Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Poprzednio w „Resident Alien”...
Harry nie może umawiać się z tym ptakiem.
Powinien ratować Ziemię.
Portal jest naprawiony, prawda?
Przeprowadzamy się na jej ojczystą planetę.
Niektórzy ludzie znajdują czipy pod skórą,
które obcy używają jako urządzenie śledzące.
Co my tu mamy, zastępco?
Ktoś to znalazł w pobliżu przystanku autobusowego.
Przejrzę to i sprawdzę do kogo należy.
Nigdy się nie poznasz miłości tak jak Heather i ja.
Nie mamy przed sobą tajemnic
jak ludzie.
Pomożesz nam zdobyć kosmiczne DNA Harry'ego.
Opuścisz planetę,
i nigdy go nie zobaczysz ponownie.
Co to do diabła jest?
*RESIDENT ALIEN* Sezon 3, odcinek 6
Po odkryciu planu Szarych
by zmienić ziemską atmosferę,
wymyśliłem swój własny plan.
Buduję bombę, która może zniszczyć statek kosmiczny Szarych.
A potem ich głupie, piękne hybrydy
utkną tutaj i będą musiały znaleźć pracę
jako osobiści trenerzy i komentatorzy meczów.
Coś jest nie tak.
Mój poziom cukru we krwi spadł niebezpiecznie nisko.
Kiedy generał będzie miała bombę, może zakończyć misję,
a ja będę mógł wyruszyć na moim nową...
opuszczenie planety i spędzenie
reszty mojego życia z Heather.
Dzień dobry, mój piękny rajski ptaku.
Czy mogę ci zrobić pyszne śniadanko?
Mam miskę robaków i owadów.
Albo jest jeszcze jeden
morski mięczak w lodówce.
O, jest w porządku.
Nie... nie jestem wcale głodna.
OK.
Cóż, mógłbym to przeżuć.
I nakłaść to z powrotem do twoich ust.
To naprawdę słodkie, ale nie, dziękuję.
Myślę, że ja… nie spałam zbyt dobrze.
Twoje ludzkie łóżko nie jest tak wygodne jak gniazdo
jakie uwiłeś mi w hotelu.
Tedy uwiję ci dziś nowe gniazdo.
Pójdę do miasta, i zbiorę gałązki
i sznurek, i trochę włosów.
Nie, Harry, już zrobiłeś zbyt wiele.
Chcę coś dla ciebie zrobić.
Przelecieć mnie?
Coś jeszcze lepszego.
Najpierw musisz się zmienić.
Twoje skrzela zdecydowanie potrzebowały czyszczenia.
Jest tam tego więcej.
Podoba ci się to?
Tak.
Och, to takie miłe znaleźć kogoś
z kim możesz być sobą.
Po prostu trzymać wszystko na wierzchu.
Żadnych tajemnic.
Tak.
Moja miłości, głowa ci się kiwa.
Czy coś cię trapi?
Dziwne.
O, nie.
Zupełnie nic.
Zdecydowanie, nic do ukrycia.
Z pewnością.
Możesz mocniej przycisnąć.
Lubię ból.
Możemy potrzebować bezpiecznego słowa.
- Hej. - Hej.
Co tu robisz?
Pracowałam do późna, więc...
Poczułam zmęczenie w drodze do domu, zjechałam na pobocze.
Mój dom nie jest po drodze do twojego domu.
Nakryłeś mnie.
Przyszłam się tylko upewnić, że wszystko OK.
I spałaś tutaj?
Jak w ogóle korzystałaś z łazienki?
Czekaj.
Czy tu chodzi o te rzeczy o obcych, o których mówiłeś tamtej nocy?
Obcy?
To szalone.
Nie, ja tylko... sprawdzam co u ciebie.
Jeśli to trzyma kosmitów z dala, to świetnie.
Nie byłem porwany przez obcych,
więc musisz jechać do domu zanim wyjdzie Kate
- i zacznie zadawać pytania. - Dobra.
Hej, wyrzuciłbyś moją butelkę po wodzie?
Nasikałaś do niej?
Wiesz, że tak.
Prawie pełna. Pachnie jak siusiu.
Wyrzuciłbyś to, tak czy nie?
- Nie. - Wyrzuć to.
Jest pełne moczu.
Naprawdę?
To tylko siki.
Kocham cię.
Ślicznie.
Tutaj jesteś.
Powiedz, że nie spędziłaś kolejnej nocy
pilnując domu Bena i Kate.
Tak, ale mnie złapał,
więc nie będzie powtórki.
Dziś wieczorem będę musiała wziąć lornetkę
zaparkować dalej, i obserwować stamtąd.
Jaki masz plan?
Powiedzmy, że zauważysz porwanie.
Jak zamierzasz je zatrzymać?
Kij bejsbolowy.
Widziałam zdjęcia Szarych w internecie.
Ich długie szyje, małe głowy
są dokładnie w mojej strefie ataku.
Nie narzekam, ale czy zabiłoby Jay
umycie naczyń raz na jakiś czas?
To brzmi jak narzekanie.
Wiem.
Ona jest twoją córką, i to właściwie
wyjaśnia, czemu nie sprząta.
Ale jej rzeczy są wszędzie.
