Afrikaans
Akan
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Belarusian
Bemba
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dawno temu, dzi臋ki podejmowanym decyzjom i skrytym dzia艂aniom, shinobi rz膮dzili 艣wiatem.
Nawet teraz, mimo i偶 na 艣wiecie panuje pok贸j, walcz膮 w obronie swych kraj贸w i innych ludzi.
W sercu Kraju Ognia, w Wiosce Li艣cia...
...jest wielu m艂odych shinobi, marz膮cych o zostaniu bohaterami.
Ten ch艂opiec, Uzumaki Naruto, pragnie zosta膰 Hokage i aktualnie przebywa na treningu.
Gor膮co...
Gor膮co...
Jak gor膮co...
Przymknij si臋 Naruto!
Czego narzekasz? Mamy przecie偶 letnie ubrania.
Postaraj si臋 wytrzyma膰. Jeszcze tylko kawa艂ek i dotrzemy na miejsce spotkania.
To ma by膰 misja rangi B?
Nasz klient to gruba ryba, prawda?
Tak m贸wi艂a pani Tsunade.
Po co to wszystko?
Tyle sprz臋tu...Co oni przewo偶膮?
To wszystko, co ze sob膮 zabra艂em.
By艂o tyle rzeczy, kt贸re chcia艂em zabra膰 w podr贸偶 i si臋 nimi pochwali膰...
...i nim si臋 spostrzeg艂em, wysz艂o tego troch臋.
Nazywam si臋 Tsuki Michiru i jestem ksi臋ciem Kraju Ksi臋偶yca.
A wy?
My przybyli艣my z Wioski Li艣cia.
Ja mam na imi臋 Hatake Kakashi i jestem kapitanem.
To jest Uzumaki Naruto.
Ossu.
Haruno Sakura.
Dzie艅 dobry.
I Rock Lee.
Nasza czw贸rka b臋dziesz was eskortowa膰 w drodze do domu.
Rozumiem.
Licz臋 na was.
Jeste艣 bardzo 艂adna.
Mimo, 偶e jeste艣 taka 艣liczna, zosta艂a艣 ninja?
Jest m艂oda, ale bardzo utalentowana.
Naprawd臋?
Mi艂o mi ci臋 pozna膰, m艂oda damo.
Mi r贸wnie偶.
Ponad to, si艂膮 dor贸wnuje wi臋kszo艣ci doros艂ych.
Aha...
Co to by艂o?! Wr贸g?!
Normalnie by艣 ju偶 nie 偶y艂.
Naprawd臋 s膮dzisz tato, 偶e z tymi tutaj b臋dziemy bezpieczni?
Wygl膮daj膮 na bezu偶ytecznych?
Zw艂aszcza ten kole艣.
Co to mia艂o znaczy膰 bach...
Oto m贸j syn, Hikaru.
To demon wcielony. Prosz臋, wybaczcie mu.
Mi艂o nam ci臋 pozna膰, Hikaru.
Ruszajmy wi臋c.
Pog贸d藕 si臋 z tym.
Pami臋tasz co m贸wi艂a pani Tsunade?
"Je艣li cokolwiek stanie si臋 ksi臋ciu, wywo艂a to sp贸r mi臋dzy krajami".
NARUTO Wielkie Podekscytowanie! Panika zwierz膮t na wyspie Mikazuki.
W Kraju Ksi臋偶yca znajduje si臋 wyspa zwana Mikazuki, na kt贸rej panuje wieczne lato.
Kraj jest rozwijaj膮cy si臋 i bogaty.
Wyspa ma liczne z艂o偶a naturalne i pi臋kne pla偶e, b臋d膮ce atrakcj膮 turystyczn膮.
Ponad to posiada liczne domy hazardowe, sprawiaj膮c, 偶e obszar ten jest odwiedzany przez ca艂y rok.
Chcia艂abym si臋 tam wybra膰 czasami.
A jednak jeste艣 uzale偶niona od hazardu.
Kage Bunshin no Justu (Technika Podzia艂u Cienia)
Waszym zadaniem jest towarzyszy膰 ksi臋ciu w drodze do domu, w czasie jego podr贸偶y po mniejszych krajach.
Wygl膮da na to, 偶e poprzednia eskorta, by艂a 藕le traktowana i zosta艂a zwolniona.
Brzmi nieciekawie.
Przydzielam wam do dru偶yny Rock'a Lee, wi臋c dogadujcie si臋 ze sob膮.
Tak jest.
Pami臋tajcie, 偶e to bardzo wa偶na misja.
Normalnie przydzieli艂abym do niej wszystkich jonin贸w.
Dzia艂a膰 ostro偶nie!
Tak jest!
Masz zamiar przej膮膰 obowi膮zki po kr贸lu?
Oczywi艣cie! Zaraz po tym jak tata przejdzie na emerytur臋.
Ale nadal nie藕le si臋 trzyma, wi臋c na razie nic z tego.
*Wys艂a艂 nas nawet w t臋 podr贸偶...
*Wys艂a艂 nas nawet w t臋 podr贸偶... Co to za gra?
Fajna jaka艣?
*Hej, powiedz mi, jaki jest kr贸l Wioski Li艣cia?
*Zar贸wno jako shinobi, jak i osoba.
Czy aby zosta膰 Hokage trzeba by膰 spadkobierc膮?
Nie. Wszyscy przyw贸dcy naszej osady posiadaj膮 zdecydowane pogl膮dy i pragnienie utrzymania pokoju.
Jak ten ch艂opak na przyk艂ad.
Marzeniem Naruto jest w艂a艣nie zosta膰 Hokage.
