All language subtitles for Summer.1993.2017.1080p.BD.Remux.DTS-HD.MA.5.1.AVC-MONUMENT

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soran卯)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Raz, dwa, trzy,

Baba Jaga patrzy!

Dlaczego nie p艂aczesz?

Jeste艣 martwa.

艢liczna sukienka.

Z Maroka, jak wiele rzeczy. Mo偶esz j膮 wzi膮膰.

Zagraj piosenk臋 Neus.

Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj.

I odpu艣膰 nam nasze winy,

jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

I dopu艣膰 nam ich winy...

Nasze.

Nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

I nie w贸d藕 nas na pokuszenie.

Ale nas zbaw ode z艂ego.

W imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego, Amen.

To pami膮tka pierwszej komunii twojej mamy.

Tak b臋dziesz si臋 czu艂a bli偶ej niej.

I co wiecz贸r odmawiaj Ojcze Nasz.

Lola, ty nie jedziesz?

Nie mog臋. Za kilka dni ci臋 odwiedz臋.

Do widzenia, Frido.

Pa, Frido!

LATO 1993

Dzi臋kuj臋.

Nie ma za co. B膮d藕 silna.

Chcesz mleka?

Ciasteczek?

Wody?

Przynios臋 ci pi偶am臋.

W艂a艣nie przyjechali艣my.

Mia艂em do ciebie dzwoni膰.

Mamo, nie martw si臋.

Zaraz p贸jdzie spa膰.

Uca艂uj臋 j膮 od ciebie. Dobranoc.

Pa.

Podasz mi to?

Patrz, Frida!

Dzie艅 dobry.

- Dobrze spa艂a艣? - Tak.

Usi膮d藕. Zrobi艂am ci 艣niadanie.

- S艂odzisz mleko? - Nie.

Wypij, a potem je艣li chcesz, mo偶esz zje艣膰 艣liwk臋.

Podasz mi to?

To?

Neus te偶 nie lubi艂a mleka.

Je艣li nie chcesz, nie pij.

Esteve, ona musi pi膰 mleko.

Nie wiem, czy dosi臋gniemy.

Zejd藕 ju偶.

Widz臋 trzy.

Wystarczy.

- Wypi艂a艣? - Tak.

Chcesz 艣liwk臋?

Esteve, 艣cisz, bo og艂uchniesz!

Jad艂a艣 herbatniki?

- Ja tak. - Ja nie.

Wci膮偶 si臋 boisz?

Gabrielu!

Kt贸r膮 wzi膮膰?

- Kt贸r膮 chcesz. - Dobrze.

Mamo, chc臋 siusiu!

- Mo偶e zrobi膰 siusiu? - Oczywi艣cie.

We藕 jajka i wsad藕 do 艣rodka.

Uwa偶aj, 偶eby si臋 nie pot艂uk艂y.

Marga?

Marga!

Frido!

Przyda艂by si臋 deszcz.

Poprosz臋 mniejsze kawa艂ki.

Spali艂o si臋 10.000 hektar贸w. Ewakuowali dwie wioski.

Kto艣 zapr贸szy艂 ogie艅 papierosem.

Ludzie nie my艣l膮.

Dzie艅 dobry.

Czy to c贸rka siostry Esteve?

Biedulka.

呕eby w tych czasach ludzie umierali na zapalenie p艂uc!

My艣la艂am, 偶e zmar艂a na co艣 innego.

Poprosz臋 pol臋dwic臋.

Teraz jest moj膮 siostr膮.

Dobrzy z was ludzie.

- Zosta艂y kotlety? - Ju偶 daj臋.

Chcesz troch臋 szynki?

Jest pyszna.

Trzymaj. Urocza.

Co si臋 m贸wi?

Dzi臋kuj臋.

- Ile p艂ac臋? - Ju偶 m贸wi臋.

To Esmeralda.

Dosta艂am j膮 od mamy.

To Clory.

Od dziadka.

A ta Lucy.

Lola mi ja da艂a.

A to jest Domin贸.

Nie mo偶esz dotyka膰 moich lalek, bo si臋 zniszcz膮.

Obiecujesz?

- Wiesz, dlaczego tyle ich mam? - Dlaczego?

Bo jestem bardzo kochana.

Daj膮 mi du偶o prezent贸w.

