Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
/Poprzednio:
Oferuj臋 ci moj膮 przyja藕艅.
Od tak dawna jestem sama. Trudno mi zaufa膰 ludziom.
Stra偶 kr贸lewska przyjmuje rozkazy od jego c贸rki.
Musi zna膰 jego sekrety.
By艂a guwernantka, kt贸ra opiekowa艂a si臋 ma艂膮 Gwynn.
Nie wolno mi by艂o nawet sprz膮ta膰 sypialni Gwynn.
Zbierz Kostnych i jed藕 od razu do Gallwood Outpost.
Id臋 walczy膰 z demonem.
Czy pozby艂a艣 si臋 ka偶dego cienia w膮tpliwo艣ci i strachu?
Demon ci臋 nienawidzi i chce ci臋 zabi膰.
Nie mo偶esz zabija膰. Nie pozwol臋 ci.
www.NapiProjekt.pl - nowa jako艣膰 napis贸w. Napisy zosta艂y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Pu艣膰 go!
Prosz臋.
To mnie chcesz!
Przesta艅 zabija膰 ludzi!
Pu艣膰 go!
Znasz j臋zyk Czarnoskrwistych?
Pu艣膰 go.
Pu艣膰 go!
Nie!
HellSubs Team prezentuje:
The Outpost 1x05 "Bones to Pick"
T艂umaczenie: BLU, Igoosia & Statobi
Korekta & Synchro: Overwatch
Odwied藕 nasz fp: www.Facebook.com/HellSubsTeam/
呕o艂nierze robi膮 zbyt wiele ha艂asu z powodu 艣mierci jednego z nich.
To dobrze dla nas, co?
Gdybym wiedzia艂, czego szukam, przyszed艂bym prosto po to, czy偶 nie?
Starsza kobieta powiedzia艂a, 偶e nie mia艂a tu wst臋pu.
Tutaj musi co艣 by膰.
Przesta艅.
Mog膮 wr贸ci膰 w ka偶dej chwili.
Szukamy dokument贸w, list贸w, rzeczy osobistych.
No dalej, schyl si臋!
Stoimy nad przepa艣ci膮 i 偶egnamy naszego zmar艂ego towarzysza,
kt贸ry zmierza, przed nami, na drugi brzeg.
Niechaj bogowie jego przodk贸w,
Tr贸jg艂owy i Dziesi臋ciog艂owy,
zabior膮 go wraz z powiewem wiatru i j臋zykami ognia.
Sk艂adaj膮 ho艂d.
Nied艂ugo wr贸c膮.
Danno, m贸g艂bym ci臋 uca艂owa膰.
Dalej, otw贸rz to. Zobaczmy, co tam si臋 kryje.
Odsu艅 si臋.
Muzyka ucich艂a...
nie zosta艂o nam wiele czasu.
Tutaj mo偶e co艣 by膰, ale znalezienie zajmie godziny.
Co to jest?
Chod藕my.
Dow贸dco Wythers!
Co tutaj robisz?
Mog臋 zapewni膰, 偶e to zgodne z prawem.
Mistrz Calkussar natychmiast si臋 o tym dowie.
Za chwil臋 wszyscy wr贸c膮.
Wobec tego usi膮d藕my i porozmawiajmy o tym.
Nie ma powodu do paniki.
Musisz pami臋ta膰, 偶e jeste艣my dobrymi lud藕mi.
Cicho!
To by艂 wypadek.
Wybacz, nie jeste艣 ubrana.
Bogowie, tylko nie to samo.
B臋dziesz musia艂 spojrze膰, je艣li zamierzasz opatrzy膰 ran臋.
- Nie chc臋, 偶eby艣 czu艂a si臋 niezr臋cznie. - Nie czuj臋 si臋 niezr臋cznie.
Pos艂uchaj, masz moje pozwolenie.
Potrzebuj臋 odrobiny szarego proszku, kt贸rego u偶y艂e艣 poprzednio.
