Afrikaans
Akan
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Belarusian
Bemba
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dawno temu, dzięki podejmowanym decyzjom i skrytym działaniom, shinobi rządzili światem.
Nawet teraz, mimo iż na świecie panuje pokój, walczą w obronie swych krajów i innych ludzi.
W sercu Kraju Ognia, w Wiosce Liścia...
...jest wielu młodych shinobi, marzących o zostaniu bohaterami.
Ten chłopiec, Uzumaki Naruto, pragnie zostać Hokage i aktualnie przebywa na treningu.
Gorąco...
Gorąco...
Jak gorąco...
Przymknij się Naruto!
Czego narzekasz? Mamy przecież letnie ubrania.
Postaraj się wytrzymać. Jeszcze tylko kawałek i dotrzemy na miejsce spotkania.
To ma być misja rangi B?
Nasz klient to gruba ryba, prawda?
Tak mówiła pani Tsunade.
Po co to wszystko?
Tyle sprzętu...Co oni przewożą?
To wszystko, co ze sobą zabrałem.
Było tyle rzeczy, które chciałem zabrać w podróż i się nimi pochwalić...
...i nim się spostrzegłem, wyszło tego trochę.
Nazywam się Tsuki Michiru i jestem księciem Kraju Księżyca.
A wy?
My przybyliśmy z Wioski Liścia.
Ja mam na imię Hatake Kakashi i jestem kapitanem.
To jest Uzumaki Naruto.
Ossu.
Haruno Sakura.
Dzień dobry.
I Rock Lee.
Nasza czwórka będziesz was eskortować w drodze do domu.
Rozumiem.
Liczę na was.
Jesteś bardzo ładna.
Mimo, że jesteś taka śliczna, zostałaś ninja?
Jest młoda, ale bardzo utalentowana.
Naprawdę?
Miło mi cię poznać, młoda damo.
Mi również.
Ponad to, siłą dorównuje większości dorosłych.
Aha...
Co to było?! Wróg?!
Normalnie byś już nie żył.
Naprawdę sądzisz tato, że z tymi tutaj będziemy bezpieczni?
Wyglądają na bezużytecznych?
Zwłaszcza ten koleś.
Co to miało znaczyć bach...
Oto mój syn, Hikaru.
To demon wcielony. Proszę, wybaczcie mu.
Miło nam cię poznać, Hikaru.
Ruszajmy więc.
Pogódź się z tym.
Pamiętasz co mówiła pani Tsunade?
"Jeśli cokolwiek stanie się księciu, wywoła to spór między krajami".
NARUTO Wielkie Podekscytowanie! Panika zwierząt na wyspie Mikazuki.
W Kraju Księżyca znajduje się wyspa zwana Mikazuki, na której panuje wieczne lato.
Kraj jest rozwijający się i bogaty.
Wyspa ma liczne złoża naturalne i piękne plaże, będące atrakcją turystyczną.
Ponad to posiada liczne domy hazardowe, sprawiając, że obszar ten jest odwiedzany przez cały rok.
Chciałabym się tam wybrać czasami.
A jednak jesteś uzależniona od hazardu.
Kage Bunshin no Justu (Technika Podziału Cienia)
Waszym zadaniem jest towarzyszyć księciu w drodze do domu, w czasie jego podróży po mniejszych krajach.
Wygląda na to, że poprzednia eskorta, była źle traktowana i została zwolniona.
Brzmi nieciekawie.
Przydzielam wam do drużyny Rock'a Lee, więc dogadujcie się ze sobą.
Tak jest.
Pamiętajcie, że to bardzo ważna misja.
Normalnie przydzieliłabym do niej wszystkich joninów.
Działać ostrożnie!
Tak jest!
Masz zamiar przejąć obowiązki po królu?
Oczywiście! Zaraz po tym jak tata przejdzie na emeryturę.
Ale nadal nieźle się trzyma, więc na razie nic z tego.
*Wysłał nas nawet w tę podróż...
*Wysłał nas nawet w tę podróż... Co to za gra?
Fajna jakaś?
*Hej, powiedz mi, jaki jest król Wioski Liścia?
*Zarówno jako shinobi, jak i osoba.
Czy aby zostać Hokage trzeba być spadkobiercą?
Nie. Wszyscy przywódcy naszej osady posiadają zdecydowane poglądy i pragnienie utrzymania pokoju.
Jak ten chłopak na przykład.
Marzeniem Naruto jest właśnie zostać Hokage.
By to osiągnąć, ciężko na to pracuje, pokonując wszystkie przeszkody.
