Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
ROK PÓŹNIEJ
Dobry wieczór.
Cześć!
Jesteś! Tędy.
Mam naszą numer jeden. Już do was idziemy.
Świetnie wyglądasz.
Jestem fanką.
I ładnie pachniesz.
Scena jest tutaj.
Dziękuję wszystkim za przybycie.
Witamy ponownie Deborę Vance!
To wszystko?
- Automaty jej imienia… - Ej, Marty. Marty!
…są tylko w Palmetto i w Ceasars.
Gdzie Deborah?
Jest ostatnio trochę zajęta.
Miałaś świetny rok, od czasu, gdy nagrałaś swój program.
Co teraz? Pokojowy Nobel?
Medal jest paskudny.
- Reklama na Super Bowl była świetna. - Ubawiłam się.
I uwielbiam te chrupki.
Marzyłaś kiedyś o tym, że trafisz na listę Times'a?
Tak.
- Świetny program. - Świetna szczepionka!
Przyjedź do Brazylii!
Ciągle to słyszę. Przyjadę!
To nie jest krab!
O tak!
Nienawidzę twojej siostry.
Mogę ją dla ciebie zajebać.
Jesteś urocza.
KLUB KOMEDIOWY
George, miło, że mnie wcisnąłeś.
Dla ciebie wywalę każdego z programu.
Nagrałaś najpopularniejszy stand-up świata.
- Nawet nie wiesz, jaki jestem dumny. - Dzięki.
Bardzo wam wszystkim dziękuję.
Jak tu intymnie!
Dawno nie występowałam w tak małym pomieszczeniu.
Od razu proszę o wyrozumiałość.
Dopracowuję nowy materiał, więc…
może być różnie.
Z czego się śmiejecie?
Wyprowadzałam ostatnio swoje pieski corgi…
To nie jest żart.
Dlaczego...?
Deborah! Deborah!
Nie widzisz?
Truskawki z kryształami,
a kaktusy z pingwinami.
I rozdzieliła kukurydze.
Chaos.
Znowu nie śpi.
Podrzucę jej prochy do kurczaka.
Dzień dobry!
Ślicznie wyglądasz.
- Stylistka czeka w salonie. - Świetnie.
Musimy omówić kilka detali do kolekcji.
Mów.
Niedobrze.
Na bejsbolówkę projektant sugeruje słowo "Boska"
na spranym dżinsie.
Obciach.
Zróbmy "Szyk" na serduszkach w lamparta.
Idealnie. Widzimy się w biurze.
- Dzień dobry. - Cześć!
Mamy kilka świetnych pomysłów na ceremonię.
Wszyscy coś przysłali.
Celine, Fendi, Dolce…
Ktoś mi mówił, że Dolce jest problematyczny.
Więc odpada.
Widać, że się orientujesz.
Nie powiedziałam, że go nie włożę.
Ale ludzie muszą się wygadać.
Dobre!
To jest świetne.
Albo nie.
Wszystkie są ładne,
ale nic do mnie… nie przemawia.
Wiesz co...
Chyba mam coś lepszego w szafie.
Ja pierdolę.
Coś długiego, więc suknie wieczorowe.
Alaïa? Nie.
Ann Demeulemeester?
Może.
Alexander McQueen, nie.
Spójrzmy.
Lata osiemdziesiąte były piękne.
Co my tu mamy.
Nie.
Zbyt przewidywalne.
Nie.
O tak.
Proszę.
Co sądzicie?
Kochana, tak!
Idealna!
Chociaż sama nie wiem.
Zaufaj intuicji. Jest odważna. Olśnisz ich.
Naprawdę?
- Cudo. - Bajka.
Zapniesz mnie?
Uszyto ją dla mnie.
Ale nigdy jej nie włożyłam, bo Polański zwiał.
Nie dopina się.
Piłaś coś gazowanego?
Czytałem, że to rozdyma.
I nie można się dopiąć.
Muszę tylko trochę schudnąć. Mam dwa tygodnie.
