All language subtitles for Lady.In.The.Lake.S01E07.1080p.WEB.H264-SuccessfulCrab

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian Download
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish Download
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Mów mi, że mnie kochasz Przez milion

Milion lat

Jeśli nam nie wyjdzie

Jeśli nam nie wyjdzie

Możesz mnie pożegnać

To jest w tonacji B-dur.

- Znam tonację. - To jej nie zmieniaj.

Chcę to śpiewać tak, jak czuję.

- Improwizować. - Doro, to nasza wielka szansa.

Nie zepsuj tego, tak jak kochasz to robić.

- Jesteś jedną z Jaybirds? - Tak.

- A ty jesteś jedną z Jaybirds? - Tak

- Hej, Roy. - Jak tam, Cleo?

Dzięki, że wpuszczasz nas tędy. Od frontu jest straszna kolejka.

Nie dziękuj, słonko. Daj całusa i jesteśmy kwita.

Wiesz, że pozostaniesz żabą, prawda?

Z tyłu całujesz, od frontu płacisz.

- Nie pasuje, nie ma sprawy. - Zrobię to.

Ona to zrobi.

Śmiało, Cleo. Dawaj.

- Nie jestem twoim wujkiem. - Roy...

Wracajcie na koniec kolejki.

- Nie będziemy się tak bawić... - Dobra.

- O cholera. - Okej.

Tak jest.

No dobra. Moje pijusy z Pennsylvania Avenue,

mamy jeszcze jeden kawałek przed konkursem talentów.

Kochacie Billie Holiday?

Ale jej tu nie ma.

Ale powiem wam, kto tu jest.

Powitajcie oklaskami Ethel Ennis i jej nową piosenkę „Love for Sale”.

Dzięki, Slappy.

Jeśli nie staniemy dziś na tej scenie, wynosimy się z miasta.

Hej, jak tam?

Przyszłyście na konkurs talentów?

Co wy wyprawiacie?

Co jest, do cholery?

- Za co to? - Zabieraj łapy.

- Co jest? - Roy wpuścił je od tyłu.

Słuchaj, zapłacę za obie te panie.

- Za późno. - Jak to za późno?

Na kasę nigdy nie jest za późno.

- Powiedz Shellowi, że są od Slapa. - Zabieraj łapy.

Zamknij się, Slap.

Pański interes.

- Mój. - Przepraszam.

Tak jest. To o nich mówiłem.

- Roy. - Tak?

Powiesz mi, ile dziewczyn tu dziś wpuściłeś?

Tylko te dwie.

- Przysięgam. - Tak.

Bilety są po pięć dolców,

a ja ledwo zgarniam dziewięćset dolarów,

chociaż w lokalu jest ze dwieście osób.

- Wyjaśnij to. - To Vernon,

- panie Gordon. - Trzydzieści, proszę pana.

Co powiedziałaś?

Z tych liczb wynika, że wpuścił ze 20, 30 dziewczyn.

Chyba zobaczyłem ducha.

Jesteś córką Ala Sherwood, prawda?

- Tak. - Szkoda, że się ulotnił.

Coś ci powiem.

Jeśli liczysz choć w połowie tak dobrze, jak tatko, dostaniesz jego starą fuchę.

Może nawet jego fuchę, zanim się zorientujesz.

Wciąż się uczę, panie Gordon.

Przyszłam tu z przyjaciółką, Dorą, żeby zaśpiewać w konkursie talentów.

Coś ci powiem.

Wróć tu, pomóż mi z księgowością,

a ja wpuszczę ciebie i twoją przyjaciółkę na scenę, w tej chwili.

Gotowe?

Cleo.

Ty idź.

O czym ty mówisz? To nie jest występ solo.

- Jesteśmy Jaybirds. - Źle się czuję.

Chcesz coś do picia?

- Nie piję. - Wodę chyba pijesz?

Nic ci nie jest, Cleo.

