All language subtitles for Psy 2 - Ostatnia Krew (1994) AI.BluRay.1080p.10bit.AC3.x265

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Hej, cz艂owieku! Nie masz tam za ma艂o 艣wiat艂a?

Chod藕, co艣 ci poka偶臋.

Chc臋, 偶eby艣 to sfilmowa艂.

Uwa偶acie nas za pozbawionych kultury dzikus贸w, co?

A ja na przyk艂ad 9 lat uczy艂em si臋 艂aciny.

Zr贸b klasyczne uj臋cie, 偶ebym by艂 w samym 艣rodku kadru.

Zabili mi syna.

Kr臋膰 to.

Nasza robota.

Za艂atwili艣my ich cz艂owieku, jak za porucznika.

Kr臋膰!

Niech b臋dzie pochwalony Pan nasz, Jezus Chrystus...

Przechodzi艂em ko艂o "Szeherezady" i zobaczy艂em biedn膮 kobiet臋.

呕al mi si臋 jej zrobi艂o. Powiedzia艂em, 偶eby posz艂a ze mn膮 do Ry艣ka.

Rysiek ma melin臋. Ca艂kiem niedrogo bierze.

Pili艣my z ni膮 i Ry艣kiem.

Potem ona m贸wi, 偶e ma dzieci. Pytam, czy du偶e.

M贸wi: "Jedno ma 4,5 roku, drugie 2 lata".

Mia艂em pieni膮dze, co dosta艂em, jak wychodzi艂em, wi臋c da艂em.

Pomy艣la艂em, niech kupi dzieciom pomara艅cze.

Akurat si臋 Wigilia zbli偶a艂a.

Ja potem wchodz臋 do starego Mordziatego,

te偶 ma melin臋, tylko dro偶sz膮,

patrz臋, a ta kurwa pije z nim w贸dk臋.

M贸wi臋: "Da艂em ci pieni膮dze na pomara艅cze.

A ty z pijakami w贸dk臋 pijesz?"

Tak jak sta艂em, tak j膮 jeb艂em m艂otkiem.

Ze 艂ba nie by艂o co zbiera膰. Wyrwa艂em "chwasta".

Jednego zapal臋.

W wi臋zieniu bali si臋 ze mn膮 pod cel膮 siedzie膰.

Jeden si臋 chwali艂, 偶e niczego si臋 nie boi.

Pytam go: "Niczego si臋 nie boisz? A papie偶a?". Bo w ja Boga wierz臋.

M贸wi, 偶e jakby go dopu艣cili to by go zajeba艂.

Pytam: "A gdyby艣 mia艂 dziecko?"

Odpowiada, 偶eby na 偶ywca do drzwi przybi艂 gwo藕dziem.

Pomy艣la艂em: "Po co taki cz艂owiek 偶yje?" Wyrwa艂em "chwasta".

P贸藕niej o tym zameldowa艂em.

Sko艅czysz jutro. Niemo偶liwe. Jutro mnie nie b臋dzie...

Panowie! Panowie!

Zostawi艂em papierosy!

Papierosy!

Franz!

Cze艣膰! Nie poznajesz mnie?

Axel Rose!

Waldek Morawiec. Nowy!

Cze艣膰! Chod藕, wsiadaj!

Kup臋 lat. Cztery, nie?

Wyszed艂e艣 za dobre sprawowanie? Za dolary brata z Nowej Zelandii.

Kurna! Ale si臋 ciesz臋!

Wiesz, ta twoja Angela do Pary偶a wyjecha艂a...

Jedziemy! 呕ycie stygnie!

Paszport prosz臋.

Pan zgasi papierosa.

Prosz臋 bardzo.

Urz膮d Ochrony Pa艅stwa. Rados艂aw Wolf?

Tak.

Jest pan zatrzymany do dyspozycji prokuratora.

We藕 to, Nadiu.

Masz adres i klucze. Spodoba ci si臋. Ale ja chc臋 mieszka膰 z tob膮.

Ja na razie zamieszkam na Rakowieckiej.

Zga艣 papierosa.

Nie rzucaj go, nie rzucaj. Moja mama tu sprz膮ta.

Jakby to nie by艂y panewki, to bym da艂 rad臋.

Wszystko umiem przy nim zrobi膰. To dobry w贸z. Rzadko si臋 psuje.

Nie szkodzi. Lubi臋 pcha膰 busa pod g贸r臋.

Patrzcie, dzieci. Tatu艣 wr贸ci艂.

Daj spok贸j. Samoch贸d mi nawali艂.

Gdyby nie panewki, to bym sam zrobi艂.

Bieniowi si臋 wyt艂umaczysz. Trzy razy dzwoni艂.

Na lotnisku mia艂e艣 by膰? Cicho! Kolega z wi臋zienia wr贸ci艂.

Jezus Maria! A m贸wi艂e艣, 偶e z zagranicy.

A mo偶e wolisz materac dmuchany? Wystarczy.

Za co pan garowa艂? Co to jest? Wynocha st膮d!

Pracy te偶 ci nie za艂atwili? Za艂atwili.

Nowy, nie s艂ysza艂e艣? Strajk! Beze mnie!

Co?! Zaliczk臋 wzi膮艂em.

Ty, kurwa, 艂amistrajku!

Prosz臋 za mn膮 do gabinetu! Natychmiast!

Nie potrzeba nam tu 艂amistrajk贸w ani kryminalist贸w!

Zwalniam pana, panu Radku.

Wiem, 偶e prowadzi pan zaci膮g do armii serbskiej.

Mam nadziej臋, 偶e prokuratura nie umorzy 艣ledztwa przeciwko panu.

Nast臋pnym razem porozmawiamy d艂u偶ej ni偶 48 godzin.

Nic pan nie powie?

