All language subtitles for The.Demons.1973.1080p.BluRay.x264-[YTS.AM].POL

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean Download
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

A teraz, Niech Bóg wyda osąd.

Pierwszy test: Plamy na języku.

- Pierwszy test jest pozytywny! - Drugi test: krwawienie.

Drugi test jest pozytywny.

Oskarżona nie krwawi.

Trzeci test: Odparowanie wody.

Trzeci test jest pozytywny.

Wszechmogący wydał swój wyrok.

Ona jest czarownicą i zostanie spalona.

To prawda. Jestem narzeczoną diabła!

Zabijcie mnie! Nie obchodzi mnie to. Diabeł zabierze was wszystkich!

:: DEMONY ::

Wszyscy winni mej męki, słuchajcie.

Diabelska klątwa dosięgnie was wszystkich!

Wasza śmierć będzie straszniejsza od mojej!

Ty, Lady de Winter, i ty, Renfield,

i ty, Wielki inkwizytorze Jeffries!

Umieram z waszej ręki,

ale me córki pomszczą mnie!

Milordzie.

O co chodzi, milady?

Ta czarownica nas przeklęła!

Nie lękam się czarownic.

To było straszne.

Ta okropna kobieta,

śmiała się i krzyczała gdy płomienie sięgały jej twarzy.

Ten milczący tłum,

cisza tak gęsta że niemal namacalna.

I nagle przecinający ją, głos wiedźmy, czysty i mocny:

"Wy, winni mej męki, słuchajcie.

Diabelska klątwa dosięgnie was wszystkich!".

I dodała, „Me córki pomszczą mnie!”.

Córki?

Musiała mówić o innych wiedźmach.

Może naprawdę ma córki.

Ze swego związku z samym Szatanem.

Proszę, milordzie, nie możesz odszukać jej rodziny?

Jeśli ma dzieci, będziemy mogli poddać je testom.

Wszystkie działania chroniące imię Pana maja pełne poparcie Jego Wysokości Króla.

Dziękuje, milordzie! Udowodnimy, że jesteśmy godni twego zaufania.

Dziękuje, Truro. Teraz nas zostaw.

Znów byłaś dzisiaj na tych swoich „polowaniach”?

Nie, drogi mężu. Dziś zostałam poniżona!

Ale ciebie obchodzą tylko gwiazdy.

- Nic innego cię nie obchodzi! - To prawda. Są moim życiem.

Ponieważ…

gwiazdy ukrywają przede mną…

okropności tego świata.

Zawsze tu są.

Pocieszające…

i tak delikatne.

Siostro Kathleen, podejdź.

Tak, Wielebna Matko.

Wydawałaś się rozkojarzona podczas porannej mszy.

O czym tak myślałaś?

Nie wiem.

O wyjściu na zewnątrz.

Jest taki piękny dzień. Wszystkie drzewa zakwitły.

A co z twoją wiarą?

Dziś mamy dzień naszego patrona...

i gdy wznosimy nasze modlitwy,

ty profanujesz je swymi zachciankami!

- Ręce na stół. - Ale, Matko -.

Bądź posłuszna!

Co się stało?

Wielebna Matka znów mnie ukarała.

To już staje się normą.

Twoje myśli wędrują daleko poza ten klasztor.

Nie mogę nic na to poradzić. Wiosna mnie wzywa.

Czuje, jakby coś we mnie narastało. Nie mogę się skupić. Nie mogę spać.

Chciałabym biegać po polach by wiatr pieścił moje ciało.

Nie mów tak, proszę.

To brzmi, jakbyś była opętana przez demona.

Miewam niepokojące sny.

Ręce, które mnie pieszczą.

Gorące, całujące mnie, usta.

- Kathleen! - Ty też je miewasz?

Nie!

Wstyd mi, że moja siostra miewa takie myśli.

- Muszę wyznać coś niepokojącego. - Mów, moja córko.

Kilka nocy temu usłyszałam nietypowe odgłosy z celi jednej z sióstr.

Weszłam, i ujrzałam obrzydliwy akt:

Siostra spała naga, a jej ciało pulsowało podniecone diabelskimi snami.

- Czy ją obudziłaś? - Nie.

Uciekłam, chroniąc niewinność mych oczu.

