All language subtitles for Quadrophenia.1979.1080p.BluRay.x264

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

# Is it me, for a moment...

# Love

# Rain on me

# Bell boy

# Can you see #the real me, can you?

# I went back to the doctor, #to get another shrink

# I sit and tell him #about my weekend...

Skarbie! Hej!

# Whoo!

# Can you see the real me, #Doctor?

# Doctor?

# Can you see #the real me, Doctor?

# Whoa, Doctor!

# I went back to my mother

# I said I'm crazy, Ma, help me!

# She said, #I know how it feels, Son

# 'Cos it runs in the family

# Can you see the real me, #Mother?

# Mother?

# Can you see the real me, #Mother?

# Whoa, please!

# Can you see, #can you see the real me?

# The real me, the real me

# Can you see the real me, #Preacher?

# Preacher...

Spierdalaj!

Kurwa! Spierdalaj!

Może zejdziesz i popchasz?

# Can you see? #Can you see? Can you see?

# Whoa!

# Can you see the real me, #Doctor?

# Can you see the real me

# Mother!

Tutaj, Ferdy. Ferdy.

Powiedz cześć, Jim. Jak leci, co?

W porządku.

Masz coś fajnego dla mnie?

Do usług, przyjacielu.

Grzejesz nimi mózg?

Ile chcesz?

Cóż, podejdź tutaj.

Wezmę około tuzina.

Spierdalaj, Jim.

Dobra, 20. Ale po ile?

To dość deficytowy towar.

Mam je z zagranicy.

Przywiozłeś na łodzi z bananami z Jamajki, czyż nie?

Nie. Z Brixton.

I jak wiesz, Jim, to kosztuje.

Dobra, dobra. Ile?

Funciaka.

Jesteś jebanym zdziercą.

0i! Ferdy!

- Witajcie, kochane! - Cześć, Małpko!

Dalej, idź tam! Ona nie gryzie.

Bo jak nie ty pójdziesz, to może ja!

- Nie, nie jestem zainteresowany. - Nie bardzo.

Wiem, zapytam za ciebie.

- Nie, nie zapytasz. - 0i, Steph!

Spierdalaj!

# Now, you know, you know you're gonna knock'em dead #

# I love the way you walk

# I'm crazy 'bout your walk

# I love the way you walk

# I love the way you walk

# You're my baby... #

Schowaj. Nie rób tego.

- Czemu nie? - Po prostu idź spać.

Zawsze idę. Mam już dość.

Hej, Yvonne. Masz jakieś nożyczki?

Pod stołem.

Coś ty zrobił?

Nie wiem co zrobiłem. Nic tu nie widzę.

To tylko lakier do paznokci. Sprzątnę to jutro.

Jesteś tak cholernie niezdarny.

Musisz na to uważać, wiesz.

Pewnego dnia wyjdziesz spod tego z oparzeniami pierwszego stopnia.

Siostra mojego kumpla tak miała.

Spieprzaj.

# Why should I care

# If I have to cut my hair?

# I got to move with the fashion

# 0r be outcast

# I know I should fight

# But my old man, is nearly all right

# And I'm still living in hope

# Even though it won't last

# Zoot suit!

# White jacket with side-vents

# Five inches long

# I'm out on the street again

# And I'm leaping along

# Day's ride, for a beach fight

# But I just can't explain

# Why that uncertain feelin'

# Is still here in my brain #

# Well, be-bop-a-lula

# She's my baby

# Be-bop-a-lula, I don't mean maybe...

0i! Może byś tak przestał, proszę?

Co zrobił?

Może byś nie śpiewał tych staroci?

To nie są starocie, kolego! To Gene Vincent, w porządku?

To właśnie mówię. Starocie.

Może się obrócisz i puścisz parę podwodnych pierdów, co?

Może się po prostu odpierdol?

Sam się odpierdol.

# Well, be-bop-a-lula

# She's my baby...

# Da-da da-doo! Do-do do-doo!

- # Yeah, you really got me - # Be-bop a-lula...

#... Don't know what I'm doin', really got me...

- # Yeah! You really got me - # Be-bop-a-lula!

- # You got me so... - # Don't mean maybe...

Co wy? Para pedałów?

Dobra, dobra. Koniec!

Myślicie że co to jest? Cholerny konkurs Eurowizji?

Dobra, ja ci pokażę.

Słuchaj! Chcesz zaczynać, to chodź na zewnątrz...

- Kurwa mać. - Kevin Herriot?

Jimmy.

Tak, tak. Myślałem że byłeś w wojsku?

Nie, wyszedłem. A ty?

W porządku.

W armii nie nauczą cię śpiewać, co?

Nie. Oddasz mi moją szczotkę?

Tutaj, polej bulionu, kumplu.

Dwa osiemdziesiąt.

Smacznego.

Cześć, Jim.

Co ci jest?

Ta uprząż co masz na sobie, to skóra.

Zgadza się. Dostajesz z motorem, kapujesz?

Nie zdawałem sobie sprawy.

Z czego?

Cóż, że jesteś... rockerem.

Co ja jestem, czarny?

Nie jesteś też biały w tym wdzianku, czyż nie?

Daj nam filiżankę herbaty, koleżko.

Kiedy wróciłeś?

Parę miesięcy temu.

Nie mogłeś się przyzwyczaić, co?

Naściemniali mi.

Traktują cię jak gówno.

Jakiś wyjebany sierżant major wydaje ci rozkazy.

'Nie rób tego, nie rób tamtego.' Wkurwiało mnie to.

Potem wysyłają cię do Wogland.

Gdzie to?

Aden.

Było nawet w porządku.

Mecze z rebeliantami i takie tam.

Ale skończyło się.

- Odesłali do domu. - Żartujesz!

Z powrotem do tej samej nudnej rutyny.

- Wkurwiało mnie... - Muszę iść, Kev.

- Gdzie idziesz? - Narazie.

- W porządku? - Tak, dobrze, John.

Co ten pierdolony rocker tutaj robi?

Jim?

Twój ręcznik.

Narazie, Kev!

Kurwa.

- Jakie to uczucie? - Niezręczne.

- Co? - Przyłożyć tutaj.

- Mógłbym przyłożyć... - W porządku, Dan?

- W porządku, Jim. - Trzymaj tu ręce.

Przestań się pierdolić!

Nie używaj tu takiego języka, synku.

Proszę.

30 szylingów, proszę.

Przełożę tak.

A co z tym?

Chcę go na sobotę.

Sobotę. Tak, sobotę.

- Jak myślisz? - Wynajmij namiot, co nie?

Dwa funty, dziewięć pensów, proszę.

- Nie ma sprawy.

W porządku, skarbie?

