Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Kodeks samuraja realizuje si臋 w 艣mierci.
Medytacja nad jej nieuchronno艣ci膮 nale偶y do codziennych obowi膮zk贸w.
Kiedy cia艂o i ducha ogarnia spok贸j,
Nale偶y medytowa膰 nad tym, 偶e mo偶na zej艣膰 z tego 艣wiata,
Zabitym strza艂膮, no偶em, mieczem lub w艂贸czni膮.
Cz艂owieka mo偶e porwa膰 wielka fala, spali膰 ogie艅,
Uderzy膰 piorun, powali膰 trz臋sienie ziemi.
Mo偶e spa艣膰 ze ska艂y, umrze膰 w wyniku choroby...
Lub pope艂ni膰 seppuku, gdy zginie jego pan.
Ka偶dego dnia trzeba my艣le膰 o sobie jak o umar艂ym.
Taka jest istota drogi samuraja.
GHOST DOG
DROGA SAMURAJA
Niedobrze, kiedy z jednej rzeczy powstaj膮 dwie.
Nie trzeba szuka膰 niczego poza drog膮 samuraja.
Ona jest jedna i zawsze taka sama.
Je艣li cz艂owiek to pojmie, pozna wszystkie inne drogi...
I b臋dzie coraz lepiej rozumie膰 t臋, kt贸ra jest jego w艂asn膮.
Jutro dostaniesz reszt臋. Nie ma sprawy.
S艂uchaj Frank... - Tak?
Zasada numer jeden: nie pieprz si臋 z c贸rka szefa.
- Nie zawracaj mi dupy, wujku Joe. - S艂uchaj mnie, dupku!
Ona bez przerwy siedzi u czubk贸w.
Jest naprawd臋 zdrowo pieprzni臋ta!
A teraz Vargo wpakowa艂 ca艂膮 fors臋 w jej fundusz powierniczy.
- Powiedz mi co艣, czego nie wiem. - Dorw膮 ci臋, Frankie.
Sko艅czy艂e艣 ju偶 wujku Joe?
Sprz膮tn膮 ci臋.
Na razie 偶yj臋. Sko艅czmy t臋 cholern膮 gadk臋.
Czy ty mnie, kurwa, s艂uchasz? Ta dziewczyna jest 艣wirni臋ta.
- Wiem. - Vargo ma istnego 艣wira na jej punkcie.
I wiesz co mam na my艣li kiedy m贸wi臋 艣wira?
Wiem, wuju.
Przepraszam, panie Vargo.
Louie Bonacelli czeka na zewn膮trz. Podobno kaza艂 mu pan przyj艣膰.
Dzi臋ki, Angie.
Przepraszam. Zaraz wr贸c臋.
- W zesz艂ym tygodniu prawie wygra艂em. - Jaki numer obstawi艂e艣?
Z tablicy rejestracyjnej mojego wozu. I wiesz co?
Wygra艂 numer mojego pieprzonego domu!
Louie... - Co jest Sonny?
Przejd藕my si臋.
Wszystko nagrane?
Za艂atwimy to dzi艣 wieczorem. Wybra艂em najlepszego z ch艂opak贸w.
- Co z dziewczyn膮? - Morini wsadzi艂 j膮 do autobusu...
Nad brzegiem morza.
Dobrze.
Ale pomimo tego nie czuj臋 si臋 z tym dobrze.
Frankie Przystojniak to niez艂y go艣膰. Dobry 偶o艂nierz.
Czuj臋 si臋 troch臋 藕le.
Nie przejmuj si臋. Wszystko spieprzy艂. Oddamy mu ho艂d na pogrzebie.
Wypij wino, Louise.
Mam ju偶 do艣膰.
Co jest, kurwa?
Czego chcesz? Chcesz mojego Rolexa?
Cokolwiek ty pieprz...
Przys艂a艂 ci臋 m贸j ojciec?
To dobra ksi膮偶ka.
Dawna Japonia by艂a ca艂kiem dziwnym miejscem.
We藕 j膮. Ja ju偶 sko艅czy艂am.
Gdyby chcie膰 opisa膰 jednym s艂owem, co znaczy by膰 samurajem,
To najwa偶niejsz膮 zasad膮 jest ca艂kowite oddanie cia艂a i duszy swemu panu.
Dla ka偶dego wasala jego pan jest najwa偶niejszy.
Mam z艂e przeczucie Vince.
Najpierw Valerio wezwa艂 mnie na dywanik do samego Vargo,
A teraz ten ptak...
Chod藕 ptaszku, ptaszku.
Chod藕, skurczybyku!
To 艣mieszne! Jak mam pisa膰 na takim ma艂ym g贸wnie?
Jeste艣 pewien, 偶e nie mo偶na przes艂a膰 mu tego faksem?
To nie 艣redniowiecze!
Chod藕 tu!
- Louie, z艂apa艂em drania! - 艢wietnie.
Spokojnie, panie Kurczak.
- Jezu, nie mo偶esz trzyma膰 go mocniej! - Nie chc臋 mu zrobi膰 krzywdy.
Le膰 do domu, ptaszyno...
Co si臋 dzieje?
OTRZYMA艁EM WIADOMO艢膯. MAMY DU呕Y PROBLEM. SKONTAKTUJ SI臉 ZE MN膭. PILNE.
Postrzeganie 艣wiata jako snu jest dobrym punktem widzenia.
