All language subtitles for K.C.W.N.p.S02E02.WEB.h264-Rolish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Anka?

Anka?

Maks?

Anka?

Maksiu?

Maks!

Aniu?

Anka!

Anka!

Anka!

Maks!

Aniu! Aniu! Aniu! Aniu!

Anka!

Maksiu!

Anka?

Anka!

Anka!

Anka!

Aniu!

Aniu!

Aniu!

Z tobą chcę oglądać świat.

Wśród wysokich błądzić traw.

Wtedy wszystko to, to co widzę, czuję?

A jakaś uczennica nie mogła tego zagrać?

No właśnie żadna nie chciała.

I będziesz się całować z uczniem?

Z przyjemnością.

Pamiętam.

Taką cię przygarnąłem.

- Nie, to ja ciebie przygarnęłam. - Dobra, to dałem się przygarnąć.

Bo wiedziałem, że będziesz najwspanialszą matką na świecie.

Bo wiedziałem, że będziesz najwspanialszą matką na świecie.

O, ktoś tu próbuje mnie podejść.

Łapy przy sobie.

Mów co masz do powiedzenia i chodźmy do łóżka.

Wiesz?

Pamiętam jak byłem chłopcem i moi rodzice wychodzili z domu

to nie przypuszczałem, że więcej ich już nie zobaczę.

I że będę tęsknił jako dorosły facet.

I teraz to wiem, znaczy jestem pewien.

Wiem, że rodzina powinna być blisko.

Chyba wiem, dokąd zmierzasz.

Maksio musi mieć cały czas pod ręką jednego rodzica.

Którego?

Myślałem, że tobie byłoby łatwiej.

Rozumiem, o co ci chodzi.

Ale ja lubię swoją pracę.

Lubię wychodzić, spotykać się z ludźmi.

Adam, to są jakieś twoje lęki.

Adam, to są jakieś twoje lęki.

Ale wszystko będzie dobrze.

Chyba nam się spieprzyła ta rozmowa.

- Nie rozumiem. - Czego nie rozumiesz?

A ja liczyłam na zajebisty seks.

Babcia, lodówkę przywiozłem.

A na co mnie ona? Ja parapet mam.

Do kuchni, pod ścianę.

Będzie sobie babcia mogła ketchup chować, jak człowiek normalny.

E, zamiast nowych rzeczy, to on by trochę dłużej u babci posiedział.

Porozmawiał z nią.

O czym to babcia chciała ze mną rozmawiać?

Jak to, o czym? O wszystkim. O życiu.

O jego robocie.

No i o jego dziewczynie.

Tylko, że nie mam dziewczyny.

Oj, to nieprawilno, Tomaszku.

Trzeba mieć kogoś, żeby z nim rozmawiać.

No i żeby seks był.

Seks jest charoszyj.

I nie może człowiek przeżyć życia bez seksu.

A jak nie ma seksu to i człowiek szybciej umiera.

A może i nawet te wypadki automobilne przez to są.

Oczywiście, że tak.

Te automobile to takie twarde jak czołgi.

No i jasne, że te kraksy przez kierowców są robione.

No i jasne, że te kraksy przez kierowców są robione.

Bo oni zamiast patrzeć na drogę, to o dupach dumają.

No cholera jasna, już nic z tego nie rozumiem.

Dlaczego ta rata jest znowu wyższa?

Justi, zobacz o co chodzi.

I popatrz, jeszcze jakieś wezwanie?

Sześć stów więcej.

Co to?

Dobra, zostaw mi na biurku. Potem się tym zajmę.

- Dobrego dnia. - Tobie też, kochana.

Jak to jest, że kolory się totalnie rozjeżdżają, co?

Papier chyba winny.

- Jak winny? - Za śliski wzięliśmy.

Oczywiście. Za śliski, za gruby, za cienki. Zrobimy tak.

Nie zapłacimy wam za ani jeden wydruk,

dopóki nie zrobicie tego porządnie. Zrozumiał?

- Co tam? - Banan wypłynął.