Przejdziesz się?
Bosko!
Genialnie.
Stąpaj, królowo!
Tak!
Mój botoks się przyjął.
A mój nie! Pozwę ich.
Przestań!
Wyglądam ohydnie!
Ava miała dzisiaj pracować. Nie przeszkadzajmy jej.
Ava?
Kurde! Sorki!
Ja tylko…
rąbałam klocki, które na mnie leciały.
Są coraz głośniejsze, kiedy zyskują moc.
Co tam?
Cześć.
Wejdźcie, a my zaraz dołączymy.
Śmiało.
Mogłaś powiedzieć, że nie chcesz iść na premierę.
Przysięgam, że pracowałam.
Musiałam przebrnąć przez 500 stron raportu
na temat degradacji raf koralowych.
Tak mnie to zdołowało, że uciekłam w rzeczywistość wirtualną.
Cześć.
Wyszłam na wariatkę?
- Ani trochę. - Serio?
Wyglądałaś bardzo seksownie.
Boże.
Kurwa!
Przepraszam, ale muszę to zgłosić.
Mogą państwo poczekać albo iść na następny przystanek.
Bardzo przepraszam!
- Co z panią?! - Zamyśliłam się.
- Spóźnię się do pracy. - Spierdalaj!
Naprawdę mi przykro.
Ale to godne pochwały, że jeździcie autobusem.
Kretynka!
- Poczekam w samochodzie. - Nie ucieknij!
Słowo! Przepraszam.
W KONTRZE Z LEWISEM BENTONEM
Cześć, Lewis.
Już kończę nową wersję. Przepraszam za spóźnienie.
Spoko. Nie po to przyszedłem.
Dobre wieści.
Tekst o kopule cieplnej zażarł.
- Ekstra. - Ale Josh utknął w Arizonie.
Loty odwołano, bo opony wtopiły się w pas startowy.
Znowu?
To znaczy, że nie poleci ze mną na panel do Montrealu.
Chcesz wskoczyć na jego miejsce?
Bardzo chętnie.
Dzięki!
Gretchen przyśle ci szczegóły.
Zabawimy się.
Wracaj do pracy.
- Zaskoczyłam cię. - Nic się nie stało.
Ekstra, że cię zaprosił.
Prawda?
A mógł wybrać kogoś z dłuższym stażem.
Ale wybrał ciebie.
A ja w weekend mam same próby.
Jeden odcinek to epicka scena walki.
Wtedy odkryję swoje wilcze moce.
Mój Boże.
Bo bohaterka nie może wiedzieć, do czego jest zdolne jej ciało.
To przenośnia braku tolerancji dla kobiecego gniewu.
A, to fajnie.
Odebrać w międzyczasie twój samochód?
Dzięki, ale to potrwa.
Zapłaci koleś, który w ciebie wjechał?
No raczej.
Debilni kierowcy BMW.
Nie uznają ograniczeń prędkości.
Widziałaś moją butelkę na wodę?
- Sprawdzę w zmywarce. - Dzięki.
Boże!
Nie dało się jechać jeszcze wolniej? Przepadły nam trzy występy.
To była istna mordęga.
Po co wypożyczyłaś wóz za 300 tysięcy w mieście z francuskimi znakami drogowymi?
To najważniejsze wydarzenie branży komediowej.
Deborah ma się świetnie.
Chcę pokazać, że my też.
- Bądź jak paw. - Nie.
- Wszyscy przyjeżdżają tutaj… - Żeby zdradzać żony.
Tak. Ale my szukamy nowych twarzy.
Nie stresuj się.
Mamy mój fundusz powierniczy.
Korzystaj.
Dzięki. Z tyłu jest duża torba.
I uważaj. Mocno kopie.
Jimmy, Kayla!
- Cześć, chłopaki. - Dziwne, że jesteście.
Tu chodzi o nowe, nie stare twarze.
Bardzo śmieszne.
Mamy klientów w różnym wieku.
Widziałem, że przyjęliście Valerie Bertinelli.