Po prostu masz tremę, kochanie.

Proszę, idź.

Będę na widowni.

Dobra, moje pijusy z Pennsylvania Avenue.

Zaczynajmy nasz konkurs talentów.

Miło mi powitać w Pharaoh pierwszą młodą wykonawczynię.

Panie i panowie, powitajcie brawami pannę Dorę Carter.

Całuj mnie każdego ranka

Przez milion lat

Przytulaj mnie każdego wieczoru

Mów mi, że mnie kochasz

- Przez milion - Milion...

Milion lat

- A jeśli nam nie wyjdzie - Jeśli nie wyjdzie

- A jeśli nam nie wyjdzie - Jeśli nie wyjdzie

- Możesz mnie pożegnać - Możesz mnie pożegnać

Ona odeszła, Cleo. Odeszła.

A jeśli będziesz oddychać jutro rano, to mnie też już nie będzie.

Sugeruję, żebyś ratowała siebie i pomogła mi do niej dołączyć.

Nie zastrzelę cię, Reggie.

Jeśli nie chcesz strzelić...

...weź te pieniądze...

i wyjedź.

Nie ucieknę przed Shellem jak mój tatuś.

Skoro Dora odeszła...

to nie musi pójść na marne, prawda?

Może zdołasz nam pomóc.

Jeśli to zrobisz...

Jeśli to zrobimy,

nie będzie już odwrotu.

Przepraszam, kochanie. Tak mi przykro.

KSIĘGA SNÓW

NA PODSTAWIE KSIĄŻKI LAURY LIPPMAN

KOBIETA Z JEZIORA

Cleo? Cleo Johnson?

Nie, proszę.

Nie krzycz. Jeśli to zrobisz, odejdę. i już mnie nie zobaczysz.

Byłam na twoim pogrzebie.

Byłaś. Byłaś.

Ale nie chciałaś pozwolić mi pozostać martwą.

Nie rozumiem.

Musisz przestać.

Co przestać?

Ryzykowałam życie, żeby ustalić, kto cię zabił.

Nie próbuj o mnie pisać.

Jeśli opowiesz moją historię, to ty mnie zabijesz.

To kim była kobieta z jeziora?

To moja przyjaciółka...

Moja najlepsza przyjaciółka.

- Tego wieczoru miała wyjechać z miasta. - Dora Carter.

Tak.

Zmarła w Wigilię. Przedawkowała.

Przedawkowała?

To nie był ajerkoniak, panno Morgenstern.

Biedna kobieta.

Pan Gordon chciał mnie zabić.

Zlecił to Reggiemu,

ale Reggie zdążył wcześniej znaleźć ciało Dory.

Przeżyłam dzięki jego litości i jej zwłokom.

Ale musiała spędzić w jeziorze dość czasu, żeby nikt nie zadawał pytań.

A kiedy nadszedł czas, wysłałam ten list do redakcji.

Mój plan działał,

póki nie zaczęłaś pytać pana Gordona o te świąteczne zakłady.

Dlaczego? Dlaczego po prostu nie zniknęłaś?

Bo kiedy znikniesz, ludzie wciąż cię szukają.

- Ale kiedy nie żyjesz... - Jesteś wolna.

Myślisz, że jestem wolna?

Ostatnią rzeczą, którą powiedział mi mąż, były słowa:

„Powiedz Dorze, że nie możesz płakać, jeśli się śmiejesz”.

Nie śpi pani, panno Morgenstern?

- Co ty tu robisz? - Sprzątam, proszę pani.

Kto kazał ci to robić w środku nocy?

Przepraszam, panno Morgenstern.

Nie była pani dotąd w stanie rozmawiać,

więc nie miałam okazji powiedzieć: jest pani dla nas, dziewczyn, bohaterką.

Taka odwaga. Ciśnienie 110/70.

Mam trzy córki i dwie z nich chcą teraz zostać dziennikarkami.

Pospiesz się.

