Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Pół roku temu nawet nie znałem swojego dziadka.
Sam nie wiem, dlaczego tak mu ufam.
Może dlatego, że nie mam innych przyjaciół.
Dzięki niemu próbuję nowych rzeczy.
Skarbie, zbieraj się. Jesteśmy spóźnieni.
Targi edukacyjne!
Bo czasami
przez lęki nawet ciężko mi wstać z łóżka.
Skazany na wolność
(serial inspirowany porąbanymi wydarzeniami)
WIECZOREK Z UCZELNIAMI
Siema. Co tam?
Jak tam legosy?
Gdy ludzie się boją, organizm odpowiada walką lub ucieczką.
A ja? Mnie paraliżuje strach.
Kto to?
Nikt.
Już ja znam ten typ, niejednemu takiemu przywaliłem.
Nie przejmuj się, jasne?
Idę obczaić tamtą szkołę.
Okej.
Finn, to szkoła dla dziewcząt.
Serio?
Rób, co chcesz. Bądź sobą. Śmiało.
Witam wszystkich.
Proszę o uwagę.
Mogę? Halo? Ludzie.
Przemiła pani Dunlap ma wam coś do powiedzenia.
Skupmy się na moment.
Chociaż na sekundę. Proszę.
Dzięki. Mów mi Kim.
Z miłą chęcią.
Witamy na wieczorku z uczelniami.
Gościmy dzisiaj przedstawicieli…
Moglibyśmy nie podrywać nikogo na wydarzeniach szkolnych?
Nie po to tu jesteśmy.
Chciałem tylko być miły.
- Tylko tyle. - Miły?
Bądź szczery. Mam rodzeństwo, o którym nie wiem?
Nie będę o tym gadał.
Dobra informacja jest taka, że Finn jest bardzo bystry.
Po takim wstępie
trochę trudno mi się skupić, bo wiem, że nachodzi zła informacja.
- Nie owijaj w bawełnę. - Właśnie.
No dobrze. Finn ma dużo do zrobienia.
Nie uczęszcza na zajęcia dodatkowe, nie jest wolontariuszem.
Jego podanie na studia może wypaść blado.
I po co ja się odzywałam?
Ma dobre stopnie, z egzaminami też daje radę.
Jeśli chce dostać się do lepszej szkoły,
musi napisać świetny list motywacyjny.
Publiczna uczelnia to też nic złego.
Może znajdzie pracę? Nie każdy musi iść na studia.
- Prawda. - Ale Finn Alexander musi.
Idziesz na studia.
- Ale jeśli ci to nie leży… - Jemu akurat leży.
Musicie dojść do porozumienia.
Numer z dobrym tatą i złą mamą tylko namiesza mu w głowie.
Chyba z dobrą mamą i złym tatą?
- Nie pomyliłaś się, prawda? - No nie wiem.
Nie chcę mówić za ciebie,
- ale to przecież oczywiste. - Daj jej mówić.
A gdy wyłączenie się nie pomaga,
mam ochotę zniknąć.
Finn, musimy pogadać o studiach.
Nie pijesz za dużo kawy?
Prowadzę dziś panel dyskusyjny.
Chętnie przyjęłabym kroplówkę z kawą. Nie zmieniaj tematu.
Masz zaległości, trzeba to ogarnąć.
Nie naciskaj na niego.
Właśnie o tym mówiła pedagożka.
Musimy być ze sobą zgodni.
No to się ze mną zgódź.
Co?
Słuchaj, babka mówiła, że Finn ma dobre stopnie.
Musisz zrobić tak.
Daj mu odpocząć.
Zabiorę go ze sobą do pracy.
- Lubię siedzieć z dziadkiem. - To polecam zostać tu.
Murphy mówił, że muszę się otworzyć.
Będę miał o czym pisać na podaniu.
Jak zaciukają cię w więzieniu, to nic nie napiszesz.
Wiesz, że to nie więzienie.
Dobrze, półwięzienie.
Chodzi o Mala.
Nieprawda.
Wcale nie chodzi o Mala. Mamy przyjacielskie stosunki.
Co to niby znaczy?
Napisał do mnie: „Nie gniewam się, zostańmy przyjaciółmi”.
Odpisałam: „Sponio”. Nadchodzi nowa era.
Przyjaźnię się z facetem.
Według pani Dunlap muszę iść na wolontariat.
Kurde, uczestnik panelu mi się wysypał.
Musimy o tym porozmawiać, ale nie teraz.
Pozwól mi iść z dziadkiem i problem z głowy.
