All language subtitles for Under.Paris.2024.1080p.NF.WEB-DL.DUAL.DDP5.1.Atmos.H.264-FLUX

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian Download
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali Download
bh Bihari
bs Bosnian Download
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish Download
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese Download
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ml Malayalam Download
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian Download
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese Download
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili Download
sv Swedish Download
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

„PRZETRWAJĄ NIE TE NAJSILNIEJSZE I NAJINTELIGENTNIEJSZE GATUNKI,

ALE TE, KTÓRE NAJLEPIEJ PRZYSTOSOWUJĄ SIĘ DO ZMIAN”.

SŁOWA KAROLA DARWINA

PÓŁNOCNY PACYFIK

MISJA OCEAN ORIGINS PROJEKT „EWOLUCJA”

Jesteśmy na siódmym kontynencie.

To masa śmieci zajmująca 3 mln km2, blisko sześć razy tyle co Francja.

Prawie milion ptaków i 100 000 morskich ssaków

umiera co roku od plastiku.

- Co za porażka. - Mów dalej.

- Te statystyki są nudne. - Nieprawda.

Kontynuuj. No dalej.

Dalej. Tak bardzo cię kocham.

- Przestań. - Kocham cię.

- Do dzieła! - Dobra. Zaczynaj.

Akcja.

Od ponad trzech lat znakuję z moją ekipą gatunki rekinów, by zbadać ich ewolucję...

Sophia!

Mamy sygnał. Ruszamy?

Jazda!

Południowy wschód. Sześć metrów w dół i czekacie.

Szybko! Ruchy! Nurkujemy za pięć minut!

Strzałki do biopsji są. Jeszcze kamery.

Są umocowane.

Tym razem ich nie zepsuj.

Kurwa! Nie mogła wybrać ohydniejszego miejsca?

Odległość?

Pięćset metrów. Zbliża się.

Dobra, jak zwykle: płyniecie za mną i zostajecie nade mną.

Tom, Sam, wy razem.

- Juan. - Tak?

- Ty ze mną. - Dobra.

Stabilizujcie na 6 m i czekajcie na instrukcje.

- Tak jest. - Tak.

Juanito?

Juan?

Tak, Florecita. Wszystko gra.

Zaczynamy zanurzanie.

Wyrównać ciśnienie i trzymać kurs.

Nie może nam dziś umknąć.

Jesteś w swoim żywiole, Sam?

A ty nie?

Jak wam idzie, żartownisie?

Zanurzenie 6 metrów.

Czysto.

Oby nam nie umknęła.

Spokojnie. Nie pozwolę jej.

Sygnał w odległości 70 m.

- Kierunek? - Południe, południowy wschód.

Dobra, rozejrzymy się.

Czekajcie. Stop.

Sophia, widzisz to?

Kolejny młody kaszalot zaplątany w sieci.

To już dwa w trzy tygodnie.

Pewnie cierpiał przez wiele dni.

Sprawdzę. Zostańcie tu.

Cholera, ma w żołądku pełno plastiku.

- Chris, skup się na znaczniku nr 7. - Czekaj.

Widzisz to?

Ślad po ugryzieniu.

Tak, ale ciekawe, co go ugryzło.

Chris, zbliża się, 30 metrów.

O kurwa!

- Chris? - Nic ci nie jest?

Nic ci nie jest?

Wszystko gra, ale to nie nasza.

Nadpływają inne.

Od kiedy to ostronosy polują w stadach?

Co to ma być, do cholery?

Zaraz, nic nie rozumiem. To same samice.

- Ile ich tu jest? - A te płetwy?

To normalne? Są ogromne.

Przerost jak u Lilith.

Jest około 10. Co teraz?

Juan, słyszysz?

Są nerwowe. Protokół bezpieczeństwa.

- Sophia... - Cholera.

- Zachowajcie spokój i odległość. - Co robimy?

Nie bójcie się.

Sygnał na południe.

Chris, nadpływa.

Mi puta madre, co to ma być?

Jasny gwint. To na pewno ona?

- Ma co najmniej pięć metrów. - Nie, raczej siedem.

Nie rozumiem. To powinna być Lilith.

A więc to ona.

Niemożliwe.

Trzy miesiące temu miała 2,5 metra.

To na pewno ona. Zobacz, to znacznik nr 7.

Więc co robimy?

Nie rozumiem.

Jak to możliwe?

W górę. To zbyt niebezpieczne.

Czekaj! Potrzebujemy próbki.

Widziałaś, jaka jest duża?

Ja mam to zrobić?

Dobra, kurwa, ja to zrobię.

Nie mamy wyboru, Chris. Musimy to zbadać.

Będzie dobrze.

Podpłyń do niej od przodu, żeby jej nie wystraszyć.

Jesteś w dobrej odległości. Spokojnie.

Chwila.

Cholera!

- Kurwa. - W porządku?

- Tak. - Dobra, wracajcie.

Słyszycie? Misja zakończona. Wypływamy.

Chris, zesrałeś się w gacie?

Czekaj, ona chyba tu wraca.

Co? Gdzie ona jest?

Chris?

Kurwa, gdzie ona jest? Widzisz ją?

Właśnie ją widziałem. Gdzie jest?

Co się dzieje?

- Widziałem ją. - Widzisz ją?

Chris?