Soboty, nienawidzę ich.

Pomyślałem że wpadnę i się przywitam.

Wpadłeś przypadkiem co?

Niezupełnie. Byłem zapłacić za garnitur.

- Taki? Jaki jest? - Pokaźny.

Trzy guziki, szwy boczne.

Ciemnobrązowy.

Mam czekać dopóki nie skończycie?

Ubieram go do Brighton.

Zamierzasz być tam ‘kimś’?

Co to znaczy 'zamierzasz'? Ja tam jestem ‘kimś’.

# I'm the hippiest number in town

# And I tell you why

# I'm the snappiest dresser right down to my pinstripe tie

# And I'll get you wise

# I'll explain to you

# A few of the things that a face is supposed to do #

To bombowce? Daj nam parę.

Chalky! Ponce, znowu o tym.

Luźna dupa nieprawdaż? Nie miałem nic przez dni.

Czemu? Przymknęli cię w Margate czy coś?

Przymknęli mnie w Shepherd's Bush.

Stary nigdzie mnie nie puszcza od czasu Margate.

Nawet zamknął ci skuter na kłódkę?

Poszedłem naokoło, próbował mnie przerobić.

Nie wytrzymałbym tego.

Jakby mój stary mi czegoś zabraniał,

już ja bym go kurwa zrobił.

Widziałeś jego tatę? Ma 190cm.

Jakim cudem ty jesteś taki mały?

- Nie wiem... to... - Genetyczne.

Jego babcia jest karłem.

Jest impreza na Kitchener Road.

- Mówiłem. - U tej szykownej ptaszyny?

- Tak. Zgadza się. - Ta z...?

Chcesz iść na imprezę? Wszyscy idą.

- Gdzie? - Kitchener Road.

Tak?

To tylko 20 minut skuterem.

Więc na co czekasz?

Do zobaczenia później.

Daj spokój, Jim.

Ferdy!

To tutaj, panowie. Chodźcie!

W porządku, John?

Tak, prosto, bez problemu. Chodź!

Żadnych przybłęd.

Przybłęd? Chłopaki, on nazwał nas przybłędami.

Nawet nie przynieśliście żadnych butelek!

Kim ty kurwa jesteś? Cholerny książę Filip?

Jestem chłopakiem gospodyni.

Słuchaj, to jest impreza Sandry, i ja z kumplami jesteśmy zaproszeni.

Sandra?

Gdzie kupiłeś tą koszulę?

W porządku, Jim?

Cokolwiek co się może spodobać?

Nic tu nie ma. Znajdź ptaszynę.

Znam ją.

To moje, czyż nie?

Mogę wziąć tą jedną?

Przepraszam.

Dan. Widzisz co się tutaj dzieje?

Idź tam. Śmianie! Spodoba ci się!

Zdrowie.

O, weźmy trochę!

Dalej, Małpko, nie mieszaj.

Nie, chyba że mi coś dasz.

Co?

Zawsze musisz pytać?

1,2,3 dla ciebie.

Gdzie je dostałaś?

Chciałbyś wiedzieć co?

Zapomniałeś że pracuję dla chemika.

Chodźmy więc!

Chodźmy.

# People try to put us down

# Talkin' 'bout my generation

# Just because we get around

# Talkin' 'bout my generation

# The things they do #look awful cold

# Talkin' bout my generation

# Hope I die before I get old

# Talkin' 'bout my generation

# My generation

# My generation, baby

- # Why don't you all f... - #Fuck off!

# Talkin' 'bout my generation

# Don't try to dig what we all say

# Talkin' 'bout my generation

# I'm not tryin' to cause #a big s... ensation

# Talkin' 'bout my generation

# Just talkin' #'bout my g-g-generation

# My generation

# My generation, baby #

Znowu!

Dave?

Odpuść, Jim. Daj nam spokój.

Przepraszam, John?

Właź tam.

- Dave! - Co?

Co robisz?

A jak myślisz?

O tak? Gdzie widziałem tą twarz przedtem?

- W porządku? - Tak, właź tam!

Odpieprz się, dobra?

Przepraszam, przepraszam.

Zamknij drzwi!

0i!

Jimmy!

Jim!

Świetnie!

Co to jest? Co się dzieje?

Patrz na moje rośliny!

# Every year is the same

# And I feel it again

# Bottom's up, no chance to win

# Leaves start fallin'

# Come down is callin'

# Loneliness starts sinkin' in

# But I'm one

# I am one

# And I can see that this is me

# And I will be

# You'll all see I'm the one #

Tu.

I papier.

Dziękuję.

Weź to do pana Phelpsa.

To dla Phelpsa, co?

- Tu. - Spóźniłeś się.

Listy...

Widziałem taśmy wczoraj, Michael.

Dla ludzi jak ty, Phil, co?

Chciałbym na nie spojrzeć.

Jasne, w czym problem?

Cóż, cała kampania idzie dobrze.

Widziałeś plakaty?

Tak. Wspaniały start.

Kłopot w tym, że klient zaczyna zrzędzić.

Jak zwykle.

Chcą przyprzeć do muru cały młody rynek.

Ciąć w poprzek, całe grupy

W porządku z A i B...

...młode kierownictwo, absolwenci, takie osoby.

Martwię się tylko o C i D.

Dla nich to trochę podbój rynku.

Spojrzę na to dla ciebie, Simon. Z przyjemnością.

- 2:30 dobra? - Dobra.

Nie myślisz że ten rak płuc robi jakąś różnicę?

Nie, młodzi ludzie...

Oni się nie martwią.

Cieszę się że to odpuściłem.

Psychopatyczne, takie to właśnie było

- Myślałem że coś jest źle... - Zamknij się i słuchaj.

Teraz musisz dostać Sir Thomasa Wellera.

Zwariowałeś? On jest gube...

Co?

Gdzie byłeś?

Zasnąłem w pociągu. Wysiadłem w cholernym Neasden.

Jeździłeś całą noc motocyklem, wcale się nie dziwię.

To nie jest normalne.

Tak? Co w takim razie jest normalne?

Co to było?

Cześć, Jim.

Pomyślałem że wpadnę.

Nie masz nic przeciwko, prawda?

Nie, nie mam. Wejdź.

Dzięki.

Więc, o co chodzi?

Coś nierówno chodzi.

- Tak? - Tak.

To wtyczka.

Wezmę narzędzia z motocykla, poczekaj.

To złamie ci nogę, ot tak.

Nie dziwię się że nosisz te buty.

Najlepszy motocykl jaki kiedykolwiek zrobiono.

Lepsze to niż głupia suszarka.

- Tak? - Tak.

Cóż, to nie to, czyż nie?

To znaczy, to nie motory, czyż nie? To ludzie.