Co gorsza, wciąż mam w pamięci widok jej ciała, drżącego w zmysłowej rozkoszy.

Nie mogę się wyzwolić.

Ten obraz wciąż mnie prześladuje.

- Kim jest ta dziewczyna? - To Kathleen.

Starsza z dwóch sierot podrzuconych w klasztorze.

Młodsza ma na imię Margaret. Bardzo sumienna nowicjuszka.

Być może została opętana.

Muszisz ją obserwować. Masz moje rozgrzeszenie.

Wielebna Matko, usłyszałam hałas w celi siostry Kathleen.

Kathleen? Zostań tu.

Święta Panienko, Matko Boża, On umarł jako człowiek,

i mieszka teraz w naszych sercach.

Ofiara twego Syna obmyła nas z grzechu.

A twoja niewinność pozostała nienaruszona.

Pomóż mi litościwa Matko. Zmiłuj się nade mną.

Chwala Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.

Lady de Winter pragnie spotkać się z matką.

Przepraszam za to najście, ale sprawa jest bardzo poważna.

Witamy w naszych skromnych progach. Wasza wizyta to dla nas wielki zaszczyt.

- Proszę usiąść. - Dziękuje, Matko.

Ojciec Clement opowiedział mi o dwóch siostrach z waszego klasztoru.

nieznanych rodziców i pochodzenia.

Zakładam, że chodzi o Siostrę Kathleen i Siostrę Margaret.

Były już tutaj gdy przyjechałam.

Wiem tylko, że pewien tajemniczy sługa...

regularnie przynosi sakiewkę opłacając ich kwaterę i wyżywienie.

Dużo wynoszą te koszta?

W naszym zgromadzeniu mamy dziewczęta zarówno z biednych, jak i bogatych rodzin.

Nie znacie ich rodziny?

Może przynajmniej matki?

Niestety.

Gdy Matka Claire, moja poprzedniczka, opuściła ten świat,

zabrała tę tajemnice ze sobą.

- Mogę je zobaczyć? - Oczywiście.

- Sistro Helen, proszę przyprowadź je. - Tak Matko.

Muszę was ostrzec, te dziewczęta różnią się prawie wszystkim.

Zarówno temperamentem, wyglądem jak i charakterem.

Margaret jest pokorna, skromna i sumienna.

Kathleen jest miła,

bardzo ładna, ale boję się, że jej wiara jest słaba.

Może jest czarownicą?

Ależ nie, nie sądze.

Niemniej jednak…

to nie jest niemożliwe.

Chce nam matka o czymś powiedzieć?

Jest bardzo zmysłowa,

niemal prowokująca.

Zostawiam was samych.

Jesteście dziewicami?

- Tak. - Tak.

Utrzymujecie stosunki z diabłem?

Nie, milady.

Nie.

Czy kiedykolwiek czułyście się przez niego kuszone?

Nigdy.

- Tak. - Co masz na myśli?

Kiedy śpię miewam sny,

pełne cielesności.

Są tak przyjemne. Ale skąd te pytania?

Wiecie kim jest ta dama?

Tak. Lady de Winter.

Posiada władze nad waszym życiem.

Wiec odpowiadajcie szczerze na wszystkie pytania.

Nawet te niedyskretne.

Błagamy o wybaczenie. Nie chciałyśmy pani urazić.

Udowodnijcie to.

Pochylcie się. Obie.

Róbcie co pani każe!

Ta nie jest dziewicą!

Zabieramy ją. Musi poddać się testom.

Testom?

Czarownice poddaje się testom.

Moja siostra jest niewinna!

Przyznaj się czarownico!

Przyznaj się!

- Przyznaj się wiedźmo! - Nie.

- Przyznaj się! - To nieprawda!

Dalej.

Przyznaj, to cię podnieca.

Nie! Nieprawda!

Ale przyznaje. To ekscytujący widok.

Nie jestem…

Nie jestem…

Przyznaj się!

Podnieca cię to.

Masz rację.

I to niezwykle.

Wody…

Wody na litość boską…

Wody, szybko!

Wierzę, że jesteś niewinna. Nie trać nadziei.

- Co ty tu robisz? - A ty?

Ta mała wiedźma chyba cię interesuje, Renfield.

