All language subtitles for Me.Before.You.2016.V2.HC.HDRip.XviD.AC3-EVO

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Napisy pobrane z https://kickasssubtitles.com

Mogliśmy to robić podczas urlopu.

Bez wspinaczki, którą zaplanowałeś.

To łaskocze!

Mam przestać?

Nie.

Ale jest 6:15.

Muszę iść.

Wieczorem coś ugotuję.

Nawet o tym nie myśl, leje jak z cebra.

Słuchaj, już się tym zajmuję.

Na zachodnim wybrzeżu jeszcze nie śpią.

Dzwonię do Carmichaela, żeby to zamknąć.

Co? Nie martw się.

Nie!

.: ZANIM SIĘ POJAWIŁEŚ :.

KAWIARNIA "Maślana Bułeczka"

A ile jest w tej?

170 kalorii, brała ją pani wczoraj.

A ta tutaj?

220, ale jest mniej, jedząc na stojąco.

Zapakować?

Tak.

Dzięki Frank.

Nie sądzę, że dam radę.

Czy mamy ją zapakować?

- Na później? - Tak.

NIECZYNNE

Bardzo mi przykro.

Miesięczne wynagrodzenie? Dużo jak na niego.

Zważywszy, że pracowała w tej kawiarni za pół darmo

przez ostatnie sześć lat.

Kochanie, musiał zamknąć. Nie miał wyjścia.

Co będzie teraz robiła?

Trina nie weźmie kolejnych godzin w kwiaciarni.

Lou znajdzie inną pracę.

Ma mnóstwo potencjału.

Nie ma innej pracy, Josie. Wiedziałbym o tym.

Słuchaj, po prostu..

Potrzebujemy tych pieniędzy.

Nie panikujmy, dobrze?

Coś sobie znajdzie.

Prawda Lou?

Kotku, biegnij ze mną!

Dajesz!

Zostały dwa okrążenia.

Musisz tam wrócić.

Pomyśl co chcesz robić.

Może, akwizytor. Ekspedientka, katering.

Musimy znów o tym gadać?

Nie możesz chodzić taka ponura.

Najlepsi przedsiębiorcy, podbijali rynek będąc na dnie.

Popatrz na mnie.

Ale nie jestem tobą, Pat. Ja piekę biszkopty.

Możesz zwolnić? Mam zły stanik.

Tylko mówię.

Uśmiechnij się i leć do urzędu pracy.

I nie martw się urlopem,

ja stawiam.

W ciągu dwóch tygodni

próbowaliśmy ubojni kurczaków.

Wciąż śnią mi się podroby.

Salonu kosmetycznego.

Nie polubiłam się z woskiem.

Kończą mi się opcje.

Sayeed, proszę! Wezmę cokolwiek.

Jest coś nowego.

Niedaleko twojego domu.

Ale będziesz musiała zrobić coś z szafą.

Opieka nad niepełnosprawnym mężczyzną.

Co dokładnie?

Kierowca, dożywianie, pomoc,

umowa na sześć miesięcy.

Są też dobre pieniążki.

Nawet świetne pieniążki.

Już piąty raz próbują kogoś znaleźć.

Są zdesperowani.

Brak informacji o wymaganych umiejętnościach.

Idealne dla ciebie.

Tak?

Wiem, że to nie twój styl.

Ktokolwiek ma taki styl?

Leżała na mnie bardzo ładnie.

Chyba w 1983.

Kochanie, styl się zmienia,

ale elegancja zostaje.

Dziękuję.

Zapewne jesteś Louisa Clark.

Nazywam się Camilla Traynor. Wejdźmy do środka.

Proszę, usiądź.

Dobrze.

Ma pani doświadczenie?

Nigdy tego nie robiłam, ale na pewno się nauczę.

Wie coś pani na temat porażeń mózgowych?

Nie.

Mówimy o całkowitym paraliżu nóg

oraz o ograniczonej ruchliwości ramion i rąk.

Czy to ci przeszkadza?

Zapewne nie tak jak jemu. To oczywiste.

Przepraszam, nie chciałam!

Nie..

Wszystko w porządku?

Troszkę mi gorąco.

Mogę zdjąć żakiet?

Twój poprzedni pracodawca napisał,

że jesteś ciepła, rozmowna, pragnąca poszerzać osobowość.

No i masz mnóstwo potencjału.

To prawda, bo mu zapłaciłam.

Co dokładnie chcesz robić w życiu?

Słucham?

Zamierzasz zrobić karierę lub spełniać swe marzenia?

Dlaczego powinnam panią zatrudnić?

A nie poprzedniego kandydata?

Naprawdę? Nie znajdzie pani żadnego powodu?

Nie, oczywiście, pani Traynor. Szybko się uczę,

nigdy nie choruję

i mieszkam w pobliżu.

Jestem silniejsza, niż wyglądam.

Robię także nieprzeciętną herbatę.

Wie pani, nie ma rzeczy, której się nie rozwiąże

przez porządną filiżankę herbaty.

To znaczy, nie można

rozwiązać paraliżu pani męża przez..

Mój mąż?

To mój syn.

Pani syn?

Will został sparaliżowany w wypadku, dwa lata temu.

Przepraszam,

gdy jestem zdenerwowana plotę głupoty.

Właśnie wychodzę.

Kolejna rozmówka?

Wrócisz wieczorem?

Postaram się.

Będę ci do czegoś potrzebny?

Nie skarbie.

Witam, jestem Stephen. Ojciec Willa.

- Miło mi cię poznać. - Mi również.

Do zobaczenia skarbie.

Więc?

Chciałabyś tą pracę?

Tak!

Możesz zacząć od zaraz?

Tak!

Dobrze.

Chodźmy poznać Willa.

Tak, jasne.

Pracujesz od 8 do 17. Od poniedziałku do soboty.

Jeśli z jakiegoś powodu się spóźnisz

lub musisz wyjść wcześniej,

- daj mi znać. - Dobrze.

Muszę ostrzec.

Will nie może zostać sam

- na dłużej, niż 15 minut. - Dobrze.

I jeszcze..

Mogłabyś spróbować ubrać coś mniej rozdartego.

Tak, oczywiście.

Tutaj jest aneks,

przed przebudową były tu stajnie.

Dam ci klucze do samochodu.

Wpiszemy cię do ubezpieczalni.

Nathan pokaże ci jak obsługiwać podnośnik.

Tu jest łazienka.

Herbata i kawa

są w tej szafce.

Czuj się jak u siebie. Jedzenie jest zawsze w lodówce.

Poznacie się z Willem,

na swój sposób.

Oczywiście,

mam nadzieję, że jakiś znajdziecie.

Byłoby miło, gdyby traktował cię jak koleżankę, a nie..

Profesjonalną opiekunkę.

Masz jakieś pytania?

Nie.

Przedstawię cię Willowi. Powinien być już gotowy.

Ma dobre i złe dni.

Pani Traynor, nie zawiodę pani.

Dobrze.

Chcę ci kogoś przedstawić.

Jest gotowy, proszę pani.

Will, to Louisa Clark.

Jestem Lou.

William, proszę cię.

Witaj Louiso Clark. Jestem Will Traynor.

Najwyraźniej masz kłopot ze spódnicą.

Jest pan nieuprzejmy.

Cześć, jestem Nathan.

Zostawię was samych.

Nathan wprowadzi cię w harmonogram Willa

i jego wyposażenie.

Nie musisz za mnie mówić.

Mózg mam sprawny.

Jeszcze.

Jestem Lou.

No, już to mówiłaś.

Zrobić nam herbaty?

Gdzie jest mój klucz?

Mamo, wyłączyłaś gaz przy warzywach?

Poszukaj w szufladzie,

- znowu wszędzie jest olej. - Znowu będą rozmoczone.

Wszystko w tym domu ląduje w dziwnych miejscach.

Ciocia Lou!

Udało ci się, co nie?

