Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Stoję właśnie pod studiem telewizyjnym.
Zaraz robię coś, czego jeszcze nigdy nie robiłam.
Wystąpię w legendarnym programie Kris & Chris!
Wszystko dzięki wam. Mój TED Talk stał się hitem sieci.
Zapraszam do oglądania. Życzcie mi powodzenia albo połamania nóg.
Czego tam się życzy osobie, która pierwszy raz będzie w telewizji.
Skazany na wolność
(serial inspirowany porąbanymi wydarzeniami)
Wracamy na antenę za pięć, cztery, trzy, dwa…
Witamy po przerwie w naszym porannym programie.
Święta tuż za rogiem, a to oznacza rodzinne spotkania.
Wszyscy zadają sobie pytanie:
„Jak przetrwać wśród bliskich… nie sięgając po wino?”.
Nasi dzisiejsi goście to dwoje terapeutów.
Jest z nami Paige Alexander. Jej TED Talk o aresztowaniu ojca stał się hitem sieci.
Dziękuję za zaproszenie.
I Murphy Collins,
autor bestsellera Naga prawda w terapii rodzinnej.
Paige, masz jakiś sposób na radzenie sobie z trudnymi członkami rodziny?
Tak, w terapii nazywamy to „dystansem emocjonalnym”.
Nie nakręcamy się, nie przejmujemy się tym,
co ktoś robi,
czego nie robi, co zrobił lub nie zrobił.
Nie mam wpływu na zachowanie członków rodziny,
dlatego nie mogę brać tego do siebie.
Nie kupuję tego.
Wydajesz się miła i w ogóle, ale dystans emocjonalny?
Wyświechtane banialuki wymyślone przez przemysł terapeutyczny.
Słucham?
Dystansujesz się, bo chcesz, by druga osoba się zmieniła,
żebyś ty nie musiała.
Ja uważam, że trzeba zacząć od siebie.
Sądzę, że to może być wyzwalające.
Pozwalamy innym decydować o sobie i nie próbujemy ich kontrolować.
W mojej rodzinie to się sprawdza.
- Jak to robisz? - Zaraz.
Jeśli człowiek jest otwarty na zmianę, to nie musi się dystansować.
Paige, co u twojego taty?
Tata ma się świetnie. Został aresztowany,
ale zarzuty zostały oddalone, więc wszystko jest w porządku.
W porządku? Jak mu na imię?
- Edwin. - Tak.
Edwin?
Jak biedny Edwin czuje się z twoim dystansem emocjonalnym?
Biedny Edwin…
czuje się z tym beznadziejnie, Murph.
Ja mam na to inny sposób, wiele osób tak robi.
Weźmy wszyscy głęboki wdech.
Dopuśćcie do siebie uczucia.
Poczujcie złość.
Tu Edwin Alexander.
Zostaw wiadomość. Miłego dnia.
Poczujcie ból.
Uważam, że gdy chodzi o traumę pokoleniową,
zwykła medytacja nie wystarczy.
Pełna zgoda. Tu przydadzą się zaawansowane techniki medytacji.
Mnie to pomaga.
Nie daj się pajacowi wytrącić z równowagi. Facet cię nie zna.
Nie ma co się licytować,
ale czy on też zaliczył 9 na 10 traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa?
Nie.
No to go nie słuchamy.
Czekaj chwilę.
Widziałem twój TED Talk. Zrobiłaś jeden? Ja trzy.
Mówiłaś o byciu sobą, tak?
- Bądź, kim chcesz. - Bądź, kim chcesz.
Właśnie. Taką osobą chcesz być?
Chcesz dystansować się od rodziny?
Nie o to mi chodziło.
To o co?
Nie rozmawiamy o mojej rodzinie,
tylko o rodzinach przed telewizorami.
U nas wszystko gra. U mnie też.
NIKT CI NIE WIERZY
Po reklamach odpowiemy na pytanie…
TY TEŻ NIE
…czy rurki są już niemodne? Więcej po przerwie.
Stara, ale ci pojechał.
Co ty tu robisz? Rozmawiałyśmy o tym.
Nie potrzebuję cię.
Idź się pobawić, bądź dzieckiem.
Jestem dorosła. Poradzę sobie.
- Na pewno? - Tak.
Widziałam, jak pociłaś się z nerwów.
Uznałam, że trzeba cię ratować.
Nie trzeba. Nic mi nie jest.
Próbuję czegoś nowego.
Nie pozwolę, żeby tata ani ktokolwiek inny wywrócił moje życie do góry nogami.
- Brzmi dobrze. - Tak.
- Szkoda, że to nie wypali. - Co?
