Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
POPRZEDNIO
Jestem z Policji Metropolitalnej.
Mam skontrolować sprawę morderstwa Alice Monroe.
Ktoś strzelał niedaleko.
Zatrzymaliśmy auto.
Miał wszystko pod kontolą,
dlatego sądzę, że to nie jego pierwsze morderstwo.
Mieszkam w Hiltonie.
Pokój 203.
Zajmij się kontrolą.
Nie połączę śledztw.
Dziennikarz Ned Callan. Porozmawiamy?
Nie teraz.
A nieoficjalnie?
Nie ma czegoś takiego.
Przez brak łączenia faktów
morderca uderzy ponownie.
Może pojechała do siostry?
Sierżant James Olson.
O 21.50 zatrzymano auto
w pobliżu Falls Road. Jechało w dziwny sposób.
Znaleziono w nim dwie sztuki broni i amunicję.
Podejrzewam Terry'ego McInturffa
o zabójstwo Michaela Lockwooda
dziś wieczór w dzielnicy Shankill.
- Wypluj. - Jeb się.
Wypluj.
Jeb się!
Pluj!
No już!
Do celi z nim.
No, dawaj!
Chodź!
Pomóżcie nam.
Zdejmijcie mu ubranie i buty.
Nie wiedziałem, czy o to ci chodzi.
O to.
UPADEK
Wezmę prysznic.
Nie trzeba.
Tak lubię.
Wziąć twój numer?
Po zabójstwie w Zachodnim Belfaście przejęto dwie sztuki broni.
Przewodniczący Komisji Nadzoru Policji,
Morgan Monroe, wygłosił oświadczenie.
Mieszkańcy Belfastu będą oburzeni wczorajszą zbrodnią.
Takie sprawy to źródło cierpienia,
niedoli i bólu.
Trwają poszukiwania zabójcy Alice Monroe.
Aaron Monroe współpracuje
przy śledztwie. Udzielił wywiadu.
Jesteśmy wdzięczni, że policja
wydała ciało Alice rodzinie.
Gdy zginęła, nie byliśmy już razem,
lecz pozostaliśmy przyjaciółmi.
Cześć.
Zaparzyłam kawę.
Przepraszam, musimy iść.
Zmęczony?
Miałeś dużo pracy?
Bardzo.
- Wezmę to. - Nie trzeba. Dam radę.
Nie przejmuj się.
Bierzcie rzeczy. Wychodzimy.
Chodźcie.
To cię zainteresuje.
KONTROLA SPRAWY MONROE
Wczoraj wieczór?
Poszłam zjeść w restauracji hotelu.
Callan dosiadł się bez pozwolenia.
Fotografa nie widziałam.
- Skąd wiedział, gdzie mieszkasz? - Nie wiem.
Co mu powiedziałaś?
Żeby sobie poszedł.
- Powinnaś dać znać. - O czym?
Na wszystkie wywiady musisz mieć zgodę.
To nie był wywiad. Dosiadł się i go odesłałam.
To nic takiego.
Czego chciał?
Porozmawiać o szczegółach kontroli i zbrodni.
W obu sprawach odmówiłam.
Mam zaraz spotkanie z Komisją Nadzoru Policji.
A to...
nie ułatwi mi zadania.
Zatrzymaj.
Dołącz do akt.
Dokąd, z kim i po co chodziła, już mnie nie dotyczy.
Nic o tym nie wiem.
Często do pana dzwoniła.
W dniu śmierci dwukrotnie.
- Pewnie żeby narzekać. - To znaczy?
Nie zwierzała się, jak żyje po rozwodzie.
Miała swoje sprawy?
Jeśli uznać za nie tatuaż i dziwkarskie ciuchy,
to tak.
Nie podobały się?
Gdy byliśmy razem, nie pozwalałem na to.
Musiała pana prosić o pozwolenie, prawda?
Jako pana żona.
Chcę już iść.
Na miejscu zbrodni nie było więcej leków na receptę?
Nie.
Czy coś wskazuje na to, że Alice Monroe brała narkotyki?
Nie.
Zauważyłaś, że na rozpytaniu Aaron Monroe był na głodzie?
Wtedy nie.
Rzeczywiście, był nabuzowany.
Wygląda na kokainistę.