W Stanach m贸wi艂em: Pierdol si臋 sam, ale chyba pan to robi co dzie艅.

Nie te lata. Ale potrafi臋 sobie poradzi膰 z takim gnojem jak ty!

A czy pan je, czy roztrz膮sa?

Czego?!

Nie mog艂em! Panewki mi nawali艂y. Dobra, dobra, Waldek.

B臋dziesz si臋 t艂umaczy艂 mojemu nast臋pcy. Bior膮 mnie w ministry.

Wujas! Mo偶e lepiej, 偶e nawali艂e艣 na lotnisku.

Przejedziesz si臋 gdzie艣.

Szefie, przywie藕li Wolfa.

Niech wejdzie.

- Gdzie by艂e艣? - Co艣 mnie zatrzyma艂o.

- Policja? - To nic takiego, za艂atwi臋 to.

Pi臋kna robota, XVII wiek.

Wiesz, 偶e stawk膮 jest 20 mln. Uwa偶aj.

Nie przegraj tego.

B膮d藕 spokojny, mo偶esz na mnie polega膰 jak na Zawiszy.

Jak na kim?

Musisz zwerbowa膰 pewnych ludzi, kt贸rzy nie maj膮 problem贸w z policj膮.

- Nie tak jak ty. - Za艂atwi臋 to.

- Wiesz gdzie? - Wiem.

Dobry wiecz贸r. Pan Rados艂aw Wolf mnie zaprosi艂.

Bardzo prosz臋. Pan pozwoli.

Witaj, Franz. Poznaj Nadi臋.

Nadiu, to jest Franz Maurer. M贸j najdawniejszy przyjaciel.

Dzwoni艂em do pierdla, a potem do huty.

Po co?

Podzi臋kowa膰, 偶e mnie nie wyda艂e艣 w 艣ledztwie, 偶eby pom贸c i si臋 napi膰.

Tylko mineraln膮. Po w贸dce widz臋 wsz臋dzie pluszowe zabawki.

Litr wyborowej i og贸rki!

Pluszowy pingwin.

Wiesz, za co ci臋 szanuj臋, Franz? Jeste艣 go艣膰.

Ty nie m贸g艂by艣 by膰 ani szpiegiem, ani kapusiem, ani z艂odziejem.

Z tob膮 mo偶na: albo tak, albo tak.

Albo mnie zabijesz, albo b臋dziesz ze mn膮 pracowa艂.

Nie zabij臋 ci臋... Obiecuj臋, Radek.

Nigdy ci臋 nie zabij臋. Zabi艂bym ostatniego...

przyjaciela.

To prawda. Innych ju偶 zabi艂e艣. Nale偶a艂o im si臋.

S膮 ludzie, kt贸rzy nie rozumiej膮,

偶e nie mo偶na r偶n膮膰 dziewczyn swoich kumpli.

To si臋 mo偶e uda膰 przez miesi膮c, p贸艂 roku.

Kiedy艣 dopadnie ich sprawiedliwo艣膰.

Nawet pi臋膰 lat, ale w ko艅cu zap艂ac膮.

Wiesz, kto to jest?

To chude, czarne?

Nadia. Pluszowa.

To jest zdobycz wojenna. Zdoby艂em j膮 w Sarajewie.

Kupi艂em j膮 za skrzynk臋 whisky.

Chcesz, sprzedam ci j膮 po tej samej cenie.

Hmm...

A ona? Co ona?

To jest m贸j jasyr.

Wiesz, co si臋 tam dzieje?

Gdybym jej tu nie przywi贸z艂, toby jej implantowali p艂贸d owcy.

Kiedy艣 przyprowadzili艣my je艅c贸w do obozu.

Tam na wartowni sta艂a taka micha pe艂na oczu.

By艂y r贸wno pouk艂adane jak ostrygi.

Spyta艂em komendanta, po co to tu stoi.

M贸wi, 偶e tak jak rejestruj膮 je艅c贸w, to tak stoi, 偶eby robi艂o wra偶enie.

A Sawczuk pyta, czy te oczy im si臋 nie psuj膮.

Powiedzia艂, 偶e nie, bo maj膮 codziennie nowe.

I 偶e nie przyjmie naszych je艅c贸w, bo jest ju偶 po 16.00.

Twardy facet.

Komendant? Nie, Sawczuk.

Panowie co艣 jeszcze zamawiaj膮?

Skrzynk臋 whisky?

Franz. B臋dziesz jad艂?

My wczoraj...

Ten tego?

Cztery razy.

Jeste艣 pewna, 偶e to by艂em ja?

W tr膮b臋 chcesz? A Wolf?

Jeste艣 mu winien skrzynk臋 whisky. Nie zale偶y mu na tobie?

Spytaj go. Macie spotkanie.

Jak by艂o?

Wszystko jest legalne.

Sawczuk ma kontrakt na 40 tys. ka艂asznikow贸w do Albanii.

Razy 500 dolc贸w za sztuk臋 - to 20 mln.

Pojedziemy trzema ci臋偶ar贸wkami. Ty, ja i kto艣 trzeci.

Pomo偶esz mi go znale藕膰. Wchodzisz?

No.

To 25. Do ko艅ca zarobimy po 300... Mniej wi臋cej.

Masz kogo艣, kto pojedzie jako trzeci?

Mi艂o ci臋 widzie膰, Waldziu.

Kapitan Stopczyk i major Walenda. My艣la艂, 偶e nie 偶yjemy.

Mam dla ciebie dwie wiadomo艣ci. Z艂膮 i z艂膮.

Pierwsza - zostali艣my twoimi prze艂o偶onymi.

Ale nie na d艂ugo. Druga jest taka, 偶e zostajesz przeniesiony.

Zgadnij, gdzie?

