All language subtitles for AbueloYExconvicto-207.po

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

To podobno najbardziej magiczny czas w roku.

Ale nie dla wszystkich. Mam rację?

Dla niektórych, na przykład dla mnie,

święta to irytujące piosenki, przed którymi nie da się uciec.

Wymuszone dawanie prezentów.

Nagle wszystko musi być o smaku mięty.

Przecież mięta nawet się nie umywa do pumpkin spice.

Boże Narodzenie ma za dużo lukru jak na twój gust?

Nic nie szkodzi. Nie tłumacz się.

Po prostu wypisz się ze świąt.

Niech będą wam obojętne.

Nie przejmujcie się innymi. Święta można obchodzić na wiele sposobów.

Pierwsza Gwiazdka po 17 latach za kratkami.

Zrobię święta z prawdziwego zdarzenia.

- Paige. - Tak?

W Wigilię się nie pracuje.

Czemu? To idealny czas na pracę. Telefon nie dzwoni,

nie muszę nigdzie iść.

Mogę pisać książkę i ogarnąć księgowość.

Czym prędzej się rozliczajcie

Pracujesz non stop. Zrób sobie przerwę.

Pracuję, bo w końcu mam więcej klientów,

więc mam więcej spraw na głowie.

Gdybyś przez dwadzieścia lat nie obchodziła świąt, zrozumiałabyś,

- czemu są… - Przereklamowane?

Nie, wyjątkowe.

Będzie pięciodaniowa wieczerza. Same hity z satelity.

Dobrze mówię?

- Pewnie. - Super.

Co myślisz? To nie przesada?

Spokojnie, miernik przesady wywaliło przy dziesiątym zestawie lampek.

Żadna przesada, „Never too much”,

jak to śpiewał Luther Vandross.

Tata ma do nas wpaść.

- Co? - Tak. Pisał do mnie wczoraj.

Naprawdę?

Brawo dla Johnny'ego. Pozytywnie mnie zaskoczył.

Przywiezie mi swoją starą gitarę.

Fajnie, co?

Niech przywozi, co chce, jesteśmy gotowi.

Na Carole, Esti i Mala też.

Mal przyjdzie?

Tak. Kumplujecie się, nie?

Świetnie. Teraz muszę iść na górę i założyć niewygodne spodnie.

Skazany na wolność

(inspirowany porąbanymi wydarzeniami)

Twoja prababcia piekła blachę pierniczków,

budowaliśmy z nich domek, a potem słuchaliśmy Nata Kinga Cole'a.

Mama go uwielbiała.

On nagrał „Good King Wenceslas”?

Nat był prawdziwym królem.

Pomyślałem, że możesz wykorzystać swoją smykałkę do klocków Lego,

żeby zbudować z piernika, co sobie tylko zamarzysz.

A będzie śnieg?

To nasza tradycja.

Jemy pizzę, oglądamy Zoolandera,

a potem pada śnieg.

Pizza w Wigilię.

Twojej mamie faktycznie brakowało taty.

Cześć!

- Pójdę do nich. - Jest tu kto?

I nawzajem.

Carole, a gdzie pastor?

Szykuje się do pasterki.

Musi zadbać o swoje owieczki.

To dla ciebie, koleżanko.

Carole, dla ciebie też coś mam, ale ten kapelusz już robi robotę.

Dziękuję.

Jak wyglądam? Pstrokato?

Bajecznie.

Edwinie, to naprawdę wyjątkowy dzień.

Nie sądziłam, że spędzisz jeszcze święta na wolności.

- Cieszmy się z tego, co mamy. - O tak.

Paige chowa się przed świętami?

Nie, musi coś dokończyć. Niedługo zejdzie.

Tak ciężko pracuje.

Jak Grinch. Macie ochotę na soju?

Koreańskie winko.

Esti odkrywa swoje korzenie.

I ma moje pełne wsparcie.

Lepiej późno niż wcale.

Dodatki to podstawa.

Koleżanko, polałabyś mi?

Mamo, tobie nawet nie oferuję alkoholu.

Picie stoi u ciebie na równi z wymawianiem imienia Boga nadaremno.

Może w innym życiu.

Carole?

Nie chciała być taka…

Rozumiem.

Dziecko, które zostaje bez rodzica,

nawet tylko na jakiś czas, nosi w sercu ranę.

A ja muszę to dziecko wspierać.

Tak jak Bóg wspiera mnie.

Masz Boga w sercu, Carole.

Jestem ci dozgonnie wdzięczny.

Wspaniale zajęłaś się moją małą pod moją nieobecność.

Zerknę tylko na indyka.

- Kurczę blade. - Co się stało?

- Piekarnik nie trzyma temperatury. - O rety.

Cały tydzień się z nim użeram.

Ale mam plan awaryjny.

Sprawdzę tylko numer przesyłki.