Warto wziąć to pod uwagę.
Dzięki.
Mniej osób zginęło i zostało poważnie rannych w wypadkach.
Było mniej przestępstw na tle religijnym.
Przechwyciliśmy więcej narkotyków, i aresztowaliśmy więcej dilerów.
A to wszystko niezależnie od obcięcia budżetu
i prób zastraszania funkcjonariuszy.
Kancelaria Bacon and Day .
Zastałam Sarę Kay?
Dziś nie przyszła.
Dlaczego?
- Kto mówi? - Muszę z nią porozmawiać.
Przełączyć na jej pocztę głosową?
Nie. Dziękuję za pomoc.
Kevin McSwain, adwokat Terry'ego McInturffa...
- Proszę zaczekać. - ...i Jonasa Dillona.
Dlaczego zatrzymano ich auto?
Jechało w podejrzany sposób blisko miejsca zbrodni.
Ma pan na to świadków?
Tak.
Proszę o kopie oświadczeń.
Oraz o listę pytań, które zamierza pan zadać.
Żebyście mogli zmyślić jakąś bajkę?
Nie ma mowy.
Podobno zmusił pan mojego klienta,
Terry'ego McInturffa, do wyplucia gumy?
Dla jego dobra. Żeby się nie zakrztusił.
To była guma z nikotyną, zażywana z zalecenia lekarza.
Musi mieć do niej dostęp, gdy tu jest,
tak jak do innych przepisanych leków.
Odmawiając mu, łamie pan regulamin.
Proszę wnieść skargę.
Zamierzam.
Dom Lockwooda był jak forteca.
Znamy dwóch z trzech aresztowanych.
Nic nie wskazuje na to, aby za zabójstwem
stali Republikanie?
Zupełnie nic.
To zabójstwo z zimną krwią.
Sądzimy, że związane z narkotykami.
Strzelanina była tu.
Zatrzymaliśmy tam twoje auto.
Opowiedz, skąd i dokąd jechałeś.
Doradziłem klientowi, aby nie odpowiadał.
- Niech sam to powie. - Ja mówię.
- Doradziłem mu... - Niech powie sam!
Znasz go?
To Michael Lockwood.
Klient nie odpowie.
- Spójrz na zdjęcia. - Dobrze wiecie,
że pokazując makabryczne zdjęcia, łamiecie prawa człowieka.
Cztery strzały w plecy. Na oczach żony i synka.
Cóż za odwaga.
Gratuluję.
Miałeś dwie sztuki broni.
Po co?
Może zamierzałeś zabić Michaela Lockwooda?
Z domu wywabił go Rory McNaught.
Doradziłem klientowi, aby nie odpowiadał.
Dobrze znaliśmy Michaela Lockwooda.
O co poszło?
O narkotyki?
O rewir?
Doradziłem klientowi, aby nie odpowiadał.
Nie przerazisz mnie wzrokiem, Terry.
Jestem na to za głupi.
Miałeś ze sobą telefon.
Logował się w sieci
dokładnie tam, gdzie strzelano.
Powalająca głupota.
Wiem, gdzie mieszkasz.
Wymyśl coś oryginalnego.
Pani komisarz zapewniła, że dziennikarz podszedł nieproszony
do stolika, przy którym jadła kolację.
Nie powiedziała ani po co przyjechała,
ani jaka jest jej rola w śledztwie
dotyczącym Alice Monroe.
Niczego się nie dowiedział.
Idziemy do cioci Sary.
Już po drugiej. Dzwoniłam do ciebie.
Jak pani na imię?
Marion.
Z tej strony Samantha.
To twoje dziecko?
Tak.
- Jak się czuje? - Dobrze. Nie chodzi o córkę,
tylko moją siostrę.
- Co się stało? - Nie budzi się!
Skąd dzwonisz?
Z jej domu.
To telefon stacjonarny?
- Tak. - Dobrze.
Wysyłam do ciebie pomoc.
Jesteś koło siostry?
Na korytarzu.
- A siostra? - W sypiani.
Pomocy!
Pomoc już jedzie.
Niedługo dotrze.
Wezwanie na Saville Road 3.
BT67 ED, odbiór.
Jezu...
Do karetki.