Tak.

Louisa Clark, pracuje dla Traynorów.

Cuda nigdy się nie skończą.

Racja.

Dobra.

To mniej więcej wszystko co musisz wiedzieć.

Zajmuję się podnoszeniem,

ale tutaj jest napisane co i kiedy będzie się działo.

Mam zadbać o lekarstwa?

Leki na ciśnienie.

Do podania z rana, gdy się obudzi.

Tabletki przeciwskurczowe.

Cztery razy na dzień, do kontroli skurczów mięśni.

Tabletki na bóle nerwów.

Możesz podać mu coś na znieczulenie,

jeśli poprosi,

ale staraj się ograniczyć tabletki nasenne.

Staje się po nich,

nieco drażliwy.

Nieco bardziej drażliwy.

Sporo do zapamiętania.

Masz tu wszystko zapisane.

Dobrze wie, które są które. Może zaprzeczać.

Masz mój numer. Moi pacjenci mieszkają w pobliżu.

Nigdy nie jestem za daleko.

Co jeśli będzie chciał..

Bez obaw. Nie zajmujesz się fizycznymi sprawami.

A czym się zajmuję?

Do pocieszania. Tak myślę.

Witaj.

Witaj.

Może wyjdziemy gdzieś popołudniu?

Gdzie proponujesz?

Powiedziano mi, że masz samochód

do przewożenia wózków.

Więc pomyślałaś, że przejażdżka będzie dobra?

Wdech świeżego powietrza?

A co zazwyczaj robisz?

Nic nie robię. Siedzę.

I po prostu żyję.

Może przyniosę ci komputer?

Znalazłaś miłą grupę wsparcia dla czterokołowców?

"Kołowcy wśród nas"? Klub "Blaszanych kółek"?

Możemy też się trochę poznać.

Bo wiesz, wtedy ty

powiesz mi, co lubisz robić.

Może.

Powiem co o pani wiem, pani Clark.

Matka wspominała, że jesteś rozmowna.

Racja.

Możemy coś ustalić?

Byłabyś mniej rozmowna w mojej obecności.

Dobrze.

Po prostu..

Będę w kuchni, gdybyś czegoś potrzebował.

Cudownie.

Co u niego? Skończył parodię Stephena Hawkinga,

albo opowieść "My left foot"?

Wszystko z nim w porządku.

Możesz pójść na lunch.

Mamy dziś kilka spraw do załatwienia.

- Dalej tragicznie? - Tak.

Dzień dobry.

Cześć.

Niezbyt dobry dzień.

Chciałbyś filiżankę herbaty?

Przepraszam.

Val-d'lsere.

Było wtedy dużo śniegu.

Wybacz, ja tylko..

Tylko patrzyłaś na moje zdjęcia.

Myśląc, jak okropnie jest żyjac w ten sposób, skończyć

w taki.

Reszta jest w szufladzie, gdybyś chciała szperać dalej.

Dzień dobry.

Za każdym razem, gdy coś powiem, patrzy na mnie jak na głupią.

Szczerze? Jesteś dosyć głupia.

Tak, ale on jeszcze o tym nie wie.

Może jest taki dla wszystkich.

Póki nie będzie pewny, że zostaniesz. Minęło dopiero 10 dni.

Wydaje się jak wieczność.

Nie możesz zrezygnować, Lou.

Nie? To patrz.

Myślę o powrocie na studia.

Ktoś zrezygnował i mogą mnie znowu przyjąć.

Co? Co z Thomasem?

Mają tam przedszkole, będziemy wracać w weekendy.

Nie mam przy sobie Patricka.

Nie sądzę, żebym kiedykolwiek jakiegoś miała.

- Potrzebuję tego. - Już rozumiem.

Chcesz mnie zostawić w tej smutnej pracy,

żebym pomagała rodzicom!

- Daję moją część. - Tak?

Nie mogę tu zostać.

Wiesz, że nie mogę.

Proszę cię, dla siebie i Toma.

Pewni goście są w drodze.

Niezapowiedziani przyjaciele Willa.

Możliwe, że będziesz musiała..

Zaparzę herbatę lub kawę.

I ulotnię się.

W porządku.

Myślę, że.. z tym ich zostawię.

Jak idzie terapia i reszta?

Coś się polepszyło?

Nie.

Świetnie wyglądasz.

Racja.

Więc?

Czemu zawdzięczam tą przyjemność?

Wybacz, że tyle to trwało,

ale byłam strasznie zajęta, pracujemy do upadłego, mamy..

W biurze zrobiło się ciężko.

Mamy nowego typka z Nowego Jorku.

Baines, poznałeś go kiedyś?

Nie.

Okrutny.

Absolutny potwór.

Czasem czuję, że ciężko zejść mi z krzesła.

Proszę cię, powiedz coś.

Wszystkiego najlepszego.

Nie planowaliśmy tego. Po prostu byliśmy

przyjaciółmi, od zawsze.

I taka jest prawda,

że Rupert był świetnym wsparciem, po twoim wypadku.

Niesamowity.

Will, proszę.

Powinniśmy się zbierać.

Przykro mi Will. Naprawdę.

Nam, jest mi, to znaczy nam.

Mamy nadzieję, że ci się polepszy.

Próbowałam od miesięcy, a on mnie odepchnął.

Można pomóc tylko komuś, kto chce twojej pomocy.

Zastanawiałam się, czy chciałbyś żebym..

Cóż, nie ruszaj, póki tego nie posprzątam,

bo nie wiem co wtedy, gdy przebijesz oponę.

To było okropne.

Jego dziewczyna i najlepszy przyjaciel!

Nie możesz jej winić.

Zostałabyś ze mną gdybym był sparaliżowany od szyi w dół?

Jasne, że tak!

Nie chcę, żeby ktoś się nade mną litował.

Ktoś obcy myje ci tyłek, Jezu!

Pomyśl czego nie możesz już robić.

Zero biegania, jazdy na rowerze.

Zero seksu.

Jasne, że można uprawiać seks.

Po prostu dziewczyna musi być na górze.

I byśmy to robili?

Posłuchaj.

- Co do naszego urlopu. - No?

Jak sobie wyobrażasz?

- Norwegia! - Norwegia?

Świetnie.

Chłopaki, wchodzę w to!

Triathlon Wikingów.

60 mil na rowerze.

30 mil pieszo.

A na koniec, kąpiel w norweskim morzu!

To nasz urlop?

Niezupełnie.

Tylko początek, potem coś pozwiedzamy.

Nigdy nie miałem takiej formy.

Nadszedł czas, by to zrobić.

Pomyślałam, że może uda się któreś z nich naprawić.

Jeśli wolisz..

Jeśli chcesz nowe, mogę skoczyć do miasta.

Możemy skoczyć razem.

Wiesz co?

Popsułem je nie bez powodu.

Przepraszam, nie pomyślałam..

Pomyślałaś, że wiesz najlepiej.

Nie chcę, żeby te zdjęcia gapiły się na mnie,

za każdym razem, gdy leże w łóżku

czekając, aż ktoś mnie znów wyciągnie, dobra?

Nie chciałam naprawiać tego z Alicją.

Nie jestem, aż tak głupia.

Daruj sobie.

Idź i zrób nalot na szafę swojej babci

lub cokolwiek robisz, gdy nie zaparzasz herbaty.

Nie musisz być takim dupkiem!

Twoim znajomym się należało. Niech będzie.

Ale ja staram się tylko wykonywać swoją pracę.

Więc byłoby miło, gdybyś nie próbował tworzyć mi

nędznego życia, jak robisz to innym.

A co jeśli cię tutaj nie chcę?

Nie ty mnie zatrudniłeś, tylko twoja matka.

Więc, dopóki ona tego nie powie

to zostaję.

Nie dlatego, że mi na tobie zależy

lub specjalnie cieszy mnie twoje towarzystwo.