Powiedz tylko s艂owo, a koniec z przyja藕ni膮.

Stopczyk i Walenda wr贸cili? Po czym pozna艂e艣?

No jed藕! Co jest? Sajgon?

Ile urlopu ci si臋 nale偶y? 11 dni. Franz odczep si臋, dobra?

Mam 偶on臋 w ci膮偶y i tr贸jk臋 dzieci. Musz臋 zarabia膰.

Za艂atw sobie prawo jazdy na ci臋偶ar贸wk臋 z przyczep膮.

A po... Po 300 milion贸w.

Po ile? Wo艂aj膮 jakiego艣 "barana".

My艣l臋, 偶e chodzi im o ciebie.

Ubierz si臋 艂adnie. Jak ty?

To nie elegancja, to 偶a艂oba.

No! Ale艣 se pan narobi艂!

Panie Maurer, Wolf m贸wi艂, 偶e kupi艂 pan od niego bro艅

i w czasie procesu zachowywa艂 si臋 pan bardzo dyskretnie.

Wie pan, 偶e Wolf odpowiada za pana g艂ow膮.

Zdaje si臋, 偶e pan chcia艂 co艣 powiedzie膰.

Chcia艂em zapyta膰 o deklaracj臋 ko艅cowego przeznaczenia.

Sk膮d go wzi膮艂e艣? P艂yn膮艂 rynsztokiem? Nie, sta艂 na skrzy偶owaniu.

Mam deklaracj臋, bro艅 jest przeznaczona dla Albanii,

jest zgoda Ministerstwa Obrony i zarz膮dzenie MSZ-u.

Zechce pan przejrze膰 dokumenty?

Je艣li si臋 dogadali艣my, jutro ruszacie do Radomia po pr贸bne egzemplarze.

Ma pan bro艅, panie Maurer?

Nie.

A mo偶e zadzwoni膰 na policj臋, 偶eby dali wam obstaw臋?

Jest pan pewien? Da.

Licz臋 na pana, robi pan doskona艂e wra偶enie.

Zabi艂 pan ju偶 kogo艣?

Nie.

My艣l臋, 偶e zostaniemy przyjaci贸艂mi.

- A pan ma przyjaci贸艂? - Nie.

Tak jak pan i mo偶e w艂a艣nie dlatego.

Jed藕 z nimi! Co?

Stasiu...

Chcesz, 偶ebym ich inwigilowa艂? I Franza?

Dla Franza wzi膮艂e艣 urlop z uczciwo艣ci?

Nie... Franz by艂 4 lata w wi臋zieniu.

- Franza, kt贸rego zna艂e艣, ju偶 nie ma. - Stasiu!

Czego si臋, kurwo, drzesz!

- Stasiu! - Ju偶 id臋!

Codziennie czekam na szczeg贸艂owe raporty.

Uwa偶aj. Franz to morderca.

Morderca...

Prawa! Dziesi臋膰 w 艣rodek.

Lewa...

Dziesi臋膰 w 艣rodek!

To tylko tarcza.

Nowy! Masz zapa艂ki?

Sprawd藕 baga偶nik! Sprawdzi艂em!

To jeszcze raz!

Ch艂opaka na posy艂ki sobie znajd藕cie! Drugiego?

By艂 taki Kaniewski, kt贸ry pracowa艂 w hotelu.

Te偶 mia艂 k艂opoty z panewkami. Kupi艂 du偶ego fiata i...

Sawczuk nas zabije! Jeszcze jakie艣 pomys艂y? Kawa? Deser?

Zjad艂e艣 najwi臋cej, to si臋 teraz nie przypierdalaj!

To by艂 tw贸j pomys艂! Odwal si臋!

Sawczuk nas zabije, b臋d臋 mia艂 spok贸j!

Franz!

Pojecha艂 na Katowice, 10 minut temu!

Ja to za艂atwi臋! Skurwysyny... Co za艂atwisz?

Ten... samoch贸d! Umiesz?

Co? Dobra! Tego bierz!

Dobry jest? Ka偶dy bryczk臋 robi w 5 sekund!

Nowy!

160! M贸wi艂em, 偶e nie p贸jdzie 200...

Jezu! Cud, 偶e 偶yjemy! Mo偶e jeszcze szybciej?!

A jak zjechali z trasy? To le偶ymy!

Dopiero jak Sawczuk si臋 dowie.

Jest! Na parkingu! Po prawej!

To nie nasz.

Ej, to nie nasz!

Kie艂basa.

Uwierzy艂by艣, 偶e faceci wo偶膮 kie艂bas臋 sze艣膰set膮?

Sawczuk ci臋 nie zabije. Ja to zrobi臋.

Ka偶dy si臋 mo偶e pomyli膰. Powiedz to tym z ro偶na.

Mo偶e trzeba by艂o zabezpieczy膰 im ten ruszt? Bo ich okradn膮.

Czego si臋 do mnie przyssali艣cie?! Wleczesz si臋, zamiast si臋 艣ciga膰!

Zamknij si臋 albo sam prowad藕! Co jest? Szkoda czasu!

Gdzie stoisz, baranie?

Wolf, to nasz!

Na ziemi臋, kurwa, bo ci臋 zajebi臋!

Twarz膮 do gleby! R臋ce na kark!

Co to jest?!

Jezu, co teraz zrobimy? Zakopiemy ich!

Oszala艂e艣, Wolf! Chcia艂e艣 ich podwie藕膰 do autobusu?

Nie pozwol臋 ich pozabija膰! Co z wami jest?!

Kto m贸wi o zabijaniu? Zakopiemy ich 偶ywcem.

Gdzie byli艣cie? W Radomiu.

Nie my艣l, 偶e znajdziesz lepsze doj艣cie do Sawczuka...