- Panna Morgenstern musi odpocząć. - Oczywiście.

Dlaczego nie wyjechałaś?

Dlaczego?

Ma pani dzieci, panno Morgenstern?

Tak, jedno.

W takim razie pani rozumie. Widziała pani moich chłopców na pogrzebie?

Tak.

Jeśli pozwoli mi pani pozostać martwą, znajdę sposób, żeby do nich wrócić.

Ale widzę w pani oczach,

że to, że żyję, jest zbyt dobrą historią, by z niej zrezygnować.

Chyba że znajdzie się lepsza historia.

Prawda, Maddie?

Może.

Osądzasz mnie za moją ambicję?

Nie, Maddie...

Liczę na nią.

Czego chcesz?

Chcę zniszczyć Shella Gordona.

A jeśli zrezygnujesz z artykułu na mój temat,

staniesz się dziennikarką,

która zdemaskowała człowieka, który zlecił zabójstwo Myrtle Summer.

Już dobrze. Już dobrze.

Dziękuję.

- Skąd wiesz, że... - Chcesz dostać swój temat?

Spotkajmy się w piątek przed wschodem słońca,

od południowej strony jeziora.

Dostaniesz artykuł na pierwszą stronę w dowolnej gazecie.

A teraz odpoczywaj.

Mam nadzieję, że się zobaczymy, panno Morgenstern.

Wszystko w porządku?

Dziękuję, że mnie odebrałeś.

Co się dzieje?

Ktoś musiał przeciwstawić się białym nacjonalistom.

NSRP urządziła wiec pod Patterson Park,

a policja nic nie zrobiła, żeby ich powstrzymać.

Więc zrobili to Murzyni.

Oj wej, spójrz na to.

Gdyby tylko ci ludzie byli równie rozważni, co odważni.

Po prostu jeszcze tego nie rozgryźli.

DOŚĆ MIESZANIA RAS

Kogo widziałaś, kiedy na mnie patrzyłaś, Maddie?

Kobietę? Matkę? Murzynkę?

A może żadną z tych rzeczy.

Może jedynym, co widziałaś, gdy na mnie patrzyłaś...

byłaś ty sama.

MĄŻ OFIARY ZOSTAŁ PRZESŁUCHANY W ZWIĄZKU Z JEJ ZABÓJSTWEM

Sąsiadko, żyjesz!

Ledwo.

Cześć.

Dobrze wyglądasz.

Dziękuję za kwiaty.

- Co podać? - Dla mnie tylko kawę.

- Dobrze. - To samo, dziękuję.

I trochę wody.

Ucieszyłem się, że tak szybko się odezwałaś.

Jak się czujesz?

Co się dzieje?

Muszę zawieźć trochę wycinków i notatek do redakcji.

Myślałem, że spędzimy razem spokojny ranek.

Przepraszam,

muszę znaleźć Slappy'ego Johnsona i przeprowadzić z nim wywiad.

Siedzi w więzieniu.

Nie chciał rozmawiać na pogrzebie Cleo. Ale myślę, że teraz zechce.

Wiem, gdzie jest Slappy Johnson.

Wiem, że nie znosisz, kiedy próbuję z ciebie wydobyć informacje,

ale to co innego.

- Nie pracuję już w policji. - Co?

- Zmusili mnie do rezygnacji. - Dlaczego?

Okazuje się, że funkcjonariusz Bosko lubi spędzać noce pod twoim domem.

Proszę, kawa.

Widział, jak schodzę schodami pożarowymi i zgłosił to kapitanowi.

Tak mi przykro. Powiem im, że...

że nic się nie wydarzyło... Muszą mi uwierzyć.

Maddie, jeśli coś powiemy,

trafisz do więzienia za mieszkanie z Murzynem.

To była tylko wymówka, żeby zmusić mnie do rezygnacji.

Chcieli się mnie pozbyć, bo zacząłem ścigać Shella Gordona.

Nie. Co?

