Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
PI臉CIU UZBROJONYCH M臉呕CZYZN
Mesito!
Mam dla ciebie robot臋.
Mo偶e ty nie jeste艣 Mesito.
Mesito, o kt贸rym s艂ysza艂em, by艂 m臋偶czyzn膮.
Nie brudasem karmi膮cym kurczaki.
Tak lepiej.
Zwierzaku!
Pospiesz si臋 z tymi kurczakami i chod藕 tutaj!
Mam prac臋 dla ciebie!
S艂yszysz mnie, zwierzaku?
Jak膮 robot臋?
Dowiesz si臋, kiedy spotkamy si臋 z Holendrem.
Holendrem?
Powiedzia艂 mi, 偶ebym ci przekaza艂, 偶e 1.000$ czeka na ciebe.
Chcesz dowiedzie膰 si臋 wi臋cej?
Zwierzaku! S艂ysza艂e艣 mnie?
W艂a艣nie z艂o偶y艂em wym贸wienie.
Trzy.
A ty?
Ja wezm臋 tylko jedn膮.
- A ty? - Daj mi trzy, ale dobre.
A pan?
Wezm臋 dwie, panowie.
My艣l臋, 偶e karta mi sprzyja.
Dino bierze trzy.
Nie sprzyja ci, bo mi sprzyja.
I to b臋dzie ci臋 kosztowa艂o 4 kawa艂ki, 偶eby to zobaczy膰.
- Augustus. - Nie teraz!
To dla mnie za du偶o!
I dla mnie.
- Augustus! - Powiedzia艂em, nie teraz.
Pasuj臋.
Holender ma robot臋 dla ciebie.
Holender?
Gdzie on jest? - W Meksyku.
Kolej na pana. Co pan robi?
Jak膮 robot臋?
Nadal umiesz posugiwa膰 si臋 dynamitem?
To masz robot臋 za 1.000$.
Hej, panie!
Sprawdzam.
Trzy dziesi膮tki.
- Chod藕my. - Twoje pieni膮dze, przyjacielu.
A, tak!
Pospieszcie si臋, a zobaczycie niesamowitego!
Niezr贸wnanego samuraja!
Jedn膮 z wielkich legend tajemniczego Wschodu,
w艂a艣nie tutaj, na niezbadanym Zachodzie!
Za n臋dzne 10 cent贸w dostaniecie warte milion dolar贸w emocje i dreszcze
w spektaklu Samuraja, kt贸ry poka偶e staro偶ytne umiej臋tno艣ci,
rzucania no偶em do prawdzwego 偶ywego celu!
Cudowny Kwiat Lotosu!
Nie ma czasu do stracenia, ludzie! Przedstawenie zaraz si臋 zacznie!
S艂uchajcie mnie, to jest co艣, co musicie zobaczy膰, 偶eby uwierzy膰!
K艂ad藕cie pieni膮dze tutaj, na b臋bnie!
10 n臋dznych cent贸w! Jedna ma艂a b艂yszcz膮ca moneta!
K艂ad藕cie tutaj!
Spieszcie si臋, ludzie! Tak jest, bardzo dobrze!
Spieszcie si臋, spieszcie! Pokaz zaraz si臋 zacznie!
Chod藕cie, narodzie! Spektakl si臋 zaczyna! Nie przegapcie go!
Prosz臋 was o zupe艂n膮 cisz臋!
Ta chwila jest straszna!
Samuraj musi celowa膰, zachowuj膮c absolutny spok贸j!
Ma艂y po艣piech, a Kwiat Lotosu odejdzie do swoich przodk贸w!
Zobaczcie, z jak膮 precyzj膮 oblicza sw贸j cel!
Zauwa偶cie, jak dr偶y ze strachu o 偶ycie swojej 偶ony!
Mam robot臋 dla ciebie, 1.000$.
1.000$.
To praca dla Holendra.
Hej, co robisz?
Nie mo偶esz odej艣膰!
Masz ze mn膮 umow臋.
Tam jest Holender.
Naprz贸d, na Boga!
Pluton egzekucyjny!
Pluton! Naprz贸d!
Pluton! Sta膰!
Wyprowad藕cie zdrajc臋!
Przyprowad藕cie ksi臋dza! Nie mog臋 tu sta膰 ca艂y dzie艅!
Na ziemi臋!
Cisza, 艣winie!
Wstawaj, psie!
Cisza!
艁ajdacy!
Pod 艣cian臋!
Gotowi!
Cel!