Ludzie nimi jeżdżący, są paradni, bilet trzeciej klasy.

Co?

Rockersi, te tłuste włosy i ciuchy. Diabolicznie.

Gówno mnie obchodzą modsi i rockersi.

Pod spodem, jesteśmy wszyscy tacy sami, czyż nie?

Kev, właśnie o to chodzi.

Nie chcę być taki jak wszyscy.

Dlatego jestem modem, wiesz?

To znaczy, musisz być kimś, nieprawdaż?

Albo czemu nie wskoczyć do morza i utonąć?

Dlatego wstąpiłem do armii, żeby być innym.

Żeby uciec od tego wszystkiego.

Gdziekolwiek nie pójdziesz, zawsze znajdzie sie jakaś pizda

która będzie chciała cię przestawiać.

Proszę zaczynać!

Dwa szylingi.

Sprawdzę cię.

Dwie piątki.

Hej!

Cholera.

Trójka tego nie przebije.

- Przebije. - Kto tak mówi?

Ja!

On ma rację, wiesz, Harry.

Zaczniecie w końcu?

Spóźniłem się.

Czekała w złym miejscu.

I w końcu ją znalazłem...

Więc masz coś dla nas?

Będę musiał zobaczyć? Nie wiem.

Jedna karta.

Down and dirty.

Wyszedł już z ciebie mod, Harry, co?

Nie sądzę, myślałem że robią Levisy w twoim rozmiarze.

Kurwa.

- To ja? - Tak.

Teraz ja.

- Trójki. - Trójki.

Dwa szylingi.

Pasuje.

No, ja też. Jesteś jebanym kanciarzem, Cooper.

Zaczynasz tchórzyć, Des. Spójrz, miałem tylko asa.

Muszę iść na Broadwick Street.

Wziąć jakieś rzeczy.

Puścisz ten film jeszcze raz, proszę?

Tak, tak, tak.

O tak, Des. Nie lubię być okrutny. Weź to z powrotem.

Nie, to twoje. Wygrałeś to.

Wiszę ci dziesięć szylingów.

Spierdalaj! Nie będę dźwigał tych jebanych drobniaków!

Weź je albo zatrzymaj, synku. Weź lub zatrzymaj.

Do zobaczenia później, Harry. Narazie Des.

Pan Cale przysłał mnie żebym zabrał coś na Broadwick Street.

Tak, czekaliśmy na ciebie ponad godzinę.

Tak?

Chodź, to musi być tam szybko. S.Z.Y.B.K.O.

Uważaj na ubranie, molu.

Lepki mały dureń.

- Chcesz tego posłuchać? - Tak.

Dwójka.

0 kurde! Co robisz dziś wieczorem?

Czekam na telefon, chyba.

Dobra, do zobaczenia później? Pa!

Co tam, Jimmy.

Co tutaj robisz?

- Czekam na ciebie. - Tak? Po co?

- Żeby cię podrzucić. - Świetnie.

- Steph? - Co?

Jedziesz do Brighton w ten weekend?

- No, a ty? - Oczywiście.

Z kim jedziesz?

Pete mnie zabiera. Bedzie dobrze, prawda?

Tak. Dobrze.

Ty z Petem to całkiem na poważnie, co?

Nie, oczywiście że nie. Jest śmianie, to wszystko.

Trochę bystrzacha, co?

Inaczej ni byłabym z nim, prawda?

pewnie nie.

Jesteś zazdrosny?

Jasne że nie.

Nie? Szkoda, myślałam że jesteś.

Taka technika!

W porządku, chłopaki?

Więc co z pigułkami?

Skoro jedziemy do Brighton, będziemy potrzebować cholerne miliony.

Chcę się pozbawić głowy.

To nie będzie trudne z twoim małym małpim móżdżkiem.

Kurwa!

Dorwiemy jakiś rockersów i stłuczemy!

Zastanawiam się nad załatwieniem pistoletu.

Nie gadaj cholernych głupot!

Odbieram garnitur jutro.

Tylko dlatego, że chcesz przelecieć Steph.

- Nie! - Hej, Jim!

Hej! Hej! Hej!

Wyjdźcie!

Idziemy przecież.

Dobra chodźmy.

Te bułki mają strupy!

Cholera.

- Zejdź na sekundę. - Spider!

Co się dzieje?

- Nie wiem. - Zepsuty?

Musimy jechać.

- Spotkamy się na miejscu. - No. Dziesięć minut.

Może lepiej złap autobus!

Kurwa.

Co jest nie tak?

Skąd ma to kurwa wiedzieć?

# Met him on a Monday #and my heart stood still

# Da do ron ron ron, #da do ron ron

# Somebody told me #that his name was Bill

# Da do ron ron ron, #da do ron ron

O kurwa!

Co jest? Suszarka twojej mamuśki się rozjebała?

Gumowy pasek pękł?

- Tak. - Nie, naprawmy to.

Czekaj, nie robimy nic za nic.

Czemu się nie odpieprzysz? Zostawcie nas do cholery.

Czekaj, Lenny, oni nie chcą naszej pomocy.

Jesteś chłopcem czy dziewczynką? Trudno powiedzieć.

Ty. Daj buziaka.

Spieprzaj!

Dranie!

To jest ptaszyna!

Spierdalaj!

- Spider! - Jedziemy!

Spider!

Narazie frajerzy!

Spierdalaj!

Kurwa mać.

# Yeah, my heart stood still

# Yes, his name was Bill

# Yeah, and when he walked me home... #

Chłopaki, właśnie widziałem Spidera na zewnątrz. Dostał lanie!

Jacyś rockerzy go dorwali!

- Żartujesz? - Jest na zewnątrz, na schodach.

Chodź!

Spider? W porządku?

O co poszło z tymi rockersami?

Zabije jebane ścierwa!

Wszyscy! Chodźcie!

Zostań tutaj, dobra?

- Co robimy? - Zajebiemy ich!

- Dobra! Idziemy! - Jesteś ze mną?

Zabić!

# Yes, he looked so fine

# Yes, I made him mine

# And when he walked me home

# Da do ron ron ron, da do ron ron

Tam są kurwa!

Kurwa mać!

Kurwa mam go!

Jim!

Chciałeś tego, nieprawdaż?

Odpierdolcie się! Zostawcie go!

Zostawcie go!

- Na buty!

O której to się wraca?

Nie mam zegarka.

Nie bądź dowcipny chłopcze. Już prawie północ?

Nie bój się, nie zamienię się w dynię.

Odpuść sobie.

Jebany...

Co się dzieje?

Siedziałem tu i czekałem na ciebie.

Obejdzie się bez twoich błyskotliwych uwag.

George!

