż mi!
Robisz to, żeby mnie wkurzyć? Wiszą na drzwiach.
Dlaczego dałaś mi głupie włoskie imię? Mieszkamy w Derry!
Powinno ci się podobać. Oznacza "radosna".
Wybierając je, nie wiedziałam, że wypadnie tak ironicznie.
Ekstra! Znowu pączki z odrzutów.
Kiedy znajdziesz prawdziwą robotę?
Zamiast tej udawanej, dzięki której płacę rachunki?
To dom babci. Gdybyś miała płacić czynsz, byłybyśmy bezdomne.
O co ci chodzi?
Pracujesz w swoim wieku na pół etatu w piekarni!
Nie zrobiłam kariery, bo wychowywałam cię samotnie
i zajmowałam się babcią, co nie było łatwe.
Poza tym, lubię tę pracę.
Babcia nie żyje, a ja nie jestem już dzieckiem.
To przestań się tak zachowywać.
To ty uganiasz się za młodszymi facetami!
Znajdź kogoś w swoim wieku!
Bezczelna gówniara. Cały dzień pyskuje.
Jak ty w jej wieku.
Powiedzmy. Proszę. Gotowa do ataku!
Uwielbiam konturowanie!
Nie, dzięki. Kiepsko się czuję.
Tylko nie wymięknij!
Na pewno pójdę, ale czuję się nieswojo.
To zaręczyny Chrissy. Danny pozna dzieciaki.
Denerwuję się, musisz mnie wesprzeć.
Szaleję za nim.
Jak wiesz, to wiesz!
Pójdę, słowo. Choć bolą mnie cycki.
Bolące cycki i mdłości? Można pomyśleć, że to ciąża.
Kurwa!
Mogę być w ciąży.
Z twoją macicą? W naszym wieku to raczej menopauza.
Krowy są tak napakowane antybiotykami,
że ludzie uczuleni na penicylinę nie mogą jeść burgerów.
Zjadłabym takiego soczystego.
Bardzo śmieszne!
Co, kotku?
Leczysz kaca?
Nawet nie.
Przejdę się przed szkołą do biblioteki, bo ktoś tu nie ma prawka.
Kurwa!
Co mam zrobić?
Nie wiem.
Popytać o te tabletki? Musimy jechać do Anglii?
Po narodzinach Allegry byłam załamana, że nie mogę mieć więcej dzieci.
W takim razie...
bardzo się cieszę!
Będziesz mieć dziecko!
W moim wieku? A jak będzie chore?
Nawet tak nie mów!
Nie znam nazwiska jego ojca!
Wybacz. Wiesz, że bywam nerwowa.
Kurwa!
USG wskazuje dziesięć tygodni.
Do zapłodnienia doszło przed ośmioma. Zgadza się?
Sporo pani przeszła.
Ciąża pozamaciczna w wieku siedemnastu lat.
Jeden jajowód. Endometrioza.
I jest pani dobrze po czterdziestce.
Czyli to dziecko to właściwie cud.
Ciąża geriatryczna jest obciążona ryzykiem,
ale nie martwmy się na zapas.
Poród w pani wieku ma też zalety.
Matka jest rozsądniejsza, doświadczona i zabezpieczona finansowo.
Pieprzyć to.
Barry hydraulik.
Cześć, tu Pamela.
- Kto? - Poznaliśmy się jakiś czas temu w Duggan.
Podrzuciłeś mnie do domu, ale najpierw pojechaliśmy na przejażdżkę.
Do Gobnascale.
No tak! Jak leci?
Musimy pogadać.
Wypijemy kawę w mieście?
Tylko nie w mieście! Możemy się spotkać w Gobnascale.
Do zobaczenia.
Nie mogłaś o mnie zapomnieć?
Musimy pogadać.
Też mam ci coś do powiedzenia!
Jedźmy w jakieś porządne miejsce.
Z tobą nie chcę robić nic porządnego.
Czujesz? Dziesięć sekund z tobą i jestem jak skała!
A ja jestem w ciąży i to twoje dziecko.
Spierdalaj!
- Tak bywa, jak nie uważasz. - Mówiłaś, że nie możesz mieć dzieci.
Nie tylko ja cię pieprzyłem.