Nawet si臋 nie zbli偶am do jego dupy. Dokumenty... I po艣piesz si臋!

No 艂adnie! Ukradli艣my samoch贸d, pobili艣my niewinnych ludzi.

Z艂odziei zostawili艣my nago w lesie!

Postrzelili艣my cz艂owieka z nielegalnie posiadanej broni!

Czego jeszcze, kurwa, ode mnie chcesz?!

Zostali艣my bandytami. Jestem policjantem s艂u偶by drogowej!

Na urlopie.

Czego ode mnie jeszcze chcesz?! Lepiej zobacz, z kim gadaj膮.

Nie znam go. Jak on to przewiezie? Ma baga偶 dyplomatyczny.

Je艣li to Polak, mo偶na sprawdzi膰 w MSZ, kto dzi艣 wyje偶d偶a艂.

Z takim ryjem kim on mo偶e by膰? Tajem?!

Wujas, m贸wi臋 ci, 偶e to Sarzy艅ski.

Najpierw pokazali mi dokumenty z jego podpisem.

Widzia艂em go dzi艣 na lotnisku. Franz go pozna艂?

Gdy Sarzy艅ski by艂 szefem resortu, Franz siedzia艂 w pierdlu.

A mo偶e przenie艣li ci臋, 偶eby ukr臋ci膰 艂eb dochodzeniu.

Walenda i Stopczyk palcem nie kiwn膮.

Tak s膮dzisz? Jestem tego pewien!

Chyba prowadzimy dochodzenie przeciwko w艂asnemu departamentowi.

A to ju偶 lekko zalatuje... trupem.

Stopczyk.

Dobrze wygl膮dasz, Franz. Uty艂e艣 na pa艅stwowym wikcie.

Walenda, mi艂o mi pani膮 pozna膰.

Co zamawiacie? To samo.

Cztery w贸dki i col臋.

Jak tam? Interes robi臋.

Co ci potrzeba? Teczki Sarzy艅skiego.

Orygina艂 czy ksero?

Mo偶e by膰 ksero. Chc臋 przeczyta膰, nie lustrowa膰.

Sto! I co艣 na go艣cia nazwiskiem Wolf.

Panie kapitanie, ja nie jestem kapusiem. A my nie jeste艣my 艂ap贸wkarzami.

Mamy spraw臋 Wolfa w spadku po Bieniu. Musimy co艣 z tym zrobi膰.

Umorzy膰. Tak po prostu si臋 nie da.

150. Nie, Franz.

Nie chodzi o drobne. Nas jest dw贸ch.

200. Zgoda.

Czemu nie rozmawiasz ze mn膮? Czasem co艣 m贸wi臋.

Chcesz mnie tylko do 艂贸偶ka? Nienawidzisz kobiet.

Drogo mnie kosztuj膮. Da艂em za ciebie skrzynk臋 whisky.

Zakocha艂am si臋, gdy ci臋 zobaczy艂am. W Wolfie te偶 si臋 zakocha艂a艣.

Te偶, gdyby nie Wolf,

zdech艂abym wyskrobuj膮c z siebie serbskie bachory.

Ledwo uciek艂am.

W telewizji Jugos艂awia jest daleko. Nie dla mnie.

Zimno.

Cze艣膰. To ja.

Pozna艂e艣?

Dla mnie to te偶 zaskoczenie.

Co robisz?

To mi艂o.

Przyjd臋 do ciebie.

Dawaj! Dawaj! Co si臋 sta艂o?

Kobieta chcia艂a mi g艂ow臋 urwa膰.

To po to mnie wyci膮gasz?!

A zreszt膮, polej.

Wiesz, jak trudno my艣le膰, 偶e kobieta to te偶 zwierz臋.

Takie samo, jak...

c贸rka psa.

Suka. Suka.

To dlaczego jeste艣 z ni膮?

Bo cztery lata by艂em w wi臋zieniu.

A tu mam dup臋 i mieszkanie...

co nam Wolf wynaj膮艂.

Nie chc臋 ci臋 wkurza膰, ale widzia艂em "Vogue" z Angel膮 na ok艂adce.

Bardzo 艂adnie wygl膮da艂a. Aha...

"Vogue" - taki magazyn. Wiesz, z Angel膮.

Przecie偶 by艂e艣 z ni膮.

Waldziu, we藕 ty si臋 odpierdol ode mnie, co?

Ty nigdy nie znajdziesz porz膮dnej kobiety.

Tak, bo szukasz w rynsztoku.

Ja Mariolk臋 zapozna艂em w bibliotece.

Tak? Tak.

A dziewic膮 by艂a? 呕eby艣 wiedzia艂, 偶e by艂a.

A jak z ni膮...

Wiesz, jak si臋 poznali艣my to by艂a... Potem si臋 pok艂贸cili艣my.

Przesta艅! To jest moja 偶ona.

呕ona.

呕ona.

W贸dki chcesz? Chc臋.

Cze艣膰. Ale 艂adnie wygl膮dasz.

Zawsze dobrze robi mi spacer.

Id臋 ju偶!

Bo mi stara znowu b臋dzie brz臋cze膰.

Trafisz sam? Pewno!

Nie posz艂am do niego. Spacerowa艂am.

M贸wisz, 偶e nie pami臋tam, jak to by艂o pierwszy raz.

Za du偶o pijesz.

Na trze藕wo 艣wiat jest nie do przyj臋cia.

Co?

Nie mogli艣cie przyj艣膰 do domu, zamiast tych pajac贸w przysy艂a膰?

Spokojnie, panie majorze! Bo si臋 pan zm臋czy.

Bo mnie, kurwa, zdenerwowa艂!

Jak na niego patrz臋, zawsze mnie nerwy bior膮.