Ale dlatego, że potrzebuję pieniędzy.

Naprawdę ich potrzebuję.

Po prostu włóż je do szuflady.

Cześć, jestem potrzebna?

Myślę, że to pora na film.

"Des Hommes et des dieux".

To coś o facetach?

Tak, to francuskie gej porno.

Nie przepadasz za sarkazmem, prawda?

Sarkazm jest w porządku,

ale nie lubię wyniosłości.

Więc musisz mnie nienawidzić.

Nie zdarzyło mi się.

Daj znać,

jeśli będziesz czegoś potrzebował.

Widziałaś go?

Nie lubię takich filmów.

Takich filmów?

Filmów z napisami.

W szkole nie uczyli was czytać?

Siadaj.

Zobacz go ze mną, to rozkaz.

Nie masz wyjścia!

Tak.

Mam.

I jak?

Mogli przecież odejść.

Postanowili zostać.

Jasne, rozumiem,

będąc tam, ich życie znaczyły coś więcej, ale..

ale się nie zgadasz.

Co?

Żeby tak się poświęcić?

Możesz to sobie wyobrazić?

Spodobał ci się film?

Uwielbiam go.

Jeśli się ze mnie nabijasz,

obiecuję, że cię z niego zepchnę.

Nie śmieję się z ciebie.

Rozchmurza się,

wyjdziemy na dwór?

Nie mogę wyjść z podziwu, że masz już ile lat?

26.

I nigdy nie oglądałaś filmu z napisami?

A ja nie mogę wyjść z podziwu, że w wieku

31 lat, nigdy nie byłeś zamknięty w komórce

- za bycie takim snobem. - Że co?

E.T. to mój ulubiony film.

To ulubiony film każdego człowieka.

Widziałem wszystkie części Bonda.

Jak cały świat.

Mam też słabość do "Armageddonu".

Z Brucem Willisem.

Specjalista od wiercenia musi ratować Ziemię przed asteroidą.

I ratuje.

Już lepiej.

Więc..

co porabiasz, gdy nie pracujesz?

Spędzam czas z rodziną

lub idę do baru.

Albo oglądam telewizję.

I oglądam jak biega Patrick.

Patrick to twój chłopak?

Tak.

Ale z nim nie biegasz?

Nie jestem do tego stworzona.

Imponująca lista pasji.

Nie, nie. Dobra.

Trochę czytam.

I lubię ubrania.

Lubisz ubrania?

Nie robię zbyt wiele, dobra?

Idę do pracy, wracam do domu, i tyle.

Twoje życie jest nudniejsze, niż moje.

Jest w dobrym nastroju.

Mówił, że zaproponowałaś mu makaron z zielonym sosem.

Nigdy wcześniej nie jadł pesto.

Nieważne, to dobrze.

Minęło sporo czasu, od kiedy śmiał się z czegokolwiek.

Dzień dobry, panie Traynor. Jak się pan czuje?

Dlaczego robią to tutaj?

Ma kontrolę co pół roku.

Żeby sprawdzić czy coś się polepszyło?

To uraz rdzenia kręgowego.

Nigdy mu się nie polepszy.

Ale robisz z nim tyle ćwiczeń.

Tak, żeby mięśnie nie zanikły.

Ciało Willa nie będzie funkcjonować poniżej.

Ale stale próbujecie, prawda?

Fizjoterapia może zadziałać w pierwszym roku.

Udało nam się tylko minimalnie poruszyć kciukiem i palcem.

Następnie dostał zapalenia płuc,

- później hyperrefleksji. - Co to znaczy?

Ma niestabilne ciśnienie.

No tak.

Przez co jest stale podatny na infekcje.

Przecież medycyna ciągle się rozwija, prawda?

Jak najbardziej,

ale nikt do tej pory nie zoperował rdzenia kręgowego.

Kino Riverside

Słyszałam, że ten jest niezły.

- Nie rozumiem słowa po hiszpańsku. - Ale będą napisy.

Po chwili nawet nie zauważysz.

Poprosimy dwa na Willa Ferrella.

Wszystko z nim w porządku?

Nie jest wspaniale.

Ma lekkie dreszcze.

Gdzie Nathan?

Dzwoniłem do niego. Powinien zaraz być.

Camilla musiała wyjechać do Londynu.

Dasz sobie radę?

- Oczywiście. - Tak?

W razie czego, jestem pod telefonem.

Dobrze.

Mogę coś dla ciebie zrobić?

Poduszka źle leży.

Co mam zrobić?

Włóż dłoń pod głowę,

pod szyję i delikatnie przesuń.

- Jezu! - Co zrobiłam?

Masz lodowate dłonie.

Lepiej.

Przynieść coś na znieczulenie?

Dziękuję.

Dobrze.

Will, to ja..

Lou.

Wiem.

Czy powinnam coś zrobić?

Podać jakieś lekarstwa? Martwię się i nie wiem co robić.

Witam, tu Stephen.

Przedstaw się i zostaw numer, postaram się oddzwonić.

Witam panie Traynor. Tutaj Lou.

Zaczynam martwić się o Willa.

Czy mógłby pan oddzwonić?

Dziękuję, pa.

Dzień dobry, tu Nathan.

Zostaw wiadomość, oddzwonię.

- Nie dzwoń do mamy. - Co?

Wszystko będzie dobrze.

Wybacz, musiałem przyjść pieszo.

Przez tą pogodę zajęło to pół dnia.

Jak wygląda sytuacja?

Średnio. Budzi się i zasypia.

Niczego nie pił.

Jak długo to trwa?

Cztery lub pięć godzin.

Dzwoniłam do ciebie. Podałam coś na znieczulenie.

Mogłaś też dać mu M&Msy.

Powiedział, że chce mu się spać.

Wszystko jest w teczce.

Will nie poci się tak jak my.

Przy drobnych dreszczach, jego temperatura szaleje.

Dobrze, ale mówił..

Przynieś wiatrak i wilgotny ręcznik. Szybko.

Jasne.

Stary, wszystko gra?

Will? Wszystko dobrze?

Skup się. Obserwuj co robię.

- Przepraszam. - Właśnie tak.

Nic mu nie będzie.

DZIKI WILLY - FILM Z URODZIN

Istnieje garstka osób, które mają prawo

wywyższać się ponad Jamesa Bonda.

A nasz solenizant, dziki Willy,

zdecydowanie jest jedną z nich.

Jakieś ostatnie słowa?

Myślę, że powinieneś być następny.

Jasne!

Wszyscy rozmyślamy..

Czy dla niego nie ma rzeczy niemożliwych?

Czy go nienawidzimy?

- Tak. - Owszem!

Lecz bezcelowe jest rozmyślać nad tym w jego urodziny.

Dzięki Bogu, nie jest przystojny.

Cholera!

Obyś nie oglądała francuskiego gej porno.

Masz za słabe WiFi.

Która godzina?

Gdzie Nathan?

Jest 20:30, wyszedł do innego pacjenta.

Mamy niezłą śnieżycę.

Nie powinnaś być w domu?

Utknąłeś ze mną.

Mogę cię o coś zapytać?

Chyba to zrobisz.

Co się stało?

Matka ci nie powiedziała?

To jej ulubiona historia.

Coś o wypadku drogowym.

Motor.

Jechałeś na motorze?

Właściwie, to nie.

Wjechał we mnie.

Przykro mi.

Wybacz, znów za dużo gadam.

Musisz odpoczywać.

Nie.

Zostań.

Powiedz..

Powiedz coś pozytywnego.

Mówiłam tak samo do taty!

Jak ci powiem co odpowiadał, pomyślisz że jestem obłąkana.

To już mamy ustalone.

Śpiewał, gdy miałam koszmary.

Mów dalej.

Śpiewał mi Pieśń o Molahonkey.

Że co?

Pieśń o Molahonkey. Myślałam, że wszyscy to znają.

Wierz mi.