Chcę wierzyć, że zrobiłem to dla Cleo,

ale chciałem ci udowodnić, że się mylisz, gdy twierdziłaś, że tego nie zrobię.

Tak czy inaczej nie jestem już policjantem...

Na pewno mogą cię przywrócić.

Mógłbyś się przeprowadzić.

Myślałem o Wirginii.

Wirginii?

Jest tam mieszana para, która wniosła sprawę do Sądu Najwyższego.

Mówi się, że wygrają i stanie się to legalne.

Nasz związek byłby legalny.

Chcę powiedzieć, że nie wiem, co będzie dalej,

ale jednego jestem w tej chwili pewien:

tego, co do ciebie czuję.

Ferdie. Ja...

Czuję, że właśnie wybudziłam się ze snu.

Wciąż jestem wplątana w tę historię.

Nie mogę teraz podejmować ważnych decyzji.

Muszę to dokończyć.

Masz długopis?

Tak.

To mój adres.

Jeśli będziesz mnie chciała, tam mnie znajdziesz.

Witaj, Maddie.

Witaj z powrotem, Maddie.

- Dziś bez bajgli, Maddie? - Bez bajgli.

Gratulacje.

Bob.

Cześć, Betty.

Dam znać.

Pan Marshall.

Prawie straciłem okazję, by cię poznać, prawda?

Jestem chyba twardsza, niż wszyscy sądzili.

W The Star zawsze przyda się ktoś o twardym tyłku.

Mów mi Sam. Usiądziesz?

Napijesz się czegoś?

Mam świetną whisky Samaroli i jeszcze lepszą Bowmore.

Poproszę to, co ty.

Ponoć Bauer odwiedził cię w szpitalu.

Dziękuję.

To bardzo miłe, że złożył mi wizytę.

W tych czasach daleko się nie zajdzie, będąc miłym.

Nie pisnęłaś słówka o tym, jak to się wszystko potoczyło.

Chciałam to zachować dla siebie.

To niesamowita historia.

Zdecydowanie.

Nie mam tajemnic, nie mam ulubieńców, żadnych brutalnych rywalizacji.

Możesz wybrać, z kim chcesz się podzielić.

Daj spokój, każdy ma jakiegoś idola.

- Kto napisze ten artykuł? Kogo chcesz? - Sama go napiszę.

- Sama? - Tak.

Napiszę to lepiej niż każdy mężczyzna, o którym pan myśli.

Nie chcę, by moją karierę

określały wyłącznie moje relacje z rodziną Zawadzkie czy Durstami.

Pracuję nad nowym artykułem.

Któż tego nie robi?

To będzie mocna rzecz, Sam.

Przyciągnie do nas czarnych czytelników. Wiesz, The Afro to...

- Maddie. - Tak?

Nasi czytelnicy mogą wybrać dowolną starą gazetę, a wybierają naszą.

- Wiesz dlaczego? - Dlaczego?

Bo nie marnujemy ich czasu.

A teraz...

bądź grzeczna i nie próbuj trzymać dwóch srok za ogon.

Oba teksty.

Pierwsza strona.

Gwarancja, że podpiszecie je moim nazwiskiem.

Nie dostaniesz jednego, bez tego drugiego.

Co się dzieje? Co ty robisz?

Nie pracuję już w kąciku pomocowym.

- Co zrobiłaś? - Załatwiłam sobie nowe biurko.

- Co? - Sam powiedział, że mogę...

Sam?

- Sam powiedział... - Sam.

...że mogę współpracować przy kolejnym tekście, z kim tylko zechcę.

I poprosiłam o ciebie.

- Serio? - Serio.

Co to za tekst?

- Cleo Johnson. - No tak.

Domyśliłem się.

Skłoniłaś męża do udzielenia wywiadu?

Czy może o tym zapomniałaś, Panno Infolinio?

Skłonię go.

Co tam, T-Man?

Masz plany na Wielkanoc?