Wysuwana kanapa, zawsze otwarta.
Och, mój malinowy jogurt znowu zniknął.
Wielka niespodzianka.
- Skończyłaś go wczoraj. - Tak.
Bo wiedziałam, że jeśli nie zjem, to Jay by go zjadła.
Dobra.
Kupię ci więcej jogurtu i posprzątam.
Szczęśliwa?
Nie.
Jay powinna to zrobić.
Słuchaj, wszystko się układa pomiędzy Jay i mną w tej chwili,
i nie chcę kołysać tą łodzią.
Poza tym, mamy ważniejsze rzeczy do zmartwień,
jak powstrzymać Harry'ego od wyjazdu z Heather.
Jay to nasz najmniejszy…
Co jest, rodzinka?
Nie ma mleka, do waszej wiadomości.
Jay to nasz najmniejszy... co mówiłaś?
Daj mi spokój.
Nie ma nic lepszego niż czyszczenie skrzeli,
abyś znów poczuł się jak nowy.
Co mogę zrobić, żeby ci podziękować?
Nie musisz mi dziękować.
Nie zasługuję na to.
Zasługujesz na wszystko.
Dlatego skończę tę bombę,
abyśmy mogli odejść i nigdy nie patrzeć wstecz.
Nie mogę się doczekać, by ujrzeć twoja planetę.
Czy twoi przyjaciele zaakceptują,
że spotykasz się z bezskrzydłym kosmitą?
Nie rozmawiajmy o przyszłości.
Po prostu... porozmawiajmy o chwili obecnej
ponieważ jest taka wyjątkowa.
Wiesz, myślę, że to dlatego nazywają ją chwilą,
bo jest taka ulotna.
To przypomina mi, że napisałem ci... nowy wiersz.
Doprawdy?
Kocham twoje wiersze.
Ale nie czytaj mi tego.
Wstrzymaj się tu i nie czytaj tego,
bo zamierzam wynieść to na zewnątrz,
a jeśli zaraz nie wrócę,
to tylko dlatego, że pobiegłam po papierosy.
Ale ty nawet nie palisz.
Uwielbiam, jak próbujesz nowych rzeczy.
Taka musi być prawdziwa miłość.
Kiedy twoje kochanie odchodzi,
czujesz jakbyś nigdy więcej miał jej nie zobaczyć.
A dźwięk jej opon trących o mój podjazd
mówi, że spieszy się aby do mnie wrócić.
Proszę bardzo, Debro.
Dzień dobry, szeryfie.
Hej, zastępco.
Hej, czy kiedykolwiek miałaś uczucie jakbyś…
jakbyś była śledzona?
Właśnie teraz o tym pomyślałam.
Ostatniej nocy czułem że ktoś mnie śledzi.
Więc dziś rano zmieniłem trasę,
ale myślę, że ten sukinsyn Joseph nadal siedzi mi na ogonie.
Wiesz, co to oznacza, prawda?
Jesteśmy na właściwej drodze z naszym śledztwem.
Nasze śledztwo? Nie.
Mówiłam ci, że kiedy się angażuję, ludziom dzieje się krzywda.
Skończyłam z tym.
Co?
Myślałem, że potrzebujesz po prostu czasu.
Nie potrzebuję czasu.
Potrzebuję dystansu.
Poświęcenie czasu pomaga rozjaśnić sprawy, zastępco.
Hej, wiesz, Cletus nasikał raz na moje łóżko, co nie?
Wściekłem się, ale czy się go pozbyłem?
Nie.
Poświęciłem trochę czasu na refleksję
i znaleźć właściwy sposób.
Więc poszedłem nasikać na jego łóżko,
i powiedziałem mu: Jak ci się podoba?
W ten sposób się uczy.
Nasikają na ciebie, ty sikasz na nich.
Nie zamierzam pocierać jego nosem o to.
To byłoby po prostu okrutne.
Nie bardziej okrutne niż słuchanie tej historii przeze mnie.
Hej.
Muszę z wami o czymś porozmawiać.
Miałem kilka skarg
dotyczących Departamentu Szeryfa.
Mówiłem ci, że to był okropny pomysł
aby powiesić tę skrzynkę sugestii.
Tak, wiem to z notatki, którą umieściłeś w skrzynce sugestii,
każąc mi zdjąć skrzynkę sugestii.
Wydaje się, że pewni obywatele
nie są szczęśliwi że ich pieniądze z podatków
są marnowanie na zgłębianie spraw związanych z kosmitami.
Podatnicy nie powinni mieć nic do gadania
w jaki sposób ich dolary z podatków są wydawane.
To anarchia.
Cóż, niektórzy ludzie nazywają to demokracją.
Dokładnie.
To wolny kraj.
Ludzie mogą szukać kosmitów jeśli chcą,
albo szukać w lesie wróżek,
nawet jeśli znajdą tylko małą żabę
mieszkającą w starej łusce ze strzelby.
Powiedziałeś, że niektórzy ludzie składają zażalenia.
Chcę wiedzieć kto.
Nie wolno mi tego powiedzieć.
Cześć, szeryfie.
Nana.
Dziękuję burmistrzu, za naszą małą pogawędkę.
Och, daj spokój, Liv.