Nic nie popsuje tych świąt.

Nic.

Nie.

Czemu tak się drzesz?

Jest Wigilia, a ty śpisz.

Święta są nam obojętne.

Mamy je w nosie. Są albo ich nie ma.

Muszę ci coś pokazać.

Cześć wszystkim. To znowu ja.

Mam dla was kolejny Insta Live.

Chciałam tylko…

Nastąpiła mała zmiana planów.

Jednak nie zjem dziś świątecznej wieczerzy,

bo mój nowy chłopak

spędza wigilijną kolację z dziećmi i, uwaga, swoją byłą żoną.

Ale póki mam winko, to wszystko jest w porządku.

Okropne.

Do końca życia będę trafiała na samych złych facetów?

Możesz też umrzeć w samotności.

Cześć.

Nie masz nic przeciwko? Twój tata…

Nie lubi, gdy mu się odmawia? Wiem. Zapraszam.

Witamy na świątecznej uczcie Edwina.

Chyba próbuje sobie odbić te ostatnie 17 lat.

Tak. Wszędzie światełka i… ciasto limonkowe.

On idzie w przesadę, a mnie się ulewa.

Czyli co, rzygasz świętami?

Nie do końca. Nie jestem na nie, ale wszystko mi jedno.

Wszystkie ukochane osoby pod jednym dachem…

Ava jest w Ohio.

Tak. Ale mówię o tobie.

- Co? - To znaczy…

Ty masz wszystkich, których kochasz, pod jednym dachem.

- Ja mam. - Tak.

- Nie ty. - Nie.

Wiadomo, o co chodzi.

Jasne, super.

Biedny Rudolf.

Najpierw go przezywają, a potem przychodzą jak koza do woza.

- Co nie? - Racja.

To kolejny przykład na to,

że święta za bardzo oddaliły się od Boga.

W ramach przypomnienia: Gwiazdka ma pogańskie korzenie.

- Hej. - Ebenezer!

Cześć. Hej!

- Wesołych świąt, skarbie. - Tak.

Wesołych, magicznych i tak dalej.

- Tak. - Miło, że dotarłeś.

Dzięki za zaproszenie. Wiem, że to dla ciebie ważne.

- Dzięki. - Spoko.

- Mała. - Tak?

- Praca skończona? - Jeszcze nie.

Zrób sobie przerwę. Opowiadamy świąteczne historie, teraz ty.

Nie mam nic, co się nada.

Każdy coś ma.

Od 20 minut ustalamy, który renifer jest najgorszy.

- Błyskawiczny jak nic. - Fircyk jest drugi.

Jedna historyjka zawsze do mnie przemawiała,

Dziewczynka z zapałkami.

Opowiadaj.

Dziewczyna z zapałkami to biedna, głodna sierotka.

Żyje ze sprzedaży zapałek.

- To tak można? - Tak, ale tylko u Andersena.

Jest Boże Narodzenie, dziewczynka szuka czegoś do jedzenia.

Ma koszyk pełen zapałek.

W oknie jednego domu widzi pewną rodzinę.

Widok jak z obrazka, siedzą przy suto zastawionym stole.

Podoba mi się.

A ona stoi na dworze, cała zziębnięta.

Odpala zapałkę, żeby trochę się ogrzać.

W płomieniu widzi tę samą rodzinę,

ale tym razem siedzi z nimi przy stole.

Jest zachwycona, więc odpala zapałkę za zapałką.

Wszystkie zapałki zaczynają płonąć,

mała patrzy w niebo i widzi spadającą gwiazdę.

Jej zmarła babcia mówiła, że to znak, że ktoś idzie do nieba.

Dziewczynka jest zmęczona, więc kładzie się na śniegu,

zasypia i umiera z zimna.

- Jezu. - Zlituj się, Paige.

Co za wesoła historyjka.

Świetny wybór.

Miało być coś o świętach.

Nic innego nie znam.

Ja tam ją lubię.

Dojechał szybkowar.

Prawdziwy świąteczny cud.

Boże błogosław Amazona.

Rodzinko.

Tak?

Nie jest to idealna forma podania,

ale piekarnik wysiadł, więc…

Tacy jesteście głodni?

- Rany. - Okej.

Kurde. To boczek?

Tak, to przepis mojej cioci.

Zjadłabym całą miskę, ale muszę dbać o linię.

Rozumiem.

Zostawcie sobie miejsce na danie główne.

Indyk z szybkowaru. Życzcie mi powodzenia.

Powodzenia.

Paige, moja droga. To dla ciebie.

O nie. Ja nic dla ciebie nie mam. Teraz mi głupio.

Niepotrzebnie. Zajrzyj do środka.

Bombka.

Pamiętasz,

jak zerwałaś wszystkie niedojrzałe jabłka z mojej jabłoni?

