Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Tak więc witam już z Corn
Island Town, moi drodzy, z
Corn Island Town, mam już
godzinę dość późną, bo jest
już 19:45 siedzę sobie na
plaży, zaraz będę sobie
popijał rum lokalny, moi
drodzy, a chciałem tylko
powiedzieć, bo nie miałem
czasu już na Łodzi, bo powiem
wam, ta taka lekka podróż,
która mi się wydawało, że tak
będzie przebiegała, że będę
sobie oglądał, nie wiem,
delfiny i niebieską wodę
i opalał się na słońcu, na
statku, przemieniła się tak
naprawdę w prawdziwy koszmar.
Około 20 minut po wypłynięciu
z portu, kiedy już wpłynęliśmy
na otwarte morze, zaczęły się
fale, zaczęły się wiatry,
ludzie zaczęli wymiotować do
torebek, wszyscy praktycznie,
no nie wszyscy, ale co druga osoba,
Ja na szczęście nie, nie
wiem, być może przez to, że
nie jadłem śniadania rano.
Być może przez to tylko kawę
wypiłem i być może to było
powodem, dla którego nie wymiotowałem.
Natomiast, co druga osoba
wychodząca ze statku już na
wyspie posiadała taki woreczek
właśnie z swoimi wymiocinami,
moi drodzy.
Momentami było dość,
powiedziałbym, na początku było
tak entuzjastycznie, takie coś
nowego, zaskoczenie,
a jednak, kiedy zobaczyłem, że
ludzie zaczynają zakładać na
siebie kamizelki ratunkowe,
wtedy jednak stałem sobie
sprawę, że chyba coś jest nie tak.
Czatek dosłownie momentami
chodził na fale i ta, i ta,
i ta cała woda na nas,
bo nie, tutaj nie byliśmy w
środku, nie mieliśmy miejsc w
środku, a miejsca na zewnątrz.
i po prostu mniej więcej tak
to wyglądało
także, no fajna przygoda, nie powiem
pierwszy raz w życiu tak mi
się zdarzyło płynąć statkiem
doznać takich przeżyć
a tak poza tym to w sumie
trochę się przeziębiłem chyba,
bo kończyłem podróż
statkiem cały mokry oczywiście
bałem się, że mam kamerę
zmokniętą, że mikrofon
że wszystko mi zamokło
a szczęście wszystko działa do tej pory
Tak więc jesteśmy już w
hotelu, rozgościliśmy się,
zjedliśmy kolacyjkę i teraz
taki spacerek po plaży i
sobie tak pierwszy dzień
spędzimy na luzie.
Natomiast zła wiadomość jest taka,
że pogoda będzie prawdopodobnie
do dupy, mówiąc szczerze, bo
z tego co pokazuje pogoda to
nie ma być za dużo słońca, a
ma właśnie padać.
No, niestety, mamy porę
deszczową, tak się zdarza
czasem, natomiast może coś nam
się jeszcze zmieni w pogodzie.
Taki wybrałem termin i
liczyłem, liczyłem, że tak
może być, więc nie będę
narzekał, tylko będę starał
się wykorzystać do maksimum
czas spędzonych na wyspie, a
prawdopodobnie na dwóch wyspach.
Ja będę teraz sobie pil
direczka, zapraszam oczywiście
do lajkowania, subskrybowania
i komentowania
pozdrawiam.
Niestety, ale najczarniejszy
scenariusz się sprawdza i wciąż pada.
Pada od samego rana, pada.
My jesteśmy właśnie na
śniadanku, godzina jest dziesiąta.
Delikatnie plany mogą się
jakoś pokrzyżować.
Mieliśmy wziąć motor i
pojedzić po wyspie.
Natomiast ten deszcz jest dość
mocny, dość mocny.
Zdecydujemy co dalej po śniadanku.
narazie czekamy.
Ja zamówiłem sobie
huevo ranchero
kawka
i sok z maracui.
Ty masz naleśniki?
naleśniki
Tak?
I moja dziewczyna zamówiła naleśniki
motor dojechał
taki właśnie jaki tam stoi
taka Honda
taka bardzo mała
my jesteśmy
razem mamy ponad 150kg
mam nadzieję że ten motorek
nas uciągnie
troszeczkę przestało padać
tak więc pora ruszać
mimo wszystko pada
ale pora ruszać
dlatego wsiadamy
i jedziemy zwiedzać wyspę
na tyle na ile możemy
Gdyby kogoś interesowało, jak
wyglądają tutaj pomniki,
cmentarz na Karaibach
No to różnią się diametralnie
od tego, co znamy z Europy, jak widać.
Przede wszystkim, no, nie jest
to tak zadbane jak u nas na pewno.
Groby są bardzo proste, często
nie mają pomników, tylko coś
napisane jest, a nawet ciężko
rozszyfrować, ale czy
znajdziemy tutaj groby piratów?
Natomiast dla samej
ciekawostki, tak właśnie
wygląda cmentarz, moi drodzy.
Nie ma tu ani ścieżek, ani
jakichś wytyczonych szlaków, po
prostu przechodzi się tutaj
między grobami, nie wiadomo
czy nawet się nie przechodzi
gdzieś po jakimś grobie.