Robionego ze zmielonych ziaren.
Najpierw musimy zatrzyma膰 krwawienie,
a potem nale偶ycie j膮 oczy艣cimy.
Prosz臋, po艂贸偶 si臋.
Cokolwiek, co szybko dzia艂a.
- Musz臋 odzyska膰 si艂y. - Dlaczego?
呕eby艣 mog艂a dopa艣膰 tego, kto ci to zrobi艂?
W zasadzie tak.
Kto ci to zrobi艂?
To nie by艂o ostrze.
- Czym ci臋 d藕gn膮艂? - Czy to wa偶ne?
To bardzo wa偶ne. Zamierzam natychmiast poinformowa膰 stra偶.
To z艂e!
Kimkolwiek on jest, nie wywinie z tego.
To.
- Co? - Cokolwiek to jest.
W porz膮dku, bardzo dzi臋kuj臋.
Masz gor膮czk臋 i nie powinna艣 pi膰.
Nie pozwol臋, by to zabi艂o kogokolwiek innego.
Bez przerwy powtarzasz "to".
Czym jest "to"?
To nie ma znaczenia.
Tylko mnie ulecz.
Rozumiem, je艣li nie chcesz si臋 przede mn膮 otwiera膰.
Ale przyjmij dobr膮 rad臋 od innego samotnika.
- We藕 wsparcie. - To by ci臋 zabi艂o.
S艂ucham?
My艣la艂a艣, 偶e m贸wi臋 o sobie? Na bog贸w, nie. W walce by艂bym okropny.
Potrzebujesz kogo艣, kto mo偶e ci pom贸c. Kogo艣 takiego jak Garret.
Pomocy od kogo艣 takiego jak Garret.
Jest mistrzem miecza.
To by zabi艂o was wszystkich.
Musz臋 zaj膮膰 si臋 tym sama.
Ch艂opcze, migiem na g贸r臋!
Zaraz przyjd臋.
My艣lisz, 偶e mnie widzia艂a?
W膮tpi臋. Bardzo s艂abo widzi.
Nie potrafi nawet odr贸偶ni膰 艣wini od psa.
A teraz postaraj si臋 zasn膮膰.
Wr贸c臋 tak szybko, jak b臋d臋 m贸g艂.
Co mog臋 dla ciebie zrobi膰, mamo?
Jestem z ciebie dumna.
Dzi臋kuj臋.
A z jakiego powodu?
Nie jestem 艣lepa.
Tam na dole widzia艂am dziwk臋.
To nie to, na co wygl膮da艂o.
W takim razie, co to by艂o?
Przy艂apa艂a艣 mnie.
Ja i sprz膮taczka. Przerwa艂a艣 sza艂 nami臋tno艣ci. Nie zapuka艂a艣 do drzwi.
Chwa艂a bogom.
Czego chcesz?
Chc臋 wys艂a膰 list....
do dostawcy Robaka.
I chc臋, 偶eby艣 go napisa艂.
Pisz na tym.
Tak.
Co mam napisa膰?
"Robak jest martwy, teraz z nami robisz interesy".
Nie, nie. Poczekaj.
To zbyt agresywne.
A co powiesz na...
"Najdro偶szy dostawco colipsum,
w zwi膮zku z przedwczesn膮 艣mierci膮 naszego...
To nie list formalny, mamo. To meldunek, musi by膰 zwi臋z艂y.
Cholera, Janzo, ty to u艂贸偶.
Robak jest martwy.
Mamy z艂oto.
Chcemy colipsum.
Kiedy i gdzie dokonamy wymiany?
Tak, to na pewno zadzia艂a.
Nie jestem tego pewien, bo nawet nie wiemy, kto jest po drugiej stronie.
To ryzykowne.
Dlaczego tak s膮dzisz?
Dzie艅 i noc obcy przychodz膮 pod ten dach.
