Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Film powsta艂 na podstawie prawdziwych wydarze艅.
Nazwiska bohater贸w zosta艂y zmienione,
a cz臋艣膰 scen powsta艂a wy艂膮cznie na u偶ytek filmu.
Wykorzystaj darmowy kod JOINNOW na stronie www.playships.eu
Birger!
Sta膰!
Tutaj.
Grupa Jeden do Tanji.
Dobrze.
SERCE W MROKU
Birger Ericsson, 83 lata.
Naturalna przyczyna 艣mierci.
Zgubi艂 si臋, upad艂 i uderzy艂 si臋 w g艂ow臋.
Widzicie ten wielki kamie艅? Jest na nim krew.
Tam upad艂.
Kim pani jest?
Tanja Thorell. Dyrektor operacyjny z organizacji Missing People.
Pozw贸l nam wykonywa膰 nasza prac臋.
Jasne.
Cze艣膰.
Sp贸藕ni艂a艣 si臋.
Wybacz.
Znale藕li艣my go.
- Martwego. - Zdarza si臋.
Mam dzi艣 trening, musz臋 tam by膰 wcze艣niej, m贸wi艂em ci.
- Wybacz, 偶e ci to schrzani艂am. - Po co to robisz?
Niech kto艣 inny szuka zmar艂ych.
Mia艂 na imi臋 Birger.
Gratuluj臋.
Czego? On nie 偶yje.
Zjad艂a. B臋d臋 za tydzie艅.
Pa, s艂oneczko, tatu艣 wychodzi.
ZMIANY W OBSZARZE LE艢NYM
KONTENT
WZROST I WYLESIENIE
- Cze艣膰, tato. - Cze艣膰, kochanie.
Jak podr贸偶?
Witaj w domu.
Dzi臋ki.
Gratuluj臋 zako艅czenia studi贸w.
Chc臋 wam co艣 pokaza膰.
Co?
- Co to? - Moja praca magisterska.
Serio?
Pracuj臋 nad tym od p贸艂 roku.
Profesorowie byli zachwyceni.
Wspaniale.
Dobra robota, c贸reczko.
Dzi臋kuj臋.
Zmiany w zalesieniu.
- O czym to? - O nas.
O nas?
Trzeba si臋 przygotowa膰 na przysz艂o艣膰.
Przysz艂o艣膰?
A co wtedy b臋dzie?
Wiele si臋 zmieni.
Mo偶emy wprowadzi膰 nowoczesn膮 technologi臋.
- Cyfrowe mapowanie, ekologia. - Co to ma wsp贸lnego z nami?
U偶y艂am zdj臋膰 satelitarnych.
- Zielony to nowe nasadzenia... - Wystarczy, Sanna.
- Sp贸jrz tylko... - Pozmywasz, czy potniesz drewno?
Dobra, ja pozmywam.
Dzi臋ki.
Nie s艂uchaj go.
Znasz ojca.
Wed艂ug niego komputery s膮 niebezpieczne.
Ignoruj go.
艁atwo powiedzie膰.
Dlaczego?
Mieszkasz w mie艣cie, b臋dziesz nauczycielk膮.
Je艣li tu ci nie wyjdzie, spr贸buj gdzie indziej.
Przejm臋 farm臋.
Czemu?
A kto inny?
Musz臋 jecha膰. Mi艂o by艂o ci臋 zobaczy膰.
PENSJONARIUSZ Z DEMENCJ膭 ZNALEZIONY PRZEZ POLICJ臉 W LESIE
Przez Missing People, nie policj臋.
Co robisz?
Przestraszy艂e艣 mnie.
Nie chcia艂em.
Mo偶e troch臋.
艁adnie tu.
I cicho.
Dawno ci臋 nie widzia艂em.
Studiowa艂a艣 zarz膮dzanie lasami?
Ci臋偶ko by艂o?
Du偶o egzamin贸w?
Halo?
Ojciec zabroni艂 ci ze mn膮 gada膰?