Mesito!
Wydaje si臋, 偶e to nic powa偶nego.
My艣l臋, 偶e si臋 wyli偶esz.
Dzi臋kuj臋, przyjacielu.
Panowie, my艣l臋, 偶e nasza strona odnios艂a zwyci臋stwo.
D艂ugo si臋 nie widzieli艣my, kapitanie.
Za d艂ugo, Holendrze.
Dzi臋kuj臋, 偶e przyjecha艂e艣, Samuraju.
Luis, dobra robota.
Ty stary Holendrze!
Za co to?
Kiedy m贸wi臋 "chod藕", to chod藕. Chc臋 ci臋 偶ywego, nie martwego.
W porz膮dku, Holendrze.
Ale naprawd臋 masz dziwny spos贸b powitania.
Nagle jest jak za starych czas贸w.
Nie musz臋 wam przypomina膰, 偶e to ja tu wydaj臋 rozkazy
i nie mam nic przeciwko rozwaleniu paru niepokornych g艂贸w, je艣li b臋d臋 musia艂, jasne?
Jedna rzecz nie: dlaczego ten Meksykanin jest taki wa偶ny?
On nam p艂aci.
Dla niego pracujemy.
Sk膮d on we藕mie 1.000$? To wie艣niak!
Dla waszej informacji, ten wie艣niak wie, gdzie jest p贸艂 miliona dolar贸w w z艂ocie,
kt贸re tylko czekaj膮, 偶eby je skubn膮膰.
Bank?
Niezupe艂nie.
Bank na ko艂ach.
Poci膮g. Wielki, gruby, soczysty poci膮g.
Proponuj臋, 偶eby艣my wszyscy co艣 zjedli.
I co z tym wielkim, grubym, soczystym poci膮giem?
Kogo to obchodzi? Poci膮g, to powinno by膰 艂atwe.
Mo偶ecie przesta膰 tak my艣le膰, kiedy us艂yszycie, jaki jest ten poci膮g.
Nie obchodzi mnie, jaki on jest.
Za p贸艂 miliona dolar贸w po艂o偶臋 go sobie na plecach i zabior臋 ze sob膮.
Nie, to nie takie proste. Luis ma racj臋. To nie jest zwyczajny stary poci膮g.
- Zrozumcie, 偶e nie b臋dzie 艂atwo. - Co go czyni takim szczeg贸lnym?
Poka偶臋 wam.
Zabierz to.
Po pierwsze, lokomotywa.
Za ni膮, zamkni臋ty wagon.
- Na razie jest 艂atwe. - Pe艂en 偶o艂nierzy.
- 呕o艂nierzy? - Dalej platforma z dwoma automatami.
Z wi臋ksz膮 liczb膮 偶o艂nierzy.
Nikt mi nic nie m贸wi艂 o wojsku.
Nast臋pnie nasz wagon.
Jest ca艂kowicie opancerzony.
W 艣rodku jest 8 uzbrojonych ludzi, starannie pilnuj膮cych p贸艂 miliona dolar贸w w z艂ocie.
- I na ko艅cu, jeszcze jeden otwarty wagon. - Z jeszcze jednym karabinem maszynowym.
Nie przyjacielu, z armat膮.
Holendrze, jeste艣 szalony. Potrzebujesz magik贸w, nie nas.
Nie, wy jeste艣cie dok艂adnie tymi lud藕mi, kt贸rych potrzebuj臋.
S艂uchaj, a co zrobimy na przyk艂ad z armat膮?
Nie martw si臋, przyjacielu. Holender wszystko przemy艣la艂.
Wiesz, ci膮gle si臋 u艣miechasz i m贸wisz, jakie to b臋dzie 艂atwe, a nawet nie wiemy, kim jeste艣.
Nie ma znaczenia, kim jestem. Wa偶ne, jaki jestem.
A jaki jeste艣?
Na przyk艂ad, m艂ody.
Do艣膰 m艂ody, 偶eby si臋 nie ba膰!
Przekonasz si臋...
Dobra, wystarczy!
Pu艣膰 go, Mesito!
Zamknij si臋, nikt z tych ludzi nigdy by si臋 cofn膮艂 w decyduj膮cym momencie.
C贸偶, my艣l臋, 偶e nadszed艂 czas, 偶eby艣cie si臋 poznali.
Poniewa偶 jestem tu jedynym, kt贸ry zna was wszystkich, ja was przedstawi臋.
Augustus, sp臋dzili艣my razem 5 lat w wojsku, kapitan Augustus i ja.