Straciłam obraz!

Chris!

Chris...

- Chris! - Sam!

Wypływajcie!

Chris, odpowiedz!

Juan! Zgłoście się.

Sophia!

Sophia!

Sophia, nie!

Sophia!

Chris!

Sophia!

Wracaj na pokład!

REKINY W SEKWANIE

TRZY LATA PÓŹNIEJ

Chyba coś mam!

Nieźle.

Sprawdzę, czy ja coś mam.

Coś znalazłem.

Czekaj.

Nie mogę...

- W porządku? - Tak.

Co to takiego?

Saperzy już tu są...

- Czekaj. Już idę. - Dzięki.

- Wszystko w porządku? - Tak.

- Jak poszło? - Droga wolna.

Adama do Caro. Gdy Adil skończy z prasą, możemy iść.

Dobra. Przyjęłam. Czekamy.

Czy często znajdują...

- Jesteśmy gotowi. - Dobra.

...czy to raczej niespotykane?

W Sekwanie często znajdujemy pociski.

Wspólnie z saperami z Centralnego Laboratorium

wyłowiliśmy ich już około 100.

Ci mężczyźni dobrze zrobili...

- Angèle do Adila. - Przepraszam.

Ja zajmę się mediami. Prefekt chce porozmawiać o triatlonie.

Dołączę do was.

- Ona mnie zastąpi. - Dzięki.

- Witam. - Pani komendant.

Mogę zapewnić, że nie było zapłonu,

więc nie siejmy paniki.

- Dobra robota. - Dzięki.

Wracamy do bazy na zebranie w sprawie triatlonu.

Ruszamy.

Pływanie kajakiem jest zabronione!

- Spokojnie. Nic już nie wolno! - Co się dzisiaj dzieje?

Kto z was chciałby poświęcić życie ochronie wielorybów?

- Ja. - Ja.

To pytanie zadano mi,

gdy postanowiłam przyłączyć się do walki o oceany.

Świat martwych oceanów to świat bez nas.

A czym jest żywy ocean?

Jest ostoją bioróżnorodności, co oznacza, że jest pełen ryb,

a także alg, korali, roślinności.

Jeśli nie zdołamy ocalić podwodnego życia,

nie możemy ocalić siebie.

- Przepraszam. - Tak?

Czy oceany można ocalić?

Cóż, jak powiedział Paul Watson...

To prawda, że pani załogę zabił rekin?

- Żadnych telefonów! - Ale...

No już!

- Dość. - Proszę pani, zadałem tylko pytanie.

Zobacz, zaczerwieniła się.

Sophia!

Sophia! Pani Assalas!

Przepraszam, że przeszkadzam, ale muszę z panią porozmawiać.

Od dawna śledzę pani pracę.

- Migracje klimatyczne... - Nie mam teraz czasu.

Znacznik nr 7.

Wiem, gdzie ona jest.

Witamy w SOS.

SOS. Save Our Seas.

Nie słyszałaś o nas? To stowarzyszenie ochrony oceanów.

Na początku nie sądziliśmy, że się uda, ale zaczynamy się liczyć.

Robimy to samo co ty.

Na tyle, na ile możemy.

Zawsze cię podziwialiśmy.

Śledzimy wszystko, o czym piszesz.

Jak natura wywołuje radykalne zmiany w zachowaniu...

Ponadto, aby chronić rekiny, łączymy się ze znacznikami badaczy.

Jeśli coś im grozi,

na przykład śledzą je kłusownicy, wyłączamy ich sygnał.

Sophia, tutaj.

Ben.

Czekaj. Daj mi sekundę...

- Co robisz? - Wyłączam Ulysse’a.

Trawler jest blisko.

- Gdzie on jest? - W Hiszpanii.

Dziś nie złowicie rekinów!

- Yatta! - Pokażesz mi?

- Znacznik nr 7. Ben, znacznik. - Tak.

- Ben, proszę. Znacznik nr 7. - Tak.

Znacznik nr 7.

Proszę.

Zobacz.

To niemożliwe.

Nasze serwery są chronione. To nie mój znacznik.

To nieistotne, dziś wszystko jest dostępne. Patrz.

Trzy tygodnie temu była w Hawrze, potem popłynęła w górę Sekwany.

Jest tu od trzech dni. W sercu Paryża.

Nie przetrwa w słodkiej wodzie.

Skoro żarłacz tępogłowy rozmnaża się w słodkiej wodzie, to...

To jest ostronos.

Miałaś rację. Zmieniły zachowanie przez zmiany klimatu i zanieczyszczenia.

Zgubiła się tu i próbuje przetrwać.

Jeśli to mój znacznik, na pewno sam tu zdryfował.

Ale pod prąd?

I raczej by zatonął, nie?

Jeśli nie pomożemy Lilith wrócić do oceanu, umrze.

Możemy się z nią porozumieć.

Oszalałaś?

To rekin, nie pies.

Zanurkuj z nami, to zobaczysz.

- W Sekwanie? - Tak.

Dziś wieczorem.

Co ja tu robię?

Na moście Marie był wypadek.

Auto wpadło do wody, a kierowca przepadł.

Sophia!

W ciągu zaledwie 50 minut zobaczyliśmy dwa rekiny wielorybie.

- Tam. - Widzisz?

Jest trzeci. Patrz!

