All language subtitles for The.5-Man.Army.1969.1080p.BluRay.x264.AAC-[YTS.MX].POL

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

PIĘCIU UZBROJONYCH MĘŻCZYZN

Mesito!

Mam dla ciebie robotę.

Może ty nie jesteś Mesito.

Mesito, o którym słyszałem, był mężczyzną.

Nie brudasem karmiącym kurczaki.

Tak lepiej.

Zwierzaku!

Pospiesz się z tymi kurczakami i chodź tutaj!

Mam pracę dla ciebie!

Słyszysz mnie, zwierzaku?

Jaką robotę?

Dowiesz się, kiedy spotkamy się z Holendrem.

Holendrem?

Powiedział mi, żebym ci przekazał, że 1.000$ czeka na ciebe.

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Zwierzaku! Słyszałeś mnie?

Właśnie złożyłem wymówienie.

Trzy.

A ty?

Ja wezmę tylko jedną.

- A ty? - Daj mi trzy, ale dobre.

A pan?

Wezmę dwie, panowie.

Myślę, że karta mi sprzyja.

Dino bierze trzy.

Nie sprzyja ci, bo mi sprzyja.

I to będzie cię kosztowało 4 kawałki, żeby to zobaczyć.

- Augustus. - Nie teraz!

To dla mnie za dużo!

I dla mnie.

- Augustus! - Powiedziałem, nie teraz.

Pasuję.

Holender ma robotę dla ciebie.

Holender?

Gdzie on jest? - W Meksyku.

Kolej na pana. Co pan robi?

Jaką robotę?

Nadal umiesz posugiwać się dynamitem?

To masz robotę za 1.000$.

Hej, panie!

Sprawdzam.

Trzy dziesiątki.

- Chodźmy. - Twoje pieniądze, przyjacielu.

A, tak!

Pospieszcie się, a zobaczycie niesamowitego!

Niezrównanego samuraja!

Jedną z wielkich legend tajemniczego Wschodu,

właśnie tutaj, na niezbadanym Zachodzie!

Za nędzne 10 centów dostaniecie warte milion dolarów emocje i dreszcze

w spektaklu Samuraja, który pokaże starożytne umiejętności,

rzucania nożem do prawdzwego żywego celu!

Cudowny Kwiat Lotosu!

Nie ma czasu do stracenia, ludzie! Przedstawenie zaraz się zacznie!

Słuchajcie mnie, to jest coś, co musicie zobaczyć, żeby uwierzyć!

Kładźcie pieniądze tutaj, na bębnie!

10 nędznych centów! Jedna mała błyszcząca moneta!

Kładźcie tutaj!

Spieszcie się, ludzie! Tak jest, bardzo dobrze!

Spieszcie się, spieszcie! Pokaz zaraz się zacznie!

Chodźcie, narodzie! Spektakl się zaczyna! Nie przegapcie go!

Proszę was o zupełną ciszę!

Ta chwila jest straszna!

Samuraj musi celować, zachowując absolutny spokój!

Mały pośpiech, a Kwiat Lotosu odejdzie do swoich przodków!

Zobaczcie, z jaką precyzją oblicza swój cel!

Zauważcie, jak drży ze strachu o życie swojej żony!

Mam robotę dla ciebie, 1.000$.

1.000$.

To praca dla Holendra.

Hej, co robisz?

Nie możesz odejść!

Masz ze mną umowę.

Tam jest Holender.

Naprzód, na Boga!

Pluton egzekucyjny!

Pluton! Naprzód!

Pluton! Stać!

Wyprowadźcie zdrajcę!

Przyprowadźcie księdza! Nie mogę tu stać cały dzień!

Na ziemię!

Cisza, świnie!

Wstawaj, psie!

Cisza!

Łajdacy!

Pod ścianę!

Gotowi!

Cel!

Mesito!

Wydaje się, że to nic poważnego.

Myślę, że się wyliżesz.

Dziękuję, przyjacielu.

Panowie, myślę, że nasza strona odniosła zwycięstwo.

Długo się nie widzieliśmy, kapitanie.

Za długo, Holendrze.