Nie musisz tu więcej przyjeżdżać.

Nie potrzebujemy jałmużny.

Wiem. Wiem, że to boli.

Słuchaj, Teddy, to żadna jałmużna.

Mam dla ciebie fuchę.

Mówiłem Charliemu, że nie będę już ogarniał zakładów.

Żadnych zakładów. Tak jest.

Mama chciałaby, żebyś wykonywał taką pracę.

No chodź. Wsiadaj.

Powiedz, co to za praca, a sam przyjadę.

Myślisz, że jestem głupi?

Wiem, że coś przede mną ukrywasz.

Masz rację. Ale to dla twojego dobra.

Ufasz mi?

Nie.

Nigdzie z tobą nie jadę.

Johnson.

Jak mi pachnie z ust?

Co tam, Charlie? Słyszałem, że nie żyjesz. Dobrze cię widzieć.

Ruchy.

O cholera. Panna Dziennikarka.

Mów mi Maddie.

Maddie.

Odkąd tu jestem, pozwolili mi się spotkać tylko z tobą i z prawnikiem.

Wyrobiłam sobie reputację, która otwiera drzwi.

Nie te, które ja chciałbym otworzyć.

- Chyba że masz dla mnie informacje? - Przykro mi.

Nie powinieneś tu być.

I miałeś absolutną rację.

Nie wiedziałam, na co się porywam.

Wygląda na to, że sam tego nie doszacowałem.

Co się stało?

Dźgnęła mnie matka Stephana Zawadzkiego.

I odkryłam, że nic nie jest tym, na co wyglądało.

Jeśli opowiesz mi o szczegółach

ostatnich dni przed zniknięciem z Cleo,

odtworzę chronologię wydarzeń

i napiszę artykuł, który zwróci ci wolność.

Jaki artykuł?

Co byś pomyślał, gdybym ci powiedziała...

że Cleo żyje?

Pomyślałbym, że kłamiesz.

Kobietą z jeziora była Dora Carter. Przedawkowała.

Reggie ukrywa Cleo, odkąd widziałam ją w...

- Widziałaś Cleo? - Tak.

I Reggiego, co?

Ona wie, że tu siedzę?

Przysłała cię tutaj?

Panie Johnson...

- Przysłała cię tutaj? - Nie.

To po chuj mi to mówisz?

Johnson! Uspokój się!

Ona tam sobie chodzi, a ty siedzisz tu za jej zamordowanie.

Zasługujesz na sprawiedliwość.

Sprawiedliwość, co?

Rozumiem.

Chcesz poznać moją historię przed innymi.

To się nazywa gorący temat.

Nie ma mowy.

Nic ci nie powiem.

Nie wierzę w to, co mówisz.

Nie wierzę w ani jedno słowo, jebana białasko.

„Powiedz Dorze, że nie możesz płakać, jeśli się śmiejesz”.

Cleo mówiła, że to ostatnie słowa, jakie słyszała z twoich ust.

Ale nie zdążyła powiedzieć Dorze.

Więc możesz mnie stąd wyciągnąć, żebym wrócił do moich chłopców?

Tak.

Uratujesz mnie?

Przed moją żoną?

Próbuję cię uwolnić.

Nie wiem, czemu kwestionujesz moje intencje.

Co ty wiesz o mojej żonie i moich chłopcach?

Wiem, że Cleo zamierza zrobić coś głupiego i...

Hej.

Wiele można powiedzieć o mojej żonie,

ale na pewno nie jest głupia.

Jeśli mówisz prawdę i ona naprawdę się gdzieś ukrywa,

to zrobiła to dla naszych chłopców.

Ale jesteś zbyt ślepa, żeby to dostrzec.

Nie powiem ani słowa, jeśli miałoby jej to pokrzyżować szyki.

Dobrze rozumiem?

Jesteś gotów gnić w więzieniu za zbrodnię,

do której nawet nie doszło?