Znajdź innego frajera, żeby orżnąć go na kasę.
- Orżnąć? - Mam zapłacić za rzekomą aborcję?
Nie usunę. Chciałam tylko, żebyś wiedział.
Więcej się do mnie nie zbliżaj, szmato.
Co to ma być?
Kosmosa.
Komosa.
Tak mówiła babka ze sklepu ze zdrową żywnością.
Pomidory, awokado i cebula są organiczne.
Dzięki, mamo.
Wszystko w porządku?
Tak.
Na pewno?
Nie wiem.
Musimy pogadać. Nie wiem, jakim cudem...
To znaczy, wiem, ale...
jestem w dziesiątym tygodniu ciąży.
Słucham?
To się po prostu stało. Nie myślałam...
- Ale jak? - Nie wiem.
Mamo!
Może to nic strasznego.
- Kto jest ojcem? - Nieważne.
- Nieważne? - Właściwie go nie znam.
Proszę cię!
Mamo... Nic nie mów.
Jak możesz myśleć o kolejnym dziecku?
Jesteś fatalną matką!
Dzień dobry.
Chcesz herbatki?
Nie możesz mnie ignorować. Mieszkamy w jednym domu.
Nic nie chcę.
Kazałaś mi brać pigułkę, a sama jesteś w nieplanowanej ciąży!
To nie choroba. Będziemy tylko mieć dziecko.
Ty będziesz je mieć.
Gdyby nie szkoła, wyniosłabym się do Belfastu, do taty.
Obie wiemy, że tego nie zrobisz.
Jesteś żałosna.
Nic dziwnego, że tata cię zostawił.
Mary? Mogę ci coś zdradzić?
Jasne.
Sporo blizn na macicy.
Blizn?
To od endometriozy.
Boże, Pam!
Popatrzymy.
Zdrowy maluszek.
To kręgosłup.
Serduszko pompuje krew.
Patrz!
Piękne!
Mówiłam, że będzie dobrze.
Co za życie.
Ja wydaję najstarszą córkę, ty zaczynasz od nowa.
Będziesz ze mną rodzić?
Bardzo chętnie. Choć raz będę z drugiej strony!
Nie odbierzesz porodu. Potrzymasz mnie za rękę.
Wiem, na czym to polega.
Sama rodziłam parę razy z fatalnym partnerem.
Teraz mam w końcu przyzwoitego, ale...
A ja w końcu zaszłam w ciążę, ale wciąż nie mam szczęścia do partnerów.
Kieran powinien pomóc Allegrze.
Nie chcę do tego wracać.
Powinnaś. Gnojek jest dziany.
A tatuś malucha? Wpiszesz go do aktu urodzenia?
Nie.
Jak dzieciak będzie dorastał w tej dziurze, prawda wyjdzie w końcu na jaw.
Zawiadomiłam ojca. Nie zmuszę go, by bawił się z nami w rodzinę.
Nikt nie każe ci za niego wychodzić.
Ale dzieciak ma rodzinę w mieście. Może kiedyś bzyknąć...
Daj mi się nacieszyć tym, że jest zdrowy.
Tylko ostrzegam.
Lepiej to od razu załatwić.
Dziękuję.
Do widzenia.
Michael?
Tak, kochana?
Schrzaniłem coś?
Nie.
Muszę ci coś powiedzieć.
Lekarz powiedział, że wszystko w porządku.
Widać całe dziecko!
- Czy to jego...? - To chyba nóżka.
- Będzie chłopiec? - Jeszcze za wcześnie.
- Kiedy będziesz wiedzieć? - Może wolę niespodziankę.
- A masz jakieś moje USG? - Tak. Na górze.
Co odrabiasz?
- Geografię. - Potrzebujesz pomocy?
Poradzę sobie, profesor Pamelo.
Jasne, Panno Idealna.
Czujesz je?
Nie bardzo, jest malutkie.
Jak motylek.
Widzę, że sporo się dzieje. To jest dziwne, ale podoba mi się.
To jest świetne.
Owen, nie wąchaj kleju.
Ally, bardzo dobrze. Może dodaj fakturę. Mam coś na zapleczu.
Dzieciak będzie nazywał twoją matkę "mamą" czy "babcią"?