Kim ci się wydaje że jesteś?

Nie wiem. Może ty mi powiesz, co?

Jesteś wariatem, ot co. Tyle godzin poza domem.

Pakujesz się w Bóg wie co. Ubierasz się jak cholerny dziwak.

Stój w miejscu jak do ciebie mówię.

Wcale bym się nie zdziwił jakbyś był naćpany.

- Tak. - Tak.

Wiem co robisz, twój gang.

Musisz być częścią gangu. Musisz być modem.

Nie masz już własnego umysłu?

Powiem ci, jesteś schizofrenikiem.

Co to jest?

Powiem ci. To ktoś taki jak ty,

kto nie wie gdzie jest jego umysł.

Cholerna podzielona osobowość.

Połowa rodziny twojej matki taka jest.

Stąd to masz.

Twój wujek Sid zawsze próbował się zabić.

I kiedy to zrobił, to tylko przez przypadek.

Nigdy nie wiedział co robi.

- Co mu się stało? - Utopił się, czyż nie?

Wpadł do cholernej studni w ogrodzie.

Idź, połóż się spać.

Jimmy? Jimmy!

Chodź, jesteś spóźniony.

- Jimmy! - nie...

Dalej, wstawaj.

Nie czuję się dobrze mamo.

- Co? - Nie mogę iść. Źle się czuję.

Boli cię głowa? Leżysz w ciuchach!

To nie jest normalne.

Cóż, nie mogę tu stać. Muszę iść.

Upewnij się że pójdziesz do lekarza po zaświadczenie, słyszysz?

Tak.

Czekaj, co z tymi kolesiami co Pete o nich gadał?

Co? Zawsze ma pełne worki?

Prosto z fabryki chemicznej?

To jebane śmieci.

Wybierzemy gówno którego spodziewasz się od tej pizdy.

Tak, ale warto spróbować.

- Teraz go wypróbuję. - Nie masz nic do roboty?

Dobra, George, pół minuty.

Odbiorę cię później.

Tak, dobra, Jim.

Pchnąć cię?

Nie, dzięki.

Hej, Jim!

Jutro będę miał swój motocykl.

Odbieram skuter z garażu.

Skopie dupę twojemu złomowi.

Kiedykolwiek.

Butch! Jenny! W porządku.

Dalej, wracaj tutaj.

Witam, młody Jim. Na urlopie?

Nie, tylko dzień wolnego.

Będziesz jak cholerny hipis, zanim się obejrzysz.

Jedzenie zamiast bomb. Tylko o tym pierdolą.

Ty jesteś w porządku. Tylko ty i twój wujek Charlie.

Nie musisz się użerać z pizdami.

- Wiesz co mam na myśli. - Nie wiem.

Bez pracy nie ma kasy.

A ja lubię kasę.

Pete, co z Brighton w ten weekend, co?

A o co chodzi?

Tabletki.

Myśleliśmy że możesz coś załatwić.

Czemu ja? Nie jestem jebanym dilerem.

Nie, ale znasz kolesi, którzy są?

Nie ja.

Kumple Charliego.

I nie zamierzam o nich paplać.

Są kurewsko wielcy. Oni się nie pierdolą.

W ogóle nie wiem czemu się martwisz. Ferdy będzie coś miał.

Cóż, Ferdiego gdzieś wcięło.

Pojawi się. Piątek, wyskoczy jak filip z konopi.

Albo chuj wie co.

Nie ma go tu.

Pizda. Ciekawe, gdzie on jest?

Nie wiem.

To miejsce przyprawia mnie dreszcze.

Cholerne czarnuchy wszędzie.

Zamknij się.

Jak cholerna Kalkuta dookoła.

Kalkuta jest w Indiach.

No, Zachodnie Indie. Stamtąd kurwa przyleźli, prawda?

- No. - Co takiego śmiesznego?

Kogo pan tutaj szuka?

Jest Ferdy?

On nie tutaj. On wyszedł.

Szukacie Ferdy'ego?

Tak. Tak, tak.

Wyjechał.

Aha.

Koleś się gdzieś zaszył. Jebany...

Peter Fenton!

Peter!

Dzięki.

Peter Fenton. Kto mówi?

Kurwa mać, czemu tutaj dzwonisz?

Słuchaj pizdo. Mów gdzie znaleźć tych kolesi,

- bo nie mamy nic na Brighton. - Dobra. Ten jeden raz.

Potrzymaj.

Po co?

Cóż, nie wejdę tam w kurtce.

Jim!

Czego chcesz synu?

Jest tu Harry North?

Kim ty jesteś?

Mam dla niego wiadomość.

Poczekaj chwilę, dobrze?

Przechodź.

Przechodź, przechodź.

No dalej.

To on, w szarym garniturze.

Dalej, w porządku.

Co mogę dla ciebie zrobić , synu?

- Mój wujek Charlie. - Kto?

Charlie Fenton, powiedział...

Jesteś synem Charliego?

Bratankiem, tak.

Bratanek. Jak masz na imię?

Jimmy.

To przyjemność poznać jednego z Fentonów.

Chcesz drinka?

Nie, dziękuję. Muszę lecieć zaraz.

Więc co mogę dla ciebie zrobić?

Możesz tu mówić. Wszyscy jesteśmy kumplami.

Więc, potrzebuję trochę tabletek.

Czego dokładnie?

Fioletowe Serca, Niebieskie, Dexedrine?

- Niebieskie. - Niebieskie?

Mam dychę.

Nie tutaj, synu.

Teddy! Podejdź.

To jest Teddy. Przejdź się z nim i załatw sprawę.

Pozdrów swojego wujka Charliego, synu.

Piguła.

Dawaj, Ronnie!

Dalej, Ron!

Koniobijca.

Uważaj.

Tu jest wszystko.

250, wystarczy nam do Świąt, co?

Jedna na drogę?

Pospiesz się.

To nie są niebieskie!

Parafina!

Wyruchali nas! Moje trzy funciaki poszły się jebać!

No. I moje!

Rozjebmy mu brykę.

Dobra.

Dalej!

Z drogi!

- Dalej! - Chodź!

Siedzisz?

Ciule!

Dalej.

Pchnij to, stary.

Nieźle. Przestań kurwa hałasować.

- Musimy to robić? - Jasne że tak.

Nie chcemy zostawić wszędzie odcisków, nie?

Kurwa nie lubię tego zapachu.

Musimy znaleźć trochę tabletek, co?

O tak!

Zamknij się!

- Kurwa zamknij się! - Dobra.

Jim tak sobie pomyślałem.

Co?

- Odciski stóp. - Stóp?

Masz linie na stopach, takie same jak na dłoniach.

Muszą tu być tysiące tabletek... miliony.

