Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Rok 1937
Paryż jest stolicą haute couture. Najwięksi projektanci z tego miasta
narzucają reszcie świata swoją wizję mody.
Cristóbal, syn rybaka i szwaczki z Getarii,
przeprowadził się tu z jednym marzeniem: zostać wielkim mistrzem haute couture.
Ten serial jest inspirowany jego historią.
POGRZEB CHANEL PARYŻ, ROK 1971
- Zdjęcie? - Nie, proszę.
Monsieur Balenciaga.
Miło pana widzieć.
Witam.
Choć wiele osób wątpiło,
wiedziałam, że pan się pojawi.
A dlaczego nie?
Po konfliktach między panem a Chanel...
Przestań, Coco.
Moda nie jest tym, czym była.
Wszyscy wielcy nas opuszczają.
Może to czas, by przemówić?
Po odejściu na emeryturę udzieliłem wywiadu Paris Match.
Tak, ale bardzo krótkiego.
Wycofał się pan trzy lata temu, więc ma pan dystans.
Nie, dziękuję. Proszę nie nalegać.
Już wcześniej o to prosiłem. Proszę wybaczyć.
Ależ panie Balenciaga.
Proszę uchylić rąbka tajemnicy, która pana otacza.
Gdyby pan zmienił zdanie...
GLYNN REDAKTOR NACZELNA FASHION
Chyba się zgodzę.
Nadal się zastanawiasz?
A ty, co myślisz?
Mówiłem, że się zgadzam.
Prudence Glynn jest w Anglii cenioną dziennikarką.
Ja w to nie wchodzę.
DOM IGELDO CRISTÓBALA SAN SEBASTIÁN, CZERWIEC 1971
Dzień dobry.
- Witaj. - Cześć.
Po pierwsze, chciałabym podziękować
za zgodę na przeprowadzenie wywiadu.
Szczerze mówiąc, myślałam, że pan się nie zgodzi.
Tylko proszę nie nagrywać.
To do prywatnego użytku. Nie będę tego udostępniać.
Wolę nie. Nie lubię, jak nagrywa się mój głos.
Dlaczego? Tylko ja będę z tego korzystać.
Tak, ale będę wiedział, że gdzieś na świecie
jest nagranie mojego głosu i...
Chodzi o to, że nie chcę popełnić błędu
i przekręcić pana słów.
Obiecuję, że później je zniszczę.
Dobrze, ale proszę zniszczyć po transkrypcji.
Dobrze.
Proszę mówić.
To mój pierwszy wywiad, więc nie wiem, co mam powiedzieć.
Interesują mnie pana początki w Paryżu.
PREZENTACJA PIERWSZEJ KOLEKCJI PARYŻ, SIERPIEŃ 1937
Przybył tam pan w czasie wojny domowej w Hiszpanii, prawda?
Wojna domowa.
Niech sobie przypomnę...
Przyjechaliśmy z Władziem do Paryża w styczniu 1937 roku,
a na początku sierpnia wystawialiśmy już
naszą pierwszą kolekcję haute couture.
Wszystko działo się szybko.
- Przepraszam. Dziękuję. - Ostrożnie!
- Kolczyki? - Z naszyjnikiem.
Możesz przyjść?
- Colette... - Już idę!
Colette, szybko.
- Dalej. - Idź, Colette.
Wszystko działo się tak szybko.
Musimy więcej pracować z modelkami.
Szybko.
Suzanne, wyjmij sukienki
16, 18, 36, 37,
53 i 109.
Musimy je dokończyć.
Pokaz zaczyna się za godzinę.
Spokojnie.
Pani Ballard, miło panią widzieć.
To zaszczyt, że Vogue interesuje się naszym pokazem.
Miło mi.
Witam.
To sukienka wieczorowa, kończy pokaz.
Tak, ale potrzebuję pana akceptacji.
Proszę się przejść.
Bliżej.
Cristóbal, nie...
Rękaw jest krzywy.
Spójrz na tę fałdę.
Musimy ją zszyć jeszcze raz.
Nie mamy czasu.