Nazywano go geniuszem z dynamitem.
M贸g艂 wysadzi膰 wszystko i powiedzie膰, na ile kawa艂k贸w si臋 rozleci.
Podczas wojny kuba艅skiej dosta艂 zadanie wysadzenia garnizonu Manareta.
Wysadzi艂 go jak trzeba, fort i zapasy amunicji,
wysadzi艂 nawet sejf kuba艅skiego wojska.
A potem wysadzi艂 miasto.
Wojsko Stan贸w Zjednoczonych nadal chce dosta膰 go w swoje r臋ce.
Teraz Mesito. To nie pieni膮dze wp臋dzi艂y go w k艂opoty.
Tylko jedzenie.
400 sztuk byd艂a, 偶eby by膰 precyzyjnym.
Widocznie nie spodoba艂a mu si臋 p艂aca, kt贸r膮 orzymywa艂 od kolei w Kansas City,
wi臋c ukrad艂 poci膮g. Pe艂en gotowych do sprzedania ja艂贸wek.
Jedynym problemem by艂o to, 偶e pr贸bowa艂 je potem sprzeda膰 poprzedniemu w艂a艣cicielowi.
Nie ma potrzeby dodawa膰, 偶e zosta艂 z艂apany, poszed艂 do wi臋zienia.
Dwa tygodnie p贸藕niej uciek艂.
I od tego czasu si臋 ukrywa.
Karmi膮c kurczaki.
Powiedzia艂em ci, 偶eby艣 si臋 zamkn膮艂.
Samuraj.
Jeden z najlepszych w pos艂ugiwaniu si臋 mieczem.
I w rzucaniu no偶ami.
Uciek艂 ze swojej ojczyzny pewnej nocy, kiedy posieka艂...
... 6 ludzi w 4 sekundy. Trzy sekundy, przepraszam.
On nie m贸wi du偶o.
Ale kiedy m贸wi, to nie o g艂upotach.
Grupa kowboj贸w z Wichity pewnej nocy my艣la艂a, 偶e milczy,
bo boi sie odpowiedzie膰. Zacz臋li 偶artowa膰 z jego sko艣nych oczu
i rozsieka艂 ich o艣miu zanim zdali sobie spraw臋, co si臋 dzieje.
A ten m艂ody gnojek?
Co on kiedykolwiek zrobi艂?
Luis. Luis Dominguez, lataj膮cy Dominguezowie.
Cyrkowi akrobaci.
Mama i tata Dominguez, i syn Luis.
Pewnej nocy ojciec spad艂 z wysoko艣ci 25 metr贸w bez sieci i pokazy si臋 sko艅czy艂y.
Luis musia艂 szuka膰 nowej pracy
i odkry艂, 偶e okradanie bank贸w te偶 si臋 op艂aca.
Jedynym problemem by艂o to, 偶e cz臋sto by艂 艂apany.
Pierwszy raz trzymali go 6 miesi臋cy,
drugi raz 6 tygodni.
A jak d艂ugo za trzecim, Luis? - 6 minut.
Chce wam powiedzie膰, 偶e zabi艂 dw贸ch stra偶nik贸w, kt贸rzy go pilnowali.
Teraz jego twarz jest przyklejona na ka偶dym murze w Meksyku.
M贸g艂by艣 nam teraz powiedzie膰, jaki masz plan zgarni臋cia tego poci膮gu?
Nie ma na to czasu, powiem wam w drodze.
W drodze?
Tak, w drodze do El Mundo.
A, wyje偶d偶amy natychmiast.
Gdzie oni wszyscy id膮?
Po zabiciu wszystkich 偶o艂nierzy ty by艣 tu zosta艂?
Dzi臋kuj臋. Na pierwszym etapie podr贸偶y b臋dziecie jecha膰 z nami. - W porz膮dku.
Kiedy b臋dziecie nas opuszcza膰, we藕cie ich ze sob膮.
Je艣li was zatrzymaj膮, lepiej 偶eby艣cie mieli rodzin臋.
Nie wiem jak ty, Holendrze,
ale kiedy ja dostan臋 swoj膮 cz臋艣膰 tej po艂owy miliona...
Kiedy dostan臋 sw贸j 1.000$!
Wiesz, na co je wydam?
C贸偶, niech zgadn臋.
Prawdopodobnie na cylinder, eleganck膮 marszczon膮 koszul臋,
mo偶e jedn膮 z tych koronkowych chusteczek, ktr贸re wk艂ada si臋 do rekawa.