Jestem prawiczkiem od Molahonkey.

Mam ci zaśpiewać?

Do Molalalahonkey, gdzie się urodził, lala lala

W jednej chwilili bym wróciła, lala lala

Na bandżololo ślicznym tam bym grała, lala lala

Jesteś szurnięta.

Cała twoja rodzina jest szurnięta.

I śpiewasz koszmarnie.

Oby twój tata śpiewał lepiej.

Rozumiem, że chciałeś powiedzieć:

"Panno Clark, dziękuję, że próbowała mnie pani rozbawić".

Okej, Clark.

Powiedz coś jeszcze.

Coś, co nie wymaga śpiewania.

- Na temat? - Czegokolwiek.

Więc..

Gdy byłam mała, mama kupiła mi jasnoturkusowe kaloszki z brokatem.

Nie chciałam ich zdjąć.

Chodziłam w nich do łóżka

i do wanny.

Przez całe lato.

Moim ulubionym strojem były

kaloszki z brokatem i rajstopki-pszczółki.

Rajstopki-pszczółki?

W czarno żółte paski.

Boże!

Po prostu strasznie lubiłam rajstopki w paski.

Co się stało z tymi cudnymi kaloszkami

i pasiastymi rajstopami?

Wyrosłam z nich.

To złamało mi serce.

Chyba już takich nie robią.

Na pewno nie na dorosłe kobiety.

Dziwne.

Śmiej się.

Nigdy nie uwielbiałeś czegoś nad życie?

Tak.

Uwielbiałem.

MARIAN KEYES Sushi dla początkujących

Ciekawy wybór obuwia.

Patrick mówił, że wyglądam w nich jak brodata Drag Queen.

Chciał być miły.

Nie uśmiechaj się tak.

Dlaczego?

Bo nie wiem co to oznacza.

Skąd u ciebie taki egzotyczny gust?

Co masz na myśli?

Nie nabyłaś go w tutejszym otoczeniu.

Czemu nie?

Ludzie mają tu dosyć życia.

Wielkim wydarzeniem dla ludzi

jest nowa tabliczka w bibliotece.

Powinnaś być ponad to,

narzucić swoją wizję świata.

Chwalić się dziwną garderobą podejrzanym facetom.

Lubię moje życie.

Ty wszystko lubisz.

Jestem tu szczęśliwa.

Nie powinnaś.

Chcesz żebym była jak dziewczyny które znasz?

Pojechać do Londynu,

poślubić jakiegoś Ruperta.

Zapewne byłby chętny.

Zignorować, że za pięć lat posunie sekretarkę.

Plotkować o nim na przyjęciach

wiedząc, że nie odejdzie, bo boi się alimentów.

Uprawiać seks co sześć tygodni

i w kółko słuchać o tym,

jak bardzo kocha swoje dzieci.

Nie robiąc nic, by rzeczywiście o nie zadbać.

I będzie miała idealną fryzurę.

A usta ściągnięte w kształcie dzióbka

z których nigdy się nie dowiesz, o co jej naprawdę chodzi!

Zacznie obsesyjnie chodzić na pilates.

Kupi sobie psa lub konia.

Zacznie romans z instruktorem od jazdy konnej.

A mąż w tym czasie

zacznie uprawiać jogging po czterdziestce.

Kupi sobie Harleya.

I każdego dnia,

gdy pójdzie do biura,

patrząc na młodszych facetów

poczuje, nie wiedząc skąd, że został zrobiony w konia.

Więc i tak go zostawisz.

Wrócisz tutaj,

żeby dać swoim dzieciom szczęśliwe dzieciństwo.

W kawiarni słyszy się wiele opowieści.

Wybacz.

Dlaczego zaczęłaś pracować w kawiarni?

Założyłam się z Triną, że nie znajdę pracy

w 24 godziny.

Udowodniłam, że się myli.

I zostałaś tam na sześć lat.

Tak trzymać.

Miałam wyjechać.

Znalazłam miejsce w Manchesterze.

Co chciałaś studiować?

Moda.

Dlaczego nie pojechałaś?

Wiesz co widzę, gdy na ciebie patrzę?

Nie mów, że potencjał.

Potencjał.

Musisz poszerzyć horyzonty.

Żyje się raz.

To twój obowiązek, by w pełni korzystać z życia.

A ty dasz się ogolić.

Jak tak dalej pójdzie, będę tam wydłubywać resztki jedzenia.

I będę musiała cię pozwać

za szkodliwe warunki w miejscu pracy.

Zmieniasz temat.

Zgadza się.

Dobra.

Pozwolę ci.

Naprawdę to zrobisz?

Tak,

naprawdę to zrobię.

Matka się ucieszy.

To racja.

To nas nie powstrzyma.

Masz śmieszną minę.

Nie mów, że zgoliłaś mi brwi.

Tylko jedną.

Wolność? To nazywasz wolnością?

Zgodziliśmy się na to.

Nie tak szczegółowo! Nie widziałam szwajcarskiego stempla.

Zawarliśmy z Willem układ.

Sześć miesięcy.

Nie, zgodziłam się, że mam sześć miesięcy

na zmianę jego zdania.

Nie mogę uwierzyć.

Pomagasz umrzeć naszemu synowi.

Wolę to,

niż jego kolejną próbę samobójczą.

To nie było wołanie o pomoc,

chciał to zrobić, dobrze o tym wiesz.

W tym wypadku możemy być z nim,

wspierać go.

Kochać go.

To mój syn!

Tak, to też mój syn!

To jego decyzja.

On tego chce.

Wiesz jak bardzo cierpi.

Boże.

Dał mi sześć miesięcy.

Możemy go jeszcze przekonać.

Myślisz, że ta śliczna kelnerka to zrobi?

A teraz..

Możesz mi oddać list?

Proszę.

DIGNITAS By żyć i umrzeć z godnością

Rozumiem, że golenie to twój pomysł.

Nieźle, świetnie wygląda.

Cześć!

Jesteś mi potrzebna.

Rozumiem, że potrzebujemy pieniędzy,

ale to jest straszne!

Właściwie jestem w straży samobójczej.

Nie wrócę tam.

- Tak. - Co?

No co? Mów!

Myślałam o nim.

Nie możesz go zostawić.

Mają pieniądze, co nie?

Nie chcę ich pieniędzy!

Nie dla ciebie głupku.

Słuchaj.

Jeśli tego naprawdę chce

to wykorzystaj ten czas. Niech poczuje się potrzebny.

Zapytaj Traynorów o budżet.

Zaszalej, zaplanuj.. Nie wiem..

Pływanie z delfinami, skoki spadochronem.

Może jakiś taniec erotyczny?

Chłopakom z miasta zawsze się podoba.

Katrino Clark!

Lista rzeczy do zrobienia przed śmiercią.

Pokaż mu jak wspaniałe może być życie.

Zabierz go gdzieś, opowiedz żart.

Cholera.

Trina, co jeśli

ta lista da coś więcej?

Co jeśli zmieni jego zdanie?

Fikcja

"Walking Papers", autor Francesco Clark

Will od wypadku ledwo wyszedł z domu,

- przecież próbowaliśmy.. - Tak, ale bez powodzenia.

Jeśli Louisa wymyśli coś, czego Will będzie gotów spróbować

i się tym zajmie, to jak najbardziej.

Sporty, koncerty.

Z przyjemnością będę go obserwował.

No dobrze.

Gdybyś dała mi swój plan

postaram się rozplanować mój kalendarz.

Wykluczone.

Niech sam to zrobi.

Will musi się poczuć jak mężczyzna.

"Wszystko o suplementach diety"

Mój Boże. Skąd ty się wzięłaś?

Nie obchodzi mnie twoje zdanie.

Tym bardziej, że masz.. nową fryzurę!

Wyglądasz jak wariatka.

Osobliwie wesoła wariatka.

Zabieramy Nathana na wyścigi konne.