Myślałaś, że po prostu odrosną.

Mamo, kupiłaś jej ozdobę świąteczną?

Przecież ona ubiera choinkę raz na cztery lata.

Nie lubisz choinek?

Paige nigdy nie przepadała za świętami.

Muszę jeszcze trochę popracować, dobrze, mamo?

- Dobrze. - Okej.

Dla mnie nic nie masz?

Twój domek z piernika to raczej pałac Buckingham, co?

Dobre.

To katedra z takiej jednej gierki.

Chciałem trochę zabłysnąć.

Twój tata padnie z wrażenia. Piękna rzecz.

Może, jeśli w ogóle przyjedzie.

Nie odzywał się?

Nie pisze, nie dzwoni?

- Okej. - Co robisz?

- Poczta głosowa. - Nie.

Nagram mu się.

Cześć, Johnny. Wszyscy na ciebie czekamy.

Finn, Paige, ja i cała reszta.

Mam nadzieję, że wpadniesz.

Gadaliśmy o tym. Prawdziwy mężczyzna

zawsze staje na wysokości zadania.

Zrobiłam sobie prezent.

Badanie DNA?

Nie wiem, kiedy mam urodziny.

Wiesz, jak to jest, nie znać nawet swojego znaku wschodzącego?

Wiem.

Jestem pogubiona, więc szukam u źródła.

Może nawet znajdę moich biologicznych rodziców?

Sama nie wiem. Mama nie może się dowiedzieć.

Nie mówisz jej, co czujesz?

Pomyśli, że mnie zawiodła. Ale jeśli tego nie zrobię,

- to zawiodę sama siebie. - Bingo.

W życiu trzeba cały czas odkrywać się na nowo.

Paige ma rację.

- Mądry z ciebie facet. - Tak powiedziała?

Może. A może nie.

Nie bez powodu nie znosimy Bożego Narodzenia.

Brawo. Mała, zagramy razem?

Proszę. Masz.

Wesołych świąt.

Proszę, skarbie. Ten sobie zostawię.

Co to ma być?

Kocham cię, mała!

Kocham cię!

Co z moją córką?

- Paige! - Zabiorę cię w bezpieczne miejsce.

Ten indyk…

- Święta jednak nie są mi obojętne, co? - Co?

Chyba mam poważne PTSD.

Zespół stresu poświątecznego.

Dziewczyno, to jakaś wymyślona przypadłość?

Nie aresztowali cię przypadkiem w czasie świąt?

Po co teraz to roztrząsać?

Nie. Muszę wiedzieć.

Byliśmy w naszym domu przy Lyndale.

Gliny wbiły do środka, aresztowały mnie i twoją mamę.

Jej nie postawili zarzutów.

Ale gdy mnie zamknęli,

postanowiła cię oddać.

Oddała mnie w Boże Narodzenie?

Myślała, że nie ma wyjścia. Nie była na to gotowa.

To nie znaczy, że cię nie kochała.

Wyparłam to wspomnienie?

Dlatego chcę, żeby te święta były wyjątkowe.

Dla ciebie i dla Finna.

Co?

- Ojciec młodego nie przyjedzie. - Boże.

- Co jest? - Co się stało?

O nie. Na całej ulicy nie ma prądu.

Na taką okoliczność się nie przygotowałem.

Wiesz co?

Daj mi chwilę.

I gdzie twój koszyk z zapałkami, Paige?

Jezu!

Przestraszyłaś mnie.

Mam coś dla ciebie.

Kolejny prezent.

Otwórz.

To ma być śmieszne?

To teraźniejszość. Rozumiesz?

To twój prezent.

Tu i teraz. Nic więcej się nie liczy.

Utknęłaś w przeszłości.

I kto to mówi? Wewnętrzne dziecko?

Wiem, że nie chcesz czuć się tak, jak czułyśmy się wtedy.

Ale czy święta z prawdziwego zdarzenia to taka zła rzecz?

Nie.

O Boże.

Muszę to naprawić, prawda?

Dla taty i dla Finna.

I dla mnie.

Dla mnie też.

Finn? Należą ci się przeprosiny.

Bardzo cię przepraszam,

że nigdy nie miałeś świąt z prawdziwego zdarzenia.

Nie szkodzi.

Kocham pizzę.

Ale święta dziadka też są fajne.

Finn, mam dla ciebie smutne wieści.

Johnny nie przyjedzie.

Przykro mi.

Po co mówił, że przyjedzie?

Bo Johnny czasem tak robi.

Chcesz o tym porozmawiać?

No wiesz… czuję się do dupy.

- Tak. - Bo…

Myślałem, że się postara.

Ale chyba się myliłem.

On się stara.

Naprawdę.

Nie ma go tutaj, ale to nie twoja wina.

Dobrze?

Bardzo mi przykro.

Przestań.