- Co? - Banan wypłynął.

Wysyłaj mi adres.

Banan wypłynął.

Musimy wymienić wszystkie maszyny i tego dzbana co drukuje.

Uspokój się. Znowu wymyślasz.

Ja? Proszę bardzo, zobacz sam.

Banan wypłynął, to jedź po niego.

- Dlaczego Tadeusz nie może? - Dla ciebie pan Tadeusz.

Nie może. Ma inną robotę.

Oczywiście.

Cześć, Anka jestem.

Kruk ma obsuwę, to klasyk u niego. Chcesz wejść na kawę?

Kruk ma obsuwę, to klasyk u niego. Chcesz wejść na kawę?

Remont miał trwać trzy tygodnie. Już drugi miesiąc siedzą.

Jeszcze dach został.

Przepraszam. Maks je jak świnka.

Nie, w porządku.

Podziwiam cię. Ja nie znoszę przeprowadzek.

No w sumie ja też nie.

No tak, bo ty tutaj nikogo nie znasz.

To wiesz, jakbyś miała ochotę na jakieś babskie pogaduchy...

Dzięki.

W sumie wróciłam do pracy, więc wiesz, nie jest tak źle.

Praca i dziecko to chyba sporo, nie?

Nie, nie mam z tym problemu.

Super.

Tamto czerwone jak łopata, jak tamten klocek.

A gdzie macie łazienkę?

Po schodach, na górę.

Ładna dziewczyna. Musi mieć powodzenie.

Miłego dnia.

- Dzięki. - Nie ma za co.

- Dzięki. - Nie ma za co.

Dzień dobry, panie Adamie.

Ej, czekaj. A wy nie mieliście być o ósmej?

- Korki były, panie Adamie. - Gdzie? W Białymstoku?

A, panie Adamie.

Musimy dokupić rynny.

Ile?

Tysiak wystarczy.

- Dobra, o drugiej będę z kasą. - Dobra, panie Adamie.

- Dzień dobry, panie Adamie. - Dzień dobry.

Cześć.

Cześć.

Ty na ryby jedziesz?

Ty na ryby jedziesz?

No, na dwie godzinki dosłownie.

A to cudownie. Bo to znaczy,

że u mnie na biurku jest raport o skończonej sprawie fajek.

Bo w przeciwnym razie nie jechałbyś o dziewiątej rano nad jeziorko, nie?

A szef mnie rozlicza z wyników czy z metod?

Szef wymaga, bo rozliczać nie ma z czego.

Nie chcę zapeszać, ale jestem blisko.

- Blisko, to znaczy? - To znaczy, że pogadamy jak wrócę.

Pada deszcz, krople biją o parapet głośno.

Potwory w szafie nie wychodzą, bo się boją zmoknąć.

Jestem tu po coś, nie żeby się pociąć.

Ale żeby móc usłyszeć jesteś najwspanialszą siostrą.

Najwspanialszą siostrą? Jesteś.

Spakowałeś plecak? Co ty?

- Chcesz wyjechać? - Morza nigdy nie widziałem.

Tak sobie myślę, że...

może gdybym wyjechał i cię zostawił,

to byś była szczęśliwsza.

Co ty mówisz?

Cyprian, przysięgnij.

Przysięgnij, że mnie nigdy nie zostawisz.

( gwar hali sportowej )

Uwaga! Uwaga! Kolega Banan proszony jest do kierownika ośrodka.

E!

No chodź!

Gleba.

( gwizdnięcie )

Policja! Na ziemię! Policja!

Puszczaj mnie! Matki do syna nie puścisz?

Zostaw ją!

Zostaw ją!

Zostaw ją!

Odsuń się. Spokój.

Weszo! Weszo!

Weszo! Dziecko moje!

Idziemy.

Weszo! Weszo!

( kobieta lamentuje )

Co robiłeś przedwczoraj o 22 na Jagiellońskiej 62?

Co robiłeś przedwczoraj o 22 na Jagiellońskiej 62?

Nic.