Wyścigi konne?

Tak. Nathan nigdy nie był na wyścigach.

To prawda.

Poza tym, mam pięć funtów

na "Man Oh Mana", stawka osiem do jednego.

Znajomy mojego taty mówi,

że to pewniak.

Tylko strzelam..

Nigdy wcześniej nie byłaś na wyścigach, co nie, Clark?

Idealna miejscówka.

Ale mamy szczęście!

Jesteś pewna, że nie utknie?

Nie, będzie super.

Dzięki. Właśnie tak.

Co teraz?

Popchnij.

Dobra.

Wybacz.

Bez obaw to tylko kaszmir.

Chyba utknął.

Będzie dobrze.

Przepraszam!

Cześć.

Przepraszam..

Czy możecie nam pomóc?

Trochę nam się utknęło.

- Wszystko gra. - Nic nie gra.

Mógłbyś? Jesteś bardzo miły.

Ostrożnie.

Idzie świetnie.

Wspaniale!

Bardzo wam dziękuję.

Dzięki.

Chłopaki, jesteśmy! Będzie świetnie.

Patrz, to on.

Prawda, że wygląda na pewniaka?

Przegrasz.

Skąd możesz to wiedzieć?

Płasko położone uszy, ma matową sierść

i śmiesznie chodzi.

Super.

Wiesz wszystko o wyścigach konnych.

Nie.

Po prostu patrzę, przetwarzam informacje

i podejmuję decyzję.

A ten koń z całą pewnością przegra.

A ja go lubię.

Czasem trzeba podążać za przeczuciem.

Idę obstawiać.

Ustawiają się przy boksach..

Są gotowi..

Ruszyli!

Najwyraźniej jest to pechowy dzień dla "Man Oh Mana".

Nieźle tu.

Cudownie, gdy karmią cię przy wszystkich.

Dzień dobry, poprosimy stolik dla trojga.

Oczywiście. Czy mogę zobaczyć pani odznakę?

Słucham?

Ta restauracja jest wyłącznie dla honorowych posiadaczy odznak.

Mamy..

Mamy różowe odznaki!

Proszę wybaczyć, uznajemy wyłącznie specjalne odznaki.

Czy są tu inne restauracje?

Mamy strefę relaksu z jadalnią.

Na zewnątrz są też budki.

"Świnia w Worku".

Mają pieczeń wieprzową w bułce.

Z sosem jabłkowym.

Mogę ci mówić Sharon?

Mamy dziś ciche, poniedziałkowe popołudnie

i macie mnóstwo pustych stolików.

Chcielibyśmy kupić ten drogi posiłek,

a nie jeść wieprzowinę w budce.

Nawet z sosem jabłkowym.

Przykro mi, musicie mieć odznakę strefy specjalnej.

Takie są zasady.

Dobrze..

Więc, ile za

odznakę do strefy specjalnej?

Ile sobie życzycie? Dziesięć, dwadzieścia?

Nie sprzedajemy tu odznak.

To restauracja.

Musi pani pójść do kasy.

Wychodzimy.

Nie! To niesprawiedliwe.

Tyle nam to zajęło.

Nie jestem głodny.

Tylko pobiegnę po odznaki

i zjemy posiłek.

Zobaczysz, że będzie w porządku.

Myślę, że Will chce wracać.

Wiesz co, Sharon?

Włóż sobie tą honorową odznakę

w swoją prywatną strefę relaksu.

Dobra.

Wszystko w porządku.

Świetnie, więc teraz

ćwiczymy nad paraliżem twoich bębenków?

Prawdopodobnie wyścigi konne

nie były najlepszym pomysłem.

Ale to powinno ci się spodobać.

Więc Nathan nie był też na koncercie muzyki klasycznej?

Nie, ja nie byłam.

Pójdziesz ze mną?

Kupiłam bilety tydzień temu.

Możesz odmówić.

Koncert na świeżym powietrzu?

Zapewniono mnie, że jest dla niepierdzących.

Nie było szans na Jay-Z?

Niestety, akurat wyprzedano ostatnie bilety.

W takim razie Mozart.

No dobra..

Czy ta sukienka będzie odpowiednia na koncert?

Metallica, nie.

Neil Diamond, może.

Myślałam, że Patrick ma dziś trening.

Ma, to prawda.

Zabieram Willa na koncert.

Czekaj, wybierasz się na randkę?

Zbyt biuściasta?

Zdecydowanie!

Zważywszy, że twój facet ma oczy na tej wysokości.

Jesteś taka wkurzająca!

A ty masz randkę z Willem Traynorem.

Wyciągaj czerwoną kieckę.

Serio?

Bosko!

Zdejmij szal.

Dlaczego?

Ubierając taką sukienkę

musisz być pewna siebie.

Tylko Will Traynor ma tupet,

by mówić kobiecie jak ma nosić sukienkę.

Tutaj?

- Jest dobrze? - Tak.

Wszystko w porządku?

W sumie nie. Mam coś w kołnierzu.

To metka.

Mamy w torbie nożyczki?

Nie wiem.

Wierz lub nie, ale rzadko się pakuję.

Dobra, czekaj.

Mam!

Dobrze, że nie miałeś jej w spodniach.

Patrz, zaczynają.

Chyba nie jesteś fanką muzyki klasycznej?

Z każdą kolejną minutą, coraz mniej.

Zauważyłem.

Szczególnie podczas solo na oboju.

Coś mi wpadło do oka.

Jestem zachwycona.

A ty?

Jasne.

- Zanieśmy cię do środka. - Poczekaj.

Wszystko w porządku?

Tak.

Nie chcę jeszcze iść.

Chcę być facetem, który był na koncercie

z dziewczyną w czerwonej sukience.

Posiedźmy tu kilka minut.

Wiesz co?

Patrick chce cię poznać.

Ten biegacz? Po co?

Chyba chce wiedzieć z kim spędzam wszystkie noce.

Moi rodzice również.

Denerwuję się, gdy dziewczyna chce mnie poznać z rodzicami.

Chcieli, żebym zaprosiła cię na moje urodziny

w następny czwartek. Ale nie martw się,

powiedziałam, że nie będziesz chciał przyjść.

Dlaczego?

Bo nie lubisz obcych i krępujesz się jedząc przy kimś.

To chyba oczywiste.

Będę, jeśli tego chcesz.

Witaj młodzieńcze.

Jestem Bernard Clark.

Przepraszam, ja nie..

Dygnięcie wystarczy.

Dygnięcie, to było dobre!

To Josie, moja żona.

- Witam. - Witaj.

Wejdźcie dalej.

Zapraszamy.

Dziękuję.

Baw się dobrze.

Dzięki.

Boże, dziękujemy za ten posiłek

oraz za to towarzystwo.

Dziękujemy ci za te wszystkie możliwości.

A także siły do zwalczania trudności,

na które napotykamy.

Słuchaj Will.

Kupujesz i sprzedajesz spółki?

Mniej więcej.

Znasz może Alana Stonehousea?

To ten który,

jak to się mówi?

Pozbawił aktywów naszej firmy?

Obawiam się, że to ja go szkoliłem.

Ktoś dzwoni do drzwi.

Kurczaka, kochanie?

Sześć mil w 28 minut.

I wszystkiego najlepszego kochanie!

Racja, wszystkiego najlepszego.

- Przepraszam za spóźnienie. - Nie, spoko.

To tylko 28 minut.

Nie mogłeś do tego wrócić?

Prawdę powiedziawszy, wciąż jesteś bystry.

- Tato! - Nic się nie stało.

Prawdę mówiąc, myślałem, że mogę to przełamać

i nadal pracować, jak gdyby nigdy nic.

Ale się myliłem.

To jest pyszne, pani Clark.

Mów mi Josie.

Miało dziś być wyjątkowo.

Szkoda, że nie ma z nami Triny.

To omnibus w naszej rodzinie.