- Tak! - Ale ogromny!

Bo sporo tu stoków...

Brawo! Bijmy brawo!

Brawo. Trzy godziny pracy, a silnik i tak nie działa.

- Gramy w piłkarzyki. - Brawo.

- Chcesz walczyć? - Super...

Cztery, trzy, dwa, jeden!

Szczęśliwego Nowego Roku!

Kocham cię! Pomyśl życzenie!

To jakiś obłęd!

Jesteś w dobrej odległości.

Chwila.

Chris, straciłam obraz!

To niemożliwe.

Tu Mika. Zostaw wiadomość.

Mika!

Mika, mówi Sophia.

Proszę, oddzwoń.

Chodź.

W razie kłopotów pociągnij linę i uciekaj, dobra?

- A co z tobą? - Poradzę sobie.

Nie przekupuj mnie całusami.

- W razie problemów wypływaj od razu. - Dobra.

Dalej.

Policja!

Proszę wyjść z wody.

Proszę wyjść z wody!

- Dlaczego nurkujesz w nocy? - Nie mogę sprzątać Sekwany?

Sprzątać, powiadasz?

Tak.

Czyja to łódź?

Moja.

- Jedziemy na posterunek. - Nie!

Jak dobrze pójdzie, puszczę cię do domu, dobra?

Nils. Zahaczymy o Île Saint-Louis.

Dobra.

Kiki, do nogi.

A Roger?

Wieki go nie widziałem.

Cześć. Jak leci?

Hej!

Co tam?

- Przywieźliśmy wam coś. - Nieźle.

Masz. Będzie w sam raz!

- Ten to luksusik! - Idealny.

To twój rozmiar?

A ten dla ciebie.

Wasi koledzy.

Posiłki.

- Możesz, Markus? - Tak.

Poluzuj trochę!

Co tam, Adewale?

- Jak leci, szefie? - Nie narzekam.

Hej, piękna. Jak się masz?

Nami się nie przejmuj, Ade!

Markus, zebrali swoje rzeczy?

Tak, pomogliśmy im.

Wszystko gra, szefie. Pana ludzie są świetni.

Jutro nas tu nie będzie.

To potrwa góra dwa tygodnie. Miasto chce oczyścić bulwary na triatlon.

Spokojnie. Kiki i ja usiądziemy w pierwszym rzędzie.

- To świetnie. Miłej lektury! - Dzięki.

- Dojedziecie? - Tak.

To do zobaczenia.

- Skręć. - Od zewnątrz.

Dalej. Dodaj gazu.

No dajesz.

Co tak długo?

Znaleźliśmy ją w wodzie ze sprzętem przy moście Marie.

- Adama, możesz się nią zająć? - Muszę rozładować sprzęt.

- Zajmę się tym. - Też mogę pomóc.

Nie, Caro. Nie trzeba.

- Idę. Będę pod telefonem. - Chodź.

Do jutra.

Miłego wieczoru!

Czekaj, pójdę przodem. Ty za mną.

- Nils. - Tak?

Ty nadal na służbie?

Tak, a co?

Twoja kamizelka.

- To nie straż pożarna, Sikawko! - Ani nie wojsko.

Tam przynajmniej mają fajne fryzury.

154 POCISKI Z OKRESU II WOJNY ŚWIATOWEJ ZNALEZIONE POD MOSTEM IENA

Kawy?

Mogę już iść do domu?

- Czemu nurkowałaś? - Kurwa.

Chodziło o wypadek?

Słodzisz?

No więc...

Wytłumacz mi.

Czemu przeszukiwałaś samochód?

- Cholera. - Mówię do ciebie.

- Spytałem... - W Sekwanie jest rekin. Zadowolony?

Lubisz tracić czas. Super.

Pogrywasz sobie ze mną.

Możemy zacząć od nowa.

Imię i nazwisko.

Adil.

To pilne.

Chodź, skarbie, idziemy.

Dobrze.

Zobacz, tam są małe rybki!

- Są słodkie! - Cholera.

- Widziałeś? - Tak.

Odsuń się od krawędzi!

- Wracaj do góry! - Tak się nie mówi do dzieci!

- Bardzo przepraszam. - Coś ją napadło.

- Halo. - Chodź.

Tak, to ja.

Już czekają.

Dzień dobry.

- Adil Faez, generał brygady. - Sophia Assalas.

Chyba się znacie?

- Przepraszam. Kazałam im zadzwonić. - Chodźmy.

Adama.

Znaleziono go rano.

Pani znajoma twierdzi, że to rekin.

Jestem pewna, że to był rekin.

Załóżmy, że przepłynął przez śluzy.

Ale co on robi w Paryżu?

Nie mam pojęcia.

Orki i białuchy nikt nie kwestionował.

Adama! Zadzwoń do Angèle.

- Chodźmy. - Adama do Angèle.

Ci z sądowej tu są. Ruszamy.

Przyjęłam.

A może to śruba napędowa.

- Były takie przypadki. - To na pewno są ugryzienia.

Szukaliśmy dwuipółmetrowego rekina, ale był trzy razy większy.

Ten rekin pływa chyba teraz w Sekwanie.

Jak można wierzyć w takie bzdury?

Śledzimy jej położenie.

Ona się tu udusi. Potrzebuje pomocy.