Nadal kiepsko zgadujesz, Holendrze.
My艣la艂em, 偶e znam twoje upodobania.
To tylko pokazuje, 偶e nigdy nie mo偶na do ko艅ca nikogo pozna膰.
Ty, Holendrze, powiniene艣 zna膰. Nie jestem jednym z tych elegancik贸w.
Kupi臋 200 sztuk byd艂a. Ale tym razem uczciwie.
Mog臋 ci co艣 zasugerowa膰? - Jasne.
Zainwestuj w co艣, czego nie mo偶esz zje艣膰.
Stajecie si臋 nerwowi jak stare baby.
Nie zaczynaj, Luis.
Jak tam jest?
Je偶eli zmiana Augustusa b臋dzie tak spokojna jak moja,
to b臋dzie chcia艂 wr贸ci膰 i gra膰 w pokera.
Zreszt膮 nie s膮dz臋, 偶eby kto艣 m贸g艂 nas tutaj znale藕膰.
Jeste艣my sami z kaktusami i wiatrem.
Nie by艂bym taki pewny, odk膮d w艂adz臋 przej膮艂 genera艂 Huertas,
偶o艂nierze maj膮 oczy dooko艂a g艂owy.
Co ty na to? On mi m贸wi o 偶o艂nierzach.
On przynajmniej nie by艂 tak g艂upi, 偶eby da膰 si臋 im z艂apa膰. Trzy razy.
Przynajmniej ja nie jestem tak g艂upi, 偶eby sprzeda膰 co艣 z powrotem w艂a艣cicielowi...
Dobra, przesta艅cie!
Wstrzymajcie si臋 z walk膮, a偶 b臋dzie nam potrzebna.
My艣la艂em, 偶e nie b臋dzie 偶adnej walki.
My艣la艂em, 偶e masz plan.
Mam plan, ale w dobrym planie jest miejsce na problemy.
Problemy?
Mo偶e Holender zaczyna mie膰 w膮tpliwo艣ci.
Nie mam 偶adnych w膮tpliwo艣ci.
Nawet nie bra艂bym pod uwag臋 planu ani ludzi, gdybym nie my艣la艂, 偶e wszystko zadzia艂a.
Holendrze, znasz mnie. Nie jestem zbyt dobry w my艣leniu.
Ale jedno mnie niepokoi.
Jeszcze nie powiedzia艂e艣 dok艂adnie, co to za robota!
P贸艂 miliona w z艂ocie jest wysy艂ane do dyktatora genera艂a Huertasa...
...od jego przyjaci贸艂 z Europy.
To taki rodzaj dofinansowania, dzi臋ki kt贸remu chc膮 chroni膰 swoje tutejsze interesy.
Je偶eli to z艂oto nie dojedzie do Meksico City,
...general Huertas b臋dzie mia艂 du偶o do wyja艣nienia.
A co z tym starym wie艣niakiem w Ciudad Morales?
Stary wie艣niak to Manuel Esteban, jest przyw贸dc膮 si艂 rewolucyjnych.
Chcia艂by przechwyci膰 to z艂oto, 偶eby kupi膰 bro艅 i amunicj臋.
I my mamy ukra艣膰 500.000 i je mu odda膰?
Tak jak powiedzia艂e艣, przyjacielu.
Mamy to zrobi膰.
Luis Dominguez.
Luis, d艂ugo czeka艂em na t臋 chwil臋.
Jestem kapitan Gutierrez, a wy zostali艣cie schwytani pod moj膮 jurysdykcj膮.
Teraz ostrzegam was, 偶e poniewa偶 zostali艣cie znalezieni w艣r贸d rebeliant贸w,
musimy za艂o偶y膰, 偶e wy te偶 jeste艣cie rebeliantami.
A wiecie, co si臋 dzieje, w takich przypadkach.
Zostaniecie rozstrzelani!
Opr贸cz ciebie, Luis.
Ty zostaniesz powieszony. Bardzo powoli.
Wiecie, 偶e abym m贸g艂 was uwolni膰, musicie poda膰 mi swoje nazwiska,
powiedzie膰, co robili艣cie z tymi rebeliantami i dlaczego przyjechali艣cie do Meksyku,
kto was wys艂a艂 i udzieli艂 wam go艣ciny.
To wszystko.
Wi臋c?
Ostrzegam was, 偶e nie op艂aca si臋 by膰 upartym,
mia艂em do czynienia z bardziej upartymi od was.