Dziękuję, że przyjechałeś, Samuraju.

Luis, dobra robota.

Ty stary Holendrze!

Za co to?

Kiedy mówię "chodź", to chodź. Chcę cię żywego, nie martwego.

W porządku, Holendrze.

Ale naprawdę masz dziwny sposób powitania.

Nagle jest jak za starych czasów.

Nie muszę wam przypominać, że to ja tu wydaję rozkazy

i nie mam nic przeciwko rozwaleniu paru niepokornych głów, jeśli będę musiał, jasne?

Jedna rzecz nie: dlaczego ten Meksykanin jest taki ważny?

On nam płaci.

Dla niego pracujemy.

Skąd on weźmie 1.000$? To wieśniak!

Dla waszej informacji, ten wieśniak wie, gdzie jest pół miliona dolarów w złocie,

które tylko czekają, żeby je skubnąć.

Bank?

Niezupełnie.

Bank na kołach.

Pociąg. Wielki, gruby, soczysty pociąg.

Proponuję, żebyśmy wszyscy coś zjedli.

I co z tym wielkim, grubym, soczystym pociągiem?

Kogo to obchodzi? Pociąg, to powinno być łatwe.

Możecie przestać tak myśleć, kiedy usłyszycie, jaki jest ten pociąg.

Nie obchodzi mnie, jaki on jest.

Za pół miliona dolarów położę go sobie na plecach i zabiorę ze sobą.

Nie, to nie takie proste. Luis ma rację. To nie jest zwyczajny stary pociąg.

- Zrozumcie, że nie będzie łatwo. - Co go czyni takim szczególnym?

Pokażę wam.

Zabierz to.

Po pierwsze, lokomotywa.

Za nią, zamknięty wagon.

- Na razie jest łatwe. - Pełen żołnierzy.

- Żołnierzy? - Dalej platforma z dwoma automatami.

Z większą liczbą żołnierzy.

Nikt mi nic nie mówił o wojsku.

Następnie nasz wagon.

Jest całkowicie opancerzony.

W środku jest 8 uzbrojonych ludzi, starannie pilnujących pół miliona dolarów w złocie.

- I na końcu, jeszcze jeden otwarty wagon. - Z jeszcze jednym karabinem maszynowym.

Nie przyjacielu, z armatą.

Holendrze, jesteś szalony. Potrzebujesz magików, nie nas.

Nie, wy jesteście dokładnie tymi ludźmi, których potrzebuję.

Słuchaj, a co zrobimy na przykład z armatą?

Nie martw się, przyjacielu. Holender wszystko przemyślał.

Wiesz, ciągle się uśmiechasz i mówisz, jakie to będzie łatwe, a nawet nie wiemy, kim jesteś.

Nie ma znaczenia, kim jestem. Ważne, jaki jestem.

A jaki jesteś?

Na przykład, młody.

Dość młody, żeby się nie bać!

Przekonasz się...

Dobra, wystarczy!

Puść go, Mesito!

Zamknij się, nikt z tych ludzi nigdy by się cofnął w decydującym momencie.

Cóż, myślę, że nadszedł czas, żebyście się poznali.

Ponieważ jestem tu jedynym, który zna was wszystkich, ja was przedstawię.

Augustus, spędziliśmy razem 5 lat w wojsku, kapitan Augustus i ja.

Nazywano go geniuszem z dynamitem.

Mógł wysadzić wszystko i powiedzieć, na ile kawałków się rozleci.

Podczas wojny kubańskiej dostał zadanie wysadzenia garnizonu Manareta.

Wysadził go jak trzeba, fort i zapasy amunicji,

wysadził nawet sejf kubańskiego wojska.

A potem wysadził miasto.

Wojsko Stanów Zjednoczonych nadal chce dostać go w swoje ręce.

Teraz Mesito. To nie pieniądze wpędziły go w kłopoty.

Tylko jedzenie.

400 sztuk bydła, żeby być precyzyjnym.

Widocznie nie spodobała mu się płaca, którą orzymywał od kolei w Kansas City,

więc ukradł pociąg. Pełen gotowych do sprzedania jałówek.

