All language subtitles for TPT.2008.DVDRipTPT.2008.DVDRip

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

movie info: H264 624x352 29.97fps 312.7 MB /SubEdit b.4066 (http://subedit.com.pl)/

T³umaczenie ze s³uchu: Bi$hop

Korekta i synchro: Sabat1970

>>> TAŒMY Z POUGHKEEPSIE

CZÊŒÆ 1: TAŒMY

Czeœæ. Nazywam siê...

Jesteœ gotowy?

/Tak, przepraszam.

Nazywam siê Alice Endrisart. Jestem w³aœcicielk¹ tego domu, tutaj...

i jeszcze kilku domów tutaj, w Poughkeepsie.

Mia³am lokatora, który mieszka³ w tym domu,

który jest bardzo strasznym cz³owiekiem.

To jest dom, w którym znaleziono taœmy z Poughkeepsie.

Zanim weszliœmy w posiadanie taœm z Poughkeepsie, myœleliœmy...

wiedzieliœmy, ¿e dosz³o do zabójstw i byliœmy œwiadomi,

¿e niektóre z nich zdawa³y siê byæ zaplanowane, ale...

dopóki nie znaleŸliœmy tych taœm,

nie mieliœmy pojêcia, z czym mamy do czynienia.

Zielonego pojêcia...

Moim zadaniem by³o ogl¹dniêcie i opisanie ca³ych 240 godzin taœm z Poughkeepsie.

Pamiêtam, ¿e pewnej nocy, przynios³em jedn¹ z taœm do domu i pracowa³em.

Bez mojej wiedzy, moja ¿ona ogl¹dnê³a... mo¿e pó³ godziny z jednej z taœm i...

...min¹³ rok, zanim znów pozwoli³a mi siebie dotkn¹æ.

To w³aœnie jest na tych taœmach.

Myœlê, ¿e tortury i morderstwa podnieca³y go.

Myœlê te¿, ¿e te taœmy s¹ czymœ w rodzaju domowej roboty filmu porno,

lub pami¹tk¹, któr¹ móg³by zachowaæ na d³ugo po morderstwach.

Zapewne, w trakcie dokonywania wielu z tych zabójstw,

przerywa³ tylko po to, ¿eby zmieniæ taœmy.

Gdy przeszukaliœmy podwórze, znaleŸliœmy cia³a dwóch kobiet.

Tam... i tam.

ZnaleŸliœmy g³êbok¹ dziurê tutaj,

gdzie zakopano m³ode ma³¿eñstwo i ich 10 miesiêczne dziecko.

ZnaleŸliœmy cia³o mê¿czyzny tam... prawdziwy dzier¿awca...

i kolejne cztery kobiety,

tam,

tam,

tam...

i tam.

Nawet po wstêpnych oglêdzinach, by³o wiadomo,

¿e wszyscy zostali zabici w okrutny sposób.

Taœmy znaleŸli w tej szafie.

A tutaj...

wiecie.

Gdy ludzie myœl¹ o seryjnych mordercach, przychodzi im do g³owy 4, 5 nazwisk...

Ted Bundy, Dammer, Gacy itd.

Ale wiêkszoœæ nie zdaje sobie sprawy, ¿e jest ich o wiele wiêcej.

Przez ca³y czas, dzia³a pomiêdzy 25 a 50 aktywnych seryjnych morderców,

w samej tylko Ameryce.

To naprawdê znacznie wiêkszy problem, ni¿ myœli wiêkszoœæ ludzi.

Taœmy s¹ obecnie przedmiotem obowi¹zkowym dla ka¿dego,

kto zajmuje siê profilami psychologicznymi...

i nieodzownym materia³em na kursach, które ucz¹ tego przedmiotu.

Prawdopodobnie s¹ ca³e godziny materia³u, którego nie ogl¹da³ nikt, poza mn¹.

Na przyk³ad, ponad 100 godzin nagrania, to jakieœ kompletne banialuki.

W ten sposób?

/Tak.

- W ten sposób? /- Tak.

/- Teraz go rozwal. - Co?

/Rozwal go!

CZÊŒÆ 2: PIERWSZA KREW

Wynios³em jedno z tych wyk³adów. Mianowicie:

Po tym, co tu dziœ zobaczymy,

troje z was wróci dziœ wieczorem do domu

i dojdzie do wniosku, ¿e to nie jest to, czym chce siê zajmowaæ.

Na tym œwiecie ¿yj¹ okropni ludzie,

którzy dopuszczaj¹ siê niewiarygodnie okropnych rzeczy.

Zatem, jest bardzo wa¿ne, ¿ebyœcie zadali sobie pytanie:

Czy naprawdê chcê mieæ do czynienia z takimi okropnoœciami...

do koñca mojego zawodowego ¿ycia?

W porz¹dku, jeœli nie chcecie.

Mogê siê domyœlaæ, ¿e coœ mog³o siê wydarzyæ w jego ¿yciu,

pok³óci³ siê z kimœ, straci³ pracê, opuœci³a go ¿ona, coœ takiego.

Wsiad³ do samochodu i w pewnym momencie stwierdzi³:

"Zabijê pierwsz¹ osobê, która mi siê napatoczy."

/CzeϾ.

/Podobaj¹ mi siê twoje lalki.

/Powiedzia³em, ¿e podobaj¹ mi siê /twoje lalki.

/- Jak ma na imiê ta? - Suzy.

Nie powinnam rozmawiaæ z obcymi.

/Nie powinnaœ te¿ byæ niegrzeczna.

/Wiesz, gdybym by³ wielkim, z³ym wilkiem, /nic nie mog³abyœ na to poradziæ.

/Chcia³abyœ powiedzieæ coœ /do kamery?

Co?

/Nie wiem... mo¿e... /mo¿e mog³abyœ powiedzieæ:

/"Jestem, szczêœliw¹, œliczn¹, /ma³¹ dziewczynk¹"?

Nie.

/- Chcesz popatrzyæ przez kamerê? - Nie.

/Popatrz.

/Jezu...

Na pierwszy rzut oka, wygl¹da³o,

jakby zosta³a uderzona w g³owê têpym przedmiotem.

Zaginion¹, oœmioletni¹ dziewczynkê, Jennifer Gorman,

z hrabstwa Pottnam, znaleŸliœmy 75 kilometrów dalej.

Ubranie pasowa³o do tego, w którym ostatnio j¹ widziano.

/Chyba coœ sta³o siê mojej córce! /Chyba ktoœ j¹ porwa³!

/- Kto? /- Sk¹d mam wiedzieæ kto?!

/PrzyjedŸcie tu! Proszê, zróbcie coœ! /Ktoœ j¹ porwa³!

/W przypadku zaginionych osób, /musimy czekaæ 24 godziny.

/Nie! PrzyjedŸcie tu! /Przyœlijcie policjê! Teraz!

Oczywiœcie, nie mo¿na siê z czymœ takim pogodziæ.

Myœlimy, ¿e ból musi ust¹piæ i...