Na dwa lata rzuciła studia, prawda Bernardzie?

Przerosła naszą Lou.

Nie na tyle, żeby nie dać się zapłodnić.

Pat, może dokładki kurczaka?

Więc, Patrick..

Louisa mówiła, że jesteś trenerem.

Trener personalny, trening fizyczny.

Motywacja.

To nasz lokalny sportowiec, biega od dwóch lat.

Lou opowiadała mi o twoich wyczynach z przeszłości.

Pat?

Założyłbym się z tobą gdybyś był w formie.

Szwedzkie badania wykazały, że powinieneś ćwiczyć mięśnie..

Patrick.

No co?

Chciałem tylko..

Dobrze, ale przestań.

Będę miał to na uwadze.

Dzięki.

Sto lat, sto lat..

Wszystkiego najlepszego.

Chciałbym tylko dodać,

że jesteśmy z ciebie dumni.

I nie wiem co byśmy zrobili,

gdybyś nie była z nami przez ostatnie lata.

Tato.

Will, dziękuję, że ją zatrudniłeś.

Ktoś musiał.

Przyjemność po mojej stronie.

Trzymaj.

To nic wielkiego, ale..

Dziadek oglądał program o ręcznych robótkach.

Dziadku, dziękuję.

Dziękuję!

To jest piękne.

Mamo, dziękuję.

Bardzo dziękuję.

Teraz mój.

Otwórz.

Na specjalne zamówienie.

Dzięki.

W mojej torbie też jest coś dla ciebie.

Masz dla niej prezent?

To bardzo miłe z twojej strony.

- Prawda Bernardzie? - Bardzo miłe.

No dobrze.

Mój Boże, nie wierzę!

Co to?

Gdzie je zdobyłeś?

To sekret.

Rajstopy?

Najlepsze rajstopy na świecie!

Lecę je przymierzyć.

Nie potrafię opisać jakie są cudowne.

Na prawdę, dziękuję.

Zapakowałam ci trochę ciasta.

Dziękuję Josie.

Miło było was poznać.

Patrick, dziękuję ci za..

twoje trafne rady.

Pomagam jej, by była najlepsza w swej pracy.

Szczęściarz z ciebie.

Na pewno robi niezłą kąpiel.

- Dobrze poszło. - Już go lubię.

Więc..

Mogę cię zabrać na Festiwal Szekspirowski.

Odbywa się dziś i jutro.

Możemy również odwiedzić park rzeźby.

Jest także degustacja win.

Przyszło dziś.

Zaproszenie na wesele Alicji Dewares i Ruperta Collins

Mogę cię gdzieś zabrać?

Mój pierwszy pocałunek

był na tym wale obronnym.

Zapewne nie usłyszała, że to twój zamek.

Może powinienem jej powiedzieć.

Rzuciła mnie tydzień później

dla chłopaka z pobliskiego sklepu.

W życiu się nie zmieścisz.

Niesamowite.

Nie, proszę.

- Stój! - Idziesz?

To bardzo zły pomysł.

Bardzo niebezpieczny.

Tak bardzo wysoko.

I jeszcze wieje.

To było moje ulubione miejsce w dzieciństwie.

Przychodziłeś tu i udawałeś, że jesteś walecznym księciem?

W dodatku z mieczem z jakiejś wystawy.

Ważył z tonę.

To wciąż byłoby moje ulubione miejsce.

Bo nigdzie nie byłaś.

W takim razie, gdzie jest lepiej?

Val-d'lsere?

W Paryżu.

Plac Dauphine, zaraz obok mostu Pont Neuf.

Siedząc w kawiarni przy mocnej kawie

oraz ciepłym rogaliku z niesolonym masłem

i dżemem truskawkowym.

No to jedziemy!

Od razu złapiemy pociąg.

- Nie. - Dopiero co mówiłeś..

Nie rozumiesz.

Chcę być w Paryżu, jako ja.

Jako stary ja.

Gdy śliczne francuski puszczały mi oczko.

Warto tego oczekiwać.

Gdy zamknę oczy,

czuję się dokładnie, jak na tym małym placyku.

Pamiętam każde doznanie.

Nie chcę wymazać tych wspomnień

przez gramolenie się do stolika.

Albo taksówkarza, który nie chce mnie zabrać.

A mojego akumulatora w wózku

nie podładuję we francuskim gniazdku.

Ale powiem ci gdzie pojedziemy.

Gdzie?

Na wesele Alicji.

Serio?

Pojedziesz ze mną?

Jeśli chcesz.

Halo?

Jezu, Mamo. No heloł!

Przesadziłam? Zresztą nieważne.

Świętujemy.

Dostałem pracę!

Świetnie tato!

Właśnie patrzysz

na nowego kustosza zamku.

- Boże, to.. - Wiem, wiem.

Pan Traynor sam do mnie zadzwonił.

Zaczynam jutro rano.

Miesiąc próbny.

Czy to nie cudowne?

Pieniążki są świetne.

I dostał swojego vana.

- Do zobaczenia. - Dobra.

Myślałem, że będziesz szczęśliwa.

Jestem szczęśliwa.

Po prostu, sama nie wiem. Dziwnie się czuję.

Więc przestań.

Twój tata potrzebował pracy, a ja kustosza.

Tak, ale to wyczucie czasu, nieco..

Jest dobre.

Twój tata będzie świetny.

A to znaczy..

Co to znaczy?

To znaczy,

że będziesz miała jeden dzień, by rozwinąć skrzydła

bez obaw o innych.

Chociaż raz pomyśl o sobie.

Witam.

Jestem Michael Lawler.

Przyszedłem do pana Traynora.

To nie te drzwi.

- On mieszka.. - W porządku Clark.

Jak się jechało?

No wiesz, gdy już wyjedziesz z Londynu..

Usiądziemy na dziedzińcu.

Możesz odejść, dzięki.

- Jak się miewasz? - Dobrze, dzięki.

Specjalista w dziedzinie testamentów i pełnomocnictwa.

Wydawał mi się szczęśliwszy, uśmiecha się, śmieje.

Mi również.

Dziękuję, że to mówisz.

Zajmiesz się nim na weselu, prawda?

Nadal nie wiem czemu to robimy.

Zachowamy się wspaniałomyślnie.

Dla twojej wiadomości..

Jeśli wyskoczysz z tym numerem z książki,

zostawię cię tu i pojadę do domu.

Z twoimi byłymi.

Psujesz całą zabawę.

Will, witaj.

Dobrze cię znów widzieć.

Biuro bez ciebie nie jest już takie same.

W jednej minucie tam byłeś, za wszystkim biegałeś,

a później..

Cóż, to już nie to samo.

Miło, że to mówisz Freddie.

Louisa Clark, a to Freddie Foster.

Racja, widziałem cię w kościele.

Życie nie jest w końcu takie złe.

W każdym razie, czas się wmieszać.

Miło było cię widzieć.

Panią również, pani Clark.

Miły facet.

Wpadłaś mu w oko.

Niech kupi okulary.

Nie mów tak.

Wyglądasz pięknie.

Ty też źle nie wyglądasz.

Panie i panowie,

przedstawiam wam parę młodą,

pana i panią Rupert Collins!

Dobry Boże..

Powinien być zakaz wchodzenia Angilków na parkiet.

- Ze strony młodego czy młodej? - Z żadnej.

A ty?

Matka chrzestna młodej.

Co czyni mnie moralnie odpowiedzialną.

Nie są to jednak moje doskonałe czyny.

Poza tym, o niej nie myślisz?

To nieco przytłaczające.

Wciąż jeszcze nie mogę tego robić na trzeźwo.

Moment, w tych napojach jest alkohol?

Oczywiście skarbie.

I mocno cię zachęcam do picia tak długo, jak to możliwe.

Słyszałam plotki, że ojciec młodej

zamierza ukarać nas kolejną przemową.

Tylko nie to!