- Nie mamy - Chodź.
- Tak jest, jak się coś zostawia na ostatnią chwilę. - Tak jest, jak się coś zostawia na ostatnią chwilę.
Zeszyj jeszcze raz.
Ale rękaw był dobry, Cristóbalu.
Panie i panowie, za chwilę zaczynamy pokaz.
Numer jeden.
Numer jeden.
Numer dwa.
Numer dwa.
Numer trzy.
Numer trzy.
Numer cztery.
Numer cztery.
Numer 107.
Numer 107.
I co?
Trudno powiedzieć.
Są bardzo poważne, a mężczyźni wyszli.
Widzisz? To jest źle.
Rękawy są identyczne.
Nieprawda.
Tu jest fałda, jasne?
Ja się tym zajmę, idź.
Cristóbal.
Nie ma czasu.
Pokaz się kończy. Teraz albo nigdy.
Gotowa? Oddychaj...
Chyba im się podobało.
Tak.
Chodź porozmawiać z ludźmi.
Nie wyjdę.
Dziękuję, że pani przyszła, pani Ballard.
Panie D'Attainville, wszystko jest na miejscu.
Podobno zajął się pan dekoracją.
- Tak, podoba się pani? - Bardzo.
A co pani myśli o kolekcji?
Cóż...
proszę to potraktować jako konstruktywną krytykę.
Nie chcę, by to zabrzmiało arogancko,
ale brak jej tożsamości.
Tożsamości?
Tak, może zbyt wiele oczekuję.
To Paryż, więc trudno się wyróżniać,
- ale potrzebujesz... - Cześć.
Pani pozwoli, że przedstawię, oto Nicolás Bizkarrondo.
- Miło poznać. - I jego żona, Virgilia Mendizábal.
- Główni udziałowcy domu mody. - Gratulacje.
Wspaniała kolekcja.
Myślisz, że byliśmy lekkomyślni,
angażując się z Virgilią i Nicolásem?
Dlaczego?
Nie wiem...
Nie wiem, czy są dobrymi wspólnikami.
Nie zrozum mnie źle, lubię ich...
ale tu sprawy mają się inaczej.
Kwestie mody są bardziej wyrafinowane.
Ale wolę otaczać się ludźmi, z którymi się zgadzam,
niż tymi „wyrafinowanymi”. Co robić?
Czuję, że gdybyśmy trochę poczekali w Paryżu,
na pewno znaleźlibyśmy kogoś z doświadczeniem i kontaktami.
Kogoś, kto wniósłby do firmy coś więcej
niż pieniądze.
A jeśli ktoś taki się nie pojawi?
Na pewno by się pojawił.
W wysokiej modzie nie ma aż tylu talentów.
A ty niewątpliwie go masz.
Chciałbym być taki jak ty.
Co masz na myśli?
No taki.
Taki pewny siebie.
Nie mogę sobie pozwolić na brak pewności siebie.
„Cześć, Nicolás. Jak się masz?”
- Nie mówię w ten sposób. - Ależ tak!
- Nie! - W towarzystwie Bizkarrondo
obniżasz głos, jakbyś był bardziej męski.
Nieprawda!
Robisz tak nie tylko z Bizkarrondo, ale też z innymi.
Nie wiedziałem.
Teraz już wiesz.
Ty też nie widzisz własnych dziwactw.
Jakich?
To nic ważnego.
Cristóbal...
Cristóbal?
Przepraszam.
Zapomniałem, co chciałem powiedzieć.
Opowiadałeś o partnerze biznesowym.
Tak, to Nicolás Bizkarrondo.
Nicolás był republikańskim inżynierem,
który wypowiadał się przeciwko Franco.
Razem z żoną, Virgilią Mendizábal, musieli uciec do Paryża
i postanowili zainwestować w dom mody.
Byli bardzo pomocni.
Wznieśmy toast za pokaz.
Wypadł wyśmienicie.
Dzyń, dzyń
Piękny dźwięk
Pieniędzy...
Nicolás, nie sil się na entuzjazm.
Ludzie wesoło klaskali.