Jesteś niesamowity!
Ja myślę. Wystarczy potraktować to jako trening, a nie jest tak źle.
To głupie.
Hej, masz jakiś problem?
Co to miało znaczyć?
Hej, gdy się mówi do ciebie...
Uspokój się.
*Niesamowity Zwierzęcy Cyrk, przedstawienie trwa!!
Drodzy widzowie, a teraz moment, na który wszyscy czekali!
Czas na występ niezwykle rzadkiego tygrysa syberyjskiego!
Przyjrzyjcie się! Oto Cham, tygrys syberyjski!
A oto towarzysz Cham'a, Kiki!
Nacieszcie się ich występem!
Tym razem nie będzie tak łatwo!
Jeśli spudłuje, Kiki będzie w niebezpieczeństwie!
Czy mu się uda?
To było łatwe.
Niesamowite młody człowieku!
A co powiesz na to?
I co ty na to? Jeśli trafisz, dam ci nagrodę!
Cudownie Hikaru!
Ten chłopiec jest całkiem niezły, prawda?
Dobry jesteś! Jestem pod wrażeniem!
To nic takiego.
Muszę ci dać jakąś nagrodę...
Pomyślmy, co by ci tu...
Chcę jego!
Ale on jest bardzo duży i niebezpieczny.
Co ważniejsze jest cenną atrakcją.
Nie obchodzi mnie to, chcę go!
*Nawet jeśli tak mówisz... Mogę tato?
Pewnie. Spodobał mi się ten cyrk.
Kupię cały.
Zapłacimy ci gotówką, jak tylko dotrzemy na wyspę.
On naprawdę kupił cały cyrk.
Czy on zwariował?
Nie mogę przegapić okazji występu w Kraju Księżyca...
Proszę.
Paniczu!
Było blisko...
Paniczu, Cham nie lubi ludzi.
Nawet ja mam problemy z...
Zrób z tym coś! On jest niebezpieczny!
Proszę się nie martwić.
Z...Zamknę go w klatce i będę miał na oku.
Przestraszyłeś się?
Hej!
Pocze...
Mógłbyś chociaż podziękować!
Ostatnio, najprawdopodobniej z powodu sztormu, nie docierały statki na wyspę Mikazuki.
Dlatego przygotowano dla was prowizoryczny okręt.
Powinniśmy się pośpieszyć, mam jeszcze ważną sprawę do załatwienia.
Tato?
Dokąd jedziemy?
Odwiedzić twoją mamę Hikaru.
Tyle się nie widzieliśmy Amayo!
Oh, Skarbie!
Hikaru? To ty, prawda?
Hikaru!
Hikaru!
To jego żona?
Aleś urósł Hikaru.
Kim jesteś?
Jesteś okrutna Amayo.
To ja! Ja!
Niemożliwe...Michiru?
No tak.
Jak to? Wyglądasz zupełnie inaczej!
Co ma znaczyć ta tusza?
To dlatego, że odeszłaś.
Jadłem by złagodzić smutek i dlatego tak wyglądam.
Dlatego chcę, żebyś wróciła.
Tęsknię za tobą, tak jak Hikaru.
Już ci mówiłam, że nie chcę dłużej z tobą być!
Gdyby nie ta nasza umowa, zabrałabym go ze sobą!
Dlaczego tak mnie nienawidzisz?
Dałem ci wszystko, czego zapragnęłaś, czyż nie?
Czy jeszcze czegoś chcesz?
Tak, najważniejszej z rzeczy.
No tak! Pałacu, prawda?
Nie!
A co powiesz na letnią rezydencje?
Twoi rodzice mogliby tam z tobą zamieszkać.
Nie gniewaj się na mnie.
Zamieszkajmy znowu razem.
Powiedz mi, czego pragniesz?
Klejnotów, skarbów...
Dam ci nawet cały Kraj Księżyca!
Nic się nie zmieniłeś.
Nadal nie wiesz, co jest w życiu naprawdę ważne.
Zastanawiam się dlaczego...
Nie rozumiem.
Szanowny Michiru, muszę się z tobą porozumieć odnośnie wypłynięcia łodzi.
Niech będzie.
Okazuje się, że nie uda nam się załadować całego tego bagażu.
Teraz rozumiem. Matka tego chłopaka...
...miała dosyć mieszkania z jego ojcem i opuściła ich trzy lata temu.
To wiele wyjaśnia.
Idę sprawdzić łodzie.
Smaczne?
Taa, smaczne. Ale nie dla ciebie.