Jak można oczekiwać, że ludzie wezmą cię na poważnie
z tą zmarszczką na twoich spodniach?
Ona ma rację.
Mam zmarszczkę.
Jak ona to zobaczyła?
Szeryfie, chciałbym się z tobą spotkać w moim biurze.
W porządku, szeryfie, usiądź.
Prosiłem o spotkanie w moim biurze.
Nie, powiedziałeś,
że chciałbyś mnie zobaczyć w swoim biurze.
I nie winię cię.
Do diabła, jestem posągiem męskości.
Gdybym był w twoim biurze, pewnie byś wchodził
każdego ranka i mówił: „Cholera, o taki właśnie chcę być”.
Gdybyś był posągiem w moim biurze,
powiesiłbym na tobie kurtkę.
Chciałbym, żebyś to zrobił, bo byłbym zrobiony
z metalu i byłoby mi zimno.
Widzisz?
Nawet jako posąg, nadal dostaję to, czego chcę.
OK, o co mi chodzi.
Ty i Liv byliście widziani na mieście
węszących w cywilnych ubraniach, badających coś.
Nie mówiąc już o tym, wiesz, jak praktycznie mnie błagałeś
o nowego zastępcę, ale teraz go nie ma,
a ty nawet nie znalazłeś zastępstwa?
Co się dzieje?
Dlaczego jesteś taki skryty?
Dlaczego jesteś taki ciekawski?
Bo mam prawo wiedzieć.
- To jest moje miasto. - Och, naprawdę?
Najwyraźniej nie wiesz jak działają miasta.
Widziałeś kiedyś western?
To szeryf mówi: Jesteś teraz w moim mieście,
nie burmistrz.
Czy jeździsz autem na którym jest napisane „burmistrz”?
Tak, jeżdżę.
- Jeździsz? - Tak.
Czasami, gdy jest brudny,
Max pisze „burmistrz” na szybie,
i to jest burmistrz,
jak w „bierz mistrz...
miasto, jeśli będzie miało kłopoty,
w ochronę.
Być może masz słowo „szeryf” na drzwiach auta,
ale nazwa „Hawthorne” jest wpisana
w duszę tego miasta.
Racja. Jak ten zatruty potok.
Zapomnij o potoku.
Nazwę się zmieni.
Nie wiem dlaczego się tak zachowujesz.
Wiesz, kiedyś byliśmy jak partnerzy.
Nigdy nie byliśmy partnerami.
Działamy pod podzielonymi filarami rządu,
jak Madagaskar czy Timor Wschodni,
z dwoma przywódcami dzielącymi odrębne uprawnienia, OK?
A teraz, jeśli nie masz nic przeciwko, mam pracę do wykonania.
Ludzie rozwijają się dzięki formowaniu wzajemnych połączeń.
Ale kiedy to połączenie jest uszkodzone,
czują się niezwiązani.
Nie podoba im się to.
Taki właśnie zaczynam się czuć.
Heather zniknęła na dwie godziny
i jedyne o czym myślę: a co jeśli została ranna?
A co jeśli została oskubana i użyta do wypchania poduszki
albo przytulnej, lekkiej kurtki?
Cześć.
Dziękuję.
„Harry, jeśli to czytasz,
"to poznałeś mojego przyjaciela Arlo.
Opuszczam planetę bez ciebie.”
Nie.
„Nie szukaj mnie.
„I proszę, daj Arlo trochę płatków,
jeśli nie masz nic przeciwko.”
Tak nie może być.
♪ 1 to najbardziej samotny numer ♪
„Skąd mam wiedzieć, że to naprawdę ty?
Skończyły mi się też płatki zbożowe.”
♪ 2 może być tak samo zły jak 1 ♪
♪ To najbardziej samotny numer
OK, proszę bardzo.
♪ Od numeru 1 ♪
Och, tak szybko.
Jesteś z powrotem.
„Tak, to naprawdę ja”.
„Kto inny by wysłał notatkę gołębiem?
PS. Arlo lubi też smaczne krakersy.”
„Dlaczego?”
„Co się stało?”
„Arlo nie zje też moich krakersów.
Są z dodatkiem pieprzu.”
Arlo jest wybredny. Kogoś mi przypomina.
Chodzi ci o mango?
Tak. Któż nie lubi mango??
To konsekwentność.
Co z nim nie tak?
Zbyt się ciągnie. I ma wielką pestkę.
Ale lubisz awokado.
Już nie. Dzięki.
Heather.
Nie możemy dalej pisać notatek.
To niesprawiedliwe wobec Arlo.
Jest cholernie wyczerpany.
Kochanie, wróciłaś.
Nie, Harry, to koniec.
Co?
Ale dlaczego?
Ponieważ cię nie kocham.
Nigdy nie kochałam.
Nie.
Nie wierzę ci. Ach! Ał.
Czemu? Ał.
Myślę, że moje serce staje.
Nie staje.
Serca są jedyną rzeczą we wszechświecie
które działają nawet jak są złamane.
To właśnie jest do bani o sercach.
Skąd to wiesz?
Czy to dlatego, że twoje serce też jest złamane?
Nie.
Moje serce jest w porządku.
Czuje się świetnie.
Cóż, nie możesz wziąć naszej miłości.