Szkoda mi jej.

Od kiedy to masz ludzkie uczucia?

Dlaczego po prostu nie powiesz prawdy?

Pragniesz jej.

Może.

Ja też.

Ale nigdy nie zapominaj: Nieważne co robimy,

Renfield, w końcu i tak dowiem się wszystkiego.

Jeśli kiedykolwiek spróbujesz wykluczyć mnie z gry,

ostrzegam cię, skończysz martwy.

Jesteś jedyną kobietą jaką kocham.

Weź mnie.

Weź mnie.

Byłam okrutna. Ukarz mnie!

Musisz mnie ukarać! Zasłużyłam na baty.

Czarownica…

Jestem Wielkim Inkwizytorem, a ty jesteś wiedźmą!

Przyznaj się!

Nie, nie jestem czarownica!

- Przyznaj się! - Nie jestem czarownicą.

Przyznaj się!

Poczyń przygotowania do ceremonii Sądu Bożego, Truro.

Wedle życzenia, milady.

Widziałem Renfielda jadącego gdzieś w pośpiechu.

Na twoje polecenie, kochanie?

Tak, drogi Malcolmie.

Dałam mu pewne zadanie.

Chodzi o przygotowania do Sądu Bożego.

A tak, Sąd Boży!

Kogo znowu Bóg będzie sądził?

Czarownice znalezioną w klasztorze Blackmoor.

Czarownice w klasztorze Blackmoor?

- Jak ma na imię? - Kathleen. Jedna z dwóch sióstr.

Starsza.

Zacząłeś się teraz interesować czarownicami?

Niezupełnie.

Pytam z ciekawości.

Drugi test jest pozytywny.

Trzeci test jest pozytywny.

Wszystkie dowody są przeciw oskarżonej,

teraz oficjalnie jest oskarżona o czary.

Nie jestem czarownicą!

Kathleen, Bóg wydał swój wyrok.

Zostaniesz spalona na stosie.

Niech Bóg zlituje się nad twoją dusza.

Mam złe wieści. Najwyższy trybunał oskarżył twoją siostrę.

Najwyższy trybunał? Co to oznacza, Matko?

Kathleen okazała się czarownica. Zostanie spalona na stosie.

Kłamiesz! Moja siostra jest niewinna! Jestem tego pewna!

Cisza!

Rozumiem twój ból,

lecz uważaj na słowa.

Mogą cię drogo kosztować.

Mną to też wstrząsnęło, Margaret.

Czy oni naprawdę wierzą,

że Kathleen jest czarownicą?

Nie ma żadnych wątpliwości.

Przez tyle lat, żyła wśród nas.

Co za wstyd! Nikt nie może wiedzieć.

Muszę poprosić ojca Clementa...

by egzorcyzmował cele Kathleen.

I twoją też.

Możliwe…

Kto wie?

Moją? Uważasz, że ja też jestem czarownicą?

To możliwe, w końcu macie tę samą krew.

Nosisz w sobie pierwiastek tego przekleństwa!

Musimy go z ciebie wydostać...

i zniszczyć!

Panie, pomóż mi.

Wiem, że jest niewinna.

Bez względu na konsekwencje, moim obowiązkiem jest ją ratować.

Masz na imię Kathleen?

Tak, milordzie.

Jesteś z klasztoru Blackmoor?

Tak.

Uwolnić ją.

I dać jej jakieś ubranie.

To wam pomoże przezwyciężyć skrupuły.

Miłosierny Boże,

czy to możliwe, że moja siostra jest czarownicą?

To naprawdę ty, wydałeś ten wyrok?

Nie mogę w to uwierzyć.

Dobry Boże, pomóż mi. Ukaż mi prawdę.

Bo jeśli to prawda,

to by oznaczało, ze diabeł jest lepszy od ciebie.

Margaret, moja córko!

Usłuchaj głosu matki.

Margaret, oni spalili mnie żywcem,

bo byłam członkiem wspólnoty Szatana.

Twoim przeznaczeniem jest podążać tą sama droga i pomścić mnie.

Ci którzy nas prześladują poniosą karę za swoje okrucieństwa.

Musisz również wiedzieć,

że twym ojcem jest…

Lord de Winter.

Moja matka?