¿e bêdzie lepiej.

- Ale tak siê nie dzieje. - Nie...

- Po tym wszystkim, chcia³em siê wyprowadziæ. - Ale ja nie chcia³am.

Bo jeœli sobie tylko gdzieœ posz³a, to potem nie mog³aby nas znaleŸæ.

Znaczy...

co za chory drañ gwa³ci ma³¹ dziewczynkê?

By³a tylko dzieckiem. Mia³a ledwo 8 lat...

Co za chory, pierdolony potwór robi coœ takiego?

To wszystko, dobrze? Wy³¹czcie ju¿ to...

To jest nic. Sam jeszcze nie wie, co robi.

CZÊŒÆ 3: STAJ¥C SIÊ LEPSZYM

Problem z samochodem?

/Tak. Czasem, po prostu, /nie chce jechaæ.

/Mo¿ecie podwieŸæ mnie /do najbli¿szego miasta?

Pewnie, nie ma sprawy. Wskakuj.

/Nie macie nic przeciwko, /¿e bêdê filmowa³?

/Robiê ma³y film o swojej podró¿y.

Nie krêpuj siê.

Kochanie, bêdziemy gwiazdami filmowymi.

- Jak ci na imiê? /- Ed.

Ed, ja jestem Frank, a to Jeanette.

/Jeœli skrêcisz tutaj, móg³byœ wysadziæ /mnie na ma³ej stacji benzynowej.

Dobra.

/Tutaj w prawo... /tylko kilka kilometrów od g³ównej drogi.

Dobra.

Pochodzisz st¹d?

/Niezupe³nie.

Sk¹d jesteœ?

/Ta stacja jest chyba /tu¿ za zakrêtem.

To morderstwo odkrywa przed nami zupe³nie nowy rodzaj zabójcy.

Nie pozosta³o w nim prawie nic z impulsywnoœci,

jak¹ objawi³ przy Jennifer Gorman.

Tu widzimy cz³owieka, który doszed³ do wniosku, ¿e jest w czymœ dobry.

WyobraŸcie sobie, jak to wykonaæ.

Siedz¹c na tylnym siedzeniu,

wyci¹gn¹³ praw¹ rêkê ze szmatk¹, nas¹czon¹ jakimœ œrodkiem chemicznym

i przytkn¹³ jej do ust.

Lew¹ rêkê, w której mia³ kamerê, wyci¹gn¹³ do przodu

i trzyma³ j¹ przed jej twarz¹, w ten sposób.

To nie jest coœ, co robi siê tak, po prostu...

Musia³ æwiczyæ ten manewr, ¿eby prawid³owo go wykonywaæ.

Zaparkowa³ samochód na poboczu.

Wie, gdzie jest nastêpna stacja benzynowa.

Wie, ¿e to tylko nieca³e dwa kilometry od g³ównej drogi.

Wie te¿, ¿e to ca³kowicie odludny teren.

W dodatku, stacja jest opuszczona.

Ale o tym tak¿e wie.

Oczywiœcie, ma gotowe wyt³umaczenie dla kamery.

Osobnika takiego nazywamy zabójc¹ mieszanym.

Planuje i organizuje koszmarne zbrodnie,

ale z cia³ami swoich ofiar... mo¿na powiedzieæ, ¿e postêpuje podobnie,

jak zabójca niezorganizowany.

/ObudŸ siê.

/ObudŸ siê. /No, dalej, obudŸ siê.

/Œmia³o, obudŸ siê. /Mam dla ciebie niespodziankê.

/ObudŸ siê... obudŸ siê...

/Spodoba ci siê to.

Tak... wiem.

Tu przechodzimy do kolejnej kwestii:

zostawiamy pracê w pracy.

Wiem, ¿e gdy widzi siê coœ takiego,

nie³atwo wyrzuciæ to z g³owy.

Ale musicie.

Gdy mia³em 7 lat, zniknê³a moja m³odsza siostra i nigdy nie zosta³a odnaleziona.

Zniszczy³o to bardzo szczêœliw¹ rodzinê, jak¹ byliœmy do tamtego czasu.

Przysi¹g³em, ¿e bêdê tropi³ drani, którzy uprowadzaj¹ ma³e dziewczynki.

A prowadzê te wyk³ady dlatego,

poniewa¿ nie potrafi³em pozostawiæ pracy w pracy.

Niektórzy uwa¿ali mnie za najlepszego specjalistê od profili psychologicznych,

a ja posun¹³em siê w tym odrobinê za daleko.

Dozna³em kompletnego za³amania psychicznego i emocjonalnego.

Musia³em leczyæ siê psychiatrycznie w zak³adzie zamkniêtym.

Nie mówiê tego po to, ¿ebyœcie mnie ¿a³owali.

Mówiê wam to, bo praca ta niesie ze sob¹ naprawdê wielkie ryzyko.

Nie wolno wam myœleæ o Jennifer Gorman,

kiedy wasza ma³a córeczka bawi siê na podwórku.

Musicie znaleŸæ sposób, ¿e zostawiæ pracê w pracy.

Dobrze...?

PrzywieŸli cia³o kobiety, które zosta³o strasznie okaleczone.

Zw³oki mia³y g³owê, umieszczon¹ w okolicy brzucha,

jakby w efekcie jakiegoœ przedziwnego obrz¹dku.

Przyjrza³em siê czaszce.

Górne krawêdzie oczodo³ów by³y g³adkie,

a sklepienie czaszki sztywne,

co znamionuje du¿¹ masê miêœniow¹.

Stwierdzi³em, ¿e to g³owa mê¿czyzny i cia³o kobiety.

To dwa zabójstwa, nie jedno.

Po rozmowach z rodzin¹ i przyjació³mi, byliœmy w stanie stwierdziæ,

¿e Andersonowie wracali z Pittsburgha do Poughkeepsie, gdzie mieszkali.

Dystans to oko³o 525 kilometrów.

Co by³o dla nas dobre, to ¿e mieli tylko kilka logicznych tras do wyboru.

W najlepszych warunkach, ta konkretna marka samochodu

jest w stanie przejechaæ 300 kilometrów na baku paliwa, a raczej 225,

zatem ruszyliœmy od tego miejsca 300 kilometrów w obu kierunkach,

odwiedziliœmy ka¿d¹ stacjê benzynow¹ na tej trasie

i poprosiliœmy o nagrania z kamer przemys³owych z tamtego dnia.

By³o to nieco pracoch³onne,

ale w ten sposób uzyskaliœmy pierwszy obraz video naszego mordercy.

Co robi z rêk¹?

- Miga. - Zgadza siê.

Ktoœ wie, co to znaczy?

Czerwony dom.

Dobrze.

Drugie cia³o znaleŸliœmy w lesie,

za miejscem, o nazwie: "Tawerna Czerwony Dom".

Oko³o 5 kilometrów stamt¹d.

Ale musicie zapamiêtaæ,

¿e miga³ to, zanim w ogóle spotka³ Andersonów.