Dziadek
Hej! Patrz, gdzie jedziesz!
Co ty wyprawiasz?
To ścieżka rowerowa!
Masz za swoje.
Trzeba było skupić się na drodze.
U nas wszystko gra. U mnie też.
- Na pewno? - Tak.
Wypadła tragicznie.
Ale wygląda ładnie. Jak to ona.
Szkoda tylko, że cała się zapociła.
Tak.
Siadaj.
Dzięki, skarbie.
Zatrzymałem się u niej, żeby jej pomóc,
a tylko pogorszyłem sprawę.
Nie obwiniaj się.
Paige zrobi to za ciebie.
Co ty nie powiesz.
Rzecz w tym, że tęsknię za wnukiem.
Nauczyłem go, jak skinąć na kogoś głową.
Młody zamiast tego wszystkim się kłaniał.
Mógłbyś się z nim zobaczyć, gdybyś nie bał się Paige.
Wcale się jej nie boję.
Mój wnuk zasługuje na więcej.
Nie powinien oglądać, jak gliny pakują dziadka do radiowozu.
Potrzebuję trochę spokoju.
Muszę wziąć się w garść.
Nie trzeba brać się w garść, żeby być częścią rodziny.
Jeśli człowiek jest otwarty na zmianę, to nie musi się…
Czemu na mnie naskoczył?
Czemu? Poszłam do programu, bo chciałam komuś pomóc.
Dzięki tobie połowa Minneapolis ma teraz lepsze zdanie
na temat własnej rodziny.
Nie kazałam tacie się wyprowadzić,
sam chciał się wynieść.
Kto nazywa książkę Naga prawda w terapii rodzinnej?
Jakby wyciąć tę część o rodzinie, to brzmi całkiem sexy.
- Nie o to chodzi. - Okej.
Chodzi o to… Nie.
Znam Paige Alexander od bardzo dawna.
Słuchało się wtedy jeszcze muzyki z kaset.
Lubi myśleć, że zawsze ma rację.
Ale dziś zastanawia się, czy jednak nie jest w błędzie.
Po czyjej stronie jesteś?
Po stronie osób, które w dzieciństwie bawiły się z tobą w sąd.
Co to w ogóle za zabawa?
Nie!
Pacjent odwołał sesje. To już dziś druga osoba.
Jak ja to naprawię? Muszę wrzucić coś do sieci.
Nie, na dziś już wystarczy wystąpień publicznych.
Tracę klientów. Muszę się bronić.
Stanąć w swojej obronie.
Czasem lepiej usiąść w swojej obronie.
- To coś dla ciebie. - Tak?
- Paige? - Tak?
- Wiesz, co mnie ciekawi? - Co?
Gdzie, do cholery, jest twój tata?
O w mordę.
Zatrzymaj się.
Hej, Finn.
- Przepraszam. - Cześć.
- Nic ci nie jest? - Przepraszam za auto.
Nie przejmuj się. Auto mnie nie obchodzi.
Przytul się.
Rowerzysta zaczął na mnie wrzeszczeć, zjechałem z drogi.
I rozbiłem ci auto.
To tylko rzecz.
Auto można naprawić.
Dzięki, że przyjechałeś.
- No co ty. - Nie wiedziałem, czy się pojawisz.
Przepraszam, że nie odbierałem telefonu.
Próbuję wyjść na prostą.
Jechałem do ciebie.
Skąd wiedziałeś, gdzie będę?
Lubię was śledzić.
Obyło się bez ofiar.
- Idź. - Chodź tu.
Chociaż auto chyba wyzionęło ducha.
Przestań. Zabierzmy Finna do lekarza.
POMOC DORAŹNA
- Boże, skarbie. - Nic mu nie jest.
- Jesteś cały? - Tak.
Tak? Na pewno?
Dokąd jechałeś? Czemu do mnie nie zadzwoniłeś?
- Bo chciałem uniknąć tego. - Czego?
Robisz z tego wielkie halo.
Nieprawda. Co? Nie.
To twoja wina.
To przez ciebie. Ty uczyłeś go prowadzić.
- Zostawiłeś u nas auto i kluczyki. - Zrzucasz to na mnie?
- Tak. - Jak chcesz.
Nadine też tu jest.
Myślałaś, że gorzej już nie będzie?
Zawsze może być gorzej, bo gdy widziałam cię ostatnio,
podwoziłaś mojego syna do więzienia.
Na szczęście oglądałam dziś rano ciekawą rozmowę w Kris & Chris.
- O rodzinie. Sporo się nauczyłam. - Nadine…
Przestańcie.