Nie pamiętam jej.

Umarła, gdy razem z siostrą byłyśmy małe.

W głębi piekła, usłyszałem twój głos.

Często odwiedzałem cię w nocy, wysłany przez twoją matkę,

jedną z mych ulubionych uczennic.

Ty i twoja siostra jesteście córkami czarownicy.

Ale nasi wrogowie nie pozwolili dorastać wam u jej boku.

Twoja matka poprosiła mnie, bym uczynił cię moją oblubienicą.

Nie bój się.

Kim jesteś?

Nazywam się Brian de Quincy. Jestem malarzem.

- Uciekałaś przed kimś? - Tak.

- Czego ode mnie chcesz? - Niczego.

Tylko ci pomoc.

Tutaj nie musisz się niczego obawiać.

Musiałaś dużo wycierpieć.

Śmiało, nie powstrzymuj łez. To ci pomoże.

Nie wiem, co mam robić, gdzie się udać.

Nie martw się.

Możesz tu zostać jak długo zechcesz.

Naprawdę?

Naprawdę mogę?

Gdzie ona jest?

Gdzie jest wiedźma?

Pozwoliliście jej uciec! Nędznicy!

Truro, zajmij się nimi!

Milordzie, przynoszę złe wieści.

Renfield, człowiek któremu ufałeś, zdradził cię.

Trudno w to uwierzyć, milady.

Ostatniej nocy przyłapałam go na spółkowaniu ze schwytaną przeze mnie wiedźmą.

Odrobina osobistej przyjemności nie oznacza jeszcze zdrady, milady.

Być może przemawia przez ciebie zazdrość?

Ja, zazdrosna, o zwykłego żołdaka?

W każdym razie doniesiono mi dziś rano,

że czarownica uciekła.

Drzwi więzienia były otwarte.

Renfield zniknął. Zakładam, że razem z nią.

Dobrze zatem. Jeśli twe podejrzenia się potwierdzą,

Renfield otrzyma karę na jaką zasłużył.

Straż!

Macie rozkaz aresztować Thomasa Renfielda!

Przeszukać cały region.

Przyprowadzić mi go żywego!

Dziękuje, milordzie.

Czemu leżysz nago w celi o tak późnej godzinie?

- Jestem zmęczona. - To żaden powód!

Może zapomniałaś, że grzechem jest się obnażać.

Nawet w samotności.

Nie zapomniałam.

Ale czuje przyjemność, gdy dotykam swego ciała.

- Ciebie też opętał Szatan! - To prawda.

Diabeł spędził ze mną noc.

Diabeł przychodzi do ciebie?

Każdej nocy.

Własnymi dłońmi…

Ściąga ze mnie ubranie i delikatnie całuje moje ciało.

Namiętnie…

jak ja całuję ciebie.

Nie.

Teraz ty też jesteś niewolnicą Złego.

Nie, ja nie chcę! To nieprawda.

Prędzej umrę,

niż stanę się jego niewolnicą.

Zawsze nią byłaś, tylko o tym nie wiedziałaś.

Nie.

To nieprawda. Już wolę śmierć.

Wole umrzeć. Nie chcę.

Co wy robicie? Oszaleliście?

Wykonują tylko moje rozkazy.

Czym ci się naraziłem, milady?

Nie muszę ci się tłumaczyć.

Zapytaj Wielkiego Inkwizytora Jeffriesa!

Wielki Inkwizytor Lord Jeffries.

Któż mógł to przewidzieć?

Ty, Renfield, moja prawa ręka.

Mój najwierniejszy sługa,

w łańcuchach, jak pospolity bandyta.

I dla kogo?

Dla zwykłej dziewki będącej w zmowie z diabłem.

Chyba rzuciła na ciebie urok, więc naprawdę jest czarownicą.

Nie, milordzie.

Ja się nie zmieniłem.

Wciąż jestem twym najwierniejszym sługą.

Zawdzięczam ci swoją pozycje i majątek.

Walczyłem ogniem i mieczem dla ciebie panie.

Więc jak wyjaśnisz to, że pomogłeś jej w ucieczce?

Powtarzam, milordzie…

nie wiem o czym mówisz.

Moim jedynym błędem było podanie jej wody.

Wystarczy już tych kłamstw, Renfield!