Kiedy dr臋czy ci臋 koszmar, budzisz si臋 i m贸wisz sobie,
呕e to by艂 tylko sen.
Podobno 艣wiat, w, kt贸rym 偶yjemy, niewiele si臋 od tego r贸偶ni.
Mamy przyj艣膰 do ciebie na g贸r臋, g贸wniarzu?
- Pieprz si臋! - Doigrasz si臋, smarku!
- Cholerny szczyl! - Mo偶esz mi poci膮gn膮膰!
Ma艂y lachoci膮g.
Co wy wyprawiacie?
G贸wniarz jest wkurzony, bo matka posz艂a do roboty i zamkn臋艂a go w mieszkaniu.
Vargo na nas czeka.
Smarkacz nie jest twoim najwi臋kszym problemem.
Powiedzia艂e艣, 偶e dziewczyna by艂a w tym pieprzonym autobusie.
- Co si臋 sta艂o? - Naprawd臋 tam by艂a.
Nie wiem co si臋 sta艂o. Chod藕my i tak ju偶 jeste艣my sp贸藕nieni.
Ghost Dog, wiedza za wiedz臋, stary.
W艣r贸d maksym na murze Lorda Naoshigea znajdowa艂a si臋 ta jedna:
"Sprawy o wielkim znaczeniu trzeba traktowa膰 lekko".
Mistrz Ittei dodaje: "Sprawy ma艂ej wagi powinny by膰 traktowane powa偶nie".
Jak tam? Co s艂ycha膰?
Wyrazy wsp贸艂czucia z powodu Franka Przystojniaka.
- Jestem z tob膮, Joe. - Czekaj膮 na was.
Przykro mi z powodu Franka.
Przykro mi z powodu siostrze艅ca.
Sprz膮tn臋li go. Co zrobi膰?
Tak to ju偶 bywa.
Wejd藕. Czekaj膮 na ciebie.
Jak leci?
Przepraszamy za sp贸藕nienie. Pana Bonacelli co艣 zatrzyma艂o.
Siadaj.
Johnny, wyjd藕 sobie na papierosa.
Oczywi艣cie Sonny.
Mamy powa偶ny problem, Louie. Chyba jeste艣 za to odpowiedzialny.
Tw贸j cz艂owiek spieprzy艂 robot臋.
Morini powiedzia艂, 偶e wsadzi艂 dziewczyn臋...
Znaczy c贸rk臋 pana Vargo, do autobusu.
Owszem, ale wysiad艂a i posz艂a do domu Franka Przystojniaka.
Chcia艂e艣 偶eby za艂atwi膰 Franka i tak si臋 sta艂o. Zab贸jca z zewn膮trz.
Zadba艂em o wszystko. 呕adnych 艣lad贸w, nic.
Morini powiedzia艂, 偶e dziewczyna by艂a w autobusie.
To znaczy, na szcz臋艣cie jej nie stukn膮艂, prawda?
Gdyby to zrobi艂, ju偶 by艣 kurwa nie 偶y艂.
- Kiepska sprawa, Louie. - Wszystko z ni膮 w porz膮dku?
Nie martw si臋 o c贸rk臋 pana Vargo. Musimy teraz pozby膰 si臋 tego dupka.
Frank by艂 jednym z nas. Jego zab贸jca musi przesta膰 istnie膰.
Znikn膮膰 z powierzchni Ziemi.
W ci膮gu ostatnich czterech lat facet zrobi艂 12 doskona艂ych zlece艅.
To zawodowiec. Pojawia si臋 niczym duch. Jest cenny i absolutnie nieuchwytny.
Jestem pewien, 偶e gdy za艂atwia艂 Franka, nie wiedzia艂, 偶e jest u niego dziewczyna.
Na pewno nie mia艂 poj臋cia, 偶e ona tam jest.
Je艣li nie chcesz le偶e膰 obok Franka,
Lepiej powiedz nam wszystko, co wiesz o tym nieuchwytnym, pieprzonym cynglu!
Zastan贸wmy si臋...
Nie p艂ac臋 mu od zlecenia.
Dostaje fors臋 raz do roku, pierwszego dnia jesieni.
Tak sobie 偶yczy.
Pierwszego dnia jesieni p艂ac臋 mu za wszystkie zlecenia z minionego roku.
Pierwszy dzie艅 jesieni...
Darujmy sobie t臋 cz臋艣膰. Gdzie on mieszka?
Cholera wie. To jego kolejne dziwactwo.
Nie mog臋 go wezwa膰.
Kontaktuje si臋 ze mn膮... Za pomoc膮 ptak贸w.
Od czasu pierwszego zlecenia, codziennie przylatuje do mnie ptak.
Zaraz, zaraz.
Czy powiedzia艂e艣, 偶e kontaktuje si臋 z tob膮 za pomoc膮 pieprzonego ptaka?
Nie przes艂ysza艂em si臋?
Jaki dok艂adnie gatunek... Ptaka?
Go艂膮b.
Musi by膰 to go艂膮b pocztowy, czy jak mu tam...
Go艂膮b w臋drowny! Go艂臋bie w臋drowne wygin臋艂y w 1914-tym roku!
Czy ja kurwa 艣ni臋 czy co? W porz膮dku Louie.
Zapomnij o ptaku, ok?
Pozw贸l, 偶e zadam ci pytanie. Jak wygl膮da ten tajemniczy facet?