Ale ty nie mo偶esz ich rusza膰.

- Obiecujesz? - Tak.

To Nancy.

Ja p贸jd臋.

Feldespata si臋 boi.

- W porz膮dku? - Tak.

Nic si臋 nie dzieje.

Czy gdy ga艣nie 艣wiat艂o 偶ar贸wki eksploduj膮?

Nie. Po prostu wy艂膮cza si臋 pr膮d.

Frido, wszystko dobrze?

- Czy od tego mo偶e zapali膰 si臋 dom? - Nie.

Zaraz przyjdzie tata.

Ju偶 jest.

Anno, nie dotykaj. Sparzysz si臋.

Frido, widz臋 ci臋. Nie drap si臋.

Wyja艣nisz, o co chodzi?

Sw臋dzi ci臋?

Nie drap si臋 wi臋cej.

Je艣li nie powiesz, o co chodzi, nie pomog臋 ci.

Lok mi si臋 skrzywi艂.

- Kt贸ry? - Ten, nie widzisz?

Zaraz to za艂atwi臋.

Widzisz?

Poka偶.

Ten?

Lepiej?

A tak?

Chcesz sama? Trzymaj.

Jedziemy.

Jeszcze chwila.

Ju偶. 艢wietnie.

Jeste艣 bardzo dzielna.

W szpitalu m贸wili, 偶e nie b臋d臋 mia艂a wi臋cej bada艅.

Ubierz si臋.

Margo, wejd藕.

Potrzeba wi臋cej bada艅.

W Barcelonie twierdzili, 偶e jest zdrowa.

Z takim obci膮偶eniem trzeba si臋 upewni膰.

- Kiedy otrzymamy wyniki? - Odezwiemy si臋, jak b臋d膮.

Nie martw si臋.

Co do wysypki.

Przepisa艂em lek antyhistaminowy.

Raz dziennie.

- Zawi膮偶 buty. - Nie umiem.

- Nawet Anna umie je wi膮za膰. - Ja nie.

Mamusiu, pobawisz si臋 ze mn膮?

Jestem zm臋czona.

Musz臋 odpocz膮膰.

Boli mnie ca艂e cia艂o.

Spytaj jeszcze raz.

Mamusiu, pobawisz si臋 ze mn膮?

B膮d藕 grzeczna, daj mi odpocz膮膰.

Pobawisz si臋 ze mn膮?

Tak bardzo ci臋 kocham, 偶e nie umiem ci odm贸wi膰.

W co si臋 chcesz bawi膰?

Ty sied藕 tutaj, a ja b臋d臋 kuchark膮.

- Przyniesiesz mi jedzenie? - Tak.

Dobrze.

艁adnie wygl膮dasz.

- Prosz臋. - Jeszcze nie zam贸wi艂am.

- Poprosz臋 frytki. - Jeszcze nie.

Tu masz menu.

Frytki,

oliwki

i przek膮ski.

Przygotuj臋 je specjalnie dla ciebie.

Dzi臋kuj臋.

Prosz臋.

- Dobre? - Zab贸jcze.

Kochanie, bardzo mnie boli. P贸藕niej si臋 pobawimy.

W imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego.

Amen.

- Palisz? - Nie.

- Dok膮d idziesz? - Co robisz?

Nic. Dok膮d idziesz?

Do pokoju rodzic贸w.

Prezent dla mamy.

Ucieszy si臋.

Daj go jej, kiedy tu przyjedzie.

Irene! Chod藕!

Poznasz Frid臋.

Bardzo 艂adnie. Zdejm臋 ci to.

Mog臋 si臋 bawi膰?

- Wiesz, co si臋 sta艂o z moj膮 mam膮? - Tak.

M贸j tata te偶 umar艂.

Frita si臋 bawi!

Frida.

W porz膮dku?

Irene! Nie dotykaj jej.

Co m贸wi艂am?

To nic. Wszyscy ci臋 us艂ysz膮.

Dotkn臋艂a艣 jej?

- To nic. - Nie wiesz na pewno.

Co si臋 sta艂o?

M贸wi艂am, 偶eby艣 jej nie dotyka艂a. Chod藕.

Anno, nie wchod藕.

Nie baw si臋 krwi膮.

Czy je艣li wrzuci si臋 suszark臋 do wody, to si臋 umrze?