Obiecano dobre recenzje, więc nie ma powodu do smutku.
Ostrożnie, Nicolás.
Ballard ci to powiedziała?
Tak, ale mówią ci jedno,
a potem piszą drugie.
Dopóki nie zobaczę artykułu...
Znasz ten świat lepiej ode mnie.
Dasz wiarę?
Mam prawie 50 lat, a muszę się uczyć jak dziecko.
Tak to jest z wygnańcami.
Raczkujemy, choć niezupełnie.
W kraju, gdzie ludzie jedzą o 12:30.
Skończ z tą nostalgią.
Na 12 lat zostawiłem Paryż dla San Sebastián,
i nie narzekałem.
Cały dzień mówiłeś o Paryżu.
Poza tym to nie to samo. We Francji nie było wojny.
Władzio ma rację.
Teraz jesteśmy tu i musimy iść naprzód.
Poza tym chcę się uczyć.
Znam się na biznesie, ale przyznaję, że to dla mnie nowość.
Jestem tu dla Virgilii.
Jesteś tu, bo chcesz. Jak się nie uda, będzie na ciebie.
Ale będę was wspierał. Jeśli będziecie potrzebować pomocy, dajcie znać.
Nie wahajcie się.
Dziękuję, Nicolásie.
NICOLAS I VIRGILIA
Nie słyszałam o nich.
Bo nasze relacje nie skończyły się dobrze.
Nie?
Widzę, że ma pani gazety z tamtych lat.
Tak.
To recenzje pierwszej kolekcji.
- Mogę je przeczytać? - Pewnie.
„Balenciaga odnosi sukces dzięki...”
„...prostocie linii
i absencji sztucznych elementów”.
Okładka Women's Wear Daily.
„Balenciago”, przekręcili nazwisko.
Tak, pamiętam.
Będę czytać dalej.
Przekręcili nazwisko.
Naprawdę napisali „Balenciago”?
„Eleganckie suknie z wyszukaną prostotą.
Ptaki na wieczornych kapeluszach są ciekawym dodatkiem.
Modelka...”
„...modelka miała na głowie coś w rodzaju gołębia”.
Nieźle, co? Pierwsza recenzja i od razu na okładce.
„Wyszukana prostota...”
To dobrze?
Zawsze tak uważałeś.
Proszę cię, Władzio! Gdy ci się podoba,
piszesz to wyraźnie...
„Niezwykła”, „wspaniała”, „świetna”, „wyjątkowa”.
Lub coś w tym stylu.
Recenzje były z grubsza pozytywne.
Sześć, w skali do dziesięciu.
Za szóstkę nikt nie zapłaci tyle, ile chcemy.
Cierpliwości, Cristóbalu.
To niezły start.
Nie w twoim przypadku. Kapelusze się wyróżniają, a to twoje projekty.
Pani de Belleville, jestem pani Chelot.
Nie, pod kątem.
Tak.
Nie w ten sposób.
Tak, zobacz.
Nie wbijaj szpilek tak głęboko.
Tylko czubek,
to będzie je łatwiej wyjąć.
I wbijaj je pod kątem...
żeby nie zaburzać kształtu tkaniny.
Dobrze.
Jakbym była nowicjuszką.
Co o tym myślisz?
Może być lepiej.
Oczywiście, to tylko próba.
Będzie dobrze.
Wiem, że będzie, a kolekcja będzie znakomita.
Ale przypomina mi Vionnet.
Skoro tak, to komplement.
Tak, ale jeśli ludzie będą chcieli Vionnet, kupią właśnie ją.
Co można by zmienić?
Ludzie mówili, że gdy zjechałem do Paryża,
od razu odniosłem sukces.
Z perspektywy czasu nie mogę narzekać.
Ale w tamtym czasie...
po pokazie pierwszej kolekcji...
Byli pełni niepewności.
Pani Geneive?
Mówi Chelot z Marie-Henriette House.
Pamięta mnie pani, prawda?
Gdy tylko zobaczyłam kolekcję, pomyślałam o pani.
Hiszpańska.
Idealnie do ciebie pasuje.