By to osi膮gn膮膰, ci臋偶ko na to pracuje, pokonuj膮c wszystkie przeszkody.
Jeste艣 niesamowity!
Ja my艣l臋. Wystarczy potraktowa膰 to jako trening, a nie jest tak 藕le.
To g艂upie.
Hej, masz jaki艣 problem?
Co to mia艂o znaczy膰?
Hej, gdy si臋 m贸wi do ciebie...
Uspok贸j si臋.
*Niesamowity Zwierz臋cy Cyrk, przedstawienie trwa!!
Drodzy widzowie, a teraz moment, na kt贸ry wszyscy czekali!
Czas na wyst臋p niezwykle rzadkiego tygrysa syberyjskiego!
Przyjrzyjcie si臋! Oto Cham, tygrys syberyjski!
A oto towarzysz Cham'a, Kiki!
Nacieszcie si臋 ich wyst臋pem!
Tym razem nie b臋dzie tak 艂atwo!
Je艣li spud艂uje, Kiki b臋dzie w niebezpiecze艅stwie!
Czy mu si臋 uda?
To by艂o 艂atwe.
Niesamowite m艂ody cz艂owieku!
A co powiesz na to?
I co ty na to? Je艣li trafisz, dam ci nagrod臋!
Cudownie Hikaru!
Ten ch艂opiec jest ca艂kiem niez艂y, prawda?
Dobry jeste艣! Jestem pod wra偶eniem!
To nic takiego.
Musz臋 ci da膰 jak膮艣 nagrod臋...
Pomy艣lmy, co by ci tu...
Chc臋 jego!
Ale on jest bardzo du偶y i niebezpieczny.
Co wa偶niejsze jest cenn膮 atrakcj膮.
Nie obchodzi mnie to, chc臋 go!
*Nawet je艣li tak m贸wisz... Mog臋 tato?
Pewnie. Spodoba艂 mi si臋 ten cyrk.
Kupi臋 ca艂y.
Zap艂acimy ci got贸wk膮, jak tylko dotrzemy na wysp臋.
On naprawd臋 kupi艂 ca艂y cyrk.
Czy on zwariowa艂?
Nie mog臋 przegapi膰 okazji wyst臋pu w Kraju Ksi臋偶yca...
Prosz臋.
Paniczu!
By艂o blisko...
Paniczu, Cham nie lubi ludzi.
Nawet ja mam problemy z...
Zr贸b z tym co艣! On jest niebezpieczny!
Prosz臋 si臋 nie martwi膰.
Z...Zamkn臋 go w klatce i b臋d臋 mia艂 na oku.
Przestraszy艂e艣 si臋?
Hej!
Pocze...
M贸g艂by艣 chocia偶 podzi臋kowa膰!
Ostatnio, najprawdopodobniej z powodu sztormu, nie dociera艂y statki na wysp臋 Mikazuki.
Dlatego przygotowano dla was prowizoryczny okr臋t.
Powinni艣my si臋 po艣pieszy膰, mam jeszcze wa偶n膮 spraw臋 do za艂atwienia.
Tato?
Dok膮d jedziemy?
Odwiedzi膰 twoj膮 mam臋 Hikaru.
Tyle si臋 nie widzieli艣my Amayo!
Oh, Skarbie!
Hikaru? To ty, prawda?
Hikaru!
Hikaru!
To jego 偶ona?
Ale艣 ur贸s艂 Hikaru.
Kim jeste艣?
Jeste艣 okrutna Amayo.
To ja! Ja!
Niemo偶liwe...Michiru?
No tak.
Jak to? Wygl膮dasz zupe艂nie inaczej!
Co ma znaczy膰 ta tusza?
To dlatego, 偶e odesz艂a艣.
Jad艂em by z艂agodzi膰 smutek i dlatego tak wygl膮dam.
Dlatego chc臋, 偶eby艣 wr贸ci艂a.
T臋skni臋 za tob膮, tak jak Hikaru.
Ju偶 ci m贸wi艂am, 偶e nie chc臋 d艂u偶ej z tob膮 by膰!
Gdyby nie ta nasza umowa, zabra艂abym go ze sob膮!
Dlaczego tak mnie nienawidzisz?
Da艂em ci wszystko, czego zapragn臋艂a艣, czy偶 nie?
Czy jeszcze czego艣 chcesz?
Tak, najwa偶niejszej z rzeczy.
No tak! Pa艂acu, prawda?
Nie!
A co powiesz na letni膮 rezydencje?
Twoi rodzice mogliby tam z tob膮 zamieszka膰.
Nie gniewaj si臋 na mnie.
Zamieszkajmy znowu razem.
Powiedz mi, czego pragniesz?
Klejnot贸w, skarb贸w...
Dam ci nawet ca艂y Kraj Ksi臋偶yca!
Nic si臋 nie zmieni艂e艣.
Nadal nie wiesz, co jest w 偶yciu naprawd臋 wa偶ne.
Zastanawiam si臋 dlaczego...
Nie rozumiem.
Szanowny Michiru, musz臋 si臋 z tob膮 porozumie膰 odno艣nie wyp艂yni臋cia 艂odzi.
Niech b臋dzie.
Okazuje si臋, 偶e nie uda nam si臋 za艂adowa膰 ca艂ego tego baga偶u.
Teraz rozumiem. Matka tego ch艂opaka...
...mia艂a dosy膰 mieszkania z jego ojcem i opu艣ci艂a ich trzy lata temu.
To wiele wyja艣nia.
Id臋 sprawdzi膰 艂odzie.