Nie, ale mo偶e ci臋 porazi膰 pr膮d.

Daj nog臋.

Dmuchaj.

Ju偶 po wszystkim. Umyj r臋ce.

Dziewczynki, przynie艣cie sa艂at臋.

Z ogr贸dka.

Ja przynios臋!

Nie, powiedzia艂a do mnie.

Anno, niech Frida przyniesie. Na pewno wie, gdzie jest.

To nie jest sa艂ata.

To kapusta.

Zaraz wracam.

Patrz, biedronka.

Ja mia艂am j膮 zerwa膰!

- Ja j膮 zerwa艂am. - Nie, ja.

Ja!

Nic si臋 nie sta艂o. Dzisiaj zebra艂a Frida.

Umyjcie r臋ce.

Jestem g艂odny!

Cze艣膰 tatusiu!

Anno, umyj r臋ce.

Zostaw mnie.

Nie m贸wi si臋 tak do mamy.

Nie chc臋.

Zanurkuj臋.

Dotkn臋 dna wanny g艂ow膮.

Widzia艂a艣?

- Kto chce krokieciki? - Ja!

I ja!

- Jeszcze si臋 k膮pi臋. - Chod藕.

Ju偶 p贸藕no.

Oddaj.

To tu nie by艂o.

艢licznie wygl膮dasz.

Op艂ucz r臋ce.

Dobrze.

Frido, od艂贸偶 myd艂o.

Nie mam swojego.

Masz. Tam.

Ka偶da ma kostk臋.

Znowu zanurkuj臋.

Dziadek!

Patrzcie, kto tu jest!

Chod藕 do dziadka! Ale艣 ty 艣liczna!

Patrz, co umiem robi膰!

Zeszczupla艂a艣. Je?

Patrz, co jeszcze umiem!

Jak przyjechali艣cie?

Zga艣 to.

Autobusem.

Autobusem?

TEIS膭?

Frido, spadniesz.

Poci膮giem do Girony, a potem autobusem.

Lola wie, 偶e tu jeste艣cie?

Nie by艂o jej.

- Zadzwoni臋 to niej. - Nie.

- St臋skni艂a艣 si臋 za nami? - Umiem si臋 wspi膮膰!

Frido, spadniesz.

Patrz, co umiem.

To dziecko dziczeje.

Chod藕 do dziadka.

Patrz, co mi si臋 sta艂o.

Straszne.

Frido, zawi膮偶 but.

- Zawi膮偶esz mi? - Oczywi艣cie.

Przecie偶 umiesz.

Odpu艣膰 nam nasze winy.

I nie w贸d藕 nas na pokuszenie.

Ale nas zbaw ode z艂ego.

W imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego, Amen.

Co wiecz贸r musisz si臋 modli膰 za mam臋.

Odesz艂a, ale pilnuje nas z Nieba.

Bardzo ci臋 kocha艂a.

Razem z twoim tat膮 robi艂a du偶o g艂upstw,

ale ci臋 kocha艂a.

A to co?

Boli i bardzo si臋 drapi臋.

Lola!

Jak si臋 masz, kochanie?

Angie!

- Jestem prawie wy偶sza od ciebie. - Co艣 takiego!

Zjedzmy kolacj臋.

Co robimy?

Lek nie dzia艂a.

- Ten lekarz jest sprawdzony? - Tak.

Przywioz臋 wam co艣 z Barcelony.

Mogliby艣my wpada膰 w niedziele.

- Chcia艂aby艣? - Tak!

To d艂uga podr贸偶, ale warto.

Nie wiem...

Ustalili艣my, 偶e zaczekamy z odwiedzinami.

Chyba najwy偶szy czas, nie uwa偶asz?

Naturalnie.

Ci臋偶ko nam.

- Lola nic nie m贸wi, ale... - Nie mieszaj mnie w to.

M贸wi艂am ci, co Neus napisa艂a w li艣cie.

To kwestia prawna.

W jakim li艣cie?

- W jakim li艣cie? - Usi膮d藕.

Ta moja c贸rka by艂a bezmy艣lna. Zawsze podejmowa艂a z艂e decyzje.

Mamo...

Wstyd藕cie si臋.

- Ty te偶 mog艂e艣 sko艅czy膰 tak samo. - Mario, przesta艅.

Kto teraz mieszka w moim domu?