Nie jest tylko twoja.
Jest także moja.
Przepraszam, muszę iść.
Nie, czekaj, ja...
Mam wiersz do przeczytania.
Musisz wysłuchać.
Jest zatytułowany "Na zawsze razem".
Kurczę, po prostu nie mogę przestać się uśmiechać.
Nie, nie mogę tego zrobić.
Nie mogę tego zrobić.
Że…
Że co?
Że?
Że kocham cię.
Że żartowałam.
Hahahaha!
Hę?
Gnaj.
Żegnaj.
Dlaczego?
Czemu?
Dlaczego?
Mam cię, sukinsynu.
Czekaj, nie jesteś Josephem.
Ja... jestem Troy.
Troy?
Ojej.
Jesteś synem Leny?
Byłem tylko ciekawy.
Chciałem zobaczyć z kim romansowała mama.
No weź, synu.
Nie możesz chodzić za ludźmi
w ciemnościach, dobrze?
To niebezpieczne. I możesz odetchnąć.
Nie spotykamy się. Jesteśmy tylko kolegami.
Ona nie mówi o swoich innych kolegach
w sposób, jaki mówi o tobie.
Ona mówi o mnie?
Podsłuchałem ją jak mówiła mojej cioci Nayi,
że nie lubisz jak płaci za różne rzeczy?
Nie rozumiem tego.
Co w tym złego, że płaci?
Słuchaj, doceniam, że tu jesteś
chroniąc swoją mamę, dobrze?
Ale to sprawy dorosłych.
Nie zrozumiałbyś. To skomplikowane.
Nie, nie jest.
Od teraz, trzymaj się od niej z daleka.
OK, cóż, ona już się trzyma z daleka ode mnie.
A czemu?
Doprowadziłeś ją do płaczu.
Jakim jesteś mężczyzną?
Harry?
Dostałam SMS-a o tym, że chcesz umrzeć,
po którym następuje emotka czaszki,
potem pętla, potem pistolet.
Tak. A potem nóż i trumna.
A potem z jakiegoś powodu, kościół?
To był błąd.
To miał być miecz.
Co się dzieje?
Heather mnie zostawiła.
Tak.
Tak, ona to zrobiła.
I to jest okropne.
Odeszła.
To koniec.
Teraz moje życie się skończyło.
Och, tak mi przykro, Harry.
Nie kłam.
Jesteś szczęśliwa.
Ten rudzielec próbuje się nie uśmiechnąć.
Wydajesz się znać już moje imię.
OK.
Słuchaj, próbowaliśmy was rozdzielić,
- ale to nie zadziałało. - Racja.
Więc może to przez ciebie.
To ma pomóc?
Ja...
Mylisz się.
Heather mnie kochała.
Ja kochałem ją.
Nie wiem, co się stało.
Czasami nie ma powodu.
Hej.
Musisz tylko przestać o niej myśleć, wiesz.
Zajmij się czymś.
Skup się na swoim małym projekcie tutaj.
Co to jest?
Rodzaj kosmicznego karmnika dla ptaków?
- To bomba. - Bomba, powiadasz.
Co to jest teraz?
Zbudowałem to dla pani generał do użycia
przeciwko Szarym po tym jak odjadę z Heather.
OK.
Cóż, ratując Ziemię, to jest coś, dla czego warto żyć.
Nie obchodzi mnie Ziemia.
To miejsce jest do bani.
Nienawidzę być tutaj!
Hej, Szarzy!
Przyjdźcie i weźcie tę Ziemię!
Nie chcę jej!
Możecie ją mieć!
Hej, weźcie tę głupią roślinę!
Nie chcę jej!
Możecie ją mieć!
Zabierzcie to głupie krzesło!
Wali mnie to!
- OK. - Weźcie mnie!
Pragnę umrzeć!
OK, możesz tu wrócić, proszę?
Może poczujesz się lepiej jeśli coś zjesz.
Mamy dla ciebie pizzę.
Nie obchodzi mnie wasza pizza.
Nienawidzę Ziemi, i nienawidzę ciebie.
No weź!
Nie tak cię uczyłam się zachowywać.
Asta ciężko pracowała, żeby zapłacić za tę pizzę, młody człowieku.
Zabieraj swój tyłek tutaj i zjedz ją.
Nie obchodzi mnie to i nienawidzę cię!
Nienawidzę cię bardziej!
Wiesz, po raz pierwszy w życiu,
czuję, że mam co potrzeba, aby być matką.
W końcu poznałem syna Leny.
On mnie śledzi.
Chciał zobaczyć z kim spotykała się jego mama.
Chcesz o tym porozmawiać?
Nie.
Nie ma o czym mówić.
Powiedziała, że jesteśmy kolegami, ale potem się dowiedziałem,
że płakała po rozstaniu.
Wygląda na to, że chcesz o tym porozmawiać.
Nie, nie.
To jest nasz spokojny czas.
Spokojny czas.
Wiesz, może to moje przeznaczenie,
wiesz, być samotny.
OK.
Porozmawiajmy o tym.
Jej dzieciak ma rację.
Kim jest człowiek który ma kogoś wyjątkowego,
a potem po prostu… po prostu ją odpycha?
To ktoś, kto stracił mamę
kiedy był młody i wychowywany przez ojca.