M贸w,
chc臋 to pozna膰.
Gdyby艣my kupili tutejsze tartaki, mogliby艣my zwi臋kszy膰 produkcj臋.
Rywalizowa膰 z Baltics.
A potem zainwestowaliby艣my w egzotyczne drzewa,
bo szybciej rosn膮.
Dla zwi臋kszenia produkcji mo偶na mapowa膰 lasy dzi臋ki dronom,
a potem wprowadzi膰 to do komputera.
Potrafi艂aby艣?
Jasne, to proste.
Tw贸j ojciec powinien by膰 z ciebie dumny.
Powiedz mu to.
Dobrze.
Ale te偶 spr贸buj.
Kawa.
Dzi臋kuj臋.
Tato?
Spojrzysz na to?
Ju偶.
Tutaj...
-W ostatnich latach by艂 s艂aby wzrost. -Tak.
Gdyby艣my kupili lepszy sprz臋t, oczy艣ciliby艣my ten teren do jesieni.
Po co?
Pozbyliby艣my si臋 pniak贸w
- i przegni艂ych korzeni. - Ca艂kiem nie藕le.
Uczyli ci臋 tego na studiach?
Dobrze, 偶e jeste艣 ambitna,
ale trzymajmy si臋 starych sposob贸w.
Dlaczego?
To pierwszy krok.
Mogliby艣my zainwestowa膰 w now膮 ci臋偶ar贸wk臋, zwi臋kszy膰 produkcj臋.
- Wiesz, ile to kosztuje? - Tak. To przynios艂oby zysk.
- Zatrudniliby艣my pracownik贸w. - Co ty wygadujesz?
Dobrze, 偶e masz ambicje,
ale wiesz, ilu tych,kt贸rzy wszystko zainwestowali, zosta艂o z niczym?
To by kosztowa艂o dziesi膮tki milion贸w.
Cztery miliony dwie艣cie.
Masz pieni膮dze.
Bo nie s艂ucham idiot贸w z ich g艂upimi pomys艂ami.
Dok膮d to? Mamy du偶o pracy.
Tu Tanja.
Czy to Missing People?
Tak. W czym mog臋 pom贸c?
Znalaz艂am tw贸j numer na Facebooku.
Szukam kogo艣.
Jasne. Ch臋tnie pomog臋.
Tw贸j ojciec zagin膮艂?
Masz zdj臋cie?
Tak.
Jak d艂ugo go nie ma?
Dwa lata.
Dwa lata?
Przepraszam.
W porz膮dku.
Bardzo za nim t臋skni臋.
Musz臋 wiedzie膰, co si臋 sta艂o.
Musz臋.
Rozumiem.
Wiesz, co si臋 mog艂o sta膰?
Nie.
Nikt nie wie.
Rozmawia艂am z policj膮, nic nie wiedz膮.
Maj膮 to w nosie.
Pewnie ju偶 za p贸藕no...
Nigdy nie jest za p贸藕no.
S艂yszysz?
Pomog臋 ci,
obiecuj臋.
Znajdziemy go.
Przesta艅!
Marcus! Wystarczy!
-Jeste艣 pi臋kna, kiedy si臋 u艣miechasz. -Cicho.
Naprawd臋.
Zawsze m贸wi臋 to, co my艣l臋.
Taki ju偶 jestem.
Przejmiesz farm臋 po ojcu?
Tak.
I j膮 rozwin臋.
Jak?
Zwi臋ksz臋 produkcj臋 mi臋sa.
Pewnie przyjm臋 now膮 ras臋 kr贸w. Hereford.
I 艣winie.
Sk膮d na to we藕miesz?
Co?
- To du偶o kosztuje. - Wiem o tym.
Dobrze, 偶e mam kogo pyta膰 o rad臋.
Jeste艣 najm膮drzejsz膮 osob膮, jak膮 znam.
I naj艂adniejsz膮.
P贸jd臋 ju偶.