Czynnik czasowy jest najwa¿niejszy w ka¿dym œledztwie,

szczególnie w sprawie morderstwa.

Jeœli trafimy na œwie¿e miejsce zbrodni,

mo¿emy uzyskaæ znacznie wiêcej informacji i... na przyk³ad,

szkielet.

Bardzo czêsto, mordercy, którzy unikaj¹ wykrycia i pojmania,

s¹ wyj¹tkowo dobrzy w pozbywaniu siê cia³.

Morderca, udokumentowany na taœmach z Poughkeepsie,

jest w tym bardzo, bardzo dobry.

Nie tylko wie, jak pozbywaæ siê cia³,

ale jak pozbywaæ siê ich na mnóstwo ró¿nych sposobów.

Dla przyk³adu, Elizabeth Jackson zosta³a porwana w hrabstwie Hanson,

oko³o 150 kilometrów od miejsca, w którym póŸniej znaleŸliœmy taœmy.

Morderca, u¿ywaj¹c pi³y ko³owej, odci¹³ ofierze g³owê i rêce.

Nastêpnie, porzuci³ jej tu³ów w hrabstwie Puttnam,

a g³owê i rêce w hrabstwie Broon.

Gdy ktoœ zostaje w ten sposób porzucony,

jest prawie niemo¿liwe, ¿eby posk³adaæ to w jedn¹ ca³oœæ,

poniewa¿, nawet gdyby poszczególne hrabstwa wymienia³y informacje,

czego nie robi¹, ale nawet gdyby tak by³o,

minê³oby piêæ lat miêdzy znalezieniem g³owy i tu³owia takiego cia³a.

Przygl¹dam siê temu i myœlê:

"W porz¹dku, oto zabójca, który rozumie biurokracjê."

Zabójca z Poughkeepsie, jest jedynym, o jakim kiedykolwiek s³ysza³em,

który nie ulepsza warsztatu. Chodzi mi o to,

¿e zazwyczaj zabójcy nie obmyœlaj¹ swojego pierwszego rozcz³onkowywania.

Maj¹ w domu cia³o, które trzeba poæwiartowaæ, wiêc id¹ do gara¿u po pi³ê i...

spêdzaj¹ kilka godzin, próbuj¹c odci¹æ g³owê.

Wiêc nastêpnym razem, kupuj¹ lepsz¹ pi³ê, zanim kogoœ zabij¹.

Idzie im trochê lepiej, ale jeœli naprawdê chc¹ zrobiæ to porz¹dnie,

zaopatruj¹ siê w konkretn¹... pi³ê, która tnie szybko i bez wysi³ku.

Potem nigdy ju¿ nie wracaj¹ do pi³y rêcznej,

zmieniaj¹ mnóstwo innych rzeczy, ¿eby zakamuflowaæ swoje zbrodnie,

ale nigdy nie wróc¹ do pi³y rêcznej.

Oprócz tego faceta. Robi³ to bez przerwy.

Czasem u¿ywa pi³y ko³owej, czasem pi³y rêcznej.

To absurdalne.

Pewnie dlatego nie mogliœmy powi¹zaæ ze sob¹ jego morderstw.

Byæ mo¿e dlatego tak postêpowa³.

Ale po tych wszystkich wysi³kach, by zamaskowaæ swoje morderstwa,

ka¿de æwiartowanie pokazuje nam na tych taœmach.

Myœlê, ¿e chcia³, ¿eby ktoœ doceni³, jaki jest w tym dobry, ¿e...

byæ mo¿e, w jakiœ dziwny sposób nam to zaimponuje.

/- A zaimponowa³o? - Nie.

Po tym, jak zobaczy³am, co zrobi³ Cheryl Dempsey,

nie czujê do niego nic, oprócz obrzydzenia.

CZÊŒÆ 4: CHERYL DEMPSEY

/...takie s³odkie...

/...zawsze jest tak¹ suk¹...

/...na ile wyjechali...?

/...na tydzieñ...

/- ...bêd¹ w œrodê, tak? /- Tak.

/Nie...

/...co masz na myœli?

/...wydaje mi siê, /¿e to siê ju¿ wydarzy³o...

/- Co...? /- ...to dziwne...

/...s¹ tacy dobrzy... /...zdaj¹ siê byæ szczêœliwi...

/...jest takie zbyt doskona³e... /wiesz...?

/Tak...

/Tak...

/...mówiê powa¿nie...

/...jesteœ zestresowana, /nie przejmuj siê tym...

/Halo?

/To ty?

/Tim!

/Halo?

/Halo? /To ty?

/- Mam zrobiæ coœ do jedzenia? /- Œmia³o.

/- Ogl¹dniemy coœ póŸniej? /- Pewnie.

/Jeszcze coœ?

/Wiem, ¿e wci¹¿ tu jesteœ.

/Daj spokój... /nie nastraszysz mnie.

/- Jakie chcesz lody? /- Obojêtnie... czekoladowe...?

/Dobra.

Przestraszy³eœ mnie. Nie wyskakuj tak.

Przepraszam.

- Przynios³em ci lody i piwko. - Dziêki.

- Czemu prze³o¿y³eœ moje rzeczy? - Nie prze³o¿y³em.

By³y na swoim miejscu.

- ChodŸ tu. - Po co?

Zobaczysz.

- ChodŸmy ogl¹dn¹æ jakiœ film. - Jaki?

Wypo¿yczy³am kilka.

Mo¿e zostaniemy przez chwilê tutaj?

Mo¿e przez chwilê...

Zaczê³am zasypiaæ.

- Idziemy do ³ó¿ka? - Tak... dobrze.

- Zostaniesz na nastêpn¹ noc? - Tak.

Fajnie... trochê siê bojê zostaæ tu sama.

Chyba te¿ bym siê ba³.

- Chcê tylko zrobiæ siusiu i umyæ zêby. - W porz¹dku...

Ten weekend zakoñczy³ siê tragicznie dla dwóch rodzin w Reading.

Victoria i James Dempsey wrócili do domu, po tym,

jak zostawili swoj¹ 19 letni¹ córkê, Cheryl, sam¹ na weekend.

Cheryl zaginê³a, a jej ch³opak, Tim Surrey, zosta³ brutalnie zamordowany.

Pamiêtam, mo¿e trzy dni przed porwaniem Cheryl,

zapyta³a mnie, czy nie mam wra¿enia, ¿e ktoœ mnie obserwuje.

Odpowiedzia³am, ¿e nie.

Powiedzia³a mi, ¿e czasem zdawa³o jej siê, ¿e chyba ktoœ j¹ œledzi.

Odpowiedzia³am, ¿e pewnie ma przywidzenia, a ona na to, ¿e chyba tak.

Wiecie, cz³owiek m¹dry po szkodzie.

Co siê dzieje? Gdzie jestem?

Nie zbli¿aj siê do mnie! Nie zbli¿aj siê!

Czemu mi to robisz?

Proszê, nie rób mi krzywdy!

Zrobiê wszystko, co zechcesz!

/Wiem, ¿e zrobisz.