Przywiązałeś się do tych wyobrażeń męskości.
Więc potraktuj się łagodnie.
To nie twoja wina.
Czy teraz możemy łowić ryby?
To ty chciałeś porozmawiać.
Poważnie myślał o odejściu.
Są tutaj wszystkie instrukcje
co zrobić z tą bombą.
Cóż, cokolwiek produktywnego musi chwilowo poczekać.
Właśnie zapytał, czy faceci mogą być zakonnicami.
Tak chyba jest najlepiej.
Nie wiem czy chcę, aby obchodził się teraz z bombą.
Jestem bardzo zmęczona zabawą w rodzica dla tego kosmicznego dziecka.
Wystarczy, że robię to w domu.
Taa.
Co?
Nic.
Tak naprawdę nie robisz tego w domu.
Mówiłam ci, Jay i ja mamy dobrą relację.
- Nie chcę tego zepsuć. - Racja.
Boisz się wkurzyć nastolatkę, która mieszka z nami
i zjada mój jogurt, więc teraz nie mam jogurtu.
Nie boję się.
Tak, boisz się.
Boisz się, że ją stracisz.
I pomagasz jej i podżegasz ją.
Pomocnictwo i podżeganie?
Co, jedzenie jogurtu to teraz przestępstwo?
Nie, tyle, że starasz się być
jej przyjaciółką, a nie po prostu być odpowiedzialnym dorosłym.
Jeśli jestem tak nieodpowiedzialna, dlaczego do mnie przybiegasz
za każdym razem, gdy masz kłopoty?
Ponieważ mi pozwalałaś, co może być
skąd ten cały problem się wziął, jeśli mam być szczera.
Och, och, OK.
Więc cię zniszczyłam ponieważ jestem przy tobie
kiedy mnie potrzebujesz?
Nie, jesteś przy mnie kiedy ci to pasuje,
kiedy to sprawia, że sama czujesz się lepiej,
jak powiedział Harry.
Dziękuję.
Wymień choć raz kiedy nie było mnie tam dla ciebie.
Och, nie wiem, może kiedy doprowadzałaś mnie do szaleństwa
trzymając przede mną sekret zmieniający życie
przez półtora roku?
Och naprawdę? Znowu to?
Co miałam robić,
powiedzieć ci, że nowy lekarz jest kosmitą?
Tak!
Niby jestem twoją najlepszą przyjaciółką,
ale nie mogłaś się tym ze mną podzielić.
Dlaczego?
Nie będę się w to zagłębiać.
Cóż, zagłębiliśmy się w tym.
Po prostu odpuśćmy sobie, proszę.
Nie chcę sobie odpuszczać.
Chcę wiedzieć dlaczego.
Ponieważ jesteś tykającą bombą,
i nie wiedziałam czy mogę ci zaufać.
Czy to właśnie chcesz usłyszeć?
Jesteś taka impulsywna,
że po prostu wiedziałam że komuś to wypaplesz.
To bzdury.
Nie chciałaś mi powiedzieć, ponieważ Harry
spadając na Ziemię był dla ciebie darem niebios.
Tylko dla ciebie.
Sekretne małe dziecko, które znalazłaś na progu domu,
kolejne dla twojej menażerii potrzebujących.
Powiedziałaś Benowi że został porwany
kiedy mówiłam, żebyś tego nie robiła.
Zrobiłaś to i tak, bo nie słuchasz,
bo robisz wszystko dla siebie.
Wcale nie.
Jak to robię wszystko dla siebie?
Powiedz mi. Ja chcę wiedzieć.
Dużo „mi” i „ja” w tym zaprzeczeniu.
Powiedziałam Benowi bo prawdziwi przyjaciele
nie mają wielkich tajemnic przed sobą.
Powiedziałaś Benowi bo czujesz się winna,
i sprawiłaś, że wszystko kręci się wokół ciebie.
OK, dobra. Dobra.
Wszystko kręci się wokół mnie.
Ale ty sprawiasz, że wszystko kręci się wokół ciebie
mówiąc, że to nie dotyczy ciebie ponieważ jesteś męczenniczką.
Wolę być męczenniczką niż tykającą bombą.
Cóż, to właśnie powiedziałby męczennik.
- Narwaniec. - Męczennik.
Udawajcie, że mnie tu nie ma.
Po co tu jesteś?
Przyszłam zobaczyć jak się miewasz.
Ubierałeś się?
Rozbierałeś się?
A może teraz to twój strój?
Zapytałabyś o to kobietę?
Twoja przyjaciółka Asta skontaktował się ze mną.
Powiedziała, że jesteś w rozsypce i nie możesz pracować.
Nie wiem nic o tym,
jak pocieszyć zakochanego obcego,
ale słyszałam o twojej ptasiej dziewczynie
czy kimkolwiek ona była.
Więc...
Co to, do diabła, jest?
Facet powiedział, że ma na imię Patrycja.
Pomyślałam, że może mogłaby ci pomóc
zapomnieć o twojej dziewczynie.
Nie oceniam.
Każdy ma swój styl.
Czuję się urażony sugestią,
że możesz wymienić miłość mojego życia
na jakiegoś przypadkowego ptaka.