- Mnie tam nie było. - A jednak ktoś cię tam widział.

Kto mnie kurwa widział, jak mnie tam nie było?

Ktoś, kto nam o tym powiedział, ale póki co nie musisz wiedzieć kto.

Anna Bałamutko.

Sprzedałeś jej zepsute BMW E61 z 2012 roku.

Podała cię do sądu. Przegrałeś.

Zasądzono odszkodowanie w wysokości 18 tysięcy złotych.

Dlatego ją podpaliłeś?

Pojebało cię?

Za to jest dwadzieścia pięć lat.

Ty, kurwa. W co ty chcesz mnie kurwa wrobić, co?

Misiuniu, czemu tak brzydko do mnie mówisz?

To inaczej porozmawiamy.

Gdzie on jest?

Cześć, Kruku.

Dobra. Dzięki.

Czego chcesz?

A nie napiłbyś się kawy ze mną?

Kiedy ostatnio się widzieliśmy chciałeś mnie sprzedać.

A teraz na kawę mnie zapraszasz?

Weszo aresztowali.

Widzisz?

Widzisz?

Przyszedł czas kiedy zima pyta cię co robiłeś przez całe lato.

Co mi teraz powiesz?

Źle się wtedy stało, Kruku. No, źle, ale...

Pomożesz?

Miałem kiedyś takiego kolegę,

który uwielbiał książki motywacyjne.

I on w tej sytuacji powiedziałby, że motywacja to jest

stan gotowości do podjęcia działania wzbudzony określonymi czynnikami.

Co?

- Po co? - Co po co?

Po co się męczyć? Przecież ja i tak wszystko powiem.

- Wszystko? - Szuka pan braci z Kleosina, tak?

- Wszystko? - Szuka pan braci z Kleosina, tak?

Oni się zaszyli gdzieś, ale jak wypłyną to najpewniej Cristalu.

Albo w Leśnym.

Ja będę o tym pierwszy wiedział bo ja miałem robić dla nich.

A dla pana to ja bym nawet za darmo robił jak będzie potrzeba.

Co potrafisz?

Puść, kurwa!

Puść go.

Ja poligrafię skończyłem i dla braci miałem drukować banderole na fajki.

A co to jest offset?

Offset to druk płaski. Przez formę się przenosi obraz na podłoże.

A jak druk się ściera, to co jest źle?

To macie albo źle papier klejony,

albo macie za bardzo rozcieńczoną farbę.

Albo może w farbie być za mało spoiwa.

Dobry jest. Możemy razem drukować.

Czy ja dobrze rozumiem?

Ty chcesz wziąć gościa, który przed chwilą był po drugiej stronie?

Zaraz nie będzie drugiej strony bo on wszystko wyśpiewał.

Posłuszaj. Każda władza lubi donosy, ale nie lubi donosicieli.

Wywal go.

A co z przeniesieniem fabryki?

Przeprowadzka zwiększy koszty. A większy koszt to mniejsze zyski.

Jasne?

Wytłumacz mi jedną rzecz, bo może czegoś nie rozumiem i mi pomożesz.

Wytłumacz mi jedną rzecz, bo może czegoś nie rozumiem i mi pomożesz.

Ale słowo wzdłuż odnosi się do równoległości dwóch elementów, tak?

Gdzie równoległe to takie,

które nigdy w nieskończoności się nie przetną.

Bo nie są w poprzek, albo pod kątem, tylko właśnie wzdłuż.

Dobrze myślę?

- Rozumiesz? - Rozumiem.

Zrób to kurwa porządnie.

Chciałem cię przeprosić.

O, kurwa. Słucham.

Chciałem cię przeprosić za tego Dunaja. No spierdoliłem.

To jest twoja sprawa. Ty tu rządzisz.

Po stopach cię nie będę całował, ale...

Weź te swoje przeprosiny w dupę wsadź i się lepiej Ruskim zajmij.

Oni muszą być podpięci.

Kto?

Fabryka fajek potrzebuje prądu.