Ca艂e 偶ycie nie mog臋 si臋 go pozby膰. Mog臋 wsta膰, czy b臋dzie pan bi艂?

Gadaj z nim! Ja nie mam cierpliwo艣ci. No co jest?

艢ledztwo jest umorzone, a akt Sarzy艅skiego nie ma!

We藕cie po艂ow臋! Ja mu jednak pierdoln臋 albo ka偶臋 zrobi膰 to ch艂opakom.

Nie przez nas! A przez kogo?

Wys艂a艂em po akta sekretark臋. Uciek艂a z fors膮 na wyp艂aty.

Mam si臋 艣mia膰?

Mnie przenie艣li do Olsztyna za t臋 sekretark臋.

- A on na emerytur臋 wcze艣niejsz膮. - Co tu gada膰, tu trzeba la膰!

Z jakiej partii jest ten Sarzy艅ski? NSDAP? Zajmujesz si臋 teraz polityk膮?

Nie! Bandyt膮 mog臋 by膰, nie politykiem.

Nas udupili, a sekretarka znikn臋艂a. Bo mia艂a teczk臋.

W mojej firmie zamordowali sekretark臋, a ja o tym nie wiem?

Co on pierdoli? Kto j膮 mia艂 zamordowa膰?!

Pan sprawdzi, dok膮d Sarzy艅ski wybra艂 si臋 w podr贸偶 s艂u偶bow膮.

Sprawd藕 w rozk艂adzie lot贸w! My mamy usta powy偶ej poziomu g贸wna.

Nie gadamy z gnojem! Chod藕, Tadziu!

Nic nie obiecuj臋.

Jest? Nie ma, ale zaraz wr贸ci.

Jak by艂o?

Pytasz tylko wtedy, kiedy robi臋 to z innymi.

Lubi臋 konkurencj臋. Jak by艂o? Wspaniale.

K艂amiesz. Pewnie, 偶e k艂ami臋.

Cze艣膰! Sp贸藕ni艂em si臋? A mo偶e jestem za wcze艣nie?

S艂uchaj... Wolf zaraz powinien przyjecha膰.

Franz! Zn贸w samoch贸d si臋 zepsu艂. Chod藕, mo偶e mi pomo偶esz.

Czekamy na ciebie, a ty tu! Przyjecha艂em troch臋 wcze艣niej.

Obejmij mnie. Mam brudne r臋ce.

Wolf m贸wi, 偶e wyje偶d偶acie. Na dwa dni do Terespola.

B臋dzie mi ciebie brakowa艂o.

Robili艣cie ju偶 interesy z Rosjanami? Nie.

Ty musia艂e艣, pracuj膮c w motoryzacji. Jasne! Bardzo mili ludzie!

Daj mi t臋 torb臋, Franz! Znowu jedziemy po pr贸bn膮 parti臋?

Nie! Po pieni膮dze! S膮 troch臋 winni Sawczukowi.

Odbierzemy je. Zawieziemy do Warszawy do banku, a Sawczuk otworzy konto.

Ile? 21 milion贸w dolar贸w.... w got贸wce.

Wiec mo偶e lepiej to we藕cie.

Na wypadek, gdyby Rosjanie nie byli tak mili jak twoi znajomi.

Gdy to za艂atwimy, to reszta jest 艂atwa jak kobiety.

Jak wchodzimy?

My艣licie, 偶e co艣 nam grozi?

Mo偶e niech lepiej nam dadz膮 t臋 fors臋 przelewem na konto!

Jeden czeka w samochodzie z zapalonym silnikiem.

Zgadzam si臋.

Ja wyjd臋 z broni膮. Ty si臋 witasz.

Ilu ich b臋dzie? Nie wiem. Ze dw贸ch i ksi臋gowy.

Franz!

Powodzenia!

Dzie艅 dobry! Gdzie mieszka pan Jakuszyn?

- Wyjecha艂. - A gdzie jest portier?

Jan? Poszed艂 do sklepu po chleb.

Stiopa, a mo偶e panowie chc膮 pogada膰 z ojcem Jakuszyna?

- On ma ojca? - Tak, tu na I pi臋trze.

- Panowie Polacy do kogo? - Sawczuk nas przys艂a艂 do Jakuszyna.

Jakuszyn! Nie ma tu takiego.

Pocz臋stuj si臋 pan.

Ja tylko szampan i kawior.

- Od kogo jeste艣cie? - Od Sawczuka.

Aha, Wolf, byli艣my razem w Sarajewie.

Tak jest, towarzyszu pu艂kowniku.

Wchod藕cie!

Wybaczcie, to miejsce nie jest dobre na spotkania z przyjaci贸艂mi.

Oto pieni膮dze,

a wieczorem zapraszam na w贸deczk臋 do Novotelu.

Liczcie!

- Wolf, masz dobrych ludzi? - Tak.

- Ile tu jest? - 21 milion贸w.

Jak powiedzia艂e艣? Kawior i szampan, tak?

Powiedz, Polak, chcia艂e艣 mnie zabi膰?

Nie lubi臋 Ruskich.

Nikt z was nie lubi Ruskich.

Nawet ci, co lizali nam dupy nienawidzili nas.

Trudno kogo艣 kocha膰 w takiej pozycji.

- By艂e艣 kiedy艣 w Petersburgu? - Tak, kilka razy.

Czy nie jest tam pi臋knie?

Gdyby wpakowa膰 tam miliard dolc贸w,

- by艂oby pi臋knie jak w... - Jak w Pary偶u.

- Tam nie by艂em, tam jest pi臋knie? - Jak w Petersburgu,

wsz臋dzie s膮 bogaci Ruscy.

Wszyscy Ruscy s膮 bogaci?! Nie, Polak.