Zostań moim sługą.
Jeśli zostaniesz moim sługą, dam ci, co tylko zapragniesz.
Nie potrzebuję.
Zabawki, gry...Dam ci ich tyle, ile zechcesz.
Nie mam zamiaru być twoim sługą.
Przestań traktować ludzi, jak zabawki!
Dłużej, tego nie zniosę!
Gdzieś mam spór między krajami!
Jeśli myślisz, że wszystko będzie tak jak ty zechcesz, to się grubo mylisz.
Naruto!
Coś ty do diabła zrobił?!
Eee...tego, to on zaczął, ja tylko...
Tak trzymać, wujaszku!
Czuję się tak cudownie, że o wszystkim zapomnę!
Mowy nie ma! Nie zrobiłem nic złego!
Mimo to, go uderzyłeś.
Idź przeprosić.
Nie! Nie! Nie!
Nigdy!
Czyżby?
Więc cię nie rozwiążę.
Trzymaj.
O co mu chodzi?
Pełnia już minęła.
Burza?
Wasza Wysokość!
W każdej chwili może zmyć bagaże na pokładzie!
Zrób więc z tym coś.
Byłoby szkoda, gdyby wszystko zmyło.
Liczymy na was.
Policzymy wam to jako dodatkową pracę.
Nie obchodzi mnie to, żal mi po prostu zwierząt.
Proszę porozumieć się z członkami cyrku.
Zbieraj się, idziemy Naruto.
Jeeny...I co ja mogę.
Daj sobie spokój.
O co ci chodzi?
Zwierzęta już mi się znudziły.
Zostaw je.
Mówisz serio?
Są niebezpieczne i...
Jesteś najgorszym śmieciem ze wszystkich!
To wy zdecydowaliście się je wziąć, czy nie tak?
A teraz się nimi znudziliście i tak po prostu je wyrzucicie?
Chcesz pozwolić im umrzeć, samemu siedząc tu sobie bezpiecznie?
Jesteś zbyt żałosny by cię uderzyć.
Śmiecie takie jak ty, powinny schować się pod łóżko.
Ja...
Ja...
...nie jestem śmieciem!
Kiki.
To bezsensu...
Paniczu!
Paniczu, przestań!
Hikaru!
Hikaru!
Paniczu, uważaj!
Niemożliwe! Od kiedy to Cham jest taki przyjacielski...
Idź.
Więc...
Sorki!
Przepraszam, że cię uderzyłem!
I za te wszystkie paskudne rzeczy, które o tobie mówiłem.
Jesteś niesamowity Hikaru.
Nadzwyczaj odważny.
On też to zauważył.
To, jaki jesteś wspaniały.
Ja...
Ja także przepraszam!
Przepraszam za wszystko, co ci uczyniłem.
Ciebie też przepraszam Cham.
Zdenerwowałem się, bo nie chciałeś się ze mną bawić.
Tak naprawdę chciałem się zaprzyjaźnić z tobą i z braciszkiem.
Chciałem byśmy się razem bawili.
Jednak ja...
Co z tobą? Więc to oto chodziło?
Przyjaciele, co nie?
Ty i ja od teraz, jesteśmy przyjaciółmi.
Naprawdę?
Oni powiedzieli, że też będą twoimi przyjaciółmi.
Ja też.
Ja również.
Coś nie tak?
Po tym jak dotrzemy na wyspę, będziemy musieli się rozstać.
No tak.
W takim razie, złóżmy sobie obietnicę.
Obiecamy sobie, że na zawsze będziemy przyjaciółmi.
Nie zapomnę o tobie.
Więc i ty pamiętaj zawsze o mnie.
Że co, tylko wy dwaj?
Sorki.
Bądźmy przyjaciółmi teraz i na zawsze.
Jasne.
Pewnie.
Oczywiście.
Zostawiam wam resztę.
Proszę się o nic nie martwić.
Do zobaczenia.
To bogate miasto wprost otacza natura!
W zasięgu wzroku mamy trzy piękne plaże!
Po kąpieli słonecznej na plaży...
Przyjeżdżajcie na Mikazuki!
Dziwne.
Normalnie ta ulica jest strasznie zatłoczona.
Tu jednak nikogo nie ma.
Nikt nas nie wita.
Hej, Shabadaba!
No proszę, czy to nie pan Michiru?!
Takie podróżowanie po różnych krajach, musi być całkiem przyjemne!
Cieszę się, że wróciłeś bezpiecznie!
Dziękuję Shabadaba!