Czy chocia偶 to mo偶esz mi powiedzie膰?
Jest pot臋偶ny. Pot臋偶ny, czarny go艣膰.
- Jaki? - M贸wi, 偶e to Murzyn!
Pierwszy raz spotka艂em go 8 lat temu. Ch艂opak by艂 w niez艂ych tarapatach.
Co jest, macie jaki艣 problem?
Wi臋c...
Zaj膮艂em si臋 tym.
Cztery lata p贸藕niej zjawi艂 si臋 u mnie. Znaczy, ten czarny ch艂opak.
Z pieprzonym go艂臋biem na ramieniu. Nie mam poj臋cia, jak mnie znalaz艂.
Powiedzia艂, 偶e jest moim d艂u偶nikiem.
Potem widzieli艣my si臋 jeszcze raz i zawarli艣my t膮 umow臋.
Bardzo poruszaj膮ce. Popraw mnie, je艣li si臋 myl臋.
Powiedzia艂e艣, 偶e ten pieprzony ptak codziennie do ciebie przylatuje.
- Dzi艣 te偶 by艂? - Przylecia艂 rano.
- Przyni贸s艂 wiadomo艣膰? - Typow膮: "Zadanie wykonane".
- Odpisa艂e艣? Nie.
Wezwa艂e艣 mnie, wi臋c zostawi艂em sprawy swojemu biegowi.
Nigdy nie pr贸bowa艂e艣 艣ledzi膰 ptaka?
Nie za艂o偶y艂e艣 mu pluskwy? Co艣 w tym stylu?
Nie mia艂em powodu.
Przyznaj臋, 偶e uk艂ad, kt贸ry mam z tym go艣ciem, jest troch臋 dziwny,
Ale facet odnosi si臋 do mnie z szacunkiem.
Zbli偶a si臋 nowe stulecie.
Pan Vargo chce, aby rodzina zrobi艂a wszystko, by rozwali膰 tego dziwaka.
To zawodowiec. Polowanie na niego mo偶e by膰 niebezpieczne.
Frank Przystojniak by艂 jednym z nas. Musimy oskalpowa膰 tego czarnucha.
Chyba lepiej jego ni偶 ciebie, prawda?
Jak on si臋 wog贸le nazywa?
Ghost Dog.
Co?
Ghost Dog.
Ghost... Dog!?
Powiedzia艂, 偶e Ghost Dog!
Tak na siebie m贸wi.
Wielu Czarnych z ulicznych gang贸w wymy艣la sobie podobne imiona.
- Naprawd臋? - Jasne.
Ma na my艣li, jak raperzy.
No wiesz raperzy. Wszyscy maj膮 takie ksywy:
Snoop Doggy Dogg, Ice Cube, Q-Tipp, Method Man.
Najbardziej lubi臋 Flava Flav z Public Enemy. Ten to ma gadk臋...
- Uwielbiam faceta. - Nic o tym nie wiem.
Mnie to si臋 kojarzy z Indianami.
Tacy jak... Siedz膮ca Chmura, Szalony Ko艅, Biegn膮cy Nied藕wied藕,
Czarny 艁o艣.
Jasne!
Czarnuch, Indianiec - jeden pies.
Johny.
- S艂ucham, panie Vargo. - Zawo艂aj Sammy'ego, Joego i Angie.
Ka偶 im tu przyj艣膰.
Ju偶 si臋 robi.
Zapraszam do Pa艂acu Lod贸w! Lodowe kanapki! Lodowe ro偶ki!
Lody s膮 bardzo zdrowe! Nie 偶artuj臋!
M贸wili o tym w radiu dzi艣 rano! Lody maj膮 du偶o wapnia!
- To tw贸j pies? - Nie.
My艣la艂em, 偶e mo偶e to tw贸j pies.
No, co?
- Gapi si臋 na ciebie. - Mo偶e chce mojego loda?
Chyba nie.
Jak ci przeszkadza, powiedz mu, 偶eby sobie poszed艂.
Odejd藕.
Widzia艂am ci臋 wcze艣niej. Zawsze masz ze sob膮 t臋 teczk臋.
Mieszkasz w baraku na dachu, niedaleko mojego domu.
Stamt膮d wylatuj膮 ptaki.
Moja mama m贸wi, 偶e nigdy z nikim nie rozmawiasz i nie masz przyjaci贸艂.
- Nie znam twojej mamy. - Czy to prawda?
Co?
呕e z nikim nie rozmawiasz i nie masz przyjaci贸艂?
Nie, przecie偶 rozmawiam z tob膮, prawda?
Masz lunch w tym pude艂ku?
- A co ty masz w teczce? - Spyta艂em pierwszy.
Nie mam lunchu, tylko ksi膮偶ki. Chcesz zobaczy膰?
Jasne.
"O czym szumi膮 wierzby".
Czyta艂em to.
- Naprawd臋? - O tak.
Ropuszy Dw贸r i takie tam. 艢wietne.
Naprawd臋 j膮 czyta艂e艣!
"Dusze Czarnego Narodu".
To te偶 czyta艂em. Sk膮d j膮 masz?
Od mojego nauczyciela. Jeszcze ca艂ej nie przeczyta艂am, ale mam zamiar.
Masz jeszcze czas.
"Piel臋gniarka z nocnej zmiany"?
- Czytasz takie rzeczy? - Spodoba艂a mi si臋 ok艂adka.