Strażnik?

Moja historia.

Mam złe przeczucia, Cleo.

Jeśli Teddy nie uwierzył mi, że żyjesz,

powie panu Gordonowi, co planujemy.

Wyglądam jak mój tatko.

Na pewno martwisz się o Teddy'ego, a nie o siebie?

Nawet pies czasem gryzie rękę, która go karmi.

Co ty mówisz?

Upewniam się, że cię na to stać.

Przestań.

Martw się o to, żeby przyszła ta dziennikarka.

Podaj mi spodnie.

Jeśli zdołasz mnie tam wpuścić, załatwimy Shella.

Znajdę wszystko, co mogłoby go obciążyć.

Nawet kumple z policji nie zdołają go ochronić.

Po wszystkim oddam się w ręce policji.

Pomyśl o Teddym i Summerze.

Nie musisz tego robić, Cleo.

Tylko w ten sposób Slappy nie odpowie za zabicie mnie.

UKOCHANA MATKA I CÓRKA

Hej, T-Man! Wróciłeś?

Nie.

Przykro mi z powodu twojej mamy.

Dzięki, Lips. Przyszedłem do Shella.

Powiedz mu, że Teddy Johnson chce pogadać.

Przykro mi, Teddy.

- Pan Gordon jest dziś bardzo zajęty. - Wiem.

Próbują z Vernonem ubezpieczyć wielkanocne zakłady,

więc będzie chciał mnie wysłuchać.

Jeśli nie powiesz mu teraz, usłyszysz o tym później.

Tak?

Tak, zaczekam na niego.

Słyszałeś, co mówił.

Sprawdzę liczby.

Oto liczby.

Przyszedł syn Cleo.

Mówi, że będzie pan chciał go wysłuchać.

Ta część hotelu jest niedostępna.

Wszystko w porządku.

Nie powinieneś być na wyścigach?

A co ty możesz wiedzieć o tym, co powinienem?

To nowy księgowy, o którym wspominał Shell.

Mamy się z nim spotkać w skarbcu.

Dobra.

Reggie?

Boi się, że przejrzał pan jego grę. A ja nie chcę brać w tym udziału.

Jaką grę? Mów.

Jaką grę, Teddy?

U ciebie w porządku?

Wiesz, jak jest.

No tak.

A u ciebie?

Zapytaj jutro.

- Wybacz, że się uniosłem. - Nie ma sprawy, stary.

Co jest, stary?

Winda! Winda, Cleo.

Vernon.

Vernon. To ja.

Cholera. Cleo?

Otwórz drzwi.

Otwórz.

Proszę, Vernon.

Podaje ludziom liczby z zakładów świątecznych.

Każe im je obstawiać, a oni oddają mu 70%.

Skąd to wszystko wiesz?

Chciał, żebym dla niego pracował.

Naprawdę?

Czemu ci to zaproponował?

Może mu mnie żal po tym, co stało się z moją mamą.

Cóż, będzie potrzeba dużo więcej,

żebym uwierzył, że mówisz prawdę.

- Cleo. - To pilna sprawa. Nie mam czasu.

Gdzie jest listopad 1966?

Nie rozumiem. Co...

- Księga rachunkowa z listopada 1966. - Jest tam, na stole.

Co się dzieje? Shell o tym wie?

O czym?

- O tym, że żyjesz. - Kto mówi, że żyję?

Co to?

- Twoja emerytura. - To kurewsko dużo kasy.

Hej. Winda jest zamknięta.

- George'a tam nie ma. - Powiedz Felixowi.

Dziś jest Wielki Piątek.

Całe miasto obstawia.

Reggie dał mi to i kazał postawić na 725.

Wracaj do domu, odrób lekcje.

Kiedy nadejdzie czas, zadzwonię.

Hej, to dla ciebie.

Hej, weź te pieniądze, chłopcze.

Zasłużyłeś na nie.

Stary Charlie mówi, że padła winda

i nie ma George'a.