A marzyło o niej wiele agencji.
I reprezentujemy ją tylko, gdy nie gotuje.
Także nie wiesz, o czym mówisz, Dan.
Jasne. Spadamy.
Uważajcie w zimie.
Sezon grypowy powali wam wszystkich klientów.
Zamknij się.
Może jeszcze na siebie wpadniemy.
Silas!
A wiecie, że kierowałem Lambo?
Gratuluję.
I dobrze mu szło!
Jak w latach osiemdziesiątych!
Przez te wszystkie ptaki?
Logan i Mirya?
Ava, z panelu Epoki Lodowcowej.
Byliście zajebiści.
- Chyba ty! - Właśnie o tym rozmawiamy.
Jak miło!
Trochę się bałam. Nie znam tego uniwersum.
Olać to.
Przepraszam…
pachniesz Black Pashminą?
Szefowa uważa, że źle trawię cebulę.
Każe mi się tym zlewać, kiedy do niej podchodzę. Nieważne.
Śmierdzi.
Czy wy...
- Pracujecie dla Debory Vance? - Tak.
Piszemy dla niej od kilku miesięcy.
Odbierze nagrodę za swój program.
Jest tutaj?
A jej menadżer?
Zastanowiłam się,
czy chcę chodzić z modelem.
I wyszło mi, że tak.
Z kim rozmawiają gnojki z Latitude?
Z jakimś Clive’em.
Jego występ też przegapiliśmy. Był w czwartej sali.
Podobno jest teraz najlepszy.
Musimy go im podkupić.
Dobra. To do dzieła.
Zrobię rekonesans, jak wrócę z toalety.
Masz może tampon?
Skąd ten pomysł?
Sama nie wiem.
- Jest tu Deborah? - I ty?
Lewis zaprosił mnie do panelu.
To super.
Przyjęła nowych pisarzy?
Aż dwoje, więc to komplement.
Po tobie jedna osoba to za mało.
Świetnie wyglądasz.
Pasuje do ciebie to wdzianko.
Nie jestem gotowa na spotkanie.
Nieważne. Jest kiepska.
- To Winnie Landell. - Kto?
Szefowa twojej stacji.
Przedstaw mnie. Bądź miła.
Nikomu się nie podoba.
Nie jest zabawna.
Poznaj Winnie Landell.
Dała mi pracę, więc dała ją też tobie.
Kim jesteś?
Irlandką, choć mam też szkockie korzenie.
Jesteś agentką czy komiczką?
- Pisarką. - Oczywiście.
Moją ulubioną.
Nie mów innym.
Cześć!
Jestem Jimmy LuSaque junior. Menadżer Avy i twój fan.
- Twoje dokonania są… - Syn Jimmy’ego LuSaque'a?
- Tak. - Znałam go. I raz zerżnęłam.
Po rozwodzie. Moim, nie jego.
A może i jego. Mało rozmawialiśmy.
- W którym roku? - Widzieliście gościa z tuńczykiem?
Nie.
Po '96?
Po kolacji wybieramy się
na imprezę Setha i Evana. Chcesz iść z nami?
Bardzo!
Hej, tuńczyk!
Widzimy się.
Pewnie.
Brutalna.
- Wszystko gra? - To na pewno było po rozwodzie.
Zaprosił nas oboje czy tylko ciebie?
Sprawdzę.
Spociłam się, słysząc o Deborze.
Muszę się przebrać.
Napisz, dobra?
Proszę zaczekać! Dziękuję.
Cześć!
Nie wiedziałam, że tu jesteś.
Uściskaj mnie.
Miło spotkać królową odzieży rekreacyjnej.
Gratuluję wszystkiego. Cieszy mnie twój sukces.
Z daleka.
To był dobry rok.
- A co u ciebie? - Wszystko dobrze.
Świetnie.
Radzę sobie.
Dobrze wyglądasz.
Dzięki.
- A ty… nic się nie zmieniłaś. - Taki jest cel.