"Frankenstein". To jest dobra ksi膮偶ka.
- Wiem. Nawet lepsza od filmu. - Te偶 tak uwa偶asz?
Mog臋 zobaczy膰?
"... Zeskoczy艂 z okna kabiny, na ko艂ysz膮c膮 si臋 przy statku kr臋."
"Wkr贸tce fale unios艂y go w dal, a偶 znikn膮艂 w ciemno艣ci i przestrzeni."
To zako艅czenie! Nie zdradzaj zako艅czenia!
"Potw贸r... Frankenstein."
"Rashomon". O czym to jest?
Salim.
Mog臋 ci j膮 po偶yczy膰.
Obiecaj, 偶e kiedy j膮 przeczytasz, powiesz mi, co o niej my艣lisz. Dobrze?
Dobrze.
A wi臋c to prawda, 偶e nie masz przyjaci贸艂?
Nie. M贸j najlepszy przyjaciel jest tam.
Chcesz go pozna膰?
- Nikogo nie widz臋. - Jest tam, w budce z lodami.
My艣lisz, 偶e jestem g艂upia? Nie p贸jd臋 tam z tob膮. Nie znam ci臋.
Jak chcesz.
No, dobra...
- Salim, dok膮d to si臋 wybierasz? - Id臋 na lody! Zaraz wracam!
Chod藕 tu! Chod藕 do Lodowego Pa艂acu! Zapraszam!
To jest Raymond, m贸j przyjaciel. A to jest... Pearline, zgadza si臋?
Jak si臋 masz? Widzisz tego go艣cia?
To m贸j najlepszy kumpel. M贸j najlepszy przyjaciel!
Smaczne lody dobrze wam zrobi膮. Dla moich przyjaci贸艂.
- Czekoladowy, tak jak jego. - Dzi臋ki.
- Czekoladowe to moje ulubione. - Moje te偶.
B艂ogos艂awiona czekolada. Cho膰 waniliowe s膮 najpopularniejsze na 艣wiecie,
To czekoladowe s膮 i tak najlepsze.
- Po jakiemu on m贸wi? - Po francusku.
Nie zna innego j臋zyka.
- Rozumiesz go? - Nie mam poj臋cia, o czym on m贸wi.
I to jest tw贸j najlepszy przyjaciel?
Ten go艣膰 to m贸j najlepszy kumpel. Jest jak wielki nied藕wied藕.
Poka偶臋 ci co艣. Widzisz?
Nied藕wiedzie?
Tu jest napisane, 偶e...
Nied藕wied藕 jest samotnikiem,
Przystosowanym do radzenia sobie w ka偶dym klimacie i 艣rodowisku.
Jest wszystko偶erny. Gdy brak pokarmu, nied藕wiedzie dziel膮 si臋 nim...
Z innymi osobnikami, mimo, 偶e nie ma mi臋dzy nimi silnych wi臋zi spo艂ecznych.
Nied藕wied藕 jest gro藕nym przeciwnikiem, cho膰 nie ma instynktu drapie偶nika.
Zaskoczony lub ranny, atakuje i jest wtedy naprawd臋 niebezpieczny.
- O czym on m贸wi? - Chyba o nied藕wiedziach.
Musz臋 i艣膰. Mam spraw臋 do za艂atwienia.
Nie wiem, co m贸wi. Chyba, musi i艣膰, bo ma spraw臋 do za艂atwienia.
Z艂y ruch.
To za lody.
Nie ma mowy, przyjacielu. Wiesz, 偶e nigdy nie musisz tu p艂aci膰.
Ta ksi膮偶ka, kt贸r膮 ci da艂em... Przeczytaj i powiedz, co my艣lisz.
- Masz. - Trzymaj si臋.
M贸wisz po francusku?
Gdyby tak by艂o, 艂atwiej m贸g艂bym nauczy膰 si臋 angielskiego.
Chodzi艂em na kurs, ale by艂 cholernie trudny.
Pewnie nie mam zdolno艣ci j臋zykowych.
Chcia艂em nauczy膰 si臋 hiszpa艅skiego, ale nic z tego nie wysz艂o.
Cholera!
Nie grasz przypadkiem w szachy?
Na艂adowany?
Bierzmy si臋 do roboty.
- To mo偶e by膰 on. - Pukn膮膰 go?
Vargo m贸wi艂, 偶e tamten jest czarny, nie pami臋tasz?
Co z tego? Co艣 ty za jeden? Portoryka艅czyk?
To jaki艣 Indianiec, albo co艣 w tym stylu.
Co艣 ty za jeden?
Cayuga!
Co to jest, do cholery?
Portoryka艅czyk, Indianiec, Czarnuch jedno i to samo.
Sprz膮tnijmy go. 呕eby by膰 pewnym. Dla Pana Vargo.
Nie wiemy, czy to on. Chod藕my st膮d. Chc臋 dorwa膰 w艂a艣ciwego sukinsyna.
- Pieprzony, g艂upi bia艂as. - Co艣 powiedzia艂?
Powiedzia艂em: Pieprzony, g艂upi bia艂as.
Ty czerwonosk贸ry czarnuchu! Znalaz艂 si臋 Siedz膮cy Skurwysyn!
Opanuj si臋. Idziemy! Wyno艣my si臋 st膮d.
Cayuga, w dup臋 kopany!
Trzymaj g臋b臋 na k艂贸dk臋, albo rozwal臋 ci 艂eb, a偶 ci m贸zg wyp艂ynie.