Pij膮 twoje piwo, spo偶ywaj膮 moje jedzenie
i 艣pi膮 w 艂贸偶kach ludzie, kt贸rych nie znamy. To nasza praca.
Rozejrzyj si臋 wok贸艂.
Mamy wszystko, czego chcieli艣my.
Mamy dobre 偶ycie.
呕ycie polegaj膮ce na karmieniu 艣wi艅 przy korycie.
My艣lisz, 偶e to chcia艂am osi膮gn膮膰 w 偶yciu?
Moje ca艂e 偶ycie to praca? Nie!
Pos艂uchaj mnie.
Widzia艂am r臋ce trz臋s膮ce si臋 za trunkiem, ale m臋偶czyzna...
M臋偶czyzna jest w stanie sprzeda膰 dzieci za szczypt臋 tego zielonego proszku.
To w艂a艣nie jest w艂adza.
Tego pragn臋.
Zatem wy艣lij ten list.
Tak.
Dobry ch艂opiec.
艢wietnie, dow贸dca Wythers.
Moja s艂u偶膮ca zagin臋艂a, i chc臋 by艣 przeprowadzi艂 艣ledztwo.
Nie ma takiej potrzeby, pani. Wiem, gdzie jest.
- A wi臋c? - Zanim odpowiem,
chcia艂bym zasugerowa膰 wyproszenie Garreta.
Chcia艂bym om贸wi膰 kilka dra偶liwych kwestii.
Cokolwiek chcesz powiedzie膰 mojej c贸rce i mnie...
mo偶esz te偶 powiedzie膰 swojemu synowi.
Interesuj膮ce.
Niech b臋dzie.
Dzisiejszego ranka spotkawszy Lilly...
zapyta艂em j膮 o twoje pochodzenie, pani.
Albo raczej Wasza Wysoko艣膰.
Co to ma znaczy膰?
Dlaczego twoja 偶ona odebra艂a sobie 偶ycie, dow贸dco?
Gdzie jest Lilly?
Zosta艂a sowicie wynagrodzona za informacje i uciek艂a...
bez w膮tpienia ze strachu przed twoim gniewem.
Nie wierz臋 ci.
Co z ni膮 zrobi艂e艣?
Odesz艂a tam, gdzie jej nie znajdziesz.
Co nam zarzucasz, Wythers?
Po tym jak zdradzi艂e艣 kr贸la, ten pa艂ac zosta艂 przej臋ty.
Rodzina kr贸lewska zosta艂a stracona przez Najwy偶szy Zakon.
Kr贸l, Kr贸lowa, ksi膮偶臋 Alton i ma艂a ksi臋偶niczka Rosmunda.
Dzi臋kuj臋 ci za lekcj臋 historii, ale nie widz臋 zwi膮zku.
Ksi臋偶niczka Rosmunda mia艂a ma艂膮 towarzyszk臋 zabaw,
kt贸rej na imi臋 by艂o Gwynn.
Twoj膮 c贸rk臋, Corneliusie Calkussarze.
By zachowa膰 kr贸lewski r贸d,
Gwynn zosta艂a 艣ci臋ta zamiast Rosmundy.
Dlaczego mia艂bym po艣wi臋ci膰 moj膮 jedyn膮 c贸rk臋?
Bo kr贸l tak rozkaza艂,
a ty by艂e艣 jego najbardziej lojalnym ministrem,
jego przybocznym stra偶nikiem.
To absurdalne!
Absurdalne jest po艣wi臋cenie m艂odej dziewczyny
dla dobra przysz艂ej kr贸lowej,
kogo艣, kto w przysz艂o艣ci m贸g艂by wyst膮pi膰 o tron.
Zabi艂by艣 w艂asnego ojca, by chroni膰 ich sekret?
Chcesz si臋 przekona膰?
Twoja 偶ona si臋 powiesi艂a, bo nie mog艂a si臋 pogodzi膰 z tym,
偶e po艣wi臋ci艂e艣 jej jedyne dziecko.