Nic nie powiedziałam. Słowo.
Wszyscy wiedzą, że Słodka Pamela wrzuciła koślawą bułeczkę do pieca.
Nie uświadamiałaś jej? Nie tłumaczyłaś, żeby się nie puszczała?
To nie jest śmieszne!
Co mamroczesz, Straszna Mary? Podobno nawet nie wie, kto jest ojcem.
- Co za zdzira. - Przymknij się!
A kto jest ojcem twojej siostrzenicy?
Allegra... To naprawdę nie ja!
- Allegra! - Nie!
Mary? Mary!
Dokąd one poszły?
Dokąd?
Allegra!
Nic nie powiedziałam.
Daj mi spokój!
- W porządku? - Tak.
Znam Shaunę całe życie. Jest gównem. Nie prowokuj jej.
Nie obchodzi mnie.
Nie wiedziałam, że Pamela to twoja mama. Jest w porządku.
Ujdzie.
Cieszysz się na rodzeństwo?
Nie bardzo. To jednak dość dziwne.
Dlaczego?
Po prostu.
Masz już rodzeństwo?
Nie.
Ja mam czworo.
Ani chwili spokoju w domu.
- Kto to? - Moja mama. Pracuje w szkole.
- Jako nauczycielka? - Sprzątaczka.
A widziałaś to?
Wpadnij do nas kiedyś. Na telewizję.
- To demon w łóżku. - Serio?
- Lubi różne smaczki. - Na przykład?
Odgrywanie ról.
Gumowe wdzianka?
Nie, to coś innego.
Szczęściaro! Jestem strasznie napalona.
Też tak miałam w ciąży. Tylko ciebie nikt nie obsłuży.
Twoja cipka zagryza pewnie zęby.
Co was tak śmieszy?
Tyler to dobre imię dla dziewczynki.
- Podoba mi się "Regan". - To rozumiem. Może ja wybiorę imię.
Jakie ci się podobają?
Sama nie wiem. Może Finn dla chłopca.
A może Tyrell?
To nie paczka chipsów. Może od razu "Tayto"?
- Ja lubię włoskie imiona. - Nie! Koniec z nimi!
- Mario. - Mały Luigi.
Luigi i Allegra! Sprytnie.
Żartuję!
Znalazłam serwisanta. Przyjedzie w czwartek rano.
Jesteś cudowna!
Głupio mi prosić, ale odbierzesz jutro zamówienie?
Bridie choruje, a reszty nie warto prosić.
- Jasne. - Ratujesz mi życie!
Z przyjemnością.
Chcesz jeszcze jedną? Jesz za dwoje.
Kochany!
Kurde!
Widzimy się.
Ty jesteś Allegra?
Tak, ale mówią na mnie Ally.
Kumplujesz się z Rhiannon Coyle?
Jest na Snapchacie?
- Tak. - Masz jej nick?
Super. Dzięki.
Nie uwierzysz, jakich zdrowych gówien nakupiła ci mama.
Cześć, kotku! Tata odezwał się w sprawie urodzin?
- Nie. - Pęcherz mi pęknie!
Wszystko gra?
Jak sprawić, żeby chłopak mnie polubił?
Jeśli ma się tak stać, to nic go nie powstrzyma.
A jeśli nie widzi, że jesteś mądra, śliczna i interesująca,
nie jest dla ciebie.
Kiedyś spotkasz tego jedynego.
Ale on jest piękny! Cały czas o nim myślę.
Słonko!
Kupić ci wibratorek?
Jesteś odrażająca!
Z czego się śmiejecie?
Z niczego.
Komu herbatki?
Ja poproszę.
Proszę się odprężyć.
Właśnie tak.
Dziś możemy już sprawdzić płeć. Jeśli pani chce.
Sama nie wiem.
Chcesz!
Dobra.
Zdrowy chłopczyk!
Serio?
Zdjęcie z USG jest na lodówce. Sama zobacz.
Co sądzisz o Finnie Kellym?
Tym, co gra w rugby? Nie znam go.
Podoba ci się?
Nie znam go.
Ale możesz się wypowiedzieć na temat jego wyglądu.
Nie jest paskudny.
Piszemy do siebie. Zaprosił mnie do kina.
Fajnie.