Nadine nas tu podwiozła, Paige.
- Chciała pomóc. - Okej.
Widzisz? Czasami zdarzy mi się spełnić dobry uczynek.
Raz na rok? Nie!
Zmieniłam się. Nie będę się nakręcać. Zacznę od początku.
Nadine, dziękuję.
Naprawdę. Dziękuję ci z całego serca.
Doceniam twoją pomoc. Bardzo.
Dzięki, tato.
Nie ma… Żaden problem.
Chciał się ze mną zobaczyć.
- Tylko tyle. - Wszystko gra.
Mamy emocje pod kontrolą.
Ktoś musi ją przelecieć.
Nic nie masz pod kontrolą.
Finn, otwórz drzwi.
Finn.
- Hej. - Co?
- Pukałam. - Wiem.
Przyszłam tylko sprawdzić, czy nie masz wstrząsu mózgu.
- Nie mam. - Na pewno?
W sieci piszą różne rzeczy.
Podobno olewanie mamy to jeden z najczęstszych objawów.
Chcę tylko zobaczyć twoje oczy.
Nie chcę z tobą gadać.
Finn.
Miałeś wypadek.
Musimy o tym porozmawiać.
Co się z tobą dzieje?
Nie odbierał telefonu. Myślałem, że się na mnie gniewa.
Na ciebie?
Przeze mnie go aresztowali. Przestań!
Finn.
Dziadek nie musiał wsiadać wtedy za kółko.
Mógł zadzwonić do mnie. Mógł wezwać taksówkę.
Nadine najwyraźniej robi teraz za szoferkę.
Sam o sobie decyduje.
- I już tu nie wróci. - Nieprawda.
Po prostu musi przemyśleć kilka spraw, potrzebuje chwili.
Mówiąc „chwila”,
mam na myśli jakiś czas, nie dosłowną chwilę.
Zadzwoń do niego. Może skoczycie na lunch?
Nie chcę skoczyć z nim na lunch.
Powinien tu mieszkać.
Z nami.
Czułeś się lepiej, gdy tu był.
Tak.
Jestem córką twojego dziadka już jakiś czas.
Powoli uczę się,
że czasem odpuszczanie
to jedyne wyjście.
Mówię to z miłością.
Znam mojego tatę i uważam,
że też powinieneś trochę odpuścić.
To nie w moim stylu.
Dobrze, ale może mógłbyś z kimś o tym porozmawiać?
Ale nie ze mną,
bo trochę się o ciebie martwię.
- Skończyłaś? - Serio?
Ja… Okej.
Mogę o coś zapytać?
Nie pytaj, czy możesz pytać. Wal prosto z mostu.
Przepraszam, nigdy nie miałam okazji
pogadać o tym wszystkim z tatą.
O czym?
O narkotykach i przestępczym półświatku.
Nie biorę narkotyków.
Nie chciałam tego sugerować.
Po prostu… Ale sprzedajesz narkotyki, prawda?
- A ty co, policja? - Nie.
Jaja sobie robię.
Nie handluję działkami na rogu, jeśli o to pytasz.
Oczywiście, że nie…
To czym właściwie się zajmujesz?
Nikomu nie powiem.
Po prostu nie znam taty z tej strony.
Zaopatruję ludzi, którzy zaopatrują ludzi,
którzy zaopatrują tych, którzy handlują na rogu.
Jesteś wicedyrektorem działu sprzedaży?
Tak, przede wszystkim jestem przedsiębiorcą.
- Zabawna jesteś. - Tak?
Jeszcze jedno pytanko.
Chciałeś kiedyś zająć się czymś innym?
Czymś mniej ryzykownym.
Tak. Nie raz.
Ale prochy to dobra kasa. A kasa to władza.
- Władza przyciąga kobiety… - A ty chcesz być kochany.
- Pewka. - Jak my wszyscy.
Zależy mi też na dywersyfikacji portfela inwestycyjnego.
No dobrze. Wiesz, kiedy wróci mój tata?
- Tutaj? - Tak. Zatrzymał się u was, prawda?
Nie, on nie chce się mieszać w to gówno.
Myślałaś, że tu jest?
Naprawdę go nie znasz, co?
A dawni wspólnicy?
O co pytasz?
Nie masz gdzie się podziać. Nie kusi cię, by się do nich odezwać?
Ani trochę.
Nie po to siedziałem tyle za kratkami,
żeby pakować się w to samo gówno.
To akcja z aresztowaniem naprawdę otworzyła mi oczy.
Oczywiście.
Gdzie się zatrzymałeś?
Dziękuję.
W Wikingu. Przy Lake Street.