Powinnam odwieźć Willa do domu.

No tak, młody Will.

On był jej szansą.

Jeden z niewielu, który był coś wart.

Straszna szkoda.

Ale on nie umarł.

Mówię o niej, nie o nim.

Rupert to dupek.

Zaopiekuj się nim.

To idealny kandydat.

Posłuchaj doświadczonych.

Cztery małżeństwa i wciąż liczę.

Dziękuję, że przyjechałeś.

To był piękny dzień, za nic bym tego nie przegapił.

- Pamiętasz Louisę? - Jasne, że tak.

W każdym bądź razie, jesteś niesamowity.

I bardzo ci dziękuję..

- Za.. - Za lustro.

Właśnie, za lustro. Jest piękne.

Dziękuję.

Nie kupiłeś jej lustra.

Wiem.

No dobra.

To jak, zakręcisz mną?

Że co?

Ile tego wypiłaś?

Daj spokój.

Niech te fujary mają o czym gadać.

Niech będzie.

Wszyscy się przerazili?

Tak.

Zbliż się.

Świetnie pachniesz.

Wiesz, że nie miałabyś tak blisko mnie

swoich piersi, gdybym nie jeździł na wózku?

No cóż..

Nawet byś nie spojrzał,

gdybyś nie był na wózku.

- Jasne, że tak. - Nie prawda.

Byłbyś zajęty zaglądaniem na długonogie blondynki.

Takie, które wyczują kasę na odległość.

Zresztą nieważne. Byłabym tam,

podając drinki.

Będąc jedną z niewidzialnych.

Mam rację?

Tak, ale na swoją obronę..

- Byłem dupkiem. - Prawda.

Wiesz co?

Tylko ty sprawiasz, że chcę rano wstawać z łóżka.

Pojedźmy gdzieś.

Gdziekolwiek na świecie. Tylko ty i ja.

Co ty na to?

Zgódź się.

No dalej.

- W porządku. - Tak?

Wiesz, że niezbyt nad tym panuję?

Uważaj!

Dlaczego nie oddzwoniliście?

Strasznie się martwiłam. Wszystko w porządku?

Jestem wystarczająco dorosły,

by spędzić noc w hotelu bez twojego pozwolenia.

Dobrze?

Dobrze.

Racja.

Strzelam, że nie wymieniła ci cewnika?

Poradziła sobie z przeniesieniem mnie do łożka.

Stary, to nie dobrze. Jesteś cały spocony.

Popatrz na mnie. Co ze wzrokiem?

Jestem pewny, że jesteś Nathan. Mam rację?

A ja jestem pewny, że coś piłeś.

Mam rację?

- Nic mi nie będzie. - Jezu, Will.

Świetnie się bawiliśmy.

Że jak?

Nie jadę na ten ekstremalny wypad do Norwegii.

Potrzebują mnie w pracy.

Ale mówiłaś, że będziesz mnie wspierać.

Wspieram cię.

Nie cierpię jeździć na rowerze, przecież o tym wiesz.

Jest pewien wyjazd, na który muszę pojechać z Willem.

Dlaczego nie wynajmie sobie niańki?

Bo to moja praca.

O co ci chodzi?

Praca zaczęła przewyższać wszystko inne.

Patrick, to jest bardzo ważne.

- Zaufaj mi. - To jest Norwegia!

To miał być urlop.

Po prostu nie mogę.

Nic mu nie jest.

Zapalenie płuc?

W sobotę rano miał kaszel.

Jego płuca są osłabione.

Każda bakteria pogarsza jego stan.

Mogę tam wejść?

Camilla z nim jest.

Zostaw to jej.

To jego czwarty napad w ciągu dwóch lat.

Ostatni prawie go zabił.

Dziękuję.

Jak się miewa?

Myślę, że już trochę lepiej.

Chciałabyś się ze mną zamienić?

Chętnie się przebiorę.

Hej.

Jak się czujesz?

Bywało lepiej.

No nie wiem, zrobisz wiele by zwrócić swoją uwagę.

Dziś chyba nie będę zbyt dowcipny.

Hej.

Zostawię tu lekarstwa, żeby były gdy wróci.

Wszystko gra?

Tak, po prostu wszystko odwołuję.

Ty wiesz, prawda?

Tak.

Jestem z nim od dwóch lat.

Jego życie jest ciężkie.

Skrywa swój ból, gdy jest przy tobie.

Zdarzało się, że zostawałem na dłużej.

Słyszałem wtedy krzyki.

W swoich snach wciąż biega i jeździ na nartach.

Robi mnóstwo rzeczy..

A potem się budzi.

I nie wiem co mu powiedzieć.

Nie mogę oceniać jego decyzji.

To jego wybór.

Ale to było przede mną.

Zgadza się. I wiem, że zrobi wszystko

by cię uszczęśliwić.

Chcę żeby żył.

Ale tylko wtedy, jeśli on też tego chce.

Nie mogę na to pozwolić.

Nie mogę.

Wdodatku kończy nam się czas.

Więc..

Jeśli wymyślę

kolejny sposób, na który lekarze się zgodzą..

To pojedziesz z nami?

Tak.

Jasne, że tak.

Cześć.

Tego się nie spodziewałam.

Kupiłem twoim rodzicom bilety do kina,

a dziadek śpi u siebie. Tak myślę.

Przekupiłeś moich rodziców i uwięziłeś dziadka.

Nieźle.

Jestem idiotą.

Twoja praca potrwa jeszcze kilka tygodni

i wszystko wróci do normy.

Powinienem być z ciebie dumny,

że robisz coś tak wartościowego.

Nie chcę się z tobą kłócić.

..mniej niż 300 kalorii.

Co to takiego?

To ten wyjazd, o którym ci mówiłam.

Myślałem, że mówisz o klubie krykieta.

Jacuzzi pod gwiazdami?

Masaże?

Pływanie z delfinami?

No proszę! Pięciogwiazdkowy standard.

Całodobowa obsługa.

To nie jest praca.

Mam na ciebie czekać, gdy będziesz paradować z innym?

Na miesiącu miodowym?

Pozostali opiekunowie również jadą.

Że co? Dwóch facetów, to już za wiele.

To bardzo ważne.

Wiesz jakie to uczucie?

Jakbym..

stale biegł w lekkim oddaleniu

od wyznaczonej trasy.

Jakby..

coś złego czaiło się za zakrętem

i wszyscy o tym wiedzą, oprócz mnie.

Siedem lat!

Tyle jesteśmy razem.

Znasz go pięć miesięcy.

Ale on mnie potrzebuje.

A ja nie?

Przykro mi.

Udało ci się.

- Proszę. - Dziękuję.

Witamy w Raju

Witajcie. Pozwólcie, że pokażę wam pokoje.

Hej.

Jak się czujesz?

Lepiej.

Jakie są plany na dziś?

Możemy tu trochę zostać.

W holu wypożyczają filmy.

Nie przylecieliśmy tak daleko, żeby oglądać filmy.

Czy to jest z alkoholem?

Rum, wódka i likier.

Dla niej dwa.

- Oczywiście. - Dziękujemy.

Umówiłem cię na nurkowanie.

Nawet jeśli nie chciałam?

- Hej. - Cześć.

Witajcie.

Odprowadzę Karen do jej hotelu.

Nie powinna wracać sama.

Szarmancko z twoje strony.

Cóż za obywatelski umysł.

Odwalcie się.

Wszystkim się zajęłam.

- Nie martw się. - Nic nam nie będzie.

Dobra, zobaczymy się później.

- Pa pa. - Bawcie się dobrze.

Nie, zostaw otwarte.

Chcę popatrzeć.

Nie wracaj dziś do swojego pokoju.

Po prostu to zrób.

Nie potrafię. W dodatku jest za głęboko.

Możesz zrobić co zechcesz.

Dlaczego mnie wcześniej nie namówiłeś?

To było świetne!