Wszyscy m贸wili, pr臋dzej czy p贸藕niej.
Niekt贸rzy po kilku dniach bez snu.
Bez jedzenia i wody.
Niekt贸rzy po utracie oka.
Kiedy jest w dobrym nastroju, torturuje swoj膮 matk臋.
Nie s艂uchajcie swojego przyjaciela.
Jego los jest przes膮dzony.
Ale reszta z was mo偶e 偶y膰.
A teraz... powiedzcie mi!
Co si臋 dzieje, Gutierrez?
Mo偶e nigdy wcze艣niej nie przes艂uchiwa艂e艣 m臋偶czyzn?
Zabierzcie go!
Powiesz臋 was wszystkich, jednego po drugim, je艣li nie odpowiecie mi do wieczora!
Ch艂opaki!
Przyprowad藕cie tych trzech!
Przywi膮偶cie ich do s艂up贸w!
Nie!
Nie!
To ta dziewczyna, kt贸r膮 interesuje si臋 kapitan Gutierrez.
Naprz贸d!
Sta膰!
W lewo zwrot!
Uwaga!
艁aduj bro艅!
Cel!
Pal!
W艂azi膰!
Stra偶nik.
Wydaje mi si臋, 偶e Dominguez umiera.
Chyba od uderzenia w g艂ow臋.
Cofn膮膰 si臋!
Cogn膮膰 si臋!
Mesito! We藕 strzelb臋.
Kady zacznie si臋 strzelanina, wyjd藕 i strzelaj.
Pi臋kny kawa艂ek stali.
O wiele za dobry dla pod艂ego Azjaty.
M贸g艂by by膰 mieczem do paradnego munduru, kiedy zostan臋 genera艂em.
Nie s膮dzisz?
Oczywi艣cie je艣li dowiedzia艂bym si臋, co ci ludzie robi膮 w Meksyku,
okaza艂bym swoj膮 wdzi臋czno艣膰, uwalniaj膮c tego sko艣nookiego...
...i jego przyjaci贸艂.
O! Jaka lojalno艣膰!
Nie ujawnisz jego tajemnic, nawet je艣li to b臋dzie kosztowa艂o jego 偶ycie i twoje.
Przekonasz si臋, 偶e heroizm jest dla m臋偶czyzn, dziewczyno!
Znacznie 艂atwiej jest przekona膰 kobiet臋, by porzuci艂a swoje idea艂y.
Znacznie...
znacznie 艂atwiej.
I o wiele przyjemniej.
O matko! Nie!
Wyno艣my si臋 st膮d!
Dzi臋ki.
Tu was opu艣cimy. Wracajcie do swojego ludu.
We藕 karabin. Wiesz, jak go u偶ywa膰.
Nie martwcie si臋 o 偶o艂nierzy, pojad膮 za nami.
Esteban! Jeste艣my przyjaci贸艂mi Manuela Estebana.
呕o艂nierze, wielu 偶o艂nierzy.
Wi臋c pospieszcie si臋, panowie.
Mo偶e si臋 myl臋, przyjacielu, ale nie s膮dz臋, 偶eby byli w stanie zatrzyma膰 偶o艂nierzy.
Wiem i oni te偶 o tym wiedz膮.
Ale zatrzymaj膮 ich na tyle d艂ugo, 偶eby da膰 nam czas na ucieczk臋.
Ci ludzie mog膮 zgin膮膰.
Tak, wszyscy zgin膮. O tym te偶 wiedz膮.
To znaczy, 偶e s膮 gotowi umrze膰 bez powodu? Musz膮 by膰 szaleni!
Niekt贸rzy ludzie umieraj膮 dla pieni臋dzy, niekt贸rzy dla wy偶szych cel贸w.
Oni umr膮 za nas.
Po cztery ludzkie 偶ycia za ka偶dego z nas?
- Niemo偶liwe! - Tutaj. Sp贸jrz tam na d贸艂.
Co to jest do cholery?
To poci膮g roboczy.
Jedzie 20 minut przed poci膮giem ze z艂otem. Szuka uszkodzonych szyn
i 艂adunk贸w wybuchowych.
I oczywi艣cie, je艣li zostanie zaatakowany, b臋dzie to ostrze偶enie dla prawdziwego poci膮gu.
Napatrzy艂e艣 si臋?
Holendrze, jeste艣 pewien, 偶e wiesz, co robisz?
Nigdy nie jest si臋 pewnym zanim nie sko艅czy si臋 roboty.