Gordian Hotel.

Nie wiem, co się dzieje, ale jest dym.

Przepraszam.

Hej. Posłuchaj.

- Co to jest? - Musisz jechać,

jakby to był zwykły piątek.

Ja tu zostanę i o wszystko zadbam.

- Okej? - Nie musisz tego robić.

- Nie musimy tego robić. - Posłuchaj.

Musisz pomyśleć o swoich chłopcach.

Ci chłopcy cię potrzebują.

Świat wierzy, że Cleo Johnson nie żyje.

A ja zostanę tu i zadbam o to, by tak pozostało.

Dziękuję, Reggie. Dziękuję.

Hej, sprawdź zaplecze i upewnij się, że sejf jest bezpieczny.

Ruchy, przepuśćcie mnie.

Dzwoń do Pharaoh i sprawdź, czy Reggie już wrócił. Chcę...

Nie ma potrzeby, panie Gordon.

To ty podłożyłeś ogień.

I chyba nie widziałem przed chwilą ducha, co?

To Dora była w jeziorze?

Zwykle nie opowiada pan takich głupot.

Dora.

Moja Dora poleciała do Paryża, żeby zacząć tam od nowa.

Cleo Johnson to kobieta z jeziora

i każdy o tym wie.

A teraz proszę podnieść słuchawkę,

zadzwonić na policję i powiedzieć,

że człowiek, który zlecił zabójstwo Myrtle Summer

i człowiek, który zamordował Cleo Johnson,

piją razem drinka w Gordianie.

Mały, wsiadasz?

Mama mówiła, żebym nie wsiadał do auta z obcymi.

Twoja mama nie żyje.

Nie wierzę, że to ty.

Przykro mi, że powiedział ci o tym Reggie.

Od teraz żadnych tajemnic.

Żadnych.

Nie obstawiałem zakładów, kiedy cię nie było.

Chodź, wsiadaj.

No chodź.

Gdzie Reggie?

Słyszałaś? Ktoś podłożył ogień w hotelu Gordian.

- Kto? - Jakiś oprych, Reggie Robinson.

Pracował dla Shella Gordona.

Przyznał się?

Przyznał się do zamordowania Cleo Johnson?

Mówi, że Gordon zlecił zabójstwa Cleo Johnson i Myrtle Summer.

Zniknęłaś na cały dzień, więc Marshall przydzielił artykuł mnie.

- Tobie? - Tak.

To moja historia. Wiecie o tym.

To była twoja historia.

Nie pogrywaj ze mną, Bob.

Zajmuje się tym każdy szmatławiec w tym mieście

i zaraz znajdziemy się na szarym końcu.

Spotkałaś się z mężem Johnson?

Tak.

Co ci powiedział?

DZIENNIK PIĘCIOLETNI

To pozostanie między nim a mną.

Wiesz, co myślę? Myślę, że nic nie masz

albo coś ukrywasz.

Tak czy inaczej wrócisz do listów od czytelników,

jeśli nie puścimy tego tekstu w wieczornym wydaniu.

Seth?

- Panno Infolinio? - Muszę lecieć, Bob.

Maddie?

Seth, co ty robisz?

To moje dzienniki. To moja historia.

Uważasz, że każda historia jest twoja.

Ta... Ta jest moja.

Cóż, moja też.

Chcę, żeby Milton do śmierci myślał, że jest moim ojcem.

Nigdy nikomu nie powiedziałam. Nawet własnej matce.

Dlaczego miałabym to teraz zrobić?

Bo kochasz opowieści, zwłaszcza te, które ranią najbardziej.

Myślisz, że bym ci to zrobiła?

Tak.

Nie chodzi o to, że nie lubię tego miejsca.

Po prostu tu nie pasuję.

Ty też nie.

Zawsze możesz mi ufać. Wiesz o tym, prawda?

W krzakach nie kryją się fotografowie?

Nie, jestem sama.