A tak poza tym, to miasto wygląda dość dziwnie!
Stało się coś?
Shabadaba...
Gdzie tata? Nie widzę go tutaj!
Król...umarł!
Teraz ja dziedziczę tron!
Więc ty, jako spadkobierca, stoisz mi na drodze!
Zabić go!
Naruto! Sakura! Lee!
Wasza Wysokość, proszę wrócić do powozu!
Odjeżdżaj stąd!
To nie ma końca.
Wsparcie?
Korega?!
Kapitan Korega!
To zdrajca! Zabić go, szybko!
Coś ty powiedział?
Skończcie z tym!
Przecież to nie on jest władcą!
Kazać walczyć przyjaciołom...
To bezsensu!
Dzięki!
Kim jesteś?
Wynajętym ochroniarzem. Shinobi z Konohy.
To pocieszające.
Uważaj na Jego Wysokość!
Zajmij się powozem!
Rozumiem.
Kim oni są?!
Są całkiem nieźli.
Wasza pomoc, nas uratowała!
Przepraszam, że zawczasu nie wyjaśniłem wszystkiego!
Co teraz zrobimy?
W Sanchuu mamy przyjaciół
Udamy się do nich.
Tutaj nikogo nie ma.
Czy Kraj Księżyca zawsze jest taki?
To był powóz Jego Wysokości!
Tato!
Dziadku!
Tato! Tato!
Dziadku!
*Co się stało? Tato! Ten staruszek to ich król?
Król wiedział, że pewnego dnia Minister Shabadaba sięgnie po koronę.
Mimo to, miał nadzieje, że minister w końcu go zrozumie.
Jednakże on, zaczął staczać się na drogę anarchii.
Na szczęście, wiedząc o tym wcześniej, byliśmy w stanie służyć królowi radą...
...i doszliśmy do wniosku, że należy pozbyć się ministra.
Na wypadek, gdyby miało wydarzyć się najgorsze...
...wysłaliśmy Jego Wysokość i panicza Hikaru za granicę, pod przykrywką podróży po sąsiednich krajach.
Więc...
Więc dlatego...
Czemu!
Król planował rozprawić się z ministrem.
Jednakże minister zatrudnił jakiś włóczących się ninja i przeciągnął armię na swoją stronę.
Ich opór był silniejszy niż się spodziewaliśmy i zostaliśmy zmuszeni do ucieczki.
Ostatecznie, król został...
Dziadku!
Pozwólcie, że go obejrzę.
Zamieniono go w kamień.
Wydaje nam się, że jeden z tych shinobi ma jakieś specjalne umiejętności.
Dowodząc nami, król został otruty.
Co z nim?
Spróbuję coś z tym zrobić.
To straszne!
Jego Wysokość uciekł!
Cholera! Cholera! Cholera!
Byli nadzwyczaj silni.
I co teraz zrobisz Ishidate?!
Proszę się nie martwić. Nawet jeśli coś tam potrafią, z nami i tak nie mają szans.
Wkrótce ich wykończymy.
Ja myślę.
Za to wam płacę grube pieniądze.
I jak Sakura?
Nie miałam większych problemów z zatrzymaniem procesu petryfikacji.
Jednakże, ktoś musi natychmiast się nim zająć.
Rozumiem.
Ponad to, jeśli chodzi o króla, to wydaje mi się...
... że nie zostało mu wiele czasu.
Wróciłeś już, Michiru?
Tato!
Dziadku!
Wasza Wysokość!
Tu też tu jesteś Hikaru?
Dzięki bogom.
Naprawdę? Pilnowaliście Michiru i Hikaru?
Bardzo wam dziękuję.
Co z krajem?
Niestety, jak tak dalej pójdzie to wpadnie on w ręce buntowników.
Rozumiem.
Co sądzisz o tym kraju Michiru?
Co sądzę?
To bardzo bogaty, piękny i cudowny kraj.
Wydaje mi się jednak, że samo bogactwo nie daje szczęścia.
Uśmiechy, radości, nadzieje, marzenia...
Pragnąłem stworzyć kraj spokojny i przyjazny.
Żal mi, że Shabadaba, którego uważałem za przyjaciela, nie mógł tego pojąć.
Nic z tego nie rozumiem.
Mówisz jak Amayo.
Widziałeś się z nią? I jak poszło?
Cóż...
Powiedziała, że nie rozumiem, tego co w życiu jest naprawdę ważne.
Bezpośrednia jak zawsze.
Miałem nadzieję, że jej nakrzyczenie na ciebie, będzie najlepszym rozwiązaniem...