W dokładniejszym research'u
okazuje się, że jesteśmy na
złym cmentarzu.
Okazuje się, że cmentarz jest
gdzieś ukryty w dżungli
i najlepiej tam się dostać z
przewodnikiem, a...
o, nawet kupa, nawet kupa
tutaj na tym cmentarzu.
No niestety czasem tak bywa.
Natomiast samo to, że można
było zobaczyć jak wygląda
cmentarz tutaj
Nicaragui na Karaibach też
jest z ciekawostką samą w
sobie, a ja teraz tutaj
przemykam obok takiego domu
stary, raczej niezamieszkany
przez nikogo, bo ledwo się
trzyma tak naprawdę.
A i sporo tutaj kup.
Tam się krowa pasie, trzeba
uważać, żeby nie wejść w coś,
w jakiś placek, bo jest tutaj go sporo.
A tutaj, moi drodzy, Morze Karaibskie.
Tu akurat są
kamienie, natomiast są tutaj
piękne plaże.
Są tutaj piękne
plaże z białym piaskiem.
Na prawdę takie plaże z
widokówek
natomiast chyba nie
będziemy ich dane zobaczyć w
takiej pełnej krasie
Ze względu na tą pogodę,
która niestety nie jest najlepsza
Ale mimo wszystko się cieszę,
że w ogóle można jeździć i
podziwiać troszeczkę wyspy
Na pewno całą wyspę zjeździmy,
bo nie jest ona duża dzisiaj
I coś jeszcze nagramy akurat
z tego miejsca
Tak więc my ruszamy w kolejny
punkt, który zaraz znajdziemy,
jeszcze nie wiem gdzie, ale
mój przewodnik zaraz wszystko wyjaśni.
Jest pięknie, jest pięknie.
Szkoda, że nie ma słońca.
A tutaj jakieś pozostałości,
domek na drzewie, tam taki
rozwalający się trochę, ale
też w swoim klimacie.
A my jedziemy tam gdzieś, tam
jest taki punkt widokowy i
tam chyba się udajemy.
Kolejny przystanek jest to
Morgan View Point.
jest tu taki
dom
ktoś tutaj w tym domu .....
Ale co to jest ten Morgan Viewpoint?
Rodzina Morgan jest rodziną najbogadszą
na wyspie
Posiadają wiele domów
i wiele miejsc.
I gdzie oni mieszkają?
Oni?
Oni mieszkają w domu, które
ci pokazałam w nocy.
Gdzie była ochrona, pamiętasz?
Tak.
Co się stało?
Co?
Co się stało?
Co się stało?
nie chce tam iść
Dlaczego?
Jest dużo....
dużo czego ??
żab
ale one nic nie robią
Nie, mi się nie podoba
Dobra, idę sam zobaczyć
Morgans view point
należy do
najbogatszej rodziny na wyspie
która ma tutaj
sporo
posiadłości
i mieszkają
wczoraj widziałem ich willę
mieszkają w takiej strzeżonej willi
I po prostu są najbogatszą
rodziną tutaj i mają wiele
posiadłości, a wstęp tutaj
jest oczywiście darmowy.
A tu jak widzimy żaby,
wszędzie żaby moi drodzy.
Taki rezerwat żab bym powiedział tutaj.
Przejdę się dookoła.
Przejdę się dookoła.
Careliz boi się żab, a żaby
a żaby
boją się mnie.
Ciężko tutaj dojechać, znaczy
ciężko, na tym naszym skuterku
dość ciężko tutaj dojechać,
ale mały daje radę, wariat,
trochę za niski, bo drogi są
dość, drogi są dość takie,
powiedziałbym, bardzo gruntowe.
W poro takich kamieni
wystających, jak tutaj na przykład
widać tylko, że
mniejsze trochę i trudno,
trudno, trochę błota, trudno
ma przejechać po prostu.
Mam nadzieję, że tu są tylko
żaby, nie ma tutaj nic większego.
O, tutaj kawałek wody.
Trzeba ostrożnie, żeby się gdzieś nie
poślizgnąć, delikatnie.
Proszę bardzo, wszystkie
uciekają te żaby.
A tu jest kolejny ten,
kolejny zagajnik taki, gdzie ta kamera?
Gdzieś ucieka, do góry kamera,
idziemy dalej.
Tak, widzimy tam w tle willa,
ale opuszczona, w sensie
opuszczona, nikt tam nie
mieszka, jest tylko jakiś stróż chyba.
A ja zmierzam ścieżką do
do góry,
stamtąd
przyjechaliśmy, jak widzicie
piękne plaże, piękny las
palmowy, świetnie to wygląda, naprawdę.
No i to o tyle z tego
miejsca, powoli będziemy udawać
się w kolejne.
Tak więc, zostańcie ze mną
jeszcze jakiś czas.
Pogoda zmusiła nas jednak do
zatrzymania się.
Parasol się złamał i nie ma
już nawet co nas osłonić.
Troszeczkę pada, ale i tak
mamy już porę popołudniową
dlatego pora coś zjeść.