Znaleziono zwłoki kobiety.
Patrol z AP21.
Będziemy tam za pięć minut.
- Słyszę syrenę. - Tak.
Widzisz ich?
Powiedz, czy ich widzisz.
Nie.
Dojechali. Widzisz?
Już dobrze.
- Chodźmy. - Są tu.
Dobrze. Zajmą się tobą.
Odłóż słuchawkę.
Proszę pójść ze mną.
Policja. W czym mogę pomóc?
Już niedaleko.
Tędy.
Patrol AP9.
- Mów. - Jestem w sypialni na piętrze, od frontu.
Brak śladów włamania.
Jasne.
Są zwłoki kobiety.
Wygląda to podejrzanie.
Można wejść?
Nie da się jej pomóc.
Stone, otaczamy to kordonem.
Największym, jak się da. Do muru i płotu.
Blokada drogi w obie strony.
Pilnuj, żeby nikt nie wchodził. Odsuń ludzi.
Dobrze się czujesz?
Co tu robisz?
Nie odbierałeś.
Dzwoniłem do biura.
Wszystko gotowe na wieczór.
Masz to odwołać.
Dlaczego?
Za dużo zamieszania. Patrzą ci na ręce.
- Miałeś się tym zająć. - Staram się.
Ale ty też się pilnuj.
Zamordowali ci byłą żonę. Przed tobą pogrzeb.
A ty sobie tu stoisz, jakby nigdy nic.
Ludzie oczekują odpowiednich słów i należytego smutku.
Tato. Na odwoływanie już za późno.
Nasi goście oczekują rozrywki.
Przyjechali na imprezę.
Wyrzuć to i wsiadaj.
Poparłem cię.
Jak rozumiesz, za oczyszczenie imienia mojego syna.
Rozumiem.
Kiedy?
Dzisiaj.
Burns.
Co?!
Garrett, masz auto? Było kolejne morderstwo.
Czy jest tu moja córka? Mitchell.
Chyba tu miała trafić.
Za sekundkę podejdę. Proszę usiąść.
Gdzie popełniłam błąd?
Spałeś?
Tak.
Pamiętaj, po południu.
Co takiego?
Spotkanie o 16.00.
Racja.
Jeszcze momencik.
Halo?
O 21.00 muszę być na dyżurze.
Jasne.
Lecę.
Proszę stanąć za taśmą.
Do tyłu.
- Kto przyjął zgłoszenie? - My.
- Byłeś tam? - Ferrington weszła.
- Byłaś w środku? - Tak.
- Mów. - Wygląda na zabójstwo.
- Biała, po trzydziestce, z karierą? - Tak.
Ślady duszenia?
- Tak sądzę. - Gdzie jest ciało?
W sypialni od frontu, na piętrze.
- Gdzie w sypialni? - W łóżku.
Przykryte?
Częściowo.
Dziękuję.
Była prawniczką.
Słucham?
Znałaś ją?
Tak.
Nic jej nie boli.
Oddycha za nią aparatura.
Zrobimy jej rentgen klatki i echo serca.
Pobierzemy krew i zbadamy pod kątem infekcji.
Mogę jej dotknąć?
Jim.
Tu Stella Gibson.
Widzę cię.
Wpuść ją.
Obawiam się, że to ten sam gość.
Skąd niby to wiesz, skoro nikt jej nie widział?
W piątek wieczór do tego domu wezwano policję z powodu włamania.
Prawniczka. Mieszkała sama.
Po powrocie zauważyła, że ktoś tam był.
Zostawił na jej łóżku bieliznę i wibrator.
Co?
Ci sami funkcjonariusze przyjechali dziś.
Ofiara to Sarah Kay.
Uduszona i upozowana.
To na pewno ten sam.
Nie kazano jej opuścić domu
na czas trwania śledztwa?
Nie podjęto działań.
Zgodnie z decyzją tej kobiety.
Chcę pokierować tym śledztwem.
Mam odpowiedni stopień.
Mam doświadczenie.
Jestem na miejscu. Mogę też mieć czas.
Trzy morderstwa w trzy miesiące.
Jeśli go nie powstrzymamy, zabije znowu.
Trochę lepiej?
Przepraszam, ale muszę zadać kilka pytań.