Ale chyba podoba się tobie.
Dlaczego tak mówisz? Nie znam go!
Jeśli tak, odpuszczę.
Nie podoba mi się!
Widzę, jak na niego patrzysz.
Wydaje się w porządku, ale mogę odpuścić.
Może i jest przystojny,
więc czasem na niego patrzę, ale nie znam go, więc nie mogę go lubić.
Umów się z nim.
- Jesteś pewna? - Jasne.
Super. Świetny występ.
Jeszcze jeden odcinek?
Przepraszam, ale wychodzę.
Znowu?
Jest weekend. Wszyscy idziemy do Emmy.
Jasne.
Kochana, wysłałam ci fotkę.
Poznałyśmy tu francuskich kolarzy.
Mam dość siedzenia...
Głośniej! Nie słyszę.
Weekendy są takie...
Zdawałaś maturę z francuskiego. Pogadaj z nimi.
Wiem, ale mogę mieć inne plany.
Jasne. To ciocia kupiła bilety.
Oddam ci kasę za oba. Zrobimy razem coś fajniejszego.
Z twoimi nowymi koleżankami?
O co ci chodzi?
Nie widuję cię. Ciągasz się z Rhiannon i jej paczką.
Widujemy się prawie codziennie.
W szkole, ale nie po lekcjach. Zawsze masz wymówkę.
- Wcale nie! - A jednak!
Nie poszłaś ze mną po buty. Nienawidzę ich wybierać sama!
Nie dałam rady. A buty są śliczne.
To te stare.
Nawet moja mama zapomniała, jak wyglądasz.
Jestem zajęta.
To nie będę ci już zajmować czasu.
Cześć, Ally.
Podaj, Ally.
Ja otworzę!
Jezu! No pięknie!
Kiedy zaszłaś? Nikt mi nic nie mówi.
To może zadzwoń czasem do córki.
Kto jest tym szczęściarzem?
Nieważne. Szykuje się. Chcesz herbaty?
Poproszę.
Jakim cudem zaszłaś? In vitro?
Wyobraź sobie, że naturalnie.
Znowu? W twoim wieku?
Słuchaj, musimy pogadać.
Czas, żebyś się bardziej wykazał.
Radziłam sobie sama. Ty nie pomagałeś.
Nie? Nie wierzę własnym uszom!
A święta, urodziny, wakacje? Dawałem kupę forsy.
Codzienne życie kosztuje najwięcej.
Z tobą nie wyjechałaby z Derry. Nie masz prawka.
Niełatwo znaleźć robotę po czterdziestce, ale zastanów się, czyja to wina.
Byłaś bystra, ale przepieprzyłaś to. Pracowałaś jako barmanka. A ja zasuwałem.
Osiągnąłem coś. Nie licz na prezenty, gdy sama nie zrobiłaś nic sensownego.
Wychowanie Allegry nie miało sensu?
Nie masz hipoteki, a żądasz ode mnie kasy?
Nie dla siebie. Dla Allegry.
Przypominam, że to nie moja sprawa.
Jestem dla niej dobry.
Większość facetów powiedziałaby ci kilka słów.
Mam cię teraz ratować?
Moja córeczka!
Dzięki za herbatę.
Chodźmy, słonko.
To cześć. Dobrze się czujesz?
Tak. Bawcie się dobrze.
Sto lat!
Przepraszam, że nie przyjadę w dniu urodzin.
Ale przelałem ci dwieście funtów.
Dzięki.
Mama zakochana w nowym chłopaku?
Nie.
Z kim jest w ciąży?
Nie wiesz? Ciekawe, czy ona wie.
Kto był jej ostatnim facetem?
Nie wiem.
A ten Polak?
Nie wiem, tato.
Babka w jej wieku dała się tak zrobić.
A ty, nie masz nikogo?
Co z Lucy?
Znasz mnie. Nie lubię się wiązać.
- Weź pan, kurwa, uważaj! - Przepraszam!
Pasuje do brzuszka!
Szukasz stroju dla matki panny młodej.
Nieważne. Donieś opiece społecznej, że Kieran nie płaci.
Nigdy w życiu.
- Dlaczego? - Sinead!
Cześć, mała!
Danny! Skąd się wziąłeś?