Jedynym problemem było to, że próbował je potem sprzedać poprzedniemu właścicielowi.

Nie ma potrzeby dodawać, że został złapany, poszedł do więzienia.

Dwa tygodnie później uciekł.

I od tego czasu się ukrywa.

Karmiąc kurczaki.

Powiedziałem ci, żebyś się zamknął.

Samuraj.

Jeden z najlepszych w posługiwaniu się mieczem.

I w rzucaniu nożami.

Uciekł ze swojej ojczyzny pewnej nocy, kiedy posiekał...

... 6 ludzi w 4 sekundy. Trzy sekundy, przepraszam.

On nie mówi dużo.

Ale kiedy mówi, to nie o głupotach.

Grupa kowbojów z Wichity pewnej nocy myślała, że milczy,

bo boi sie odpowiedzieć. Zaczęli żartować z jego skośnych oczu

i rozsiekał ich ośmiu zanim zdali sobie sprawę, co się dzieje.

A ten młody gnojek?

Co on kiedykolwiek zrobił?

Luis. Luis Dominguez, latający Dominguezowie.

Cyrkowi akrobaci.

Mama i tata Dominguez, i syn Luis.

Pewnej nocy ojciec spadł z wysokości 25 metrów bez sieci i pokazy się skończyły.

Luis musiał szukać nowej pracy

i odkrył, że okradanie banków też się opłaca.

Jedynym problemem było to, że często był łapany.

Pierwszy raz trzymali go 6 miesięcy,

drugi raz 6 tygodni.

A jak długo za trzecim, Luis? - 6 minut.

Chce wam powiedzieć, że zabił dwóch strażników, którzy go pilnowali.

Teraz jego twarz jest przyklejona na każdym murze w Meksyku.

Mógłbyś nam teraz powiedzieć, jaki masz plan zgarnięcia tego pociągu?

Nie ma na to czasu, powiem wam w drodze.

W drodze?

Tak, w drodze do El Mundo.

A, wyjeżdżamy natychmiast.

Gdzie oni wszyscy idą?

Po zabiciu wszystkich żołnierzy ty byś tu został?

Dziękuję. Na pierwszym etapie podróży będziecie jechać z nami. - W porządku.

Kiedy będziecie nas opuszczać, weźcie ich ze sobą.

Jeśli was zatrzymają, lepiej żebyście mieli rodzinę.

Nie wiem jak ty, Holendrze,

ale kiedy ja dostanę swoją część tej połowy miliona...

Kiedy dostanę swój 1.000$!

Wiesz, na co je wydam?

Cóż, niech zgadnę.

Prawdopodobnie na cylinder, elegancką marszczoną koszulę,

może jedną z tych koronkowych chusteczek, ktróre wkłada się do rekawa.

Nadal kiepsko zgadujesz, Holendrze.

Myślałem, że znam twoje upodobania.

To tylko pokazuje, że nigdy nie można do końca nikogo poznać.

Ty, Holendrze, powinieneś znać. Nie jestem jednym z tych elegancików.

Kupię 200 sztuk bydła. Ale tym razem uczciwie.

Mogę ci coś zasugerować? - Jasne.

Zainwestuj w coś, czego nie możesz zjeść.

Stajecie się nerwowi jak stare baby.

Nie zaczynaj, Luis.

Jak tam jest?

Jeżeli zmiana Augustusa będzie tak spokojna jak moja,

to będzie chciał wrócić i grać w pokera.

Zresztą nie sądzę, żeby ktoś mógł nas tutaj znaleźć.

Jesteśmy sami z kaktusami i wiatrem.

Nie byłbym taki pewny, odkąd władzę przejął generał Huertas,

żołnierze mają oczy dookoła głowy.

Co ty na to? On mi mówi o żołnierzach.

On przynajmniej nie był tak głupi, żeby dać się im złapać. Trzy razy.

Przynajmniej ja nie jestem tak głupi, żeby sprzedać coś z powrotem właścicielowi...

Dobra, przestańcie!

Wstrzymajcie się z walką, aż będzie nam potrzebna.

Myślałem, że nie będzie żadnej walki.

Myślałem, że masz plan.