Niech się wytłumaczy!

Dziękuje, milordzie.

Nie wiem, czemu milady mnie oskarża.

Jeśli czarownica uciekła, pozwólcie mi udowodnić swą lojalność, a schwytam ja.

On po prostu chce do niej dołączyć!

Przestań przerywać!

To ja tu jestem z ramienia, Jego Królewskiej Mości Karola II,

a ty, jak i wy wszyscy, winniście mi posłuszeństwo.

Daje ci trzy dni na schwytanie wiedźmy.

Jeśli do tego czasu nie wrócisz, gorzko tego pożałujesz!

Dziękuje, milordzie.

Udowodnię ci, że jestem godny twego zaufania.

A co do ciebie, milady, bacz co mówisz i czynisz.

Nie zapominaj, że także nad tobą mam władze życia i śmierci.

Jeffries!

Podejdź tu, Margaret.

Bliżej.

Kim... Kim jesteś?

Jestem Kiru, szatańska faworyta.

Pójdź za mną.

Witaj, Margaret.

Nie wiem, co tutaj robię.

Trzy ropuchy wskazały ci drogę.

Czego chcesz ode mnie?

Chcę ci doradzić i pomóc się zemścić.

Skąd wiesz, że szukam zemsty?

Ja wiem wszystko, moje dziecko.

Wiem również kto zabił twoją matkę.

Kto to zrobił?

Lady de Winter, Renfield i Wielki Inkwizytor Jeffries.

Trzeba ich zniszczyć.

Zniszczyć? Jak? Powiedz mi.

Tym eliksirem.

- Coś się stało? - Nic. Zamyśliłem się.

Jesteś tu już trzy tygodnie.

Tak. To najszczęśliwsze dni w moim życiu. Dziękuje.

To ja powinienem ci dziękować.

- Rozjaśniłaś ten ponury dom. - Cieszę się.

Ale jeśli tak jest, to z twojego powodu.

Dałaś mi chęć by znów malować.

Jesteś taki dobry, Brian, taki szlachetny.

- Jest tutaj. - Nie pozwólcie jej uciec!

Bierzcie ją!

Spędzimy tu noc. Do zamku jeszcze daleka droga.

Czekać.

Zostawcie nas.

Muszę przesłuchać wiedźmę.

To rozkaz!

- Czego chcesz, panie? - Chcę ciebie.

Myślisz, że jestem czarownicą?

Nie musisz się bać.

Odkąd pierwszy raz zobaczyłem cię w klasztorze,

nie mogę przestać o tobie myśleć.

Całkowicie mną zawładnęłaś.

Próbowałem z tym walczyć…

ale nie mam już sił.

Myślę, że jesteś wiedźmą, bo jak inaczej to wytłumaczyć?

Chciałbym cię kochać, nawet gdyby kosztowało mnie to życie.

Jestem gotów zapłacić tę cenę, Kathleen!

Już świta.

Musimy jechać.

Powinnam cię nienawidzieć, ale nie potrafię.

Pomogłeś mi odkryć doznania, których istnienia nawet nie podejrzewałam.

Kathleen, musisz mi uwierzyć...

Czy zostaniesz moja żoną?

- Tak, zostanę. - Kathleen!

Więc uciekniemy razem. Zabiorę pieniądze z domu....

i wyjedziemy do Holandii,

gdzie Wilhelm Orański przygotowuje inwazje na Anglię.

Po jego stronie, będziemy walczyć z naszymi wrogami.

Pójdę za tobą wszędzie.

Musimy natychmiast wyjechać. Nie ma chwili do stracenia.

Pospiesz się.

Szybko!

Bardzo przepraszam. Chyba zabłądziłam.

Madame, szukam drogi do Blackmoor.

Właśnie tam się udaje. Mogę cię tam zabrać.

Tak, chętnie! Dziękuje.

Zaczekaj tu na mnie.

Uciekaj, Kathleen!

Łapcie ją!

Tacy jak ty, Renfield, nie zasługują na litość.

Jesteś tchórzem i zdrajcą.

Lady de Winter dobrze cię oceniła.

Zrobiłeś ze mnie głupca w jej oczach.

Oprawco, bierz się do roboty!

Renfield.

Renfield!