Widziałem, jak wchodziłyście. Daj buziaka!
Bobby chce świętować czterdziechę w Londynie. Piszesz się?
Jasne!
- Pamela? - Nie bardzo.
- Zjemy coś? - Idziesz, Pam?
Mam parę spraw do załatwienia.
- Na pewno? - Tak. Zadzwonię później.
Widzimy się.
Nic pani nie jest?
Wszystko dobrze.
Chodź!
Uważaj, Barry. Ta pani jest w ciąży!
Ruben to ładne imię. Ale jemu się nie podoba.
Jak się czujesz w ciąży?
Ponoszą mnie emocje. Wczoraj płakałam na teleturnieju.
Znów zgadłaś hasło?
Zawodniczka mnie wyprzedziła. Chyba dlatego płakałam.
Ta ciąża jest trudna. Czterdzieści cztery lata!
Jak go urodzę, będę miała prawie czterdzieści pięć.
Czterdzieści dziewięć, jak pójdzie do szkoły.
Sześćdziesiąt, jak będzie w twoim wieku.
Z drugiej strony, nie posiadam się ze szczęścia.
Wewnątrz mnie rośnie nowy człowiek.
Jak o tym pomyślę, ścina mnie z nóg. A sądziłam, że to niemożliwe.
A teraz mam ciebie i czekam na kolejne dziecko.
Może sytuacja nie jest idealna...
ale czuję się szczęściarą.
Dotknij!
To musi być dziwne.
Chce się przywitać.
To ja, twoja siostra.
Tańczy!
I kopie!
Ekstra chata!
Gdzie kupiłaś te retro fanty?
- Należały do mojej babci. - Co to?
Krowa dzbanuszek.
Macie dziwne żarcie. Znalazłam tylko mleko owsiane.
W ciąży mama zaczęła się zdrowo odżywiać.
A ja nie jem produktów odzwierzęcych.
Nie wiedziałam, że twoja mama jest lesbą! Ekstraśnie!
To moja chrzestna. Lubią się wydurniać.
Niezła z niej agentka.
Moja jest nudna do wyrzygu.
Chcesz zaszaleć na swoje urodziny? Zróbmy ognisko.
Byłoby ekstra.
Mogę zaprosić Finna?
Jasne.
Kurczę, ekstra rysujesz!
Co to jest?
Ja.
Sto lat, sto lat,
niech żyje, żyje nam. Allegra!
- Sto lat, kotku! - Dziękuję, mamo.
- Wygląda super. - Są też prezenty.
Mamo! Śliczny!
- Moje USG? - Były na górze.
- Sinead! - Z tobą!
Twoje trzecie urodziny.
Wariactwo!
- A to my! - Wiem! Jesteś śliczna.
- I jeszcze malutka. - Maleńka!
Dziękuję za piękny prezent.
W środku jest coś jeszcze.
Chcesz tortu?
Zjem, jak wrócę.
Jaki jest plan? Dokąd idziecie?
Pewnie do kina. A potem na kręgle.
Cudnie. Uważaj na siebie i bądź grzeczna.
Albo nie daj się złapać.
Miłego wieczoru.
Włóż ciepłą kurtkę.
Cześć!
Przepraszam! Już?
Sto lat, Ally!
Straszne, skasuj je!
Mnie się podoba.
Uśmiech!
Pij, Ally!
To było żałosne! Jeszcze raz!
Muszę siusiu. Kto idzie ze mną? Ally?
Nie wstanę.
Emma? Widać, że nie.
- Mogę iść. - Nie trzeba.
Od jakiegoś czasu radzę sobie sama.
Masz takie silne ręce.
To od rugby czy ćwiczysz?
Po prostu trenuję.
A te długie rzęsy!
Nawet one są śliczne!
Finn... nie masz pojęcia, ile o tobie myślę.
Podobasz mi się od pierwszej klasy.
Czy gdyby nie Rhiannon, umówiłbyś się z mną?
Może już nie pij.
Powiedz. Bo myślę o tobie tak często, że to aż boli.
A ty, myślisz o mnie?
Jesteś!
Co się stało?
Niedobrze mi.
Obrzygała mi buty!
Posiusiałam się.
Widzę! Głupia suka!
Gdzie ona jest?