Nie rozumiem. W Tamizie też są rekiny, a jednak...

To ich habitat, ale tego rekina nie powinno tu być.

To anormalne zachowanie. Trzeba go stąd zabrać.

Potrzeba zespołu ekspertów. To będzie trudna operacja...

- Chwila! - Potrzeba...

Najpierw sprawdzimy, czy on istnieje, dobra?

Dobra.

Chodźmy.

Leo, Markus. Idziemy.

- Masz sygnał? - Tak.

Jest przy Île de la Cité, 200 metrów od Notre Dame.

Możesz już iść.

Popłynę z wami.

Wykluczone.

Caro.

Masz. Plan jest taki.

Poruczniku...

Jestem generałem brygady. Chwila.

Co za różnica. To nie ma sensu.

Mój lokalizator namierzy znacznik. Zidentyfikujemy ją z nabrzeża.

Markus, harpuny. Ruszamy.

Po co niepotrzebnie ryzykować?

Proszę posłuchać. Chcę zobaczyć, gdzie się ukrywa.

Jeśli istnieje.

Dobra, ruszamy.

- Jedzie pani? - Ten rekin może być niebezpieczny.

Szczególnie w sytuacji zagrożenia.

Pani Assalas, to jest policja rzeczna, a nie Greenpeace.

Proszę nas nauczyć obsługi lokalizatora lub do nas dołączyć, ale wypływamy już.

Zgoda?

Gotowi?

Do zobaczenia.

Osiemset metrów!

Osiemset metrów.

To tu.

Jak tu głęboko?

Pięć metrów.

Na środku 5,7.

Nie wiem, czemu jej nie widać.

Może dlatego, że rekina nie ma.

Caro. Chłopaki.

Zsynchronizujcie się.

- Gotowy. - Ja też.

- Gotowi? - Ja tak.

Latarki.

Ruszamy.

Coś nowego?

Odbierz.

Gdzie ty się podziewasz?

- Ben, wyłącz jej znacznik. Zabiją ją. - Ale wtedy ją zgubimy.

Nie pojmujesz? Nie mamy wyboru!

Co? Bez sygnału to zbyt niebezpieczne.

Uwolnij ją.

- Mika, nie... - Już!

- Nie wiem, czy mogę go reaktywować. - Ben, proszę!

Niech cię szlag.

Szybko. Mamy mało czasu.

Zbliża się.

Dobra, wyłączyłam.

Tak, udało się.

Coś się tam rusza.

Coś jest nie tak.

Cholera, sygnał...

Co z sygnałem? Co się stało?

Nic nie rozumiem. Zgubiłam ją.

Ja to zrobię.

Szefie!

- Caro. - Szefie!

Szybko! Do łodzi!

Adil, czuliśmy, że coś tam było. Coś wielkiego.

Jesteś pewien?

Sprawdź sonar.

Caro.

Ogłoś to na kanale 10.

Pani to zrobiła?

- Co? - Pani wyłączyła sygnał?

Straciłam go. Nie wiem czemu.

- Naraziła pani moją ekipę. - Jak pan śmie?

- Odradzałam nurkowanie! - Weź ją na brzeg.

Ręce przy sobie.

Wracamy do bazy.

- Było blisko. - Czemu cię posłuchałam?

- Jesteś po ich stronie? - Co teraz zrobimy?

- Musi wrócić do oceanu, inaczej zginie. - Nie wiem, czy odzyskam sygnał.

Mika!

- Co tu robisz? - Jesteś lekkomyślna.

Byli uzbrojeni!

A gdyby ich zaatakowała?

Rekiny nie atakują bez powodu.

- Lilith tak. Drugi raz jej nie pozwolę. - Nie powinno was tam być!

To twoja wina.

Nie mieszaj się w to, dobra?

Przepraszam.

Przepraszam, Sophia!

Angèle.

Żeby złapać tego rekina, musimy zamknąć śluzy i zakazać żeglugi.

Nie mamy wyboru.

Tylko tyle? Na tydzień przed triatlonem?

Wiesz, że zaprosili światowe media, żeby ogłosić igrzyska w Sekwanie?

Tak, wiem.

Mam powiedzieć pani burmistrz, żeby wszystko odwołała? Niby jak?

Podwój siły. Ja zadzwonię do prefekta.

I zorganizuj zespół obserwacyjny.

Przywrócenie dobrego stanu oceanów jest kluczowe,

ponieważ wiemy, jaki pozytywny wpływ ma morski ekosystem na zmiany klimatyczne.

Połowa tlenu...

RZEŹ NA MORZU: GRUPA BADAWCZA ZAATAKOWANA PRZEZ REKINA

Dzień dobry, za mną widać łódź El Soldado należącą do organizacji Ocean’s Origins.

Podczas ekspedycji jej załoga została zmasakrowana

na północ od Hawajów, w pobliżu Wyspy Śmieci.

Prezeska stowarzyszenia Sophia Assalas odmawia komentarzy.

Śledztwo jest teraz...

Co jest cenniejsze od życia?

Te obrazy mówią same za siebie.

Niczego nie sprzedaję.

Nie muszę przekonać inwestorów ani wygrać wyborów.

My i przyszłe pokolenia mamy dużo do stracenia.

Nasi rodzice i ich rodzice przypieczętowali nasz los.

Nazywam się Mika.

Mam 20 lat.