/Stul pysk!

/Jak siê nazywasz?

- Cheryl Dempsey... /- le!

/Nazywasz siê: Niewolnica.

/- Jak siê nazywasz? - Cheryl...

/Nazywasz siê: Niewolnica!

/- Jak siê nazywasz? - Nazywam siê Niewolnica!

/- Jak siê nazywasz? - Niewolnica!

/- Jak... siê... nazywasz? - Niewolnica!

/Dobrze.

Poniewa¿ cia³o Tima znaleŸliœmy w tak makabrycznym stanie,

mieliœmy niewielkie nadzieje na odnalezienie Cheryl ¿ywej.

Myœleliœmy po prostu, ¿e morderca straci³ panowanie nad sob¹...

i, ponownie, bior¹c pod uwagê stan cia³a,

uznaliœmy, ¿e zabi³ j¹ tutaj i przypuszczalnie porzuci³ w lesie.

/Dlaczego wygl¹d cia³a sprawi³, /¿e tak pomyœleliœcie?

Jak obrazowo mam to opisaæ?

/- Tak obrazowo, jak pan uwa¿a. - Dobrze.

To doϾ makabryczne.

Jego g³owa zosta³a zmia¿d¿ona, w ten sposób i...

zosta³ rozciêty od odbytu po gard³o, a wnêtrznoœci zosta³y wyci¹gniête

i porozwieszane dooko³a jak lampki choinkowe.

Jego genitalia zosta³y usuniête i umieszczone w szufladzie komody,

w g³ównej sypialni.

Tak...

a w usta mia³ wepchniête zwierzêce odchody.

MIEJSCOWY MʯCZYZNA BRUTALNIE ZAMORDOWANY

MAKABRYCZNE MORDERSTWA

Przyjrzeliœmy siê miejscu zbrodni

i uznaliœmy to za dzie³o mordercy niezorganizowanego.

Prawda, jak¹ póŸniej poznaliœmy na taœmach z Poughkeepsie,

by³a taka, ¿e morderca bardzo starannie spreparowa³ miejsce zabójstwa,

¿eby nas zwieœæ.

I uda³o mu siê.

Co ciekawe, zdolnoœæ by dokonaæ morderstwa i zbezczeœciæ cia³o w taki sposób,

zachowuj¹c przy tym zimn¹ krew,

w po³¹czeniu z jego przedziwnym zmys³em ohydy,

wiecie, wszystkie te kostiumy i maski,

dowodzi, ¿e ten cz³owiek cierpi na powa¿n¹ chorobê psychiczn¹.

/Dlaczego p³aczesz?

/Nie mówi³em ci?

O czym?

/Zabi³em ich... /zabi³em ca³¹ twoj¹ rodzinê.

/Tylko ja ci zosta³em.

/Powiedz mi!

/Powiedz mi, ¿e jesteœ szczêœliwa, /¿e zabi³em twoj¹ rodzinê.

Nie!

Nie! Nie!

/Powiedz to!

/- Mów! - Co?! Co?!

/Jesteœ szczêœliwa, /¿e zabi³em twoich rodziców!

- Jestem... jestem... /- Co?

Jestem szczêœliwa, ¿e zabi³eœ moich rodziców.

/Powtórz!

Jestem szczêœliwa, ¿e zabi³eœ moich rodziców.

/Nie masz rodziców! /Jesteœ Niewolnic¹.

/Ci ludzie...

Wierzê ci...

/Co?

/Czemu?!

Bo ich nie lubiê...

/Kogo lubisz?

Ciebie.

/Kogo?

Tylko ciebie.

/Dlaczego?

Bo ty jesteœ panem... /Mam tylko ciebie...

/Chcia³aœ, ¿ebym zabi³ tych ludzi?

Tak... nie wiem... tak... nie wiem... tak!

/Dlatego ich zabi³em!

/Zrobi³em to dla ciebie.

Dziêkujê, panie! Dziêkujê!

/Powiedz to.

Jesteœ moim panem...

Ludzie przyjechali a¿ z hrabstwa Lancaster,

by pomóc w przeszukiwaniu lasu za domem Dempseyów,

maj¹c nadziejê odnaleŸæ cokolwiek, zwi¹zanego ze znikniêciem ich córki, Cheryl.

Rozmawia³am dzisiaj z matk¹ Cheryl.

Chcê tylko powiedzieæ coœ osobie, która to zrobi³a:

Proszê, pozwól mojej córce wróciæ do domu.

Cheryl to mi³a dziewczyna, która...

To dobra dziewczyna. Proszê, pozwól jej wróciæ do domu.

/Jeœli móg³bym w czymœ pomóc, /proszê mi powiedzieæ.

Dziêkujê.

Chwileczkê...

Zaczekaj...

O, mój Bo¿e...

O, mój Bo¿e.

Wci¹¿ widzê tamt¹ sytuacjê w mojej g³owie.

Wiedzia³am, ¿e to on i nie zatrzyma³am go, bo by³am przera¿ona.

/Jesteœ spragniona? /Chcesz wody?

/Jeœli wyjmê ci knebel, /zrobisz coœ dla mnie?

/Chcê, ¿ebyœ to za³o¿y³a.

Latem 1993 roku, zaczêto odczuwaæ prawdziwe efekty dzia³alnoœci tego cz³owieka.

Wiêkszoœæ morderców, znajduj¹c siê w centrum zainteresowania mediów,

zrobi³oby jedn¹ z trzech rzeczy:

po pierwsze, uznaliby, ¿e w danym mieœcie

zrobi³o siê zbyt niebezpiecznie dla seryjnego mordercy i odeszli.

Po drugie, daliby sobie spokój na jakiœ czas i zaczekali, a¿ sprawa przycichnie.

Po trzecie, robiliby nadal swoje, mo¿e nawet zwiêkszyliby iloœæ zabójstw,

a¿ zostaliby z³apani.

Ale ten morderca zrobi³ coœ ca³kiem niespotykanego.

Zabija³ dalej, ale zmieni³ swój "modus operandi".

CZÊŒÆ 5: NOWE "MODUS OPERANDI"

Dzisiaj znaleziono trzecie cia³o na zachodnim brzegu rzeki Hudson.

Równie¿ okaleczone.

Czy to nastêpna ofiara mordercy, którego niektórzy zaczêli nazywaæ...

RzeŸnikiem Znad Rzeki?

Po szczegó³owym badaniu, jesteœmy przekonani,

¿e ostatnie cia³o jest ofiar¹ RzeŸnika Znad Rzeki.

/Ile to ju¿ ofiar?

Uwa¿amy, ¿e to szóste morderstwo.

/Panie komisarzu, czy na brak postêpów /w œledztwie ma wp³yw fakt,

/¿e wszystkie ofiary /by³y prostytutkami?

/Co tu robisz?

/Czekam na kole¿ankê.

/Nie wiesz nic o facecie, /którego tu obrabowano, tej nocy?

/To nie by³am ja.