Wynajmiemy go. Teraz jest pusty.

Pobawcie si臋.

Id藕, Frido.

Nagle sta艂o si臋 co艣 magicznego.

Wiesz, co?

Mieszka艅com wyros艂y skrzela, jak u ryb.

A jak oddychaj膮 ryby?

- Ustami? - O tak.

Nie, tak.

Dzi臋ki skrzelom

mog膮 wraca膰 do dom贸w

i 偶y膰 pod wod膮.

Co ty na to?

Gdzie jest ta wyspa?

Ukryta. Nikt nie wie, gdzie jest.

- Ja te偶 umiem oddycha膰 pod wod膮. - Naprawd臋?

Wi臋c musisz pochodzi膰 z Atlantydy.

Zata艅czmy!

I szybciej.

- Anno, zawi膮偶 sznur贸wki. - Ty mi zawi膮偶.

- Przecie偶 umiesz. - Nie umiem.

Nie zmy艣laj. Zawi膮偶 i ju偶.

Nie.

Frido, widzisz, co narobi艂a艣?

Id臋 spa膰.

Pota艅czymy sami?

I odpu艣膰 nam nasze winy,

jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.

I nie w贸d藕 nas na pokuszenie,

ale nas zbaw ode z艂ego.

Amen.

W imi臋 Ojca i Syna i Ducha 艢wi臋tego.

Wiesz, 偶e 艣pi膮c zjadamy dwa kilo paj膮k贸w i much?

Zjesz much臋?

Chcesz zadzwoni膰 do mamy?

Tak.

Trzy, osiem, dziewi臋膰, dwa, siedem, sze艣膰, osiem.

Frido!

Frido, pobawisz si臋 ze mn膮?

- Pobawisz si臋? - Nie.

Czy teraz si臋 ze mn膮 pobawisz?

Wejd藕 tam.

Teraz si膮d藕.

Bawimy si臋 w chowanego. Nie ruszaj si臋, p贸ki nie wr贸c臋.

Anno!

Frido, widzia艂a艣 Ann臋?

Nie.

Kiedy widzia艂a艣 j膮 ostatni raz?

My艣la艂am, 偶e jest z tob膮.

Anno?

Anno!

- Boli? - Troch臋.

Umyj r臋ce.

S艂yszysz?

Bawi艂y si臋.

Nie.

Nie by艂o ci臋, wi臋c nie wiesz. Ta dziewczyna nie ma skrupu艂贸w.

Wiesz, co mog艂o si臋 sta膰 Annie?

Zawsze robi co chce. Rozpie艣cili j膮.

Rozumiem, przez co przechodzisz, ale musisz mi pom贸c.

- Sk膮d masz te kwiaty? - To prezent.

Mamusiu, patrz co mi zrobi艂a Frida.

To kwiaty Gabriela. Co ci zrobi艂a Frida?

- To. - Pi臋knie.

Ale ba艂agan!

Jeste艣 niemo偶liwa.

Jeszcze nie.

- Wiesz, ile much zjadamy w nocy? - Ile?

Kilogramy.

Mog臋 zap艂aci膰?

Kawy?

- Tato, ju偶? - Nie. Zosta艂o 20 minut.

A je艣li wejd臋 powoli?

Zaczekaj.

Gdzie jest Marga?

殴le si臋 czuje.

Co robisz?

- Jeste艣 chora? - Nie.

Dosta艂am okres i mnie boli.

Na co ci to?

Grzeje mnie.

Na pewno nie jeste艣 chora?

Nie. Id藕, pop艂ywaj.

Jeden, dwa, trzy, cztery, pi臋膰

- Ile by艂o? - Dwana艣cie.

Chod藕my do rodzic贸w.

Jestem 艣pi膮ca.

Mamo!

Co?

Mo偶emy tu spa膰?

- Co si臋 sta艂o? - Ana si臋 boi.

Boisz si臋?

Chod藕 tu, Frido.

Wskakuj.

Dobranoc, tatusiu.

Ju偶 wsta艂y艣cie?

Dzie艅 dobry.

- Anno, co tu si臋 sta艂o? - To nie ja!

- Ju偶 dawno zdj臋li艣my ochraniacz. - Ja tego nie zrobi艂am.

Co ci jest?