Nic, poszukam tutaj...

zakładam skarpetki.

Nie jestem głupi.

Policja!

Chłopaki patrzcie! Johnny! Jebane setki!

Weź parę pudełek!

Zaplanowałeś coś na wieczór?

Jasne że tak.

0! Żółte.

Chalky, co robisz? Pomóż nam może, co?

Teraz nie zostawię odcisków, co?

Chodź! Zamknij się!

Uspokój się, co?

Znalazłem! Są niebieskie!

Znalazłem niebieskie.

Nie ma ich za wiele.

Pewnie je kontrolują.

Kurwa mać!

Czekaj.

Chalky, chodź!

Tylko wezmę coś dla mamy.

Upuściłem wszystkie niebieskie!

Wyłaź!

- Dobra... - Jeden i drobniaki?

Dobra, zachowuj się dzisiaj, okej?

Spróbuję. Spróbuję być grzeczny dzisiaj.

Tak, odlatuję! Wspaniałe, czyż nie?

Mieliśmy to czy nie?

- Cześć. - Zrobiliśmy twojego farmaceutę dzisiaj.

- Nie zrobiliście? - Tak.

Miałem zadzwonić.

Czemu nie zadzwoniłeś? Wiem gdzie wszystko jest.

Masz. Wziąłem ci Pepsi.

- I prezent. - Co to?

Uważacie na to, prawda?

Masz do czynienia z kradziony towarem. Dam ci więcej.

Słuchaj, zabierzesz mnie do domu później?

A co z Pete'm?

Nie martw się o niego.

Ale jak mu powiesz, już nigdy się do ciebie nie odezwę, rozumiesz?

Nie pękaj. Nie powiem mu.

I nadal jadę do Brighton z nim.

Dobra.

Wiesz, że bym tak zrobiła, nieprawdaż?

Pewnie tak.

# Girl, you really got me now

# You got me so I can't sleep at night

# You really got me. Whoo!

# Really got me. Whoo!

# Really got me. Whoo!

# Please...

Dzięki.

Ile dostałeś?

Pan Fulford wspominał o twojej wczorajszej nieobecności.

Że niby co?

Żebyś tego więcej nie robił.

Chyba że chcesz usłyszeć jak czyta "The Riot Act"? (Ustawa Parlamentu Welkiej Brytanii)

Podejrzewam że nie chcesz.

Wolałbym być trupem panie Cale.

Dobra. Spadajcie.

Ty też Alec.

Udanego weekendu!

Tylko lakier utrzyma to w kupie.

- Nie, bez lakieru. - Tylko troszkę?

Nie, tylko pedały kładą lakier.

Ja używam.

O tym właśnie mówię, nieprawdaż?

- Proszę. - Dzięki.

W porządku.

Moja ptaszyna pociągnie je z powrotem.

O ile tylko to będzie ciągnąć.

W porządku.

To co zwykle?

Ostrożnie, mam wysypkę.

Widzisz jak włosy opadają? Na dole z tyłu.

- Dobra. - Wiesz o czym mówię?

- Narazie Dan. - No.

Jutro Brighton!

No, do zobaczenia na miejscu.

Mamo? Mamo?

Gdzie dałaś stare gazety?

Chyba nie zamierzasz znowu zamoczyć mi dywanu?

Nie, zwinę go tym razem.

Są pod zlewem.

Gordon Bennett! Co ty masz na sobie?

To jakaś nowa moda, o której nic nie słyszałem?

Mokre spodnie?

To są Levisy.

Nieważne jakie, są cholernie mokre!

Muszą się skurczyć, żeby dobrze pasowały.

Zdecydowanie mu się pogorszyło.

# I can go anyway

# I can live anyhow

# I can go anywhere... #

Co to za szmelc?

Ready, Steady, Go!

Ready co?

Ready, Steady, Go!

Ready, steady, go?

Banda hamów.

Cholerny kretyn.

Pewnie przez cały czas noszą mokre dżinsy?

Co?

To teraz tak się gra na gitarze, co?

Co?

Boże dopomóż.

Tutaj, widziałaś to?

Nie mam czasu na tej szajs.

Sam bym lepiej zaśpiewał niż ta małpa.

Ty to nazywasz śpiewem?

Brzmi jak tonący pies!

Ogłuchniesz od tego, wiesz.

Gerry & the Pacemakers. Potem The Animals.

Oto Big L, 266.

Wondefrul Radio London.

Dzień dobry, jest 6.01. Oto skrót najważniejszych wiadomości.

Po wczorajszej konferencji, Colonial Secretary

wyraziła nadzieję na niepodległość Aden w przeciągu roku.

Święto narodowe, zaczęło się wczoraj wcześnie wieczorem,

kierowcy korzystają z dobrej pogody,

kierując się na południowe wybrzeże.

Duży ruch na drogach A127 i Southend,

i korki na M1, powodujące duże opóźnienia.

Właściciele sklepów w Brighton, obawiają się

zamieszek grup młodzieży przybywających z innych dzielnic,

większość zakłada, metalowe zasłony na okna.

Rzecznik policji oświadczył, że nie spodziewają sie kłopotów

mimo to policja będzie przygotowana...

Popisówka!

Spierdalaj!

Myśli że jest jak Davey Crockett!

Daj nam lusterko!

Spieprzaj!

Chalky!

Potrzymaj motocykl.

Hej, Chalky! Chalky!

Chalky, w porządku?

Chalky!

tak, w porządku

Złamałeś coś?

Nie.

Wstyd, co? Wstyd.

Nie, nie wyglądało to tak źle stamtąd.

Nie żartuj sobie, Mało nie skręciłem jebanego karku.

W porządku.

Dorwiemy ich, prawda?

- Jebane tłuste małpy. - Prowadź.

Mówiłem że cię zostawię w tyle.

- Narazie Chalk! - Czekajcie!

- Do zobaczenia na miejscu! - Narazie!

# Get out and don't come back

# Get out and don't come back

# Get out and don't come back

# Don't come back

# Don't come back

# Don't come back #

Spójrzcie! Oto Brighton, dzieci.

Wspaniale! Dobra, chłopaki!

Nieźle!

John!

Asie!

Tam są!

Cześć! Co powiesz? Wszyscy tu są.

Świetnie!

Świetnie? Nieziemsko!

Patrz! Jest Bonzo!

Bonzo? Bonzo!

Bonzo!

Kiedy tu przyjechałeś?

Jakieś pół godziny temu.

Wyjechaliśmy przed świtem.

- Jak było? - Ciemno, a jak?

Spójrz na niego!

Popatrz jak wygląda.

Cudnie!

Spójrz na skuter!

Oto As!

Więc,... co ci się przydarzyło ostatniego wieczora?