W porządku, kotku?
Wszystko dobrze?
Tak. Nie mogłam złapać taksówki.
Zaczyna się.
Cześć, kocie.
Mów, jak było.
Super.
Jaki film wybraliście?
Darowaliśmy sobie. Poszliśmy od razu na kręgle.
Kto wygrał?
Ja.
Jubilatka! Miałaś fajny wieczór.
Mary?
Allegra? Czyli żyjesz?
Obejrzałaś "Once"? Fajne?
Co cię to obchodzi?
Powinnam iść z tobą.
Niańczysz dziś dzieciaki? Potrzebujesz towarzystwa?
Nie.
To może spotkamy się jutro?
Jestem zajęta. Muszę kończyć.
Przecież przeprosiłam.
I tak muszę kończyć.
Okej. Cześć.
Możemy pogadać?
To twoje. Ledwo pamiętam, co zrobiłam.
Obsikałaś się i obrzygałaś.
Przemyciłam cię do siebie i wykąpałam.
Po tym, jak rzuciłaś się na mojego chłopaka.
Strasznie cię przepraszam.
A jemu obrzygałaś buty.
Pytałam, czy ci się podoba. Zarzekałaś się, że nie.
Nie podoba mi się.
To czemu mówiłaś, że bujasz się w nim od pierwszej klasy?
Nie wiem. Piłam pierwszy raz w życiu! Nie panowałam nad sobą.
Pierwszy raz? Wypiłaś cztery litry cydru!
Wiem. Teraz wszyscy mnie nienawidzą i chcę umrzeć.
Nie nienawidzę cię.
Kazałam Emmie skasować zdjęcie. To było słabe.
- Jakie zdjęcie? - Na naszej grupie.
Jakiej grupie?
Tej z zeszłego roku. Nie ma cię na niej?
Nie.
Kurde!
Nic do ciebie nie mam.
Ale kochasz się w moim chłopaku i nie możemy się kumplować.
Nie kocham się w nim.
Może, ale to dziwne.
Przykro mi.
Patrz!
Masz.
Gazza!
Allegra, wiesz, że teraz mówią na ciebie Szczyna?
Matka radziła ci, że chłopaków zdobywa się,
rzygając na nich i szczając w gacie?
Ohyda!
Proszę, Ally. Przyjrzyj się sobie.
Nie?
Mówiłem? Żadnych telefonów!
Psorze...
Wiecie, co macie do zrobienia. Zaczynajcie.
Brawo, Szczyno!
Porozmawiamy o galeriach.
Ręka w górę, jeśli kiedyś w jakiejś byliście.
Zwolnij! Gdyby było was pół tuzina, podbiłbym świat.
Dziękuję wszystkim. Do zobaczenia.
Cześć, Szczyno!
Allegra, zostaniesz chwilkę?
- Jak się miewasz? - Świetnie. Dlaczego pan pyta?
Jeśli masz kłopoty, powiedz mi.
Wszystko gra.
Szkoła nie toleruje przemocy. Nie mogę patrzeć...
Nikt mnie nie prześladuje. Jest dobrze.
Nie twierdziłem, że tak jest. Ally!
Ale gdyby tak było, szkoła zareaguje.
Muszę iść.
"Bułki i bułeczki".
Pam, do ciebie.
Halo?
Zaraz przyjdę.
Dziękuję.
Muszę wyjść.
Wszystko w porządku?
Dzwonili ze szkoły, w sprawie Allegry.
To biegnij.
Dziękuję.
Kurde!
O mamo!
Uczy się dobrze. Martwi mnie coś innego.
Co?
Cóż, pani Casey...
Podejrzewam, że Allegra jest prześladowana.
- Przez kogo? - Przez kilka osób z klasy.
Mamy procedury i wdrożymy je, ale wezwałem panią z innego powodu.
Skonfiskowałem go dziś.
Nie mam pewności, że to ona, ale tak wynika z rozmów uczniów, które słyszałem.
To ona.
Przykro mi, ale sama pani rozumie.
Poważnie traktujemy takie sprawy.
Będzie jej jeszcze trudniej w szkole.
Byłyśmy gorsze w jej wieku. Tylko wtedy nie każdy debil miał telefon.