Smaczne?
Taa, smaczne. Ale nie dla ciebie.
Zosta艅 moim s艂ug膮.
Je艣li zostaniesz moim s艂ug膮, dam ci, co tylko zapragniesz.
Nie potrzebuj臋.
Zabawki, gry...Dam ci ich tyle, ile zechcesz.
Nie mam zamiaru by膰 twoim s艂ug膮.
Przesta艅 traktowa膰 ludzi, jak zabawki!
D艂u偶ej, tego nie znios臋!
Gdzie艣 mam sp贸r mi臋dzy krajami!
Je艣li my艣lisz, 偶e wszystko b臋dzie tak jak ty zechcesz, to si臋 grubo mylisz.
Naruto!
Co艣 ty do diab艂a zrobi艂?!
Eee...tego, to on zacz膮艂, ja tylko...
Tak trzyma膰, wujaszku!
Czuj臋 si臋 tak cudownie, 偶e o wszystkim zapomn臋!
Mowy nie ma! Nie zrobi艂em nic z艂ego!
Mimo to, go uderzy艂e艣.
Id藕 przeprosi膰.
Nie! Nie! Nie!
Nigdy!
Czy偶by?
Wi臋c ci臋 nie rozwi膮偶臋.
Trzymaj.
O co mu chodzi?
Pe艂nia ju偶 min臋艂a.
Burza?
Wasza Wysoko艣膰!
W ka偶dej chwili mo偶e zmy膰 baga偶e na pok艂adzie!
Zr贸b wi臋c z tym co艣.
By艂oby szkoda, gdyby wszystko zmy艂o.
Liczymy na was.
Policzymy wam to jako dodatkow膮 prac臋.
Nie obchodzi mnie to, 偶al mi po prostu zwierz膮t.
Prosz臋 porozumie膰 si臋 z cz艂onkami cyrku.
Zbieraj si臋, idziemy Naruto.
Jeeny...I co ja mog臋.
Daj sobie spok贸j.
O co ci chodzi?
Zwierz臋ta ju偶 mi si臋 znudzi艂y.
Zostaw je.
M贸wisz serio?
S膮 niebezpieczne i...
Jeste艣 najgorszym 艣mieciem ze wszystkich!
To wy zdecydowali艣cie si臋 je wzi膮膰, czy nie tak?
A teraz si臋 nimi znudzili艣cie i tak po prostu je wyrzucicie?
Chcesz pozwoli膰 im umrze膰, samemu siedz膮c tu sobie bezpiecznie?
Jeste艣 zbyt 偶a艂osny by ci臋 uderzy膰.
艢miecie takie jak ty, powinny schowa膰 si臋 pod 艂贸偶ko.
Ja...
Ja...
...nie jestem 艣mieciem!
Kiki.
To bezsensu...
Paniczu!
Paniczu, przesta艅!
Hikaru!
Hikaru!
Paniczu, uwa偶aj!
Niemo偶liwe! Od kiedy to Cham jest taki przyjacielski...
Id藕.
Wi臋c...
Sorki!
Przepraszam, 偶e ci臋 uderzy艂em!
I za te wszystkie paskudne rzeczy, kt贸re o tobie m贸wi艂em.
Jeste艣 niesamowity Hikaru.
Nadzwyczaj odwa偶ny.
On te偶 to zauwa偶y艂.
To, jaki jeste艣 wspania艂y.
Ja...
Ja tak偶e przepraszam!
Przepraszam za wszystko, co ci uczyni艂em.
Ciebie te偶 przepraszam Cham.
Zdenerwowa艂em si臋, bo nie chcia艂e艣 si臋 ze mn膮 bawi膰.
Tak naprawd臋 chcia艂em si臋 zaprzyja藕ni膰 z tob膮 i z braciszkiem.
Chcia艂em by艣my si臋 razem bawili.
Jednak ja...
Co z tob膮? Wi臋c to oto chodzi艂o?
Przyjaciele, co nie?
Ty i ja od teraz, jeste艣my przyjaci贸艂mi.
Naprawd臋?
Oni powiedzieli, 偶e te偶 b臋d膮 twoimi przyjaci贸艂mi.
Ja te偶.
Ja r贸wnie偶.
Co艣 nie tak?
Po tym jak dotrzemy na wysp臋, b臋dziemy musieli si臋 rozsta膰.
No tak.
W takim razie, z艂贸偶my sobie obietnic臋.
Obiecamy sobie, 偶e na zawsze b臋dziemy przyjaci贸艂mi.
Nie zapomn臋 o tobie.
Wi臋c i ty pami臋taj zawsze o mnie.
呕e co, tylko wy dwaj?
Sorki.
B膮d藕my przyjaci贸艂mi teraz i na zawsze.
Jasne.
Pewnie.
Oczywi艣cie.
Zostawiam wam reszt臋.
Prosz臋 si臋 o nic nie martwi膰.
Do zobaczenia.
To bogate miasto wprost otacza natura!
W zasi臋gu wzroku mamy trzy pi臋kne pla偶e!
Po k膮pieli s艂onecznej na pla偶y...
Przyje偶d偶ajcie na Mikazuki!
Dziwne.
Normalnie ta ulica jest strasznie zat艂oczona.
Tu jednak nikogo nie ma.
Nikt nas nie wita.
Hej, Shabadaba!
No prosz臋, czy to nie pan Michiru?!
Takie podr贸偶owanie po r贸偶nych krajach, musi by膰 ca艂kiem przyjemne!
Ciesz臋 si臋, 偶e wr贸ci艂e艣 bezpiecznie!