Jedyn膮 osob膮, kt贸r膮 po艣wi臋ci艂bym bez skrupu艂贸w,
by艂by zdradziecki Dow贸dca Bram.
Napisa艂em dwa meldunki.
Zostan膮 przekazane Najwy偶szemu Zakonowi
w przypadku mojej przedwczesnej 艣mierci.
Oznacza to, 偶e nie zosta艂y jeszcze dostarczone.
Oczekujesz czego艣 w zamian za swoje milczenie.
Jej Wysoko艣膰 jest m膮dra jak na sw贸j wiek.
Przejd藕 do sedna.
Po prostu szukam sprawiedliwo艣ci.
Wydaj Talon, swoj膮 przyjaci贸艂k臋.
Musi zosta膰 stracona,
a jej cia艂o dostarczone do Najwy偶szego Zakonu.
Dlaczego 偶膮dasz akurat tego?
Dlaczego jej 艣mier膰 jest dla ciebie taka wa偶na?
Bo jest to nasza jedyna szansa,
偶eby ochroni膰 Outpost przed Najwy偶szym Zakonem!
M贸j Outpost!
Na pewno przejm膮 kontrol臋.
W takim przypadku,
masz wi臋cej do stracenia.
Prawdziwy przyw贸dca czasami musi po艣wi臋ci膰 jednostk臋,
dla dobra wielu.
Pos艂uchaj ojca.
Kto jak kto, ale on powinien zrozumie膰.
Nie wa偶 si臋 nas szanta偶owa膰.
Nazywa mnie Jej Wysoko艣ci膮, a zaraz potem szanta偶uje.
Je艣li... je艣li si臋 zgodzimy,
Garret b臋dzie ci towarzyszy艂,
偶eby zniszczy膰 meldunki, kt贸re przygotowa艂e艣.
A zaraz potem wbije mi miecz w serce.
Czeka na to ju偶 od wielu lat.
Listy zostan膮 na swoim miejscu.
B臋dziesz m贸g艂 wi臋cej 偶膮da膰, gdy Talon b臋dzie ju偶 martwa.
Chc臋 po prostu zrobi膰 swoje.
Zapewnij mi to,
a tw贸j sekret b臋dzie bezpieczny.
Niech tak b臋dzie.
By sta艂o si臋 zado艣膰 prawu,
Talon zostanie stracona.
Natychmiast?
Natychmiast.
- Zabija艂am ludzi za mniejsze wyst臋pki. - Stra偶 nadchodzi.
Pani powiedzia艂a im, 偶e jeste艣 tutaj.
Widzia艂a mnie.
Wythers wyda艂 rozkaz zabi膰 ci臋 na miejscu.
- Ale Gwynn... - Nie, to si臋 zmieni艂o.
Gwynn nie mo偶e ci臋 ju偶 chroni膰.
- Dlaczego? - M贸j ojciec, on...
Trzeba by d艂ugo wyja艣nia膰.
Id藕! Ju偶!
Chcia艂bym powiedzie膰, 偶e jestem zaskoczony, widz膮c ci臋.
Mo偶ecie to opu艣ci膰,
p贸jd臋 dobrowolnie.
Opuszcz臋 Outpost
i nie wr贸c臋, przysi臋gam.
Mia艂a艣 szans臋 odej艣膰.
A zamiast tego znale藕li艣my kolejne cia艂o pod twoim oknem.
Za艂贸偶 jej to
albo umrze tu i teraz.
Pope艂niasz b艂膮d.
To samo m贸g艂bym powiedzie膰 tobie.
Poczekaj.
Zosta艅 tutaj. Przesu艅 si臋.
B膮d藕 cicho.
Witaj, Cedriku. Min臋艂o du偶o czasu.
Nie jeste艣 tu mile widziany, Shek.
Ja decyduj臋, kto przechodzi przez t臋 bram臋.
Ty i twoja banda zbir贸w mo偶ecie spieprza膰.