Prześladują ją. To wyjaśnia, dlaczego jest okropna w domu.
Przez lata patrzyła, jak wyżywali się na mnie moja matka i Kieran.
Przez to nie umie zawalczyć o siebie.
Odpuść sobie! Wiesz, że to trudny wiek.
Jesteś świetną matką.
Nie chcę, żeby skończyła jak ja. Matka się za mnie wstydziła.
Twojej matce nie dało się dogodzić. Była koszmarna.
Kieran spierdolił i ma słodkie życie, a ja nigdy się mu nie postawiłam.
Bo to fiut, który spieprzył do Belfastu. Byłaś dla niego za dobra.
Masz rację.
Teraz musi coś wypluć. Koniec zabawy.
Brawo!
Wszystko w porządku?
Mogę wejść?
Nie chcesz pogadać?
Czegoś mi powiedzieć?
Chcę, żebyśmy stworzyły z dzieckiem silną rodzinę.
Żebyśmy się wspierali i nie mieli tajemnic.
Możesz ze mną pomówić o wszystkim. Nie będę cię oceniać.
Wszyscy popełniamy błędy.
Przeszłości nie zmienisz, ale nie musisz się poddawać.
Zawsze byłam z ciebie dumna i nic tego nie zmieni.
To zaszczyt, być twoją matką.
Zawsze jestem przy tobie. Powiedz tylko słowo.
Dobra?
Chcesz słodką piankę?
Nie są wegańskie.
Na miłość Boską!
A ja chcę piankę!
- Co tu robisz? - Musimy pogadać.
Spadaj!
W życiu!
Chodźmy gdzieś. Matka jest w domu.
Mam to w dupie. Nie obchodzi mnie, że nie chcesz tego dziecka.
Jest twoje i dowie się o tym. Mógłbyś wspomóc nas finansowo.
- To nie fair! - Jak do tego, kurwa, doszedłeś?
Nie chciałem tego!
Za to chciałeś seksu bez zabezpieczeń!
Barry, co się tam dzieje? Kto przyszedł?
Nikt.
Możesz być cicho?
W tej drobnej sprawie?
- Żądam potwierdzenia ojcostwa! - Spoko.
Nie chcę, by ktoś wiedział, że zapłodniłem babcię! Mam dziewczynę!
A ja mam to w dupie! W razie potrzeby zawlokę cię do sądu.
Zapłacisz, a nasz syn będzie wiedział, kto jest jego ojcem.
Badanie masz jak w banku!
Kieran? Nie, nie zaczekam.
Może po szesnastu latach to ty mnie w końcu posłuchasz?
Śniadanie gotowe.
Fajnie! Dzięki.
Drobiazg, kotku.
Mówiłam, że możemy być wobec siebie szczere.
Muszę ci powiedzieć o ojcu dziecka.
Mieszka w naszym mieście. Nazywa się Barry Lafferty.
Jest ode mnie trochę młodszy.
Ma dwadzieścia cztery lata.
Powinnaś to wiedzieć.
Dwadzieścia cztery lata?
Może już dwadzieścia pięć.
Bardzo śmieszne. Twoje życie to chory żart, ale nie wciągaj mnie w to.
Nie jest tak źle.
- On wie? - Powiedziałam mu.
Tak będzie lepiej dla wszystkich.
Dla mnie niby też?
Nie rozumiesz, jakie to miasto. Wszyscy się dowiedzą.
A jak to się wyda, ostrzegam, że ucieknę.
Próbuję postąpić jak należy.
Jak należy? Nie masz o tym pojęcia, egoistko!
Dziecko powinno znać ojca.
Nieważne, czyje jest. Z tobą jako matką ma przerąbane!
"To zaszczyt, być twoją matką".
Babcia miała rację. Przynosisz tylko wstyd.
Kurde!
Masz jedną nową wiadomość.
Tu Marie ze szkoły. Allegra nie przyszła na lekcje, a pani nas nie uprzedziła.
Będziemy wdzięczni za telefon.
Tu Ally. Nagraj wiadomość.
Oddzwoń i powiedz, gdzie jesteś!
Dzwonili ze szkoły, więc wiem, że nie poszłaś na lekcje.
Oddzwoń i powiedz, gdzie jesteś.
O Boże!