Ja i mój kolektyw Save Our Seas

wierzymy, że życie zwierząt jest tak samo cenne.

A jednak co roku zabija się 100 milionów rekinów. Dlaczego?

Żeby zrobić zupę albo krem na zmarszczki?

Powstrzymajmy ich zagładę!

One regulują oceany. Musimy je chronić.

Przełowienie i zanieczyszczenia pozbawiły rekiny źródeł pożywienia,

wypychając je na nowe terytoria.

Tak jak Lilith.

Zgubiła się w Sekwanie. Potrzebuję was, by ją uratować!

Jesteśmy ostatnimi ludźmi, którzy mogą coś zmienić.

Zacznijmy od tego rekina.

Ratując ją...

sprzeciwiamy się tym, którzy niszczą planetę.

Ratując ją...

wykrzyczymy, że ten świat należy do nas.

Ratując ją...

ratujemy naszą przyszłość.

Więc przyłączcie się do nas. Niech was usłyszą.

Znajdziemy tego rekina

i uwolnimy go.

Sophia.

Co pan tu robi?

Chyba źle zaczęliśmy tę znajomość.

Chciałem przeprosić.

Ten krwotok z nosa to wynik wypadku nurkowego, prawda?

Nie wiedziałem o pani mężu, o pani zespole.

Bardzo mi przykro.

Dziś spotykamy się z panią burmistrz i pomyślałem, że...

- Może pani... - Przejdźmy na „ty”.

Może chciałabyś do nas dołączyć, bo jeśli ja zacznę mówić o rekinach,

nikt mi nie uwierzy.

Rekin?

Rekin w Sekwanie?

Nalegałam na spotkanie, bo musimy szybko działać.

Oczywiście, Angèle.

Działać trzeba zawsze.

Postąpiła pani słusznie.

Poznaje pani?

To Paryż.

Mój Paryż.

To infrastruktura na nadchodzący triatlon,

nasza wizytówka na olimpiadę.

Prasa z całego świata będzie go relacjonować.

Spodziewamy się prawie 1000 uczestników.

Nawet więcej!

Rozumie to pani?

Pani burmistrz, ten rekin już zabił.

Chwileczkę. Proszę mi wierzyć, naprawdę współczuję.

- Jeśli nic nie zrobimy... - O nie!

Proszę niczego nie insynuować.

Powiem to bez ogródek.

Ten gatunek wykazuje radykalne zmiany w zachowaniu.

Zaobserwowałam to trzy lata temu.

Wiemy o pani zespole.

Było kilka ofiar.

Jeśli nic nie zrobimy,

pani plan promocji może się zamienić w krwawą łaźnię.

- Nie rozumieją. - Nie.

Nie pojmujecie państwo?

Jeden przecinek siedem miliarda!

To budżet przydzielony przez rząd na zorganizowanie tego wydarzenia.

Pod Sekwaną zainstalowaliśmy nawet zbiorniki na ścieki.

46 000 metrów sześciennych.

Nie wiem, co powiedzieć. Proszę coś wymyślić.

Proszę się pozbyć tej ryby.

W porządku.

Nasz zespół zajmie się komunikacją w Internecie, by uniknąć najgorszego.

Musimy sprawić, aby to wydarzenie było czymś pozytywnym.

Tak, Angèle! Do dzieła!

Odprowadzę państwa.

Niech pani zrobi listę potrzebnego sprzętu.

Już się robi.

Ale skoro jej znacznik nie działa, musimy ją do nas zwabić.

Ale jak?

Zwabimy ją do mostów Sully i Austerlitz.

Kiedy zostanie uśpiona, uwięzimy ją w śluzie Port de l’Arsenal.

Resztą zajmie się Instytut Oceanograficzny.

Wszystko jasne?

Ruszamy.

Weź race, trzeba trzymać ją na dystans.

Dobra, świetnie.

Tak, super.

- Uważaj! - Ostrożnie!

Poważnie?

- Przepraszam. Słuchaj... - Raz, dwa...

Tak. Dziękuję.

Nie zamknąłeś klapy?

Gratulacje.

Rozmawiałam z Instytutem. Będą tu za godzinę.

Pokażę ci nagranie.

Czas na seans!

Patrz.

Kiedy ją uśpimy, musimy się pospieszyć.

Instytut ma tylko pół godziny na przygotowanie jej.

Inaczej się udusi.

Użyjemy takiego podnośnika?

Sophia! Musimy porozmawiać. To pilne.

Gdzie oni są?

W katakumbach.

Przy zbiornikach ściekowych.

Proszę nie mówić, że to ja.

To moja przyjaciółka, ale oszalała!

Chce wyprowadzić Lilith za pomocą sonaru...

Jak ją namierzyłyście?

Po prostu udało mi się włączyć znacznik.

Jak? Ja nie mogłam.

Pokażesz mi?

Co ona tam robi?

- To stare katakumby. - Właśnie.

Miejskie zbiorniki wodne.

- Są jak podziemne jezioro. - Nie mają połączenia z rzeką.

- To niemożliwe. - A jednak.

Jest stary dostęp pod kanałem Saint Martin.

- Kiedy ma do tego dojść? - Teraz.

Jest tam sporo ludzi.

- Po co ja tu przyszłam? - Nie, dobrze zrobiłaś.