Spokojnie.
Dobrze, idź. Niech będzie.
Muszę was podwieźć.
- Idziemy do pudła. - Widzimy się w kiciu.
Serio, tato? To nie jest zabawne.
- Pa. - Ani trochę.
Finn.
Gdyby coś się stało, chowaj dumę do kieszeni i wiej.
- Dokąd? - Byle szybko.
- Hej. - Mamy gościa.
Cześć. Słyszałem, że nam dziś pomożesz.
Zgadza się.
Musimy się zwijać, zanim pewna osoba się rozmyśli.
- Czekaj. - Lecimy.
Do zobaczenia.
Spokojnie, nic mu nie będzie.
- Sam tego dopilnuję. - Okej.
Co u ciebie?
Świetnie. Jestem hitem sieci, trochę z tym roboty.
W sumie mógłbyś mi pomóc.
- Tak? - Tak.
Prowadzę taki panel, „Pomoc społeczna i media społecznościowe”.
Jedna osoba mi się wykruszyła.
To tylko godzina. Idealnie się do tego nadajesz. Zgódź się.
No nie wiem. To na pewno dobry pomysł?
Czemu? Bo…
Daj spokój, kumplujemy się, jesteśmy znajomymi po fachu.
- Mnie to nie przeszkadza, tobie też. - Spoko.
Ten panel musi dobrze wypaść.
Nie wiem, czy widziałeś moją wtopę w telewizji.
O tak. Kto tego nie widział?
Od tamtej pory tracę klientów.
Muszę przypomnieć ludziom, że nadal znam się na rzeczy.
Jebać. Zrobię to.
Serio? Pierwsze słyszę, żebyś klął.
Tylko przy ziomkach.
Przy ziomkach? Dobra, ziomek. Świetnie, dziękuję.
Wyślę ci jebany adres.
- Wyślij jebany adres. - Super.
- Dzięki. - Spoko.
- Hura! - No.
- Dobra, dzięki. - Pa.
Sama ankieta mnie nie interesowała.
Ale zostałem na linii, bo stęskniłem się za kobiecym głosem.
Finn, jeszcze nie miałeś dziewczyny, co?
Nie.
Ale podobają ci się dziewczyny, nie?
- Hej. - Mnie to wszystko jedno.
Chciałem tylko podpytać o dupeczki.
Wszystko gra?
Jaki masz rozmiar buta?
- Bez takich. - Noszę 43,5.
Wyluzuj, staruszku. Niech się młody uczy.
Siedziałem w pudle całe jego życie.
Czego mam się uczyć?
Pytanie o rozmiar buta to taka zagrywka z kicia.
Jak ktoś cię pyta, w jakim rozmiarze masz buty,
to znaczy, że chce ci je zakosić. Tu tak nie robimy.
Prawda?
Wszystko jasne.
Gdzie jest toaleta?
- Na końcu korytarza po lewej. - Dobra.
- Uważaj na siebie. - Pewnie.
To mój człowiek.
Mama trzymała go pod kloszem,
ale nauczymy go, jak ma się bronić.
Na pewno?
Za młodym aż się kurzyło, chyba już tu nie wróci.
Sprawdzę, co u niego.
Finn?
Malcolm Kennedy wykonuje bardzo ważną pracę.
Pomagasz byłym osadzonym, takim jak mój tata.
Jak media społecznościowe mogą pomóc im odnaleźć się na wolności?
Osoby zepchnięte na margines mogą zrobić tylko jedno.
Mówić o swoich przejściach.
Biorąc pod uwagę, że tradycyjne media przyłożyły rękę
do pogłębiania nierówności,
lepszym wyborem są media społecznościowe.
Jak to wygląda?
Zachęcam klientów, by pokazywali swój powrót na wolność
i dzielili się napotkanymi trudnościami.
Coś wspaniałego.
Dzięki, uratowałeś mi życie.
- Drobiazg. - Zdobyłam dwóch nowych klientów.
I pochwałę od dyrektorki działu.
Ludzie odzyskują zaufanie do Paige Alexander.
Cieszę się, że mogłem pomóc.
Wiedziałam, że wiesz, co robisz,
ale jesteś naprawdę świetny w swojej pracy.
Odnoszę wrażenie, że jesteś zaskoczona.
Nie, raczej dumna.
Sama z siebie, bo cię zaprosiłam.
Kolego, musimy pogadać o tym, co między nami zaszło czy…
- Lepiej nie. - Świetnie. No dobra.
Może skoczylibyśmy na małego drinka, jak to kumple mają w zwyczaju.