Mam plan, ale w dobrym planie jest miejsce na problemy.

Problemy?

Może Holender zaczyna mieć wątpliwości.

Nie mam żadnych wątpliwości.

Nawet nie brałbym pod uwagę planu ani ludzi, gdybym nie myślał, że wszystko zadziała.

Holendrze, znasz mnie. Nie jestem zbyt dobry w myśleniu.

Ale jedno mnie niepokoi.

Jeszcze nie powiedziałeś dokładnie, co to za robota!

Pół miliona w złocie jest wysyłane do dyktatora generała Huertasa...

...od jego przyjaciół z Europy.

To taki rodzaj dofinansowania, dzięki któremu chcą chronić swoje tutejsze interesy.

Jeżeli to złoto nie dojedzie do Meksico City,

...general Huertas będzie miał dużo do wyjaśnienia.

A co z tym starym wieśniakiem w Ciudad Morales?

Stary wieśniak to Manuel Esteban, jest przywódcą sił rewolucyjnych.

Chciałby przechwycić to złoto, żeby kupić broń i amunicję.

I my mamy ukraść 500.000 i je mu oddać?

Tak jak powiedziałeś, przyjacielu.

Mamy to zrobić.

Luis Dominguez.

Luis, długo czekałem na tę chwilę.

Jestem kapitan Gutierrez, a wy zostaliście schwytani pod moją jurysdykcją.

Teraz ostrzegam was, że ponieważ zostaliście znalezieni wśród rebeliantów,

musimy założyć, że wy też jesteście rebeliantami.

A wiecie, co się dzieje, w takich przypadkach.

Zostaniecie rozstrzelani!

Oprócz ciebie, Luis.

Ty zostaniesz powieszony. Bardzo powoli.

Wiecie, że abym mógł was uwolnić, musicie podać mi swoje nazwiska,

powiedzieć, co robiliście z tymi rebeliantami i dlaczego przyjechaliście do Meksyku,

kto was wysłał i udzielił wam gościny.

To wszystko.

Więc?

Ostrzegam was, że nie opłaca się być upartym,

miałem do czynienia z bardziej upartymi od was.

Wszyscy mówili, prędzej czy później.

Niektórzy po kilku dniach bez snu.

Bez jedzenia i wody.

Niektórzy po utracie oka.

Kiedy jest w dobrym nastroju, torturuje swoją matkę.

Nie słuchajcie swojego przyjaciela.

Jego los jest przesądzony.

Ale reszta z was może żyć.

A teraz... powiedzcie mi!

Co się dzieje, Gutierrez?

Może nigdy wcześniej nie przesłuchiwałeś mężczyzn?

Zabierzcie go!

Powieszę was wszystkich, jednego po drugim, jeśli nie odpowiecie mi do wieczora!

Chłopaki!

Przyprowadźcie tych trzech!

Przywiążcie ich do słupów!

Nie!

Nie!

To ta dziewczyna, którą interesuje się kapitan Gutierrez.

Naprzód!

Stać!

W lewo zwrot!

Uwaga!

Ładuj broń!

Cel!

Pal!

Włazić!

Strażnik.

Wydaje mi się, że Dominguez umiera.

Chyba od uderzenia w głowę.

Cofnąć się!

Cognąć się!

Mesito! Weź strzelbę.

Kady zacznie się strzelanina, wyjdź i strzelaj.

Piękny kawałek stali.

O wiele za dobry dla podłego Azjaty.

Mógłby być mieczem do paradnego munduru, kiedy zostanę generałem.

Nie sądzisz?

Oczywiście jeśli dowiedziałbym się, co ci ludzie robią w Meksyku,

okazałbym swoją wdzięczność, uwalniając tego skośnookiego...

...i jego przyjaciół.

O! Jaka lojalność!

Nie ujawnisz jego tajemnic, nawet jeśli to będzie kosztowało jego życie i twoje.

Przekonasz się, że heroizm jest dla mężczyzn, dziewczyno!

Znacznie łatwiej jest przekonać kobietę, by porzuciła swoje ideały.

Znacznie...

znacznie łatwiej.

I o wiele przyjemniej.

O matko! Nie!