Jestem komisarz Gibson, w funkcji starszej oficer śledczej.
Schwartz, kierownik miejsca zbrodni.
Kto był w środku?
Na razie lekarz.
Zróbcie szkice, zdjęcia i film,
zanim wejdą ludzie.
- Tak jest. - Kto ją znalazł?
Siostra. Zadzwoniła na policję.
- Jak ma na imię? - Marion.
Potrzebuję jej ubrań, zanim zanieczyści materiał do badań.
Tylko delikatnie.
Jasne.
Rozpytujecie już sąsiadów?
Tak.
SZKOŁA PODSTAWOWA
Rysunki są w stadium wzbogaconego schematu
właśnie około ósmego roku życia.
Dzieci zaczynają rysować to, co myślą, nie tylko co widzą.
Spytałam Olivię, co narysowała.
Mówiła, że księżniczkę, która się zadźgała i nie żyje.
Ostatnio źle sypia.
Wygląda na zmęczoną.
Paul prowadzi terapię dla osób w żałobie,
a i mnie nie brakuje zmartwień...
ale staramy się nie mówić o tym przy dzieciach.
Może coś wyczuwa?
Być może.
To profesor Reed Smith.
Nasza patolog.
Zaproś ją do wozu dowodzenia.
Cześć.
Trzymasz się?
Mogłabyś coś dla mnie zrobić?
Przywieziesz mi rzeczy z hotelu.
Zapisuj.
Dobrze, że nas pani wezwała.
Dziękujemy za troskę o Olivię.
Tato!
Nie wiedziałam, że tu jesteś.
Bo mnie nie ma.
Jesteś! Widzę cię.
Pod podłogą, na strychu, za wanną, w rezerwuarach.
W każdym koszu na śmieci.
Dowiedzmy się, jak żyła.
Ważne są leki, fetysze, czasopisma, nietypowe szczegóły.
Wstęp podlega kontroli.
Noście kombinezony, rękawice, maski i osłony butów.
Chodźcie po podkładkach.
Jeszcze jedno... Słuchajcie.
Nie dyskutujcie o podobieństwach do innych zabójstw.
Nie dzielcie się opiniami.
Temperatura ciała irigor mortiswskazują,
że zmarła 12, może 14 godzin temu.
Przyczyna śmierci?
Uduszenie. Zagardlenie.
Świeżo pomalowane paznokcie.
Rzeczywiście.
Ofiary uduszenia przed śmiercią często oddają mocz lub kał.
Fakt.
Za mały bałagan.
Wykąpał ją.
I wysuszył.
To samo z pościelą.
Wyprał i ułożył ją w czystej.
O co chodzi?
Coś się stało?
Może jakiś wypadek.
Ktoś umarł?
Nie wiem.
Ile z nią spędził po śmierci?
Kilka godzin.
Sądzisz, że ma przycięte włosy?
Gdzie?
Tam.
Na rękach i ubraniach McInturffa i Dillona znaleziono proch.
Włókna z kurtki McInturffa przyczepiły się do Glocka 17.
Kule wyjęte z ciała ofiary
są takie same, jak amunicja w wozie Rory'ego McNaughta.
- Ktoś z prokuratury. Zgadza się. - Na co?
Tak jest.
Dillon i McInturff - zabójstwo.
McNaught - współudział.
Masz.
Powiedz McŚwini.
McSwain.
Mam wstępny raport z laboratorium.
Guma do żucia to małe zmartwienie.
Co z panem?
Moja przyjaciółka nie żyje.
Miała wypadek?
Nie... Nie wypadek.
- Mam pani rzeczy. - Dziękuję.
Myślę, czy się zgłosić do raportu.
Nie powinniśmy zostawić jej samej.
Zawiedliśmy.
Zgłosisz też partnera?
Złożyłaś już raport...
u mnie.
Pomyślę, co dalej.
Tę decyzję możemy podjąć jutro.
Tak jest.
Jestem komisarz Gibson.
Prowadzę to dochodzenie.
- Czy mogę o coś spytać? - Oczywiście.
Widziała pani paznokcie siostry?
- Nie. - Wyglądają na świeżo pomalowane.
Nie znalazłam w domu lakieru.
Rzadko malowała paznokcie.
A na czerwono?