Chciałam ci podziękować za pomoc.
- Pewnie. - Super.
Wpadniemy.
Co ty pierdolisz? Przyjdzie z dziewczyną?
W sumie to była jego byłą,
ale zeszli się po naszym rozstaniu.
- Byłaś plasterkiem? - Nie.
A może ona jest? Paige, co ty sobie myślałaś?
Myślę, że Mal i ja jesteśmy kumplami.
Nigdy nie kumplowałam się z facetem.
Może dobrze mi to zrobi?
A może uprzykrzy ci to życie?
Czy tobie się wydaje, że Kiedy Harry poznał Sally to dokument?
Kobiety mogą przyjaźnić się z facetami.
Nie po zerwaniu. Jak już z kimś byłaś,
to zawsze coś między wami będzie.
Ktoś się w kimś podkochuje, ale udaje, że nie.
Nie bez powodu ten film to klasyka kina.
Nie mogę mu kibicować?
Możesz, ale po co?
Paige, to zły pomysł. Zawróć.
Stoję na parkingu.
To rozbij auto. Właśnie po to wymyślili ubezpieczenie.
Wszystko będzie dobrze.
Potem do ciebie zadzwonię i opowiem, jak było miło.
Nigdy wcześniej nie poznałam instruktorki tańca na rurze.
Brzmi ciekawie.
Ava jest bardzo skromna.
Uczenie tańca na rurze to jej hobby.
A czym zajmujesz się na co dzień?
Właśnie skończyłam prawo.
Była czwarta na roku.
Za miesiąc egzaminy.
Te dwie rzeczy to zupełne przeciwieństwa.
Prawo i taniec na rurze mają sporo wspólnego.
Pozwalają kobietom przejąć kontrolę,
choć świat chciałby nam ją zabrać.
Piękna i mądra.
A raczej giętka i mądra.
To przecież…
kobieta idealna.
I kto to mówi?
Widziałam twój panel dyskusyjny.
Wymiatasz. I do tego jesteś gorąca.
Ja? Nie.
Ja bym powiedziała, że jestem raczej letnia.
Chyba musimy się zbierać.
Wpadnij na moje zajęcia.
- Nie. - Nie odważę się.
Też tak myślałam.
Taniec na rurze daje mi moc.
Pomógł mi odnaleźć w sobie siłę.
Jakoś nie widzę siebie na rurze.
Wychowałam się bez ojca, to chyba słabe połączenie.
Dziewczyno, coś o tym wiem.
Mój ojciec całe życie siedział w pudle.
Że co? Słucham?
- Mój też. - Co?
Mam tak samo!
Jesteś super.
- Więzienie federalne czy stanowe? - Stanowe.
Mój siedział w federalnym, człowiek z ambicjami.
Jak się poznaliście?
Jest jakaś apka dla dorosłych dzieci kryminalistów?
Podobają mi się podobne kobiety.
Fajna jesteś. Czemu się rozstaliście?
- Nie zgraliśmy się… - Spała z byłym.
Rozumiem.
Jak już mówiłam, taniec na rurze daje siłę i leczy rany.
Pomaga też wziąć się w garść.
Mam fobię społeczną i ciężko rozmawia mi się z ludźmi.
Czuję się źle, nawet gdy rozmowa już się skończy.
Wygląda, jakby siedział w komorze deprawacyjnej,
ale bez komory. Często tak robi?
Nigdy tego nie widziałem.
Nie muszę tam wracać, prawda?
Przez 17 lat wcinałeś wegeburgery i unikałeś sportów kontaktowych.
Spróbuj czegoś nowego.
- A jeśli nie chcę? - Ufasz mi?
Chyba tak.
Proszę, spróbuj jeszcze raz.
Musisz się postawić, dobrze ci to zrobi.
Niech będzie.
- Jadłeś coś dzisiaj? - Nie.
Chodź. Coś ci upichcę.
Ale na wegeburgera nie licz.
Też bym coś zjadła.
- Co mnie ominęło? - Zacieśnianie męskiej więzi?
Chcę to zobaczyć. Pokażcie mi!
Nie. Najpierw mi opowiesz o przygodach z plasterkiem.
Ava jest super.
Zaprosiła mnie na swoje zajęcia z tańca na rurze.
Chodziłyśmy do szkoły luterańskiej, taniec na rurze nam nie przystoi.
Może jesteśmy sfrustrowane? Ja chyba tak.
Dlatego Murphy mówił, że muszę popracować nad tym?
Zakręć bioderkami,
to ocenię sytuację.