Bez urazy.
To nie ma nic wspólnego z tobą.
Jesteś bardzo atrakcyjna.
Rób co potrzebujesz.
Po prostu skończ tę bombę.
I nie zakochuj się.
Ona jest wypożyczona.
Nie martw się, nie musimy nic robić.
Możemy po prostu porozmawiać.
I mimo, że nie widziałam UFO osobiście,
jestem tutaj by wspierać moją córkę,
ponieważ ją kocham.
Ja też cię kocham, mamo.
Och, kochanie.
OK.
Dziękuję za podzielenie się tym, Dorothy.
Więc to tu spotykają się wszyscy szaleńcy.
Spodziewałam się, że będzie więcej obić na ścianach.
- Cześć. - Przyszłaś.
Tak. Byłam w okolicy,
i pomyślałam, że wpadnę.
Jesteś nowa.
Chcesz nam opowiedzieć trochę o sobie
i dlaczego tu jesteś?
Co, ja? Nie.
Ja... nie przyszłam tu uczestniczyć.
Jestem... tu tylko, żeby popatrzeć.
Nie mamy tu wielu obserwatorów.
Cóż, ja... ja nie doświadczyłam niczego.
To znaczy, ja…
Widuję tę sowę za moim oknem.
Ale to nic wielkiego.
To znaczy, to jest Kolorado, prawda?
Mamy tu sowy.
W zasadzie 14 gatunków.
Sprawdziłam w internecie.
Więc, wiecie, nie, ja...
Myślę, że sobie odpuszczę.
Tyle, że nie... Nie odpuszczę sobie.
Jestem...
Kiedyś lubiłam miejsce, w którym mieszkam.
Ale teraz... to znaczy, kocham nasz... dom, ale...
Ale nie czuję się tam bezpiecznie.
To znaczy, ja... nawet...
nawet próbowałem przekonać męża, żeby sprzedać nasz dom.
Ale ja... myślę, że to coś więcej.
To tak, że nigdzie nie jestem bezpieczna.
I po prostu czuję jakbym miała zwariować.
Och, czy wolno mi używać tutaj to słowo?
Nie jesteś szalona.
Miałem podobne doświadczenie.
Na początku, sowy nie wydawały się dziwne,
ale to ciągle się działo.
Wystawiłem nawet nasz dom na sprzedaż.
A potem, pewnego dnia, jestem pod prysznicem,
i znajduję ten mały guzek za moim kolanem
którego nigdy wcześniej nie zauważyłem.
Pogrzebałem trochę, i zdałem sobie sprawę,
że to może czip który mi wszczepili,
i że ludzie na całym świecie
mieli podobne doświadczenia.
Nic ci nie jest?
Nie wiem.
Czy on się domyśla, że pobierałaś jego DNA?
Nie.
Jednak czuję się okropnie.
Kocham go.
Och, to słodkie.
Kochasz swoją siostrzenicę?
Moje kolana?
Połamiesz mi kolana?
Siostrzenica.
- Siostrzenica, dziecko twojej siostry. - OK.
No cóż, mogłeś powiedzieć moja siostra.
Ją też kocham.
O, kurka.
Siostrzenica i kolana, bardzo różne.
Jak to?
Siostrzenica to mała dziewczynka lub miasto we Francji.
Nie łamię kolan.
Jestem na miejscu,
gdzie chłopak Asty i dziewczyna Harry'ego
mają spotkanie.
Obydwa brzmią jak córka mojej siostry.
Masz siostrzenicę zwaną kolana?
Tak. To moja siostrzenica.
Jak możemy przegrywać z wami, ludzie?
[Nieprzetłum. gra słów o podobnej wymowie: niece - siostrzenica, knees - kolana, Nice - Nicea]
Raporty zmianowe do podpisu.
Wszystko w porządku, zastępco?
Masz swoją smutną minę.
Naprawdę?
Mam smutną minę?
Dam ci wskazówkę.
Tutaj, włóż ten ołówek do ust.
W poprzek.
Proszę bardzo.
Czujesz jak mięśnie od uśmiechu się rozciągają?
Kiedy jesteś smutna, oszukujesz swoje ciało
myśleniem, że jesteś szczęśliwa, wtedy czujesz się szczęśliwa.
Ile czasu to zajmuje?
Siedem minut.
Oczywiście, jestem profesjonalistą, więc zrobiłem to w trzy
używając tego samego ołówka.
Więc powiedz mi, zastępco, co cię przygnębiło?
Poszłam dziś na jedno z moich spotkań.
I ta kobieta, Linda, przyprowadziła mamę.
Przyszła tylko po to, by wspierać córkę.
Nigdy nie miałam tego rodzaju wsparcia,
i chyba nigdy nie będę miała.
Wiesz co? Usiądź, zastępco.
Powiem ci historię o tym facecie.
Czy ten facet to ty?
Nieważne.
Tak czy siak, jest taki naprawdę przystojny facet,
który naprawdę ładnie pachnie, tak?
I stracił matkę gdy był nastolatkiem.
- Teraz jego ojciec... - Lewis?
Czy mogę dokończyć opowieść o tym gościu?
- Tak. - OK, więc jego... ojciec,
może wbił mu swoje wyobrażenia o męskości
trochę za mocno, prawda?