- Co porabiasz? - Idę na świetną imprezę.
Za chwilę.
Na… dachu.
Cudownie.
Moje piętro.
Miło cię było zobaczyć. Baw się dobrze.
Dobrze wyglądam?!
Nie powiesz nic o mojej fryzurze na pazia?
Uznałam, że to dziecięca peruka, założona tył na przód.
W końcu! Dzięki.
- Mogę dodać coś o żakiecie? - Przepraszam…
czy to tort kokosowy od Toma Cruise’a?
- Skąd wiesz? - Jest sławny.
Wysyła go ludziom ze swojej listy znajomych.
Czytałam o nim nie raz.
Kirsten Dunst twierdzi, że nie jadła lepszego
nawet w "Marii Antoninie".
Pewnie Tomowi spodobał się mój program.
Fajnie. I jak?
Poszło mi świetnie.
- Pytam o tort. - Odstawiłam cukier.
I…
nikt nie zje tortu od Toma Cruise’a?
- Chcesz spróbować? - No raczej. Dzięki.
Super.
Właściwie to nie lubię Toma Cruise’a.
Promuje toksyczną męskość.
Ale muszę spróbować,
w ramach badań antropologicznych.
Jasne.
Zajebisty.
- Naprawdę nie spróbujesz? - Nie.
Muszę się jutro zmieścić w suknię.
Wystarczy jeden kęs i nie będę mogła się powstrzymać.
- Nie tknę nawet brzoskwini. - Cała ty. Wszystko albo nic.
Poznałam nowych pisarzy. Jacy są?
Piszą dobre żarty.
Skąd się wzięłaś na festiwalu?
Piszę do prestiżowego programu.
Nazywa się W kontrze.
Genialnie! Gratuluję.
Widziałaś go?
Fragmenty.
Jest naprawdę dobry.
I popularny. Dostaje nagrody.
Przedstawię go jutro w trakcie dyskusji panelowej.
"Zmieniajmy świat… śmiechem".
Co tam jeszcze?
Żałuję, że nie zobaczy tego Ruby,
moja seksowna dziewczyna, aktorka.
Utknęła na planie serialu DC "Wilczyca".
Gra główną rolę.
Tytułową.
Ale to sekret. Nie mów nikomu.
O tym, że twoja dziewczyna to pies?
Nie ma się czym chwalić.
Właśnie razem zamieszkałyśmy.
W pięknym domu.
Naturalne światło, łuki na sufitach.
Brzmi uroczo. Ma ładny widok?
Przepiękny.
Naprawdę się cieszę.
Pójdę już. Dzięki za tort.
Baw się dobrze w Montrealu.
Nie ma szans. Brzmi jak Paryż, ale wygląda jak Hartford.
To w tę suknię chcesz się zmieścić?
Prawda, że piękna?
Nigdy nie widziałam czegoś ohydniejszego.
To Bill Blass. Jedyny egzemplarz.
Dobrze, że jedyny.
Wariatka!
- Tylko popatrz! - Właśnie patrzę.
Jest boska. Zwłaszcza ta krynolina.
Jest potworna. Przypomina Wielkiego Ptaka.
Nie znasz się na modzie!
Sama ubierasz się jak robotnik.
Nieważne. Możesz nosić co chcesz.
I tak zrobię.
Przykre, że tak bardzo się mylisz.
Wszyscy są zachwyceni. Damien, Marcus, moja stylistka,
- jej asystentki. - Bo im płacisz?
Dowiodę, że się mylisz.
Możecie przysłać boya?
Geja.
O Boże!
Dziękuję.
- Oszalałaś. - Zobaczymy.
Że też udało się nam zakraść!
Brawo, Jimmy.
Ten skurwiel ma być nasz.
Jest!
Idziemy.
Dziękuję.
Mistrzu!
Jestem Jimmy LuSaque Junior, menadżer.
Kayla Schaffer, wspólniczka i asystentka.
- Miło mi. - Nam też.
- Ten twój występ! - Niewiarygodny.
Aż brak mi słów.