U nas ludzie zarabiaj膮 po 2$ i 偶yj膮 w n臋dzy.

My艣lisz, 偶e nie chcia艂bym by膰 uczciwy.

Serce mi p臋ka, 偶e jestem typem spod ciemnej gwiazdy.

Ale to n臋dza jest najwi臋kszym z艂em.

Zadzwoni艂e艣 do Sawczuka, 偶e wszystko w porz膮dku?

Nie, zadzwoni臋 o p贸艂nocy.

Pami臋tasz tego porucznika, kt贸ry bawi艂 si臋 granatem?

Nie by艂o mnie wtedy w Krainie.

Sawczuk wepchn膮艂 mu ten granat do gard艂a, wybijaj膮c przy tym

wszystkie z臋by, a potem wyci膮gn膮艂 zawleczk臋. Z nim nie ma 偶art贸w!

Wiem, wszyscy o tym wiedz膮.

Masz kobiet臋?

Prawdziw膮, nie tak膮 jak te dziwki?

Tak膮, 偶eby kocha艂a, czeka艂a, rodzi艂a dzieci?

Nie.

Nie. Mam tak膮 na...

- Masz? - Mam!

To wypijmy za ni膮. Jak jej na imi臋?

Nadia.

Mam c贸rk臋 Nadi臋, przepi臋kna dziewczyna.

Gdy mia艂a 15 lat, ci膮gn臋li j膮 na modelk臋 do Nowego Jorku,

- ale jej nie pu艣ci艂em. - Poznasz mnie z ni膮?

Nie, Polak, ona nie dla takich jak my, to porz膮dna dziewczyna.

Pij.

Waldemar Morawiec. Swieta.

Drink?

Jezu, ale mnie 艂eb... Mili ludzie, tylko za du偶o pij膮.

Zamknij si臋! Przesta艅 mnie podkurwia膰!

Nie krzycz! Stul pysk, kurwa!

Usi膮d藕, le偶ysz jak wydymana kurwa!

Czego si臋 czepiasz? Jeszcze si臋 pytasz, gnoju?

Mia艂e艣, kurwa, nie pi膰 i pilnowa膰 21 mln pierdolonych dolar贸w!

Mia艂e艣 ich nie spu艣ci膰 z oczu! A nie ur偶n膮膰 si臋 i dyma膰 ma艂olaty!

Co si臋 przychrzaniasz! Zgin臋艂o co艣?

Po艂o偶y艂em torby pod ni膮, to jak mog艂y zgin膮膰?

Mia艂e艣 pilnowa膰 tych pieni臋dzy, a nie na nich r偶n膮膰!

To by艂a zwyk艂a dziwka!

Nie na moich pieni膮dzach! Ta twoja ile ma lat? Jedena艣cie?

Ona nie jest jego! Nie wpierdalaj si臋, bo co艣 powiem!

To m贸w! Stul pysk! Kurwa!

Przestraszy艂e艣 si臋, 偶e mu powiem! Co mi powiesz?

Co ty mi tu, kurwa, pieprzysz! Wytrze藕wiej! Ale i od tego nie zm膮drzejesz.

Po prostu masz syf zamiast m贸zgu! Co zrobisz, gdy si臋 Franz dowie?!

Czego si臋 dowiem?! A co, kurwa, my艣lisz, 偶e mu zale偶y?!

Na czym mi, kurwa, zale偶y?!

Kupi艂em j膮 za butelk臋 whisky, a sprzeda艂em za karton.

I tak przep艂aci艂?

Kupi艂em j膮 i jest moja! Twoja?! Nie roz艣mieszaj mnie!

R偶nie si臋 z nim, kiedy ty stoisz za drzwiami!

Gadamy przed domem, a ona ci膮gnie mu.

A ten bydlak zarzuca mi, 偶e si臋 przespa艂em z 16-letni膮 kurw膮!

Mia艂e艣 pilnowa膰 pieni臋dzy! Ty!

Co on - pijany?!

Franz! Bierz fors臋 i skacz!

Bierz, kurwa, fors臋 i skacz!

Jed藕 dalej! Za zakr臋tem zawsze stoj膮 gliny!

No i co im powiem?! Skacz, Franz!

Nowy, kurwa ma膰! Na co czekasz?! Strzelaj!

Co? Strzelaj, skurwysynu!

Hans, id藕 z tamtej strony.

Wstawaj, jak chcesz 偶y膰! Zostaw mnie!

Ja ju偶 nie 偶yj臋. Wstawaj, bo ci zapierdol臋!

Odwal si臋! Dam se rad臋!

St贸j!

Sta膰, bo b臋d臋 strzela艂 bez ostrze偶enia!

Nie zabijaj!

Bra膰 go!

Wolf!

Wolf, nie strzelaj, bo go zabijemy! Gdzie pieni膮dze?

Sawczuk was zabije!

P贸ki co to o niczym nie wie.

Powiedzia艂e艣 mu, 偶e dosta艂e艣 pieni膮dze?

Wolf, to 21 milion贸w, starczy dla wszystkich.

Ju偶 jeste艣 trupem, znasz Sawczuka. Lepiej palnij sobie w 艂eb!

Nie szkoda ci m艂odo umrze膰?

Hans, co z tob膮?!

W porz膮dku, jeszcze zipie.

Wolf, gdzie forsa?!

- Zostawcie go! - Gdzie forsa, Wolf?

Nie zbli偶ajcie si臋 do niego, bo was pozabijam!

Poka偶, jak to robisz.

Franz!

Franz! Nie zostawiaj mnie...

Wolf, nie pozw贸l im odr膮ba膰 mi r臋ki! Prosz臋, oddaj im te pieni膮dze!

Wolf, oddaj mi pieni膮dze!