Wynośmy się stąd!

Dzięki.

Tu was opuścimy. Wracajcie do swojego ludu.

Weź karabin. Wiesz, jak go używać.

Nie martwcie się o żołnierzy, pojadą za nami.

Esteban! Jesteśmy przyjaciółmi Manuela Estebana.

Żołnierze, wielu żołnierzy.

Więc pospieszcie się, panowie.

Może się mylę, przyjacielu, ale nie sądzę, żeby byli w stanie zatrzymać żołnierzy.

Wiem i oni też o tym wiedzą.

Ale zatrzymają ich na tyle długo, żeby dać nam czas na ucieczkę.

Ci ludzie mogą zginąć.

Tak, wszyscy zginą. O tym też wiedzą.

To znaczy, że są gotowi umrzeć bez powodu? Muszą być szaleni!

Niektórzy ludzie umierają dla pieniędzy, niektórzy dla wyższych celów.

Oni umrą za nas.

Po cztery ludzkie życia za każdego z nas?

- Niemożliwe! - Tutaj. Spójrz tam na dół.

Co to jest do cholery?

To pociąg roboczy.

Jedzie 20 minut przed pociągiem ze złotem. Szuka uszkodzonych szyn

i ładunków wybuchowych.

I oczywiście, jeśli zostanie zaatakowany, będzie to ostrzeżenie dla prawdziwego pociągu.

Napatrzyłeś się?

Holendrze, jesteś pewien, że wiesz, co robisz?

Nigdy nie jest się pewnym zanim nie skończy się roboty.

Ja z tym kończę.

Poddaję się.

To nie udałoby się nawet w ciągu miesiąca, a my mamy 4 dni.

Nie, mamy 3 dni.

Nie podoba mi się to, Holendrze!

Dlaczego nie?

Masz plan. Może jest dobry, ale nie tutaj.

Posłuchaj mnie! Mój plan działa na papierze i zadziała w rzeczywistości!

Ten pociąg jedzie po złoto, a kiedy wróci za 3 dni, zgarniemy 500.000.

Żeby dać je rewolucjonistom, oczywiście.

Następnym razem, kiedy go zobaczymy, przejmiemy go.

Najmocniej przepraszam, panowie, ten bandyta próbował mnie okraść.

Ale udało mi się go złapać.

Może go ode mnie weźmiecie?

Holendrze, a co z tym domem?

Opuszczony, tak samo jak stacja.

Te szyny nadal wyglądają dobrze.

Ale te wiązania nie, łamią się jak krakersy.

Czy on myśli czasem o czymś oprócz jedzenia?

Jak myślisz, na ile to wystarczy?

Jeden wagon na jedną podróż.

Cóż, to wszystko czego nam trzeba.

Ale po co te zabawki?

- Gliniane garnki i ludzie. To jest najlepszy sposób.

- Tu nikt nie słyszy, jak strzelasz do glinianych garnków.

Na trasie pociągu co 6 mil będzie stał oddział żołnierzy

gotowych do interwencji, jak tylko usłyszą jakiś strzał.

I nie zapominaj o żołnierzach w zamkniętym wagonie.

Ćwiczcie dalej.

Mesito zrobił to dla mnie.

Osłona zmniejszy hałas, mam nadzieję.

Z dynamitem powinno działać jak mała armata.

Nie jest w pełni załadowana, ale to da ci pojęcie, jak to działa.

Działa jak trzeba!

Nadal martwię się o hałas.

Nie martw się o to, zagłuszy go gwizd lokomotywy.

Co o tym myślisz, kapitanie? Będzie działać?

Jestem za stary na myślenie, poza tym, to ty tutaj wydajesz rozkazy.

Ale gdybym pomyślał, powiedziałbym ci, że chcesz nas wszystkich pozabijać.

Nie jest jak bywało dawniej, Holendrze, kiedy ty i ja byliśmy razem.

Nie jest już tak... romantycznie.

Spójrz na nas. Teraz jest 4 starców i 1 dzieciak przeciw 100 żołnierzom.

Przeciw pociągowi pancernemu.

Przeciw armacie, która może trafić świeczkę z 3 mil.