W tym samym czasie, zaczêliœmy otrzymywaæ informacje od prostytutek,

pracuj¹cych w tym rejonie.

Dziewczyny zostawa³y aresztowane i gin¹³ po nich wszelki s³uch.

/Zabieraj ³apy! /Puszczaj mnie!

- Pomó¿... pomó¿ mi. - Nie.

- Proszê... podejdŸ tu... - Nie, nie spodoba mu siê to.

- Proszê... nie powstrzyma ciê... - Nie spodoba mu siê to...

Nie!

Proszê... nie!

Proszê! Nie rób mi krzywdy!

/To bêdzie twoja kara.

Cia³a wszystkich ofiar zosta³y okaleczone i czêœciowo pokryte œladami ugryzieñ.

Wszystkie mia³y rozciête policzki, od ust do ucha...

i wszystkie zosta³y zgwa³cone... poœmiertnie.

Na czterech cia³ach znaleŸliœmy pasuj¹ce do siebie próbki spermy.

Wiele lat temu, przypad³ mi mroczny zaszczyt przeprowadzenia wywiadu...

z Theodorem Robertem Bundy'm... w zwi¹zku z innym dochodzeniem.

Ale informacje, jakie uzyska³em tam, znalaz³y zastosowanie tutaj.

Pamiêtam, ¿e pierwsze pytanie, jakie mi zada³, to...

Zgwa³ci³ j¹?

Tak.

Przed czy po?

Przed czy po... czym?

Wiesz... zabiciem jej.

Po.

Widzisz, Mike...

- myœlê, ¿e to zasadnicza ró¿nica. - Tak?

To mo¿e zabrzmieæ trochê dziwnie, ale...

zabójstwo i gwa³t ma za sob¹, ale nadal bêdzie uprawia³ seks z cia³em,

tak d³ugo, jak to bêdzie mo¿liwe.

Lekki rozk³ad, robaki i tak dalej... mog¹ nawet go podniecaæ.

Kiedy nastêpnym razem znajdziecie œwie¿e cia³o, zostawcie je,

nie mówcie o tym, nie zabierajcie go. On do niego wróci.

Niestety, nigdy nie znaleŸliœmy wystarczaj¹co œwie¿ego cia³a.

Ale istnia³ dowód, ¿e rzeczywiœcie wraca³ do tych cia³,

z pobudek seksualnych.

Czeœæ. Sprzedajemy ciasteczka. Chce pan kupiæ?

/Pewnie... pewnie. /Mo¿e wejdziecie do œrodka?

Nie powinnyœmy tego robiæ.

/Bardzo m¹drze. /Pe³no tu ró¿nych dziwaków.

/Ale ja jestem policjantem, /wiêc wszystko jest w porz¹dku.

Dobrze.

/- Chcecie napiæ siê coli? - Pewnie.

/Dobrze.

Dziêkujê.

/JeŸdzi³yœcie tu dziœ /na rowerach?

Nie. Mieszkam w Deer Point.

/- Wiêc mieszkasz w okolicy? - Tak.

Ja nie. Mieszkam ko³o Saint's Row.

/Zanim wyjdziecie z domu, /mówicie rodzicom, dok¹d idziecie?

- Czasami. - Tak.

- Co to? /- Co?

Zdawa³o mi siê, ¿e coœ us³ysza³am.

/Zostawi³em w³¹czony telewizor /w piwnicy.

/Obawiam siê, ¿e dzisiaj nie bêdê /móg³ kupiæ ciasteczek.

/Czasem do mojej piwnicy /w³azi szop.

Przecie¿ tutaj nie ma szopów.

/Ale¿ s¹.

/Chcecie zobaczyæ szopa, /którego z³apa³em w piwnicy?

Pewnie.

/Jest strasznie wredny.

Nie wierzê panu.

Chcê ju¿ iœæ.

/Kupiê od was ciasteczka innym razem. /Mo¿e wyjdziecie same?

/Chyba tam, na dole, /coœ siê uwolni³o...

Wybacz, panie. Myœla³am, ¿e ju¿ czas...

/Zrobi³o ci siê go ¿al. /Próbowa³aœ go wypuœciæ.

Nie, panie. Nigdy bym ciê nie zdradzi³a.

/- To twoja wina. - Nie...

Nagle mieliœmy dziesiêæ cia³.

Na szeœciu znajdowa³y siê pasuj¹ce œlady nasienia.

Wtedy nast¹pi³ prze³om.

W mieszkaniu jednej z ofiar, znaleŸliœmy nie umyt¹ szklankê wody.

Mieliœmy odcisk palca i DNA ze œliny.

Odcisk palca, znaleziony na szklance mia³ odpowiednik w bazie danych.

By³ to mój partner... Jim Foley.

Natychmiast aresztowaliœmy go i rozpoczêliœmy dochodzenie.

By³ w mieœcie podczas dokonania wszystkich zabójstw.

By³y trzy zabójstwa w Pensylwanii, dokonane w ten sam sposób...

a on by³ w Pensylwanii na rodzinnych wakacjach.

Nie mia³ wystarczaj¹cego alibi na ¿adne z zabójstw.

Przeszukaliœmy jego samochód i dom.

ZnaleŸliœmy bi¿uteriê i œlady krwi, pochodz¹ce od ofiar.

Wówczas wiedzieliœmy ju¿, ¿e mamy naszego sprawcê.

Dziœ rano aresztowaliœmy Jamesa Foleya, by³ego, lokalnego funkcjonariusza policji,

jako g³ównego podejrzanego w sprawie morderstw RzeŸnika Znad Rzeki.

EKSTRADYCJA FOLEYA DO PENSYLWANII STAN ¯¥DA KARY ŒMIERCI

By³am g³ównym prokuratorem podczas sprawy Pensylwania vs James Foley.

Dokonaliœmy ekstradycji do Pensylwanii, w nadziei na egzekucjê.

Przyszli i aresztowali mojego tatê jako RzeŸnika Znad Rzeki.

To by³ koszmar.

Ciê¿ko to nawet wyjaœniæ, nie mog³em spaæ, rzuci³em szko³ê,

sta³em siê dziwol¹giem nawet dla przyjació³.

Narzeczona mnie rzuci³a, bo nie chcia³a urodziæ wnuków seryjnego mordercy.

Wszystko zmieni³o siê w jednej sekundzie.

Foley nie mia³ alibi na czas morderstw, poniewa¿ by³ policjantem,

który przez wiêkszoœæ czasu patrolowa³ okolicê w nieoznaczonym radiowozie.

Mia³ wystarczaj¹co du¿o czasu, ¿eby pope³niæ te zbrodnie.

Oprócz tego, wiadomo by³o, ¿e zabiera³ prostytutki.

Prawdopodobnie, pan Foley by³ ich regularnym klientem.

Jedna z prostytutek, Cindy Jackson, wsta³a i potwierdzi³a,

¿e widzia³a go w okolicy w czasie trzech z uprowadzeñ.