Wed艂ug s艂贸w jednego z m臋drc贸w,
Spotkanie z wrogiem na polu bitwy jest jak atak jastrz臋bia.
Cho膰 wlatuje w wielkie stado,
Interesuje go wy艂膮cznie jeden, wcze艣niej upatrzony ptak.
Co jest do cholery grane?
No co?
Cholera.
- To chyba nie on. - Sk膮d wiesz? To m贸g艂 by膰 on.
Nie wiem... Co艣 mi nie pasuje.
Go艣膰 ma teraz w艂asne skrzyd艂a i lata sobie z go艂臋biami.
Mamy strzela膰 do ka偶dego, kto przypomina tego typa.
Wiem, chod藕my.
Musz臋 za艂atwi膰 dla Sonny'ego osobist膮 spraw臋.
Kurwa! Wiedzia艂em, 偶e to b臋dziesz ty.
Zabijesz mnie? M贸g艂by艣 to zrobi膰.
Jestem twoim wasalem. Post臋puj臋 zgodnie z kodeksem.
- Zawsze ci臋 szanowa艂em. - Dlatego przystawiasz mi gnata do 艂ba?
Przepraszam.
To nie z powodu braku szacunku.
Jak mnie do cholery znalaz艂e艣?
Chcia艂e艣 si臋 ze mn膮 spotka膰.
艢wiat wok贸艂 nas si臋 zmienia, prawda, Louie?
Mnie to m贸wisz?
Kiedy za艂atwi艂e艣 tego faceta, czy by艂a tam dziewczyna?
- Nie mia艂em jej na li艣cie. - Wiem...
Wszystko si臋 skomplikowa艂o.
Chc膮 ci臋 wyko艅czy膰.
Jak ci臋 nie znajd膮, to za艂atwi膮 mnie.
- Pewnie i tak mnie stukn膮. - Ray Vargo?
- Szuka ci臋 ca艂a pieprzona rodzina. - Zast臋pca szefa, Sonny Valerio, te偶?
Oczywi艣cie...
Sk膮d do cholery tyle wiesz o naszej organizacji?
Kim by艂a ta dziewczyna?
Niewa偶ne. Nie mog臋 ci powiedzie膰. Pr贸buj臋 ci臋 ostrzec. Chc膮 ci臋 zabi膰.
- Mnie pewnie te偶. - Lepiej mnie ni偶 ciebie.
Obecnie musz臋 si臋 z tob膮 zgodzi膰.
Przepraszam za sp贸藕nienie. Przykro mi, stary...
Zastrzeli艂e艣 Moriniego! To przecie偶 szwagier Valerio!
Mia艂 bro艅. Chcia艂 ci臋 zabi膰.
Sprawd藕 czy nie 偶yje.
Chyba ju偶 si臋 nie zestarzeje.
Odwr贸膰 go.
Teraz lepiej od razu mnie zastrzel.
Nie ma szans, 偶ebym to jako艣 wyja艣ni艂.
Pieprzony Morini! Zastrzel mnie! No dalej!
Jestem twoim wasalem. Zabicie ciebie by艂oby sprzeczne z kodeksem samuraja.
Skoro jeste艣 moim wasalem, to zr贸b co ci ka偶臋 i zastrzel mnie!
- Dlaczego to zrobi艂e艣? - Bo mi kaza艂e艣.
To nie jest brak szacunku.
Przynajmniej mo偶esz powiedzie膰, 偶e zaatakowa艂em was obu.
Pilnuj swojego ty艂ka.
Masz racj臋. Wszystko wok贸艂 nas si臋 zmieni艂o.
Nic ju偶 nie ma sensu.
Potrzymaj.
Widzia艂em niesamowit膮 rzecz! Nie uwierzysz w艂asnym oczom.
Od razu mi si臋 z tob膮 skojarzy艂o.
Bij臋 twojego skoczka.
Cholera!
Chod藕my.
Podobno lody s膮 bardzo zdrowe.
- M贸wisz o lodach? - S艂ysza艂em dzi艣 w radiu.
Spec od 偶ywienia powiedzia艂, 偶e s膮 tak zdrowe, jak 偶arcie.
Zwykle nie chodz臋 po dachach.
Kt贸rego艣 dnia wlaz艂em tu pierwszy raz w 偶yciu, zobaczy膰 wsch贸d s艂o艅ca.
Wtedy to odkry艂em. Pomy艣la艂em, 偶e to co艣 niesamowitego.
Zobacz!
Cudo!
Kompletne szale艅stwo.
Co艣 wspania艂ego!
Jak on zamierza j膮 艣ci膮gn膮膰 na d贸艂?
Ten facet to prawdziwy geniusz!
Niesamowite.
Ale jak on do diab艂a zamierza 艣ci膮gn膮膰 j膮 na d贸艂?
Jak leci?
Wspania艂a 艂贸d藕. Jak sko艅czysz, b臋dziesz m贸g艂 偶eglowa膰 w chmurach!
Nie rozumiem! Musz臋 wraca膰 do pracy!
Pewnie masz spraw臋 do za艂atwienia, bo s艂o艅ce wkr贸tce zajdzie.
Musz臋 i艣膰. Mam spraw臋 do za艂atwienia, a s艂o艅ce wkr贸tce zajdzie.