Oddaj im pieni膮dze, bo mi odr膮bi膮 r臋k臋! Kurwa, s艂yszysz?!

To tylko na pocz膮tek, potem b臋dzie druga r臋ka, a na ko艅cu 艂eb!

Wolf, kurwa, oddaj pieni膮dze!

Czekaj! Ja mam pieni膮dze!

Franz! St贸j, kurwa, bo ci臋 zastrzel臋! Pu艣膰 go! Ja mam pieni膮dze!

On 艂偶e, ja mam pieni膮dze!

Poka偶, kurwa, jak masz!

Odr膮bali mi kciuk... Franz, b艂agam ci臋. Oddaj pieni膮dze!

Franz wyskoczy艂 z pieni臋dzmi. On je schowa艂.

K艂amie, chce uratowa膰 r臋k臋!

R膮b.

- Zostaw, bo go zabij臋! - Jakuszyn, on nie 偶artuje.

Nie dotykaj go, to m贸j cz艂owiek!

Ja nie 偶artuj臋, oddaj mi mojego cz艂owieka, to ja oddam ci twojego!

Hans, czy Wolf ma pieni膮dze?

Nic nie widz臋! Moje oczy!

Hans, spokojnie, czy Wolf ma pieni膮dze?

Niczego nie widz臋!

Kurwa, Hans, kto ma pieni膮dze?

Cz艂owieku! Powiedz, 偶e Wolf nie ma pieni臋dzy!

Wpierw jego zar偶n臋, potem ciebie rozwal臋!

Hans?!

Wolf nie ma pieni臋dzy, a ja nie mam oka.

Nowy!

Odr膮bali mi kciuk! Odr膮bali mi prawy kciuk! Bo偶e!

Co ja zrobi臋 bez kciuka?! B臋dziesz si臋 trzepa艂 lew膮 r臋k膮.

Zdrowo oberwali艣cie. No, napijmy si臋.

Nale偶y si臋 wam premia. Przeka偶 to "Nowemu".

Jutro otwieram rachunek w banku, jeste艣cie wolni, mo偶ecie odsapn膮膰.

Ty zostajesz u mnie.

Dzi臋kuj臋.

Wieczorem finalizujemy kontrakt w Radomiu.

Towar na statek, a my mamy samolot do Aten.

A dalej?

Dalej, Tirana, na pocz膮tek, a potem Kosowo i mo偶e Sarajewo.

- Po co mi to m贸wisz? - Traktuj to jak egzamin.

Je艣li si臋 uda, Serbowie zam贸wi膮 艣mig艂owce, czo艂gi, bro艅,

- to ju偶 miliardowy interes. - A je艣li Serbowie zwyci臋偶膮?

B臋dziemy dostarcza膰 bro艅 Bo艣niakom, Chorwatom, wszystkim.

B臋dziemy lepsi od Chi艅czyk贸w.

Ludzie zabijali si臋 od zawsze, z zazdro艣ci, dla pieni臋dzy, s艂awy.

Dlaczego na tym nie zarobi膰?

Ty nie chcesz zarobi膰?

Ja

chc臋 spa膰.

Nie wiedzia艂em, 偶e palisz. A wiedzia艂e艣, 偶e jestem morderc膮?

Kogo zabi艂e艣?

Czterech czy pi臋ciu Ruskich.

Zabili艣my czterech ludzi, kurwa! Rozumiesz to, bydlaku?

Pierdol臋, czy to byli bandyci, czy nie!

Zabili艣my czterech ludzi! Kurwa!

A ty rano wstajesz i golisz si臋, to ja chyba mog臋 zapali膰?

Nie goli艂em si臋.

Tak? Co mi jeszcze powiesz? Zimno jest?

To premia za utrat臋 zdrowia.

Tych czterech to ja zabi艂em, bo inaczej obci臋liby ci ten durny 艂eb.

Wi臋c nie m贸w mi, kurwa, nic o zabijaniu...

Bo co艣 o tym wiem.

Nie m贸w mi, kurwa, co jest dobre, a co z艂e.

Zostaw to S膮dowi Ostatecznemu.

B臋d臋 w piekle i co?

Tu jest tak du偶o lepiej? Waldziu...

Nigdy nikomu nie r贸b krzywdy.

Zostaw to mnie.

Po co strzela艂e艣? 呕eby mi by艂o l偶ej?

Po co to wszystko?

Chcesz zna膰 prawd臋?

O co ja, kurwa, pytam? O kurs dolara?

Bo czeka艂e艣 na mnie, kiedy wyszed艂em z wi臋zienia.

Co ty - peda艂 jeste艣?

Nie... Kolega.

Nowy? Ko艅czymy za艂adunek i ruszamy za p贸艂 godziny.

Niech Bie艅 stawia blokad臋 przed wjazdem na E-16.

Gdzie znowu?! Kto to by艂? Franz. Musz臋 i艣膰.

Na w贸dk臋?! Nie, kurwa, na dziwki.

Nigdzie nie p贸jdziesz! Daj spok贸j. To powa偶na sprawa!

Chcesz si臋 r偶n膮膰? To mnie r偶nij! W domu masz!

Przesta艅! To nie s膮 偶arty! Puszczaj!

Franz nie ma racji. Wy nie jeste艣cie z艂e, tylko bezdennie g艂upie!

Chwa艂a Bogu! Zd膮偶y艂em! P贸藕niej pogadamy.

Nie ma czasu! Ta bro艅 jedzie teraz do Gdyni, a potem do Jugos艂awii!

Mia艂e艣 racj臋! Nie mia艂em racji.

Mia艂e艣! Nie mia艂em.

Maj膮 lewe papiery! Ta bro艅 trafi do Sarajewa!

Nie masz racji.

A wy... Dok膮d jedziecie? A pojedziesz z nami?