Jako obroñca, mia³em naprawdê zwi¹zane rêce,

poniewa¿ odmawia³ jakiegokolwiek przyznania siê do winy.

Wci¹¿ mu powtarza³em, ¿e go zabij¹, jeœli siê nie przyzna.

Odpowiada³, ¿e mnie zwolni i bêdzie broni³ siê sam,

jeœli nie przestanê o tym gadaæ.

To by³o naprawdê frustruj¹ce.

"WINNY"

To mój ojciec...

Ju¿ po wszystkim... i musi zostaæ ukarany.

/Wierzy pan, ¿e to zrobi³?

Tak... wierzê.

Sala s¹dowa wype³niona jest dziœ rodzinami ofiar,

które chc¹ zostaæ wys³uchane podczas skazania RzeŸnika Znad Rzeki.

Nigdy nie wybaczê ci tego, co zrobi³eœ i mam nadziejê,

¿e sprawia ci to wiele bólu w twoich myœlach i w twoich koszmarach.

Ale uwa¿am, ¿e powinni darowaæ ci ¿ycie.

Bo my nie jesteœmy tacy, jak ty.

To jest z ca³¹ pewnoœci¹ sprawa o karê œmierci.

Proszê, oddajcie rodzinom sprawiedliwoœæ.

Poka¿cie temu potworowi, ¿e bycie policjantem nie stawia go ponad prawem.

Dziœ wieczór, relacjonujê "na ¿ywo" z Waynesburg w Pensylwanii,

gdzie James Foley, by³y funkcjonariusz policji stanu Nowy Jork,

znany równie¿ jako RzeŸnik Znad Rzeki,

zostanie za kilka godzin stracony.

Wielu przysz³o tutaj by protestowaæ lub popieraæ tê egzekucjê.

Dowiedzieliœmy siê, ¿e skazany, na swój ostatni posi³ek wybra³...

pieczony stek z ziemniakami.

ODTWORZENIE

ZAPIS AUDIO Z EGZEKUCJI

/Cz³onkowie grupy egzekucyjnej /przygotowuj¹ zestawy iniekcyjne.

/Jesteœmy gotowi.

/Skazany ma prawo do ostatniego s³owa.

/Czy skazany ¿yczy sobie wyg³osiæ /ostatnie oœwiadczenie?

/Czy skazany chce siê pomodliæ?

/Skazany równie¿ odmówi³.

/Wykonujemy pierwsz¹ fazê egzekucji.

/Wykonujemy drug¹ fazê egzekucji.

/Wykonujemy trzeci¹ i ostatnia /fazê egzekucji.

/Pierwszy z naszych lekarzy /przystêpuje do badania.

/Drugi przeprowadza badanie.

/Trzeci i ostatni lekarz /przeprowadza badanie.

/Badanie zosta³o ukoñczone.

/Superintendent pragnie /poinformowaæ œwiadków,

/¿e œmieræ nast¹pi³a o 12.24 /dnia dzisiejszego.

JAMES FOLEY UMAR£ PRZEZ ŒMIERTELNY ZASTRZYK

O 12.24 RANO

9 WRZEŒNIA 2001 ROKU

CZÊŒÆ 6: NIEODNALEZIONA

Gdy wróci³em do domu, w skrzynce znalaz³em mapê.

By³ na niej punkt, podpisany: "nieodnaleziona".

Potem zadzwoni³ telefon... powiedzieli: "Musisz przyjechaæ i to zobaczyæ."

By³o to kolejne cia³o. Od razu wiedzia³em...

Zaraz gdy przyszed³em do pracy, przyjecha³a policja i wrêczy³a mi próbkê DNA,

¿¹daj¹c, abym j¹ natychmiast zbada³. By³em bardzo zdenerwowany.

Okaza³o siê, ¿e to DNA RzeŸnika Znad Rzeki, Jamesa Foleya.

Wci¹¿ nie mamy pewnoœci...

Prawdopodobnie by³ w klinice p³odnoœci kilka lat wczeœniej.

Uwa¿amy, ¿e byæ mo¿e stamt¹d... ale nie jesteœmy pewni.

Naprawdê ³atwiej jest broniæ winnego, ni¿ niewinnego.

Nic nie jest takie samo.

Powód jest taki, ¿e osoba winna podejmuje logiczne decyzje.

Cz³owiek niewinny natomiast,

jest opêtany potrzeb¹ upewnienia siê, ¿e wszyscy wiedz¹, ¿e jest niewinny.

Jim Foley odmawia³ jakiejkolwiek formy przyznania siê do winy.

Utrzymywa³ o swojej niewinnoœci do samego koñca.

To wszystko bzdety.

Trzy dni po egzekucji mojego ojca, zdali sobie sprawê, ¿e by³ niewinny.

Mieli umieœciæ sprostowanie w gazecie i wtedy wydarzy³ siê 11 wrzeœnia.

Artyku³ o moim tacie wyl¹dowa³ na szóstej stronie.

By³y policjant oczyszczony z zarzutów po egzekucji...

Ludzie wci¹¿ ¿artuj¹, kiedy siê przedstawiê...

"RzeŸnik Znad Rzeki to twój krewny?"

Odpowiadam, ¿e Jim Foley nie by³ RzeŸnikiem Znad Rzeki.

Dowiedziono, ¿e by³ niewinny.

Wtedy rozumiej¹, ¿e to naprawdê mój krewny i powoli siê ode mnie odsuwaj¹.

Do dziœ nikt mi nie wierzy, ¿e dowiedziono jego niewinnoœci,

bo s³yszeli mnóstwo o rozprawie i egzekucji,

ale nikt nie s³ysza³, ¿e udowodniono, ¿e by³ niewinny.

Przez 11 wrzeœnia.

To stek bzdur.

Ka¿dy inny tydzieñ w amerykañskiej historii

i by³aby to narodowa sensacja.

Seryjny morderca zabija gliniarza, wykorzystuj¹c system sprawiedliwoœci.

Dajcie spokój...

Ale wydarzy³ siê 11 wrzeœnia i ka¿dy mia³ w dupie wszystko inne.

Po ponad 10 latach planowania i mordowania,

co ja uzna³bym za zbrodniê stulecia...

nikt nawet o tym nie wie.

Gdy ludzie przeczytaj¹, ¿e w mieœcie grasuje seryjny morderca,

staj¹ siê czujni. I tak siê sta³o.

Potem, gdy przeczytaj¹, ¿e morderca atakuje tylko prostytutki,

jeœli nie jesteœ prostytutk¹, twoja czujnoœæ znacznie opadnie.

Wiêc wykreowa³ postaæ RzeŸnika Znad Rzeki,

¿eby ludzie zapomnieli o strachu przed tym nieznanym morderc¹,

aby móc nadal ¿erowaæ na wszystkich.

/- CzeϾ. /- CzeϾ. Problem z samochodem?

/Tak, po prostu zgas³. /Nie wiem, co siê sta³o.

/Mam zadzwoniæ po pomoc drogow¹?

/Dziêkujê, panie oficerze. /By³oby wspaniale.