Dzi臋kuj臋 Shabadaba!
A tak poza tym, to miasto wygl膮da do艣膰 dziwnie!
Sta艂o si臋 co艣?
Shabadaba...
Gdzie tata? Nie widz臋 go tutaj!
Kr贸l...umar艂!
Teraz ja dziedzicz臋 tron!
Wi臋c ty, jako spadkobierca, stoisz mi na drodze!
Zabi膰 go!
Naruto! Sakura! Lee!
Wasza Wysoko艣膰, prosz臋 wr贸ci膰 do powozu!
Odje偶d偶aj st膮d!
To nie ma ko艅ca.
Wsparcie?
Korega?!
Kapitan Korega!
To zdrajca! Zabi膰 go, szybko!
Co艣 ty powiedzia艂?
Sko艅czcie z tym!
Przecie偶 to nie on jest w艂adc膮!
Kaza膰 walczy膰 przyjacio艂om...
To bezsensu!
Dzi臋ki!
Kim jeste艣?
Wynaj臋tym ochroniarzem. Shinobi z Konohy.
To pocieszaj膮ce.
Uwa偶aj na Jego Wysoko艣膰!
Zajmij si臋 powozem!
Rozumiem.
Kim oni s膮?!
S膮 ca艂kiem nie藕li.
Wasza pomoc, nas uratowa艂a!
Przepraszam, 偶e zawczasu nie wyja艣ni艂em wszystkiego!
Co teraz zrobimy?
W Sanchuu mamy przyjaci贸艂
Udamy si臋 do nich.
Tutaj nikogo nie ma.
Czy Kraj Ksi臋偶yca zawsze jest taki?
To by艂 pow贸z Jego Wysoko艣ci!
Tato!
Dziadku!
Tato! Tato!
Dziadku!
*Co si臋 sta艂o? Tato! Ten staruszek to ich kr贸l?
Kr贸l wiedzia艂, 偶e pewnego dnia Minister Shabadaba si臋gnie po koron臋.
Mimo to, mia艂 nadzieje, 偶e minister w ko艅cu go zrozumie.
Jednak偶e on, zacz膮艂 stacza膰 si臋 na drog臋 anarchii.
Na szcz臋艣cie, wiedz膮c o tym wcze艣niej, byli艣my w stanie s艂u偶y膰 kr贸lowi rad膮...
...i doszli艣my do wniosku, 偶e nale偶y pozby膰 si臋 ministra.
Na wypadek, gdyby mia艂o wydarzy膰 si臋 najgorsze...
...wys艂ali艣my Jego Wysoko艣膰 i panicza Hikaru za granic臋, pod przykrywk膮 podr贸偶y po s膮siednich krajach.
Wi臋c...
Wi臋c dlatego...
Czemu!
Kr贸l planowa艂 rozprawi膰 si臋 z ministrem.
Jednak偶e minister zatrudni艂 jaki艣 w艂贸cz膮cych si臋 ninja i przeci膮gn膮艂 armi臋 na swoj膮 stron臋.
Ich op贸r by艂 silniejszy ni偶 si臋 spodziewali艣my i zostali艣my zmuszeni do ucieczki.
Ostatecznie, kr贸l zosta艂...
Dziadku!
Pozw贸lcie, 偶e go obejrz臋.
Zamieniono go w kamie艅.
Wydaje nam si臋, 偶e jeden z tych shinobi ma jakie艣 specjalne umiej臋tno艣ci.
Dowodz膮c nami, kr贸l zosta艂 otruty.
Co z nim?
Spr贸buj臋 co艣 z tym zrobi膰.
To straszne!
Jego Wysoko艣膰 uciek艂!
Cholera! Cholera! Cholera!
Byli nadzwyczaj silni.
I co teraz zrobisz Ishidate?!
Prosz臋 si臋 nie martwi膰. Nawet je艣li co艣 tam potrafi膮, z nami i tak nie maj膮 szans.
Wkr贸tce ich wyko艅czymy.
Ja my艣l臋.
Za to wam p艂ac臋 grube pieni膮dze.
I jak Sakura?
Nie mia艂am wi臋kszych problem贸w z zatrzymaniem procesu petryfikacji.
Jednak偶e, kto艣 musi natychmiast si臋 nim zaj膮膰.
Rozumiem.
Ponad to, je艣li chodzi o kr贸la, to wydaje mi si臋...
... 偶e nie zosta艂o mu wiele czasu.
Wr贸ci艂e艣 ju偶, Michiru?
Tato!
Dziadku!
Wasza Wysoko艣膰!
Tu te偶 tu jeste艣 Hikaru?
Dzi臋ki bogom.
Naprawd臋? Pilnowali艣cie Michiru i Hikaru?
Bardzo wam dzi臋kuj臋.
Co z krajem?
Niestety, jak tak dalej p贸jdzie to wpadnie on w r臋ce buntownik贸w.
Rozumiem.
Co s膮dzisz o tym kraju Michiru?
Co s膮dz臋?
To bardzo bogaty, pi臋kny i cudowny kraj.
Wydaje mi si臋 jednak, 偶e samo bogactwo nie daje szcz臋艣cia.
U艣miechy, rado艣ci, nadzieje, marzenia...
Pragn膮艂em stworzy膰 kraj spokojny i przyjazny.
呕al mi, 偶e Shabadaba, kt贸rego uwa偶a艂em za przyjaciela, nie m贸g艂 tego poj膮膰.
Nic z tego nie rozumiem.
M贸wisz jak Amayo.
Widzia艂e艣 si臋 z ni膮? I jak posz艂o?
C贸偶...