Cze艣膰, Sanna.
- Jak ojciec? - Dobrze.
Przeka偶, 偶eby si臋 wali艂.
Na razie.
Gdzie, u diab艂a, by艂a艣?
Je藕dzi艂am po okolicy.
- Trzy godziny? - Tak.
Mia艂a艣 przyj膮膰 dostaw臋 od Gustavssona.
Czeka艂, a偶 wr贸c臋 z m艂yna.
Przepraszam.
To ju偶 druga dostawa w tym tygodniu. Mia艂a艣 wymieni膰 olej w ci臋偶ar贸wce.
- Zaraz to zrobi臋. - Oby.
Cze艣膰. Zapomnia艂a艣 czego艣?
Nie. Chcia艂am ci臋 us艂ysze膰.
Ja...
Ju偶 za tob膮 t臋skni臋.
Ja za tob膮 te偶.
Te偶 nie mog艂a艣 spa膰?
Zaparzy艂em herbat臋.
Przela艂em ci wyp艂at臋.
Jasne.
Chod藕 tu na chwil臋.
Pomy艣la艂em,
偶e powinna艣 zarabia膰 o tysi膮c koron wi臋cej.
Mo偶esz jecha膰 do przyjaci贸艂 w mie艣cie, je艣li chcesz.
Dzi臋ki.
Zagramy w co艣?
Id臋 spa膰.
Bengt Ljungqvist, 62 lata. Zagin膮艂 dwa lata temu.
Jest w艂a艣cicielem du偶ego obszaru ziemi w Eketorp.
W艂a艣ciwie ca艂e miasto dzier偶awi od niego ziemi臋.
Jego ziemie rozci膮gaj膮 si臋 st膮d, a偶 tutaj.
To lasy i ziemie uprawne.
Opr贸cz tego prowadzi spory tartak.
Wed艂ug jego c贸rki Emelie regularnie wszystko sprawdza.
Moim zdaniem wpad艂 w jak膮艣 dziur臋 i tam umar艂.
Mo偶e w lesie.
Policja go nie szuka艂a?
Tylko na tym ma艂ym skrawku ziemi wok贸艂 farmy.
My przeszukamy wszystko, lasy, pola, zbiorniki wodne.
- Wszystko? - Tak.
- To jakie艣... - 662 hektary ziemi i 862 hektary las贸w.
To zajmie wieki i wymaga setek ludzi.
Pi臋ciuset wystarczy.
Ilu? 呕artujesz?
Nie. Tam jest lista, dzwo艅.
Do roboty.
Chod藕.
- A ty dok膮d? - Na policj臋, po zgod臋 na poszukiwania.
- Nie masz jej? - Jeszcze nie.
Zacznijcie dzwoni膰.
Banda idiot贸w!
Od miesi臋cy nic nie robili z t膮 drog膮, nagle teraz im si臋 zachcia艂o.
Ruszcie si臋!
Pewnie 偶wir bior膮 z lasu, a kas臋 do kieszeni.
Wstydzisz si臋 mnie?
Przesta艅. Ale znasz go.
M贸j nie ma nic przeciwko.
Tak, tw贸j.
Zadzwonisz?
Pewnie. Id藕 ju偶.
Sparali偶owa艂o mnie, nie mog臋 si臋 ruszy膰.
- Przesta艅. - Serio. Sp贸jrz.
Musisz mnie poca艂owa膰, bo b臋d臋 tu sta艂.
Szlag.
Id藕.
Zadzwoni臋.
Co tu robisz?
A on?
- Nie m贸w nic ojcu. - W艣ciek艂by si臋.
W艂a艣nie dlatego.
Jego rodzina jest dziwna.
Tylko ojciec tak uwa偶a.
Nie s艂ysza艂a艣, co Marcus zrobi艂 ja艂贸wce,
kt贸ra urodzi艂a si臋 zdeformowana? Skopa艂 j膮
na 艣mier膰.
To plotki. Ludzie lubi膮 gada膰.