Kr臋ci mi si臋 w g艂owie. Nie mog臋 i艣膰 do doktora.

- Mo偶esz. - Nie chc臋!

P贸jdziesz. Chod藕.

Nie przyzwyczajaj si臋.

Ca艂a si臋 pobrudzi艂a艣.

Nie b臋d膮 mnie ju偶 k艂u膰?

Nie. To tylko alergia na koty.

Koniec z lekarzami.

Cieszysz si臋?

Spr贸buj dotkn膮膰 trawy.

- To jedno z tych? - Tak.

Kt贸re to klucz francuski?

- To. - 艢wietnie.

- Pom贸c ci? - Nie.

Kr臋膰 tak. Trzymaj mocno.

Jedno mniej.

- Widzia艂a艣 Feldespat臋? - Nie.

Tato, nie mog臋 jej znale藕膰.

Wyjecha艂a.

- Dok膮d? - Gdzie艣. Nic jej nie b臋dzie.

Pobawi臋 si臋.

Przesta艅!

Wchodz臋.

Anno, patrz co umiem!

P艂ywam bez stawania!

Woda jest zimna. Mam wej艣膰?

Odwa偶ysz si臋?

Ju偶 dobrze.

- W porz膮dku? - Tak.

Zg艂upia艂a艣?

M贸wi艂am, 偶eby nie wchodzi艂a!

Chcesz zabi膰 Ann臋? W ko艅cu ci si臋 uda.

Ju偶 dobrze.

Mamusiu.

Mamo!

Cze艣膰, Frido.

Wczoraj wypad艂 mi z膮b. Wiedzia艂a艣?

Tak.

Nieprawda.

Wiedzia艂am.

K艂amczucha!

Wcale nie.

Nie by艂o ci臋 tam.

Tylko Lola i babcia widzia艂y.

To nasz j臋zyk.

Nie podoba mi si臋 tam. Najlepiej mi w domu.

To g艂upie, ale jak chcesz.

- Wypi艂y艣cie mleko? - Ja tak.

- Kto chce prezent? - Ja!

- Wybierzcie r臋k臋. - Ja t臋!

Prosz臋.

- Co si臋 m贸wi? - Dzi臋kuj臋.

Chc臋 r贸偶ow膮, jak Anny.

To prezent. Jest bardzo 艂adna. Podnie艣 koszulk臋.

- Nie. - Podnie艣 koszulk臋.

- Moja jest r贸偶owa! - Zamknij si臋!

Nie martw si臋.

W Barcelonie wymienimy ci na r贸偶ow膮.

Dobrze?

Chod藕. Jak chcesz.

Nic si臋 nie sta艂o.

Sta艂o si臋. Doko艅cz mleko i wypierz koszulk臋.

Frido, do艣膰 tego.

Przepraszam, nie chcia艂am.

Wypior臋 koszulk臋 i wymieni臋 j膮. Nic si臋 nie sta艂o.

- Wszystko ka偶膮 mi robi膰. - Naprawd臋?

Zmywam,

sprz膮tam.

Jestem ich s艂u偶膮c膮.

Zaraz sko艅czymy. Pomog臋 ci.

- Dom w Barcelonie jest nadal pusty? - Wynajmujemy go.

Bardzo dobrze. Ju偶 po plamie.

Wy偶mij.

Zosta艅cie d艂u偶ej!

Naprawcie drog臋. Dziewczynki co艣 sobie zrobi膮.

- Pa, kochanie. - Babciu, zosta艅.

Musimy jecha膰. Wkr贸tce si臋 zobaczymy.

Wr贸c膮.

Daj buziaka.

Biedactwo.

Frido, wysi膮d藕. Nied艂ugo przyjad膮.

- Chcesz troch臋 z nami poby膰? - W samochodzie jest miejsce.

Za kilka dni zaczyna si臋 szko艂a. Mamy du偶o pracy.

Mo偶e na dwa dni?

Niech pojedzie, odbior臋 j膮.

Tak, prosz臋.

- Nie. - Chod藕.

- Nie chc臋! - Dziadkowie musz膮 jecha膰.

Frido, prosz臋.

Jedziemy.

Pu艣膰 mnie!

Uspok贸j si臋!

Zostaw!

Puszczaj!

Zaczekajcie na mnie!

Nie odje偶d偶ajcie.