Powiedzia艂a, 偶e nie rozumiem, tego co w 偶yciu jest naprawd臋 wa偶ne.
Bezpo艣rednia jak zawsze.
Mia艂em nadziej臋, 偶e jej nakrzyczenie na ciebie, b臋dzie najlepszym rozwi膮zaniem...
...ale nigdy nie s膮dzi艂em, 偶e mo偶e by膰 tak na ciebie oburzona.
Szkoda.
Rozumiem.
Co艣 bardzo wa偶nego?
Michiru?
Tak?
Wys艂uchaj, prosz臋, mej ostatniej pro艣by.
Dziadku!
*Poczekaj, tato! W tym stanie, nie mog臋 ci powiedzie膰 czym jest ta najwa偶niejsza z rzeczy.
*Poczekaj, tato!
Ty b臋dziesz nast臋pnym kr贸lem.
Wasza czw贸rka...
Tak, Panie.
Z pewno艣ci膮 wiecie ju偶, co mog臋 od was chcie膰, ale prosz臋, wys艂uchajcie mnie...
S艂ucham.
Prosz臋, chro艅cie tych dwoje.
Nawet, kosztem w艂asnego 偶ycia.
Dzi臋kuj臋.
Michiru...
Licz臋 na ciebie.
TATO!
Dziadek by艂 zawsze dla mnie taki dobry.
Zrobi艂 dla mnie ten 艂uk.
Ci臋偶ko 膰wiczy艂em, a on by艂 zawsze taki szcz臋艣liwy, gdy trafia艂em w 艣rodek tarczy.
Tak bardzo go kocha艂em.
Hikaru, rozumiesz, to co m贸wi艂 dziadek?
Ja troch臋 to zrozumia艂em.
Jestem pewien, 偶e chodzi艂o mu o to miejsce tutaj.
Poprzedni Hokage, r贸wnie偶 bardzo si臋 o mnie troszczy艂.
A osada i wszyscy jej mieszka艅cy, podarowali mi co艣 cennego.
Dlatego z pewno艣ci膮 zostan臋 Hokage, po to, by m贸c ich chroni膰.
Jestem pewien, 偶e tw贸j dziadek pragn膮艂, by艣 ty, razem z tat膮, r贸wnie偶 chronili to, co jest cenne.
Chroni膰 to co cenne?
Zastanawiam si臋, czy kto艣 taki jak ja, m贸g艂by tego dokona膰.
Oczywi艣cie! Jestem pewien, 偶e by艣 m贸g艂.
Ale...
Hej, kiedy ju偶 zostaniemy kr贸lem i Hokage, sprawmy, by nasze kraje 偶y艂y w przyja藕ni.
Je艣li kiedykolwiek b臋dziesz mia艂 k艂opoty, ja przylec臋 ci pom贸c.
Wi臋c ty te偶, musisz mi pomaga膰.
Okej?
To obietnica
Na zawsze b臋dziemy przyjaci贸艂mi.
Na zawsze.
Nie mamy silnego wojska.
Jest zbyt s艂abe, by przeciwstawi膰 si臋 Ministrowi.
Najlepszym rozwi膮zaniem mo偶e by膰, ponowne wys艂anie kr贸la i panicza Hikaru za granic臋.
Dobrym sposobem by艂oby spotkanie si臋 i zjednoczenie si艂y wojskowej ze sprzymierzonymi krajami.
Jeszcze nie?
Kapitanie Korega.
Mamy 艂贸d藕 czekaj膮ca za zatok膮.
Dobra robota.
Idziemy.
Tato! Wstawaj, idziemy!
Poczekajcie!
Id藕cie przodem!
No wstawaj.
Przecie偶 wiem.
G艂upi jeste艣cie, czy co?
Widzieli艣my 艣wiat艂o ze strony nabrze偶a.
To by艂o oczywiste, 偶e porozumieli艣cie si臋, aby dosta膰 si臋 do tych 艂odzi.
Dlaczego nie oddacie nam po prostu tego kolesia i dzieciaka?
Chrza艅 si臋! Kto mia艂by zamiar ci ich odda膰?!
Masz sporo odwagi, szczeniaku.
Co艣 nie tak?
Gdzie celujesz?!
To by by艂o na tyle.
Tak s膮dzisz?
Niech ci臋 diabli!
Lee!
Jak 艣miesz traktowa膰 tak Naruto?!
Mo偶e i ty, wybierzesz si臋 na drugi 艣wiat?!
Shinobi Konohy? S艂ysza艂em o was.
Zastanawia mnie, kt贸ry z nas jest silniejszy?
Zaraz si臋 dowiemy.
Teraz...
By艂am pewna, 偶e unikn臋艂am.
Dziwne.
Nasze ruchy s膮 zbyt powolne.
Zakrzywienie czasu?
Genjutsu? Kiedy niby...
Rozproszenie!
Strata czasu. To nie jest genjutsu.
No tak. To ta karta wybuchowa, czy偶 nie?
Tak. To bezwonna mg艂a.
Kiedy si臋 jej nawdychasz, zaburza dzia艂anie pi臋ciu zmys艂贸w.
Przez jaki艣 czas, mo偶emy was ok艂ada膰 ile tylko chcemy!
Wynik tej bitwy pokaza艂 chyba, kt贸ry z nas jest lepszy.
Ja b臋d臋 twoim nast臋pnym przeciwnikiem.
Pomszcz臋 naszego drogiego kr贸la!
Pomocy!
Panie Michiru!
Panie Korega!
Kapitanie!
Jaki 艂adny wyraz twarzy.