A byliśmy tam.
Bardzo wam dziękuję.
Do rzeczy. Chcę, żebyś do nas dołączył.
Poważna sprawa.
Możesz wybrać większą firmę.
Ale od razu uprzedzę,
że nie potraktują cię z takim oddaniem, jak my.
My myślimy o przyszłości klientów.
Przygotujemy dla ciebie plan pięcio- i dziesięcioletni.
Naprawdę sądzicie, że mam szansę?
My to wiemy.
Wielkie dzięki!
Inni agenci się wahają.
- Debile. - Leszcze.
Reprezentujemy Deborę Vance.
Ma siedemdziesiąt lat, a wciąż świetnie sobie radzi.
Ciebie też to czeka.
Wasz optymizm jest zaraźliwy.
Zgadzam się.
- Zróbmy to. - Super!
Witaj w rodzinie!
Świetnie.
Trzeba to opić.
Nie powinienem, ale… dobra.
- Do łazienki. - Dlaczego?
Żebyś na niego nie wpłynęła.
Dobrze.
Cześć.
Kasa z góry i nie ściągam spodni. Gdzie on jest?
Mam tylko szybkie pytanie.
- Wejdź. - To świetnie, bo nie jestem w nastroju.
Ta suknia.
Co o niej sądzisz?
Czemu pytasz?
- Sama ją uszyłaś? - Nie.
Ale chcę usłyszeć szczerą opinię.
Jest dziwna.
A może nawet brzydka?
Właśnie tak. Paskudna.
Naprowadzasz go!
Suknia jest piękna! Uszyta tylko dla mnie.
Pani ją włoży?
Może wyjść naprawdę ekstra.
Totalnie.
Jest pani moją królową.
- Możesz iść. - Zaczekaj.
Myślałem, że ona ją włoży.
Proszę. Wielkie dzięki.
Podeszła mnie.
Myślę, że nawet nie jest gejem.
Nie powinnaś zgadywać czyjejś orientacji,
ale zdecydowanie jest.
Jeśli jest gejem i ma taki tyłek,
to ma większe zmartwienia, niż moja opinia.
Nie powiedział, że jest gejem!
Nie każdy się z tym obnosi.
Tak myślałam, zanim poznałam ciebie!
Jeszcze jeden drink na do widzenia?
Chętnie, ale tylko jeden.
Koledzy z Latitude.
Świętujemy, bo mamy Clive’a Matthewsa.
Boli, co?
Nie bardzo. Nie chcieliśmy go.
Dlaczego? Wszyscy o nim mówią,
a my byliśmy pierwsi.
Widzieliście jego występ? Zostały mu trzy miesiące życia.
Szkoda, że umiera.
Przykra sparawa.
O mój Boże.
Czyli to nie była czwarta sala, tylko czwarte stadium.
- Co mu jest? - Ma liżmi.
"Liżmi"?
Liż mi jajca!
Stul pysk! Nabijacie się?
- Czy on naprawdę choruje? - Niestety.
A ogólnie jest świetny.
Wszystko ma już zajęte.
Zwłaszcza jajca.
Weźcie spierdalajcie!
- Kibicuję mu. - Idź sobie!
Silas ma na ciebie chrapkę. Przerażające.
Daj spokój. Mamy większe kłopoty.
Koniec szukania nowych talentów.
Trzymajmy się tych, których mamy.
Umówić nas z Vanną White?
Chce zrobić musical.
Tak. Clive, świetnie wyglądasz!
Zdrowo jak ryba!
- Odmówiłam. - Dlaczego?
Nie chciałam złapać syfa!
Opryszczka bardziej boli po botoksie.
Chyba dobrze się bawisz.
A nie powinnam?
Wyprzedaję ogromne sale, obcy ludzie fundują mi kolacje
i mam kosmiczne stawki.
Właśnie miałam zapytać.
Są kosmiczne.
Pracujesz ze swoimi skrybami nad nowym materiałem?
Nie bardzo.