Teraz to będzie opowieść, czyż nie?

Chalky!

Dzięki że zaczekaliście! Cholerne gnoje.

Gdzie odleciała ptaszyna?

Ile chcesz?

Stracił głowę.

Jim, uwaliłeś się?

- Jasne, totalnie. - Kurewsko świetnie!

- Greenwich Village. - Gdzie?

Greenwich Village, Nowy Jork.

Koleś z włosami, stary.

- 0i, Dave! Dave! - No?

Ten z włosami! Popatrz. Jest świetny!

- Jim? - Narazie.

Chodź!

Małpko! Chodź zatańczyć!

W porządku, Steph?

Cześć.

Świetny tancerz, nieprawdaż?

Musi być "kimś", co?

Przystojniak.

Chcesz zatańczyć z "kimś"?

- Dobra. - Chodźmy więc.

Chodź!

No chodź, potańczymy! Weź, chcę na niego popatrzeć!

- Nie, tańczmy tutaj. - Chodź!

- Gdzie idziesz? - Tańczyć!

Potańcz sam!

Spójrz na niego!

Co on robi?

Z drogi synu. Z drogi. Dalej.

0i! Grubasy!

Wychodzisz. Dalej, wyjazd.

Mogłeś się zabić. Chodź.

Spadaj! Zostaw go!

Jimmy!

- Małpko! - Nie

Wyjdź i nie wracaj!

Niezła dziewucha, co?

- Dokąd? - Pojeździć!

Szukam czegoś żeby przekimać. Widzieliście Jimmiego?

Wyrzucili go.

- Fenton znowu przegina. - Mam go dość.

Już się ustawił na noc.

- Jedźmy Chalk! - Nie, chodźmy kimać.

- Narazie Dave. - Trzym się Spider.

- 0i, Steph! - Co?

Idziesz z nami?

Nie, idziemy do motelu, prawda Shirl?

- Pa. - Cześć.

Tez bym nie pogardził motelem.

Nie mam nic kasy.

Ty nie. One!

Ani w połowie.

Wyobrażasz sobie?

Nogi wokół twojej twarzy...

Nawet w porządku ta Steph.

- Więc gdzie kimamy? - Nie wiem.

Co robimy? Wracamy na plażę?

0, tak? Umiesz pływać?

I tak mi się nie chce spać. A tobie?

Hej!

Co o tym myślisz?

Tanio.

Trochę gówniana rudera, czyż nie?

Nie wiem, nigdy nie spałem w gównianej ruderze, Chalk.

Jak sądzisz?

Uważaj kurwa.

... rwa mać!

Przepraszam. Macie miejsce?

Chodź, posuń się.

Przesuń się.

Słyszałem że jest tu paru modsów.

Zobaczymy się na miejscu.

Co chcesz?

Proszę kanapkę z bekonem.

Spider!

Cześć dziewczyny!

- Gdzie jest Jim? - Tam.

Jim! Jak się dziś czuje ludzka kula armatnia?

Zostaw moje włosy Dave!

Co?

Jesteśmy w tej chatce przy plaży, jest ciemno, prawda?

Budzimy się rano, a tam tłuści wszędzie!

- Racja, Dave? - No, pieprzyli jakąś ptaszynę.

Tak, jak wyglądała?

Nie wiem widzieliśmy tylko jej dupę.

Ale nie była szorstka. No może oprócz drzazg.

Jeden to był ten który mnie potrącił motorem.

Mam go na jebanej liście.

Mogę się dosiąść?

Tak.

Co ci chodzi po głowie?

- Co? - Czemu jesteś taki przybity?

Nic.

Po prostu patrzę na morze i tyle.

Czyżby?

Chryste Wszechmogący.

Zdejmij nogi ze stolika.

Spieprzaj!

Uważaj, albo stąd wyjdziesz!

Gdzie wogóle poszedłeś?

Nigdzie! Po prostu zgrzałem się na plaży.

Jesteś pojebany, ćpać na zewnątrz.

Powinieneś się trzymać blisko, kumplu. Mógłbyś skorzystać.

O czym mówisz?

Przecież ona była całkiem sama.

Steph?

No.

Jebany Fenton zmył się z tą hipiską.

A ona została sama.

Mówię ci, siedziałbym na niej jak jebana fretka!

Oczywiście, gdybym nie wiedział że ty...

Że ja co?

Nie bujam się w niej, wiesz?

Cześć Jimmy!

Wszyscy wiedzą, że się w niej bujasz.

Jestem pewien, że się zajebiście bzyka.

Zwierzaku.

Cześć.

- W porządku, Steph? - Tak, świetnie, prawda?

- Gdzie jest Pete? - Nie wiem, nie dbam o to.

Nie dbasz? Dave! Chodź. Dave!

My jesteśmy mods, my jesteśmy mods!

My jesteśmy mods, my jesteśmy mods!

Pierdolone ciule!

Tamten skurwiel zepchał mnie wczoraj z drogi!

Bierzmy ich!

Brać ich!

Pete! Zatrzymaj ich!

Nie!

Oni oszaleli! Sprowadźcie kogoś!

Co to... Stać!

Jezu Chryste, oni... 0i!

Co tu się dzieje?!

Za brzeg!

Jimmy! Jimmy!

Dobra! Byłem tam! Mods!

Mods! Mods! Mods!

Był tam brudas, mówię ci, poszedłem, trzask! Trzask!

My jesteśmy mods, my jesteśmy mods!

My jesteśmy mods, my jesteśmy mods!

Szybko!

Kurwa mać! Biegiem! Biegiem!

My jesteśmy mods, my jesteśmy mods!

My jesteśmy mods, my jesteśmy mods!

Mods! Mods! Mods!

Dorwaliśmy paru rockersów!

Zabić drani!

Steph, chodź!

Z drogi!

- Chodź! - Czekaj na mnie!

- Steph! - Jimmy!

Jezu Chryst! Gliny!

Dobra, trzymać ich!

Utrzymujcie kontrolę nad nimi!

My jesteśmy mods!

My jesteśmy mods!

My jesteśmy, my jesteśmy, my jesteśmy Mods!

Bieg. Bieg! Bieg!!

Tutaj, tutaj! Chodź.

Chodź tu.

Chodź.

Chodź.

Tędy.

Dalej!

Wejść na chodnik!

Na chodnik!

Złaź! Nic nie zrobiłem! No dalej!

Dobra, dawać go tutaj. Dalej.

Steph, chodź!

0 nie.

Kurwa!

Dobra, dobra!

Spierdalaj! Pizda.

Dzięki.

W porządku!