My zawsze sprawdzaliśmy w elektrowni gdzie są nagłe zwyżki poboru.

I wy tak w tej Łodzi działacie, co?

Że sobie siedzicie za biurkiem i na rachunki patrzycie.

My tu mamy inne metody.

Nie potrzebujemy waszych, importowanych.

Kruk, Bogdanowicz chce cię widzieć.

No co?

Czy coś ci jeszcze nie pasuje?

Ty go podpierdoliłeś?

Przecież to jest bandyta jakiś. Jego leczyć trzeba.

Mam nadzieję, że Dunaj złoży doniesienie.

Chcesz łatę kapusia na komendzie?

Fajny film przed chwilą widziałem, wiesz?

Jeden gliniarz mało nie zajebał gangusa na parkingu.

Poniosło mnie.

Ja cię rozumiem.

W moich żyłach płynie tatarska krew, ale ty to powiedz prokuratorowi.

Sorry, no. To co robimy?

Co, co robimy?

Wszystko zależy od tego śmiecia. Jeszcze nie wniósł oskarżenia.

Ale jak to zrobi jesteś w dupie i cię nie wybronię.

Gdybym mógł, to bym to jakoś wyprostował.

Kwiatki mu kurwa kup, wyślij mu karteczkę "Przepraszam cię bardzo".

Kwiatki mu kurwa kup, wyślij mu karteczkę "Przepraszam cię bardzo".

Kruk, przecież ja cię powinienem zawiesić.

Oficjalnie nic nie wiem.

Ale jak wpłynie zawiadomienie to masz przejebane.

Tyle.

I?

Nadal jestem gliną.

To wódka czy obiad?

Obiad.

A ten kamień ci pomaga?

Ryj od podłogi odklejasz.

Ryj od podłogi odklejasz.

Przysięgasz, że oddasz, ale teraz nie masz.

Przysięgasz na boga, którego tu nie ma.

Młotek na czaszkę, aż przysypie ziemia.

Mocne.

Ale dobre.

Masz ognia?

Powinna sobie pani zrobić manicure.

No, pewnie tak.

Mogę zrobić. Dobra w tym jestem.

Dobra. Może kiedyś?

Klaudia!

Dzień dobry.

Dzień dobry. Wracaj jak skończysz.

A może dałabyś mi kiedyś do przeczytania swoje rymy?

Jasne.

A zrobimy sobie zdjęcie?

Jasne.

Tam się nic nie klei. Czuję, że Cygan jej nie podpalił.

Czujesz?

No.

Instynkt też opiera się na śladach.

Niby jak?

Ano tak, że jesteśmy jednym wielkim radarem.

Że całym sobą obserwujesz miliony rzeczy w jednym momencie.

I nawet jeśli nie przyswajasz ich świadomie,

to docierają do twojego mózgu.

Robisz doktorat z mózgu?

Nie. Ale lubię mieć mózg pod kontrolą.

A jakie ty masz metody?

Zadaję pytania. I próbuję sobie odpowiedzieć

w możliwie najbardziej logiczny sposób.

A w ten sposób nie eliminujesz

mniej logicznych, ale wciąż prawdopodobnych odpowiedzi?

Nie.

Acha.

Jak zobaczysz gdzieś bankomat to się zatrzymaj proszę, dobra?

Muszę wypłacić pieniądze dla robotników.

Zatankuję i wrócę za kilka minut.

( strzały )

Przeczucie?

Nie.

Zobaczyłam go we wstecznym.

Zobaczyłam go we wstecznym.

Dzięki.

No.

To jesteśmy kwita.

( Romskie śpiewy i muzyka )

Chcesz, żebym załatwił sprawę Weszo?

To mi pomóż.

Zdejmujemy?

- Zdejmujemy? - Możesz ściągnąć, tak.

Idź na moment do dziadka, pogadaj z nim.

Ja zaraz przyjdę po ciebie.

Palisz?

Wszystko będzie dobrze.

Kto to był?

Nie wiem. Jakiś szczyl.