Dobrze.

Muszę to skończyć.

Lukier zaraz mi wyschnie.

Mam coś na ząb.

To tylko mała przekąska.

Czekaj, kochanie. Esti chce nam coś powiedzieć.

Dobrze. Mamo.

Odkąd zaczęłam interesować się moją adopcją,

czuję, że czegoś mi brakuje.

Jesteście moimi rodzicami,

tylko wam mogę to powiedzieć.

Kochanie, wyrzuć to z siebie.

Zniosę to.

Kocham cię.

Ja ciebie też.

Mamo, robię badanie DNA.

W końcu uzbierałam wystarczająco dużo śliny,

więc wyślę próbkę do badań.

Może znajdę moich krewnych.

Na przykład biologicznych rodziców.

W porządku.

Jeśli kogoś znajdę, to pojadę do Korei.

Ale nie zrobię tego, jeśli masz coś przeciwko.

Rozumiem.

Rób, co musisz.

Przepraszam na chwilę.

Paige, mogę się gdzieś położyć?

Oczywiście. Poczekaj chwilę.

Chciałam coś powiedzieć.

Wydaje mi się,

że Esti musi to sobie przepracować.

Ale zawsze będziesz naszą mamą.

Dziękuję, skarbie.

Dziękuję.

Może to nas tylko do siebie zbliży.

Jak Bóg da.

Amen.

Dobrze, zaprowadzę cię na górę.

Poczekaj, zaprowadzę cię. Ostrożnie.

Chodź tutaj.

Obiecałem wam tradycyjne święta,

więc muszę się wywiązać.

Będzie po waszemu.

- O rany. - Pizza z pepperoni.

Tak!

To dla ciebie, mała.

Otwórz.

Po prostu…

- Okej. - Co?

Twister?

Dostałaś go, gdy zgarnęła nas policja.

Kiepskie święta.

Wiesz co?

Niech to będą nasze pierwsze święta.

Co wy na to? Nowe tradycje, zaczniemy od zera.

Od zera. Amen.

Esti! Kocha Twistera.

Esti!

Wiem. Podjarała się, co?

Słuchaj.

Liczyłeś, że spadnie śnieg.

Śniegu nie ma, ale zbudowałeś swój własny świat.

Dlatego uważam…

że to od ciebie zależy, jak będzie wyglądał.

- O kurde. - O tak.

CUKIER PUDER

- Zrobię śnieżycę. I to zajebistą! - Dawaj.

- No ładnie. - Moc Twistera!

Udało się! Gramy.

Chcesz mi powiedzieć, że zrobiłeś to całkiem sam? Jakim cudem?

Finn, ale super!

Wystarczy znać podstawy geometrii.

Wszystko opiera się na filarach nośnych.

To raczej nie podstawy.

- Mogę jakoś pomóc? - Jasne. Tylko tego nie schrzań.

Nie ufasz mi?

- Niech spadnie śnieg. - Robi się. Już?

Pada śnieg.

Pada śnieg…

Zasługujesz na nagrodę za przychodzenie mi z pomocą

na koszmarnych spotkaniach rodziny Alexanderów.

Cieszę się, że wpadłem. Pomimo naszej…

Skomplikowanej przeszłości?

Zgadza się.

Nie było tak źle, co?

Dobrze nam się układało, zanim…

Dałaś ciała?

Tak. Ale sporo się ostatnio nauczyłam.

Naprawdę dużo się o sobie dowiedziałam.

Wiem, czego chcę i gdzie jest moje miejsce.

Gdzie?

- Oszukujesz! - Nieprawda!

- Nie. - Wzięłaś mnie z biodra.

Wzięła mnie z biodra!

Nie, po prostu…

Prawa ręka na zielone.

- Okej. - Pokaż, co potrafisz.

- Nie! - Wygrałem.

Gdzie moja nagroda?

Dostaniesz rodzinny uścisk.

- Rodzinny uścisk. - No dobrze.

Twoja nagroda.

Rodzina jak z obrazka.

- Mama byłaby zachwycona. - Leć po nią.

- Obudzę ją. - Muszę to powiesić.

Ładna, co?

Mam dla niej idealne miejsce.

Gdzie? Tutaj?

- Nie. - Czemu nie?

- Gdzie? - Tutaj.

O tu.

Właśnie tu.

- No i pięknie. - Tak.

- Pada śnieg. - Niemożliwe.

- Pada, serio. - Tak?

Masz swoje białe święta.

Finn, to dzieło Boga.

Dzięki, tato.

- Proszę, mała. - Wesołych świąt.

- Wesołych. - Wesołych świąt.

- Paige? - Tak?

Co się stało?

Wszystko w porządku?

Mama.

Wydaje mi się, że nie oddycha…

Chyba nie żyje.

Co?

Napisy: Marta Makieła

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.