Chod藕! Prze艣pisz si臋 troch臋!

Wiecie, 偶e ta bro艅 trafi do Sarajewa!

Wszyscy maj膮 to w dupie, bo wzi臋li za to 20 milion贸w dolar贸w!

Wypu艣膰cie go dopiero rano!

Ma艂a zmiana plan贸w.

Przypilnuj prze艂adunku. Musz臋 z kim艣 pogada膰.

Oleg, tutaj!

Jak? Wszystko gotowe? Tak, panie kierowniku!

Ruszaj! To nie zaprz臋g! Zawiadowca musi...

Ruszaj tym dyli偶ansem, bo ci 艂eb rozpieprz臋 w kawa艂ki!

Nie r贸b g艂upstw. Dzieci masz? Prawie doros艂e.

My艣l o nich, nie o gierojstwie. Ruszaj!

Co jest?!

Co si臋 dzieje?!

Sukinkot! Oleg!

Rozumiesz? To jed藕!

Ty g艂upi, kurwa, jeste艣, czy co?! Mam ci臋 zabi膰, 偶eby艣 zrozumia艂?

Rzu膰 t臋 艂opat臋! Tylko nie we mnie!

Gdzie jest hamulec?

To... albo to!

Wysiadaj pan! No ju偶!

Zwariowa艂e艣?

Nie wiem.

Jak szyja?

Wykrwawi臋 si臋 na 艣mier膰. A ty?

B臋d臋 偶y艂. Sawczuk ci臋 zabije.

Zadzwo艅 do Nadii. Niech nas st膮d zabierze, zanim si臋 wykrwawisz.

Wiesz, Franz, szkoda mi ciebie.

To jest nas dw贸ch.

Pom贸偶 Wolfowi. Da sobie rad臋.

Dzi臋ki.

Franz, chc臋 by膰 z tob膮. Rozumiesz?

On zdycha! Rusz si臋! B臋dziesz ze mn膮?

B臋d臋. Id藕 ju偶!

Jestem dyplomat膮, przedstawicielem demokratycznej Rosji.

Ja jestem nikim. Wyrywam tylko "chwasty".

Nie rozumiem.

"Chwasty" - co przeszkadzaj膮 偶y膰 drugim.

Mam immunitet dyplomatyczny.

Wsp贸艂pracuj臋 z waszym rz膮dem i to legalnie, oficerze Franz.

To m贸j kolega jest oficerem, ale on nie mo偶e ci臋 z艂apa膰,

bo straci艂 kciuk i nie mo偶e chwyta膰.

Kr贸tko.

Kto ci臋 kupi艂?

Te偶 my艣l臋, 偶e ka偶dy ma swoj膮 cen臋.

A jaka jest twoja?

Chcia艂em, 偶eby taka jedna mnie... kocha艂a.

Nie r贸b tego. To ma by膰 egzekucja. Nie chc臋 ci臋 zabija膰 w samoobronie.

Dlatego, 偶e nie podobaj膮 mi si臋 newsy w telewizji.

I wiesz... My艣l臋, 偶e to jest twoja wina.

Moja 艣mier膰 niczego tu nie zmieni.

Wydaje ci si臋, 偶e jeste艣 taki dobry,

ale to tylko dlatego, 偶e ja jestem taki z艂y.

Beze mnie jeste艣 niczym.

Ty to ja, jak niebo i piek艂o.

B贸g i Szatan, dobro i z艂o. Tak by艂o i b臋dzie zawsze.

My albo oni.

A je艣li Boga nie ma, to co z ciebie za szatan?

Franz! Franz!

Franz, prosz臋 ci臋! Wsta艅!

Rozej艣膰 si臋!

No ju偶, kurwa, co jest? Krwi nie widzieli艣cie!

Do ty艂u!

Franz! Od艂贸偶 bro艅! Nie!

Kurwa! Rzu膰 bro艅! Nie!

Rzu膰 bro艅, Franz!

Nie! Nie!

Rzu膰!

Gdzie?! Kurwa!

St贸j! St贸j! M贸wi臋 ci!

St贸j, kurwa!

St贸j, bo ci臋 zajebi臋!

Komisarzu! Na trzy, cztery... Spierdala膰 wszyscy! Ju偶!

Cofn膮膰 si臋! Na d贸艂!

Ja ci臋 nie puszcz臋, s艂yszysz?

B艂agam ci臋, Franz!

Bo strzel臋!

Franz, przecie偶 ja nie mog臋 ci臋 pu艣ci膰! Rozumiesz?

Jeszcze jeden krok!

Ani kroku, bo ci臋 zastrzel臋 jak psa! Franz!

Ja nigdy do nikogo nie strzela艂em.

Dalej si臋 nie rusz臋. B臋dziesz musia艂 mnie zabi膰.

Zejd藕! Nie!

Zabij go!

Od艂o偶y膰 bro艅!

No ju偶! Kurwa! Wypierdala膰!

Wy id藕cie ju偶, co?

Przecie偶 nie ma na co patrze膰.

To tylko... 艂zy... si臋... ze mnie lej膮.

Tak? Nowy?

Franz?! Gdzie jeste艣?

Co艣 tak jakby w raju.

Czekaj! Zaraz!

Sawczuk wzi膮艂 od Ruskich 21 baniek, a za bro艅 da艂 20.

Gdzie reszta?

Nowy, mam k艂opoty z Nadi膮.

Zakocha艂a si臋 w moim bracie. Dobra, co zrobisz?

Chyba mu j膮 sprzedam za dwie skrzynki whisky.

Ty, Franz. Wtedy w hotelu, jakbym ci臋 nie pu艣ci艂...

strzeli艂by艣?

Czekaj. Niech si臋 zastanowi臋...

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.