Nas pięciu przeciw karabinom maszynowym, wszystkim automatycznym strzelbom.

Wszystkiego tego wcześniej nie było.

Jesteśmy martwi i ty o tym wiesz.

Więc dlaczego się zgodziłeś?

Bo my już byliśmy martwi, od bardzo dawna.

Nasz czas się skończył.

Przeminął.

Ja na przykład.

Po wyjściu z wojska, grałem w Nowym Orleanie.

Kiedyś wygrywałem.

Ale kiedy tak długo pracujesz z dynamitem, coś...

pęka w środku.

Nie wiem co, ale coś się łamie.

Nagle, kiedy próbujesz blefować,

ręka zaczyna ci drżeć i zaczynasz się pocić.

I tak skończyłem, oszukując biednych łachmytów za grosze.

Popatrz na innych, nie są lepsi. Mesito zapuścił się przez ostatnie cztery lata.

Samuraj, wielki Samuraj, zarabia dolara dziennie w pokazie cyrkowym.

A Luis... Kim on jest?

Złodziejem, który nie wie już, gdzie się ukryć.

A ty nie jesteś lepszy, musiałeś przyjechać tu i urywać się z tymi łachmaniarzami,

człowiek bez kraju.

Nie... według mnie jest inaczej.

Inaczej?

Wszyscy jesteśmy tacy sami!

Znasz nas, dlatego nas zabrałeś.

Wszyscy zginiemy, Holendrze. Wszyscy!

I ty o tym wiesz.

Samuraju...

Buty, pasy, noże.

Bardzo dobrze.

Luis.

Buty, pasy, proca.

Zegarek?

Buty, pasy, detonatory, pojemniki, zegarek, łańcuchy, gdzie jest dynamit?

Wygląda, że masz wszystko.

Oprócz nerwów.

Tam będziesz je miał, kapitanie.

Mesito.

- Po co to? - Może wypijemy za nasze zdrowie.

Zostaw to na później, kiedy będziemy mieć coś do uczczenia.

Zegarek?

- A? - Twój zegarek?

- Mam go. - Daj mi zobaczyć.

- Mam go! - Pokaż mi!

Powieś go na szyi, żebyś nie mógł na nim usiąść.

Dobra, posłuchajmy.

- Znowu? - Tak, znowu. I tyle razy, ile poproszę.

10 minut na każdy wagon, 3 minuty, żeby przejść z jednego wagonu do drugiego.

5 minut na nieprzewidziane, razem 34 minuty.

Mesito.

O 6:45 jest pociąg roboczy, 20 minut później konwój.

Mam 20 minut na przestawienie szyn.

Całe 20 minut.

20 minut wystarczy.

Nie, jeśli to twoje ostatnie 20 minut na ziemi.

Wszyscy na miejsca!

Wysiądźcie!

Wchodźcie, wchodźcie!

- Tam są. - Pięćset tysięcy.

Teraz!

Baczność!

Baczność!

Baczność!

Niech pociąg roboczy jedzie!

Wejść do pociągu!

Straż, w szeregu zbiórka!

Dzień dobry. Witam panią.

- Czy mam pokazać państwu pociąg? - Tak.

Tędy, jeśli pan pozwoli.

Jak państwo widzą, jest tu dużo broni, karabinów maszynowych.

Generał Huerta pomyślał o wszystkim.

Wiedział pan, że nawet ludzie zostali wybrani indywidualnie, z sił specjalnych?

- Tak.

Dopracowane detale gwarantują całkowite bezpieczeństwo.

- Zgadza się pan? - O, tak tak.

Ten pancerz jest genialny.

Proszę spojrzeć, wypełniony piaskiem, najlepsza ochrona przed kulami.

Co pan na to powie?

O, imponujące! Dziękuję.

Przygotować się!

Prezentuj broń!

Pedro!

Co chcesz zrobić?

Wziąć trochę tego złota.

- Dla rewolucji? - Tak jest.

O, pomogę ci, ja też jestem rewolucjonistą.

- A on? - On jest z nimi.

Może mówisz prawdę, a może nie.

Mówię prawdę!