Dobra. No to kręcę.
- Mam iść na te zajęcia? - I to biegiem.
OŚRODEK RESOCJALIZACJI
Wiesz, co chcesz powiedzieć?
Dobra.
- Siemka. - Hej, wróciłeś.
- Miło cię widzieć, wielkoludzie. - Dzięki.
Fajne masz te cichobiegi.
Jesteś niereformowalny, Tre.
Nikt go nie nauczył, jak się postawić, jak walczyć.
Prawda?
Mama raz próbowała zapisać mnie na debatę.
- Tylko nie to. - Nawet nie poszedłem.
- Nie chcę z nikim walczyć. - Nie o to mi chodzi.
Wystarczy znać podstawy, by chodzić z podniesionym czołem.
Wtedy frajerzy w szkole nie wydają się już tacy straszni.
To ja chodzę z opuszczonym czołem?
- Chodź. - Boże.
- Ty i te twoje szalone pomysły. - Chodź.
Finn, spójrz na mnie.
- Co jest? - W pudle
przywiązują to sobie do klaty przed zamieszkami.
Przed kosą cię ochroni, przed gazem nie bardzo.
Zapamiętam.
No dobrze. Teraz tak.
Niech dłonie robią swoje.
Patrz.
- Dawaj. - Odgłosy są konieczne?
Tutaj masz pełną dowolność.
Dobrze.
Dobrze.
Teraz włóż w ten cios całą swoją złość.
Nie mam w sobie złości.
Nie? A mnie się wydaje, że masz sporo powodów do złości.
Na przykład?
Aresztowali ci dziadka.
Matka cię wkurza.
Ojciec też.
Właśnie tak.
Nosisz to wszystko w sobie.
To dla ciebie zdecydowanie za dużo.
Wyrzuć to z siebie.
- Pokaż szmaciarzom. - Przywal im. Koleś dobrze gada.
No dalej, dasz radę.
W kółko robiłem to samo.
Czas znaleźć w sobie siłę.
Brawo, Finneas!
Co ja wam mówiłem?
Mój człowiek.
Dawaj, Pamela.
Bosko, Sam.
- Cześć. - O Boże.
- Przyszłaś! - Nie jest dziwnie?
Nie zaprosiłaś mnie tylko z grzeczności?
A skąd! Cieszę się, że przyszłaś.
Dzięki.
Witam w bezpiecznej przestrzeni.
Spodoba ci się u nas.
Chyba źle się ubrałam.
Tu nie ma miejsca na kompleksy.
Zawsze coś się znajdzie.
Drogie panie, przywitajcie Paige.
To twoja rura.
Dostałam własną rurę.
Pokażmy jej, co potrafimy.
Bądźcie niegrzeczne.
Mamy być…
Jak sama na siebie nie lecisz, to on też na ciebie nie poleci.
I siadamy.
Tak, Paige.
Cipka patrzy na lustro, Paige.
Tak!
Głowa w dół, tyłek w górę.
I to nam się podoba.
Tak!
Dawajcie.
Boże. Masz wrodzony talent.
Ale super!
A nie mówiłam?
No dobra.
Mayweather zbudował karierę na unikach.
Dawaj, spróbuj.
- A jak mi przywali? - Nie przywalę ci, co ty.
W bójce najgorszy jest sam strach przed ciosem.
- Dawaj. - To jak klaps.
Tylko w mordę.
Jego mama nie wierzy w kary cielesne.
Na pewno jest czarna?
Teraz coś dla zaawansowanych.
- Okej. - Możesz sobie to odpuścić.
Rzuca nam wyzwanie?
Nie, po prostu jest miła.
To moje pierwsze zajęcia.
To popisówa, tępa dzido.
Nie odda ci swojego faceta.
Typiara wie, że jak konkurentka jest sexy,
to związek diabli wzięli. Koniec, kropka.
- Okej. - Chcę spróbować.
- Serio? - Tak.
Przynieście materac.
- Posłuchaj ciała, okej? - Okej.
- Na tej wysokości? - Tak.
Ręka wyżej.
Dobrze. Tak.
Okej. Tak.
Ściśnij uda.
Bosko, jesteś nieziemska!
No ja myślę. Brawo ja!
- Dobra jesteś! - Dzięki.
Chyba naprawdę…
Boże! Przynieście lód.
- Żyjesz? - Nie.
Oddychaj.
Kurna.
Oddychaj.
Ale wyglądałaś pięknie.
Dziękuję.
Zrzekłaś się praw do roszczeń, nie?