Staro偶ytna m膮dro艣膰 m贸wi,
呕e trzeba podj膮膰 decyzj臋 w ci膮gu 7-miu oddech贸w.
Aby przej艣膰 na drug膮 stron臋, niezb臋dna jest determinacja i si艂a ducha.
Jest co艣, co mo偶esz dla mnie zrobi膰...
A teraz moje najnowsze odkrycie,
Mog臋 zamieni膰 diamenty...
W... 偶elki!
Ale my艣lisz, 偶e jestem szcz臋艣liwy?
Nie! Jestem sfrustrowany!
Pytasz dlaczego?
To jest kot...
I jego podr贸偶na torba.
To jest magia.
Zrobi臋 Canoe.
Magia i wi臋cej magii.
Obgadali艣my to wczoraj. Co z tob膮?
Chc臋 moj膮 fors臋. To wszystko.
Za du偶o tu ludzi. Pogadamy kiedy indziej.
Przychodz臋 tu od trzech miesi臋cy, 偶eby艣cie zap艂acili mi czynsz.
To nie jest dobra pora Sanchez. Mam teraz wi臋ksze problemy.
- Rano wszystko za艂atwi臋. - Albo jutro dostan臋 fors臋,
Albo kln臋 si臋 na Boga, dzwoni臋 po gliny. Czynsz za 3 miesi膮ce!
W艂a艣ciwie, to czym wy si臋 zajmujecie?
No i co?
Szef chyba nie kupi艂 twojej historyjki.
Morini nale偶a艂 do rodziny i by艂 moim szwagrem.
Przykro mi z powodu tego co si臋 sta艂o. Do mnie te偶 strzela艂!
- My艣lisz, 偶e to wymy艣li艂em? - Sam nie wiem, kurwa, w co wierzy膰.
Joe! W膮偶! Wyprowad藕cie wozy z gara偶u.
Z samego rana zawieziecie pana Vargo i ca艂膮 ekip臋 do jego rezydencji w lesie.
- Teraz? - Nie kurwa za tydzie艅!
Rusza膰 si臋!
Go艂膮b w臋drowny!
Niech kto艣 go z艂apie!
艁ap go!
Mam go!
Zr贸b z nim co艣, ale trzymaj go z dala ode mnie. Znajd藕 wiadomo艣膰!
Wypu艣膰 go.
Nawet je艣li samuraj utraci g艂ow臋,...
Powinien by膰 jeszcze zdolny do wykonania ostatniego zadania.
Co to znaczy?
To poezja.
Poezja... Wojny.
Nawet je艣li samuraj utraci g艂ow臋,
Powinien by膰 jeszcze zdolny do wykonania ostatniego zadania.
Ten, kto mimo odci臋tej g艂owy, zachowa si臋 niczym duch zemsty...
I oka偶e wielk膮 determinacj臋,
Pomimo, 偶e jego g艂owa b臋dzie obci臋ta... Nie umrze.
Przepraszam! Chod藕my do tego zau艂ku.
Dobrze jest nosi膰 przy sobie r贸偶.
Po nieprzespanej nocy, sk贸ra samuraja mo偶e wygl膮da膰 niezdrowo.
W takiej sytuacji odrobina r贸偶u okazuje si臋 bardzo pomocna.
Plan B.
Kiedy podejmie si臋 decyzj臋 o zabiciu kogo艣,
Nawet je艣li ma by膰 bardzo trudne by zbli偶y膰 si臋 blisko,
Nie nale偶y d膮偶y膰 do celu okr臋偶n膮 drog膮.
Samuraj dzia艂a natychmiast...
I najlepsze dla niego s膮 proste i bezpo艣rednie rozwi膮zania.
Jestem Bob Solo z agencji handlu nieruchomo艣ciami.
- Mam spotkanie z panem Vargo. - Jak pan otworzy艂 bram臋?
Pan Valerio, da艂 mi kod. To bardzo wa偶ne spotkanie.
- Mam kupca na t臋 posiad艂o艣膰. - Id藕 i sprawd藕 to, Sammy.
Ja poczekam z panem Solo.
- Mog臋 wysi膮艣膰 i rozprostowa膰 nogi. - Prosz臋 zosta膰 w samochodzie.
Nie ma sprawy.
Mo偶e dam panu moj膮 wizyt贸wk臋.
Ty sukinsynu!
Sukinsyn!
Jezu, to ten pieprzony go艂臋biarz!
Czeka艂em na ciebie.
To znowu ty.
Po偶yczy艂e艣 ode mnie ksi膮偶k臋.
Cholera! Znowu postrzeli艂e艣 mnie w to samo miejsce!
Jestem twoim wasalem. To nie jest brak szacunku.
Poza tym, wystarczy ju偶 tych dziur.
Gdzie jest Sonny Valerio?
Jeszcze si臋 zobaczymy.
- Vinny! - Tu jestem!
Zastrzelili艣cie cholernie wielkiego nied藕wiedzia.
Skurczybyk wa偶y艂 jakie艣 130 kilo.
Nie wiedzia艂em, 偶e trwa sezon polowa艅 na nied藕wiedzie.
A co? Jeste艣 stra偶nikiem przyrody?
Tak sobie tylko spyta艂em.
Powiem ci co艣.
Niewiele zosta艂o tych czarnych skurczybyk贸w.
Kiedy, kt贸ry艣 nawinie si臋 pod luf臋, trzeba wykorzysta膰 okazj臋.