Nie chcesz mi dzisiaj wchodzi膰 w drog臋.
A dlaczego dzi艣 jest inaczej?
Poniewa偶 dzisiaj,
ja i moi...
Jak to uj膮艂e艣?
Banda zbir贸w.
Ja i moi szanowni towarzysze
jeste艣my tu honorowymi ambasadorami Najwy偶szego Zakonu,
艣ci艣le powi膮zanymi z Przymierzem.
I jaka sprawa jest tak nikczemna,
偶e wymaga twoich pokr臋conych umiej臋tno艣ci?
Wiesz, kto zabi艂 Toru Magmoora?
Tak, mam kilka trop贸w.
A co z t膮 dziwn膮 wiadomo艣ci膮,
kt贸r膮 wys艂a艂e艣 do Everita Dreda?
"Jeden prze偶y艂".
No i co z ni膮?
U艂atwi臋 ci to.
Opuszcz臋 tw贸j cenny Outpost, gdy oddasz mi cia艂o,
kt贸re ma ciemne, spiczaste uszy
i czarn膮 krew w 偶y艂ach.
Spiczaste uszy?
Czarna krew?
Uzna艂bym, 偶e 偶artujesz,
ale wiem, 偶e nie masz poczucia humoru.
"Powiedz Dredowi, 偶e jeden prze偶y艂".
- Wys艂a艂e艣 to. - Tak.
To by艂y ostatnie s艂owa Toru Magmoora,
napisane jego w艂asn膮, czerwon膮 krwi膮.
Brak wzmianki o czarnej krwi i spiczastych uszach.
Chc臋, 偶eby zab贸jca Toru zgin膮艂.
Ja te偶.
Kiedy to si臋 stanie,
Najwy偶szy Zakon dowie si臋 o tym jako pierwszy.
Wyszed艂e艣 z wprawy, Wythers.
By艂 taki czas, 偶e znalaz艂by艣 go w ci膮gu kilku godzin, nie dni.
Nikt z nas nie jest ju偶 taki sam, jak kiedy艣.
A teraz wybacz, mam robot臋.
Dlaczego? Dlaczego jej nie przekaza艂e艣?
Ja te偶 nie s艂u偶臋 Najwy偶szemu Zakonowi.
Dlaczego to robisz?
Chronisz mnie przed Shekiem, 偶eby艣 m贸g艂 sam mnie zamordowa膰?
Powinna艣 mi podzi臋kowa膰.
Moja metoda jest szybka i bezbolesna.
Mogliby torturowa膰 ci臋 latami, nim Dred pozwoli艂by ci umrze膰.
B艂aga艂aby艣 o 艣mier膰.
Wi臋c pozw贸l mi go zabi膰.
Potem zrobisz, co zechcesz.
Interesuj膮ce.
Co masz do Sheka?
On i jego ludzie zabili moj膮 rodzin臋.
To kusz膮ce.
Shek martwy, ty martwa,
ale to pozostawia wiele pyta艅 bez odpowiedzi.
Dred wysy艂a Magmoora do Outpostu,
a on ginie.
Potem wysy艂a Sheka do Outpost i on te偶 ginie? Nie.
Nagle Dred i Stra偶nicy Przymierza, zaczynaj膮 wsz臋dzie w臋szy膰.
To by艂by cholerny ba艂agan.
Albo...
oddam twoje martwe cia艂o Shekowi i powiem:
"Sp贸jrz! Znalaz艂em twojego Czarnokrwistego!
To ona zabi艂a Toru Magmoora".
Ile pyta艅 pozostanie zatem bez odpowiedzi?
呕adne.
Oni zabili moj膮 rodzin臋!
Ca艂膮 wiosk臋!
Co by艂o, to by艂o.
Wypu艣膰 mnie, ty 艣mierdz膮cy gnoju!
Sko艅cz z ni膮.
Przesta艅!
Pu艣膰 go.
Pu艣膰 go!
Lepiej mnie wypu艣膰.