# I feel I'm bein' followed

# My head is empty

# Every word I say #turns out a sentence

# Statements to a stranger

# Just asking for directions

# Goin' from being helped

# To being questioned...

0i, Steph? Wszystko w porządku?

# I see a man without a problem #

Wydaje się dziwne widząc tą procesję

tych marnych okazów.

Tak różną od dumnie wczoraj kroczących chuliganów,

którzy przyjechali, by zatruć powietrze w tym mieście.

Tak.

Ci długowłosi, mentalnie niestabilni, nieistotni mali chuligani.

Którzy jak szczury, zdobywają się na odwagę,

tylko polując grupami.

Przyjechali do Brighton z zamiarem

zakłócenia życia i zniszczenia własności jego mieszkańców.

I jak dotąd prawo daje nam moc,

i ten sąd nie zawaha się użyć kary.

Być może zniechęci ciebie i twoich towarzyszy,

którzy noszą tego paskudnego wirusa,

że sąd nakłada grzywnę w wysokości 75 funtów.

Zapłacę teraz jeśli nie macie nic przeciwko.

Nie mam długopisu, może Wysoki Sąd ma?

Dosyć, cisza!

Zabrać go!

James Michael Cooper.

Stój tam gdzie stoisz!

Chyba nie muszę pytać gdzie byłeś, prawda?

Pewnie myślisz że to mądre? Jesteś dumny z siebie?

- Nie. - Nie?

Byłeś tam czy nie?

Tak, byliśmy tam.

I miałeś więcej tego syfu ze sobą, prawda?

Możesz udawać skruszonego, chłopcze.

Nie jestem głupia.

- Skąd je masz? - Nie wiem.

- Ktoś mi je dał. - Czyżby?

I musiałeś je wziąć?

- Nie. - Musiałeś poczuć się ważny.

Jakby to była trutka na szczury, to też byś wziął?

Potem pojechał jak dzikus, niszcząc ludzki spokój!

Patrzę na ciebie i nie wiem co wychowałam!

Twoja siostra nie jest taka!

Czyżby? A co ty możesz wiedzieć, co?

Narkotyki i sprośne zdjęcia! Wzniecanie zamieszek wszędzie!

Jesteś małym zwierzakiem, powinieneś być zamknięty!

Popatrz co mam! Cholerne szaleństwo!

W porządku.

Jesteś małym dzikusem!

Wynoś się z mojego domu, dalej!

Wynoś się!

Nie jesteś moim synem!

Poczekaj aż ojciec wróci!

- Poczekam! - Dalej, wynoś się!

Tak, spierdalaj!

...pierdolony dom!

# Get out #and don't come back no more

# Get out #and don't come back no more

# Get out, don't come back

# Get out, don't come back

# Get out

# and don't come back

# no more #

Wejść.

Chłopak od poczty.

Daj mi minutę, Cooper.

Nie było cię cały dzień w poprzednim tygodniu, Cooper.

Teraz, rozumiem, że jeden dzień święta narodowego to dla ciebie za mało,

więc potrzebujesz dwóch.

Mogę wiedzieć, czy był ku temu powód?

Nie zupełnie.

Żadnej choroby, czy czegoś takiego?

Nie.

Pan Cale powiedział że spędziłeś weekend w Brighton.

Wyobrażam sobie że byłeś zamieszany w... rozruchy?

Tak, byłem tam.

Byłeś aresztowany albo zatrzymany czy coś?

Nie.

Muszę powiedzieć, twoje nastawienie jest dla mnie niezrozumiałe.

Czuję że muszę cię ostrzec, Cooper,

że nie będziemy tolerować takich nieobecności

wśród młodszych pracowników.

Masz dobrą stałą pracę, Cooper.

Wielu młodych ludzi dużo by dało, żeby być na twoim miejscu.

Tak?

Więc znajdź mi jednego.

Słucham?

Słyszałem. Więc znajdź mi jednego.

Powiem ci co zrobić z tą twoją pracą.

Weź te listy, i tą cholerną maszynę,

i ten cały szajs, z którym muszę się męczyć,

i wsadź sobie głęboko w dupę!

Hej, Jimmy. Zgubiłeś szylinga a znalazłeś sześciopensówkę?

Cóż, popatrzcie kto przylazł.

Jimmy, myślałem że cię zamknęli.

Tak, poszczęściło mi się, nie? Pięćdziesiąt funtów.

Jezu.

Kolejny dobry klient gryzie piach.

Nie mogliśmy na ciebie czekać, musieliśmy wracać do pracy.

No, cóż nie gniewam się. Byłem z Asem i resztą.

No, byliśmy razem w sądzie

Tak.

Tak.

Chryste, dziwny jest dzisiaj.

Nie mogę się przejmować.

Ferdy?

Jim?

Masz jakieś niebieskie?

No, ile chcesz?

Nie wiem. Ile masz?

Tonę. Francuskie niebieskie.

Potrzebuję dużo.

- Co? - Nie stać cię!

Skąd to wszystko masz?

złote ręce, czyż nie?

Dwutygodniowa odprawa.

Powiedziałem im żeby wsadzili sobie tą robotę w dupę.

Jesteś pewien że chcesz całą torbę?

Tak. Czemu nie, co? Czemu nie?

Dobra.

Piątaka.

Piątak.

Co zrobisz z taką ilością?

Zaczniesz jednoosobowe zamieszki?

Tak. Mógłbym.

Czemu rzuciłeś robotę?

Bo tak chciałem.

Cóż, jesteś cholernym pomyleńcem.

Miałeś wygodną posadkę.

Słuchaj, odpuść już, dobra?

Po prostu miałem dość. Chcę czegoś na dworze.

Ja też.

Jest niezła, prawda?

Znalazłem ją przy drodze w Brighton.

Widzę że odnalazłeś się jako mały chłopiec?

Hej, Jimmy?

Mam nadzieję że znajdziesz nową pracę.

Czyżby?

Mógłbym ci załatwić robotę na śmieciarce?

Podobno jesteś dobry w chodzeniu alejkami.

Zobaczę cię tu jeszcze raz, to cię kurwa zabije!

- Złaź ze mnie! - Co się dzieje?

Nie jesteś "kimś"!

- Spieprzaj! - Spieprzaj!

Zapomnij o niej, Jimmy!

Zamknij się i spieprzaj. Wszyscy jesteście ciule i pizdy. Ciule!

Jimmy! Pakuj się i znikaj!

Czego chcesz, starucho, co?

Co? Czego chcesz? Czego chcesz?

Złapię cię, mały draniu!

Jesteś szalony?

Co jest z tobą? Jesteś gorszy niż on!

Chodź już!

Obudzisz całą ulicę.

Trochę już na to za późno!

Zabiję go jak tu jeszcze raz przyjdzie!