Nie wiem.

Niektórzy ludzie są oporni.

Nie chcę wracać do domu.

Nie mogło być lepiej.

Cieszysz się, że tu jesteś, prawda?

Tak.

Jesteś..

Jesteś całkiem inna.

Cóż..

Muszę ci coś powiedzieć.

Wiem.

Wiem o Szwajcarii.

Wiem od kilku miesięcy.

Posłuchaj.

Wiem, że nie taką decyzję wybrałeś.

Ale..

chcę cię uszczęśliwić.

- Nie. - Co?

Nie.

To mogłoby być dobre życie.

Ale, to nie jest "Moje życie".

Ani trochę.

Nie spotkałaś mnie wcześniej.

Kochałem swoje życie.

Naprawdę je kochałem.

Nie mogę tego po prostu zaakceptować.

Ale nawet nie dałeś temu szansy.

Nie dałeś mi szansy.

Stałam się inną osobą przez te pół roku.

Z twojego powodu.

Wiem.

Dlatego nie możesz przy mnie zostać.

Nie chcę,

byś przegapiła wszystko co może dać ci ktoś inny.

Egoistycznie mówiąc..

Nie chcę, byś spojrzała na mnie któregoś dnia

i poczuła chociaż najmniejszą część żalu.

Albo litości.

Nigdy bym tak nie pomyślała.

Nie wiesz tego.

Nie mogę na ciebie patrzeć,

gdy wendrujesz po kuchni

w tych szalonych sukienkach.

Albo widzieć cię nago i nie móc..

Nie być w stanie..

Boże, Clark.

Gdybyś tylko wiedziała, co chciałbym teraz zrobić.

Nie mogę tak żyć.

Proszę cię.

Proszę.

Posłuchaj.

To..

Ten wieczór.

Bycie tutaj z tobą.

To najpiękniejsze co..

Nie!

..co mogłaś dla mnie zrobić.

Ale muszę to natychmiast zakończyć.

Nigdy więcej bólu, wyczerpania

i budzenia się każdego ranka..

Życząc sobie, że to już koniec.

Już nigdynie będzie lepiej.

Wiedzą to doktorzy i ja.

Gdy wrócimy, pojadę do Szwajcarii.

Więc, proszę cię,

jeśli na prawdę czujesz to co mówisz..

Jedź ze mną.

Wiem,

ale myślałam, że zmienię twoje zdanie.

Nic nie zmieni mojego zdania.

Obiecałem moim rodzicom pół roku.

Dotrzymam tej obietnicy.

Nie.

Już nic nie mów.

Jesteś samolubny.

Rozcięłam przed tobą moje serce.

I twoja odpowiedź to "nie"?

A teraz..

Chcesz, żebym pojechała i patrzyła

na najgorszą rzecz jaką możesz sobie wyobrazić?

Masz pojęcie, o co mnie prosisz?

Chciałabym nigdy nie przyjąć tej durnej pracy.

Wolałabym nigdy cię nie poznać.

Wszystko gra?

Tak.

Dziękuję.

Popatrz tylko, świetnie wyglądasz.

Na prawdę.

Piękne zdjęcia z plaży.

- Pływanie i wiele innych, prawda? - Tak, było super.

Jak minął lot?

Dotarliśmy w całości.

Jesteś głodny?

Możemy zjeść w tamtej restauracji.

- Mogę coś zjeść. - Świetnie.

Louiso, pomogę ci.

Właściwie, to muszę wracać do domu.

Daj spokój. Chcemy wiedzieć jak było.

Niech jedzie.

Poczekaj, proszę.

Nie musicie mi płacić.

Przepraszam.

I jak?

Kochanie, usiądź. Proszę cię.

Lou jest wystarczająco zła.

A jego rodzice wiedzieli?

To znaczy..

Co to za ludzie?

Pani Traynor nie wiedziała już co robić.

To jego wybór.

Niektórych decyzji nie możesz podejmować.

Nie myśli trzeźwo.

Tacy ludzie nie powinni mieć prawa..

Mamo, to skomplikowane.

Wcale nie. To proste.

- Mamo. - Nie!

Nie możesz w tym uczestniczyć.

To nie różni się niczym od morderstwa.

Próbowałam.

Tak bardzo próbowałam.

Ale zawiodłam.

Kto tak twierdzi?

Nie sądzę, by ktokolwiek na świecie

mógł nakłonić tego mężczyznę.

Jeśli coś sobie postanowił..

Nie możesz zmienić ludzi.

A co możemy?

Kochać ich.

Nikt nie mógł zrobić więcej od ciebie.

Masz ogromne serce, jak ten zamek.

I za to cię kocham.

Widziałeś się z panem Traynorem?

Wyjechali.

Dziś rano.

Tato, czy popełniłam duży błąd?

Zadzwoń do nich.

Nadal masz czas.

Nie przejmuj się mamą. Przejdzie jej.

Porozmawiam z nią.

Podjęłaś słuszną decyzję.

Musisz jechać.

Byłaś do niczego, zanim go poznałaś.

Witaj.

Witaj.

Jest za drzwiami.

Dobrze.

Dzięki.

Wybaczcie, nie chciałam.

Stylowe wejście Louisy Clark.

Zostawimy was.

Dziękuję.

Nic nie mów.

Przyjechałaś zrobić mi ostatnią herbatę.

Właściwie, to nie.

Zamierzam cię porwać.

Porwę cię i wywiozę do..

- Dokąd? - Do Rio.

Albo do moich rodziców. Jeszcze nie wiem.

Podejdź tu.

Trochę bliżej.

Popatrz na mnie.

Proszę, popatrz na mnie.

- Nie mogę. - Łobuzie.

Muszę zobaczyć tą minkę.

Muszę zobaczyć twoją minkę.

Nawet, jeśli jest cała

różowa i upaćkana.

Jesteś pan niemożliwy.

A świat będzie zdecydowanie lepszy bez mojej osoby.

Nie.

Wcale.

Nie bądź smutna.

Powiesz mi coś miłego?

Gdziem się urodził, lala lala W jednej chwilili bym wrócił..

Zostaniesz?

Jak długo będziesz chciał.

Zawołasz rodziców?

Zapewne minie kilka tygodni, nim to przeczytasz.

Jeśli śledziłaś instrukcję, wylądowałaś w Paryżu.

Na jednym z tych krzeseł, które kolebią się na bruku.

Mam nadzieję, że wciąż jest słonecznie.

Naprzeciw mostu, po prawej, zobaczysz perfumerię L'Artisan.

Spróbuj zapachu "Papillon Extreme".

Zawsze sądziłem, że będzie ci pasował.

- Co słychać? - Tak, co słychać.

Dziękuję.

Jest kilka spraw,

o których chciałem powiedzieć. Ale nie mogłem,

ze względu na twoje emocje.

I nie mógłbym przez to dokończyć.

Więc, zrobię to teraz.

Gdy wrócisz do domu,

Michael Lawler poda ci dane do konta bankowego.

Zawiera ono na tyle, byś mogła zacząć od nowa.

Nie panikuj.

Nie ma aż tyle, byś na zawsze siedziała na tyłku.

Ale da ci to poczucie wolności.

Noś z dumą pasiaste rajstopki.

Wiedz, że tak wiele możliwości to luksus.

A myśl, że mogłem ci go zapewnić

bardzo mi pomaga.

Więc, to już wszystko.

Podbiłaś moje serce.

Od pierwszego dnia, gdy do mnie przyszłaś.

Tym słodkim uśmiechem i zabawnymi ciuchami.

No i wszystkimi sucharami.

I twoją niezdolnością, by skrywać swe najmniejsze uczucia.

Nie myśl o mnie zbyt często.

Nie chcę byś była smutna.

Ciesz się życiem.

Po prostu, żyj.

Będę tuż obok, na każdym twym kroku.

Kocham, Will.

Koniec.

.:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.