...ale nigdy nie sądziłem, że może być tak na ciebie oburzona.
Szkoda.
Rozumiem.
Coś bardzo ważnego?
Michiru?
Tak?
Wysłuchaj, proszę, mej ostatniej prośby.
Dziadku!
*Poczekaj, tato! W tym stanie, nie mogę ci powiedzieć czym jest ta najważniejsza z rzeczy.
*Poczekaj, tato!
Ty będziesz następnym królem.
Wasza czwórka...
Tak, Panie.
Z pewnością wiecie już, co mogę od was chcieć, ale proszę, wysłuchajcie mnie...
Słucham.
Proszę, chrońcie tych dwoje.
Nawet, kosztem własnego życia.
Dziękuję.
Michiru...
Liczę na ciebie.
TATO!
Dziadek był zawsze dla mnie taki dobry.
Zrobił dla mnie ten łuk.
Ciężko ćwiczyłem, a on był zawsze taki szczęśliwy, gdy trafiałem w środek tarczy.
Tak bardzo go kochałem.
Hikaru, rozumiesz, to co mówił dziadek?
Ja trochę to zrozumiałem.
Jestem pewien, że chodziło mu o to miejsce tutaj.
Poprzedni Hokage, również bardzo się o mnie troszczył.
A osada i wszyscy jej mieszkańcy, podarowali mi coś cennego.
Dlatego z pewnością zostanę Hokage, po to, by móc ich chronić.
Jestem pewien, że twój dziadek pragnął, byś ty, razem z tatą, również chronili to, co jest cenne.
Chronić to co cenne?
Zastanawiam się, czy ktoś taki jak ja, mógłby tego dokonać.
Oczywiście! Jestem pewien, że byś mógł.
Ale...
Hej, kiedy już zostaniemy królem i Hokage, sprawmy, by nasze kraje żyły w przyjaźni.
Jeśli kiedykolwiek będziesz miał kłopoty, ja przylecę ci pomóc.
Więc ty też, musisz mi pomagać.
Okej?
To obietnica
Na zawsze będziemy przyjaciółmi.
Na zawsze.
Nie mamy silnego wojska.
Jest zbyt słabe, by przeciwstawić się Ministrowi.
Najlepszym rozwiązaniem może być, ponowne wysłanie króla i panicza Hikaru za granicę.
Dobrym sposobem byłoby spotkanie się i zjednoczenie siły wojskowej ze sprzymierzonymi krajami.
Jeszcze nie?
Kapitanie Korega.
Mamy łódź czekająca za zatoką.
Dobra robota.
Idziemy.
Tato! Wstawaj, idziemy!
Poczekajcie!
Idźcie przodem!
No wstawaj.
Przecież wiem.
Głupi jesteście, czy co?
Widzieliśmy światło ze strony nabrzeża.
To było oczywiste, że porozumieliście się, aby dostać się do tych łodzi.
Dlaczego nie oddacie nam po prostu tego kolesia i dzieciaka?
Chrzań się! Kto miałby zamiar ci ich oddać?!
Masz sporo odwagi, szczeniaku.
Coś nie tak?
Gdzie celujesz?!
To by było na tyle.
Tak sądzisz?
Niech cię diabli!
Lee!
Jak śmiesz traktować tak Naruto?!
Może i ty, wybierzesz się na drugi świat?!
Shinobi Konohy? Słyszałem o was.
Zastanawia mnie, który z nas jest silniejszy?
Zaraz się dowiemy.
Teraz...
Byłam pewna, że uniknęłam.
Dziwne.
Nasze ruchy są zbyt powolne.
Zakrzywienie czasu?
Genjutsu? Kiedy niby...
Rozproszenie!
Strata czasu. To nie jest genjutsu.
No tak. To ta karta wybuchowa, czyż nie?
Tak. To bezwonna mgła.
Kiedy się jej nawdychasz, zaburza działanie pięciu zmysłów.
Przez jakiś czas, możemy was okładać ile tylko chcemy!
Wynik tej bitwy pokazał chyba, który z nas jest lepszy.
Ja będę twoim następnym przeciwnikiem.
Pomszczę naszego drogiego króla!
Pomocy!
Panie Michiru!
Panie Korega!
Kapitanie!
Jaki ładny wyraz twarzy.
Można by to nawet nazwać dziełem sztuki.
Ale to jest niedoróbka.
Kapitanie!
Ty gnoju!
Miałam nadzieje, że dostarczysz mi więcej rozrywki.
Czas to zakończyć.