I może gdyby ten gość stawił czoło swoim problemom
wcześniej w życiu, to jego ego
nie stłamsiłoby jego najlepszych cech
i nie odepchnęłoby doskonałej kobiety.
Czy ta kobieta to Lena Torres?
Nazwijmy ją Meena Flores.
OK, słuchaj, chodzi mi o to,
że kształtują nas ludzie, którzy nas wychowują.
I ludzie wokół ciebie nie byli zbyt pomocni.
Właściwie to aktywnie cię powstrzymywali.
Jesteś najsilniejszą osobą, jaką znam,
z wyjątkiem sytuacji, gdy jesteś w pobliżu twojej babci Patty.
Musisz się jej postawić.
Nie mogę.
Jest podła i daje potężne kuksańce.
A co jeśli ci powiem, że znam gościa, który poszedłby z tobą
i udzielił ci całego wsparcia jakiego nigdy nie miałaś?
Czy ten facet to ty?
W końcu to odkryłaś.
Udzielę ci kiedyś lekcji.
Próbowałam cię złapać,
ale widzę, że byłaś zajęta.
Kuma, śnieg był niesamowity.
Powinnaś była iść z nami.
Tak, musi być miło rzucić pracę dla kaprysu.
Takie impulsywne, wiesz?
OK.
No i co, masz teraz problem ze mną na snowboardzie?
Nie.
Gdzie jest Harry?
Nie wiem.
Ostatni raz jak go widziałam, byłam z tobą.
Cóż, poszłam do chaty
ale tam go nie ma.
Jedyne co znalazłam to wielki ptak
który nie jest Heather.
On zdecydowanie ma swój typ.
OK. Dlaczego go szukasz?
Judy zobaczyła jak Joseph rozmawia z Heather.
Co? Gdzie?
Jestem tu na miejscu, gdzie...
Zignoruj… miała założony filtr.
Nie słyszę co mówią.
Co do diabła?
Czy ptak jest szpiegiem Szarych?
Musimy znaleźć Harry'ego i powiedzieć mu.
Wiem dokąd idzie kiedy wpada w depresję.
Dzięki, że nas zabrałeś w góry, Steve.
Tak, nie ma sprawy.
I tak muszę zrobić przelot wokół południowego szczytu.
Myślę, że ty i ja musimy pójść go oczyścić w sobotę.
Fajnie.
Przeciwdziałanie lawinom jest ważne, prawda?
Hej, czy martwisz się w ogóle,
że jestem jakąś tykającą bombą
i że pójdę tam z tobą
i po prostu, zepchnę cię z góry?
Yyy... nie.
Więc nie uważasz, że jestem narwana.
Więc mi ufasz. Ciekawe.
Steve, nie sądzisz że to dziwne,
dawać ci burę za spędzanie czas z twoją córką?
Nie mam córki.
Tak, ale nie sądzisz,
że po wszystkim co przeszedłeś,
zdobyłeś prawo by spędzać z nią czas?
Wiesz, być trochę bardziej beztroski.
Hej, Steve, myślisz że malowanie łazienki
kombinacją fioletu i wymiotów
czyni kąpiel przyjemniejszą?
Steve, kupiłbyś stolik kawowy
tak mały, że nie zmieści nawet książek dekoracyjnych?
Nie mamy dekoracyjnych książek.
Bo stolik kawowy jest za mały.
O mój Boże. Ja…
Nie mogę zapukać.
Jestem zbyt zdenerwowana.
To zawsze się zdarza kiedy tu przyjdę.
W porządku.
Właśnie masz u siebie mały przypadek „nieśmiałych piąstek”.
Będę z tobą cały czas.
No dalej, zaciśnij pięść.
Myślę, że trochę krwawią.
Liv. Szeryf.
Co się dzieje?
Chciałam z tobą o czymś porozmawiać.
I nie mogłaś po prostu wysłać mi e-maila?
Po co się męczyłam nauką internetu
jeśli po prostu przychodzisz osobiście?
W porządku, wejdźcie.
Wytrzyjcie nogi.
To nie przytułek.
Cóż, o co chodzi?
Wiesz, te wszystkie te rzeczy, które mówisz
o moich włosach i twarzy
i w zasadzie wszystko o mnie?
Tak.
To... to wydaje się trochę podłe.
Ale to prawdopodobnie nie twoja wina,
ponieważ wiem, że twoje pokolenie, miało ciężko
z wojnami i w ogóle, i hm,
wiem, że się urodziłaś w wozie z sianem pradziadka.
Och, chciałaś przeprosić.
OK, dobra.
Wybaczam ci.
- To tyle? - Tak.
Czy nie było…
czegoś więcej?
OK, przyznaję,
że ukradłam twój przepis na jajka diabelskie, Nana,
ale to tylko dlatego, że podziwiam twoją kuchnię,
i podziwiałam cię.
Chciałam być taka jak ty,
ale wtedy mnie ośmieszyłaś przed całą rodziną.
A teraz powiedziałaś te wszystkie okropne rzeczy
o mnie w gazecie miejskiej.
Dlaczego to zrobiłaś?
Powiedziałam tylko prawdę.
Zawsze to robię.
Och, naprawdę?