Dlatego strzelacie?
Bo jest ich tak ma艂o?
O co w艂a艣ciwie pytasz?
Kr臋ci si臋 tu tak偶e niewielu kolorowych.
Pakuj si臋 do tej bryki i nie wsadzaj nosa w nie sw贸j interes.
Chyba masz racj臋.
Przestrzeli艂e艣 mi kolano!
W staro偶ytnych kulturach uwa偶a si臋, 偶e nied藕wied藕 jest r贸wny cz艂owiekowi.
Ale to nie jest staro偶ytna kultura.
Czasem jest.
Nasze cia艂a otrzymuj膮 偶ycie z nico艣ci.
S艂owa "Forma jest pustk膮" oznaczaj膮 istnienie tam, gdzie nic nie ma.
"Pustka jest form膮" oznacza, 偶e wszystko zawiera si臋 w nico艣ci.
Tych dw贸ch prawd nie nale偶y od siebie oddziela膰.
Z tym Ghost Dogiem jest jedna dobra rzecz.
Jaka?
Posy艂a nas w za艣wiaty w stary spos贸b.
Jak prawdziwych gangster贸w.
Trzymaj si臋, stary. Uda ci si臋.
Cholera, gliny.
Prosz臋 nie opuszcza膰 pojazdu!
W mie艣cie nie u艣wiadczysz ani jednego gliniarza...
A tu jest ich wsz臋dzie pe艂no. Jak jakie艣 pieprzone Gestapo!
Jakby艣my byli za granic膮.
M贸j przyjaciel 藕le si臋 czuje. Musi jecha膰 do szpitala.
- Co si臋 panu sta艂o w rami臋? - Nic, ale on musi jecha膰 do szpitala.
- Prawo jazdy i dow贸d rejestracyjny. - Nie mamy czasu!
Niech mnie pan nie prowokuje. Prosz臋 pozosta膰 w samochodzie.
Pi臋knie.
Co si臋 sta艂o, prosz臋 pana?
Zabierajmy si臋 st膮d.
Jezu Vin, za艂atwi艂e艣 kobiet臋, wiesz o tym?
A ty wiesz co?
Jeste艣 pieprzon膮, m臋sk膮, szowinistyczn膮 艣wini膮.
Co masz na my艣li? Ja jestem szowinistyczn膮 艣wini膮?
To ty j膮 zabi艂e艣!
Glin臋.
Zastrzeli艂em gliniarza.
Baby chc膮 r贸wno艣ci, to j膮 maj膮.
Vin?
呕yjesz? Co z tob膮?
O nie...
Zapraszam do Pa艂acu Lod贸w! Lodowe kanapki! Lodowe ro偶ki!
Lody s膮 bardzo zdrowe! Nie 偶artuj臋!
M贸wili o tym w radiu dzi艣 rano!
Lody maj膮 du偶o wapnia!
Zapraszam do Pa艂acu Lod贸w! Lodowe kanapki! Lodowe ro偶ki!
Witaj, przyjacielu! Dawno ci臋 nie widzia艂em.
Dawno ci臋 nie widzia艂em.
By艂a tu ta dziewczynka. Chyba ci臋 szuka艂a.
Wiesz, ta Pearline. Zabawna! 艁azi z tym swoim pude艂kiem na lunch.
- Przypomina mi ciebie i twoj膮 teczk臋. - By艂a tu Pearline?
Chcia艂a ci chyba odda膰 ksi膮偶k臋. Nie zrozumia艂em, co m贸wi艂a.
Nie zostawi艂a jej tu.
Pewnie chcia艂a mi odda膰 ksi膮偶k臋. Ciekawe, co o niej my艣li...
Jest troch臋 za du偶y, ale mo偶esz zanie艣膰 go do krawca. Dopasuje ci go.
Super! To dla mnie?
- Dla ciebie. - Bomba!
Jest troch臋 za du偶y, ale zanios臋 go do krawca, to mi go przerobi.
W danej chwili nie istnieje nic innego poza jednym celem.
Ca艂e 偶ycie to ci膮g nast臋puj膮cych po sobie chwil.
Je艣li cz艂owiek w pe艂ni zrozumie chwil臋 obecn膮,
Nie b臋dzie ju偶 mia艂 nic do zrobienia, ani za niczym nie b臋dzie pod膮偶a艂.
Od burzy mo偶na si臋 czego艣 nauczy膰.
Zaskoczony przez nag艂膮 ulew臋, pr贸bujesz nie zmokn膮膰...
I biegniesz szybko drog膮.
Mijasz domy, a spadaj膮ca woda i tak ci臋 zmoczy.
Je艣li jednak dzia艂asz zdecydowanie, nie b臋dziesz czu艂 si臋 zak艂opotany,
Cho膰 zmokniesz tak samo.
Ta wiedza obejmuje wszystkie sprawy.
Co do cholery?
M贸wi si臋, 偶e to co jest nazywane "duchem czas贸w",
Jest czym艣, co ju偶 nie powr贸ci.
艢wiat zmierza ku ko艅cowi, a jego duch powoli zanika.
Z tego powodu, nawet je艣li kto艣 chcia艂by przywr贸ci膰...
Ducha tego 艣wiata sprzed stu lat lub wi臋cej,
Nie mo偶e tego zrobi膰.
Dlatego tak wa偶ne jest,
Aby z ka偶dego pokolenia wydoby膰 to co najlepsze.