Dlatego robimy postój na jedzonko.
Jesteśmy w takim przydrożnym
tutaj barze, oczywiście
przy plaży
tak to wygląda.
Będziemy zajadać karaibskie
przysmaki, czyli rybę po
karaibsku i krewetki po karaibsku.
Właśnie weszło jedzonko, i
taka porcja kosztuje 8 euro,
czyli krewetki, ryż.
ogórek z pomidorem i jest on platanos
i banany takie zapikane
i coś takiego kosztuje 8 euro
a tutaj rybka w tym samym stylu
sorry że tak z kibla, ale tutaj
moja kolejna obserwacja
mianowicie już kolejne miejsce
łącznie z moim hotelem, gdzie
kibel wygląda w ten sposób
czyli nie ma żadnej deski tutaj
nie ma jak podnieść, nie ma usiąść
Czyli tak jakby, no nie ma
tutaj góry tutaj w ogóle.
Drugi punkt na mapie okazał
się niedostępny, albo nie wiem
co tu się stało, ale coś tu
nie gra, bo niby jesteśmy na
miejscu, a nic tu nie ma,
nic tu nie ma.
Jak widzicie, tam jest kawałek
plaży, tam dojść w ogóle nie można.
Tutaj wygląda jakby coś się
paliło w ogóle przed chwilą.
A poza tym dojazd jest tutaj
mega trudny, drzewa powalone,
tak to wygląda mniej więcej.
Przynajmniej nie pada na
razie, bo jakby tu jeszcze
padało w tym lesie, no to
już jest do widzenia.
Tak więc wracamy, chcemy
objechać wyspę dookoła.
Przy okazji zatrzymując się w
jakichś miejscach ciekawych,
albo miejscach z fajnym widokiem.
Tu miało być takie miejsce,
ale albo nie trafiliśmy do
tego miejsca, gdzie trzeba było
albo nie wiem, albo
może nie ma tego miejsca.
Coś się może tu stało, nie wiem.
W każdym bądź razie jedziemy dalej.
Plaża, na której teraz jestem,
nazywa się West Beach, czyli
plaża zachodnia.
Tutaj zachodzi słońce
prawdopodobnie tam, przede mną,
gdzie widać takie lekkie
prześwity jasnego światła, a
tak poza tym to nie będziemy
przecież dzisiaj widzieć
zachodu, bo jest za bardzo
pochmurno
tak więc tam plaża
ciągnie się
tam w ogóle
gdzie te łódki, chciałem tam
podejść, ale okazuje się, że
tam jest jakaś strefa
militarna i tam wojsko pilnuje
tego jakiś żołnierz, nie wiem czemu.
Tak jak widzimy są bary na wodzie
jest piękna plaża
w okresie, w okresie letnim
ta plaża jest dużo, może nie
dużo, ale podobno 10 metrów
minimum jest dłuższa.
mniej więcej do tej pierwszej
łódki, którą tu widać
Tak więc spory kawałek plaży.
Całkiem
przyjemnej plaży.
Muszę powiedzieć, że tutaj jest bar.
Tam kawałek dalej jest drugi bar.
No i przerwa.
Mamy godzinę już 16.
Przerwa na piwko.
I później jedziemy dalej
Zanim się ściemni.
Tak więc moi drodzy,
pozdrawiam z West Beach.
Ostatni punkt na dzisiejszej trasie.
Kolejna plaża, która nazywa
się Silver Beach.
Piękna woda, piękny kolor wody, plaża.
Ogólnie tak jak mówiłem
wcześniej, plaże są dużo
węższe, krótsze
i przez to wyglądają tak jak wyglądają.
W sezonie wygląda to dużo
lepiej, ale jak widać woda ma
swój ładny kolor, zielonkawy
Więc można ogólnie objechać
skuterkiem chyba godzinę
bo my ruszyliśmy
i powiem wam
zdobiliśmy prawie całą tą
wyspę, a nie tak dużo przejechaliśmy.
Ja do eksploracji wyspy
polecam troszeczkę większy skuterek
aniżeli ten, który nam dali.
Nie sądziłem, że dostaniemy taki mały.
Myślałem, że
dostaniemy jakiegoś adventura.
Takiego 150.
Ten trochę mały.
Trzeba w niektóre miejsca
wjechać i wymaga to...
i tam w tych miejscach nie
ma drogi i wymaga to jakby
troszeczkę większego, najlepiej.
I tym akcentem kończę
dzisiejszy dzień na Corn Island
Island, na Big Corn Island,
czyli dużej Wyspie Kukurydzianej,
bo jutro udajemy się na małą
wyspę Corn Island, która jest
bardzo, bardzo mała, nie ma
tam podobno żadnego ruchu, nie
ma tam motorów, samochodów, są
tylko ścieżki i wyspę można
bardzo szybko pokonać, podobno pieszo.
tak więc
Zobaczcie, bo woda uderza
o moje stopy
a ja uciekam
tak więc moi drodzy
ja się żegnam
tego dnia, zapraszam do
subskrybowania, lajkowania i
zostawienia po sobie komentarza.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.