Balenciaga... przeczytam ci recenzje.
Balenciaga, przez „a”.
Zgadza się.
Tylko dwa zamówienia?
I jedno z nich od matki Władzia.
To pokaz czy imprezka?
Wygląda na to, że będzie impreza z pokazem
kilku modeli z nowej kolekcji dla jej przyjaciół.
Czyli imprezka, by ją poklepać po ramieniu.
Jeśli pójdę, to tylko dla niej.
IMPREZA U CHANEL
Ale na takich imprezach śmiertelnie się nudzę.
- Moja matka. - Isabelle, miło cię widzieć.
- Jak się masz? - Dobrze.
- Stresujesz się? - Nie.
Dzisiaj rozmawiaj z ludźmi.
Bądź miły i ciekawy, zdobądź sympatię ludzi.
Będzie mnóstwo potencjalnych klientów.
- Wyglądasz zjawiskowo, mamo. - Zgodzę się.
Jest bardzo twarzowa,
będzie świetną reklamą.
- Będę się obnosić z tą balenciagą. - Będę się obnosić z tą balenciagą.
Do zobaczenia, kochani.
Oczywiście.
Zapomniałam okularów, nic nie widzę.
To ewidentnie Chanel.
Rozpoznałabym, nawet gdybym była ślepa.
- Balenciaga to hiszpańskie nazwisko? - Tak.
Jak pan sobie radzi z wojną domową? To musi być straszne.
Tak, to straszne. Bardzo trudne.
Uciekł pan przed wojną do...
Odwiedziłem hiszpański pawilon na wystawie światowej.
Obraz Picassa jest niesamowity.
- Nosi tytuł Guernica, prawda? - Tak.
Jak ta zbombardowana wioska.
- Zbombardowali wioskę? - Tak.
Nie wiedziałem, że inspiracją Picassa...
jest obecna sytuacja w Hiszpanii...
Jaka szkoda. To taki fascynujący kraj.
Tak, to ekscytujący kraj, byłem tam i...
„Wojna, wielka Hiszpania”.
- Też jestem tym zmęczony. - Traktują to tak lekko.
Mówią o wojnie, Guernice i Picassie, jak o egzotyce.
To takie protekcjonalne.
Powinniśmy go zobaczyć na wystawie światowej.
Co tu robicie? Zebraliście się jak kokoszki w kurniku?
Cristóbalu, chodź ze mną. Coco rozmawia z Carmel Snow.
- Z kim? - Carmel Snow.
Do naczelna Harper's Bazaar. Bardzo wpływowa.
Jasne...
Ale...
- Pięknie. - Dziękuję.
Oto i księżyc.
- I słońce. - Jak się masz, Coco?
Po prostu cudowne, Coco, wszystko, co pokazałaś.
Dziękuję za zaproszenie.
To zaszczyt tu być.
To przyjemność, ale nie zapominajcie...
to dżungla, moi drodzy.
Nie oczekujcie ode mnie pomocy. Teraz jesteśmy rywalami.
Znacie Kleopatrę wysokiej mody?
Carmel, pozwól na chwilę.
Jeśli chcesz być kimś w świecie mody,
lepiej z nią trzymaj.
Możesz zacząć prawić jej komplementy.
Carmel, to Cristóbal Balenciaga.
- Miło mi. - Mnie również.
Zapewne pani nie pamięta, ale spotkaliśmy się
na pokazie Vionnet i Lanvin.
Cristóbal to świetny projektant sukni. Kopiuje
suknie znanych projektantów, a potem je ulepsza. Poprawia oryginały.
Tak było kiedyś.
Teraz koncentruję się na całkowicie oryginalnych kolekcjach.
Tak, syndykat dał nam zielone światło
i wystawiliśmy naszą pierwszą kolekcję.
Wiem.
Żartowałam.
Powiedz mi, bo umieram z ciekawości,
jaki jest twój styl?
Mój styl?
Jak określiłbyś swój styl?
Oczywiście.
To styl spokojny i elegancki,
z niewielką liczbą akcesoriów.