Myślałem, że zamknęli tę budę lata temu.
No. Szkoda, że tego nie zrobili.
Dostałem zniżkę, bo wynajmuję pokój na doby.
A nie na godziny.
Nie zapytasz o Paige?
Tak się składa, że nie.
- Nie obchodzi cię, co u niej? - Obchodzi.
Ale postanowiłem spróbować czegoś nowego.
Teraz mam granice.
- Jestem w pracy. - Rozumiem.
Jaki masz plan?
Chcę znaleźć pracę.
I dopracować zasmażkę do sosu.
Muszę też dowiedzieć się, czym jest ten przeklęty GPTChat.
Życie na wolności jest trudne.
Nie ma się co czarować.
Dlatego wolisz utrudnić sobie sprawę?
Opuszczasz rodzinę i robisz wszystko sam?
Nie mogę wrócić do Paige.
Jestem dla nich ciężarem.
Nie mogę rozmawiać z tobą o Paige.
Ale mogę rozmawiać o tobie
i o tym, że oprócz bycia ciężarem byłeś też wsparciem.
Mógłbym tam wrócić tylko dlatego, że wnuk mnie potrzebuje.
Ale muszę wymyślić, jak mogę wspierać Finna.
I to lepiej, niż wspierałem…
pewną kobietę, o której tak bardzo nie chcesz rozmawiać.
Punkt dla ciebie.
Dzięki, że przyszłaś, mała.
Nie jestem na ciebie zła.
A szkoda.
Siedzę, patrzę na ciebie
i mam wrażenie, że ci nie zależy.
Że masz to w głęboko dupie.
Rozumiem, że tak może się wydawać.
Ale zależy mi.
Po prostu teraz staram się być realistką.
Jest jak jest.
Widzisz? Mam wrażenie, że się poddałaś.
Po prostu…
Słuchaj.
Finna coś gryzie.
Okej.
Możemy coś z tym zrobić,
ale nie wierzysz w takie rzeczy.
Sądzę, że się nie zgodzisz,
co całkowicie rozumiem,
biorąc pod uwagę ten cały przemysł terapeutyczny…
Zrobię to.
Mówię o terapii rodzinnej.
Słyszałaś, co powiedziałem.
Zgadzam się.
Naprawdę?
Tak.
Pogadasz z terapeutą?
Pod jednym warunkiem.
Ja go wybiorę.
Zazwyczaj zaczynam od pytania: „Co was tu sprowadza?”,
ale odpowiedź już znam.
Wie pan, że robiłem auto?
Widziałem pana w telewizji.
Mówi pan prosto z mostu, właśnie kogoś takiego nam trzeba.
Ja akurat się z tym nie zgadzam. On nie jest prawdziwym terapeutą.
Wolę określenie „radykalny coach relacji rodzinnych”.
- Widzisz? - Zrobiłem doktorat na Harvardzie.
Mógłbym pracować jako zwykły terapeuta,
ale wolę uzdrawiać ludzi.
- Nas też pan uzdrowi? - Jeśli chcecie.
- Chcecie? - Tak.
Musicie tego bardzo chcieć. Wiele osób tego nie potrafi.
Czytałam twoją książkę. Nie prowadzisz prawdziwej terapii.
Czym jest prawdziwa terapia?
Będę z wami szczery.
Możecie wydać krocie na wieloletnią gówno-terapię
albo mogę wam powiedzieć, co robicie źle. Wasz wybór.
Przyjmuję tylko prywatnie.
Bo używasz zwrotów typu „gówno-terapia”.
A jednak jesteś teraz u mnie i siedzisz na mojej kanapie.
Może dasz mi szansę, Paige?
Wiesz, co mówią.
- „Nie staraj – działaj”. - Kto tak mówi?
- Ja. - Chyba jesteś słaby z gramatyki.
Rodzina ci się sypie.
- I to jak. - Mogę coś powiedzieć?
Zależy mi, by wszyscy byli szczęśliwi.
Tak, Edwinie. Tak.
To godne podziwu. Nawet bardzo.
Zwłaszcza że lubisz dolać oliwy do ognia.
I rzucić zapałkę.
Możemy zaczynać?
Już zaczęliśmy, jefe. Świetnie ci idzie.
Nie miałem zamiaru w kółko popełniać tego samego błędu.
Nie na oczach mojej rodziny.
Dlaczego? Inni nie mają z tym problemu.
Już ci mówię. To przez twoje ego.
Wiesz, co to znaczy być mężczyzną?
Mnie pytasz?
Mężczyzna staje na wysokości zdania.
- Amen. - Moment.
Próbowałem poskładać życie do kupy.