Odpowiedz mi.

Odpowiedz mi.

Kocham cię.

Kocham cię!

Renfield?

Kocham cię.

Dobry wieczór, droga Kathleen.

Dziwnym zrządzeniem losu dołączyłaś do swego kochanka.

To chyba rezultat twych diabelskich koneksji jak przypuszczam?

Bo w piekle już was oczekują!

Milordzie, torturuj mnie jeśli chcesz,

ale jego już nie męcz!

Ja popełniłam straszną zbrodnie.

Ja uległam cielesnej miłości, ale Renfield jest niewinny!

Miłość nie jest przestępstwem, to czary nim są.

Jesteś wiedźmą, a Renfield jest twoim wspólnikiem.

Nie!

Płacz zakochanej kobiety jest jak piękna melodia.

Łzy mogą mnie wzruszyć.

jak i zachęcić mój umysł, i wzburzyć krew,

do miłości.

Zabrać ją do moich komnat!

Kathleen.

Kathleen.

Podejdź.

Podejdź i usiądź.

Bliżej!

Rozbieraj się.

Rozbieraj się.

Tak, milordzie.

Na kolana.

Proś swojego pana.

Zlituj się nad Renfieldem!

Błagaj mnie. Nazwij mnie panem.

Tak, panie. Miej litość, mój panie!

Miej litość.

Na kolanach. Błagaj swego pana.

Módl się do mnie jakbym był Bogiem.

Proszę, Boże, ukaż mnie za moje grzechy.

Ukaraj moją duszę,

ukaraj moje ciało,

ale oszczędź jego.

Twój Bóg jest wspaniałomyślny.

Oto glejt ułaskawiający dla Thomasa Renfielda.

Ale najpierw, uczyń mnie swoją ofiarą, piękna czarownico.

Udowodnij, że wiedźmy nie są stworzone tylko z nienawiści.

Pewnie mi nie uwierzysz, ale zapewniam cię,

jesteś pierwszą kobietą jaką dotykam od lat.

Teraz mam pewność że naprawdę jesteś czarownicą.

Wiem, że ryzykuje że mnie zauroczysz…

jak jego.

Dla mojego bezpieczeństwa, powinienem odesłać cię do celi.

To ryzyko, które jestem gotów podjąć.

Gdzie jest glejt? Gdzie jest Lord Jeffries?

Lord Jeffries wydał rozkazy.

Zabrać ją!

Bez obaw. Wkrótce się zobaczycie.

Przynoszę dobre wieści dla was obojga.

Lord Jeffries życzy sobie waszej obecności na uroczystości

w zamku Blackmoor Lorda i Lady de Winter.

- Od jak dawna jesteś w naszym kraju? - Ledwie kilka tygodni.

- Czemu opuściłaś Francję, moja droga? - Z rodzinnych powodów.

Rodzinnych?

Rodzice chcieli mnie wydać za mężczyznę, którego nie kochałam.

Podajcie młodej damie więcej wina.

Proszę się nie ruszać, milady.

Możesz zostać w mym domu jak długo zechcesz.

Dziękuje, milady.

Zaczyna nabierać kształtów.

Dobra robota. Kontynuuj.

Kim jest ta urocza istota? Możesz mnie przedstawić?

Margaret de la Vallée, francuska hrabianka.

Lord de Winter, mój mąż.

Mam dziwne przeczucie że już się spotkaliśmy.

Dopiero niedawno opuściłam swój kraj.

Postanowiłam zorganizować przyjęcie na cześć naszego gościa.

Potrzebujesz wytwornej sukni.

Chyba będę mogła w tym pomóc.

- Chodź ze mną. - Milady, proszę!

Zaraz wracam.

Zrób sobie przerwę, młody człowieku.

Chodź, pokażę ci moje najnowsze odkrycia.

To interesująca nowa gwiazda.

Jakie wieści z Holandii?

Wilhelm Orański jest gotów by wylądować na brytyjskiej ziemi.

Doskonały moment. Flota Karola jest na południu.

- Spójrz na pierścienie Saturna - - Jestem gotowa panie de Quincy.

Oczywiście, idźcie!

Kim jest ten człowiek?

To Renfield. Zdrajca.

Jutro, razem ze swoją wspólniczką, zostanie zamęczony na śmierć.