Bazujący głównie na tkaninie.
To sukienka z jego ostatniej kolekcji.
Jasne...
I sukienka tamtej eleganckiej pani również.
Byłoby lepiej zobaczyć całą kolekcję.
W Maison Balenciaga pokazy odbywają się codziennie.
- To byłby zaszczyt... - Idę się wysikać.
Jest pijana.
To jej naturalny stan.
Pójdę do moich gości.
Jeśli mogę...
drobna rada...
przygotuj parę słów o swoim stylu. Może się przydać.
Powodzenia, mój drogi.
Dobrze.
Nie rozumiem jej podejścia.
Kompletnie cię zignorowała.
Namawiała cię na przyjazd do Paryża.
Niepotrzebnie przyjechaliśmy.
Gramy w innej lidze.
Są z innej kategorii.
Tworzenie dobrych kopii to jedno,
a co innego mieć talent i styl, by tworzyć coś wyjątkowego.
Wiesz o tym, Władzio.
Dlatego cię to wkurza.
Czuję się źle z powodu Nicolása i Virgilii.
Cristóbalu, nie spiesz się z tym.
Chcieli zainwestować w Maison Balenciaga w Paryżu.
Nie namawiałeś ich ani nie zmuszałeś.
Zdecydowaliśmy się tu przyjechać.
Oni przyjechali z powodów politycznych.
Numer 77.
Numer 77.
- Florette. - Tak?
Zawsze jest tak pusto?
W centrum handlowym?
Podobało im się to, co widzieli na pokazie,
ale nie mogą się zdecydować.
Sam nie wiem...
Może zmienimy ceny?
Nie, nie w tym problem.
Elita zapłaci za dobrą jakość.
Właściwie nawet wolą wysokie ceny za ekskluzywność.
Zrozumiałe.
Wiesz to lepiej niż ja.
Podobno widzieliście się z Carmel Snow.
- Nie zaprosiliście jej? - Zaprosiliśmy.
Recenzja kogoś tak wpływowego zapewniłaby nam rozgłos.
Tak.
Rozmawialiśmy przez chwilę.
Było sporo ludzi, prawda?
Nakarmili cię?
Tak, mamo. Dlaczego o to pytasz?
Jezu, synu. Po prostu jestem ciekawa.
Nie możemy bywać na imprezach Chanel...
więc chcę poczuć ten dreszczyk.
Nie ekscytuj się za bardzo,
to wszystko nonsens.
Stąpaj mocno po ziemi. Bądź skromny.
Dobrze, mamo.
Jak idzie sprzedaż?
Bardzo dobrze.
Nie martw się.
Miło mi to słyszeć.
Wiesz, co tu się dzieje...
Twój brat jest zdesperowany po zwolnieniach w Madrycie.
Wiem, często rozmawiamy.
Czyli wiesz, że spodziewają się kolejnego dziecka.
Kolejnego? Nie wiedziałem.
Tak, to ich dziesiąte dziecko.
Jeśli w Paryżu się nie uda,
już po nas.
To ewidentnie Chanel.
Rozpoznałabym je, nawet gdybym była ślepa.
To nie działa.
A co byś zmienił?
Wszystko.
- Nie podoba mi się. - Nie ma błędów.
Naprawimy to, poprawimy.
Wiem, że można to poprawić.
To żaden problem.
To staromodna linia. Niczego nie wnosi.
Wyglądają jak wieśniaczki
w drodze na chrzest swoich wnuków.
- Poświęciłam temu wiele czasu. - To bez znaczenia, Suzanne.
- Siedzieliśmy nad tym godzinami. - Nie obchodzi mnie to!
Ja też!
Godzinami je projektowałem! Ale to nie działa!
Lepiej natychmiast z tym skończyć!
Pracujmy dalej.
- Spokojnie. - Tak.
Co się stało, Cristóbalu?
To straszne. Są pozbawione stylu, czegokolwiek...
Spędzasz tu mnóstwo czasu.
Musisz odpocząć.
WYSTAWA ŚWIATOWA PARYŻ, PAŹDZIERNIK 1937
Cóż...