Cóż, też mogę zdobyć się na szczerość.
Babcie powinny być miłe
i pachnieć ciasteczkami,
a ty jesteś okrutna i złośliwa, i śmierdzisz octem.
I nie tym słodkim, balsamicznym, w którym macza się chleb,
ale tym brytyjskim octem do frytek.
OK, zbaczasz nieco z tematu.
Małe dziewczynki powinny być szczęśliwe
widząc swoje babcie, ale ja zawsze się tego bałam,
ponieważ sprawiłaś, że czułam się mała i bezwartościowa,
nadal tak się czuję, ale nie zamierzam dłużej,
bo to ty jesteś tą, która jest mała,
i ty jesteś tą, która jest bezwartościowa.
Pohamuj się trochę.
Jesteś starą, złą ---- -------,
i możesz wziąć ten ------ przepis na ----
jajka i polać je ------ sosem i -------
wsadzić je sobie w ----!
OK, w porządku. Wystarczy.
Nie, nie, nie. Dopiero zaczynam.
Ona udaje.
Gary powiedział, że nic jej nie będzie.
To tylko drobny atak serca.
To znaczy, była już blada kiedy się pojawiliśmy,
więc pewnie już była na drodze do ataku serca.
Dzięki.
Powiedziałem też Garrettowi że ma urojenia.
Więc nikt nie uwierzy w jej wersję zdarzenia.
Lubię żyć w małym mieście.
Tak. Masz swoje przepisy?
Tak.
Dzięki za otwarcie wytrychem zamka.
Chodźmy. Nas tu nigdy nie było.
A niech mnie.
♪ Gdybym mógł być, mała, tam gdzie ty jesteś ♪
♪ Wtedy bym wiedział ♪
♪ Mała, to co ty wiesz ♪
Mówiłem ci, że tu będzie.
Co wy dwie tu robicie?
Heather współpracuje z Josephem.
Jest wystarczająco źle, że jej nie ma.
Teraz rozpowszechniasz kłamstwa o kobiecie,
którą kiedyś kochałem, a teraz życzę jej śmierci.
To nie kłamstwo, Harry.
Judy zobaczyła jak Heather daje Josephowi worek na śmieci.
Wiesz dlaczego?
Czy to był niebieski worek na śmieci?
Tak.
Czyściła moje skrzela i włożyła tam cały syf.
Czy wiesz, czemu chciała dać to wszystko Josephowi?
Moje DNA.
Chcą mnie sklonować.
Mają moją kosmiczną kulę.
Próbują nią manipulować.
Ale dałem ją Robertowi, synowi Tropiciela Obcych.
Jeśli Szarzy go porwali, to mają kulę.
Masz tu zasięg? Jak?
To bardzo łatwe.
Po prostu wchodzisz do ustawień.
Wyświetli ci się:
"Czy chciałbyś użyć tej góry
jako osobistego masztu telefonii komórkowej
ponieważ jesteś genialnym kosmitą?”
A ty po prostu naciskasz „tak”.
Bardzo śmieszne.
Witaj synu.
Tu Harry, twój nowy ojciec.
Nie ten martwy.
Jak się masz?
Czy nadal jesteś na Ziemi?
Tak.
Jestem w sklepie z napojami z kolegami.
Szarzy mają kulę.
Co oni z nią zrobią?
Nasza technologia jest oparta na bazie wodoru.
Pomaga nam manipulować wodą.
Ale jeśli Szarzy mogą to robić, mogą przyspieszyć
swoje plany dotyczące jaskini w Yellowstone.
Czekaj, to oni teraz mogą zniszczyć Ziemię w dowolnym momencie?
Gorzej.
Miłość mojego życia nie tylko mnie opuściła.
Ona mnie zdradziła.
Miłość jest jak lina ratunkowa
która łączy astronautę ze swoim statkiem.
Jeśli przetniesz linę, jesteś zgubiony.
Tak właśnie się czuję, odcięty od jedynej miłości
jaką kiedykolwiek znałem.
Jeśli połączenie z tym w co wierzymy i czemu ufamy zostaje utracone,
to jest tak jakby powietrze którym oddychamy, zniknęło.
D'Arcy, proszę, po prostu porozmawiajmy, co?
A potem bycie połączonym staje się kwestią przetrwania.
♪ Była Błękitnym Avianem ♪
♪ Ale rozdzielił nas los ♪
♪ Ufam, że jest gdzieś wielki wilk ♪
♪ Co wyrwie jej serce martwe ♪
♪ Nie ma miłości ♪
♪ Nie mogę w to uwierzyć ♪
♪ Nie ma miłości ♪
♪ Ale to prawda ♪
♪ To prawda ♪
♪ I jestem zły ♪
♪ Jestem zły, jestem zły, Jestem zły, jestem zły ♪
Co do cholery?
Więc co cię sprowadza do tej części lasu?
Jestem tu, żeby zabić mojego ojca.
Tłumaczenie: Niepytaj
♪ Och, pamiętaj, że każdego dnia dojrzysz ♪
♪ Że masz trochę kłopotów na głowie ♪
♪ Znajdziesz mnie w pobliżu bo zawsze będę ♪
♪ Tylko dla ciebie a ty dla mnie ♪
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.