Ja z tym ko艅cz臋.
Poddaj臋 si臋.
To nie uda艂oby si臋 nawet w ci膮gu miesi膮ca, a my mamy 4 dni.
Nie, mamy 3 dni.
Nie podoba mi si臋 to, Holendrze!
Dlaczego nie?
Masz plan. Mo偶e jest dobry, ale nie tutaj.
Pos艂uchaj mnie! M贸j plan dzia艂a na papierze i zadzia艂a w rzeczywisto艣ci!
Ten poci膮g jedzie po z艂oto, a kiedy wr贸ci za 3 dni, zgarniemy 500.000.
呕eby da膰 je rewolucjonistom, oczywi艣cie.
Nast臋pnym razem, kiedy go zobaczymy, przejmiemy go.
Najmocniej przepraszam, panowie, ten bandyta pr贸bowa艂 mnie okra艣膰.
Ale uda艂o mi si臋 go z艂apa膰.
Mo偶e go ode mnie we藕miecie?
Holendrze, a co z tym domem?
Opuszczony, tak samo jak stacja.
Te szyny nadal wygl膮daj膮 dobrze.
Ale te wi膮zania nie, 艂ami膮 si臋 jak krakersy.
Czy on my艣li czasem o czym艣 opr贸cz jedzenia?
Jak my艣lisz, na ile to wystarczy?
Jeden wagon na jedn膮 podr贸偶.
C贸偶, to wszystko czego nam trzeba.
Ale po co te zabawki?
- Gliniane garnki i ludzie. To jest najlepszy spos贸b.
- Tu nikt nie s艂yszy, jak strzelasz do glinianych garnk贸w.
Na trasie poci膮gu co 6 mil b臋dzie sta艂 oddzia艂 偶o艂nierzy
gotowych do interwencji, jak tylko us艂ysz膮 jaki艣 strza艂.
I nie zapominaj o 偶o艂nierzach w zamkni臋tym wagonie.
膯wiczcie dalej.
Mesito zrobi艂 to dla mnie.
Os艂ona zmniejszy ha艂as, mam nadziej臋.
Z dynamitem powinno dzia艂a膰 jak ma艂a armata.
Nie jest w pe艂ni za艂adowana, ale to da ci poj臋cie, jak to dzia艂a.
Dzia艂a jak trzeba!
Nadal martwi臋 si臋 o ha艂as.
Nie martw si臋 o to, zag艂uszy go gwizd lokomotywy.
Co o tym my艣lisz, kapitanie? B臋dzie dzia艂a膰?
Jestem za stary na my艣lenie, poza tym, to ty tutaj wydajesz rozkazy.
Ale gdybym pomy艣la艂, powiedzia艂bym ci, 偶e chcesz nas wszystkich pozabija膰.
Nie jest jak bywa艂o dawniej, Holendrze, kiedy ty i ja byli艣my razem.
Nie jest ju偶 tak... romantycznie.
Sp贸jrz na nas. Teraz jest 4 starc贸w i 1 dzieciak przeciw 100 偶o艂nierzom.
Przeciw poci膮gowi pancernemu.
Przeciw armacie, kt贸ra mo偶e trafi膰 艣wieczk臋 z 3 mil.
Nas pi臋ciu przeciw karabinom maszynowym, wszystkim automatycznym strzelbom.
Wszystkiego tego wcze艣niej nie by艂o.
Jeste艣my martwi i ty o tym wiesz.
Wi臋c dlaczego si臋 zgodzi艂e艣?
Bo my ju偶 byli艣my martwi, od bardzo dawna.
Nasz czas si臋 sko艅czy艂.
Przemin膮艂.
Ja na przyk艂ad.
Po wyj艣ciu z wojska, gra艂em w Nowym Orleanie.
Kiedy艣 wygrywa艂em.
Ale kiedy tak d艂ugo pracujesz z dynamitem, co艣...
p臋ka w 艣rodku.
Nie wiem co, ale co艣 si臋 艂amie.
Nagle, kiedy pr贸bujesz blefowa膰,
r臋ka zaczyna ci dr偶e膰 i zaczynasz si臋 poci膰.
I tak sko艅czy艂em, oszukuj膮c biednych 艂achmyt贸w za grosze.
Popatrz na innych, nie s膮 lepsi. Mesito zapu艣ci艂 si臋 przez ostatnie cztery lata.
Samuraj, wielki Samuraj, zarabia dolara dziennie w pokazie cyrkowym.