Po tym programie ludzie tak mnie lubią,
że śmieją się właściwie ze wszystkiego.
Co cię wkurza.
Daj spokój.
Wolisz wyzwania.
Dlatego się odchudzasz, żeby wejść w tę szmatę.
W ilu pięknych sukniach mogłabyś teraz wyglądać lepiej?
- W miliardach. - Zgadza się.
- Sama sobie utrudniasz. - Może.
A skoro już tu jesteś, przygotowałam żart na jutrzejszą ceremonię.
Opowiadałam wam kiedyś, jak uczyłam DJ
i kota korzystać z toalety?
Nie był to konkurs, ale kot wygrał.
Lepiej powiedzieć "toaleta" czy "sracz"?
Nie wiem.
Co jest zabawniejsze?
Nie jestem pewna.
Pomyśl. Co sądzisz?
To nie moja bajka.
Piszesz komediowe teksty.
Ale nie dla ciebie.
Bo mnie zwolniłaś.
A jako koleżanka?
Koleżanka?
Jeśli się kolegujemy, to dlaczego milczysz
od zasranych dziewięciu miesięcy?
- Byłam zajęta. - Ja też.
Ale staram się odpowiadać. Zwłaszcza na obiektywnie zabawne memy.
Żółty facet w krzakach?
Homer Simpson! Trochę szacunku!
Przepraszam, że czasem nie odpisywałam,
ale chodziło o to, żebyś stanęła na nogi.
A teraz zmieniasz świat śmiechem.
Musiałaś mnie tak odciąć?
To miała być nauczka?
Jesteś panem Miyagi a ja Karate Kidem?
Nie, bo nie nosisz pasów.
Daruj sobie żarty.
Musiałam iść na terapię.
Moja dziewczyna miała dość tego, ile o tobie mówiłam.
To milczenie bolało.
Czasem lepiej zerwać całkowicie.
Może dla ciebie.
Nie pomyślałaś, co czuję?
W ogóle o mnie myślałaś?
Nie zasłużyłam na to.
- Nie jestem twoją siostrą, ani Joy Behar. - Ktoś przedawkował cukier.
Co cię opętało?!
Nie tęsknię za tym syfem.
Po co tu przyszłam? Miałam iść na imprezę!
Gratuluję ci jebanej nagrody.
Cześć.
Jezu Chryste.
Nagradzany program W kontrze z Lewisem Bentonem
reprezentuje też Ava Daniels.
ZMIENIAMY ŚWIAT ŚMIECHEM
Jeden głupi żarcik,
ale podsumował skrajne nierówności w sektorze fintech.
I wiele zmienił, więc jestem dumna.
Słusznie!
Mamy jeszcze kwadrans na pytania publiczności.
Pani w koszulce w paski.
Cześć. Mam pytanie do Avy.
O nie!
Żartuję. Słucham.
Marzę o twojej pracy.
Nie chcę przysmucać,
ale pracuję od dość dawna
i zaczynam wątpić,
że kiedykolwiek się przebiję.
Masz jakąś dobrą radę,
która doda mi otuchy?
Myślę, że trzeba próbować do skutku.
Nie odpuszczać.
I w końcu się uda.
Dziękuję.
Pan z tyłu, w czerwonej koszuli.
Przepraszam.
Masz rację.
To bardzo trudna branża.
I, szczerze mówiąc, jedno się nigdy nie zmienia.
Cały czas trzeba walczyć.
Jest tylko coraz trudniej.
Ale na początku właśnie to jest ciekawe.
Należy się tym cieszyć.
Życzę ci, żebyś dostała tę wymarzoną pracę,
ale doceń też to, co już masz.
Bo…
jeszcze zatęsknisz.
A powrotu nie ma.
Dziękuję.
TOALETA.
Powitajmy na scenie
laureatkę nagrody za najlepszy program komediowy roku, Deborę Vance!
Przepraszam, szukam znajomej.
Pokój zwolniono.
Dziękuję.
Tekst polski: Milena Modestowicz
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.