Jest tu wszystko, czego potrzebujesz do artykułu.

Dowody na oszustwa podatkowe Shella,

łapówki wręczane politykom, policjantom

i na mój udział w próbie zabójstwa Myrtle Summer.

Jeśli to opublikuję,

to potwierdzi przyznanie się do winy Reggiego. Choć nie popełnił tej zbrodni.

Tak zdecydował.

Postanowił odpokutować za rzeczy, które robił.

Żebyśmy ja i mój mąż mogli być wolni.

Odwiedziłam twojego męża w więzieniu

i powiedziałam mu, że żyjesz.

Dlaczego?

Bo myślałam, że to lepsza historia.

Co powiedział?

Ani słowa, które mogłoby ci zaszkodzić.

Wolał siedzieć w więzieniu niż dać mi mój artykuł.

Powinnaś o tym wiedzieć.

Będą się zastanawiali, skąd to wszystko masz.

Dziennikarka ma ten przywilej, że chroni anonimowość swoich źródeł.

Dobrze opisz moją historię, Maddie Morgenstern.

Tylko mi się wydaje,

czy też masz wrażenie,

że w innych okolicznościach...

mogłybyśmy się zaprzyjaźnić?

A jakie to mogłyby być okoliczności?

Uważaj na siebie.

Dobra robota, sąsiadko.

Na twoją półkę z książkami.

Dziennik Anaïs Nin.

Podpisany przez nią, dedykowany Hildzie.

Przepraszam, kupiłam go...

- W antykwariacie. - Hildzie?

No nieźle.

Już cię nie zobaczę, prawda?

Co?

- Wejdź. - Stoję w strefie załadunku.

Auto jest wypakowane moimi rzeczami.

Włożę buty i zejdę ci pomóc.

Nie... Ja nie...

Przenoszę się do nowego mieszkania.

Mam nowe mieszkanie niedaleko Pikesville.

Przyjechałaś tu tylko po to, żeby mi o tym powiedzieć?

Ferdie, nie chcę cię stracić, ale...

nie mogę znów być czyjąś żoną.

Nie chcę znowu zatracić siebie.

Ale może chciałbyś czasem wpaść na noc?

No tak.

Wpuścisz mnie drzwiami?

Och, daj spokój. To nie tak.

Żegnaj, Maddie.

Nie musimy nic więcej mówić.

Opuściłam Baltimore nieświadoma, że wkrótce w mieście zapanuje zamęt.

WASZYNGTON CHCE GŁOSOWAĆ!

Doktor Martin Luther King, murzyński apostoł niestosowania przemocy,

został zastrzelony przez zabójcę.

Wielki murzyński lider zginął,

nadeszły żałoba i rozpacz, a ulice płonęły i były plądrowane.

Shell Gordon został aresztowany, a państwo przejęło zakłady.

Napisałaś artykuł tak, jak prosiłam.

To muszę ci przyznać.

Ale zapłaciłyśmy różną cenę za naszą wolność...

Prawda, Maddie?

Bonsoir, murzynie.

...Dora Carter.

Dora!

Ptaki latające wysoko

Wiecie, co czuję

Słońce na niebie

Wiesz, co czuję

Wietrze

KOBIETA Z JEZIORA MADELINE MORGENSTERN

Który przelatuje dalej

Nagradzana pisarka, Madeline Morgenstern.

Dziękuję wszystkim za przybycie.

To nowy dzień

To dla mnie nowe życie

A ja czuję się...

Czuję się cudownie

Czuję się cudownie

Gwiazdy, które świecą

Wiecie, co czuję

Zapachu sosny

Wiesz, co czuję

Och, wolność jest moja

I wiesz, co czuję

To nowy świt, to nowy dzień

To nowe życie

Dla mnie

Czuję się cudownie

Czuję się cudownie

Czuję się cudownie

NAPISY: MARIA ZAWADZKA-STRĄCZEK

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.