A Luis... Kim on jest?
Z艂odziejem, kt贸ry nie wie ju偶, gdzie si臋 ukry膰.
A ty nie jeste艣 lepszy, musia艂e艣 przyjecha膰 tu i urywa膰 si臋 z tymi 艂achmaniarzami,
cz艂owiek bez kraju.
Nie... wed艂ug mnie jest inaczej.
Inaczej?
Wszyscy jeste艣my tacy sami!
Znasz nas, dlatego nas zabra艂e艣.
Wszyscy zginiemy, Holendrze. Wszyscy!
I ty o tym wiesz.
Samuraju...
Buty, pasy, no偶e.
Bardzo dobrze.
Luis.
Buty, pasy, proca.
Zegarek?
Buty, pasy, detonatory, pojemniki, zegarek, 艂a艅cuchy, gdzie jest dynamit?
Wygl膮da, 偶e masz wszystko.
Opr贸cz nerw贸w.
Tam b臋dziesz je mia艂, kapitanie.
Mesito.
- Po co to? - Mo偶e wypijemy za nasze zdrowie.
Zostaw to na p贸藕niej, kiedy b臋dziemy mie膰 co艣 do uczczenia.
Zegarek?
- A? - Tw贸j zegarek?
- Mam go. - Daj mi zobaczy膰.
- Mam go! - Poka偶 mi!
Powie艣 go na szyi, 偶eby艣 nie m贸g艂 na nim usi膮艣膰.
Dobra, pos艂uchajmy.
- Znowu? - Tak, znowu. I tyle razy, ile poprosz臋.
10 minut na ka偶dy wagon, 3 minuty, 偶eby przej艣膰 z jednego wagonu do drugiego.
5 minut na nieprzewidziane, razem 34 minuty.
Mesito.
O 6:45 jest poci膮g roboczy, 20 minut p贸藕niej konw贸j.
Mam 20 minut na przestawienie szyn.
Ca艂e 20 minut.
20 minut wystarczy.
Nie, je艣li to twoje ostatnie 20 minut na ziemi.
Wszyscy na miejsca!
Wysi膮d藕cie!
Wchod藕cie, wchod藕cie!
- Tam s膮. - Pi臋膰set tysi臋cy.
Teraz!
Baczno艣膰!
Baczno艣膰!
Baczno艣膰!
Niech poci膮g roboczy jedzie!
Wej艣膰 do poci膮gu!
Stra偶, w szeregu zbi贸rka!
Dzie艅 dobry. Witam pani膮.
- Czy mam pokaza膰 pa艅stwu poci膮g? - Tak.
T臋dy, je艣li pan pozwoli.
Jak pa艅stwo widz膮, jest tu du偶o broni, karabin贸w maszynowych.
Genera艂 Huerta pomy艣la艂 o wszystkim.
Wiedzia艂 pan, 偶e nawet ludzie zostali wybrani indywidualnie, z si艂 specjalnych?
- Tak.
Dopracowane detale gwarantuj膮 ca艂kowite bezpiecze艅stwo.
- Zgadza si臋 pan? - O, tak tak.
Ten pancerz jest genialny.
Prosz臋 spojrze膰, wype艂niony piaskiem, najlepsza ochrona przed kulami.
Co pan na to powie?
O, imponuj膮ce! Dzi臋kuj臋.
Przygotowa膰 si臋!
Prezentuj bro艅!
Pedro!
Co chcesz zrobi膰?
Wzi膮膰 troch臋 tego z艂ota.
- Dla rewolucji? - Tak jest.
O, pomog臋 ci, ja te偶 jestem rewolucjonist膮.
- A on? - On jest z nimi.
Mo偶e m贸wisz prawd臋, a mo偶e nie.
M贸wi臋 prawd臋!
Bez g艂upich ruch贸w!
Kapitanie! Niech pan tam spojrzy!
O co chodzi?
Do roboty!
Nie mog臋.
Dlaczego nie?
Upu艣ci艂em jedno!
Nie mo偶emy bez tego?
Oczywi艣cie! Chcesz, 偶eby t臋 eksplozj臋 by艂o s艂ycha膰 w Mexico City?
Albo mo偶e chcesz przykry膰 to r臋koma?
S艂uchaj, geniuszu! Zrobisz tak, 偶eby to wybuch艂o!
Nie obchodzi mnie jak!
Nie obchodzi mnie, czy stracisz r臋k臋, czy po艂ow臋 twarzy!