Nie podchod藕.
Odejd藕!
Id藕 st膮d!
Co to by艂o, do diab艂a?
Kim ty, do diab艂a, jeste艣?
Te wszystkie morderstwa?
To twoje dzie艂o?
Twoje i tego czego艣?
Nie mog臋 nad nim zapanowa膰.
Nigdy bym nie pozwoli艂a, by zrobi艂 krzywd臋 tym ludziom.
Ale przed chwil膮 by艂 ci pos艂uszny.
Trenowa艂am.
Pierwszy raz pos艂ucha艂.
Pewnie dlatego, 偶e m贸wi艂am moim rodowym j臋zykiem.
I co teraz?
Potrzebuj臋 chwili.
Czarna krew.
Czy to dzi臋ki niej mo偶esz go kontrolowa膰?
Co艣 w tym stylu.
Dlatego tak bardzo Zakonowi zale偶y na tobie.
Musisz pozwoli膰 mi odej艣膰.
Niby dlaczego?
Bo jestem jedyn膮 osob膮, kt贸ra ma szans臋 pozby膰 si臋 tego czego艣.
"Jeden prze偶y艂".
To o tobie...
czy o demonie?
To o mnie.
Jestem t膮 jedyn膮.
Jest du偶o wi臋cej Lu-Qiri,
czyli tych demon贸w.
Wy艣mienicie.
Co za ulga.
Masz zrobi膰 z tym porz膮dek.
Ze wszystkim.
Pozb膮d藕 si臋 go.
Chc臋, 偶eby Outpost by艂, taki jaki by艂,
zanim tu trafi艂a艣.
Potem mo偶esz odej艣膰.
Dla dobra nas wszystkich.
Rozumiemy si臋?
Tak.
Musz臋 wygna膰 demona.
Dzisiaj.
呕yjesz!
Tak jakby.
Goni艂am to do kana艂贸w.
Pos艂ucha艂o ci臋?
Tylko po tym jak walczyli艣my.
I przegranej.
Zamiast zabicia mnie, zostawi艂o mnie.
To wie.
Wie, 偶e jeste艣 jedyn膮 nadziej膮 dla jego rodziny.
To t艂umaczy, dlaczego w艂a艣nie uratowa艂o mnie podczas mojej egzekucji.
Nast臋pnym razem pewnie b臋dzie pr贸bowa艂o przekona膰 ci臋, 偶eby艣 pomog艂a.
Torturowa艂o, 偶eby艣 otworzy艂a portal.
Nigdy tego nie zrobi臋.
To wierzy, 偶e zrobisz.
Ale tego nie zrobi臋.
Ode艣le to i nigdy wi臋cej nie otworz臋 drzwi.
- Tylko powiedz mi jak. - Ju偶 ci m贸wi艂em.
Bez cienia w膮tpliwo艣ci albo strachu.
Ale ja si臋 ba艂am.
Mia艂am zgin膮膰, a to mnie pos艂ucha艂o.
Jak mog艂am si臋 nie ba膰?
Mo偶e my艣la艂a艣, 偶e zginiesz,
wi臋c nie mia艂a艣 nic do stracenia.
Nic ju偶 nie czu艂a艣.
Dzielimy w艂os na czworo.
Musisz mu nakaza膰, 偶eby przesz艂o przez portal.
Nie powiedzia艂e艣 jak mam to zrobi膰.
Portal.
Nie mam poj臋cia jak otworzy膰 portal.
Ja te偶.
Co masz na my艣li?
Twoi przodkowie 偶yli w strachu, 偶e moc zostanie u偶yta do destrukcji.
Przeszli katorgi, 偶eby ukry膰 informacje,
o tym kawa艂ku uk艂adanki.
Musi by膰 co艣, co mo偶esz mi jeszcze powiedzie膰.
Tylko to...
Wszyscy Czarnokrwi艣ci mog膮 kontrolowa膰 demonami.