- Gotowy? - Tak.
- Dobra. - Spokojnie. Rozluźnij się.
Kurde.
- Właśnie tak. - Dawaj, Finn.
- Patrzcie na niego. - Zrób unik.
O Boże. Ktoś tu się rozkręca.
Jesteś gotowy? Na pewno?
Miles, porąbało cię?
Kochany, nie miałeś go uderzyć.
- Mówiłeś, że to nie boli. - Widzisz to?
Leć po lód. Żyjesz?
- Źle to wygląda? - Nie.
- Leć po ręcznik. - Jest kiepsko.
Chodź.
Chryste Panie.
Co się stało?
To nic takiego.
- A tobie co? - Nie teraz. Co mu się stało?
Mamo, to był wypadek.
Chciałem go nauczyć, jak się bić i ręka się omsknęła.
Uderzyłeś mojego syna?
Co? Dziadek by tego nie zrobił.
Pozwoliłeś komuś go uderzyć?
- Może. - Paige.
Dlatego nie chciałam go tam puszczać.
Nic ci nie jest? Masz krew na koszulce.
Przestań. Wszystko gra.
- Nieprawda. - Prawda!
- Mówi, że wszystko gra. - Nie gra!
Zadowolony?
Ty!
Czekaj. Proszę. Wszystko ci wytłumaczę.
Pozwoliłeś byłemu więźniowi uderzyć mojego syna.
Gdy tak to ujmiesz, to brzmi źle.
A jak ty byś to ujął?
Po pierwsze: przepraszam.
Uczyli go boksu.
Młody dygnął, zamiast zrobić unik.
Sanitariusz go obejrzał, nic mu nie jest.
Nagadałem twojemu ojcu do słuchu.
Jeszcze raz przepraszam.
Dzięki, że wysłałeś Finna do sanitariusza.
Wiem, że nic mu nie jest, ale…
Żadna mama nie chce oglądać dzieciaka z zakrwawionym nosem.
Otóż to.
Ciężki dzień dla Alexanderów.
Jak to? Ja mam się świetnie.
Słyszałem, że rura cię znokautowała.
Co ty nie powiesz.
Będzie siniak.
Powiem, że się ostrzyknęłam.
Zawsze pomagasz innym,
teraz pozwól pomóc sobie.
- Beznadziejny okład. - To brukselka.
Groszek byłby lepszy, ale ma za dużo cukru.
Prawda.
Wiesz co, będę szczery.
Nie byłem pewien, czy ta przyjaźń wypali…
ale jest spoko.
Mal.
Chyba nie jestem gotowa na przyjaźń z tobą i Avą.
Wybacz. Myślałam, że dam radę.
Wydawało mi się, że jestem gotowa, ale…
- Nie jesteś zły? - Ani trochę.
Rozumiem.
Herbata na przeprosiny.
Przydałby się cały dzbanek.
Przepraszam, mała.
Wiem.
Nie chciałeś, żeby tak wyszło.
Po co ja go tam zabrałem?
Mówiłam ci.
Ta pedagożka miała rację.
Świętą rację.
Młody musi zobaczyć, że starzy są zgodni.
Starzy?
Młodsza od niego nie jesteś.
Nie lubię
być złą mamą.
To nic fajnego.
Wiem, że…
czasem lepszy ze mnie kumpel do biegania niż…
odpowiedzialny ojciec.
Paige.
Nadal się tego wszystkiego uczę.
Chcesz nauczyć się, jak być ojcem z prawdziwego zdarzenia?
Dawaj.
Dobrze.
Idź na górę
i powiedz mu: „Wrzuć te przeklęte ciuchy do suszarki”.
Takim tonem.
Mike Tyson powiedział: „Każdy ma plan, póki nie dostanie w twarz”.
List motywacyjny
Chyba chodzi o to, że nie ma co się zastanawiać.
Trzeba po prostu działać.
Dziadek dał mi lekcję, której próżno szukać w książkach.
Nauczył mnie, że bycie mężczyzną nie polega tylko na zadawaniu ciosów,
ale też przyjmowaniu ich na klatę.
Możesz skończyć z zakrwawionym nosem,
ale po pierwszym bliskim spotkaniu z pięścią
człowiek przestaje się bać klasówek, ocen, a nawet innych ludzi.
Dzięki dziadkowi strach już mnie nie paraliżuje.
Żadne wyzwanie mi niestraszne.
Handlarz narkotyków aresztowany w policyjnym nalocie
Kurde, Sadiiq.
Napisy: Marta Makieła
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.