/Utknê³am tu od godziny.

/Nie powinnaœ byæ tu sama, /kiedy RzeŸnik Znad Rzeki jest na wolnoœci.

/Myœla³am, ¿e on atakuje /tylko prostytutki.

/Niedaleko st¹d jest stacja benzynowa, /gdzie bêdziesz bezpieczna.

/Podwiozê ciê tam, ¿ebyœ nie musia³a /czekaæ tu sama.

/- Móg³by pan to zrobiæ? /- Oczywiœcie.

/Dziêkujê.

/Mam tu trochê gratów. /Mo¿esz usi¹œæ z ty³u?

/Oczywiœcie. /Czemu nie?

Dziêkujê.

Wiêc tak to wygl¹da, jak siê zostanie aresztowanym?

/By³aœ ju¿ aresztowana?

Kiedyœ mnie aresztowali za jazdê po alkoholu, to wszystko.

To by³ d³ugi dzieñ.

Tam by³ chyba zjazd do stacji benzynowej.

Przepraszam.

Czy to nie by³ zjazd do stacji benzynowej?

/Có¿, chyba by³.

Mo¿e lepiej pan zawróci?

/- Mogê o coœ spytaæ? - O co?

- Mo¿e pan zawróciæ? /- Dlaczego nazwa³aœ mnie "oficerem"?

Przepraszam, nie rozumiem.

/Zanim wsiad³aœ do samochodu, /nazwa³aœ mnie "oficerem".

/Dlaczego tak mnie nazwa³aœ?

Myœla³am, ¿e tak siê zwraca do policjantów.

/Bo tak jest, ale... /ja nie jestem gliniarzem.

- Nie jest pan? /- Nie.

To nie jest œmieszne.

Nie ¿artujê.

Rozumiem. Wiêc kim pan jest?

/Jestem RzeŸnikiem.

- Zabawne. /- Wcale nie.

/Nie powinnaœ wsiadaæ /do samochodów nieznajomych.

/Trzeba mieæ na uwadze /przebierañców.

/Zrobi¹ wa³a z ciebie /i ze mnie.

Dok¹d jedziemy?

/Zobaczysz.

Proszê tego nie robiæ...

Proszê mnie nie krzywdziæ...

mam... mam rodzinê i...

bardzo przepraszam... proszê tego nie robiæ...

/Co ty na to? /Zaproponujê ci uk³ad.

/Zatrzymamy siê i zgwa³cê ciê,

/ale potem... potem, /je¿eli bêdziesz grzeczna,

/jeœli nie zrobisz nic g³upiego, /nie zabijê ciê.

Dobrze.

/Myœla³aœ, ¿e w to uwierzê? /Nie pozwolisz mi siê zwyczajnie zgwa³ciæ.

- Tak, pozwolê... /- Nie wierzê ci!

Dlaczego?

/Wiesz...

/jeœli mam byæ szczery,

/chyba oboje nie chcemy, ¿ebyœ ¿y³a, /kiedy zrobiê ci to, co zamierzam.

Przepraszam! WypuϾ mnie!

/Przykro mi, skarbie. /Wymontowa³em klamki z drzwi.

Ten morderca dok³adnie wie, jak odgrywaæ wymyœlon¹ przez siebie postaæ.

Tak jak bardzo dobry aktor,

który potrafi sprawiæ, ¿e myœlimy, ¿e naprawdê p³acze lub œmieje siê.

¯eby daæ pañstwu przyk³ad, przeczytam kilka z tych profili psychologicznych.

"Podejrzany to bia³y mê¿czyzna, w wieku od 18 do 25 lat."

"Bia³y mê¿czyzna, w wieku 25 - 35 lat."

"Czarny mê¿czyzna, w wieku 25 - 30 lat."

"Niezorganizowany."

"Wysoce zorganizowany."

"Seryjny morderca."

"Raczej na pewno jego pierwsze zabójstwo."

"Pierwsze zabójstwo."

"Zdecydowanie nie jego pierwsze zabójstwo."

"Mieszka sam, prawdopodobnie w bardzo brudnym domu."

"Jego dom jest czysty i schludny."

"Sadystyczny."

"Sadysta."

"Leczony w zak³adzie zamkniêtym przez wiêkszoœæ ¿ycia."

"Wysoce sprawny."

"Mo¿liwa ograniczona percepcja."

"Bardzo inteligentny. Mo¿liwe, ¿e dobrze wykszta³cony."

"Nigdy nie ukoñczy³ liceum."

"Mo¿e pracowaæ w wymiarze sprawiedliwoœci."

"Byæ mo¿e policjant albo ochroniarz."

"Mo¿liwe, ¿e w jakiœ sposób upoœledzony."

"Przypuszczalnie nie potrafi utrzymaæ posady."

"Zna siê na profilach psychologicznych. Mo¿liwe, ¿e zatrudniony przez FBI."

CZÊŒÆ 7: ZNALEZISKO

Skupi³em siê na mapie, któr¹ przys³a³ mi morderca.

Zosta³a wykonana na internecie, programem "Map Quest".

Skontaktowa³em siê ze specjalist¹, który mia³ coœ z tego wyci¹gn¹æ.

Uzyskali dostêp do danych "Map Quest".

Tê konkretn¹ mapê œci¹gniêto tylko raz, w czasie, który nas interesowa³.

PóŸniej namierzyliœmy adres IP.

Potem coœ z ISP... czy coœ takiego...

nie bardzo siê na tym znam.

Nazywam siê kapitan Harvey Scroggs.

Dowodzi³em wejœciem do domu, wiêc, jakby to powiedzieæ...

przywaliliœmy z grubej rury.

Helikoptery, S.W.A.T., psy, oddzia³ bombowy... wszystko.

Tak na wszelki wypadek.

ARCHIWALNE ZDJÊCIA POLICJI

Czysto!

Ludzie pytaj¹ mnie, jak go znaleŸliœmy,

a ja odpowiadam... po pierwsze: nie znaleŸliœmy go.

Tylko jego dom.

Po drugie: nie znaleŸliœmy go. On nam go odda³.

Chcia³, ¿ebyœmy go znaleŸli.

Wiemy o tym, poniewa¿ w ca³ym domu nie by³o ani jednego odcisku palca.

Tutaj, na œcianie, œlad krwi.

A tutaj... daj tu kamerê, to poka¿ê.

1, 2, 3, 4, 5 pude³ek z kasetami, z kolejnymi numerami...

/Ch³opaki...

/Ch³opaki, chodŸcie tutaj.

ChodŸ tutaj, Sean. PrzejdŸ tutaj.

Gotowi?

Mój Bo¿e...

¯yje?

O, mój Bo¿e... ¿yje. Dajcie lekarza. Dajcie tu lekarza!

ZAGINIONA KOBIETA Z PENSYLWANII PRZETRZYMYWANA W "LOCHU SEKSU"

Przez te wszystkie lata, ludzie próbowali uœwiadamiaæ mnie,

¿e Cheryl prawdopodobnie nie ¿y³a.