Chcesz to zobaczyć?

Chciałabym.

Słyszałeś?

Chyba jesteś zadowolony?

Kochankowie umrą razem,

najgorszą możliwą śmiercią.

Nie śmiej się.

Proszę, nie śmiej się.

- Kochałaś się już z kobietą? - Tak.

Podobało ci się?

Pragnę cię.

Ja też cię pragnę.

Teraz już wiem, kim jesteś.

Jesteś jedną z tych uroczych sióstr,

które badałam w klasztorze.

Pewne chwile są niezapomniane.

Nie bój się.

A teraz umrzesz.

Co powiedziałaś?

Jestem prawdziwą wiedźmą.

Każdy, komu daje rozkosz, musi umrzeć.

Nie!

Za kilka godzin, oddziały Wilhelma Orańskiego wylądują 10 mil stąd,

niedaleko klasztoru Blackmoor.

Książę Montmorency, z kilkuset ludźmi,

będzie osłaniał wyładunek.

My osłaniamy drogi do Blackmoor.

Miejsce spotkania o 4:00 naprzeciwko Bell Inn.

Zebrać jak najwięcej ludzi i koni.

- Och, przepraszam! - Ależ proszę, wejdź.

Już zakończyliśmy spotkanie na temat astronomii.

Panie, moim obowiązkiem jest donieść ci o czymś ważnym.

Możesz mówić śmiało.

W lochach twego zamku jest torturowana, pewna młoda kobieta.

Ma na imię Kathleen.

- Ona jest twoją córką, panie. - Co?

- Skąd o tym wiesz? - Bo ona jest moją siostrą.

Mam na imię Margaret.

Jest z nią mężczyzna o nazwisku Renfield. On także jest przeciwnikiem Karola II.

Musimy ich ocalić.

To list ułaskawiający.

Przyprowadźcie ich tutaj. Weź ją ze sobą.

Dziękuje.

Stać! czego chcecie?

Moja siostra i ten człowiek już tu są, panie.

Moja córka.

Ile musiałaś wycierpieć!

Wielki Inkwizytor Lord Jeffries.

Jesteście wszyscy aresztowani za zdradę w imieniu Jego Wysokości.

Jeffries, daj mi przejść.

Brian!

Biedny Brian!

Brian!

Pospieszcie się!

Renfield?

Ty jesteś Renfield, zaufany sługa Jeffriesa?

Tak. Czego chcesz?

Jesteś tym gorliwym i bezlitosnym łowcą czarownic?

Kiedyś byłem.

Ty to zrobiłaś?

Wiem, że ty!

Zabiłaś go!

Więc to prawda. Ty jesteś wiedźmą!

Wydam cię!

Czarownica jest tutaj!

Tam jest!

Tam jest!

To wiedźma! Zabiła Renfielda!

Tam jest!

Tam jest!

- Tutaj jest! - Nie!

Cofnąć się!

A teraz, niech Bóg wyda swój wyrok.

Zaczynajcie.

Pierwszy test:

Plamy na języku.

Pierwszy test jest pozytywny.

Drugi test: krwawienie.

Drugi test jest pozytywny.

Trzeci test: parowanie wody.

Trzeci test jest pozytywny.

Margaret, Wszechmogący wydał swój osąd.

Zostaniesz spalona na stosie.

- Zabić wiedźmę! - Śmierć czarownicy!

Chcę przemówić do Wielkiego Inkwizytora Jeffriesa!

To moja ostatnia prośba!

Chcę przemówić do sprawiedliwego Lorda Jeffriesa!

Muszę z nim pomówić!

- Zabić ją!

Czego chcesz?

Milordzie, wyświadcz mi ostatnią przysługę.

- Jaką przysługę? - Tylko pocałunek przebaczenia.

Dam ci go.

Wy moi prześladowcy, także umrzecie!

Przeklinam was wszystkich! Moja zemsta będzie straszna!

Prosto z samego piekła!

Zemsta samego diabła!

Jesteś Kathleen.

Jestem ślepa, ale potrafię spojrzeć ci w dusze.

Dotłumaczenie, kosmetyka i synchronizacja: Burial The.Demons.1973.1080p.BluRay.x264-YTS

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.