Jaka szkoda!
Bachorze!
Pomórzcie mi!
Kongou!
Kim jest ten bachor do diabła?
Kongou, Karenbana, wycofujemy się!
Mistrzu!
Cholera!
Kapitanie!
Tato...
Panie Korega...
Jeny, jeny. Ileż my się musieliśmy ciebie naszukać panie Michiru.
Dlaczego?! Byłeś przecież taty przyjacielem, czyż nie?!
A teraz...
Dlaczego zrobiłeś coś tak podłego?!
Przyjacielem powiadasz? Nie rozśmieszaj mnie!
Ten starzec zawsze ględził o idealnym świecie.
Mówił, że swoim bogactwem będzie wspierał starców i nienarodzone dzieci.
Miał zamiar nie tylko w ten sposób zmarnować skarb narodowy, ale planował również zmniejszyć podatki.
Tata naprawdę robił coś takiego?
Jak sądzisz, na przykład, co pozwala ci do woli rozkoszować się pysznym jedzeniem?
Gdy kraj jest bogaty, my możemy delektować się takimi przysmakami.
A on mówił, że wszystko to dla innych!
Mówił, że naszym zadaniem jest chronić pieniądze innych!
Starczy tych fantazyjnych opowiastek!
Posłuchaj!
Na tym świecie, najważniejszą rzeczą są pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.
Pieniądze są wszystkim!
Czyli chcesz być bogaty.
Tak jest! Chcę więcej!
Chcę być gruby i mieć takie tłuste ciało jak ty.
Zabiłeś tatę...
...dla czegoś takiego.
Czyli nie żyje.
Teraz ja będę królem.
Nie, to ja, ja będę królem!
Szczerze wątpię.
I jak?
Straż była tak gęsto rozstawiona, że nie mogłem się podkraść.
W każdym razie, nie mamy wiele czasu.
Więc musimy się poddać.
Naprawdę byś to zrobił?!
A co innego mam zrobić?!
Jest nas tak niewielu.
Nieważne jak bardzo oni są silni. To i tak nic nie da!
Ostatecznie musimy wysłać panicza Hikaru zagranicę.
Tato!
Chodźmy go uratować.
Ale to nie...
Nie mamy wyboru!
Czyż nie?
To niemożliwe!
Nie jesteście w stanie go uratować!
W końcu...w końcu i tak zabiją tatę!
Hikaru...
Hikaru!
Chcesz go zostawić?
Chcesz znowu się poddać?
Mimo, że uważałem cię za tak niezwykłego... Chcesz się tego pozbyć?!
Pozbyć się swojego taty, tamtej odwagi i naszej obietnicy?!
Chcesz się tego pozbyć?
Tych ważnych rzeczy?
Pójdę. Pójdę i uratuję tatę!
Chodźmy więc!
Paniczu Hikaru! Bądź rozsądny!
Starcze!
O nic się nie martw. Będę chronił Hikaru.
Cokolwiek by się nie stało!
Idziemy!
Racja!
Złożyliśmy obietnicę poprzedniemu królowi.
Wszyscy powinniśmy iść śladem ich odwagi.
Cham! Kiki!
Hej, Cham! Co ci się nagle stało?
Co wy tu...
Po tym jak powóz księcia odjechał niewiadomo gdzie, poszliśmy do pałacu, myśląc, że to dziwne...
...tylko po to, aby nas wyrzucono i poszczuto strażnikami.
Przez to wszystko, zwierzęta nam spanikowały i uciekły do lasu!
Poza tym nie dostaliśmy nawet pieniędzy. Nie tak się umawialiśmy.
*Jak myślicie, po co ładowaliśmy się taki kawał, aż na wyspę? No tak.
Wytłumaczysz mi z łaski swojej, co tu się wyprawia?!
Panie dyrektorze, pański gniew jest jak najbardziej zrozumiały.
Gdybyś nie dostał pieniędzy, wszyscy w cyrku mieliby kłopoty.
Nie! Nie, nie nie! Przestańcie! Ja nie chcę!
Od dawna chciałem go wykończyć w ten sposób.
Nie radzę się tak rzucać panie Michiru! W przeciwnym razie...
Zdejmijcie mu opaskę.
Dalej.
Postaraj się nie spaść za szybko! Byłoby mniej zabawnie!
Uśmiechy, radości, nadzieje, marzenia...
Pragnąłem stworzyć kraj spokojny i przyjazny.
Tato.
Co jest? Znowu wracacie?!
Wynoście się stąd!