- Swoje życie? - Moje życie.
Twoje życie. A co z Paige i Finnem? Co z ich życiem?
Mężczyźni nie muszą opuszczać rodziny, żeby wziąć się w garść.
Alleluja.
Mama złości się na dziadka o wszystko.
- Nie. - Prawda. Wszystko.
Nie, ja…
Chcę cię ochronić,
bo na dziadku nie można polegać.
- Pierdolenie. - Klnie, ale ma rację.
Założę się, że syn miał problemy, zanim pojawił się twój tata.
- Prawda. - Fakty.
Paige, co gryzło twojego syna, zanim w jego życiu pojawił się Edwin?
- Właśnie. - Próbujesz zrzucić to na mnie?
Nie próbuję. Po prostu zrzucam to na ciebie.
Powinnaś przyjrzeć się sobie.
Spróbuj.
Dawaj. Zajrzyj głęboko.
Jesteś terapeutką. Chyba potrafisz.
- Tak. Nie mogłam na niego liczyć… - Źle to robisz.
Teraz mówimy o tobie.
Ja nie mogłam na niego liczyć.
Nigdy.
A teraz robi to samo mojemu synowi.
Dobrze. Powiedz mi coś.
Co by się stało, gdybyś powiedziała to tacie prosto w oczy?
Nie mogłam na ciebie liczyć.
Nigdy.
A teraz patrzę, jak robisz…
dokładnie to samo mojemu synowi.
Halo.
A gdzie dystans emocjonalny?
Schował się gdzieś?
Pod poduszką? A może pod kanapą?
Nie. Wiesz dlaczego? Bo to ściema.
Nie możesz tak się do mnie odzywać.
Bo co? To nie był dystans, to była emocjonalna amputacja.
Odcięłaś się od ojca.
Wiesz, od kogo jeszcze? Od siebie.
- Amen. - Pora popracować nad sobą, droga pani.
Dobrze gada.
Dokąd idziesz?
- Wychodzisz? - Czekaj.
To był twój pomysł, mała.
Śpieszysz się na live na Instagramie?
Nie będę siadać… Nie zamierzam usiąść i…
Nie… Nie usiądę!
Zamiast tego stanę w swojej obronie. Wychodzę.
Już nigdy tu nie wrócę.
Wielkie dzięki, doktorze.
Świetna sesja.
Finn. Cześć.
Hej.
Puk, puk.
- Powiem ci, jak będzie. - Okej.
Powiesz, że musimy pogadać.
A ja udam, że cię nie słyszę.
Zapytasz, czy wszystko gra,
a ja odpowiem, że tak.
Zrobisz tę swoją zmartwioną minę,
a ja zestresuję się jeszcze bardziej.
Potem w końcu sobie pójdziesz i wszystko będzie dobrze.
A jutro powtórzymy wszystko od nowa.
Proszę. Zaoszczędziłem nam sporo czasu.
Nie. Czekaj.
Finn. Przepraszam.
Przepraszam, że sobie poszłam.
Biernie patrzyłam na to, co robi mi tata…
przez całe życie.
Zgodził się na terapię.
Tak, ale miga się od odpowiedzialności.
To jego wina, Finn.
Ale po prostu nie potrafi tego przyznać.
Żeby było jasne.
Uważasz, że dziadek jest źródłem wszystkich twoich problemów?
W sumie tak.
Czyli źródłem moich problemów musisz być ty.
O Boże.
WIKING
Możemy pogadać?
Wal.
Powinieneś do nas wrócić.
Murphy miał rację. Udawałam, że się dystansuję.
Za to ty się izolujesz, bo martwisz się o swoje ego.
- Myślę, że… - Kochanie, przestań.
Nie mogę się tak dłużej czuć,
Paige.
Tyle wiem.
Dalej tak nie mogę.
Ja też…
Ja też nie chcę się tak czuć, dlatego musimy nad tym popracować.
Oboje musimy się zmienić.
Możesz się zatrzymać?
Musimy przerwać ten cykl.
Myślisz, że co ja robię?
Wiem, ale wszystko, co robimy, by przerwać ten cykl,
tylko go napędza. To musi się skończyć.
Nie mogę.
Tato, przepraszam.
Przepraszam, że poczułeś,
że mi nie zależy, bo zależy mi bardzo.
Wiem, że jestem dla ciebie surowa.
Przepraszam. Popracuję nad tym.
To moja wina.
Zrobię wszystko, żeby to naprawić.
Jeśli chcesz, pójdę nawet do Murphy'ego.
Po prostu…
Proszę, wróć do domu.
Napisy: Marta Makieła
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.