Myślałem, że dobrze będzie tu wpaść dla relaksu.
Jakby rozdawali prezenty.
Idziemy?
Nicolás, chciałbym cię przeprosić za tamto.
Wstyd mi, że tak się zachowałem.
Te krzyki...
- Okropność! - Przestań.
Już zapomniałem.
Nie chcę, żebyś stracił pieniądze.
Ale nie wiem, czy damy radę.
Myślisz, że się nie zabezpieczam?
Nie myśl o tym.
Skup się na projektowaniu najlepszych sukienek.
Cała reszta to tylko dodatki.
Myślisz, że gdyby w Hiszpanii nie było wojny,
byłby taki ruch w tym pawilonie?
Pewnie nie.
Hiszpania jest teraz w modzie.
HISZPANIA KROJE I STROJE
Dzień dobry.
Dlaczego chciał się pan spotkać?
Jestem bardzo zajęta.
Jestem wdzięczny za spotkanie, panno Chanel.
Słucham.
Nie będę owijał w bawełnę.
- Chciałem o coś zapytać. - Chciałem o coś zapytać.
Uważa pani, że Balenciaga zasługuje na paryską haute couture?
Ludzie mówią, że jest bardzo dobry, nawet genialny, ale...
Ja tego nie widzę.
Co za pytanie.
Musiało sporo pana kosztować otwarcie Maison Balenciaga.
Nie lepiej było zadać to pytanie wcześniej?
Tak, ale sprzedaż nie idzie,
a dostawcy chcą zapłaty za tkaniny.
Dlatego pytam eksperta.
Nie tylko zasługuje, ale jest lepszy.
Gdy zobaczyłam jego suknie w San Sebastián,
wiedziałam, że jest wyjątkowy.
Wartość Balenciagi...
tkwi w jego sekretach, w jego krawiectwie.
Może się pan odwrócić?
Co pani robi?
Nie jest pan dobrym przykładem.
- Jak to? - Nie ma pan garba.
- Dziękuję. - Nie wiem, czy pan zauważył,
ale żakiety Cristóbala
są delikatnie upięte tu
i tu.
To nie jest ozdoba.
Długie szczypanki
pozwalają odsunąć żakiet od pleców.
Ta technika sprawia, że kobiety
przygarbione wyglądają prosto, to tylko jeden z przykładów.
Cristóbal tymi drobnymi detalami
wykonuje dla nich operację plastyczną.
Ale jest też kreatywny.
Wymyślił nowy sposób tworzenia dziurek na guziki...
układania kołnierzyka, dodawania rękawów,
rozkładania wagi.
Wiedział pan, że on szyje od dziecka?
Balenciaga to ostatni prawdziwy krawiec.
Reszta z nas to tylko projektanci.
On zna cały proces, od początku do końca,
co widać jak na dłoni.
Nie wątpię, że będzie wielkim konkurentem,
a pan zarobi fortunę, panie Bizkarrondo.
Miło mi to słyszeć.
Dziękuję, panno Chanel.
To folklor, egzotyka, ale też wyrafinowanie.
Myślę, że się sprawdzi.
Co o tym myślisz, Suzanne?
Podoba mi się.
Mnie też.
Podoba mi się.
Krok po kroku.
W takim razie mam jeszcze jedno pytanie.
Czy mogłaby pani namówić Carmel Snow,
by przyszła na kolejny pokaz Balenciagi?
Pewnie nie chodzi tylko o obecność Carmel Snow.
Ale powoli zaczęliśmy zyskiwać
wielkich klientów.
To fundamentalna sprawa w tworzeniu wspaniałych projektantów.
Księżna Windsoru,
Gloria Guinness, markiza Llanzolu,
Babe Paley, Marlene Dietrich,
Grace Kelly...
Był pan kluczową postacią w definiowaniu stylu
tych kobiet.
Może inaczej.
Te kobiety i ich styl były kluczowe
w definiowaniu mojego stylu.
Moje projekty powstawały na ich ciałach.
To element złożoności stylu.
Napisy: Marcin Łakomy
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.