To dziwne. Wezwano nas, byśmy udzielili pokazu.
O niczym takim nie słyszałem.
Nie może być,...
...prawda?
Co to?
Mała rozrywka. Zabicie go ot tak po prostu, byłoby nudne, nieprawdaż?
Cóż to?
Grupa cyrkowa? Kto ich tu wpuścił?
Zaraz ich stąd odprawimy.
Poczekajcie! Ten gość powoli zaczął mnie nudzić.
To chyba grupa cyrkowa.
Idziemy popatrzeć?
Droga wolna.
Tylko nam król powiedział o tym sekretnym przejściu.
Paniczu Hikaru.
Proszę to wziąć.
Zrobiłem je z myślą o tobie. Mogą ci się przydać.
Dziękuję.
Idziemy.
Zgodnie z ostatnim przekazem Mistrza Kakashi'ego, pan Michiru powinien być na najwyższym tarasie.
Musimy się pośpieszyć. Grozi mu niebezpieczeństwo.
Panienko.
Mistrzu Kakashi.
Czy powinniśmy uwolnić psy z zoologicznego?
Tak! Tak! Tak!
Przyjdźcie znowu! Przyjdźcie znowu!
Chyba czas zaczynać.
Powoli zbliżamy się do kulminacyjnego punktu naszego występu!
Bawcie się dobrze.
Ten typ...
Ishidate!
Przecież wiem!
Niemożliwe. Przyszli, aby go uratować?
Wiedziałem, że tak będzie, ale co ja mogłem?!
Wierzysz we mnie Hikaru?
To super! Obiecuję ci...
...że będę cię chronił, choćby nie wiem co.
Ja też.
I ja.
Chodźmy.
Najwyższy taras, to najprawdopodobniej sala tronowa.
Jeśli wedrzemy się do niej teraz, gdy jest tam tylko kilku strażników...
Czyli to prawda. Oto godny was przywódca. Wspaniale wszystko odczytał.
To całe zamieszanie, miało odwrócić naszą uwagę. To było zbyt oczywiste.
Tym razem ja...
Nie. Ja. Ja się nim zajmę.
Brewka!
Odpłacanie się to jedna z moich zasad.
Liczymy na ciebie Brewka.
Dokąd to?!
Tym razem nie będzie taryfy ulgowej.
Na to właśnie liczę.
Sakurka?
Nieźle. Zauważyłaś mnie.
Cuchniesz!
Używać perfum, będąc jeszcze dzieckiem. Jesteś żałosna.
Dzieckiem?!
Ja się z nią zmierzę. Idźcie dalej!
Nazwałaś mnie dzieckiem?!
Ja mam 22 lata!
Co takiego?!
Tato!
Hikaru?
Znowu oni?
Czyli to jednak sala tronowa?
Senpai!
Tu gnojku!
Hikaru!
Cały wasz plan poszedł na marne.
Gińcie!
Cham!
Co?
Cham!
Głupcy!
Przygotuj się!
Ten gościu...
Nieźle się roztrzaskało.
Przesadziłem z Sharinganem?
Nie czas teraz, aby sobie odpuszczać.
Znowu ta trująca mgła?
Tu gnojku!
Tato!
Hikaru!
Tato! Tato!
Chłopczyku...
Znowu ty?!
Nie pozwolę ci go tknąć!
Czyżby.
Braciszku Naruto!
A masz!
Czas na tego dzieciaka.
Hej, ty. Chyba go nie zabiłem?
Niemożliwe.
Jak to? Jakim cudem?
Ja...
Ja...
Gdyż ja...
...obiecałem!
...obiecałam!
...obiecałem!
Że choćby nie wiem co, będę bronił moich przyjaciół!
Spadaj! Dalej, spadaj!
Tato! Tato!
Hikaru...
Żegnaj, Hikaru.
Hikaru!
Nie poddawaj się!
Uwierz we mnie!
Cham, Cham! Proszę cię, użycz mi swej siły. Zabierz mnie tam gdzie tata.
Hikaru?
Tato!
Uważaj na czym stawiasz kroki.
Tato!
Tato! Tato! Tato!
Byłem pewien, że nie żyję...
Tato!
Dziękuję, Hikaru.
Cham! Cham! Cham! Cham!
Dziękuję ci, Cham. Dziękuję.
T...Ty!
Shabadaba!
Jak śmiałeś?!
To on za tym wszystkim stoi?
Braciszku Naruto!
Ishidate! Dobrze, dobrze...
Rasengan!
Naruto, braciszku!