- Nie pozwól Mice nurkować. - Rób to, co ustaliliśmy.

Idziemy tam, dobra?

- Hej, Mika. - Dzięki. Fajnie, że przyszliście.

- Dzięki, Mika. - Jesteście super.

Dziękuję wszystkim.

Régis, zacznij filmować. Wszystko gra?

- Tak. - Jak się masz?

- Gotowe? - Prawie.

- Jesteś tego pewna? - Tak.

Na pewno się uda.

- To ją tu przyciągnie. - Nie to mnie martwi.

Skąd te wątpliwości?

Trzymamy się planu.

A jeśli się nie uda?

A jeśli zrezygnujemy?

Okej.

Tu oddział Chronos.

Pozycja: katakumby, róg Saint Martin i Jemmapes. Jest tu około 50 osób.

Potrzebne pilne wsparcie. Powtarzam: potrzebne wsparcie.

Słuchajcie, nie wiemy, kiedy tu dotrą, więc musimy zachować ostrożność.

Sprawdźcie latarki.

Nie stójcie między ludźmi, tylko blisko ściany.

Jest jedno wyjście, więc ewakuujemy ich, unikając paniki.

Inaczej zrobi się zator.

Zrozumiano? Adama, Leo, na prawo. Sophia, zostań z nimi.

Nils, Markus, ze mną.

Dobry wieczór, policja rzeczna. Wychodźcie z wody.

Nie, czekajcie.

- Już, szybko. - Czekajcie!

Koniec imprezy. To jest strefa ograniczonego dostępu.

Powoli was stąd ewakuujemy.

Moi koledzy wskażą wam drogę. Adama!

Idźcie za Adamą i Markusem.

- Już, szybko. - Nie, czekajcie.

- Kazaliśmy wyjść. - Dajcie nam skończyć!

- Wracajcie. - Patrzcie pod nogi!

- Jest ślisko i wąsko! - Wiemy, co robimy!

- Mika! - Nie macie prawa!

Tak możemy ją stąd wyprowadzić. Jestem pewna.

Zostaw sonar i wyjdź z wody.

Dalej. Wychodźcie! Ruchy! Szybko!

- Pod ścianę! - Mówię do ciebie!

Płynie tu!

Patrzcie. Są dwa.

- Są dwa! Patrzcie! - Klawo!

- Wygląda jak dziecko. - Urodziła.

Mika, nie dotykaj go!

Lilith poczuje się zagrożona.

Nie rozumiesz. Wyjdź natychmiast!

Lilith jest niebezpieczna!

- Sophia, patrz! - Nils...

- Zaufaj mi! - Przywiąż mnie.

Nic nie rozumiesz! Lilith urodziła.

- Jesteśmy w jej gnieździe! - Otwórz oczy, do cholery. Są niegroźne.

Mika, uciekaj natychmiast! Zaatakuje! Wychodź!

Mika, natychmiast wyjdź!

- Mika! - To rozkaz! Wyjdź! Wszyscy do ściany!

- Spokojnie. - Wychodzimy jeden za drugim!

- Mika! - Przy ścianie.

- Szybko! - Mika, wyjdź!

Trzymajcie się ściany!

- Zrób coś, Adil! - Bez paniki.

- Wszystko psujecie! - Adil!

Adil!

- Adil! Wyjdź z wody! - Zamknijcie się!

- Mika! - Mika, wychodź! Mika!

Mika, wychodź!

Szybko, Adil! Wracaj!

Mika! Nie!

Nie!

Adil!

Szybciej, Adil!

Wszyscy pod ściany!

Wszyscy do wyjścia!

Podaj mi rękę!

Podaj mi rękę! Szybko!

Ben! Daj rękę!

Daj mi rękę!

Ben!

Wyciągnijcie mnie!

Ben!

Wszyscy pod ściany!

Chwyć się!

- Leopold! - Leo!

Na brzeg, Leo!

Wszyscy z wody! Wynocha!

Zachowajcie spokój! Szybko!

Jest tuż za nami!

Szybko! Tutaj!

Uspokójcie się!

Wszyscy na brzeg!

Nie!

Leo!

Leo!

Do wyjścia!

Dalej! Ruchy!

Ratunku.

- Leo! - Leo!

Leo, tutaj!

Daj rękę!

Leo, ręka!

Szybko!

Hej! Spójrz na mnie!

Trzeba go ustabilizować!

To prefekt.

- Angèle... - Nie. Adil, chodź!

- Sekunda. - Chodź!

Dziękuję.

To moja wina, Adil.

Miałam ich chronić.

Sophia.

To nie twoja wina.

Rozumiesz?

Adil.

Chodź szybko.

Teraz.

- Co się stało? - Sami zobaczycie.

Widzisz to? Te czujniki pozwalają im przystosować się do zmian zasolenia wody.

Widzisz tu tę niewielką wypukłość?

Wskazuje na przystosowanie do wody słodkiej.

I co robią w Paryżu?

Płynąc w górę Sekwany, znalazły idealne miejsce na rozród.

W katakumbach są bezpieczne.

Trochę jak larwy w ulu.

Potem będą żerować w Sekwanie, urosną i wrócą do oceanu.

Paryż to jedno z niewielu miast z takim ekosystemem.

To samica.

To dziwne.

Jest w ciąży, choć nie osiągnęła dojrzałości płciowej.