Ostatnio jako nastolatka.
Moje kondolencje.
Policja rozpoczęła śledztwo w niejasnej sprawie śmierci
w południowym Belfaście.
Nie podano jeszcze szczegółowych
danych osobowych zmarłej.
Sekcję zwłok wyznaczono
na dzisiejsze popołudnie lub wieczór.
Od podobnego zdarzenia minęło...
Dziękuję.
Co tu robisz?
Jak przeszedłeś przez kordon?
Jestem policjantem, wiesz?
Nie w tym śledztwie.
Po co mi numer, skoro nie chcesz mnie widzieć?
To był błąd.
Myślałam, że znam się na ludziach.
Przepraszam.
Widocznie się pomyliłam.
Sierżant Olson, wychodzę.
Jimmy. Co tu robisz?
- Przekazuję wiadomość. - Komisarz Gibson?
Oskarżycie McInturffa i spółkę?
Bez komentarza.
Dobrze.
Przekaż szefowi, że sprawa nie ma związku z narkotykami.
Jak to?
Masz informacje?
Kto zmarł?
- Masz czy nie? - Może.
Wiem, że to... biała trzydziestolatka.
Prawniczka z Bacon and Day.
Teraz ty.
Dobra temperatura?
- Tak. - Na pewno?
- Tak. - W porządku.
Mam coś dla ciebie.
Pani w szkole mówiła, że bardzo dobrze się uczysz.
Chodź, zapnę ci.
- Dziękuję, tato.
Katie?
Paul pozwolił mi zgrać muzykę z jego komputera.
- To zła pora? - Właśnie wychodzę do pracy.
Nie masz parasola?
- Nie. - Jezu. Wejdź.
Niech przestanie lać.
- Jimmy? - Wpadłem na Neda Callana.
- Niezły numer. - Jestem zajęty.
- Przepraszam. - Daj mi pięć minut.
- Zapraszam. - Dobry wieczór.
Proszę usiąść.
Przyszli panowie Rossmeisl i Lang.
Roger!
Arthur. Miło was widzieć. Usiądźcie i odprężcie się.
Przedstawiam dziewczyny z Monroe Air.
To dla niej?
Ma 15 lat.
Jest za młoda.
Niech nie siedzi za długo.
Dzięki.
Tu Rob. Co to za rewelacje?
- Niezwiązane z przestępczością. - Jasne.
Ani z narkotykami.
Otóż Michael Lockwood sypiał z żoną McInturffa.
- Żartujesz. - Przez siedem lat.
- Nie... - Być może jest ojcem dzieci Terry'ego.
- McInturff właśnie się dowiedział. - Świetne!
Nieźle się wpienił.
Szlag. Kończę. Na razie.
Tato!
Tato! Tato!
Tato!
Dziękuję.
Ma we krwi wysoki poziom gonadotropiny kosmówkowej.
To znaczy?
Sądzę, że była w ciąży.
Jezu.
Nic jeszcze nie widać. Pewnie to pierwsze tygodnie.
- Masz dzieci? - Nie.
A ty?
Dwie córki.
Wejdź, gdy będziesz gotowa.
Na twarzy ma coś, co wygląda jak sińce.
To nie siniaki,
lecz naturalny skutek zatrzymania akcji serca.
Możemy?
Czy to zwloki pana córki, Sary Kay?
To moja córka.
Córeczko!
Córeczko...
Moja śliczna.
Wszystko będzie dobrze.
- Mamusia jest z tobą. - Mogę jej dotknąć?
Oczywiście.
Na pewno grasz tu na niewidzialnej gitarze.
I marzysz, by być czarny.
Tańczysz sam.
Żartowałam!
Siłacz z ciebie.
A z ciebie złodziejka.
Oddaj to.
Ale co?
Dobrze wiesz.
Co robisz?
Puść mnie!
To boli!
Nie chciałam ich zabrać.
Już zabrałaś.
Chciałam oddać.
I zapytać.
- O co? - Wal się.
Boli mnie nadgarstek.
O co chciałaś spytać?
O nic.
To włosy mojej matki.
Jedyna pamiątka.
Pachną świeżo.
Czasem je myję.
Przepraszam.
Jak ci to wynagrodzić?
Pocałuj.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.