Rozumiesz Ishidate? Michiru. To jego musisz zabić!
Braciszku!
Nie, nie dzieciaka! Michiru! Michiru!
Hej! Czy ty mnie w ogóle słuchasz?! Nie tędy!
Dupku! Zapomniałeś ile dla ciebie zrobiłem?
To ja, przybywając do tego kraju, wybawiłem cię z nędzy zatrudniając cię.
Ishidate! Ty!
Ty niewdzięczniku!
Tato!
Staruszku...
Masz się mnie słuchać Ishidate!
Zamknij się!
Tato!
Boli!
Tato!
Czas to zakończyć...
Tato!
Staruszku!
Tato! Tato!
Cham! Kiki!
Tato! Biegnij tato!
Braciszek Naruto, Cham, Kiki, wszyscy oni walczą za nas! Za nasz kraj!
Więc my też...
...nie możemy się poddawać!
Zrobiłem to Mistrzu Gai! Dotrzymałem ważnej obietnicy, tak jak powinienem.
Jak się czujesz Mistrzu?
Kiepsko. Przez dwa tygodnie nie ruszam się z łóżka...
Super! Więc dopóki nie wydobrzejesz mamy wakacje, prawda?
Dziękuję ci Naruto. Byłem idiotą.
Samolubem nic nie wiedzącym o prawdziwym świecie.
Nic nie rozumiałem z tego, co próbował stworzyć mój tata.
Czym jest bycie królem?
Czym jest rządzenie krajem?
Nawet teraz, do końca tego nie rozumiem. Nie wiem, czy będę dobrym władcą, ale dam z siebie wszystko.
Tata by tego pragnął.
To prawda! Uda ci się! Na pewno!
Dziękuję!
Ja też ci pomogę!
Liczę na ciebie, Hikaru!
Nigdy nie zapomnę, tego co się dzisiaj stało.
Na pewno nie zapomnę...
...tego, ile wszyscy dla nas zrobili.
Jak wszyscy współpracowali, dając z siebie wszystko.
Jak współdziałali, broniąc tego co najważniejsze.
Nigdy nie zapomnę moich drogich przyjaciół!
Nie zapomnę.
Nie zapomnę.
Tego, co jest dla nas najważniejsze...
{f:Times New Roman}Czy na drodze przed nami...
{f:Times New Roman}...kwitną kwiaty?
{f:Times New Roman}Czyż normalnym nie jest zgubić się...
{f:Times New Roman}...gdy ścieżka tak bardzo zaczyna się kręcić i zawracać?
{f:Times New Roman}Me ciało i dusza drżą...
{f:Times New Roman}Jestem taka zdenerwowana...
{f:Times New Roman}"Nie będę płakać! Uda mi się! Nie boję się!"
{f:Times New Roman}Mówiłam to sobie miliony razy.
{f:Times New Roman}"Nie będę płakać! Uda mi się! Nie boję się"
{f:Times New Roman}Jeśli nie dam z siebie wszystkiego, wiem że się załamię.
{f:Times New Roman}Deszcz karmi kwiaty mego serca...
{f:Times New Roman}Nawet jeśli nie wiem dokąd prowadzi ta ścieżka...
{f:Times New Roman}...nadal będę nią kroczyć.
{f:Times New Roman}Nikt nie jest do końca sam.
{f:Times New Roman}Zawsze mamy kogoś, kto nas wspiera.
{f:Times New Roman}"Nie poddam się! Nie zachwieję się! Nie ma rzeczy, której bym nie dokonała!".
{f:Times New Roman}Mówiłam to sobie miliony razy.
{f:Times New Roman}"Nie poddam się. Nie zachwieję się. Nie ma rzeczy, której bym nie dokonała".
{f:Times New Roman}Jeśli nie dam z siebie wszystkiego, wiem że się załamię.
{f:Times New Roman}Pragnę, aby to uczucie niepewności...po prostu zniknęło...
{f:Times New Roman}"Nie będę płakać! Uda mi się! Nie boję się!"
{f:Times New Roman}Mówiłam to sobie miliony razy.
{f:Times New Roman}"Nie poddam się! Nie zachwieję się! Nie ma rzeczy, której bym nie dokonała!"
{f:Times New Roman}Przyrzekam. Wytrzymam wszystko!
Teraz, gdy wszystko w kraju się ułożyło, pojadę zabrać mamę.
Teraz już wiem, co miała na myśli.
Wiem już, co jest dla mnie najważniejsze.
Wiem, co znaczy kochać to, co dla ciebie cenne.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.