Widzisz to uzębienie?

Nie ma nawet dwóch miesięcy.

- Niewiarygodne. - Jak to wytłumaczyć?

Lilith rozmnaża się przez partenogenezę.

Czyli?

Czyli nie potrzebuje samca.

Myliłam się. To nie ostronosy.

Przystosowały się.

Lilith to pierwszy osobnik nowego gatunku.

Jeśli ich nie wyeliminujemy, będą się dalej rozmnażać,

kolonizując oceany w nieskończoność.

Dwanaście ofiar!

Przecież to jakiś dramat!

Dotarliśmy tam za późno.

Staraliśmy się wszystkich ewakuować, ale...

Mogliście powiadomić przełożonych!

Nie ma pan doświadczenia w takich operacjach.

Panie prefekcie, ostrzegaliśmy panią burmistrz.

To bezczelne kłamstwa!

Mówiliście o rekinie zagubionym w Sekwanie.

Myślałam, że pani i pani zespół poradzicie sobie z sytuacją.

Triatlon jest za niecałe 24 godziny. Wiedzą państwo, w jakim jestem szambie?

I co ja mam powiedzieć w telewizji?

Nie wie pani?

Poważnie?

Wie pani, ilu zginęło? Niech pani powie, że w rzece jest rekin.

Dobrze. Zachowajmy spokój.

Nie pojmują państwo? Będą ich dziesiątki, potem setki.

Odwołajcie to! To nie takie trudne!

Proszę opuścić moje biuro.

Wy możecie wrócić do kontroli łodzi.

Wojsko zajmie się bezpieczeństwem. Jasne?

Proszę to uciszyć. Żadnych wzmianek w sieci.

Zbudowano infrastrukturę uzdatniająca wodę

w górnej części rzeki, przed kąpieliskiem, w którym odbędą się zawody pływackie.

Dzięki temu paryżanie i paryżanki będą mogli popływać po długim dniu pracy.

A co pani powie aktywistom, twierdzącym, że w Sekwanie są rekiny?

Jeśli w ogóle istnieją... No dobrze.

Pogratulowałabym sobie. Oznaczałoby to, że metody oczyszczania działają.

Nawet dla rekinów?

Ależ oczywiście! Tak czy inaczej, jak wiadomo, rekiny nie zagrażają ludziom.

Wszystkie gatunki są mile widziane...

Nawaliliśmy.

Robią z nas kozły ofiarne.

Odpuść sobie. To polityka. Nie pozwolą nikomu zepsuć imprezy.

Ludzie płacą grube pieniądze, żeby popływać z rekinami.

Bezpieczeństwo jest priorytetem, także w nadchodzących igrzyskach.

To frustrujące, kiedy nikt nie słucha, kiedy nie możesz pomóc.

Wojsko przejęło pałeczkę.

Jeśli Lilith i jej stado wrócą do oceanu podczas triatlonu, będzie rzeź.

- Musimy się ich pozbyć. - Przestań.

To nie nasza odpowiedzialność.

Więc przestań.

Czemu odszedłeś z wojska?

- Adil... - Bo jestem tchórzem.

Mieliśmy uwolnić francuskich zakładników w Burkina Faso.

Bałem się umrzeć.

Porzuciłem swoich ludzi.

Uwolnili zakładników, ale...

zginęli w akcji.

Dlatego odszedłem.

- Coś do picia? - Nie, dziękuję.

No więc?

Co teraz?

Masz jakiś plan?

Potrzebuję dwóch, trzech ochotników.

Nieoficjalnie. Nikogo nie zmuszam. Triatlon jest za 12 godzin, więc kto chce...

Za Leo.

Jesteśmy drużyną.

Za Leo.

Przykro mi.

Mam rodzinę.

Ale mogę was osłaniać.

Gniazdo musi być w tej krypcie, tuż pod katakumbami.

To Poiccard i Berruti, eksperci od materiałów wybuchowych.

Berruti poprowadzi grupę składającą się z Sophii, Adamy i mnie.

Caro i Markus, zaczekacie na powierzchni, przy moście Saint-Louis.

Nasz punkt ewakuacji znajduje się tutaj, za Notre Dame.

W tym czasie my zanurkujemy z katakumb.

Dół ma głębokość 30 m. Przystanki dekompresyjne są konieczne.

Na dnie jest 20-metrowy tunel.

W krypcie podłożymy materiały wybuchowe, więc wszystko się zawali.

Ile mamy czasu?

- Niecałe trzy minuty. - To samobójstwo.

Nie będzie czasu na dekompresję.

Wypłyniemy tunelem na skuterach nurkowych.

W środku będziemy bezpieczni.

Do Sekwany jest tylko 80 metrów.

Markus, rozetniesz kraty do tunelu i dołączysz do Caro na powierzchni.

Jestem w delegacji pani burmistrz.

Będę was potajemnie osłaniać.

A jeśli rekinów tam nie ma?

Użyję generatora infradźwięków.

Przyciągnie je do krypty, gdy materiały wybuchowe będą gotowe.

Użyjemy rac, by trzymać je na dystans,

i pełnego sprzętu nurkowego, by ułatwić komunikację.

Używałam go z moją załogą.

Kto uruchomi detonator?

Ja. Gdy upewnię się, że jesteście odpowiednio daleko.