Danny właśnie przyjechał do hotelu na szybki numerek. Rozwalimy tę budę.
Wody mi odeszły.
Znajdź Allegrę!
Trzymaj się. Znajdę ją!
Spokojnie. Oddychaj.
Pam! W czym mogę ci pomóc?
Tu Ally. Nagraj wiadomość.
Pamela? Jesteś?
Moja słodka! Chodź no tu.
Dzięki!
Weź mój telefon. Płaszcz i torebkę.
- To? - Tak. Dziękuję.
Włóż rękę. I drugą.
- Gdzie się podziewasz? - Bo co? - Mama zaczęła rodzić.
Za wcześnie. Jesteś z nią?
W Londynie, z Dannym.
Jedź do szpitala. Mama cię potrzebuje.
Już jadę.
- Oddychaj. - Oddycham.
Pamela? Dzień dobry.
Będzie pan z nią rodził?
- Chyba nie dam... - Nie trzeba.
Poradzę sobie. Dziękuję.
Jeszcze chwilka.
Wszystko w porządku?
- Chcesz coś na ból? - Tak.
Oddychaj głęboko.
Świetnie ci idzie. Oddychaj.
Mamo?
Kotku! Tak się martwiłam!
Córka będzie rodzić z tobą?
Strasznie cię przepraszam!
Ważne, że jesteś. Pomasujesz mi plecy?
- Pokażę ci. - Dziękuję.
Połóż tu rękę. Delikatnie.
A teraz z drugiej strony.
Świetnie ci idzie.
- Jesteś dzielna! - Dzięki.
Tobie też się przyda.
Szybko, zanim wróci lekarz. Pewnie sam się nawdychał.
Nie chcę.
Lepiej, żebyś zrobiła to przy mnie niż gdzieś w lesie.
Nikt nie wdycha takiego gazu w lesie!
Jest dobrze. Sprawdźmy, jak sobie radzisz.
Znieczulenie!
Za późno. Widzę główkę. Zacznij przeć.
Główka!
Przyj, mamo!
Byłaś niesamowita!
Ty też. Bez ciebie nie dałabym rady.
- Jak się czujesz? - Obolała.
Dobrze, że jest cały.
Nawet więcej. Jest idealny.
Nasz mały Alfie!
Jak Alfie z książeczki?
Ślicznie!
Cześć, Alfie. To twoja starsza siostra.
Ally!
Przepraszam. Byłam...
Ja też. Nieważne.
Sama odebrałaś poród?
Nie, ale byłam przy nim. Jako partnerka mamy.
Serio?
Jak było?
Niewiarygodnie. Nic nie może się z tym porównać.
Ale numer. Było dużo syfu?
Krew i łożysko. Nikt o tym nie mówi.
- Przecięłaś pępowinę? - Była dziwna.
Gumowata i twarda. Nie tak to sobie wyobrażałam.
Mnie by to zniechęciło do dzieci.
No raczej! Fajnie było popatrzeć, ale sama tak nie chcę.
Myślałaś, że przynosi je bocian, Szczyno?
I że stara Pamela wciąż jest dziewicą?
Mówisz o mojej mamie!
Ona jest super!
Dlaczego się mnie ciągle czepiasz? Bo pomyślę, że wpadłam ci w oko!
Nie napuszczaj tej małpy na mniejszości seksualne. Ale dzięki.
Jak ma na imię?
Alfie.
- Ślicznie! - Chcę go zobaczyć!
Jest maleńki. Nawet płacz ma słodki!
Czterdzieści pięć! Dopiero co byłyśmy dziećmi!
Wiem!
Nieważne, jak staro się czujesz, zawsze będziesz dwa miesiące starsza ode mnie.
Kochani, zdrowie jubilatki. Za Pamelę!
Dziękuję za lekcje jazdy.
Niedługo będę was ganiać ciężarówką z piekarni.
Muszę ci coś powiedzieć.
- Będę miała dla niego kolegę. - Jesteś w ciąży?
Nie ja!
Nasza Chrissy.
O mało nie dostałam zawału.
Będę babcią!
Gratuluję.
Za babcię Sinea.
Wystarczy!
On kocha tylko siostrzyczkę.
To prawda!
Tekst: Olga Dowgird
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.