Witam.
Dawno si臋 nie widzieli艣my.
Mi艂o ci臋 widzie膰. Zapraszam.
Finanse w Zwi膮zku Drogowym s膮 w porz膮dku.
Ale sugeruj臋 podniesienie podatku drogowego.
Czemu?
Na przysz艂e wydatki.
- A dok艂adniej? - B臋dziemy...
Od lat nie podnios艂em ceny dzier偶awy.
- Mo偶e powinienem? - To tylko sugestia.
Je艣li nie chcecie, nie podnosimy podatku.
Chwila. Musimy podnie艣膰 podatek drogowy.
Tak? Sam na to wpad艂e艣?
Wci膮偶 leje, drogi s膮 w coraz gorszym stanie.
Na ich utrzymanie potrzebujemy pieni臋dzy.
Chyba 偶e wolicie je藕dzi膰 po dziurach.
Lubisz dziury, bo tam utykasz pieni膮dze.
Nie ty o wszystkim decydujesz.
Widz臋, 偶e nikt inny nie chce podnie艣膰 podatku.
Bo to tch贸rze!
Pos艂uchaj, je艣li ty i twoi synowie nie umiecie si臋 zaj膮膰 drogami,
- zatrudnimy zewn臋trzn膮 firm臋. - Przesta艅.
Bardzo si臋 staramy.
Czy kto艣 chce podnie艣膰 podatek drogowy?
Nie?
Rozumiem. Jaki jest kolejny temat?
Maszyny do od艣nie偶ania.
Chod藕, Marcus.
Idziesz?
Sanna?
Co to ma by膰?
- Chod藕my. - Co takiego?
Nigdzie nie p贸jdziesz, s艂yszysz?
Poczekaj. Nie s艂uchasz mnie. Nie rozumiesz, 偶e im chodzi o kas臋?
Nic nie wiesz.
Wiem, 偶e to niekompetentni g艂upcy.
Trzymaj si臋 od nich z daleka.
Tu Marcus, zostaw wiadomo艣膰.
Prosz臋, odbierz. Jestem idiotk膮.
Przepraszam, wybacz mi.
Nienawidz臋 tego starego drania.
Wybacz mi, prosz臋. Odbierz.
Przykro mi, nie wydam zgody na przeszukanie.
- Dlaczego? - 艢ledztwo jest w toku.
Nie chc臋, 偶eby zniszczono 艣lady i dowody.
- Znikn膮艂 dwa lata temu. - Ale 艣ledztwo trwa.
Co znale藕li艣cie?
Nie pani sprawa.
Prosz臋 wybaczy膰, mam du偶o pracy.
Min臋艂y dwa lata.
Jego rodzina wci膮偶 nie wie, co si臋 sta艂o.
Musimy si臋 postara膰.
Przeszukali艣cie ma艂y teren.
- Bo nie mamy do tego ludzi. - Ja mam.
Jutro 500 os贸b zacznie go szuka膰.
Przejdziemy ca艂y teren.
Niech ta rodzina zazna spokoju.
Z kim pani rozmawia艂a?
Z c贸rk膮 Emelie.
- Tylko? - Tak.
Dobrze,
zgadzam si臋.
Dzi臋kuj臋.
Ale trzymajcie si臋 z dala od farmy.
Nie rozmawiajcie z obecnym w艂a艣cicielem.
Dlaczego?
- Wyrazi艂em si臋 jasno? - Tak.
Czasem 偶ycz臋 mu 艣mierci.
Niech umrze na raka, albo wpadnie pod ci臋偶ar贸wk臋.
Albo do jeziora.
Mo偶e wypadek przy 艂owieniu ryb?
Co zamierzasz?
Nic, tylko tak gadam.
Wariatka.
Ty i ja.
Ty i ja.
tekst: Olga Krysiak
Prosz臋, oce艅 te napisy na www.osdb.link/abr6u Pom贸偶 innym wybra膰 najlepsze napisy!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.