Jakieś pytania?

A jeśli nie wypłyniecie?

Już prawie.

Trzydzieści metrów w dół.

Droga wolna. Ruszamy.

Panie i panowie, tędy proszę.

Proszę na drugą stronę.

Tędy proszę!

Proszę dalej.

Jednostka nr 75, most zamknięty.

Dobra. Przyjąłem. Czysto.

Tu kompania B.

Jest kilka podejrzanych pojazdów.

Prosimy iść dalej. Tędy.

Zawracajcie! Trasa zamknięta. Zawracajcie!

Spokojnie. Jesteśmy policją rzeczną! To my tu mamy nadzór.

To strefa objęta ochroną wojska. Takie mamy rozkazy. Zawróćcie!

Caro do Angèle. Zablokowane.

Angèle, zgłoś się.

Powodzenia!

Pani burmistrz!

Jak pani do tego podchodzi?

Z ogromnym spokojem.

Przygotowujemy się od miesięcy z moim zespołem i panem prefektem.

Proszę pana, co do bezpieczeństwa, krążą plotki o rekinach.

To tylko plotki. Mamy nadzieję, że...

Podjęto wszelkie środki, by zapewnić bezpieczeństwo.

- Dziękuję. - Ostatnie pytanie do pani...

To relacja na żywo. Oczekujemy na przybycie pani burmistrz.

Właśnie przyjechała w towarzystwie doradców i prefekta.

Pani burmistrz zainauguruje teraz ten długo wyczekiwany triatlon w Sekwanie...

Caro do Angèle. Co robimy?

Pilne. Zezwalam na przepłynięcie.

Prefekt prosił o obecność policji za Notre Dame. Odbiór.

Caro do Adila. Mamy opóźnienie.

- Na pozycji za dziesięć minut. Odbiór. - Przyjąłem.

Zostało 20 metrów.

Adama, podaj mi generator.

Udało się, moi drodzy współobywatele!

Niektórzy o tym śnili,

wielu o tym mówiło,

a ja to zrealizowałam!

Paryż to miasto rozrywki,

dobrostanu i wspólnoty.

Adil do Caro. Dotarliśmy do krypty.

Jesteście na pozycji?

Adil do Caro.

Już prawie. Daj mi dwie minuty.

Odbiór.

Zapalam.

Jasna cholera.

Żadnych gwałtownych ruchów. Przyciągają ich uwagę.

I nigdy nie zapomnijmy,

że Paryż jest

i zawsze będzie

synonimem świętowania, wielkiego świętowania.

- Dalej! - Tak!

Niniejszym uznaję

Triatlon w Sekwanie

za otwarty!

Witamy ponownie widzów, którzy byli z nami wcześniej.

Witamy na triatlonie w Paryżu.

Witamy na triatlonie...

Dalej!

Naprzód!

Wystartowali. Pierwsze okrążenie...

Angèle do Caro.

Zawodnicy wystartowali. Pospieszcie się.

Markus jest w wodzie. Odbiór.

Jestem gotowa.

Możecie ruszać.

Widzisz ją?

Nie.

Caro, jak idzie?

Operacja trwa. Już niedługo.

To nie jest normalne.

Wciąż jej tu nie ma.

Pływacy są w szczytowej formie przy trzecim okrążeniu w zawodach.

Zostało siedem okrążeń.

Coś tu nie gra.

Kurde, gdzie ona jest?

Droga wolna.

Przyjąłem.

Dalej. Pospieszmy się.

Ładunki na miejscu?

Uzbrojony.

Uzbrojony.

- Poiccard? - Dwie minuty.

- Zwijamy się. Wyglądają na nerwowe. - Sekundę!

Chwila, nadal jej nie ma.

Ładunek gotowy.

Dobra, gotowe.

Wszyscy do wyjścia.

Chodźcie. Szybko!

Berruti! Chodź tu!

Ani drgnijcie!

Musimy trzymać się razem.

Nie, Adama!

- Wracaj, Adama! - Uciekajcie stąd!

Aktywuję detonator! Uciekajcie!

Nie!

O kurwa!

- Tam są! - Sophia!

Sophia! Adil!

- Szybciej! - Płyń!

Szybciej!

Daj mi rękę.

Daj rękę!

Już dobrze.

Sophia, a reszta?

Adil!

Adil, odpowiedz!

Już dobrze.

Sophia! Co robisz?

Sophia!

Ona tu jest!

- Sophia! - Jest tu!

Szybko!

Sophia! Płyń!

- Szybciej! - Płyń!

Szybciej!

Adil!

Czemu koło nas krąży?

Nie krąży koło nas. Zmierza w kierunku pływaków.

Płyniemy!

Dalej!

Rekin!

Rekin!

Rekin!

Co się dzieje?

Coś nie tak?

To płetwa? Cholera, to rekin! Nagrywaj!

Uwaga!

Pomocy!

Pomocy!

Natychmiast wstrzymać ogień! Tam są pociski!

- Przestańcie strzelać! - Przestańcie!

Tu są pociski!

W nogi! Uciekajcie!

Ruchy!

Jazda, łachudry!

W nogi!

Cholera! Uciekajcie!

Adil!

Adil.

Adil.

Sophia...

Już po wszystkim?

REKINY W SEKWANIE

Napisy: Anita Danielewska

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.