Ale zawsze jest tylko jeden 偶yj膮cy,
kt贸ry mo偶e otworzy膰 portal do ich 艣wiata.
Ta moc jest przekazywana z ojca na syna,
z matki na c贸rk臋.
Moja matka.
Zanim zmar艂a, dotkn臋艂a mnie.
I poczu艂am co艣.
Wydaj臋 mi si臋, 偶e wiesz wi臋cej ni偶 ja.
Przyjd藕 tu, kiedy Lu-Qiri zniknie.
Mam dla ciebie niespodziank臋.
B臋dziemy mogli porozmawia膰 o twoich przodkach.
Co?
Dlaczego mi nie powiedzia艂a艣?
O tym czym jeste艣.
- Bo nadal jestem t膮 sam膮 osob膮. - Nie do ko艅ca.
Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobi艂em,
- powinna艣 by艂a mi powiedzie膰. - Dlaczego?
- Teraz znasz prawdziw膮 mnie, brzydz臋 ci臋? - Nie!
Nie wiem, co mam my艣le膰.
Kontrolujesz tego potwora, kt贸ry zabija ludzi.
- Ludzi, za kt贸rych jestem odpowiedzialny. - Nie kontroluj臋 tego!
Powiedzia艂e艣 Gwynn?
Tak.
Powiedzia艂em jej, 偶e Wythers ci臋 wypu艣ci艂.
Ale nie powiedzia艂em jej dlaczego.
Powiedzia艂a ci, dlaczego mnie zdradzi艂a?
Dlaczego pozwoli艂a mi 艣ci膮膰 g艂ow臋?
Mog臋 ci tylko powiedzie膰,
偶e nie mia艂a za du偶ego wyboru.
Rozumiem.
Ratowa艂a sw贸j ty艂ek.
Co oni robi膮?
Sprawdzaj膮 uszy.
To Kostni.
Mam racj臋?
Ludzie, kt贸rzy zabili twoj膮 rodzin臋.
Najpierw Kostni, a potem ten potw贸r.
To jest tw贸j plan?
Czy twoim priorytetem nie powinno by膰 pozbycie si臋 tego czego艣?
To si臋 nazywa Lu-Qiri.
Czy powstrzymanie Lu-Qiri nie powinno by膰 wa偶niejsze od zemsty?
Ca艂e 偶ycie ich szuka艂am.
Nie potrafi臋 tego wyt艂umaczy膰...
Nie s膮dz臋, 偶e b臋d臋 mog艂a kontrolowa膰 Lu-Qiri,
dop贸ki nie oczyszcz臋 umys艂u z wszystkiego innego.
Dop贸ki przesz艂o艣膰 nie b臋dzie przesz艂o艣ci膮.
Je艣li ci to poprawi humor,
to mam nadziej臋, 偶e zajm臋 si臋 dwoma problemami naraz.
Je艣li chcesz zna膰 moj膮 opinie, uwa偶am, 偶e jeste艣 samolubna,
i 偶e pakujesz si臋 w akcj臋 samob贸jcz膮.
Je艣li to ma jakie艣 znaczenie,
wola艂bym, 偶eby艣 odpu艣ci艂a sobie akcj臋 samob贸jcz膮.
Wiedzia艂em, 偶e kiedy艣 do mnie przyjdziesz.
Dobrze ci臋 widzie膰, stary Wilku.
Zostawi艂e艣 nas dla tego?
Co jest warte wi臋cej ni偶 spok贸j ducha?
Nie wiem.
Dobry ko艅?
Para but贸w?
Na pewno wiesz, dlaczego tu jestem.
Najpierw Magmoor, teraz ty.
Mo偶e mamy zjazd?
Gdzie jest Czarnokrwisty?
Czarnokrwisty?
Je艣li dlatego tu przyjecha艂e艣, to pokona艂e艣 d艂ug膮 drog臋 na nic.
To by艂a d艂uga droga do tego wypierdziewia.
Mia艂em du偶o czasu na rozmy艣lanie.