- Dok膮d idziesz? - Do domu.

- Dlaczego? - Tutaj nikt mnie nie kocha.

Ja ci臋 kocham.

- Dla ciebie. - Dzi臋kuj臋.

Nie ma za co.

Mo偶e z艂ama艂a r臋k臋 tak jak ja?

Mo偶e wysz艂a na szos臋? Nigdzie jej nie ma.

Sprawdza艂e艣 w samochodzie? Ko艅cz膮 mi si臋 pomys艂y.

Dok膮d idziesz?

P贸jd臋 jutro. Jest za ciemno.

"Feending".

"Feending"? Co jeszcze?

Bardzo dobrze. Patrz.

Skre艣l te, kt贸re ju偶 mamy.

J臋zyk katalo艅ski.

I angielski.

Teraz ksi膮偶ki do matematyki.

- S膮 na li艣cie? - Tak.

Zn贸w si臋 pomyli艂am.

Dobrze. Skre艣l ksi膮偶ki do matematyki.

Jak umar艂a moja poprzednia mama?

Mia艂a wirusa.

- Wiesz, co to? - Tak.

To jak ma艂y robak w ciele.

Zabija艂 jej odporno艣膰.

By艂 coraz silniejszy i w ko艅cu cia艂o nie mog艂o go pokona膰 i umar艂a.

- Czy jej doktor by艂 nowy? - To znaczy?

- By艂 nowy? - Bo jej nie wyleczy艂?

Zrobi艂 wszystko co m贸g艂.

To wirus by艂 bardzo nowy. Nie mieli poj臋cia...

jak dzia艂a膰.

Ale bardzo si臋 starali.

Co jeszcze chcesz wiedzie膰?

- Du偶o krwawi艂a? - Nie.

Naprawd臋? Nic?

Wi臋kszo艣膰 umieraj膮cych nie krwawi.

Tylko je艣li ma si臋 wypadek i otwart膮 ran臋.

Ona nie krwawi艂a.

By艂a艣 tam, kiedy umar艂a?

Nie, przyjecha艂am nied艂ugo p贸藕niej.

To kto by艂 przy niej?

Lola, Esteve,

Angie, twoje ciotki i wujkowie.

Dlaczego mnie nie by艂o?

Jestem jej c贸rk膮.

By艂a艣 z dziadkami.

Co m贸wi艂a?

Nic.

Nie m贸wi艂a nic o mnie?

Nie.

By艂a smutna, bo chcia艂a si臋 tob膮 opiekowa膰.

Powiedzia艂a ci to?

Tak.

- Ty te偶 si臋 rozchorujesz? - Co?

- Mo偶esz si臋 rozchorowa膰? - Teraz?

Nie mam takiego zamiaru.

- Mog臋 to udekorowa膰? - Tak.

- Narysowa艂a艣 co艣? - Tak.

To Fidia, Dobby, Dunny...

Tatusiu, pom贸偶 mi! Po艂贸偶 tutaj.

Zdejmij.

Jutro pierwszy dzie艅 szko艂y. Koszulki od babci.

Ta jest twoja?

Ta jest moja.

Od twojej babci.

- Kt贸rej? - Twojej.

A kt贸ra jest twoja?

Ta sama.

- Ile masz babci? 37? - Nie!

Mamy t臋 sam膮 babci臋.

Chwileczk臋.

Dasz sobie rad臋?

Jakie 艂adne.

Jest na odwr贸t.

- Ju偶. Co robisz? - Jest na odwr贸t.

Frido, nie skacz. Naucz臋 ci臋. To idzie na ty艂.

艁贸偶ko ha艂asuje.

Z艂amiesz je.

Lubi臋 skaka膰.

Wiem, ale po艂amiesz 艂贸偶ko.

Co robisz?

Nie skaczcie! B艂agam.

Wystarczy!

Co si臋 sta艂o?

Jaka艣 ma艂pka mnie atakuje!

Koniec skakania.

- Mnie nie! - Ty tutaj, a ty tutaj.

Tata mnie je!

Co si臋 sta艂o?

O co chodzi?

- Co ci jest? - Nie wiem.

Co si臋 sta艂o?

Zrani艂a艣 si臋?

Co ci jest?

Co ci si臋 sta艂o?

DLA MOJEJ MAMY NEUS

Synchro: Peterlin

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.