Poruczniku!
Tu jest woda! Jest pe艂na.
Naprz贸d!
Trzymaj!
Schowajcie te karabiny, bo nast臋pny b臋dzie zapalony!
Rzu膰cie je na pod艂og臋 i podnie艣cie r臋ce do g贸ry!
Teraz?
Nie, nie teraz.
B臋dziemy 艣wi臋towa膰, kiedy dotrzemy tam, dok膮d zmierzamy.
Wszyscy wiedz膮, gdzie maj膮 si臋 uda膰, wi臋c zaczynamy!
Mesito! Odpal ci臋偶ar贸wk臋!
Luis! Zwi膮偶 ich tam w k膮cie.
Wy艂adujmy to z艂oto!
Daj spok贸j!
M贸g艂by艣 mi pom贸c?
Mesito! Wszystko w porz膮dku?
Znakomicie!
Jeden dla mnie,
po jednym dla Holendra i Luisa,
Augustusa i Samuraja.
I jeden dla mnie.
Jest bardzo zaj臋ty.
Po jednym dla Holendra, dla Samuraja i Augustusa.
I jeden dla mnie.
To jest dla Samuraja i Augustusa.
- Przesta艅 偶artowa膰! - Nie 偶artuj臋.
Powinienem si臋 domy艣li膰.
W porz膮dku, Mesito!
W艂贸偶 z艂oto z powrotem do ci臋偶ar贸wki, Luis.
Nie domy艣li艂e艣 si臋?
- Dlaczego nie? - Bo jestem tak samo g艂upi jak ty.
Nie mo偶esz wzi膮膰 wszystkiego, Holendrze! Nie wszystko!
Nie wszystko, przyjacielu. Oto 1.000 $ dla ciebie.
Reszta jedzie z nami.
Nie z nami, ze mn膮.
Ale, Holendrze...
Powiedzia艂e艣...
Um贸wili艣my si臋.
呕e podzielimy z艂oto mi臋dzy siebie.
To ty powiedzia艂e艣, nie ja.
Wszyscy s艂uchali艣cie swoich my艣li, a nie swoich uszu.
Obieca艂em wam 1.000$, oto one.
Twoje te偶 tu s膮, Luis.
Holendrze, nie藕le nas wkr臋ci艂e艣.
Nak艂oni艂e艣 nas, 偶eby艣my ryzykowali swoje 偶ycie.
Sprawi艂e艣, 偶e Luis my艣la艂, 偶e jeste艣 z nim
i tak wszystko zaplanowa艂e艣, 偶eby wzi膮膰 wszystko dla siebie.
To nie dla mnie, kapitanie.
M贸wi艂em wam, 偶e z艂oto jest dla rewolucjonist贸w i tam w艂a艣nie trafi.
Kilka lat temu by艂em 艣cigany w Ameryce.
Wi臋c przyjecha艂em do Meksyku i znalaz艂em dobrych ludzi, kt贸rzy mi pomogli.
Znalaz艂em dziewczyn臋.
Przez jaki艣 czas wszystko uk艂ada艂o si臋 dobrze.
I pewnego dnia przyjechali 偶o艂nierze,
powiedzieli, 偶e brat dziewczyny i jej ojciec s膮 rewolucjonistami
i 偶e ona im pomaga艂a.
Nie wiedzia艂em nic o rewolucji, konsporacji, ani o problemach ch艂po贸w
i wypu艣cili mnie.
Ale rozstrzelali pozosta艂ych, 艂膮cznie z dziewczyn膮.
To by艂a moja 偶ona.
Nie, kapitanie, z艂oto nie jest dla mnie.
Jest dla Manuela Estebana, ch艂op贸w i rewolucji.
I mojej 偶ony.
Pos艂uchaj mnie.
Mo偶esz si臋 ukry膰, wyjecha膰 do innego kraju, zmieni膰 nazwisko,
mo偶esz znikn膮膰 z powierzchni ziemi,
ale znajd臋 ci臋.
Nie obchodzi mnie, jak d艂ugo to potrwa.
Znajd臋 ci臋.
Z pewno艣ci膮, kapitanie.
Znajdziecie konie dzie艅 drogi st膮d.
呕o艂nierze!
Jeste艣 z nim?
W艂a艣nie przy艂膮czy艂em si臋 do rewolucji.
Holendrze!
Uda艂o ci si臋?
Uda艂o mi...
Uda艂o nam si臋!
Dzi臋kuj臋!
KONIEC
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.