"Jeden prze偶y艂."
Jak to w og贸le mo偶liwe?
Zabili艣my ich wszystkich.
I wtedy sobie przypomnia艂em.
Dziewczynka w grobowcu.
Moja strza艂a nigdy nie chybia.
Tak w艂a艣nie sobie powiedzia艂em.
Chyba, 偶e celowo 藕le wymierzy艂e艣.
Zacz膮艂em sobie my艣le膰, dlaczego mia艂by艣 to zrobi膰?
Jest w niej co艣.
Co艣 wi臋kszego.
Pr贸bowa艂em ju偶 j膮 zabi膰, ale mi si臋 nie uda艂o.
Tobie te偶 si臋 nie uda.
To nie jest jej przeznaczenie.
M贸wisz jak kto艣, kto straci艂 swoj膮 celno艣膰.
I rozum.
Zostaw to i pog贸d藕 si臋 z tym.
S膮 pewne rzeczy, kt贸rych nigdy nie zrozumiesz.
Zabijam co chc臋, kiedy chc臋.
Nie ma w tym 偶adnego przeznaczenia, 偶adnych bog贸w.
Jest tylko si艂a i s艂abo艣膰.
Ja jestem jednym, a ty drugim.
Nie b臋d臋 z tob膮 walczy艂.
Zabij mnie je艣li musisz, ale nie b臋dziesz mia艂 z tego nic.
Nic?
B臋d臋 mia艂 zemst臋.
Nie powiniene艣 by艂 mnie zdradza膰, stary Wilku.
Wilk umar艂 tego dnia w wiosce Czarnokrwistych.
Kowal umrze dzisiaj, szcz臋艣liwy, 偶e zrobi艂 co艣 dobrego.
I co dobrego zrobi艂e艣?
Jeden prze偶y艂.
Nie na d艂ugo.
Zanim ona umrze, powiem jej ca艂膮 prawd臋 o tobie.
To za wszystkich Czarnokrwistych.
T臋dy.
/Prowad藕 nas.
/W prawo.
/Cicho!
Czym ty jeste艣?
Dred mia艂 racj臋.
Wy, Czarnokrwi艣ci, mo偶ecie kontrolowa膰 te potwory.
My艣la艂em, 偶e jest tylko religijnym 艣wirem.
Dobrze, 偶e zlikwidowali艣my takich jak ty.
Nie potrafisz wygra膰 w uczciwej walce?
Potrzebujesz swojej bestii, 偶eby ci pomog艂a?
Uczciwa walka?
Zabili艣cie nieuzbrojonych ch艂op贸w i dzieci.
Zabi艂em wielu Czarnokrwistych tego dnia,
ale nie tak du偶o jak tw贸j kolega - Wilk.
Magmoor te偶 powiedzia艂 to imi臋.
Kto to jest?
Nie wiesz?
To ten kowal, z kt贸rym sp臋dzasz tak du偶o czasu.
Nie.
Jego strza艂y zabi艂y mn贸stwo Czarnokrwistych tego dnia.
Strza艂y.
To jego powinna艣 zabi膰.
To byli twoi ludzie.
- Ty by艂e艣 przyw贸dc膮. - Tak?
Je艣li miecz zabi艂 twoich ludzi, szukasz i niszczysz miecz?
Nie, zabijam cz艂owieka.
Jestem tylko mieczem.
Zimny kawa艂ek stali w r臋kach Everita Dreda,
je艣li nie ja, zap艂aci艂by komu艣 innemu.
Nawet je艣li mnie pokonasz, co ci si臋 nie uda,
zniszczysz tylko miecz,
a zab贸jca pozostanie na wolno艣ci.
Tw贸j brzydki kole偶ka si臋 o ciebie martwi.
Nie powinien.
Dobra jeste艣.
Lepsza od ciebie.
www.NapiProjekt.pl - nowa jako艣膰 napis贸w. Napisy zosta艂y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.