Mo偶na by to nawet nazwa膰 dzie艂em sztuki.
Ale to jest niedor贸bka.
Kapitanie!
Ty gnoju!
Mia艂am nadzieje, 偶e dostarczysz mi wi臋cej rozrywki.
Czas to zako艅czy膰.
Jaka szkoda!
Bachorze!
Pom贸rzcie mi!
Kongou!
Kim jest ten bachor do diab艂a?
Kongou, Karenbana, wycofujemy si臋!
Mistrzu!
Cholera!
Kapitanie!
Tato...
Panie Korega...
Jeny, jeny. Ile偶 my si臋 musieli艣my ciebie naszuka膰 panie Michiru.
Dlaczego?! By艂e艣 przecie偶 taty przyjacielem, czy偶 nie?!
A teraz...
Dlaczego zrobi艂e艣 co艣 tak pod艂ego?!
Przyjacielem powiadasz? Nie roz艣mieszaj mnie!
Ten starzec zawsze gl臋dzi艂 o idealnym 艣wiecie.
M贸wi艂, 偶e swoim bogactwem b臋dzie wspiera艂 starc贸w i nienarodzone dzieci.
Mia艂 zamiar nie tylko w ten spos贸b zmarnowa膰 skarb narodowy, ale planowa艂 r贸wnie偶 zmniejszy膰 podatki.
Tata naprawd臋 robi艂 co艣 takiego?
Jak s膮dzisz, na przyk艂ad, co pozwala ci do woli rozkoszowa膰 si臋 pysznym jedzeniem?
Gdy kraj jest bogaty, my mo偶emy delektowa膰 si臋 takimi przysmakami.
A on m贸wi艂, 偶e wszystko to dla innych!
M贸wi艂, 偶e naszym zadaniem jest chroni膰 pieni膮dze innych!
Starczy tych fantazyjnych opowiastek!
Pos艂uchaj!
Na tym 艣wiecie, najwa偶niejsz膮 rzecz膮 s膮 pieni膮dze, pieni膮dze i jeszcze raz pieni膮dze.
Pieni膮dze s膮 wszystkim!
Czyli chcesz by膰 bogaty.
Tak jest! Chc臋 wi臋cej!
Chc臋 by膰 gruby i mie膰 takie t艂uste cia艂o jak ty.
Zabi艂e艣 tat臋...
...dla czego艣 takiego.
Czyli nie 偶yje.
Teraz ja b臋d臋 kr贸lem.
Nie, to ja, ja b臋d臋 kr贸lem!
Szczerze w膮tpi臋.
I jak?
Stra偶 by艂a tak g臋sto rozstawiona, 偶e nie mog艂em si臋 podkra艣膰.
W ka偶dym razie, nie mamy wiele czasu.
Wi臋c musimy si臋 podda膰.
Naprawd臋 by艣 to zrobi艂?!
A co innego mam zrobi膰?!
Jest nas tak niewielu.
Niewa偶ne jak bardzo oni s膮 silni. To i tak nic nie da!
Ostatecznie musimy wys艂a膰 panicza Hikaru zagranic臋.
Tato!
Chod藕my go uratowa膰.
Ale to nie...
Nie mamy wyboru!
Czy偶 nie?
To niemo偶liwe!
Nie jeste艣cie w stanie go uratowa膰!
W ko艅cu...w ko艅cu i tak zabij膮 tat臋!
Hikaru...
Hikaru!
Chcesz go zostawi膰?
Chcesz znowu si臋 podda膰?
Mimo, 偶e uwa偶a艂em ci臋 za tak niezwyk艂ego... Chcesz si臋 tego pozby膰?!
Pozby膰 si臋 swojego taty, tamtej odwagi i naszej obietnicy?!
Chcesz si臋 tego pozby膰?
Tych wa偶nych rzeczy?
P贸jd臋. P贸jd臋 i uratuj臋 tat臋!
Chod藕my wi臋c!
Paniczu Hikaru! B膮d藕 rozs膮dny!
Starcze!
O nic si臋 nie martw. B臋d臋 chroni艂 Hikaru.
Cokolwiek by si臋 nie sta艂o!
Idziemy!
Racja!
Z艂o偶yli艣my obietnic臋 poprzedniemu kr贸lowi.
Wszyscy powinni艣my i艣膰 艣ladem ich odwagi.
Cham! Kiki!
Hej, Cham! Co ci si臋 nagle sta艂o?
Co wy tu...
Po tym jak pow贸z ksi臋cia odjecha艂 niewiadomo gdzie, poszli艣my do pa艂acu, my艣l膮c, 偶e to dziwne...
...tylko po to, aby nas wyrzucono i poszczuto stra偶nikami.
Przez to wszystko, zwierz臋ta nam spanikowa艂y i uciek艂y do lasu!
Poza tym nie dostali艣my nawet pieni臋dzy. Nie tak si臋 umawiali艣my.
*Jak my艣licie, po co 艂adowali艣my si臋 taki kawa艂, a偶 na wysp臋? No tak.
Wyt艂umaczysz mi z 艂aski swojej, co tu si臋 wyprawia?!
Panie dyrektorze, pa艅ski gniew jest jak najbardziej zrozumia艂y.
Gdyby艣 nie dosta艂 pieni臋dzy, wszyscy w cyrku mieliby k艂opoty.
Nie! Nie, nie nie! Przesta艅cie! Ja nie chc臋!
Od dawna chcia艂em go wyko艅czy膰 w ten spos贸b.
Nie radz臋 si臋 tak rzuca膰 panie Michiru! W przeciwnym razie...