Widział jak wypłacałem pieniądze z bankomatu. Pojechał za nami.

Nie wiedział, że jestem gliną.

Nie wiedział, że jestem gliną.

Szczyl?

Jakiś łysy.

Wytatuowany. Ćpun pewnie.

Spokojnie. Nic wam nie grozi.

Dziadek to jest jednoosobowy oddział specjalny.

Wstań.

- Widziałeś te banderole? - Widziałem.

No właśnie. Potrzebujemy nowego drukarza.

Te wcale nie są takie złe.

Są obrzydliwe. Powinniśmy znaleźć kogoś...

Przestań truć.

Pozbyłeś się tego Banana?

Jasne.

Tak jak chciałeś.

Dobra. Jadę to nadać do Katowic.

Chodź.

Jak ten papier?

Będzie pan zadowolony, panie kierowniku.

Ale ja mam lepszego newsa, bo dostałem od braci smsa.

Zapraszają mnie na kolację do Leśnego.

Plomby zerwane.

To mąż.

Musi pan teraz stąd wyjść.

Dostanie pan klucze z powrotem za kilka dni.

Możemy jakoś panu pomóc?

Odprowadzę pana.

Nie włamałeś się.

Sama cię wpuściła.

Cześć. Chodź.

Byliście umówieni.

Byliście umówieni.

Ktoś cię przesunął.

Ale po co?

Żeby było wygodnie.

Jak żeby było wygodnie? Ale po co?

Co ty robiłeś?

Co ty robiłeś?

O co chodzi z tą szafą?

O co chodzi? Oparłeś się o nią?

Wszedłeś do środka?

Wszedłeś do środka.

Obserwowałeś.

Nie, to niemożliwe. Sama się nie położyłaś.

Nie, ktoś cię zmusił albo przekonał.

Polał cię.

Polał cię, a potem odstawił?

Polał cię, a potem odstawił?

Polał cię i odstawił na lewą stronę.

Dlaczego na lewą stronę? Przecież na prawą miałby łatwiej.

Bo jest leworęczny.

Miałaś nowy sen?

O Rudej?

Opowiesz?

- Chodź do łóżka. - Tu jest dobrze.

Opowiedz.

To co zawsze.

No tak, zapomniałem, że jesteśmy na Podlasiu.

Witaj w domu.

Dzięki, że mi pomagasz, ale...

Ale nie musisz tego robić.

Masz swoje gówno, także zajmij się Katowicami.

A mogę ci pomóc?

Możesz.

I co, myślisz, że to Katowice?

Zabiliby policjanta za pobicie jakiegoś gnojka?

To nie jest zwykły gnojek.

- Odpuszczą? - Nie wiem.

Nie bój się, pomogę ci.

Się zastanów. Ja przynoszę pecha.

Każdy ma swoje gówno. Myślisz, że twoje jest wyjątkowe?

Przebij mnie.

Miałam narzeczonego.

Trzy miesiące przed ślubem...

dowiedziałam się, że ma mięsaka kości.

W pięć tygodni schudł z trzydzieści kilo?

Byłam z nim w szpitalu.

Umarł na moich rękach.

I w jednej chwili cały mój świat zniknął.

I w jednej chwili cały mój świat zniknął.

Bardzo mi przykro.

Uwierzyłeś w tę telenowelę?

Stary, chciałam żebyś trochę wyluzował.

Jesteś wariatka.

Ze mną nie zginiesz.

Jak tego nie spieprzysz nic ci się nie stanie.

- Zrozumiał? - Zrozumiał.

To idziemy.

Powolutku, powolutku.

Stój.

Dobra.

( strzały )

Bystra.

( Tomek wymiotuje )

( Tomek wymiotuje )

Jak uratujesz komuś życie, stajesz się rodziną, wiesz?

Nic się nie bój, synu.

Nikt się nie dowie.

Dobre wieści. Nie ma już tematu braci z Kleosina.

Jest jeszcze jedna sprawa.

Wiem. Kruk.

Zawaliłeś to. Teraz my się tym zajmiemy.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.