¯e powinnam zacz¹æ ¿yæ dalej.

Ale nie potrafi³am.

Powtarza³am wszystkim, ¿e muszê mieæ nadziejê, dopóki siê nie przekonam.

Kiedy zadzwoni³ telefon i policjant powiedzia³, ¿e znaleŸli moj¹ córkê,

pomyœla³am, ¿e mia³ na myœli cia³o.

Wtedy zda³am sobie sprawê, ¿e chyba nie mia³am wystarczaj¹co du¿o nadziei.

Nigdy nie widzia³am istoty ludzkiej, urodzonej i wychowanej w USA,

która zosta³aby poddana takim torturom.

By³a przypiekana, ciêta...

Piêæ zêbów usuniêto przy pomocy kombinerek lub m³otka.

Mia³a wiele z³amanych koœci.

Nie tylko nie pozwolono im siê zrosn¹æ,

niektóre zosta³y dodatkowo zniekszta³cone przy pomocy jakiegoœ krêpulca.

Zosta³a równie¿ ekstremalnie wycieñczona.

W rezultacie, jej organy wewnêtrzne by³y w bardzo z³ym stanie.

Zosta³a równie¿ poddana okrutnym torturom seksualnym.

W tym, ra¿enie pr¹dem genitaliów oraz rzeczy...

które s¹ zbyt drastyczne, ¿eby o nich mówiæ.

Gdy przebywa³a w szpitalu, wiêkszoœæ obra¿eñ zdawa³a siê pogarszaæ,

zamiast siê goiæ. Nie potrafiliœmy tego wyjaœniæ.

PóŸniej zda³am sobie sprawê, ¿e ból, nie zwyczajny, lecz brutalny ból,

by³ tak wa¿n¹ czêœci¹ jej ¿ycia, przez tak d³ugi czas,

¿e nie umia³a bez niego ¿yæ.

Nie wiedzia³a, jak egzystowaæ, jeœli nie przez straszliwy ból.

Torturowa³a siê, kiedy nikt nie patrzy³.

By³am taka zdenerwowana, kiedy przyjecha³am do szpitala.

WyobraŸcie sobie, nie widzia³am mojej córki od oœmiu lat.

Kiedy tam przyjecha³a, by³a przytomna.

Zakrywa³a oczy i szepta³a: "Proszê, zabierz mnie do domu...

proszê, zabierz mnie do domu... proszê zabierz mnie do domu..."

W³aœnie tak.

Tydzieñ póŸniej zabraliœmy j¹ i przywieŸliœmy do domu.

Ale ona wci¹¿ to powtarza³a.

Wtedy zrozumia³am, ¿e nie mia³a na myœli naszego domu...

Dziwnie by³o zobaczyæ Cheryl po tym ca³ym czasie.

Od czasu gdy zaginê³a,

z licealistki zmieni³am siê w matkê dwóch dziewczynek.

Ciê¿ko by³o widzieæ dziewczynê, któr¹ kocha³am i tê, która powróci³a.

PO MIESI¥CU PRZEKONYWANIA DEMPSEYÓW,

OTRZYMALIŒMY ZGODÊ NA WYWIAD Z ICH CÓRK¥

CHERYL

Nie wiem...

nie wiem, co chcecie, ¿ebym powiedzia³a.

/Jakie to uczucie, /znów byæ w domu?

Nie wiem...

Co mam mówiæ?

/Dobrze by³o znów zobaczyæ /mamê i tatê?

Tak.

Mo¿e...

nie wiem, co chcecie, ¿ebym mówi³a.

/Co sprawi³o ci najwiêksz¹ radoœæ?

Nie wiem... chyba nie chcê ju¿ dalej tego robiæ.

/Dlaczego?

Bo nie wiem, co chcecie, ¿ebym mówi³a.

/Mo¿esz mówiæ co tylko chcesz.

On mnie kocha³.

Nie pozwalaj¹ mi tego mówiæ, ale to prawda.

Kocha³ mnie.

Nie chcia³ mnie zostawiæ...

i pewnego dnia wróci do mnie...

i mnie zabierze.

DWA TYGODNIE PO TYM WYWIADZIE,

CHERYL DEMPSEY ODEBRA£A SOBIE ¯YCIE.

W LIŒCIE, KTÓRY ZOSTAWI£A,

WYZNA£A SWOJ¥ DOZGONN¥ MI£OŒÆ

DO SWOJEGO "PANA".

Tragedia znów dotknê³a ma³ej rodziny z Reading,

gdzie œwie¿o pogrzebane cia³o Cheryl Dempsey

zosta³o skradzione zesz³ej nocy z grobu na cmentarzu Woodland.

Nie pozosta³o nic, poza roztrzaskan¹ trumn¹.

Policja rozwa¿a mo¿liwy zwi¹zek pomiêdzy t¹ makabryczn¹ zbrodni¹,

a seryjnym morderc¹, nêkaj¹cym wschodnie wybrze¿e,

znanym jako RzeŸnik Znad Rzeki.

Mam przeczucie, ¿e przeniós³ siê gdzieœ indziej.

Bardzo mocno w¹tpiê, ¿e przesta³ zabijaæ.

Bardzo mocno w¹tpiê, ¿e ktoœ w ogóle zdaje sobie sprawê, ¿e on tam jest,

ale w jakimœ mieœcie, zaginiêcia i liczba morderstw rosn¹

i gdzieœ tam...

on jest za to odpowiedzialny.

Co wydaje siê interesuj¹ce, to ¿e taœmy by³y ponumerowane kolejno,

ale brakowa³o 27 taœm, kiedy je znaleŸliœmy.

Zastanawiam siê, co na nich by³o.

Byæ mo¿e by³y zbyt osobiste, ¿eby ktoœ móg³ je ogl¹daæ?

Mo¿e jego twarz by³a tam widoczna, albo zbyt wiele o nim ujawnia³y?

A mo¿e by³o na nich coœ gorszego, ni¿ to, co ju¿ widzieliœmy?

Na pewno bêdziemy obserwowaæ jedno miejsce.

Jeœli ten dokument, który krêcicie, kiedykolwiek trafi do kin,

nie bêdzie móg³ siê powstrzymaæ.

Bêdzie ogl¹da³ ten film tyle razy, ile siê da.

Bêdziemy mieæ na oku tyle kin, ile bêdziemy w stanie, poniewa¿...

on tam bêdzie.

DLA CHERYL DEMPSEY

TWÓRCY FILMU S¥ G£ÊBOKO WDZIÊCZNI RODZINOM

ZA PODZIELENIE SIÊ Z NAMI SWOIMI HISTORIAMI.

NASZE SERCA S¥ Z WAMI...

ORAZ Z TYMI, KTÓRYCH STRACILIŒCIE PRZEDWCZEŒNIE...

...NIECH NIGDY NIE ZOSTAN¥ ZAPOMNIENI.

T³umaczenie ze s³uchu: Bi$hop

Korekta i synchro: Sabat1970

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.