Zdejmijcie mu opask臋.
Dalej.
Postaraj si臋 nie spa艣膰 za szybko! By艂oby mniej zabawnie!
U艣miechy, rado艣ci, nadzieje, marzenia...
Pragn膮艂em stworzy膰 kraj spokojny i przyjazny.
Tato.
Co jest? Znowu wracacie?!
Wyno艣cie si臋 st膮d!
To dziwne. Wezwano nas, by艣my udzielili pokazu.
O niczym takim nie s艂ysza艂em.
Nie mo偶e by膰,...
...prawda?
Co to?
Ma艂a rozrywka. Zabicie go ot tak po prostu, by艂oby nudne, nieprawda偶?
C贸偶 to?
Grupa cyrkowa? Kto ich tu wpu艣ci艂?
Zaraz ich st膮d odprawimy.
Poczekajcie! Ten go艣膰 powoli zacz膮艂 mnie nudzi膰.
To chyba grupa cyrkowa.
Idziemy popatrze膰?
Droga wolna.
Tylko nam kr贸l powiedzia艂 o tym sekretnym przej艣ciu.
Paniczu Hikaru.
Prosz臋 to wzi膮膰.
Zrobi艂em je z my艣l膮 o tobie. Mog膮 ci si臋 przyda膰.
Dzi臋kuj臋.
Idziemy.
Zgodnie z ostatnim przekazem Mistrza Kakashi'ego, pan Michiru powinien by膰 na najwy偶szym tarasie.
Musimy si臋 po艣pieszy膰. Grozi mu niebezpiecze艅stwo.
Panienko.
Mistrzu Kakashi.
Czy powinni艣my uwolni膰 psy z zoologicznego?
Tak! Tak! Tak!
Przyjd藕cie znowu! Przyjd藕cie znowu!
Chyba czas zaczyna膰.
Powoli zbli偶amy si臋 do kulminacyjnego punktu naszego wyst臋pu!
Bawcie si臋 dobrze.
Ten typ...
Ishidate!
Przecie偶 wiem!
Niemo偶liwe. Przyszli, aby go uratowa膰?
Wiedzia艂em, 偶e tak b臋dzie, ale co ja mog艂em?!
Wierzysz we mnie Hikaru?
To super! Obiecuj臋 ci...
...偶e b臋d臋 ci臋 chroni艂, cho膰by nie wiem co.
Ja te偶.
I ja.
Chod藕my.
Najwy偶szy taras, to najprawdopodobniej sala tronowa.
Je艣li wedrzemy si臋 do niej teraz, gdy jest tam tylko kilku stra偶nik贸w...
Czyli to prawda. Oto godny was przyw贸dca. Wspaniale wszystko odczyta艂.
To ca艂e zamieszanie, mia艂o odwr贸ci膰 nasz膮 uwag臋. To by艂o zbyt oczywiste.
Tym razem ja...
Nie. Ja. Ja si臋 nim zajm臋.
Brewka!
Odp艂acanie si臋 to jedna z moich zasad.
Liczymy na ciebie Brewka.
Dok膮d to?!
Tym razem nie b臋dzie taryfy ulgowej.
Na to w艂a艣nie licz臋.
Sakurka?
Nie藕le. Zauwa偶y艂a艣 mnie.
Cuchniesz!
U偶ywa膰 perfum, b臋d膮c jeszcze dzieckiem. Jeste艣 偶a艂osna.
Dzieckiem?!
Ja si臋 z ni膮 zmierz臋. Id藕cie dalej!
Nazwa艂a艣 mnie dzieckiem?!
Ja mam 22 lata!
Co takiego?!
Tato!
Hikaru?
Znowu oni?
Czyli to jednak sala tronowa?
Senpai!
Tu gnojku!
Hikaru!
Ca艂y wasz plan poszed艂 na marne.
Gi艅cie!
Cham!
Co?
Cham!
G艂upcy!
Przygotuj si臋!
Ten go艣ciu...
Nie藕le si臋 roztrzaska艂o.
Przesadzi艂em z Sharinganem?
Nie czas teraz, aby sobie odpuszcza膰.
Znowu ta truj膮ca mg艂a?
Tu gnojku!
Tato!
Hikaru!
Tato! Tato!
Ch艂opczyku...
Znowu ty?!
Nie pozwol臋 ci go tkn膮膰!
Czy偶by.
Braciszku Naruto!
A masz!
Czas na tego dzieciaka.
Hej, ty. Chyba go nie zabi艂em?
Niemo偶liwe.
Jak to? Jakim cudem?
Ja...
Ja...
Gdy偶 ja...
...obieca艂em!
...obieca艂am!
...obieca艂em!
呕e cho膰by nie wiem co, b臋d臋 broni艂 moich przyjaci贸艂!
Spadaj! Dalej, spadaj!
Tato! Tato!
Hikaru...
呕egnaj, Hikaru.
Hikaru!
Nie poddawaj si臋!
Uwierz we mnie!
Cham, Cham! Prosz臋 ci臋, u偶ycz mi swej si艂y. Zabierz mnie tam gdzie tata.
Hikaru?
Tato!
Uwa偶aj na czym stawiasz kroki.
Tato!
Tato! Tato! Tato!
By艂em pewien, 偶e nie 偶yj臋...
Tato!
Dzi臋kuj臋, Hikaru.
Cham! Cham! Cham! Cham!
Dzi臋kuj臋 ci, Cham. Dzi臋kuj臋.
T...Ty!
Shabadaba!
Jak 艣mia艂e艣?!
To on za tym wszystkim stoi?
Braciszku Naruto!