Może wejdziesz i porozmawiamy w środku?

Wszyscy muszą o tym wiedzieć?

Cześć, Steph.

Co tutaj robisz?

Chciałem cię zobaczyć.

Zobaczyłeś mnie, 0K?

Poczekaj minutkę, dobra?

I co zrobisz? Zbijesz mnie?

Czego chcesz? Chodź, jestem spóźniona.

Cóż... opuściłem dom wczoraj.

Wyspałem się, czyż nie?

W jakimś domu wariatów?

Słuchaj, nie jestem świrem!

Więc co jest z tobą nie tak?

Cóż, nie wiem.

To tylko... wygląda jakby wszystko się cofało.

Steph?

Jesteś pewien że to nie ty sie cofasz?

Nie, tylko... nie potrafię myśleć trzeźwo, to wszystko.

To znaczy, nic nie jest dobrze, oprócz Brighton.

W Brighton było 0K, pójście do sądu z Asem i to.

Byłem tam Modem, wiesz?

To znaczy, to było coś, czyż nie?

O czym ty gadasz?

Brighton było dla jaj, dlatego tam pojechaliśmy.

0 tak. I to między nami? To były tylko chichoty?

A co myślisz?

Dobra, chciałam ciebie.

Zrobiliśmy to. Ale to nic nie znaczy.

Znaczy kurwa dla mnie.

Nic na to nie poradzę.

Gdybym wiedziała że oszalejesz, nic by nie było.

Mówiłem ci że nie jestem szalony, rozumiesz?

Nie, nie bardzo. Spójrz na siebie?

Raz jesteś w porządku, a za chwilę głupiejesz.

Nie możesz wytrzymać chwili bez kopania kumpli w głowę.

Po prostu mnie zostaw, Jimmy! W porządku?

Steph, proszę. Steph, proszę!

Spierdalaj!

Ty szmato!

Ty pizdo!

Głupia pizda!

Co ty kurwa robisz?

Mogliśmy cię zabić!

Hej?

Spójrz na to.

Kurwa mać! Patrzcie co zrobiliście!

Wy pizdy!

Czemu się nie zatrzymałeś?

Zabiliście mój skuter!

Spierdalaj! Zostaw! Puść!

- Tylko... - Spierdalaj!

Zostaw to!

Spokojnie, spokojnie, już.

Kurwa zostaw to!

Puszczaj! Puszczaj!

Tu jest. Leży na ziemi.

Miałeś szczęście że nie zginąłeś.

- Kurwa szczęście? - Oczywiście.

- Dranie! - Nie widziałem cię.

Spierdalaj! Odejdź.

Przez 15 lat nie miałem wypadku.

Nie miałeś jebanego wypadku! Przyjebałeś we mnie, czyż nie?

Czemu mnie nie zabiliście? Wy wszyscy!

Pierdoleni listonosze, spierdalać!

Spierdalać!

# Why should I care? #Why should I care?

# He-man drag, #in a glittering ballroom

# Greyly outrageous, #in my high heeled shoes

# Tightly undone, know what they're showing

# Sadly ecstatic #that the heroes are news

# Girls of 15

# The ushers are sniffing

# The seats are seductive

# Pretty girls diggin'...

Na co się gapisz?

# Magically bored, #on a quiet street corner

# Read frustration, #in our minds and our clothes

# Quiet storm water, #m-m-my generation

# Uppers and downers, #either way blood flows

#- Inside, outside #- Leave me alone

#- Inside, outside #- Nowhere is home

#- Inside, outside #- Where have I been?

# 0ut of my brain on the 5:15

# 0ut of my brain on the train!

# 0ut of my brain on the train, on the train

# Wow! I'm out of my brain!

# 0nly love

# Can make it rain

# The way the beach

# Is kissed by the sea

# 0nly love

# Can make it rain

# Like the sweat of lovers

# Layin' in the fields

# 0h!

# Rain on me

# Rain on me, rain on me

# Love

# Rain on me

# Rain on me, rain on me

# 0n a dry and dusty road

# The nights we spent #apart, alone

# I need to get back home

# The cool, cool, rain

# I can't sleep, #and I lay and I think

# The night is hot #and black as ink

# Whoo, God, I need a drink

# 0f cool, cool rain

# Rain

# Rain on me

# Rain over me, over me, over me

# Whoa, rain

# Rain on me

# Whoa!

# 0n me...

Kurwa!

# Rain...

Kurwa!

# A beach is a place #where a man can feel

# He's the only soul #in the world that's real

# But I see a face coming through the haze

# I remember him #from those crazy days

# Crazy days

# Crazy days

# Ain't you the guy #who used to set the paces

# Runnin' at the front #of a hundred faces

# I don't suppose #you would remember me

# But I used to follow you #back in '63

# I've got a good job #and I'm newly-born

# You should see me #dressed up in my uniform

# I'm workin' in a hotel, #all gilt and flash

# Remember the gaff #with the doors we smashed?

#- Bell boy! #- I gotta get runnin' now

#- Bell boy! #- Keep my lip buttoned down

#- Bell boy! #- Carry this baggage out.

Boy! Boy!

# You were under the impression

# That when you #were walking forwards

# That you'd end up #further onwards

# But things #ain't quite that simple

# You got altered information

# You were told #to not take chances

# You missed that all-new dancin'

# Now you're losin' #all your senses

# My jacket's gonna be cut #slim and check

# With a touch of seersucker #with an open neck

# I ride a GS scooter #with my hair cut neat

# I wear my wartime coat #in the winter streets

# Love, rain on me

# Rain on me

# Love

# Rain on me

# Love

# Had enough of living

# Had enough of dying

# Had enough of smiling

# Had enough of crying

# Taken all the high roads

# Squandered enough saved

# I've had enough of childhood

# I've had enough of grades

# Love

# Rain on me

# Rain on me

# Love

#- Rain on me #- Me!

# Love

# Had enough of discos

# I've had enough of pills

# I've had enough of street fights

# I've seen my share of kills

# I'm finished with the fashions

# And acting like I'm tough

# I'm bored with hate and passion

# I've had enough of trying to...

# You stopped dancin' #

# Laugh and say I'm green

# I've seen things you've never seen

# Talk behind my back

# I walk the beaten track

# I'll take on anyone

# Ain't scared of a bloody nose

# Drink till I drop down

# With one eye on my clothes

# What is it? I'll take it

# Who is she? I'll rave it

# Got a Vespa? I'll need it

# Gettin' high? #You can't beat it

# What is it? I'll take it

# Who is she? 0oh, I'll rave it

# Doctor Jimmy and Mr Jim

# When I'm pilled #you're gonna notice him

# He only comes out #when I drink my gin

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.