Bez głupich ruchów!

Kapitanie! Niech pan tam spojrzy!

O co chodzi?

Do roboty!

Nie mogę.

Dlaczego nie?

Upuściłem jedno!

Nie możemy bez tego?

Oczywiście! Chcesz, żeby tę eksplozję było słychać w Mexico City?

Albo może chcesz przykryć to rękoma?

Słuchaj, geniuszu! Zrobisz tak, żeby to wybuchło!

Nie obchodzi mnie jak!

Nie obchodzi mnie, czy stracisz rękę, czy połowę twarzy!

Poruczniku!

Tu jest woda! Jest pełna.

Naprzód!

Trzymaj!

Schowajcie te karabiny, bo następny będzie zapalony!

Rzućcie je na podłogę i podnieście ręce do góry!

Teraz?

Nie, nie teraz.

Będziemy świętować, kiedy dotrzemy tam, dokąd zmierzamy.

Wszyscy wiedzą, gdzie mają się udać, więc zaczynamy!

Mesito! Odpal ciężarówkę!

Luis! Zwiąż ich tam w kącie.

Wyładujmy to złoto!

Daj spokój!

Mógłbyś mi pomóc?

Mesito! Wszystko w porządku?

Znakomicie!

Jeden dla mnie,

po jednym dla Holendra i Luisa,

Augustusa i Samuraja.

I jeden dla mnie.

Jest bardzo zajęty.

Po jednym dla Holendra, dla Samuraja i Augustusa.

I jeden dla mnie.

To jest dla Samuraja i Augustusa.

- Przestań żartować! - Nie żartuję.

Powinienem się domyślić.

W porządku, Mesito!

Włóż złoto z powrotem do ciężarówki, Luis.

Nie domyśliłeś się?

- Dlaczego nie? - Bo jestem tak samo głupi jak ty.

Nie możesz wziąć wszystkiego, Holendrze! Nie wszystko!

Nie wszystko, przyjacielu. Oto 1.000 $ dla ciebie.

Reszta jedzie z nami.

Nie z nami, ze mną.

Ale, Holendrze...

Powiedziałeś...

Umówiliśmy się.

Że podzielimy złoto między siebie.

To ty powiedziałeś, nie ja.

Wszyscy słuchaliście swoich myśli, a nie swoich uszu.

Obiecałem wam 1.000$, oto one.

Twoje też tu są, Luis.

Holendrze, nieźle nas wkręciłeś.

Nakłoniłeś nas, żebyśmy ryzykowali swoje życie.

Sprawiłeś, że Luis myślał, że jesteś z nim

i tak wszystko zaplanowałeś, żeby wziąć wszystko dla siebie.

To nie dla mnie, kapitanie.

Mówiłem wam, że złoto jest dla rewolucjonistów i tam właśnie trafi.

Kilka lat temu byłem ścigany w Ameryce.

Więc przyjechałem do Meksyku i znalazłem dobrych ludzi, którzy mi pomogli.

Znalazłem dziewczynę.

Przez jakiś czas wszystko układało się dobrze.

I pewnego dnia przyjechali żołnierze,

powiedzieli, że brat dziewczyny i jej ojciec są rewolucjonistami

i że ona im pomagała.

Nie wiedziałem nic o rewolucji, konsporacji, ani o problemach chłpoów

i wypuścili mnie.

Ale rozstrzelali pozostałych, łącznie z dziewczyną.

To była moja żona.

Nie, kapitanie, złoto nie jest dla mnie.

Jest dla Manuela Estebana, chłopów i rewolucji.

I mojej żony.

Posłuchaj mnie.

Możesz się ukryć, wyjechać do innego kraju, zmienić nazwisko,

możesz zniknąć z powierzchni ziemi,

ale znajdę cię.

Nie obchodzi mnie, jak długo to potrwa.

Znajdę cię.

Z pewnością, kapitanie.

Znajdziecie konie dzień drogi stąd.

Żołnierze!

Jesteś z nim?

Właśnie przyłączyłem się do rewolucji.

Holendrze!

Udało ci się?

Udało mi...

Udało nam się!

Dziękuję!

KONIEC

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.