Ishidate! Dobrze, dobrze...
Rasengan!
Naruto, braciszku!
Rozumiesz Ishidate? Michiru. To jego musisz zabi膰!
Braciszku!
Nie, nie dzieciaka! Michiru! Michiru!
Hej! Czy ty mnie w og贸le s艂uchasz?! Nie t臋dy!
Dupku! Zapomnia艂e艣 ile dla ciebie zrobi艂em?
To ja, przybywaj膮c do tego kraju, wybawi艂em ci臋 z n臋dzy zatrudniaj膮c ci臋.
Ishidate! Ty!
Ty niewdzi臋czniku!
Tato!
Staruszku...
Masz si臋 mnie s艂ucha膰 Ishidate!
Zamknij si臋!
Tato!
Boli!
Tato!
Czas to zako艅czy膰...
Tato!
Staruszku!
Tato! Tato!
Cham! Kiki!
Tato! Biegnij tato!
Braciszek Naruto, Cham, Kiki, wszyscy oni walcz膮 za nas! Za nasz kraj!
Wi臋c my te偶...
...nie mo偶emy si臋 poddawa膰!
Zrobi艂em to Mistrzu Gai! Dotrzyma艂em wa偶nej obietnicy, tak jak powinienem.
Jak si臋 czujesz Mistrzu?
Kiepsko. Przez dwa tygodnie nie ruszam si臋 z 艂贸偶ka...
Super! Wi臋c dop贸ki nie wydobrzejesz mamy wakacje, prawda?
Dzi臋kuj臋 ci Naruto. By艂em idiot膮.
Samolubem nic nie wiedz膮cym o prawdziwym 艣wiecie.
Nic nie rozumia艂em z tego, co pr贸bowa艂 stworzy膰 m贸j tata.
Czym jest bycie kr贸lem?
Czym jest rz膮dzenie krajem?
Nawet teraz, do ko艅ca tego nie rozumiem. Nie wiem, czy b臋d臋 dobrym w艂adc膮, ale dam z siebie wszystko.
Tata by tego pragn膮艂.
To prawda! Uda ci si臋! Na pewno!
Dzi臋kuj臋!
Ja te偶 ci pomog臋!
Licz臋 na ciebie, Hikaru!
Nigdy nie zapomn臋, tego co si臋 dzisiaj sta艂o.
Na pewno nie zapomn臋...
...tego, ile wszyscy dla nas zrobili.
Jak wszyscy wsp贸艂pracowali, daj膮c z siebie wszystko.
Jak wsp贸艂dzia艂ali, broni膮c tego co najwa偶niejsze.
Nigdy nie zapomn臋 moich drogich przyjaci贸艂!
Nie zapomn臋.
Nie zapomn臋.
Tego, co jest dla nas najwa偶niejsze...
{f:Times New Roman}Czy na drodze przed nami...
{f:Times New Roman}...kwitn膮 kwiaty?
{f:Times New Roman}Czy偶 normalnym nie jest zgubi膰 si臋...
{f:Times New Roman}...gdy 艣cie偶ka tak bardzo zaczyna si臋 kr臋ci膰 i zawraca膰?
{f:Times New Roman}Me cia艂o i dusza dr偶膮...
{f:Times New Roman}Jestem taka zdenerwowana...
{f:Times New Roman}"Nie b臋d臋 p艂aka膰! Uda mi si臋! Nie boj臋 si臋!"
{f:Times New Roman}M贸wi艂am to sobie miliony razy.
{f:Times New Roman}"Nie b臋d臋 p艂aka膰! Uda mi si臋! Nie boj臋 si臋"
{f:Times New Roman}Je艣li nie dam z siebie wszystkiego, wiem 偶e si臋 za艂ami臋.
{f:Times New Roman}Deszcz karmi kwiaty mego serca...
{f:Times New Roman}Nawet je艣li nie wiem dok膮d prowadzi ta 艣cie偶ka...
{f:Times New Roman}...nadal b臋d臋 ni膮 kroczy膰.
{f:Times New Roman}Nikt nie jest do ko艅ca sam.
{f:Times New Roman}Zawsze mamy kogo艣, kto nas wspiera.
{f:Times New Roman}"Nie poddam si臋! Nie zachwiej臋 si臋! Nie ma rzeczy, kt贸rej bym nie dokona艂a!".
{f:Times New Roman}M贸wi艂am to sobie miliony razy.
{f:Times New Roman}"Nie poddam si臋. Nie zachwiej臋 si臋. Nie ma rzeczy, kt贸rej bym nie dokona艂a".
{f:Times New Roman}Je艣li nie dam z siebie wszystkiego, wiem 偶e si臋 za艂ami臋.
{f:Times New Roman}Pragn臋, aby to uczucie niepewno艣ci...po prostu znikn臋艂o...
{f:Times New Roman}"Nie b臋d臋 p艂aka膰! Uda mi si臋! Nie boj臋 si臋!"
{f:Times New Roman}M贸wi艂am to sobie miliony razy.
{f:Times New Roman}"Nie poddam si臋! Nie zachwiej臋 si臋! Nie ma rzeczy, kt贸rej bym nie dokona艂a!"
{f:Times New Roman}Przyrzekam. Wytrzymam wszystko!
Teraz, gdy wszystko w kraju si臋 u艂o偶y艂o, pojad臋 zabra膰 mam臋.
Teraz ju偶 wiem, co mia艂a na my艣li.
Wiem ju偶, co jest dla mnie najwa偶niejsze.
Wiem, co znaczy kocha膰 to, co dla ciebie cenne.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.