- Ghost Dog. Si艂a i r贸wno艣膰. - Zawsze wszystko widzie膰, bracie.
Wygl膮dasz na zmartwionego.
Martwi臋 si臋. By艂 tu dziwny facet... Bia艂y.
Chcia艂 mnie deportowa膰, czy co? Mam z艂e przeczucia.
Go艣膰 nosi r臋k臋 na temblaku.
Nie przejmuj si臋. Wszystko w porz膮dku.
Mog臋 wej艣膰 do 艣rodka? Wpu艣膰 mnie do swojej przyczepy.
To nie wszystko.
W radiu powiedzieli, 偶e lody wcale nie s膮 zdrowe.
Maj膮 za du偶o cukru, a za ma艂o wapnia.
- Odwr贸膰 si臋. - Co?
- Odwr贸膰 si臋. - O co ci chodzi?
To dla bezpiecze艅stwa. Musz臋 pilnowa膰 interesu.
Nie wiesz, 偶e mieszkamy w Ameryce?
- Masz. - Nie, dzi臋ki. Nie jestem g艂odny.
We藕 to.
Nie martw si臋.
Niczym si臋 nie przejmuj. Nic nie dzieje si臋 bez powodu.
Ten facet... Z r臋k膮 na temblaku...
Facet z r臋k膮 na temblaku. Co z nim?
Znam go.
Ma na imi臋 Louie.
Jestem jego wasalem.
Dawno temu, wydosta艂 mnie z tarapat贸w.
Co jest, macie jaki艣 problem?
Jestem jego d艂u偶nikiem.
Samuraj musi by膰 wierny swojemu panu, bez wzgl臋du na wszystko.
On i ja pochodzimy z r贸偶nych staro偶ytnych plemion.
Jeste艣my wymieraj膮c膮 ras膮.
Czasem...
Mam do艣膰 staro偶ytnych zasad.
M贸wi臋 o Starej Szkole...
Je艣li mnie rozumiesz.
Wiem, 偶e mnie rozumiesz.
Jest tam kto艣?
Jak si臋 miewa ma艂a Pearline?
Podw贸jny. Na koszt firmy.
Nie, dzi臋kuj臋. Nie jestem g艂odna.
Przynios艂am twoj膮 ksi膮偶k臋. Sko艅czy艂am j膮 kilka dni temu,
Ale ciebie nie by艂o.
Co o niej my艣lisz?
Podoba艂o mi si臋 6 opowiada艅. Staro偶ytna Japonia by艂a dziwna.
Najbardziej podoba艂a mi si臋 pierwsza historia.
Ka偶da z opowiadaj膮cych j膮 os贸b widzia艂a wydarzenia w inny spos贸b.
- Bardzo dobre. - "Yabu No Naka".
Te偶 j膮 lubi臋.
Dzi臋kuj臋, 偶e odda艂a艣 mi ksi膮偶k臋.
I dzi臋ki za uwagi.
- Zr贸b co艣 dla mnie. - Co?
We藕 t臋 ksi膮偶k臋... I poczytaj j膮 od czasu do czasu.
Nie musisz jej czyta膰 ca艂ej od razu.
Jest dobra?
Bardzo j膮 lubi臋.
To nie jest powie艣膰, tylko rodzaj...
To on.
Id藕 ju偶 do domu.
Co to, Louie?
"W samo po艂udnie"?
Scena fina艂owej strzelaniny?
Chyba tak.
Bardzo dramatyczna.
Bardzo.
Rozumiem ci臋. Musisz pom艣ci膰 艣mier膰 swoich szef贸w.
Zgadza si臋?
Niech i tak b臋dzie.
- Nie strzelaj do niego! - Nie ruszaj si臋!
Jego bro艅 nie jest nawet na艂adowana! To nie fair!
Odsu艅 si臋.
Teraz b臋dziesz panem w艂asnego rodu, prawda?
Nikt ju偶 nie zosta艂. Mam racj臋?
Nie do ko艅ca.
St贸j tam!
Tak jak powiedzia艂e艣, lepiej ty, ni偶 ja.
Nic ju偶 nie ma sensu.
W porz膮dku, Louie.
Widzia艂em wszystko, co chcia艂em zobaczy膰.
Wy艣wiadcz mi przys艂ug臋.
Co mam zrobi膰?
We藕 t臋 ksi膮偶k臋.
Przeczytaj j膮 kiedy艣.
P贸藕niej... Powiesz mi, co o niej my艣lisz.
Jasne.
Jedziemy, spadamy st膮d.
To moja ksi膮偶ka.
Nie, panno Vargo. Dosta艂em j膮 od Ghost Doga.
Czy mo偶emy jecha膰?
Akcja toczy si臋 w staro偶ytnej Japonii.
Powiniene艣 j膮 przeczyta膰.
Mo偶emy jecha膰.
Przeszkadzasz mi, kochanie.
Id藕 i poczytaj sobie w innym pokoju.
W regionie Kamigata maj膮 rodzaj pude艂ek na drugie 艣niadanie,
Kt贸rych u偶ywaj膮 tylko jednego dnia, ogl膮daj膮c kwiaty.
Gdy sko艅cz膮, wyrzucaj膮 pude艂ka i depcz膮 je.
Koniec jest wa偶ny dla ka偶dej rzeczy.
.:: Napisy24.pl - Wprost od t艂umaczy ::.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.